jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki?

05.07.04, 08:56
czy rzeczy normalne:
- robienie rano makijażu, prasowanie włosów
- "ach wychodzę sobie dzis wieczorem do kumpeli"
- "cały dzisiejszy dzień poświęcam na malowanie obrazu"
- "cały dzisiejszy dzień poświecam na angielski"
- "zamierzam w spokoju przyklejona łapami do głośników posłuchać Marii Callas"
- "nienawidzę całego świata będę leżeć na łózku martwo ewentalnie wymownie
wywracać oczami odpowiadając na wszystko jednym słowem-kurwa"
- "nie chce mi się w tym tygodniu gotować zamawiamy pizze, jedziemy do mamusi"
- "wychodzę SAMA połazić"
i wiele wiele wiele normalnych rzeczy
czy jest wtedy możliwych??????????
    • lena_zienkiewicz Re: można 05.07.04, 08:59
      cześć blanchet
      zostałam mamą mając 18 lat (osiemnastkę spędziłam w szpitalu :-( ) i powiem-
      można spokojnie dać radę, można żyć.Moje dziecko w zeszły piątek skończyło 6
      lat.Najgorzej jest tylko z tym wychodzeniem :-/ bo nie mam za bardzo z kim ją
      zostawić :-/
      • blanchet Re: można 05.07.04, 09:52
        powiedz- jeśli możesz- chyba studiujesz tak? a może skończyłaś studia? jak ci
        się to udało ?
        • lena_zienkiewicz Re: można 05.07.04, 10:04
          skłamałabym pisząc, że było łatwo.Tak więc napiszę prawdę-było strasznie
          ciężko, ale udało się.Udało mi się skończyć liceum, potem zrobiłam sobie rok
          przerwy w celu zapewnienia córce opieki.Po roku przerwy poszłam na studia
          (zrobiłam licencjata).Najgorsze jest to, że rodziców mam daleko, daleko i w
          zasadzie jedynymi osobami, na których mogę liczyć to są moi dziadkowie, którzy
          mają ponad 70 lat :-( w zeszłym roku podjęłam się pracy i teraz jest jeszcze
          ciężej, bo nie mam czasu, za przeproszeniem, palcem do dupy sobie trafić.Od
          lutego studiuję (magisterskie), pracuję, wychowuję córkę i zajmuje się domem (w
          którym jest totalny syf już :-)).Ale jakoś żyję, chociaż dzisiaj ciężko mi było
          zwlec się z łóżka do pracy :-/ Powiem ci, że nie ma rzeczy niewykonalnych,
          jeśli oczywiście się chce-a to jest najważniejsze.
          Pozdrawiam
          • pajacek Re: można 05.07.04, 18:52
            Szerze mowiac podziwiam Ciebie.. chociaz potepiam robienie dzieci w wieku 18
            lat :)

            PaJacek
            • lena_zienkiewicz Re: do pajacka: dlaczego? n/t 06.07.04, 09:58
    • charlie_x Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 09:03
      ..można, ale dopiero jak te dzieci są na tyle duże żeby mogły same
      siebie nakarmić,oprać i przypilnować ..wtedy - życie rodzica bywa ciekawe..8)
      • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 09:07
        a to dzieciaki same umieją robić mając miej więcej 15 lat- łomatko :((((((((
        • lena_zienkiewicz Re: blanchet, 05.07.04, 09:09
          a do skrzynki dziołszka to tyś zajrzała?
          • blanchet Re: blanchet, 05.07.04, 09:10
            zajrzała - i nic nie mam :((
          • blanchet a nie przepraszam, mam:)))) 05.07.04, 09:11
            dzięki:))))
        • charlie_x Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 09:12
          blanchet napisała:

          > a to dzieciaki same umieją robić mając miej więcej 15 lat- łomatko :((((((((
          ________________________________________________________________________


          ..moje są już w wieku "produkcyjnym" czyli córka osiemnaście,
          a syn dwadzieścia lat..
          • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 09:38
            i założe się ze dopiero teraz możesz sobie odżyć hmmmm? zastanawiam się znowu
            czy warto
            • charlie_x Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 11:21
              blanchet napisała:

              > i założe się ze dopiero teraz możesz sobie odżyć hmmmm? zastanawiam się znowu
              > czy warto
              ______________________________________________________________________________


