Być nową osobą.

30.09.12, 15:15
Zakończył się pewien etap mojego życia. Jestem teraz w obcym mieście, bez ani jednej znajomej twarzy i chcę zacząć swoje życie od początku. W początkowych latach studiów byłam wesołą, otwartą dziewczyną, może fizycznie nigdy nie byłam pięknością, ale lubiłam swoje ciało i lubiłam to jaka jestem, ogólnie wszystko było ok. Potem przyszły dużo gorsze lata mojego życia, w których różne sytuacje sprawiły, że moja samoocena z dnia na dzień szybowała w dół. Aktualnie nienawidzę patrzeć w lustro, jestem zamknięta i rozmowa z obcymi ludźmi przyprawia mnie o mdłości. Nie lubię siebie, ale wiem, że to jaka jestem teraz nie jest kwestią wyrobionego od małego charakteru, tylko wynikiem sytuacji ostatnich lat. Pamiętam jaka byłam kiedyś i wiem, że mogę taka być.

Chcę się zmienić o 180 stopni. Jestem w nowym miejscu, zero znajomych twarzy, zero fatalnej przeszłości. Mogę wszystko zacząć od początku, a najpiękniejsze jest to, że mogę zrobić to tylko dla siebie. Jestem tutaj sama ze sobą i w końcu wiem, że nie muszę spełniać niczyich oczekiwań, tylko stać się taką osobą z jaką mi samej będzie dobrze :)

Pytanie jak:
1. Poprawić swoją atrakcyjność fizyczną, tak żeby uśmiechać się na swój widok w lustrze? Na razie postanowiłam zdrowe odżywianie, więcej ruchu, ale to i tak nie sprawi, że np. rysy mojej twarzy się zmienią. Nadal będę tą nijaką myszą.
2. Znaleźć pasję, która mnie pochłonie? Nie nudzę się sama ze sobą, zawsze sobie znajdę zajęcie, ale to nie jest coś co można by nazwać nawet hobby, a tym bardziej pasją. Po prostu zajmuję sobie czas czytaniem książek, oglądaniem filmów, uczę się języków i przede wszystkim w wolnym czasie wiele programuję, ale to są raczej takie czaso-wypełniacze (no może poza programowaniem). Ja bym chciała znaleźć pasję, coś czym się żyje, coś o czym można powiedzieć "uwielbiam to robić, uwielbiam poświęcać na to każdą wolną chwilę/pieniądze" ale nie wiem nawet jak czegoś takiego szukać.
3. Otworzyć się znów na ludzi? Daawno byłam towarzyska, miałam wielu znajomych, w tym również fajnych facetów. Obecnie jestem tak zalękniona, że automatycznie staję się mało interesująca dla innych. Sama lubię ludzi otwartych, inteligentnych, zabawnych, nie lubię ludzi znudzonych, smutnych, nieśmiałych, jednak sama taka się stałam. Nie wiem jak to zmienić.

Nie chcę tekstów w stylu "Osobowości nie da się zmienić". Potrzebuję porad, które mogę zrealizować :) Mam motywację, w końcu jestem wolna. Czuję, że wszystko co złe zostawiłam za sobą, oddzielam stare życie grubą kreską i chcę się stać totalnie inną osobą (wrócić do siebie sprzed kilku lat), tylko jak? :)
    • nie.strzelac.towarzysze Re: Być nową osobą. 30.09.12, 15:21
      > Poprawić swoją atrakcyjność fizyczną
      > wiele programuję

      Albo, albo. :D

      A poważnie mówiąc: zauważyłaś może, że ludzi rzeczywiście atrakcyjnych jest stosunkowo mało? Widocznie nie jest to takie proste stać się taką atrakcyjną osobą. Kto wie? może np. trzeba się z tym urodzić? :)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 15:40
        Nie zgodzę się z Nie strzelać. Ludzi atrakcyjnych jest dużo, albo może moje kryteria są łagodniejsze;)

        Proponuję autorce wątku- iść do psychologa - może to jaka depresja, albo co?
        2) zrobić sobie ładny makijaż. Poprosić koleżankę, co ma wypasiony makijaż, żeby pomogła, coś wymyśliła, a jak nie masz naprawdę koleżanek w tym nowym miejscu, to może do wizażystki
        3) robić miłe rzeczy dla siebie (oprócz ruchu), też sauna i masaż.
        4) A może nie dziel ludzi na fajnych (otwartych, wesołych itd.) i nudnych - smutnych, nieśmiałych itd. Pozory mylą. Zaakceptuj, że nie każdy musi być mega otwarty, że można nie mieć tysiąca znajomych, a też być szczęśliwą. Nastaw się przyjaźnie do ludzi, nie oczekuj, że oni mają Cię zabawiać, bądź dla nich tolerancyjna, a wtedy spotkasz wiele ciekawych osób, które będą również otwarte i tolerancyjne dla Ciebie.
        • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:01
          > 2) zrobić sobie ładny makijaż. Poprosić koleżankę, co ma wypasiony makijaż, żeb
          > y pomogła, coś wymyśliła, a jak nie masz naprawdę koleżanek w tym nowym miejscu
          > , to może do wizażystki

          To by mi się przydało :) Do tej pory pełny make-up jest mi obcy, maluję jedynie oczy/usta, ale podkłady, pudry, róże? Choćbym nawet miała mieć maskę na twarzy podkładowo-pudrową, to i tak chciałabym po prostu umieć się odpicować 'jak laleczka' :D

          > 3) robić miłe rzeczy dla siebie (oprócz ruchu), też sauna i masaż.

