Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką?

22.09.12, 23:01
Witam serdecznie.

Mam 20 lat. Wiem, ze dla niektórych to szczylski wiek, ale wg prawa jestem dorosła. Chyba niestety.. Pare lat temu dalam rodzicom nieźle w kość - kradłam, kłamałam, chodziłam na wagary, uciekłam z domu, wyniosłam biżuterię i sprzedałam.. Z głupich powodów, uwazałam ze ja jestem najmądrzejsza i chciałam zaimponować znajomym, a rodzina jest ble.
Lecz ja nie o tym. Cała moja rodzina wie o tym zdarzeniach - niestety, panuje u nas taka zasada, ze gdy jedno dziecko cos odwali, moja mama i jej siostra obdzwaniają wiekszosc rodziny, by przestrzec przed złodziejem i by nie wpuszczac nas do domu. Nic nie zostaje w gronie najbliższym, tj. rodzice + dziecko.

Sytuacja sprzed kilku lat poszła w niepamiec, ja jestem studentką, ucze się swietnie, z rodzicami spedzam wiekszosc czasu, mam mała, stała paczkę przyjacioł. Moj problem polega na tym, ze nie mowię o sobie prawie nic. Siłą się ze mnie coś wyciąga. Ze zdalam prawko, dowiadują się ludzie po czasie ( nie chcę jeździć narazie), że coś zaliczyłam też. Niestety jestem przez to czarną owcą w rodzinie. Dodając moją tuszę, nie byłoby rodzinnego spędu, kiedyby nie leciala krytyka w moją stronę (nt. tuszy, braku prawa jazdy - bo nie jeżdzę, to nie mam, wg wujka; tego ze ciagle czytam ksiazki bo ksiazki sa nudne i ja jestem nudna wiec się uzupełniamy (cytat). Ja się nie odzywam, bo nie mam nic na swoją obrone. Po prostu traktowałam to ciągle tak, jakby nic nie zostało powiedziane. Kuzyni mi donoszą, ze jak nie pojawiam się na jakiejś imprezie,jestem obgadywana. Moi rodzice nie biorą mnie w obronę, w sumie nie diwie się im, mimo, ze wiem ze Kochaja mnie bardzo i wybaczyli mi tamten bunt sprzed paru lat.

Ale do sedna: dziś były imieniny babci. Moj wujek, a jednoczesnie chrzestny, ktory krytykuje, obgaduje i wytyka wszystkich, o wszystko i za wszystko juz od samego poczatku doczepił się do mnie. Nie odzywałam się. Zabrał mi talerz bym tyle nie jadła - nie odezwałam się. Wyśmial mnie za nową fryzurę - też się nie odezwałam. Ale po którymś razie, wybuchłam. Powiedziałam mu "wujek, nie przypieprzaj się do mnie. NIgdy sie nie odzywam, siedze spokojnie i czytam, ale Ty krytykujesz wszystkich i wszystko". Na co moja ciocia i mama zaczeły mowić ze bardzo chamsko się odezwałam a sam wujek wstał, powiedział ze wraca do domu. Ja poszłam do swojego pokoju. Oczywiscie slyszałm, ze jeste chamem od Cioci i cytuję "wujek jest skorpionem, a one są pamiętliwe, on jej nie wybaczy". I tym podobne. Wujek po 5 minutach wrocił, stanął w drzwiach, pociągnał nosem i powiedział "ja juz nie mam chrzesnicy" i zamknał drzwi wychodząc. Ciocia do mnie ze doprowazilam wujka do placzu, bo on jest wrazliwy, a ja jestem glupią smarkulą. Szkoda ze nikt nie myslał o tym, ze ja jestem wrazliwa, gdy ciągle mi robił przytyki. Po ich wyjscu, mama naskoczyla na mnie ze zachowuje sie po chamsku. Ja na to ze wujek samo mowił, ze on z chamami rozmawia po chamsku, wiec cos sie od niego nauczyłam. Rozpoczeła sie wielka awantura ze jestem złą córką i za to e ich kiedys okradalam powinna mnie cała rodzina wyklnąć. I ze jestem dziwna bo nic o sobie nie mowię. Nie mowię, bo cokolwiek powiem, z jakimkolwiek przyjde problemem, mama od razu dzwoni do Ciotki a Ciotka od całej reszty rodziny. Nie chce tak. Mama stwierdzila ze ze wzgledu na wiek powinnam szanowac wujka, mimo ze on ją też czesto denerwuje. Ja powiedzialam ze jak ktos szanuje mnie, ja bede tez jego.



Jest mi przykro ze doprowadzilam wujka do płaczu. Tata mowi ze źle powiedzialam, ale nie powinnam go przepraszac, bo nie mam za co. Przeproszę go, jak opadna emocje, ale czy to ma sens? Ja nie załuję ze to powiedzialam. Pierwszy raz wujkowi sie ktos postawil, a czepia sie wszystkich. Wiele z moich kuzynow doprowadził juz do placzu tylko o tym nie wie. Kocham go, ale.. nie wiem. Prosze o porade. Jako osoby trzecie.


Pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:06
      Rozważ studiowanie gdzieś z dala od swojej wielkiej inwazyjnej afrykańskiej rodziny.
      • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:12
        Niestety, tu mam studia, pracę, ale nie taka by mnie bylo stac na własne mieszkanie. I tu mam przyjacioł, ktorzy są naprawdę dobrzy i ze tak powiem "nie raz sprawdzeni" w trudnych chwilach. Dziś też byli i zabrali mnie na may wypad, bym odetchneła. Poza tym jak rodzice są sami, to jest ok miedzy nimi a mną.
        • georgia241 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 09:09
          A na wynajęcie pokoju za 400 zł też nie masz?
    • berta-death Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:17
      Przecież to jakaś patologiczna rodzina. Nic dziwnego, że sprawiałaś kłopoty za młodu, mieli szczęście, że nie większe. Obawiam się, że albo nauczysz się asertywności i od razu będziesz stawiać sprawę jasno na co sobie mogą wobec ciebie pozwolić a na co nie, albo zerwiesz z nimi kontakty. Takie milczenie i godzenie się na to, że ktoś cię obraża jest odczytywane jako zgoda na takie zachowanie. A skoro ci to nie przeszkadza to dlaczego nagle i niespodziewanie zaczynasz się awanturować.
      • varna771 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:22
        nie przeraszaj bo nie masz za co. Nie wyobrażam sobie sytuacji by ktoś zabrał mi talerz spod nosa bym tyle nie jadła, daj spokój ! Twój wuja to zwykły cham.
    • good_morning Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:21
      ty lepiej sluchaj taty, dobrze gada ;)
      raz sie postawilas i przynajmniej w koncu wiadomo, ze nie dasz zawsze po sobie jezdzic jak ostatnia ofiara. brawo
      • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:30
        Moze troche za poźno się postawiłam..? Mnie martwi to ze teraz jestem złem nr 1 w rodzinie i boje sie jak beda wygladały nastepne rodzinne spotkania..
        • good_morning Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:51
          jest nadzieja, ze wujek sie zamknie ;)
        • wloczykijcom Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 10:24
          Wybacz, ale jeśli tak wygląda nr 1 zła w TEJ rodzinie, to ja się boję zapytać jak wygląda drugi koniec tej skali. Za takie akcje ja bym się skłóciła z wszystkimi, a nie tylko z wujkiem chamem. Ale ja jestem Koziorożec i potrafię użyć rogów ;-)))I nie- też bym go nie przepraszała. Inna sprawa, że uważam, że granice powinnaś postawić wcześniej. Ale grunt, że zaczęłaś. A wujek, który uderza w bek, bo ktoś nie pozwolił sobie wejść na głowę, to po prostu szczyt absurdu.
    • allatatevi1 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:53
      Nie bierz udziału w żadnych spotkaniach rodzinnych.
      Jak są u Ciebie w domu, wyjdź z przyjaciółmi.
      Jak chcesz to zagryź zęby raz w roku w Wigilię, ale jak ktos ci zacznie robić przytyki to wysycz przez zęby, że sobie nie życzysz takiego zachowania.
    • gyubal_wahazar Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 22.09.12, 23:55
      Jeśli wierzysz w ten stek bzdur, że dorosły gość beczał, bo usłyszał 'odpieprz się', to mogę tylko współczuć. I to nie wujkowi

      Na moje, wujkowi należał się dużo wcześniej i dużo solidniejszy op..l. A słuchanie histeryczek sprawi, że powiększysz ich szeregi. Jak nikt w twojej rodzinie nie ma jaj, to miej choć ty. Ci tam pociotkowie co ci donoszą, ale żaden nie stanie w twojej obronie to też ostatnie kartoflane ci..py

      A wujkowi zamiast przeprosin zapowiedz, że jeszcze jeden krzywy tekst i mu łeb ukręcisz przy samej dupie. I najważniejsze - nie pękaj
      • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:02
        wie Pan/Pani, wiem ze mu sie nalezało, nazbierało się. I jak napisałam, nie załuje tego co powiedziałam.

        Płakał, ale cała scena i tekst "nie mam juz chrzesnicy" jest no.. teatralny.

        Stawali, ale nikt dzieci u nas nie słucha. Dzieci mają po 18-28 lat.

        Nie wiem czy pogadac, by zrozumiał o co mi chodzi, dlaczego tak wybuchłam, czy zostawic jak jest. Mi jest przykro ze rodzice np moga przez to miec reprymendę od Ciotki czy cos.. Wujek zawsze rodzicom pomagał np na działce, pod wzgledem ze cos zrobi czy cos, nie moge mu nic zarzucic. Ale obmawia każdego - swoją rodzinę, naszą, czyli od strony Cioci, znajomych, ich dzieci, pracownikow. Denerwuje mnie to.

        Tak samo jak uwazam ze jak ja mu sie nie wtracam w nim, bo mowiac szczerze mało mnie to obchodzi, chyba ze sa jakies problemy i moge pomoc, to uwazam ze moj wyglad, moje studia, moje prawko jest tylko moją sprawą. A te kradzieże i bunt jest sprawa miedzy mną a rodzicami. Nikim wiecej. A od niego tez zbieralam wtedy pouczające rozmowy o wychowywaniu zlodziei i ze rodzice powinni mnie podac na policję. Powinni i nie mialabym o to pretensji.
        • gyubal_wahazar Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:18
          Na moje, b słusznie rozumujesz i nie masz żadnych powodów by coś sobie wyrzucać.
          To że rodzice powolili wujowi wejść sobie na głowę, nie znaczy że i ty musisz. Jesteś pełnoletnią kobietą i należy ci się szacunek.