              ..blanchet, naprawdę warto.Po latach ograniczeń teraz mamy z
              żoną czas na to wszystko co nas interesuje...8)
    • Gość: obierzyna dziecko to nie jest kaprys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 10:08
      zanim sie wiec je bedzie mialo trzeba do tego dojrzec.
    • pierozek_monika Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 11:28
      Dla mnie "normalne" życie to teraz życie z dzieckiem. Właściwie, teraz jak go
      nie ma (jest na koloniach - wróci za 2 tygodnie) to właściwie nic się nie
      zmieniło, bo robię to samo, co przy dziecku. Czyli pracuję, uczęsię do
      egzaminów, sprzątam sobotami, do kina idę, gazety czytam, idę z psem na spacer,
      zamawiam pizzę, a jak nie mam za co to wbijam się na obiad do rodziców. Tylko
      tyle, że oczywiście dziecko nie jest już takie małe. Najwięcej czasu rodzica
      dziecko pochłania tak mniejwięcej w wieku do 3 lat. Potem można już "normalnie
      żyć" :)
    • Gość: Aga Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: 213.17.175.* 05.07.04, 11:35
      MOje dziecko ma 1,5 roku,
      aktualnie: pkt. 1 można
      całą reszta NIE
      Chyba ze umówię się trzy cztery dni wcześniej z : dziadkami (to przyjadą z
      daleka) z opiekunką (zapłącę extra) albo z meżem (że nie bedzie miał dyżuru
      albo coś mu nie wypadnie). Moze od teraz bedzie łatwiej, bo wrócił z
      półrocznego kursu.
      Generalnie: zupełnie powaznie, bez dziadków, ciotków i spółki: zapomnij o
      reszcie na jakiś czas.
      • wu_ka Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 11:50
        Jezeli ktos traktuje dziecko jako przeszkode w " normalnym " zyciu, to powinien
        sie zastanowic nad jego posiadaniem.To nie jest zabawka.
        • wahacz blanchet nie dorosla do posiadania dziecka 05.07.04, 12:06
          Blachet nie dorosłą do posiadania dziecka. Widac to w jej wypowiedziach w tym
          watku czy w innych. Strasznie wysokie mniemanie o sobie jakie posiada powoduje
          ze nie bedzie umiala ustapic ze swoich przyjemnosci by posiwiecic czas dziecku.
          Ale to dobrze niech umrze bezdzietnie moze w ten sposb wymra egocentrycy i
          egoisci.
          • Gość: obierzyna nie bylabym dla Blachy taka okrutna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:10
            cierpi najwyraźniej na kompleks jedynaka, ew. ostatniej z miotu.
            o ile niektorym zarzuca ona prostactwo, o tyle jej mozna zarzucic internetowy
            ekshibicjonizm. zadawanie tak durnych pytan wszak wymaga odwagi.
          • blanchet Re: blanchet nie dorosla do posiadania dziecka 05.07.04, 12:29
            wskaż przyład - gdzie dałam wyraz swojemu wysokiemu mniemaniu o sobie.
            • wahacz Re: blanchet nie dorosla do posiadania dziecka 06.07.04, 11:05
              blanchet napisała:
              > wskaż przyład - gdzie dałam wyraz swojemu wysokiemu mniemaniu o sobie.

              nie chce mi sie szukac niestety ale caloksztalt twych wypowiedzi lacznie z tym
              watkiem swiadczy o tym ze jestes starszna egoistka.
          • blanchet Re: blanchet nie dorosla do posiadania dziecka 05.07.04, 12:40
            dla jednej odpowiedzi założyłeś nowe konto?
            • charlie_x Re: blanchet nie dorosla do posiadania dziecka 05.07.04, 13:16
              blanchet napisała:

              > dla jednej odpowiedzi założyłeś nowe konto?
              _______________________________________________________________________________

              ...8)..blanch, jeśli tak bym cię postrzegał jak rzeczony <<wahacz>>
              zrobiłbym to otwarcie nie cierpię na rozdowijnie jaźni..8)
              • blanchet Re: blanchet nie dorosla do posiadania dziecka 05.07.04, 13:22
                nie myślałam o Tobie Charlie :) tylko o Wahaczu- zapewne to obierzyna
                • Gość: obierzyna żałosna artystko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 14:24
                  gdybys byla inteligentniejsza niz jestes zorientowalabys sie, ze jestem osoba
                  ktora, zeby komus dowalic, nie musi zmieniac nicka. moja opinia o tobie jest
                  niezmienna.
                  • blanchet Re: żałosna artystko 05.07.04, 14:50
                    to dlaczego nie występujesz już jako pajda
                    ps.
                    prostacka krytyka- jak zwykle.
                    • Gość: obierzyna Re: żałosna artystko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 14:54
                      bo nie bylam nigdy pajda. czep sie innej baby, albo najlepiej chlopa to co
                      przejdzie. a najlepiej to ci zrobi , jak se powiesisz w salonie wielkiego
                      ch..., wlasnoręcznie namalowanego.
                      • blanchet Re: żałosna artystko 05.07.04, 15:01
                        doprawdy nie rozumiem co takiego miałoby mi przejść?
                      • wahacz Re: żałosna artystko 06.07.04, 11:03
                        Gość portalu: obierzyna napisał(a):
                        > przejdzie. a najlepiej to ci zrobi , jak se powiesisz w salonie wielkiego
                        > ch..., wlasnoręcznie namalowanego.