          Dzięki, brzmi przyjemnie :D

          > Nastaw się przyjaźnie do ludzi, nie oczekuj, że oni mają Cię zabawiać, bądź dla nich toleranc
          > yjna, a wtedy spotkasz wiele ciekawych osób, które będą również otwarte i toler
          > ancyjne dla Ciebie.

          To nie tak, raczej odwrotnie - wiem, że to ja nie jestem w stanie ich zabawić dobrym żartem, oczarować rozmową i przez to te "otwarte, ciekawe osoby" nie staną się moimi znajomymi (nie mówiąc już o poznaniu później fajnego faceta). Kiedyś z ludźmi podobnymi do mnie potrafiłam godzinami rozmawiać, dziś jestem całkowicie spięta, zablokowana i jedyne co potrafię zrobić to słuchać drugiej osoby, przez co kończy się tekstem 'czemu tak mało mówisz'.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:07
            Kochana,
            to powiedz, czemu mało mówisz. Możesz nawet bardzo długo o tym mówić, a możesz napisać do kogoś list.

            Mówisz mało, bo nie każdy jest ekstrowertykiem, bo lubisz słuchać, bo musisz się przekonać do nowej osoby, bo nie ilość, ale jakość się liczy, bo niektóre rozmowy są jak z "Dnia świra": Idę sobie idę, ja też, ja też, bo fajniej jest pomilczeć w czyimś towarzystwie, niż gadać, bo taka jesteś "dziwna" - to Twoja cecha indywidualna!

            Ale może najpierw trzeba sobie uświadomić, dlaczego nie mówisz.

            A może po prostu nie czujesz się komfortowo z tą konkretną osobą? Może trzeba poszukać innych? Fajne osoby, zadadzą Ci inne pytanie, niż "co tak nic nie mówisz".
            • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 18:23
              Tu faktycznie wiele zależy od tej drugiej osoby. W przypadku, gdy jest to nowopoznana osoba, taki tekst mnie blokuje jeszcze bardziej, zwłaszcza, że najczęściej zdarza się, że nowopoznana osoba zabiera mnie do swojej paczki, rozmawiają sobie w najlepsze, ja ich słucham i naprawdę lubię słuchać, nie jest to dla mnie problemem, ale dla nich jest, bo pada tekst "czemu tak mało mówisz? nie lubisz nas?". No cholera, nie znam ich, nie znam sytuacji o których rozmawiają, to co mam mówić? Albo "powiedz coś" - to jest tekst zabójczy, bo niby co mam w tym momencie powiedzieć? :D

              W przypadku moich znajomych (jako, że lubię ludzi bardzo otwartych, to są to osoby, którym buzia się nie zamyka) tekst brzmi raczej "Ok, sorry, chyba zagadałem Cię na śmierć, teraz Ty coś opowiedz", to wtedy mówię, że mają tyle ciekawych rzeczy do powiedzenia i uwielbiam ich słuchać, no ale po takim przerywniku i tak już następuje "ale nie, nie, opowiedz coś.. gdzie się podziały tamte czasy kiedy nie mogliśmy się oboje nagadać..". Tak samo denerwujące dla mnie jest też to, że z tymi samymi osobami na gg potrafię przegadać całą noc, a na żywo ta rozmowa się już przeze mnie nie klei.

              Jeśli chodzi o takie całkiem najbliższe grono, to tam faktycznie problem niemowy nie występuje, ale to są osoby, które policzę na palcach jednej ręki i z którymi nie dość, że problem mojego nieodzywania się na ogół nie występuje, to nawet gdy zdarza się cisza, to to jest dla obu stron naturalne i nigdy nie pada pytanie 'czemu nic nie mówisz' :)
              • good_morning Re: Być nową osobą. 30.09.12, 18:36
                > Jeśli chodzi o takie całkiem najbliższe grono, to tam faktycznie problem niemow
                > y nie występuje, ale to są osoby, które policzę na palcach jednej ręki i z któr
                > ymi nie dość, że problem mojego nieodzywania się na ogół nie występuje, to nawe
                > t gdy zdarza się cisza, to to jest dla obu stron naturalne i nigdy nie pada pyt
                > anie 'czemu nic nie mówisz' :)

                i to jest najwazniejsze! wszystko z toba w porzadku :)

                > problemem, ale dla nich jest, bo pada tekst "czemu tak mało mówisz? nie lubisz
                > nas?". No cholera, nie znam ich, nie znam sytuacji o których rozmawiają, to co
                > mam mówić

                powiedz to, powiedz, ze za maly masz wglad w sytuacje.

