samuela_vimes
07.10.12, 14:42
Bo kiedyś już był wątek na ten temat. Abstrahując już od Małgorzaty R. której wizerunek i sposób bycia nie trafia do mnie w żaden sposób poruszę temat bohaterek programu.
Zwykle pracujące zawodowo kobiety z dziećmi i mężem na głowie. No i właśnie....w programie udowadnia się, że bałagan w domu to wina kobiet. To nic, że pracują zawodowa, zajmują się dziećmi, nie. Odpowiedzialność za bałagan ponoszą tylko one.
A to, że mężulkowie mają dwie lewe ręce do porządków, to zupełnie omija się w programie. Bo przecież dom to ognisko domowe za które odpowiedzialna jest wg programu tylko kobieta. Co boleśniejsze mam wrażenie, że nie tylko twórcy programu wychodzą z takiego założenia, a większość polaków.
Domyślam się, że panowie pokazywanie w programie to nie wyjątki. Z tego co słyszę i co opowiada się, wychodzi na to że większość panów to kaleki niepotrafiące wziąć mopa czy odkurzacza do ręki, więc to obowiązkiem żony i kobiety jest dbanie o czystość i jedzenie w domu.
I tak się zastanawiam skąd się to bierze?
Myślę, że w dużej mierze to kwestia wychowania i przyzwyczajenia. Na początku takiemu polskiemu panu krzywdę robi mamusia, podtykając syneczkowi wszystko pod nos, a potem do takiego stanu rzeczy przyzwyczaja go kobieta, rozpieszczając go i usługując by nie uciekł. Bo tak została wychowana, bo mamusia tatusiowi robiła to samo. I potem nic dziwnego, że kobity narzekają na brak pomocy w domu. A ja się pytam jakiej pomocy? Sprzątanie domowe to obowiązek, który wykonuje się wspólnie. Nie wyobrażam sobie faktu, że sprzątam mieszkanie a mój niemąż siedzi i pije piwo. A w programie dopiero po interwencji pani małgorzaty, panowie łaskawie wzięli się za pomoc...bagatela wynosząc cięższe przedmioty lub rozkazując co gdzie ma leżeć.
Dlatego cały program uważam za porażkę, polskim kobietom należy uświadomić, że faceci też mają ręce i obowiązek dbania o dom, nie pomagania ale takiego samego sprzątania, gotowania i prania jakie wykonują kobiety. A program wręcz propaguje hasła, że panią domu jest kobieta i , że to tylko na niej spoczywa ten ciężar. Takie hasła w większości przypadków propagują także matki, ciotki czy koleżanki. I jeszcze taka rozenkowa powie, że winę za bałagan w domu ponoszą feministki, bo równouprawnienie im się porządków odechciało robić. WTF?