                        he he he
                        ja myslalem ze zamiast malowac ona lubi to w usta brac
          • lukrecja8 Re: blanchet nie dorosla do posiadania dziecka 05.07.04, 12:43
            bardzo krzywdzące uogólnienie, wnioski idące zbyt daleko, słowem: diagnoza
            chybiona. nie można ocenić czyichś zdolności wychowawczych na podstawie
            wypowiedzi na forum. a to, że Blanchet pyta, drąży, ma wątpliwości - to tylko
            dobrze o niej świadczy.
            a jaki jest twój oficjalny nick wahaczu?
    • Gość: marta Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 12:18
      Dziecko to nie choroba, którą szybko trzeba odchorować, a potem dopiero zacząć
      żyć. To sprawa zupełnie naturalna, moja ma już prawie 7 lat. W tym czasie udało
      mi się zrobić licencjat, cały czas pracuję, budujemy dom, a od paździeernika
      robię magistra. Wszystko się da jeśli się chce. Powiem więcej - odkąd mam
      dziecko łatwiej się organizuję bo muszę. Jak nie mam ochoty to zamawiam pizze,
      albo jedziemy do MC Donalda, albo córka je u babci. Robię codziennie makijaż,
      znajduję czas na ksiązki, internet, wypad do miasta, w weekendy zawsze jesteśmy
      w plenerze. Aha i budujemy dom. Da się!
    • Gość: Dosia Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: 195.217.253.* 05.07.04, 13:02
      No coz. Nie trzeba zaraz dzieciakow, zeby przestac moc tak zyc jak opisujesz.
      Wystarczy, ze zamieszkasz ze swoim chlopakiem...

      Ja np. jestem tak leniwa, ze w soboty nie chce mi sie isc do sklepu, zeby kupic
      sobie cos do jedzenia i czasem mimo, ze zoladek zjada sam siebie potrafie z
      lenistwa przetrwac do poznych godzin popoludniowych bez jedzenia. Moge tak
      zrobic tylko wtedy, gdy sobote spedzam sama. Jak jest chlopak to niestety musze
      sie ruszyc i cos kupic/zrobic/wyslac jego itp. Nie jestem juz wtedy do konca
      pania swego czasu i bardzo mi tego zal... :)

      PS. najbardziej podoba mi sie scenarusz pt. "nienawidzę całego świata będę
      leżeć na łózku martwo ewentalnie wymownie
      > wywracać oczami odpowiadając na wszystko jednym słowem-kurwa" :))


      • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 13:28
        ja mieszkam z moim facetem, do niedawna myślalam podwójnie, miałam go jakby pod
        skórą, zawsze i ciaglę, dopiero co udało mi się mieć tylko swoje myślenie,
        kiedy masz dzieci nie możesz sobie pozwolić na cos takiego.
        • lena_zienkiewicz Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 13:34
          blanchet napisała:

          > ja mieszkam z moim facetem, do niedawna myślalam podwójnie, miałam go jakby
          pod
          >
          > skórą, zawsze i ciaglę, dopiero co udało mi się mieć tylko swoje myślenie,
          > kiedy masz dzieci nie możesz sobie pozwolić na cos takiego.

          Ja też mam "chore dni", czyli cała niedziela spędzona w łóżku, wtedy też na
          wszystko odpowiadam "kurwa", to jest zupełnie normalne.Ida (moja córka) ma
          wyczucie (tzn chyba już się przyzwyczaiła :-)) i wtedy unika mnie, poda picie,
          nie prosi o śniadanie, bo sama nalewa sobie mleko i wsypuje płatki
          kukurydziane, włącza komputer albo idzie się bawić do pokoju.Teraz już nawet
          wychodzi z psem na dwór.I wszystko jest ok.
          • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 13:45
            powiem Ci ze ja nie znam takich dzieci jak Twoja Ida- znam dzieci "wręcz
            przeciwnie", moje dziecko zapewne też będzie wręcz przeciwnie bo sama nie wiem
            co już jest normą stąd babcia ma już przykazane by mojego dziecka nie
            wychowywać- zresztą przedszkole i tak da mu wkość
            • pierozek_monika Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:04
              Nikt ci nie napisze blanchet, że dziecko to sama przyjemność.
              Mojej córce tak jak Leny córce, też nieobca jest empatia, i potrafi doskonale
              się zachować, gdy dopadnie mnie chandra.
              Gorzej, gdy ty będziesz miała chandrę i dziecko będzie np. chore. Dla mnie
              sprawa jasna - zapominam o chandrze i opiekuję się dzieckiem. Natomiast nie
              namawiam na dzieci kogoś, kto uważa dzieci za niepotrzebny balast swojej
              wolności.
              • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:06
                nie chciałam aby ktoś mnie namawiał, chciałam aby dyskusja była o dzieciach a
                nie o mojej osobie.
                • pierozek_monika Jestem wściekła 05.07.04, 14:09
                  a ja nie pisałam, że konkretnie ciebie nie namawiam
                  • pierozek_monika sorry :))) tytuł mi się wysłał stary 05.07.04, 14:09