                Albo "powiedz coś" - to jest tekst zabójczy, bo niby co mam w tym m
                > omencie powiedzieć? :D

                powiedsz 'COS' i zabij wzrokiem ;) albo pierwsze slowo, jaki ci na mysl przyjdzie i obroc w zart, zalezy na ile sa fajni ;)
      • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:58
        > Albo, albo. :D

        Taa, porównanie kobiety-informatyka do świnki morskiej też jest mi bardzo dobrze znane :D

        > A poważnie mówiąc: zauważyłaś może, że ludzi rzeczywiście atrakcyjnych jest sto
        > sunkowo mało? Widocznie nie jest to takie proste stać się taką atrakcyjną osobą
        > . Kto wie? może np. trzeba się z tym urodzić? :)

        Fizycznie atrakcyjnych ludzi wydaje mi się, że jest wielu, w każdym razie na pewno kobiet, nie mogę się napatrzeć na te śliczne młode dziewczyny mijane na ulicach :) A najgorsze (najgorsze dla mnie, zazdrośnicy :D) jest to, że te wszystkie dziewczyny nie są 'zrobione', tylko wychodzą na ulicę w trampkach, luźno splecionym warkoczu, zbyt dużej koszulce, jedynym ich makijażem jest tusz do rzęs i wyglądają bosko. Śliczne buzie, zgrabne ciała. Ach.. :D
    • headvig Re: Być nową osobą. 30.09.12, 15:35
      1) polecam książkę "jedz pysznie, chudnij cudnie" - nie tylko żeby się odchudzić, ale żeby zmienić nawyki żywieniowe i dowiedzieć się czegoś więcej o zdrowym żywieniu
      2) jeśli nie masz pasji, to polecam wciągnięcie się na jakieś forum, no np to, można poznać wiele ciekawych osobistości :)
      albo np rowery... kupisz sobie potem rower za 3 koła albo 5 z deorami, bo tak ci doradzą i pasja gotowa :)
      • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:32
        Dzięki za polecenie, skorzystam na pewno :) Szukałam w formacie PDF, chciałam na już, na teraz, by zacząć od jutra z samego rana, ale widzę, że nie dorwę jej na necie ;)

        Na forach tematycznych to raczej sami pasjonaci, a mi pasji wciąż brak :) A fora ogólne, jak to.. W sumie dobra propozycja, bo i tematy pewnie ogólne, do których łatwo można wtrącić swoje marne 3 grosze ;)

        A rower dobra rzecz, tylko sezon zimowy nadciąga powoli..
        • headvig Re: Być nową osobą. 30.09.12, 18:14
          Książkę kupisz w empiku za 34 zeta. I
          A jeśli chodzi o pasje to ja tak zaczynalam tylko od pl.rec.rowery bo mi się jeden kolarz spodobał .kolarz dojechał a ja się w rowery wciagnelam, poznałam fajnych ludzi i wyrobiilam kondycję. Do 5 st c spokojnie w czapce da się jeździć. Jak nie rower to nordic walking?
          • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 18:33
            To już wolę rower. Na rowerze mogę pojechać dalej w fajne rejony niż chodząc z kijkami ;) I to fajne uczucie jak podjadę cała zmęczona pod olbrzymią górę albo zjazdy z górki, wiatr we włosach.. :D Tylko, że to wszystko właśnie rekreacyjne, typu "oo, jest niedziela, nie ma co robić, odkurzę rower, pojadę" aż do następnego wypadu za jakiś czas. Ale w sumie skoro rower już mam, to czego więcej chcieć, nic tylko się wkręcać w to :D
            • headvig Re: Być nową osobą. 30.09.12, 19:06
              Niekoniecznie tylko niedziela. W tygodniu godzinny wypad też jest dobry, 20-25 km. Tyle można spokojnie wydysponować.
    • wicehrabia.julian Re: Być nową osobą. 30.09.12, 15:42
      new.image napisała:

      > Nie chcę tekstów w stylu "Osobowości nie da się zmienić".

      nie da się zmienić, da się zmienić stan ducha, masz za dużo czasu na rozmyślania stąd kiepski stan psychiczny, do kiepskiego stanu fizycznego doprowadziłaś się sama obżerając się po prostu
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 15:50
        To mi wygląda na projekcje Twoich własnych frustracji;) Ale spoko, przetrwasz zimę i zgubisz tego brzuchola na wiosnę, trzymam kciuki!
        • wicehrabia.julian Re: Być nową osobą. 30.09.12, 15:52
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > To mi wygląda na projekcje Twoich własnych frustracji

