Gość: cień
IP: *.ap-US01.usen.ad.jp
03.07.04, 03:42
"Kanzaburo"? Czy już nie można napisać imienia noblisty poprawnie? Oe Kenzaburo, nie "Kanzaburo
Oe", skoro tuż obok jest Abe Kobo. Trochę konsekwencji. Poza tym w Japonii najpierw pisze się
nazwisko, potem imię.
W Takarazuka raczej wizerunek macho nie był zbyt popularny; poza tym delikatny, romantyczny
bohater - bishonen ma w japońskiej kulturze rodowód o wiele wcześniejszy niż shojo manga. Nie
sięgając zbyt daleko, wystarczy wspomnieć teatr kabuki, a w nim konwencję gry zwaną "wagoto".
"Kawaii" nie tłumaczy się jako "fajniutki" (notabene, tego słowa nawet nie ma w "Słowniku języka
polskiego"), tylko jako "śliczny, słodki", odpowiednik angielskiego "cute".
I tak dalej, i tak dalej. Onigiri to nie jest raczej "ryżowa kanapka" - może lepiej byłoby opisać, jak to
wygląda, żeby nie wprowadzać czytelników w błąd?
A poza tym, kultura shojo, łącznie z uwielbieniem dla mangi, androginicznych postaci i zacierania
różnic między płciami i orientacjami seksualnymi, kwitnie także na Zachodzie (tłumy fanów yaoi/
yuri/slash, których serdecznie pozdrawiam :)