                • lena_zienkiewicz Re: a chcesz czy zastanawiasz się? n/t 05.07.04, 14:14
                  • blanchet Re: a chcesz czy zastanawiasz się? n/t 05.07.04, 14:42
                    czy zastanawiam się czy chcę? tak zastanawiam się czy ja w ogóle chcę, choć
                    niedawno chciałam bardzo, zresztą mój facet bardzo chce i nie wyobraża sobie
                    inaczej życia a ja nie wyobrażam sobie zycia bez mojego faceta więc chyba nie
                    mam wyjścia z moim chceniem- życie to gra czyż nie?
    • domali Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:15
      blanchet napisała:

      > - robienie rano makijażu, prasowanie włosów

      Tak, chociaż niespecjalnie się maluję, włosów nie prasuję :)

      > - "ach wychodzę sobie dzis wieczorem do kumpeli"

      Jeśli mąż może zostać z dzieckiem - tak.

      > - "cały dzisiejszy dzień poświęcam na malowanie obrazu"

      Jasne. Na dużej kartce, razem z synkiem :)

      > - "cały dzisiejszy dzień poświecam na angielski"

      Na to poświęcam wystarczająco dużo czasu na uczelni.


      > - "nie chce mi się w tym tygodniu gotować zamawiamy pizze, jedziemy do mamusi"

      Pizze mogę zamówić, wsyzscy lubimy. Do mamusi za daleko.

      Poza tym można:
      - studiowac dziennie, na dobrej uczelni, robiąc dwie specjalności. Zaliczać
      sesję w terminie, bez poprawek i warunków.
      - działać w kole naukowym