          gdzie wyczytałaś, że jestem sfrustrowany? naczytałaś się za dużo kobiecych magazynów
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 16:04
            Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o kobiecych magazynach. Jeśli Politykę np. to trafiłeś. Ale tam o Tobie nie pisali. No chyba, że pod Twoim pseudonimem ukrywa się jakiś polityk/polityczka.
      • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:06
        A kto powiedział, że jestem spasionym obżartuchem? :) Po prostu nie podoba mi się moje ciało takie jakim jest teraz od siedzenia na tyłku w pracy i w czasie wolnym, co nie znaczy, że moja waga czy rozmiary nie mieszczą się w normie :)
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:08
          Nie przejmuj się hrabią. Kompleksy, biedak, leczy na forum.
      • gr.eenka Jest gruba?? 30.09.12, 17:30
        no to zamiast tony pudru i wizażystki ktora co, wydłuży boki by zmniejszyły otyła twarz, radzę powędrować do dobrej dietetyczki, zafundować sobie siłownię z programem odchudzającym lub co tam zalecą.
        Po pościć, po głodzić się i dopiero szukać nowej kiecki
    • good_morning Re: Być nową osobą. 30.09.12, 16:13
      nie ulegaj tej dziwnej presji koniecznosci posiadania wyszukanej pasji (pasji pisanej capslockiem ;p)
      duzo czytasz, ogladasz, piszesz programy, uczysz sie jezykow, pracujesz. NIE MUSISZ miec pasji, ktora pochlonie caly twoj wolny czas i wolne pieniadze. moda na tzw superhiperekstramega pasje przeminie, zacznie sie cos nowego ;) poza tym kto powiedzial,ze moj czas wolny ma wypelniac jaka moja pasja? ja np sie z tym nie zgadzam.
      masz swiadomosc, ze obecna ty to nie ta prawdziwa ty, masz swiadomosc rowniez, co na to wplynelo. uwazam, ze jestes na dobrej drodze do odzyskania siebie sprzed lat.
      zacznij malymi krokami. ludzie generalnie nie gryza, na usmiech odpowiadaja usmiechem (no, wiekszosc ;)). zacznij od krotkiej wymiany zdan w codziennych sytuacjach, sklep, urzad, przystanek. dorzuc usmiech do rozmowy i dodatkowe dwa, trzy slowa. nie splawiaj ludzi marsem na czole, tonem glosu itp. staraj sie kontrolowac wyraz twarzy, oczy; to, co w glowie, odbija sie dosc mocno i trzyma ludzi na dystans :)
      masz dobra sytuacje, bo odcielas sie od srodowiska, zaakceptuj, co sie stalo, bo sie nie odstanie. bylo zle, ok, ale tego juz nie zmienisz.(zaakceptuj nie w sensie, ze akceptujesz zlo, oczywiscie) mozesz za to wplynac na przyszlosc. i nie ze zaczniesz kiedys cos tam zmieniac. zacznij od teraz. zyjesz teraz.
      • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:20
        > zacznij malymi krokami. ludzie generalnie nie gryza, na usmiech odpowiadaja us
        > miechem (no, wiekszosc ;)). zacznij od krotkiej wymiany zdan w codziennych sytu
        > acjach, sklep, urzad, przystanek. dorzuc usmiech do rozmowy i dodatkowe dwa, tr
        > zy slowa. nie splawiaj ludzi marsem na czole, tonem glosu itp. staraj sie kontr
        > olowac wyraz twarzy, oczy; to, co w glowie, odbija sie dosc mocno i trzyma ludz
        > i na dystans :)
        Brzmi prosto, ale czuję się jak kosmita w momencie, kiedy miałabym sama od siebie nagle do kogoś dorzucić dwa miłe słowa ;) To się chyba wiąże z tym, że mam wrażenie, że cokolwiek nie zrobię/powiem, to czuję się oceniana. Czuję, że jeśli coś powiem (czy to dwa zdania do obcej osoby w sklepie, czy to wyrażenie swojego dania w dyskusji np. w pracy), to jestem od razu oceniana i mogę np. zostać wyśmiana albo oceniona jako głupia przez swoje poglądy. Wiem, że to głupie, ale teraz to już raczej dzieje się podświadomie, po prostu już przyzwyczaiłam się, że czuję się bezpieczniej nie odzywając się, przez co od razu czuję blokadę jak mam się wypowiedzieć. To jest straszne, bo mam wrażenie, że o ile fizycznie jestem w stanie się jakoś ogarnąć, to chyba w kontaktach stało się coś nieodwracalnego. Mam siebie przed oczami sprzed kilku lat, kiedy siedzę wśród ludzi i opowiadam im coś głośno, żywiołowo, zawsze słyszałam 'wiedziałam, że tu jesteś. słychać Cię już z daleka gaduło' i jestem załamana tym, jak bardzo teraz boję się wypowiadać wśród ludzi.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:24
          Może naprawdę idź do psychologa?
          Albo zrób sobie autoterapię, jak dasz radę. Zaplanuj sobie, od wejścia, że będziesz pewna siebie. Opowiedz coś na wejściu i tak trzymaj!
          • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 19:11
            Do psychologa pójdę w ostateczności. Póki co jestem zdeterminowana, żeby zmienić się przy pomocy własnych sił. Np. właśnie tak jak mówisz, spróbuję się obudzić i po prostu postanowić, że będę taka i taka. Tylko ciekawe, czy to nie blokuje, kiedy człowiek z góry wie, że nie może się schować dziś w swojej bezpiecznej skorupce jak co dzień, tylko powinien być taki i taki i za chwilę będzie okazja się z tym zmierzyć.