          Ponieważ wuj jest chamem, a reszta rodziny ma zbyt pełne gacie, by mu to uświadomić, masz pełne prawo bronić się sama, dobierając formę proporcjonalną do jego zachowania.

          Nie tłumacz mu nic, bo on uzna to za przeprosiny. Jak jest za tępy by zrozumieć gdzie przegiął, to wykształć mu odruch Pawłowa : krzywy tekst -> op..l

          PS A w necie jest się na 'ty' ;)
          • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:24
            Tak, ale ja sie boje tego ze przez to jaka byłam kiedys, to ze nigdy nie odszczekiwałam się, i w ogole jestem raczej milczkiem, to bedzie tak, ze wujek i ciocia zaraz zrobia nagonkę na mnie w całej rodzinie. Tymbardziej ze mama trzyma wujka stronę, twierdzac ze odpowiedzialam mu po chamsku. Tata raczej moją, bo wujek też mu wiele krwi napsuł. Ale też sadzi ze moglam mu inaczej odpowiedzieć niż używając brzydkich słow ( zazwyczaj nie klnę), czego wujek nie lubi, mimo ze sam klnie jak szewc.

            Poza tym to rodzina, jej sie nie wybiera ale.. Nie wiem, mam wyrzuty sumienia.
            • gyubal_wahazar Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:32
              No to masz przed sobą próbę charakteru. Albo staniesz twardo za czymś w co wierzysz i pokażesz, że nie dasz sobą pomiatać, albo schowasz ogon pod siebie i wuj będzie cię upokarzał. Takich wyborów będziesz w życiu miała wiele i im więcej razy stchórzysz, tym trudniej ci będzie kiedyś zebrać się na odwagę, gdy sytuacja będzie tego wymagać.

              Taty zdanie - z tego co piszesz - szanujesz, pomyśl więc czy zaimponujesz mu, kuląc ogon pod siebie
              • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:39
                Szanuje, ale tata tez uwaza, ze przesadziłam. Moze to tez kwestia zaskoczenia bo nigdy sie nikomu nie postawiłam. Nawet kiedy oni na mnie krzyczeli podczas buntu to ja sie slowem nie odzywalam, nie odszczekiwalam. NIc. a tu tak wyleciałam..


                Ja bym to chciala tak zalatwic by powiedziec wujkowi czemu tak powiedzialam i zeby nie czepiał sie mnie i mojej kuzynki, za ktora jestem bardzo a ona jest bardzo pietnowana przez niego. Tylko tego chcę.
                • gyubal_wahazar Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:54
                  > "wujek, nie przypieprzaj się do mnie"

                  Tym niby przegiełaś, po zabraniu ci sprzed nosa twojego talerza i trwających miesiącami (latami ?) docinkach ?! Bez urazy, ale po mojemu, takie myślenie to mentalność niewolnicza
                • good_morning Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:55
                  nie licz na cudowna przemiane wujka. z tego, co piszesz ma on araczej nie tylko sklonnosci do bycia tegim chamem, ale i do histerii. nie zrozumie o co ci chodzi, jedynie, jak ktos tam wyzej pisze - wyda mu sie,ze ty go przepraszasz=nie mialas racji, a on mial. no chyba nie o to ci chodzi?
                  mowie ci, sluchaj taty :)
                • gyubal_wahazar Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 01:03
                  Chwilowo ciebie i twoje zdanie znaczą dla wuja sama wiesz najlepiej ile, więc możesz mu tłumaczyć ad mortus defecatus. Najpierw zacznij od sprawienia, by wuj cię zaczął szanować. Dopiero wtedy przyjdzie czas, na próbę dotarcia do niego z jakąś sugestią.

                  Zrobisz oczywiście jak zechcesz, ale jeśli teraz weźmiesz ogon pod siebie, w oczach rodziny będzie to przyznaniem się do błędu i kiedyś postawienie się wujowi będzie o wiele trudniejsze.
                  • gyubal_wahazar Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 01:07
                    'Chwilowo ty' - miało być, ma się rozumieć
                • horpyna4 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 09:20
                  Nic wujkowi nie mów, nie tłumacz. Unikaj go, a jeżeli jeszcze raz kiedyś wyskoczy do Ciebie z takim zachowaniem (ewentualnie czepnie się kuzynki), to załatw go krótkim tekstem. Bo nie zasłużył na to, żeby się z nim cackać.

                  I wiesz co? Jak znam życie (a swoje lata już mam i na pewno jestem starsza od Twoich rodziców), to prawdopodobnie za jakiś czas wujek zacznie Cię szanować właśnie za to postawienie mu się. Nie zmarnuj tego, co tak dobrze zaczęłaś. Nie wracaj do roli worka treningowego dla wujka.
                • kochanic.a.francuza Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 13:29
                  Twoj tata wcale nie uwaza, ze przesadzilas. Mowie to jako matka, ktora czesto poucza dziecko, ze ma sie sluchac nauczycieli, a w duchu cieszy sie, ze dzieciak ma poczucie godnosci i potrafi sie stawiac. Tylko dzieciom glosno tego nie wolno mowic, bo moze byc odwrotny efekt: za duzo buty.