      I można też robić coś, czego bez dziecka nijak się nie da:
      - budzić się, bo mały człowieczek głaszcze po buzi i mówi: 'mamusiu, wstajemy'
      - chodzić na spacery i zachwycać się mrówkami i kałużami
      - patrzeć, jak rośnie cudny, mały człowiek, któy kocha nas bezwarunkowo i
      najmocniej na świecie.
      • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:38
        > I można też robić coś, czego bez dziecka nijak się nie da:
        > - budzić się, bo mały człowieczek głaszcze po buzi i mówi: 'mamusiu, wstajemy'
        > - chodzić na spacery i zachwycać się mrówkami i kałużami
        > - patrzeć, jak rośnie cudny, mały człowiek, któy kocha nas bezwarunkowo i
        > najmocniej na świecie.
        >
        >
        a to jest dobre!!!!!!! ech wzruszyłam się
    • Gość: malwina Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 14:20
      Na wszystkie punkty - NIE, jeśli rodzice są jedynymi osobami, które zajmują się
      dzieckiem. Mam dwoje dzieci, jestem na urlopie wychowawczym i nie mam na nic
      czasu. Czas mają ci, którzy mają kogoś do pomocy - babcię ,dziadka, opiekunkę,
      ciotkę. Dziecko to poświęcenie, tym większe, im ma się mniej pieniędzy i mniej
      osób do pomocy. Inna sprawa, czy ktoś chce mu wogóle coś poświęcić, a nad tym
      trzeba się zastanowić, zanim podejmie się decyzję o narodzinach dziecka. Muszę
      przynać, że nigdy nie byłam tak chronicznie zmęczona, jak od momentu narodzin
      dziecka. I tak szczęśliwa.
      • lena_zienkiewicz Re: do malwiny 05.07.04, 14:26
        eeeh, nie do końca się zgadzam, bo na prawie wszystkie pkt odpowiadam TAK.A do
        pomocy mam dziadków ponad 70-cio letnich, którzy opiekują się córką od godz 15
        do ... (aż z pracy przyjdę, czyli 17-18).
        Pracuję, studiuję, mamy w domu kilka zwierzaków (czyli dodatkowy obowiązek) i
        daję sobie radę.Może teraz, w okresie sesji egzaminacyjnej rzeczywiście jest mi
        cholernie ciężko, ale po sesji będzie super :-)
    • ruda_szczurka Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:41
      z obserwacji życia rodziców stwierdzam, ze nie można. Oczywiście jest
      to "normalność" pojmowana przez nas - nie posiadających dzieci. Bo rodzice
      swoje życie nadal uważają za normalne, choć dla mnie to coś na kształt
      więzienia. Na szczęscie natura zaopatrza nas w instynkty, ktore pomagaja to
      przeżyć ;) a nawet wiecej - cieszyc sie takim stanem!
      Dla mnie prawdziwym cudem natury nie jest samo urodzenie dziecka ale to, że
      pomimo wszelkich ograniczeń, matki potrafia sie cieszyc i byc szczesliwe
      patrzac na rosnące dziecko (to moja własna teoria i mam zamiar w nią wierzyć,
      bo w przeciwnym razie podwiązałabym sobie jajniki;) )
    • Gość: Ida Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 05.07.04, 14:44
      Ten twój "regulamin normalnego życia" trochę mnie rozśmieszył:))))Przecież
      zawsze trzeba z czegoś zrezygnować,żeby wszystko sobie w życiu
      poukładać.Niestety,doba trwa tylko 24 godziny.A poza tym;jak już ma się
      dziecko,to ono zapełnia czas w sposób bardzo interesujący.Nie miałam nigdy
      takich dylematów.Dla mnie spędzanie czasu z dzieckiem to przyjemność,z którą
      żadna inna się nie równa:)))Jakieś pogaduchy,czy samotne wyjścia bledną
      całkowicie.Ich urok gdzieś się ulatnia i już...Co nie znaczy,że nie bywam.A i
      owszem bardzo często,bo towarzyska ze mnie kobita:))Ale do tego potrzebne są
      pieniądze(opiekunki),a to już inna ballada.
      • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:48
        bo ja jak sobie o tym wszystkim pomyślę to mam uczucia niczym szczur zapędzony
        do ciasnej klatki z kilkoma innymi
        • ruda_szczurka Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:52
          ja też ale mocno wierze, że podobnie jak koleżanka Ida tak bardzo zakocham sie
          we wlasnym dziecki, ze zmiana zycia bedzie dla mnie zmiana na dobre ;) I wierze
          w to mimo szczerej, niczym nie zmąconej niechęci to dzieci znajomych oraz zywej
          odrazy do dzieci całkiem obcych! tez tak masz...?
          • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 14:55
            nie wiem jak się zachować wobec dzieci, odraza to za mocne słowo- cosik
            podobnego pojawia się u mnie tylko wtedy gdy dziecko zaczyna się drzeć w taki
            specyficzny dla siebie sposób, niepohamowane, z wykrzywioną okropnie buzią,
            gdzieś na środku chodnika, wyje jak przeklete, rozdarte
            • ruda_szczurka Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 15:01
              mam wrazenie, ze dzieci głownie wrzeszcza, piszcza i histeryzują...
              Przynajmniej najczesciej takie je widze ;( jak sa wesole i grzeczne to poprostu
              dla mnie sa, nie wywolujac emocji. Pociesza mnie to, ze znajome mamy podobnie
              odnosza sie do obcych dzieci swoje majac za najwieksze szczescie w ich zyciu ;)
              • blanchet Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 15:04
                otóż to! moje znajome też nie lubią innych dzieciaków :))
                a dzieci które przychodzą do mojego mieszkania zostawiają w nim pobojowisko bo
                wiedzą ze ciotka nie wie co wolno a co niewolno .
                • ruda_szczurka Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 15:11
                  bo to cholernie cwane istotki sa! czasem mnie przeraza ze takie toto małe,
                  ledwo od ziemi odrosło a już kombinuje jakby tu nagiac świat do siebie! tak
                  sobie obserwuje jakie wysilki moje kolezanki wkladaja w to, zeby te dzieciaki
                  wychowywac i stwierdzam, ze praca w kamieniołomach jest w porownaniu czysta
                  rozrywka ;) a dla nich to najbardziej satysfakcjonujace zajecie. Wiec blanchet
                  jest dla nas nadzieja! Całkiem możliwe, ze dobrze wychowamy wlasne dzieci a co
                  wiecej, ze nie bedziemy tego traktowały jak dopust boży ;)
                • Gość: rena Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.07.04, 15:11
                  No tak zalezy co dla kogo jest normalne ale zyc mozna zawsze. Ja tylko nie
                  rozumiem jednego. Dlaczego kobieta ktora akurat studiuje decyduje sie w czasie
                  tych studiow na dziecko??? Przeciez mozna poczekac. Pozniej bez obciazen
                  egzaminacyjnych jest latwiej przezywac to maciezynstwo. Kazdy robi jak uwaza.
                  Ja poczekalam i jestem zadowolona ze mama zostalam po studiach. Mialam duzo
                  czasu na szalenstwa, zwiedzanie swiata i liczne hobby. Teraz z 2 dzieci juz nie
                  jestem taka mobilna i zainteresowania tez zmienilam, co nie oznacza, ze z
                  wszystkiego zrezygnowalam.:)
                  • ruda_szczurka Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 15:17
                    Gość portalu: rena napisał(a):
                    Ja tylko nie
                    > rozumiem jednego. Dlaczego kobieta ktora akurat studiuje decyduje sie w
                    czasie
                    > tych studiow na dziecko??? Przeciez mozna poczekac.

                    no wiesz, niektorzy nie planowali jakos specjalnie ;) poza tym nam takich co
                    studiuja nadal majac lat 30... ;)
                    • Gość: rena Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.07.04, 16:46
                      Z tym nieplanowanym mcierzynstwem to inna sprawa. Ale te 30- lat na karku to
                      jeszcze nie wiek aby koniecznie zachodzic w ciaze. Mozna jeszcze poczekac. Ja
                      zyje w Niemczech i tu akurat jest rzecza normalna macierzynstwo po 30-stce. W
                      czasie studiow rzadko sie ktos decyduje na dziecko.
                  • domali Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 21:51
                    Gość portalu: rena napisał(a):

                    > Dlaczego kobieta ktora akurat studiuje decyduje sie w czasie
                    > tych studiow na dziecko??? Przeciez mozna poczekac.