            W ogóle np. po alkoholu często jestem taka, jaka kiedyś byłam bez problemu na trzeźwo. Może będę sobie strzelać kielicha z rana :D
        • good_morning Re: Być nową osobą. 30.09.12, 18:40
          naturalna sytuacja w sklepie jest miedzy toba a sprzedawca, a urzedzie miedzy urzednikiem a toba, nie musisz zagadywac innych,nawet nie polecam na pozcatku ;)

          zapamietaj JEDNO: tak naprawde to, co powiesz i tak jest szybko zapominane przez odbiorce. kazdy skupia sie na sobie glownie i wlasnym zyciu, wlasnych myslach, uczuciach etc.

          na poczatku moze nie zaczynaj w sytuacjach zawodowych, gdzie rzeczywiscie mozesz podlegac ocenie, tylko towarzyskich, niezobwiazujacych, kontaktach przelotnych
          • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 19:28
            > zapamietaj JEDNO: tak naprawde to, co powiesz i tak jest szybko zapominane prze
            > z odbiorce. kazdy skupia sie na sobie glownie i wlasnym zyciu, wlasnych myslach
            > , uczuciach etc.

            To dobrze, muszę chyba pamiętać, że świat się wokół mnie nie kręci i generalnie ludzie mają w d..., to co mówię :D Tylko pół biedy czy pamiętają coś potem czy nie. Ja się boję kompromitacji tu i teraz, w momencie gdy muszę się wypowiedzieć, że będę np. wyśmiana. I ten lęk przerodził się już chyba w lęk podświadomy, bo nawet o tym nie myślę wprost, a blokada i tak jest. Aczkolwiek taki lęk przed wyśmianiem to jest już raczej w sytuacjach, w których muszę coś opowiedzieć publicznie przed grupą (zwłaszcza obcych ludzi), tam to już jest koszmar, robi mi się gorąco, głos mi się łamie, mam wrażenie że zemdleję :/ W cztery oczy przy pani sklepowej czy jakiejkolwiek osobie zawału na szczęście nie dostaję ani nie odczuwam stresu samego w sobie, ale po prostu jestem małomówna i tyle, słucham i się sama zbytnio nie odzywam..
            • good_morning Re: Być nową osobą. 30.09.12, 23:10
              ale pomysl; codzienne sytuacje to nie zadne filozofowanie ;) szansa na gadanie glupot jednym ciegiem jest naprawde nikla ;D
              pamietaj, jaka bylas i ze ona ciagle jest w tobie gdzies w srodku. lubili jej sluchac, prawda? wiec nie byla wcale ani nudna, ani glupia :)
              powodzenia!
      • gr.eenka Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:33
        good_morning napisała:

        > nie ulegaj tej dziwnej presji koniecznosci posiadania wyszukanej pasji (pasji p
        > isanej capslockiem ;p)
        > duzo czytasz, ogladasz, piszesz programy, uczysz sie jezykow, pracujesz. NIE MU
        > SISZ miec pasji, ktora pochlonie caly twoj wolny czas i wolne pieniadze. moda n
        > a tzw superhiperekstramega pasje przeminie, zacznie sie cos nowego ;) poza tym
        > kto powiedzial,ze moj czas wolny ma wypelniac jaka moja pasja? ja np sie z tym
        > nie zgadzam

        dzięki Ci za te słowa Dobra Kobieto.
        Te pasje i hobby , koniecznie jakieś niesamowite wprawiają mnie w przerażenie bo skąd na to wolny czas? Ciągle człowiek coś robi, gdzieś biegnie, a ty jeszcze pytają sięo pacje , o hobby , a ja czasami chciałabym przez kałużę iść godzinę albo dłużej
      • wersja_robocza Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:39
        Dobrze napisane.;)
      • kochanic.a.francuza Re: Być nową osobą. 02.10.12, 16:41
        NIE MUSISZ miec pasji, ktora pochlonie caly twoj wolny czas i wolne pieniadze.


