Kto ma rację?

22.09.12, 00:29
Zwracam się do Was z prośbą o obiektywną ocenę niżej opisanej sytuacji.

Jestem z facetem 5 lat. Przez pierwsze 3 lata spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, dobrze nam się układało. Ok. 2 lata temu facet zmienił pracę i obecnie widujemy się bardzo rzadko. On pracuje codziennie od rana do późnych godzin wieczornych, oprócz niedziel, więc te spędzamy razem.
Dodam tylko, że w tygodniu kontakt telefoniczny jest bardzo słaby. Generalnie on dzwoni do mnie tylko kiedy ma jakąś sprawę, np. potrzebuje załatwić coś w urzędzie, a nie może wyrwać się z pracy i prosi o to mnie. Bardzo rzadko się zdarza, żeby dzwonił tak po prostu zapytać jak mi mija dzień, itp.

Przechodząc do rzeczy, na sobotę, czyli dzisiaj umówiłam się ze znajomymi. O tych planach poinformowałam go już tydzień temu i zaproponowałam, żeby poszedł ze mną. Odmówił - wiadomo, praca.
Dzisiaj zadzwonił do mnie, że jutro skończy jednak wcześniej niż zwykle, więc żebym po niego przyjechała o godzinie X. Przypomniałam mu, że jutro o tej godzinie będę na spotkaniu ze znajomymi, ale możemy się spotkać jakieś dwie godziny później.
Facet strzelił focha i tekst w stylu "tak rzadko się widujemy, a kiedy ja mam wolne, ty nie masz czasu!"


Kto ma rację?
Co o tym myślicie?
    • czekoladka8 Re: Kto ma rację? 22.09.12, 01:36
      ciezko stwierdzic kto ma racje. ja w takich przypadkach robie to co wole. jesli wieksza przyjemnosc sprawiloby mi pojechanie po faceta to bym pojechala, jesli wole isc ze znajomymi to ide.
    • koham.mihnika.copyright winny jest czas, bo nie jest z gumy nt 22.09.12, 02:46

    • nie.strzelac.towarzysze Re: Kto ma rację? 22.09.12, 02:52
      > Kto ma rację?

      Nie wiem, ale fajny związek. :)
    • jan_hus_na_stosie2 5 lat razem i nawet 22.09.12, 09:36
      nie zamieszkaliście razem? bez jaj...

      • clematite Re: 5 lat razem i nawet 22.09.12, 14:49
        No. Kiedyś (jakieś trzy-cztery lata temu) były takie plany, ale że ja wtedy słabo stałam z kasą to plany się zmyły. Teraz pan ma własny apartament, ale rozmowy o wspólnym mieszkaniu nie ma. Chyba woli, żeby jeden z pokoi zajmował jego kolega niż ja.
        • kseniainc Re: 5 lat razem i nawet 22.09.12, 14:51
          z palantem się zadałaś i jeszcze masz wątpliwosci?phi
          • clematite Re: 5 lat razem i nawet 22.09.12, 14:59
            Widzisz, jak zaczynaliśmy się spotykać to ja byłam bardzo młodziutka. Co jakiś czas była jakaś dziwna akcja po której nabierałam wątpliwości co do niego, ale on od razu obracał kota ogonem, wpędzał mnie w poczucie winy. A ja dałam sobie tak wkręcać. Teraz pomału otwierają mi się oczy, ale ciągle mam jeszcze jakieś wątpliwości, że może to coś ze mną jest nie tak.
            • kseniainc Re: 5 lat razem i nawet 22.09.12, 15:02
              oczywiście, ze jest z Tobą nie tak-dajesz sobą manipulować;-p
            • kalllka Re: 5 lat razem i nawet 22.09.12, 15:31