                    Można poczekać. Ja nie planowałam dziecka, nie ma co ukrywać.
                    Ale patrząc na rzeczywistość mnie otaczającą, słuchając koleżanek, które
                    wiedzą, że jak będą miały dziecko, będą musiały zmienić pracę, żeby dziecko nie
                    zapomniało mamy, to myślę, że studia to całkiem dobry czas na dziecko.
                    Potwierdzenie? Trzy miesiące, które mogę poświęcić w 100% dziecku.

                    Pozniej bez obciazen
                    > egzaminacyjnych jest latwiej przezywac to maciezynstwo.

                    Ale później są inne, niż egzaminacyjne, obciążenia. Nie wiem, czy nie większe i
                    kłopotliwsze.

                    > Mialam duzo czasu na szalenstwa, zwiedzanie swiata i liczne hobby.


                    A ja, za kilka lat, gdy moi rówieśnicy zaczną 'siedzieć w pieluchach', będę
                    zwiedzała i szalała :)
                    • Gość: rena Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.07.04, 22:44
                      z dzieckiem u boku te szalenstwa? Zal mi bedzie Tego dziecka. Zrobisz sobie
                      paromiesieczne wakacje w Azji lub Ameryce Pd?? Wyjedziesz gdzies do Europy
                      nauczyc sie jezyka?? Bedziesz imprezowac po nocach w klubach jazzowych??

                      Nie, tego juz nie da sie zrobic kiedy ma sie dziecko!!!!

                      NO chyba, ze go zostawisz pod czyjas opieka. Tylko co z ciebie za matka jesli w
                      takiej sytuacji podrzucisz go komus pod opieke???

                      Powiedzmy sobie szczerze, kiedy ma sie dzieci, nie wszystkie szalenstwa sa
                      mozliwe!!
                      • domali Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 05.07.04, 22:53
                        Gość portalu: rena napisał(a):


                        > Zrobisz sobie
                        > paromiesieczne wakacje w Azji lub Ameryce Pd?? Wyjedziesz gdzies do Europy
                        > nauczyc sie jezyka?? Bedziesz imprezowac po nocach w klubach jazzowych??

                        Mój Boże, a to jedyne formy 'szaleństwa'? Są i takie, które nie wiążą się z
                        rozstaniem na kilka miesięcy...


                        > NO chyba, ze go zostawisz pod czyjas opieka. Tylko co z ciebie za matka jesli
                        > w takiej sytuacji podrzucisz go komus pod opieke???


                        Myślę, że jeżeli podrzucę dziesięciolatka (czy starszego) babci na 2 tygodnie,
                        żeby gdzieś wyjechać z mężem, to nie będzie to wielka krzywda dla dziecka.


                        > Powiedzmy sobie szczerze, kiedy ma sie dzieci, nie wszystkie szalenstwa sa
                        > mozliwe!!