                  Przykro mi to mowic, ale masz zla rodzine-matka, ktora nie wychowuje zbuntowanej nastolatki tylko zdradza jej ujemne strony przed wszystkimi, ktora nie widzi, ze jej corke rani ktos w towarzystwie... Jako matka, sama bym od razu takiemu wujowi cos na temat jego brzuchola czy lysiny wypalila tak, zeby wiecej sie odwazyl ktytykowac mojego dziecka.
                  Moze jakos z ojcem trzymaj sztame.
                  I nie przepraszaj. Zastosuj sie maksymy wuja: Z chamami po chamsku. Zreszta Twoje zachowanie bylo anielskie w porownaniu do wuja.
                  • lospecchio Re: Rodzinne rewolucje... Przeproś, ale 23.09.12, 14:23
                    Rozumiem Cię, dorosłaś, nie chcesz więcej występować w roli czarnej owcy rodziny , burzycielki spokoju rodzinnego, być powodem kłótni między rodzinami. I dobrze, mądrze.

                    Może więc dobrym pomysłem byłoby przeprosić wujka, ale iść do niego tylko w towarzystwie ojca, ty przeprosisz wujka za niegrzeczne zachowanie, a ojciec zapowie wprost wujowi, żeby kategorycznie skończył z dokuczaniem, dogadywaniem Tobie, poniżaniem Ciebie u was w domu, gdziekolwiek.

                    Porozmawiaj z ojcem w tej sprawie!

                    Poza tym powinnaś porozmawiać z matką i powiedzieć jej, że będziesz jej się zwierzać, odpowiadać o sobie, o swoich sprawach pod warunkiem, że niektóre Twoje sprawy, o których nie chcesz informować reszty rodziny, pozostaną między Tobą, a rodzicami, nie będą wywlekane na łono rodziny.
                    Kto ma być najważniejszy dla matki Ty czy jej siostrunia i prymitywny wujo oraz reszta rodziny?

                    Jak rewolucje rodzinne to rewolucje.

                    Jeszcze jedno IMO rodzice nie powinnić Ci wypominać już więcej durnej młodości, skoro ci przebaczyli , skoro odgrodzili przeszłość grubą kreską, skoro zmądrzałaś i zaczęłaś nowy etap w życiu, skoro codziennie udowadniasz to przecież cały czas zupełnie innym życiem.
                    Powiedz im kiedyś głośnio, że jesteś już zupełnie inną dziewczyna niż tą z czasów wczesnej młodości .
            • marguy Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 00:46
              kozyla,
              nie miej wyrzutow sumienia, bo nie ma ku temu zadnych powodow.
              Twoj wujek jest nieokrzesanym chamem. Zwyklym, wulgarnym prostakiem, ktory poprawia sobie samopoczucie dolujac rodzine blizsza i dalsza.

              Twoim rodzicom, szczegolnie mamie, powiedz glosno i wyraznie, ze nie zyczysz sobie aby rozmawiala o twoim zyciu prywatnym z bada ciotek i pociotkow. Przy okazji zapytaj przez ile lat beda tobie wypominali szczeniackie wyglupy i w jakim celu to robia? Czy po to, zeby udowodnic tobie, ze pomimo studiow i pracy jestes jestes nic nie warta i nie bedziesz?
              Jesli tak, to podziekuj za moralne wsparcie na poczatku zyciowej drogi.

              Nie wiem ile lat maja twoi rodzice, z pewnoscia sa mlodsi ode mnie, ale trudno mi sobie wyobrazic, ze w ich wieku mozna byc az tak bardzo pozbawionym zdrowego rozsadku i wyobrazni.

              Po tym w jaki sposob sportretowalas twoja rodzine, przygotuj sie na samodzielne zycie z dala od niej. Wbrew wszelkim pozorom (wspolnych swiat, imienin, wzajemnej pomocy itp.) jest ona raczej toksyczna, a prym wiedzie wspomniany przez ciebie wujaszek.
              Lekko nie bedzie ale dasz rade.
              Wiesz, wiezy rodzinne to fajna rzecz ale gdy zmieniaja sie w kule u nogi staja sie juz mniej fajne.

              PS. Piszesz, ze kochasz wujka. To milo ale jak mozna kochac kogos kto traktuje cie w ten sposob? Ty tego wujka kochasz z urzedu, tradycji, ze tak trzeba, rodzinnego obowiazku ale z pewnoscia nie z wlasnej woli.
    • koham.mihnika.copyright nie wiem, co gorsze? ty, czy rodzina? 23.09.12, 01:10

    • nie.strzelac.towarzysze Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 01:13
      Szczególne wypadki!
    • kora3 Nie, nie jesteś. Zareagowałaś na chamstwo 23.09.12, 09:03
      po prostu, a w taki sposób, bo do chama nie docierało, że Twe grzeczne milczenie na jego zachowanie nie jest aprobatą tegoż.