        Tez tak sadze. Mania jakas z tymi pasjami.
    • silverbaum W Nowym Ciele - Nowy Duch :) 30.09.12, 16:37
      Trudne to - jednak sprobowac mozna - gdy nie ma sie nic do stracenia.
    • light_in_august Re: Być nową osobą. 30.09.12, 17:24
      Zaszalej z fryzurą - podobno zmiana koloru dobrze wpływa na nastrój i samoocenę (osobiście nie próbowałam, ale podobno to działa ;)).
      Kup sobie więcej kosmetyków kolorowych i pobaw się makijażem - jak spojrzysz w lustro i zobaczysz się taka wypicowana, to się na pewno do siebie uśmiechniesz :)
      Sprawiaj sobie różne przyjemności - chodź do kina (chociaż lubię być sama, to na mnie obecność innych ludzi, nawet tych zupelnie obcych, wpływa pozytywnie, dodaje energii), na wystawy, kupuj sobie fajne książki, dobre jedzenie, pachnące kosmetyki. Jednym słowem rób sobie takie drobne przyjemności, które niby nie maja znaczenia, ale wpływają dodatnio na samopoczucie.
      Bo kiedy Ty poczujesz się sama ze soba pewniej, radośniej, to i inni będą bardziej lgnąć do Ciebie.
      A przede wszystkim, wyluzuj., nie spinaj się, nie staraj na siłę.
      • new.image Re: Być nową osobą. 30.09.12, 22:14
        Farbowanie w planach na jutro, na cięcie się nie odważę ;) Z makijażem faktycznie musiałabym w końcu się polubić. Ja ogólnie oczy/usta maluję, ale tak, żeby full zestaw z różem, podkładem, pudrem, korektorem, to nie. Ale sobie zacznę robić, może twarz w końcu nie będzie taka szara, nudna, bez życia.

        Do tej pory sama nigdy nie chodziłam do kina, na wystawy, na koncerty itd. Normalne było dla mnie, że albo idę z kimś albo w ogóle, że gdzie ja taka sierota sama pójdę się pałętać wśród tłumu ludzi. Najbardziej żal mi wielu koncertów, które mnie ominęły z racji tego, że znajomi mają inny gust muzyczny, a samemu iść? Jak to.. Ale może faktycznie powinnam chodzić sama :)
    • gr.eenka aż mnie skręca z ciekawości 30.09.12, 17:27
      co się wydarzyło
    • senseiek Zapisz sie na karate. 30.09.12, 17:42
      Zapisz sie na karate.
      Semestr zaczyna sie we wrzesniu wiec bedziesz max 3-4 tygodnie do tylu w stosunku to innych wiec niewiele.
      Nabierzesz pewnosci siebie.
    • berta-death Re: Być nową osobą. 30.09.12, 18:43
      Idź do fryzjera i kosmetyczki. I jeszcze dentysty jak masz krzywe i żółte zębiska. Fryzjer i kosmetyczka to najlepiej tam gdzie jeszcze świadczą usługi z zakresu wizażu i stylizacji. Trochę dopłacisz a ktoś ci fachowo doradzi jak się czesać i malować. Kup nowe ciuchy, też można sobie zafundować zakupy ze stylistką jak ktoś nie potrafi sam się ubrać. Jak zaczniesz wyglądać jak człowiek to od razu poprawi ci się samopoczucie. Możesz też wybrać się do dietetyka i zapisać na zajęcia fitness. Nic więcej w tej materii nie da się zrobić. Ewentualnie jeszcze możesz sobie zafundowac profesjonalną sesję zdjęciową z wcześniejszym profesjonalnym wizażem i późniejszym profesjonalnym retuszem. Najładniejsze zdjęcie dasz do wywołania w dużym formacie i powiesisz sobie na ścianie, jak jedna z dawno niepiszących tutaj forumowiczek.

      Potem pozostanie jedynie znalezienie nowych znajomych. Jakaś praca, albo zapisanie się na jakies studia, np podyplomowe, powinno sprzyjać nawiązaniu kontaktów.
    • lonely.stoner Re: Być nową osobą. 30.09.12, 18:51
      z tym wygladem to z tego co piszesz dosc interesujaca sprawa- nie potrafisz sie malowac i nie uzywasz pudru ani podkladu, hm, to ile masz lat? moze warto jednak zainwestowac troche czasu i pieniedzy w makijaz- to potrafi zdzialac cuda.
      • kitek_maly Re: Być nową osobą. 30.09.12, 20:35
        > z tym wygladem to z tego co piszesz dosc interesujaca sprawa- nie potrafisz sie
        > malowac i nie uzywasz pudru ani podkladu, hm, to ile masz lat?