              'dziwne akcje' to takie ,z ktorymi wczesniej sie nie spotkalas, nie masz wiec jednoznacznego punktu odniesienia. choc i jak wynika ze slow, z odwracaniem kota do gory ,,, najprawdopodobniej nauczylas sie nie obchodzic , z innymi (po gruntownej nauce survajwingu u wlasnej rodziny)
              z Twojego jezyka wynika tez, ze poslugujesz sie utrwalonym przez paretnalizm ( dysleksyjny) mechanizmem wojen domowych, ktore-' tajnym przez poufne' wyksztalcily nieprecyzyjny- jezyk emocji.
              dwuznacznie wiec masz dzis i 'wkrecone otwarte oczy' jak i nieuzasadnione poczucie winy
              spowodowane Twoim,, 'transporterem'
              :|
    • varia1 Re: Kto ma rację? 22.09.12, 10:10
      jesteś pewna że "jesteś z facetem"?
      moim zdaniem to po prostu masz sfochowanego koleżkę , no może fuck frienda, chociaż ten gatunek nie jest zaborczy i nie strzela fochów
      • wielkafuria Re: Kto ma rację? 22.09.12, 10:21
        varia1 napisała:

        , no może fuck frienda, chociaż ten gatunek nie jest zaborczy i nie strzela fochów

        to ja chyba mialam "szczescie", ze moj obecny ff strzela fochy jak panienka. dzwoni ze ma ochote na (wiadomo) i słysze, to przyjedz do mnie. a jak mowie, nie nie kochany ty przyjedz do mnie to strzela focha. masakra. chyba zaczne sie z nim umawiac tylko jak mnie przypili albo dopoki nie spotkam milosciswojegozycia :P

        dla wyjasnienia: protestuje przeciwko jezdzeniu po niego, do niego i odwozeniu go bo do tej pory kilka razy "tak sie zdarzyło" ze bawilam sie w jego taksowkarza. i szlag mnie trafił i od razu przechodzi mi ochota.
        >
        • varia1 Re: Kto ma rację? 22.09.12, 10:35
          proponuję poszerzyć zestaw ff do kilku i zacząć ich ustawiac według własnego kalendarza a nie dopasowywać się do ich, u mnie żaden nie próbował fochów bo to oznaczało spadek na koniec kolejki :D
          • triismegistos Re: Kto ma rację? 22.09.12, 10:49
            Słusznie prawisz, też mi się to sprawdza.
          • wielkafuria Re: Kto ma rację? 22.09.12, 10:56
            varia1 napisała:

            > proponuję poszerzyć zestaw ff do kilku i zacząć ich ustawiac według własnego ka
            > lendarza a nie dopasowywać się do ich, u mnie żaden nie próbował fochów bo to o
            > znaczało spadek na koniec kolejki :D


            słusznie, tylko ze ja jakos nie widze sie w roli posiadaczki haremu ff :)
            znalazłam jednego bez zobowiazań ktory NAPRAWDE potrafi zrobic mi dobrze, wiec wolałabym nie eksperymentowac :)
            z moich doswiadczeń wynika ze jak juz sie tak zdarzy ze pojde z kims kto nie jest moim facetem do łózka to pozniej musze mu delikatnie tłumaczyc "zostanmy przyjaciołmi" i "nie pojde z toba do ołtarza"...

            • varia1 Re: Kto ma rację? 22.09.12, 11:18
              nieee, no przestań, nie wierzę że wszyscy jak jeden mąż postanawiają cię zaobrączkować, ile razy zdarzyła ci się taka sytuacja?
              reguły ustala się na początku, uświadamiając człowieka że w ogóle nie jest tym jednym jedynym na liście i że za złamanie reguł z listy się wylatuje :D
              • wielkafuria Re: Kto ma rację? 22.09.12, 11:48
                varia1 napisała:
                > nieee, no przestań, nie wierzę że wszyscy jak jeden mąż postanawiają cię zaobrą
                > czkować, ile razy zdarzyła ci się taka sytuacja?