      Nie gniewaj się, ale Twoja rodzina jest patologiczna i prawde mówiąc, niespecjalnie mnie dziwi, ze jako nastolatka sprawiałaś kłopoty wychowawcze.
      Pociąganiem nosem wuja się kompletnie nie przejmuj - odstawiał lipę:)
      Jesteś mało pewna siebie i mało asertywna, ale pierwsza lekcja - za Tobą. :)

      A teraz przygotuj sie na wiecej:) Skoro nie mozesz odciąć się od tej toksycznej rodzinki, tj. wyprowadzić (doczytałam, ze na razie nie ma opcji), to musisz niestety walczyć z nią o swoją przestrzeń życiową. Czyli postawić granice.
      Poinformuj rodziców spokojnie i grzecznie, że nie życzysz sobie omawiania przez nich Twoich prywatnych spraw z dalszą rodziną. Nie dyskutuj- poinformuj!
      To po pierwsze. Po drugie: w sytuacji krytykowania cię, wywlekania twoich spraw na rodzinnym forum - natychmiast reaguj. Nie wtedy, gdy ktoś bedzie miał czelnośc "dokopać" Ci 5 raz i zabrać talerz, tylko od razu: "Nie życzę sobie podejmowania tego tematu", "Nie chcę rozmawiać na tematy osobiste" - nie uzywaj słów "brzydkich" i nie krzycz, tylko spokojnie mów.

      Zdaję sobie sprawę, że Twoja rodzina jest taka, że może nie zareagować zrazu na Twoją nową postawe własciwie. Wówczas nie kłoc się, ani nie płacz - zwyczajnie się obraź. Pwiedz, że jest ci przykro, bo we wlasnym domu jesteś obrazana, wstań od stołu i wyjdź.
      Nie wyciągaj pierwsza ręki do kogoś, kto Cię obraził naruszając Twoją prywatnośc. Ma Cię przeprosić. Nie opowiadaj rodzinie o swoich sprawach i nie zwierzaj się.

      Na poczatku bedzie trudno, a oni mogą reagować histerycznie, ale to jedyny sposób. Kłocić się i odstawiać scen na miare upiornego wujka nie warto.
      Wiem co mówię, bo miałam teściów b. podobnych do Twej rodziny. W ich rodzinie normą było wywlekanie na forum szerszym prywatnych spraw swoich dzieci (a przez to i ich współmałzonków) i nie było żadnego tabu: uwazali, ze mogą poruszyć kazdy temat - od czyichś zarobków, poprzez stosunki zawodowe, zdrowie, plany, po współzycie seksualne. Ich zieć się wpasował w ten model, ale ja nie:) Konsekwentnie przyduszałam ich zapędy, az się nauczyli co i jak :) Powodzenia
    • georgia241 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 09:08
      Nagrabiłaś sobie w młodości i chcą, żebyś już zawsze była kozłem do bicia. Wujka bym nie przeprosiła a po tych słowach przyjęłabym do wiadomości, że nie mam chrzestnego.
      Mój też tak powiedział (za to, że chodziłam do kościoła protestanckiego na nabożeństwa). Nie zaprosiłam go na swój ślub, nie pokazałam nowego mieszkania, dziecko w sumie pokazałam jak było malutkie, ale wyszło przypadkowo - odwiedzał moich rodziców i bym musiała zabronić mu przyjść po drodze do mnie.
      Jak ktoś coś mówi, to niech ponosi konsekwencję swoich słów. W Biblii jest, że niech twoje tak znaczy tak a nie znaczy nie. Trzymam się tego. Kłamstwem się brzydzę.
    • lonely.stoner Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 09:15
      ja sie dziwie ze nikt wczesniej staremu chamowi nie zworcil uwagi- dobrze zrobilas, i nie daj sie rodzinie zapedzic w jakies poczucie winy- powinni juz wczesniej zwrocic uwage temu wujkowi. Nie przepraszaj, to on powinien Ciebie przeprosic za to chamskie zachowanie.
      • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 09:55
        nie powiem, od paru osob leciały uwagi "Jacek, przestan" albo "już daj jej spokój" ale to nie skutkuje. Kuzynka tez probowala sie delikatniej odbic. Sama po cichu uwaza, ze wszyscy wujka traktują jak jajko, a on na nich wrzuca, że tak powiem. Boja sie jego pamietliwosci i obrabiania tyłka. Wujek sie kiedys obraziłna mojego kuzyna, już prawie 30letniego, z wlasna rodziną 2 dzieci, mieszkaniem, zapieprzajacego na wlasne życie, naprawde cudownego czlowieka, jedynego, ktory podczas mojego buntu przekonał mnie do powrotu do domu i jedyny ze mną rozmawiał nie zarzucajac mi niczego. dziś jestem chrzestną jego młodszej córki, a on sam stara sie cementowac rodzinę i spotykac z wszystkimi, bo u nas to tak raczej wyglada ze całoscią widzimy sie albo na pogrzebach, albo na weselach.

        Co do wujka.. Nie uda mi sie go unikać. To najblizsza rodzina (jego zona to siostra mojej mamy), my mieszkamy z babcia wiec czesto wpadają, poza tym nasza działka jest rzut beretem od ich domu, wiec kazdy weekend u nas spedzaja. Bedzie trudno.
        • horpyna4 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 10:23
          No i dobrze. Zacznij wujka tresować, bo wychować to się już raczej nie da. Niech to on Tobie schodzi z drogi. Oczywiście nie odzywaj się do niego pierwsza, chyba że zachowa się chamsko przy tobie w stosunku do innej osoby - wtedy interweniuj tak samo, jakby odezwał się do Ciebie.

          A teraz na spokojnie przygotuj sobie długi spis odzywek. Chodzi o to, żeby nie były chamskie, ale żeby mocno zabolały. Sprowadź wujka do parteru, bo to prymityw i w dodatku sadysta lubiący dowalać tym, co nie potrafią się bronić.
        • gyubal_wahazar Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 10:42
          Podsumujmy : wiesz, że masz rację, więc czego ty się właściwie boisz ? Że wujek będzie robił smutną mordkę na rodzinnych szopkach i cię obsmaruje ?

          Zależy ci na opinii kogoś, kto znając cię kupi wujka bełkot na twój temat ? Bo po mojemu, jeśli ktoś to kupi, to jest albo fałszywy albo głupi. Chcesz mieć kogoś takiego za znajomego ?

          Jeśli tu napisałaś, to chcesz z tym coś zrobić (no chyba, że samo wypłakanie tu załatwi twój problem). Zrób więc, a nie mnóż przeszkody. Nikt cię za to nie pobije, ani nie wsadzi do więzienia. Powodzenia
    • samuela_vimes Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 09:27
      o matko, ale toksyczna rodzina.
      Znam to skądś. Na moją najbliższą rodzinę' tj rodzicie i rodzeństwo' nie powiem złego słowa. Ale reszta rodziny, zwłaszcza chrzestna i jej rodzina to jest jakiś dramat. Już abstrahując od tego, że są fanatycznie wierzący 'mówię o rodzinie mamy, bo u tatusia nie ma takich świrów, ale tatuś nie pochodzi z PL, więc pewnie dlatego', to wydaje im się, że pozjadali wszystkie rozumy. Moja mami ciąglę jest głównym tematem i ten zły mój tata, który ją od rodziny odciągnął i 'zabronił' kontaktu. Prawda jest taka, że nikt kontaktu nie zabrania, ale moja mami po prostu zdała sobie sprawę co to za ludzie, dlatego moja najbliższa rodzina nie zadaję się z tą dalszą.
      Dalsza miłuje się we wszelkiego rodzaju imprezach rodzinnych i jest to doskonały powód do obgadania reszty niobecnej rodziny i publicznego wytykania błędów. Dodam, ze to ludzie wykształceni i to od pokoleń, więc tym bardziej nie rozumiem braku kultury.
      Nie zamierzam mieć z nimi nic wspólnego, bo spędzanie czasu w rodzinie powinnio być przyjemne, anie stresujące.
      Co do ciebie, masz trochę gorzej bo twoi rodzice niestety wsiąkli w tą toksyczność.
      Ja bym pomyślała o znalezieniu dodakowej pracyi wynajęłabym gdzieś pokój w mieszkaniu studenckim. Im dłużej będziesz z nimi przebywać tym gorzej dla ciebie.
      I nie jesteś chamką, każdy ma prawo zrobić błąd. Dziwię się tylko rodzicom, że paplą ozorem na prawo i lewo. Właściwie to oni zrobili ci krztywdę plus reszta chorej rodzinki.
      • samuela_vimes Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 09:32
        aaah i broń boże nie przepraszaj tego strasznego wujka! nie zrobiłaś nic złego. Nie miej wyrzutów sumienia. Eh, nie mogę uwierzyć ja ta straszna rodzina pozbyła się u ciebie asertywności i pewności siebie. :-/
        • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 10:03
          Tzn ja sie bardziej boje wywlekania wczesniejszych brudow - kradziezy, buntu itp. Ja nie jestem dumna z tego co wtedy zrobilam, chya mało dzieci sprzedaje bizuterie rodziców i podbiera pieniadze (łacznie z bizuteria wyszloby z kilka tysiecy chyba, tak dziś..) wiec to sporo. Kazali mi tego nie oddawac, mimo ze chcialam. Stwierdzili ze to nic nie zmieni, a to co zabrałam, mialobyc kiedys dla mnie, wiec sama sobie zrobilam źle.
          • zla.m Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 14:22
            Niezależnie od tego, czy przeprosisz czy nie - i tak cię będą obgadywać. Ten typ tak ma. Dotychczas byłaś grzeczna i co? Donosiły kuzynki, że jak cię nie ma, to obgadują.

            A co do reszty - mądrze ci ludzie radzą, jak przeprosisz albo spróbujesz tłumaczyć, to "przegrałaś", jak będziesz twarda - wujek cię pewnie zacznie szanować.

            Masz prawo nie życzyć sobie uwag, masz prawo być niemiła czy nawet chamska dla ludzi, którzy są tacy względem ciebie. Nie zrobiłaś nic złego, wręcz przeciwnie.

            Trzymaj się.
          • horpyna4 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 24.09.12, 10:36
            Pogadaj z ojcem, tak na swobodnie. Podpytaj go o dzieciństwo wujka; na pewno znajdą się tam jakieś epizody, które chciałby ukryć - zarówno łobuzerskie zachowania, jak i np. publiczne zsikanie się w majtki.

            Będziesz wtedy niecierpliwie czekać na wywlekanie Twoich sprawek. Odpowiesz wtedy na przykład w ten sposób: "to bardzo nieładnie wywlekać takie grzeszki młodości, czy ja opowiadam wszystkim, że wujek stłukł szybę sąsiadom i zwalił na kolegę?"

            Jest to dość wredny sposób na wujka, ale może podziałać. Tym bardziej, że nie będzie wiedział, co jeszcze wiesz o nim, czego nie chciałby rozgłaszać...
          • kseniainc Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 24.09.12, 14:37
            jak nie załujesz nie przepraszaj. Dorosła jesteś i decyduj sama komu i na ile pozwolić. Przeszłość nie powinna się za Tobą ciągnąć, nie rozumiem także tego plotkarstwa na intymne sprawy najblizszych. Ale cóż-nie powinnaś mieć wyrzutów i nie pozwól na poniżanie siebie inni jak się godzą, to niech płaczą po kątach. Po kilku razach poczujesz ulgę i większy szacunek do siebie. Wuj na szacunek nie zasłużył.
      • kozyla Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 10:01
        Czytając Twoj post, dokladnie jakbym widziała swoje rodzinne imprezy.. Obgadywanie nieobecnego.. U mnie moze prosciej to wytłumaczyć, bo moja rodzina nie jest zbyt wykształcona, średnie i tyle. Mój tata np ma tylko wykształcenie podstawowe a wiekszosc osob z tego forum uwaza ze wypowiada się najmądrzej ( i ja sama jestem ciagle córeczką tatusia, jedyny mnie broni i mysle ze jedyny umie ze mną rozmawiac). Wiec to chyba nie kwestia wykształcenia, brak kultury. Ja nie mowie ze jak jestesmy to nie mozna kogos obgadac, bo pewnie nie odzywałby sie nikt w ogole. Ale nie rodzinę, czy blizsza czy dalszą. No, chyba ze jest sie czyms pochwalić.


        Nie wiem czy wyprowadzka to dobry pomysł. Pol roku temu mieszkalam pare miesiecy sama (zwyczajnie kolezanka miała wolne mieszkanie i przeniosłam sie na troche do niej, aby sama nie siedziala, ale w domu bylam codziennie). I ta sama sytuacja byla wiec sie raczej duzo nie zmienia.
        • samuela_vimes Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 10:24
          a (zwyczajnie kolezanka miała wolne mieszkanie i przeniosłam sie na troche
          > do niej, aby sama nie siedziala, ale w domu bylam codziennie

          chodzi o to abyś w domu była jak najrzadziej. Dla twojego dobra.
        • amaroola Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 11:09
          U mnie moze prosciej to wytłumaczyć, bo moja rodzina nie jest
          > zbyt wykształcona, średnie i tyle. Mój tata np ma tylko wykształcenie podstawo
          > we a wiekszosc osob z tego forum uwaza ze wypowiada się najmądrzej

          to jest jakby oczywiste - wiedza (z ktora zazwyczaj utozsamia se wyksztalcenie) to nie to samo, co MADROSC, ktora z kolei z wyksztalceniem ma niewiele wspolnego, smiem twierdzoc, ze jest wrecz odwrotnie proporcjonalna do poziomu wyksztalcenia
    • triismegistos Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 10:11
      I nikt z twoich rodziców nie zareagował, kiedy ten facet zabrał ci talerz sprzed nosa? Niewiarygodnie...
    • kbjsht Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 12:31
      ja bym nie przeprosiła za nic, masz swój honor i dobrze. koniec poniżania.
    • lospecchio Re: Rodzinne rewolucje.. Przeproś, ale 23.09.12, 14:25
      Rozumiem Cię, dorosłaś, nie chcesz więcej występować w roli czarnej owcy rodziny , burzycielki spokoju rodzinnego, być powodem kłótni między rodzinami. I dobrze, mądrze.

      Może więc dobrym pomysłem byłoby przeprosić wujka, ale iść do niego tylko w towarzystwie ojca, ty przeprosisz wujka za niegrzeczne zachowanie, a ojciec zapowie wprost wujowi, żeby kategorycznie skończył z dokuczaniem, dogadywaniem Tobie, poniżaniem Ciebie u was w domu, gdziekolwiek.

      Porozmawiaj z ojcem w tej sprawie!

      Poza tym powinnaś porozmawiać z matką i powiedzieć jej, że będziesz jej się zwierzać, odpowiadać o sobie, o swoich sprawach pod warunkiem, że niektóre Twoje sprawy, o których nie chcesz informować reszty rodziny, pozostaną między Tobą, a rodzicami, nie będą wywlekane na łono rodziny.
      Kto ma być najważniejszy dla matki Ty czy jej siostrunia i prymitywny wujo oraz reszta rodziny?

      Jak rewolucje rodzinne to rewolucje.