        A od jakiego wieku nie można już bezkarnie nie używać podkładu i pudru?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 20:43
        Ja w ogóle się nie maluję i tez nie umiem. Nie używam ani pudru, ani podkładu, a tym bardziej cieni czy szminki. Czasem na imprę mnie koleżanki wymalują. Mam po 30-stce. Nie myślę, jednak, że to jest przyczyną złego samopoczucia autorki wątku. Oczywiście chwilowo można sobie poprawić wygląd i opinię o sobie makijażem, ale to nie jest źródło problemu.
        • senseiek Re: Być nową osobą. 30.09.12, 22:48
          Malowanie siebie to zwykle oszukiwanie.
          I siebie i innych ludzi.
          To tak jak wsadzic sobie poduszeczki w biust, a faceci miedzy majtki, zeby wydawal, WYDAWAL, a nie byl, wiekszy..
          To tak jak kupic sobie dyplom, zeby moc napisac sobie przed nazwiskiem w wizytowce albo mailu mgr albo dr..
          • lacido Re: Być nową osobą. 30.09.12, 23:31
            ale bzdury :)
    • andrzejek96 Re: Być nową osobą. 30.09.12, 19:04
      zapisz się na kurs masażu ... niekoniecznie erotycznego :)
    • anna_sla Re: Być nową osobą. 30.09.12, 20:39
      ja poszłam na kurs prawa jazdy... to był lekkiego kalibru początek, ale dał mi powera. Potem zaczęłam biegać nocami (to w kierunku by lustra nie pękały na mój widok). A potem koleżanka zaciągnęła mnie na siłownię. Wstydziłam się i stresowałam, a ja stres zagaduję.. i w ten sposób już pierwszego dnia poznałam kilka fajnych babeczek.. tkwię tam do dzisiaj i buduję siebie, nie tylko fizycznie..
      • to.niemozliwe Re: Być nową osobą. 30.09.12, 20:58
        I to jest to. Nowe srodowisko rozwojowe, inspirujacy ludzie.
        Trzeba szukac swojego "stada" w ktorym czujemy sie naturalnie, ktore sprawia, ze nasze mysli sa zywsze, a emocje pozytywne. Wtedy nabieramy dystansu do spraw trudnych "dzis". Bo staja sie wspomnieniem.
    • kbjsht Re: Być nową osobą. 30.09.12, 21:32
      new.image napisała:

      > Pytanie jak:
      > 1. Poprawić swoją atrakcyjność fizyczną, tak żeby uśmiechać się na swój widok w
      > lustrze? Na razie postanowiłam zdrowe odżywianie, więcej ruchu, ale to i tak n
      > ie sprawi, że np. rysy mojej twarzy się zmienią. Nadal będę tą nijaką myszą.

      ćwicz, zacznij inaczej się malować, zmień fryzurę, ubiór- małe a cieszy :)

      > 2. Znaleźć pasję, która mnie pochłonie? Nie nudzę się sama ze sobą, zawsze sobi
      > e znajdę zajęcie, ale to nie jest coś co można by nazwać nawet hobby, a tym bar
      > dziej pasją. Po prostu zajmuję sobie czas czytaniem książek, oglądaniem filmów,
      > uczę się języków i przede wszystkim w wolnym czasie wiele programuję, ale to s
      > ą raczej takie czaso-wypełniacze (no może poza programowaniem). Ja bym chciała
      > znaleźć pasję, coś czym się żyje, coś o czym można powiedzieć "uwielbiam to rob
      > ić, uwielbiam poświęcać na to każdą wolną chwilę/pieniądze" ale nie wiem nawet
      > jak czegoś takiego szukać.

      spróbuj np. 3 rzeczy (squash, fitness, pływanie czy cokolwiek) i zobacz, która sprawia Ci najwięcej przyjemności. jeśli żadna z tych, które wybrałaś to próbuj dalej ;)

      > 3. Otworzyć się znów na ludzi? Daawno byłam towarzyska, miałam wielu znajomych,
      > w tym również fajnych facetów. Obecnie jestem tak zalękniona, że automatycznie
      > staję się mało interesująca dla innych. Sama lubię ludzi otwartych, inteligent
      > nych, zabawnych, nie lubię ludzi znudzonych, smutnych, nieśmiałych, jednak sama
      > taka się stałam. Nie wiem jak to zmienić.

      to pewnie kwestia czasu, ale spotykaj się z ludźmi, poznawaj nowych, lęk minie. skoro ktoś Cię skrzywdził i jesteś nieufna, minie sporo dni nim rana się zaleczy ;)
    • sweet_pink Re: Być nową osobą. 30.09.12, 22:17
      Odniosę się najpierw do ostatniego akapitu. Osobowość da się zmienić i to jest akurat dość proste, po prostu ćwiczysz się w konkretnych zachowaniach. To co warto zrobić najpierw to popracować na charakterem...trudne, żmudne ale tez się da :)
      1. Co do wyglądu...jak się przejrzy moje wpisy na forum to się tam można doszukać info ze aspirowałam do miana największego foumowego brzydactwa. Dziś znajomi, którzy mnie nie widzieli ostatnie dwa miesiące na mój widok zbierają szczeki z podłogi. Zrobiłam bardzo niewiele, przejrzałam (z pomocą przyjaciółki) garderobę i noszę tylko to co jest korzystne dla mojej sylwetki, udało mi się poprawić stan cery i pamiętam o makijażu (delikatnym!)...to co zadziało najbardziej na moją atrakcyjność (podobam się sobie) to przemiana wewnętrzna. Dbaj o siebie i przesuń ten punkt na koniec listy a zrobi się sam.
      2. Co do pasji to pytaj ludzi o ich pasje (poszukaj nawet t na forum wątków, w którym forumki wypisują pasje) i próbuj różnych rzeczy, albo obejrzyj film "Yes man" z Carreyem i spróbuj się w takiego yes mana pobawić.
      3. Poszukaj przyczyn zalęknienia, skup się trochę na pracy nad sobą (widać ze jesteś na dobrej drodze) może poszukaj jakiejś mądrej książki (mi pomaga Covey, Carnegie i tym podobne nurty)
    • lacido Re: Być nową osobą. 30.09.12, 22:29
      Sam fakt, że niemiłą przeszłość masz za sobą powinien być odpowiednią trampoliną :)