                wbrew pozorom jestem monogamistką i długoterminowcem :) uwielbiam seks, najlepiej w zwiazku. ostatni trwał 5 lat a teraz juz doszłam do siebie i taka relacja typu ff bardzo mi odpowiada. przed tym ostatnim zwiazkiem przez jakis czas nie byłam z nikim emocjonalnie zwiazana i tak jak mi sie facet szczegolnie spodobał to nawiązywalam krótki romans (na zasadzie co bedzie to bedzie moze nic a moze big love) i 4 razy jak dochodzilam do wniosku ze to jednak nie to i chcialam sie kulturalnie wycofac to słyszałam, ze przeciez tak dobrze nam było w łózku ze powinnismy sprobowac byc razem. oczywiscie z tymi obraczkami moze przesadzilam, ale tych czworo mezczyzn zaangazowało sie bardzie niz ja.
                • varia1 Re: Kto ma rację? 22.09.12, 12:02
                  ech, no to jak jesteś monogamistką to nie ma o czym gadać, nie zamierzam nikogo przekonywać do swojego sposobu myślenia
          • jeriomina Re: Kto ma rację? 22.09.12, 11:06
            A testy na HPV jak wychodzą? :)
            • varia1 Re: Kto ma rację? 22.09.12, 11:11
              dziękuję za troskę, jestem nieźle uświadomiona :)
              moi ff również, stały partner także
      • clematite Re: Kto ma rację? 22.09.12, 14:52
        Sama się nad tym zastanawiam.
        Ale on uparcie twierdzi, że mnie kocha i ten związek jest dla niego bardzo poważny. No nie wiem...
    • demonii.larua Re: Kto ma rację? 22.09.12, 10:35
      >Dzisiaj zadzwonił do mnie, że jutro skończy jednak wcześniej niż zwykle, więc żebym po niego >przyjechała o godzinie X
      Łooo, darmowa taksa? :D
    • triismegistos Fochy... 22.09.12, 10:48
      Jeśli chcesz znać moje zdanie, to do takich fochów mają prawo jedynie kobiety, a i to tylko raz w miesiącu.
    • samuela_vimes Re: Kto ma rację? 22.09.12, 11:52
      udzielna księżna z tego twojego faceta. Jasne, że ty masz racje. On cie zwyczajnie olewa i ma gdzieś.
      Bardzo dobrze, że poza nim masz swoje życie, bo coś mi się zdaje, że on słabą częścią twojego życia jest, albo na odwrót- ty jego.
    • kseniainc Re: Kto ma rację? 22.09.12, 12:25
      jako kolega facet, przyjaciel facet niech się focha, tak samo się odfoszy;-p
      jak będziesz z facetem w związku wtedy mozna rozdzielać racje.Teraz macie ja oboje;-p
    • coff.eina Re: Kto ma rację? 22.09.12, 12:34
      jakie to typowe : kolo jest zazdrosny ,ze Ty masz jakieś życie oprócz Niego..idź kobieto bo jak dasz za wygraną raz będzie to wykorzystywał

    • gyubal_wahazar Re: Kto ma rację? 22.09.12, 13:53
      > na sobotę, czyli dzisiaj umówiłam się ze znajomymi. (...)
      >Dzisiaj zadzwonił do mnie, że jutro skończy jednak wcześniej niż zwykle, więc żebym po niego przyjechała o godzinie X. Przypomniałam mu, że jutro o tej godzinie będę na spotkaniu ze znajomymi,