      Jeszcze jedno IMO rodzice nie powinnić Ci wypominać już więcej durnej młodości, skoro ci przebaczyli , skoro odgrodzili przeszłość grubą kreską, skoro zmądrzałaś i zaczęłaś nowy etap w życiu, skoro codziennie udowadniasz to przecież cały czas zupełnie innym życiem.
      Powiedz im kiedyś głośnio, że jesteś już zupełnie inną dziewczyna niż tą z czasów wczesnej młodości
    • jeza77 Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 15:49
      Gdyby twój wujek był przyzwoitym człowiekiem, to przeprosiłby cię pierwszy. To on ma dużo więcej powodów do przepraszania.

      >Ja powiedzialam ze jak ktos szanuje mnie, ja bede tez jego.
      I tego się trzymaj :-)
    • uleczka_k Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 23.09.12, 16:18
      Zastanawia mnie dlaczego Twoja rodzina tak bardzo ulega humorom i wpływowi tego jaskiniowca, Twojego wujka. Jak wszyscy poprzednicy: popieram Ciebie i Twoją reakcję. Musiałaś być doprowadzona do ostateczności, że w takiej sytuacji odpowiedziałaś mu w taki sposób. Bardzo dobrze zrobiłaś. Wydaje mi się też, że nie zmienisz ich zachowania, możesz tylko uciec stamtąd i ograniczyć kontakty. Tak samo, jak poprzednicy, nie dziwię się wcale, że tak dotkliwie wyrażałaś swój bunt. Nikt normalny nie mógłby wytrzymać w takim kotle czarownic.
      Poczytaj sobie to forum: Toksyczni rodzice
    • bambinaa Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 24.09.12, 09:47
      Co za patologia, ja bym na Twoim miejscu odcięła się od niej zupełnie, bo wydajesz się sensowną dziewczyną, a rodzina ciągnie Cię w dół.
    • majaa Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 24.09.12, 14:09
      Całkowicie zgadzam się z poprzednikami i szczerze gratuluję przełamania się. Może Twoja odzywka nie była szczytem kultury, no ale przeciez w końcu zastosowałaś się do maksymy wuja: do chama trzeba po chamsku;) Nie przejmuj się, bo nie ma czym. Wujowi za jego skandaliczne zachowanie należała się nauczka już od dawna. Skoro ani rodzice, ani reszta rodziny nie ma odwagi stanąć w Twojej obronie (sytuacja dla mnie wręcz niewyobrażalna, patologiczna), to masz nie tylko prawo, ale obowiązek bronić się sama przed taką jawną agresją. Na kolejnym rodzinnym spotkaniu zachowuj się tak, jakby nic się nie stało, a w razie potrzeby natychmiast bez skrupułów reaguj. Jeśli pokażesz charakter i się nie załamiesz, to jest szansa, że wuj w końcu zacznie się z Tobą liczyć i powściągnie swój niewyparzony jęzor i chamskie zagrywki. Uwagi mamy i ciotek-klotek puszczaj mimo uszu, bo racja jest po Twojej stronie. Trzymaj z ojcem, bo on jeden zdaje się zachowywać jako taki rozsądek.
      Życzę pozytywnego ukończenia studiów i rychłego znalezienia dobrej pracy, żebyś mogła się wreszcie usamodzielnić. Twoja rodzina nie jest dla Ciebie źródłem siły, ale działa wręcz toksycznie. Im szybciej się od niej odizolujesz, tym lepiej dla Ciebie. Powodzenia!
    • gazetowy.mail Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 24.09.12, 21:55
      Zaangażuj kuzynów - czyli całą Waszą rodzinną dzieciarnię, tę w wieku 18-28 lat :-)
      Niech któryś z najstarszych kuzynów powie na kolejnym rodzinnym spotkaniu po wybryku wujka cos w rodzaju - No teraz wujek pojechałeś z tym talerzem/tekstem. Rozumiemy, że naszych rodziców wujku terroryzowałeś i do tej pory dają się traktować conajmniej dziwnie ale my sie nie damy.
      Na teksty rodziców którzy w tym momencie będa sie czerwienić i dukać do kuzyna "no co ty Maciej gadasz" odpowiedzieć można że koniec teatru w rodzinie Malinowskich i macie jako dzieci dosyć takich zachowań, że sobie nie pozwolicie itp.
      Kolejny etap - na zaproszenia rodzinne od cioć/wujków pytać czy będzie wujek X i mówić : "to ja nie przyjdę bo nie lubie jak ktos mnie i rodzine obraża". Gdy Wy jesteście a wujek przyjdzie młodzi powinni kończyć wizyte i wychodzić, mówiąc cos o tym, że skończyło byc miło :-)
    • vandikia Re: Rodzinne rewolucje.. Czy ja jestem chamką? 24.09.12, 22:17
      kozyla napisał(a):
      > Moi rodzice nie biorą mnie w obronę, w sumie nie dziwie się im,

      naprawdę się im nie dziwisz? ja się im dziwię?
      przeszłaś bunt, popełniłaś błędy, podejrzewam że spory ich w tym udział (może błędy wychowawcze, może geny, skłonności odziedziczone), więc czemu uważasz, że wciąż zasługujesz na karę?

      za co chcesz przeprosić kogoś, kto Cię obraża, normalna jesteś?
      więcej asertywności i przestań się oglądać na ludzi, którzy widocznie dobrze Ci nie zyczą
Inne wątki na temat:
Pełna wersja