      Co do urody popatrz co jest nie tak i popracuj nad tym. Ja zaczęłam od paznokci, zawsze miałam mocne to zaczęłam je malować, fajnie słyszeć jak np panie w sklepie pytają jak to zrobić żeby wzorek tak wyszedł (jeszcze niedawno nie miałam zielonego pojęcia na temat takich pierdół) opanowałam makijaż do tego stopnia, że koledzy pytają dlaczego się nie maluję a ja mam pełny makijaż oczu :) ostatnio odbiło mi na punkcie wysokich szpilek (do tej pory raczej unikałam) - taka odmiana wpłynęła dobrze na moje samopoczucie :)

      Co do towarzyskości to chyba wystarczy być miłą dla ludzi, mi niesamowita przyjemność sprawia zagadywanie do nieznajomych osób i widzę, że odbierane to jest pozytywnie, oczywiście nie zaczynam rozmowy w stylu: umie pani pływać? nie szkodzi te oponki w pasie wystarczą ;)
      • agaoki Re: Być nową osobą. 30.09.12, 22:48
        a wiesz, że mam/miałam (sama nie wiem) podobny problem?:) w dużo mniejszej skali, ale jednak podobny. też kiedyś byłam bardziej pewna siebie, odważna, wyluzowana, śmiała. też w wyniku różnych życiowych wypadków straciłam tę pewność siebie, a moja samoocena legła w gruzach. kilka lat temu sięgnęłam dna... teraz jest już dużo, dużo lepiej. może nawet lepiej niż było kiedyś...
        u mnie "powrót do dawnej siebie" zaczął się od schudnięcia. odchudzona nabrałam ochoty na dbanie o siebie. mieściłam się w więcej ciuchów, polubiłam więc zakupy ciuchowe. w końcu zainteresowałam się modą, zaczęłam zaglądać na modowe blogi, szukać inspiracji. odświeżyłam garderobę, znalazłam swój styl. dobrze poczułam się w swojej skórze, poczułam się atrakcyjna. to bardzo dodaje pewności.
        myślę, że jesteś na dobrej drodze. tak trzymaj. zacznij biegać albo chociaż spacerować. bardzo też polecam zdrowe odżywianie. to, co jemy, wpływa też na nasze samopoczucie, na wygląd. dzięki odpowiedniej diecie możesz mieć piękną cerę, ładne włosy, błysk w oku.
        nie wszystko na raz! zacznij od zadbania o siebie, o wygląd, a na pewność siebie i rozgadanie przyjdzie czas.
        powodzenia!
        • good_morning nie zgadzam sie z tym zdaniem: 30.09.12, 23:00
          agaoki napisała:
          > nie wszystko na raz! zacznij od zadbania o siebie, o wygląd, a na pewność siebi
          > e i rozgadanie przyjdzie czas.

          bedzie szukac ciuchow, kosmetykow i wciaz czekac na co? jeszcze nie teraz, jeszcze to poprawie, a moze to i tak w nieskonczonosc. uwazasz, ze usmiech i ODEZWANIE sie do ludzi (nie mylic zyczliwego odezwania z proba utopienia zalewem slow) bedzie mialo mniejsze znaczenie niz wypolerowane paznokcie, tudziez wlasciwy kat wycyzelowania brwi? przestan ;)
          • lacido Re: nie zgadzam sie z tym zdaniem: 30.09.12, 23:05
            to zależy
            czasem zadbanie o siebie daje większą pewność siebie i wtedy łatwiej być otwartym na ludzi :)
            • good_morning Re: nie zgadzam sie z tym zdaniem: 30.09.12, 23:13
              tak, ale chodzi mi o to, aby nie odkladac zmian zachowania dopiero na jakas nieokreslona przyszlosc. niech robi to rownolegle. a moim zdaniem praca nad zachowaniem bardzo czesto ma wieksze znaczenie i przynosi wieksze efekty, niz dopracowywanie wygladu.
              • lacido Re: nie zgadzam sie z tym zdaniem: 30.09.12, 23:28
                ale czasem dobrze mieć jakiś punkt wyjścia
                ja tak robię jak muszę iść do urzędu/banku itp ubieram się elegancko, robię make up i od razu czuję się inaczej, kobieco, pewniej - ma to znaczenie podczas handryczenia się w tych instytucjach, bo tak normalnie to nie przywiązuje wagi do tego jak mnie odbierają ludzie a szpilki czy rozmazany tusz raczej przeszkadzałby mi w pracy :)

                Nie mniej w przypadku Autorki wątku uzależnianie dalszego kroku od idealnego wyglądu to gra na zwłokę
                • good_morning a z tym sie zgodze :)/nt 30.09.12, 23:45


                  • lacido ok :) /nt 30.09.12, 23:46

Inne wątki na temat:
Pełna wersja