                        Wiesz, każdy ma inne potrzeby. Moje są takie, że i przy dziecku je zrealizuję.
                        • Gość: rena Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.07.04, 09:55
                          Oczywiscie ze mozna szalec inaczej. Jednak okres studiow wlasnie na tego typu
                          szalenstwa sie najbardziej nadaje. Pozniej kiedy uwiklasz sie w obowiazki pracy
                          zawodowej, zapewniam Cie, ze nie bedzie na to czasu. A pewne rzeczy naprawde
                          warto przezyc!!
                          • domali Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 06.07.04, 13:34
                            Pewnie, że różne są szaleństwa. Ja już coś tam w życiu przeżyłam, a to, co chcę
                            jeszcze przeżyć zrobię, nawet mając dziecko.
    • blanchet wniosek jest jeden 05.07.04, 15:37
      żeby żyć normalnie należy mieć całodzienną opiekunkę czyli wydatek rzędu
      najmniej 1000 najmniej na m-c, albo bliską ekipę dziadków - a wszystko i tak
      wyglada licho-
      raz- obca kobieta w chacie
      lub dwa- uzależnienie od rodziny
      • Gość: cathrine1 Re: wniosek jest jeden IP: *.murator.com.pl 05.07.04, 16:21
        mam 32 lata, i corke w wieku 12 lat. Orzez pierwsze kilka lat bylo trudno,ale
        patrzeiejak rosnie bylo tak absorbujace,ze nawet nie wiem kiedy zlecialo.Teraz
        mam juz czas dla siebie,dla swoich pasji,globusa i fochow.Corcia czasem jak mam
        handre robi mi herbate,albo zajmuje sie sama soba.Lubimy razem lazic na
        spacery, na zakupy i gotowac (ja mamy ochote).Jestesmy same (nie liczac 5
        kotow),dziadkowie 200 km od nas, ale teraz juz naprawde nie ma to znaczenia.
        fakt,ze corka szybko stala sie samodzielna, przedszkole,brak dziadkow na
        codzien zmusil ja do tego.
      • domali Re: wniosek jest jeden... niestety błędny... 05.07.04, 18:36
        A co to znaczy 'żyć normalnie'?
        Czym innym jest normalne życie rodziny takiej, jak moja - czyli rodziny z małym
        dzieckiem, a czym innym osoby bez zobowiązań, jaką zdajesz się być Ty.
        I nie znaczy to, że albo Ty, albo ja żyję nienormalnie.
        Gwoli ścisłości - ja nie wydaję 1000zł na opiekunkę, babcie obie są bardzo
        daleko, w mieście, w którym mieszkamy nie mamy rodziny.
        Moje dziecko chodzi do żłobka, ja studiuję, maż pracuje. I żyjemy normalnie.
        • Gość: nenoofar Dzieci jako moda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 21:27
          Tak abstrahując od tego, co wyżej. Czyż to nie jest wkurzające, co wypisują
          kolorowe magazyny? Macierzyństwo jest trendy, sexy (niedługo może i niemowlęta
          będą sexy...brrr), miejmy dzieci. A to nie jest kwestia mody. Moi rodzice
          gnieździli się ze mną na 25mkw u prababci, pracowali i podobno byli szczęśliwi.
          A chandra? Humory do kieszeni, hajże prać pieluchy (a wtedy nie było
          jednorazowych...). Jak podrosłam, to nawet lubiłam, jak wychodzili, miałyśmy z
          siostrą wolną chatę, robiłyśmy, co chciałyśmy (w granicach tzw. rozsądku,
          oczywiście...)
    • Gość: Lena Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? IP: 80.48.96.* 05.07.04, 23:07
      Nie przejmuj se Blanchet krytyką, często kobiety mają wątpliwości czy nadają
      się na matki, czy w ogóle potrafią mamą być i czy to ma sens. Duża część kobiet
      absolutnie nie przyznałaby się do takich uczuć bo w naszym społeczeństwie
      pokutuje wizerunek Matki-Polki gotowej do poświęceń od urodzenia. Większość
      kobiet z poczuciem niezależności, samodzielnych ma takie odczucia i wątpliwości
      i "przegina" w drugą stronę tzn. chce pogodzić wszystko ze wzystkim i mieć
      świadomość, że macierzyństwo właściwie w jej zyciu niczego nie zmieni poza tym,
      że będzie miała dziecko do kochania. Taka kobieta niestety naszarpie się w
      zyciu więcej niż tak zwana "normalna" czyli zdecydowana na dziecko i bycie z
      tym dzieckiem w domu. Kobieta "niezależna" w domu czuje, że powinna wiecej
      pracować a w pracy, że powinna dziecku poświęcić więcej czasu. Czasem uda jej
      się "złapać" równowagę a czasem żyje "w rozkroku" bo dziecko zmienia wszystko a
      przynajmniej powinno. Po prostu trzeba pogodzić się z tym, że żyjemy nie tylko
      dla siebie, że jeśli decydujemy się na dziecko to trzeba aktywnie uczestniczyć
      w życiu dziecka, uczyć je, dawać przykład i z dzieckiem rozmawiać i po prostu
      dzieckiem się cieszyć. Tak trochę żyje się w pewnym sensie bardziej świadomie.
      Ale i z ograniczeniami.A z drugiej strony z radościami: z uczuciem, ufnościa i
      emaptią dziecka.
      Powodzenia:)))
    • jullka.a Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 06.07.04, 13:07
      > - robienie rano makijażu, prasowanie włosów
      Moje Slonce ma 3 latka, nie mam problemu z makijazem prostowaniem wlosow i cala
      reszta kobiecych przyjemnosci. Trzeba pokazac dziecku, ze dbanie o siebie to
      rzecz calkowicie naturalna. Moze mam latwiej, bo mam coreczke, wiec ona
      podpatruje moje zabiegi i czerpie z tego zabawe. Ma zabawkowy salon fryzjerski,
      wiec gdy ja maltretuje swoje wlosy prostownica - ona mala kopia suszarki robi
      to samo. Gdy robie makijaz, Mala bawi sie pudrem i udaje, ze tez sie maluje.