      On ma rację. Ze znajomymi umówiłaś się na sobotę (patrz wyżej), a Romeo chce się z tobą spotkać w niedzielę (jutro - patrz wyżej). Too easy
      • clematite Re: Kto ma rację? 22.09.12, 14:05
        Pisałam to tuż po północy i dni mi się pomyliły ;)
        Ze znajomymi umówiłam się na sobotę. A on zadzwonił w piątek, że chce się spotkać w sobotę.
    • znana.jako.ggigus a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 13:55
      i ma wyrzuty sumienia juz. Nigdy nie powiedzialas niczego glupiego?
      Jesli tak sie czesto dzieje, to jest zaborczy. Ale chyba na tyle dlugo jestescie razem, ze Ci sie to rzucilo w oczy.
      • clematite Re: a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 14:13
        Nie ma żadnych wyrzutów, bo dzisiaj rozmawialiśmy przez tel., pytał czy zmieniłam zdanie, jak powiedziałam, że nie to znowu strzelił focha.
        Zaborczy nie jest. Ale jak on sobie coś zaplanuje to tak ma być i kropka. I teraz wkurza się, że nie przyjadę dokładnie o godzinie w której on kończy pracę, tylko 1-2 godziny później.
        • kseniainc Re: a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 14:19
          Taka sama droga.Chce się spotkać niech przybędzie on;-p
          Nie rozumiem-nic na siłę, ma focha to poczekaj aż się odfoszy-ja bym sobie nie psuła humoru nastrojami kapryśnego faceta.
          • clematite Re: a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 14:35
            Nie mam zamiaru :) Idę na spotkanie ze znajomymi :)

            Ale jestem pewna, że później będę musiała wysłuchiwać narzekania faceta jak to nie mam dla niego czasu i w ogóle jaka to okropna jestem.
        • kalllka Re: a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 14:41
          znaczy sie nie ma innego transportu, tylko Twoj woz albo przewoz?


          igrasz z jego inteligencja, czy o wlasna pozycje?
          • clematite Re: a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 14:45
            Ma własny samochód, dostęp do komunikacji miejskiej i taxi :) Ale tyłka mu się ruszyć nie chce i woli, żebym przyjechała po niego pod jego pracę.
            • kseniainc Re: a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 14:48
              clematite napisała:

              > Ma własny samochód, dostęp do komunikacji miejskiej i taxi :) Ale tyłka mu się
              > ruszyć nie chce i woli, żebym przyjechała po niego pod jego pracę.

              Czyli taka ślepa nie jesteś jak się mogło wydawać;-pRób swoje i nie bądź sługusem lenia na zawołanie w dodatku;-)
            • kalllka Re: a moze mial zly dzien i palnal glupote? 22.09.12, 14:58
              dokladnie tak jest (jak napisalas)?

              bo mnie przyszlo do glowy, ze w poczuciu dumy, pomieszalas wartosci z kryteriamii, tak jak nie doliczylas sie dni.
              bardzo nieekonomicznym tracic pozyskana -wspolna droge, na tzw darcie kotow.
              no ale to juz Twoj wybor, czy chcesz byc kochana ,czy miec na imie mama.
              • maly.jasio Kalcie, ja Tiebia praszu... 22.09.12, 16:02
                kalllka napisała:
                > no ale to juz Twoj wybor, czy chcesz byc kochana ,czy miec na imie mama.


                Ona nie chce miec na imie mama

                Ona chce ZOSTAC mama

                a do tego trzeba poswiecen :)
                • kalllka Re: wzorzec -KG 22.09.12, 16:35
                  o rany julek, znaczy janek ( nie tytuluj mnie w tytule)

                  myslisz ,ze to ta sama, przyszla matka barankow (z cukru?)
                  nie bardzo chce sie mnie wierzyc, ze jeszcze ktos moglby sie dac ukrecic jak kogel- mogel
                  i tylko za kg kakao:|
                  a wracajac do domowych wzorcow Kobieta/Gezczyzna juz Newton udowodnil, ze inaczej
                  pral- pierze.
        • znana.jako.ggigus hehe fajna sprzecznosc 22.09.12, 14:55
          cytat:
          Zaborczy nie jest. Ale jak on sobie coś zaplanuje to tak ma być i kropka. I teraz wkurza się, że nie przyjadę dokładnie o godzinie w której on kończy pracę, tylko 1-2 godziny później.

          Mam nadzieje, ze nie trollujesz:))
          • clematite Re: hehe fajna sprzecznosc 22.09.12, 15:04
            Nie trolluję :)
            Chodziło mi o to, że facet nie jest zazdrosny o moich znajomych, mogę się z nimi spotykać i na tym tle nigdy nie było problemów. Chodzi tylko o to, że hmm... chyba jest wielkim egoistą i skoro jemu wygodnie jest się spotkać o godzinie X to o tej powinniśmy się spotkać, a nie 2 godziny później. Nie wiem czy to podpada pod zaborczość, mi się wydaje, że taki wygodnicki już jest.
            • bambinaa Re: hehe fajna sprzecznosc 24.09.12, 09:40
              Na pewno mu nie ustępuj teraz, bo takie sytuacje będą się zdarzać jeszcze częściej
    • mm969696 Re: Kto ma rację? 22.09.12, 17:15
      tak to jest gdy małolata(bez obrazy )wiąże się ze starszym mężczyzną. Ty masz dużo czasu i chęć na spędzanie czasu inaczej niż on, który jest zapracowany i dzwonienie z miłosnymi wyznaniami 3 razy dziennie juz nie jest dla niego fajne.
      • clematite Re: Kto ma rację? 23.09.12, 14:25
        Jesteśmy w tym samym wieku :)
        Ja też mam pracę, inne zajęcia, znajomych, ale potrafiłabym tak wygospodarować sobie czas, by w tygodniu się z nim spotkać.
        Nie lubię dzwonić z miłosnymi wyznaniami 3 razy dziennie, jak napisałaś. Wręcz mnie coś takiego wkurza :) Ale myślę, że związek polega m.in. na zainteresowaniu drugą osobą i zwyczajny telefon choćby raz na dwa dni z pytaniem jak Ci minął dzień, itp. jest jak najbardziej na miejscu.
        • kalllka Re: 23.09.12, 14:55
          clem, przypomnij sobie,,
          "Jestem z facetem 5 lat. Przez pierwsze 3 lata spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, dobrze nam się układało..."
          tylko jedno zdanie o tym, ze obojgu bylo dobrze. ale tylko dlatego, ze gosc mniej pracowal i spedzaliscie ze soba wiecej czasu.

          wedle tego wychodzi, zes sobek clematite, zwykly sobek. majacy pretensje do innych choc sama nie umiesz wyciagac wnioskow.
    • stasi1 wystarczyło pewnie powiedzieć 22.09.12, 17:31
      temu ,,twojemu" facetowi że z miłą chęcią przyjedziesz do niego o tej porze co mu pasuje, bo Ci sie umówić 2 godziny wcześniej. Dałbym głowe że facet okazało się juz nie może tak wcześniej wyjść albo że nawet on dużo wcześniej może wyjść niż planował. Więc jednym słowem on Cie olewa
    • lled Re: Kto ma rację? 22.09.12, 17:44
      facet ma racje. po jakiego grzyba zawracasz mu dupe. albo z nim chcesz byc albo nie. faceci tylko musza robic wyjatki? widac jak tobie na nim zalezy. jeszcze piszesz to z takim tupetem jak bys miala racje
    • karolinka_111 Re: Kto ma rację? 24.09.12, 09:54
      Hmm trochę dziwna sytuacja jak dla mnie z tymi telefonami do Ciebie tylko wtedy jak potrzebuje coś załatwić. Wiadomo praca jest ważna. Ale nawet jeżeli widujecie się tylko w niedzielę i się kochacie powinniście nadrobić cały ten tydzień. Foch z jego strony był według mnie nieuzasadniony bo tak jak by Cię traktuje jak swoją własność i chce Cię mieć tylko dla siebie - mógłby się poświęcić i jeżeli mu na Tobie zależy spotkać się z Tobą i z Twoimi znajomymi i fajnie spędzić czas.


      Na nudę w sypialni polecam masaż erotyczny. Miłość należy pielęgnować od początku aż do samego końca.
    • przeciez.wiem On nt. 25.09.12, 11:44

Inne wątki na temat:
Pełna wersja