      - "ach wychodzę sobie dzis wieczorem do kumpeli"
      Nie mam z tym problemow... z tym ze moje wyjscie do znajomych nie moze byc
      spontaniczne, nie moge wpasc na pomysl i zrealizowac go 5 min pozniej. Ustalam
      z mezem, ze dzis wieczorem mnie nie ma i wychodze tam gdzie chce.

      - "cały dzisiejszy dzień poświęcam na malowanie obrazu"
      Moja Mama jest malarka. Z tego co wiem, nie miala z tym wiekszych problemow.
      Jesli malowala pejzaz, brala mnie ze soba na lake, ubierala w "szmatki", dawala
      farby do zabawy. Ja rozpromieniona wymalowywalam na swojej skorze wzory, a Mama
      zatopiona w swojej pracy miala ze mna spokoj. W domu, zas szybko nauczylam sie,
      ze gdy Mama stoi przy sztaludze, jest to czas tylko i wylacznie dla niej i ja
      musze znalezc sobie inne zajecie. Albo papugowalam to co Ona robi, albo
      zajmowalam sie swoimi sprawami. Mysle, ze diabel tkwi w tym, by nauczyc
      dziecko, ze rodzic ma rowniez swoje sprawy a swiat nie kreci sie tylko wokol
      malego/malej. Gdy bylam dzieckiem nie bylo takiego wyboru w zabawkach. Dzis
      jest latwiej. Mozesz dziecku kupic miniaturowa sztaluge, farby zabawki - a
      poniewaz bedziesz dla dzieciaka autorytetem, bedzie Cie podpatrywalo i
      probowalo nasladowac. Oczywiscie to wszystko nie w pierwszych miesiacach
      zycia :-) Gdy Twoja pociecha bedzie miala 1,5 roku, 2 lata mozesz miec juz
      mnostwo czasu dla siebie.

      "cały dzisiejszy dzień poświecam na angielski"
      Z tym mam gorzej, ale moze dlatego, ze do nauki potrzebuje calkowitego
      skupienia i ciszy. Do egzaminow ucze sie dopiero wieczorem, gdy Mala idzie
      spac. Ale klade Ja wczesniej, wiec od 19 mam czas wolny.

      zamierzam w spokoju przyklejona łapami do głośników posłuchać Marii Callas"
      Zarazilam swoja corke miloscia do muzyki. Nie slucham Marri Callas, ale mam
      swoje upodobania, uwielbiam brzmienie skrzypiec w muzyce This Motrail Coil,
      slucham Preisnera i Mala rowniez lubi taka muzyke. Gust dziecka ksztaltuje sie
      przez to co sluchamy w domu.Polowa moich znajomych jest zdruzgotana, ze corka
      nie slucha "Fasolek" i innych dzieciecych wypocin. Ale ona naprawde lubi to
      czego slucham. Moge wiec zatopic sie w swojej muzyce, kiedy mam na to ochote.

      nienawidzę całego świata będę leżeć na łózku martwo ewentalnie wymownie
      > wywracać oczami odpowiadając na wszystko jednym słowem-kurwa"
      yyyy no niestety nie... :-(

      - "nie chce mi się w tym tygodniu gotować zamawiamy pizze, jedziemy do mamusi"
      Jasne :-) Mamusie mam co prawda bardzo daleko, ale na szczescie dziecku nic sie
      nie stanie jak od czasu do czasu odzywi sie czyms zamowionym z knajpy. A z
      takim malym, kilkumiesiecznym, w ogole jest spokoj. Mozna kupic Gerbera, wlozyc
      do mikrofalowki i obiad gotowy w minute.

      "wychodzę SAMA połazić
      Oczywiscie. Zostawiam dziecko z mezem i znikam.

      Wszystko zalezy od wychowania szkraba. Ja pokazuje Malej, ze kazdy ma swoje
      potrzeby i trzeba je respektowac. Ja szanuje Jej potrzeby, Ona powinna
      uszanowac moje.
      Oczywiscie sa momenty kiedy jest ciezko. Sa tez chwile, gda mam wszystkiego
      dosc, ale szczypta optymizmu i silnej woli wystarcza, by wszystko naprostowac.
      Mam w domu swoje Szczescie, ktore kocha mnie za to jaka jestem. Podglada co
      robie, papuguje moje zachowanie, to cudowne obserwowac jak rosnie maly
      czlowiek, ksztaltowany przeze mnie. Jeden usmiech takiego Szczescia,
      poglaskanie, przytulenie nawet w najgorszych chwilach stawia mnie na nogi i
      daje niesamowita sile :-)
      Strasznie sie rozpisalam.
      Powodzenia!
    • losiu4 Re: jak można żyć "normalnie" mając dzieciaki? 06.07.04, 13:47
      spokojnie wszystko możesz zrobić, są tylko ograniczenia czasowe. _Niemal_ pełna
      swoboda chyba tylko w przypadku gdy masz kogoś, kto by Cię zastąpił (opiekunka,
      ktoś z rodziny).

      Pozdrawiam

      Losiu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja