smutny temat mimo piatku...

12.10.12, 21:53
Bylam dzisiaj ze swoim psem u weta i czekajac na lekarza w gabinecie, przypadkiem slyszlama, jak w pokoju obok ( pzrechodnie i uchylone drzwi) pan z yorkiem- starszy juz pies, po wysluchaniu pani doktor nt pomocy psom starszym popzrez podawanie lekow na serce np. i uzyskaniu informacji ze koszt miesieczny lekow to ok. 35 PLN orzekl, ze go nie stac, bo ma 1400 emerytury , wiec on sie pozegna i zgadza sie na uspienie. Po czym podpisal papier i wysluchal do konca , jak sie to odbywa.
Zamknelam drzwi, bo nie bylam w stanie i musialam sie skupic na swojej sprawie.

Potem, przy kasie, placil za "usluge"; 135 zeta.....

Caly dzien siedze i mysle: co ja bym zrobila w takiej sytuacji, czy wogole bym rozpatrywala taka opcje, jelsi pies jest po prostu stary, troche sie meczy ,a le zyje, merda ogonkiem i patrzy ci w oczy...

Czy naprawde 35 złotych to kwota, ktorej nie mozna zdobyc?

czy tak ciezko odjac sobie od ust troche tlustego zarcia, piwa czy wodke, czy moze stanac na glowie, zapytac sie lekarza o zamienniki ludzkie, pojsc do wlasnego lekarza i poprosic o recepte? Czy to jest kwota, za ktora warto miec wyrzuty sumienia?

I ta swiadomosc, ze karma wraca.....

Nie mnie osadzac, moze sie myle, nie znam w koncu calej sytuacji, ale jak nisko upadli niektorzy.....
    • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 21:57
      > czy tak ciezko odjac sobie od ust troche tlustego zarcia, piwa czy wodke, czy m
      > oze stanac na glowie,

      a może oni już sobie to odjęli od ust?

      rany, jak łatwo oceniać innych
      • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:06
        a czy ja ocenbiam? pisze o sytuacji, pan za zabiedzonego nie wygladal, a moze wlasnie z biedy mu ten bebzol urosl...
        • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:08


          Nie mnie osadzac, moze sie myle, nie znam w koncu calej sytuacji, ale jak nisko upadli niektorzy.....

          tak, oceniasz i dodatku pitolisz, że tego nie robisz

          straszliwie nisko upadli ci którzy mają się za lepszych bo gdyby oni byli w takiej sytuacji to... tylko że nie są ;/
        • doral2 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:10
          i tak dobrze, że wybrał humanitarną śmierć dla zwierzaka.
          inny wyrzuciłby do lasu, albo zakopał żywcem..
          ludzie to zwyrodnialce :/
        • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:15
          Nie no oceniasz, przecież ostatnie zdanie o tym swiadczy. Moim zdaniem, jesli faktycznie ten człowiek zdecydowal o uspieniu, to nie jest to dowód "upadku", tylko faktycznych trudnosci.
          Nie utozsamiałbym brzucha z obzarstwem, moze byc chory, cokolwiek...
          • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:26
            no dobra, moze i oceniam. Ale sie zastanawiam, co to powoduje, zeby za 35 zlotych miesiecznie skazac sie na wyrzuty sumienia....

            Oczywiscie, z emnie to ciezko zrozumeic, bo nawet gdybym zyla za 1000 zlotych miesiecznie to na glowie bym stanela, zeby zdobyc kase na leki dla ukochanego psa.

            Mniej tu moze wazna jest ta konkretna sytucja, bardziej mi chodzi o caloksztalt.. ze tak latwo ejst podjac taka decyzje,bo pies to rzecz.

            nie wiem, czy byl rasowy. Wiem, ze byl stary. Jak moj.
            • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:27
              a pewnie, dziecku byś od ust odjęła, mieszkanie zadłużyła a psa byś trzymała, pewnie Violetta Villas myślała podobnie ;/
              • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:30
                nie wiem, co bym zrobila.
                • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:33
                  no przecież niżej pisałaś że zrobiłabyś wszystko
                  • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:34
                    w mojej sytuacji tak.
                    • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:35
                      mówimy o sytuacji tego pana której tak do końca nie znasz a nie przeszkadza ci to w ocenianiu go
                      • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:42
                        no dobra, to oceniam, I co z tego? Moja ocena jest taka, ze nie kumam. Nie rozumiem.
                        Moze to rzeczywiscie ten pojebany kraj. I nie musze sie z tym zgadzac, ani akceptowac i mam prawo oceniac negatywnie. i byc przeciw i na wspak.

                        Chyba juz mi sie nie chce pisac.
                        • grassant Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 12:12
                          Moze to rzeczywiscie ten pojebany kraj.

                          taki kraj, jacy ludzie.
            • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:31
              Rozumiem Cię. Życie jest okropne, wciąż doświadcza i to ciężko. Jedyne, co mozemy dla siebie zrobić, to szanowac się nawzajem. Ani więcej ani mniej. :-)
            • arabeska_a Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:45
              Jakze latwo jest rzucac osady ze swojej (zabiej) perspektywy. Niestety, wiekszosc ludzi tak robi.

              Moze zamiast bezmyslnie oceniac innych, zrob doswiadczenie - przezyj 31dniowy miesiac za 1400 zl. Minimum 200 zl odejmij od razu na leki/lekarza, ktorych sama jeszcze nie potrzebujesz. Z 1200 zl oplac mieszkanie, prad, telefony. Zaloz tez, ze musisz kupic buty albo kurtke, bo stare sie rozpadaja. Za reszte kup jedzenie, paliwo, chemie domowa i oplac dojazdy, a potem wroc na forum i powiedz jak ci sie zylo i co jadlas.

              Aha, i jeszcze jedno: tak bieda jest gruba, bo bieda moze sobie pozwolic tylko na najtansze jedzenie, nie stac jej na zadne rozrywki (spedzanie czasu), jedyna atrakcja jest... najtansze jedzenie. Im wyzsza warstwa spoleczna, tym mniejszy % grubych. Spojrz na Kulczyka, Konrada, Linde - ktorys z nich jest guby? Nie. Maja pieniadze i zwyczaj, zeby o siebie zadbac. Mlode, grube dziewczyny rzadko pochodza ze spolecznych elit, zwykle sa z nizin, sa grube z tych samych przyczyn co opisany mezczyzna.
              • szrama_z_szarm Pitolenie. 13.10.12, 12:21
                W marcu pochowałam psa, ale zanim do tego doszło, kilka lat wcześniej, zarabiałam 1200zł z czego na mieszkanie wydawałam połowę tej sumy. Pies ZAWSZE miał swoją karmę- a szło jej miesięcznie ponad 15kg plus ekstrasy. Mi zdarzało się jechać na kanapkach z delmą i białym serem. Gdy zachorował- a żył i tak o kilka lat dłużej niż przeciętny przedstawiciel tej rasy- w ciągu kilku dni na diagnostykę, leki itp. poszło kilkaset złotych. I byłam gotowa płacić- mimo, że kasy specjalnie wiele nie miałam i nie mam. Pies umarł z powodu źle postawionej diagnozy- umarł na moich rękach, bo ostatnie dni spałam obok niego na podłodze. Dla mnie nie istniała alternatywa- mogłam nie mieć butów, kurtki czy czego tam jeszcze- była choroba więc trzeba było się zmobilizować. Kartę kredytową spłacam do teraz- ale to samo zrobiłabym jeszcze raz. Podobnie jak wielu moich znajomych-psiarzy czy kociarzy. Biorąc zwierzę- bierzesz je na dobre i na złe, gdybym wiedziała, że pies się męczy, zapewne podjęłabym decyzję o uśpieniu, ale w naszym przypadku życie samo zdecydowało, kiedy odejść.
                • jowita771 Re: Pitolenie. 13.10.12, 13:50
                  A gdybyś miała jeszcze dziecko i nie starczało na chleb z delmą dla tego dziecka, to już byś psu karmę kupowała i leki. :>
                  • szrama_z_szarm Re: Pitolenie. 13.10.12, 14:21
                    Gdybym miała dziecko- a nie mam i mieć nigdy nie chciałam- to zapewne nie miałabym psa. Albowiem wszystko, co żywe, świadomie wzięte do domu to obowiązek i odpowiedzialność.
                    Nie rozumiem owego "gdybania"- wiem, że życie nie jest czarno-białe i czasami trzeba dokonywać różnych, nie zawsze łatwych wyborów. W mojej sytuacji- bez gdybania- zdrowie i życie psa było priorytetem. W tej konkretnej sytuacji jego dobro było ważniejsze niż mój komfort czy sytuacja finansowa.
                    • arabeska_a Re: Pitolenie. 13.10.12, 23:41
                      Szarma, szanuje twoja postawe. To jak sie zachowalas wobec swojego psa, jest najwiekszym i najpiekniejszym wyrazem czlowieczenstwa.

                      Jednak w swoim poscie zaprotestowalam przeciw latwemu osadzaniu innego czlowieka. Ty moglas pozyczyc pieniadze od banku, nie wiemy czy tamten mezczyzna mial taka mozliwosc. Wiadomo tylko, ze ma bardzo skromne pieniadze na zycie, wlasciwie przy obecnych kosztach zycia... na wegetacje i ze w jego wieku bardzo trudno o prace. To wszystko.

                      Byc moze autorka watku mogla zaproponowac, ze zaplaci za leczenie np. przez trzy miesiace z gory, jesli 35 zl/mies jest dla niej kwota do zaakceptowania. Wtedy reakcja mezczyzny pokazalaby prawdziwe oblicze sprawy i mozna by sie bylo oburzac albo na to ze facet byl z kamienia i nie powinien sie zblizac do zadnych zwierzat, albo ze sytuacja wielu emerytow jest tak dramatyczna, iz musza podejmowac bardzo trudne decyzje.
                    • drzewachmuryziemia Re: Pitolenie. 14.10.12, 23:41
                      ten konkretny pan byc moze nie zarabiał 1400 jak brał psa do domu, róznie w zyciu bywa
                  • katka-the-hermit Re: Pitolenie. 14.10.12, 23:08
                    A gdyby miała dziecko, to pewnie zrobiłaby wszystko dla dziecka...nie zaniedbując psa. Tak to już jest, że ludzie, którzy źle traktują zwierzęta źle traktuja również ludzi, a ci, którzy kochaja zwierzęta, nie zaniedbują dzieci/dziadków itp. A tak odnośnie tego konkretnego przypadku, to 35 zł. to naprawdę żadna kwota. Mozna sobie odmówić kilku piw, kilku paczek papierosów lub trujących lekarstw i już!, tym bardziej, że facet zapłacił ponad 100 za uśpienie..- tylko za to mógł podarować przyjacielowi trochę życia, ale po co? Mozna też poprosić kogoś o pomoc. Ja tam z chęcią dałabym takiej osobie 35 zł., a argument o wstydzie dla mnie nie istnieje - jesli się kogoś kocha, nie ma wstydu - liczy się ten ktoś..
                    • skrytapiromanka Re: Pitolenie. 14.10.12, 23:19
                      > a. Mozna sobie odmówić kilku piw, kilku paczek papierosów lub trujących lekarst
                      > w i już!,

                      katka na prezydenta! w mig rozwiąże problem ubogich rodzin, bo tylko palo, chlejo i jeszcze leki bioro, żałośni.

                      przynajmniej mamy coraz więcej informacji na temat wątkowego emeryta - wiemy już, że jest palaczem i alkoholikiem.
                      • katka-the-hermit Re: Pitolenie. 14.10.12, 23:34
                        to tylko przykład mozliwych oszczędności był..rozumiem, że gdybys miała to przykładowe chore dziecko i zero kasy żadnych kroków bys nie przedsięwzięła? po prostu nie mam kasy - do uśpienia?
                        • skrytapiromanka Re: Pitolenie. 14.10.12, 23:43
                          ale się podkładasz. mimo wielkiej miłości do zwierząt, w mojej hierarchii wartości dzieci stoją wyżej niż czworonogi i nie nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. gdybyś mogła uratować z pożaru psa lub dziecko, co byś zrobiła? nie życzę Ci nigdy takiego wyboru.
                        • skrytapiromanka Re: Pitolenie. 14.10.12, 23:46

                          > to tylko przykład mozliwych oszczędności był..rozumiem, że gdybys miała to przy
                          > kładowe chore dziecko i zero kasy żadnych kroków bys nie przedsięwzięła?

                          poprawię się, bo widzę, że nie odpowiedziałam konkretnie na pytanie: dla mojego dziecka poszłabym nawet puszczać się na ulicę, gdyby wszystkie inne środki zawiodły. dla psa bym tego nie zrobiła.
                          • katka-the-hermit Re: Pitolenie. 14.10.12, 23:56
                            widzisz, nie dogadamy się - ja bym poszła. i pies też zrobiłby dla mnie wszystko..pewnie nawet więcej i bez dywagacji. i nie wiem z czym się podkładam - chodziło mi o to, że jak się chce, to kasę naprawdę można zdobyć, a przynajmniej próbować..bez sensu ta dyskusja - nie od dziś wiadomo, że są ludzie, którzy traktują zwierzęta jak rzeczy, tylko czemu dziewczynie wyrzucać to,ze tego nie rozumie? bo samemu ma się wyrzuty sumienia?
                            • lacido Re: Pitolenie. 15.10.12, 00:00
                              To, że nie rozumie to już trudno, nie ma rady na pewne ułomności ale twierdzenie że się i nie ocenia i ocenianie jest niezrozumiałe, podobnie jak dorabianie ideologii do postawy pana i jego priorytetów. Nagle okazuje się że autorka wie niemal wszystko o jego rodzinie, stanie majątkowym a są to jej przypuszczenia to nieistotne.

                              > iło mi o to, że jak się chce, to kasę naprawdę można zdobyć,
                              idąc tym tokiem rozumowania gdyby autorka naprawdę kochała zwierzęta nie pozwoliłaby psa uśpić
                              • katka-the-hermit Re: Pitolenie. 15.10.12, 00:16
                                to akurat prawda, ale ja nie o niej, naprawdę nie o niej..po prostu odwraca się kota ogonem i zamiast postawę pana skrytykować, krytykuje się autorkę
                                • skrytapiromanka Re: Pitolenie. 15.10.12, 00:22
                                  ja pier... jak można krytykować kogoś, kogo "zna się" z trzeciej ręki, z opowieści z forum internetowego i jeszcze nie ma pełnego oglądu sytuacji? no jak można? jak można z jednej strony pisać, że ci kochający zwierzęta są jednocześnie dobrzy dla innych ludzi, a ci traktujący zwierzęta jak przedmioty z kolei ludzi traktują źle, a za chwilę wieszać psy na człowieku, którego w ogóle się nie zna? czy tylko ja tu widzę delikatną sprzeczność?
                                  • katka-the-hermit Re: Pitolenie. 15.10.12, 00:24
                                    istnieje jeszcze możliwość skupienia się na facecie i jego postawie, ale pewnie za dużo wymagam..
                                    • skrytapiromanka Re: Pitolenie. 15.10.12, 00:30
                                      gdybyś była uważna, zauważyłabyś, że wielokrotnie skupiałyśmy się na tym "facecie". ale ty czytasz wybiórczo.
                                  • kk345 Re: Pitolenie. 15.10.12, 11:46
                                    >jak można z jednej strony pisać, że ci kochający zwierzęta są jednocześnie
                                    >dobrzy dla innych ludzi, a ci traktujący zwierzęta jak przedmioty z kolei ludzi
                                    > traktują źle, a za chwilę wieszać psy na człowieku, którego w ogóle się nie zn
                                    > a? czy tylko ja tu widzę delikatną sprzeczność?
                                    Bo ci kochający zwierzęta, kochają innych kochających zwierzęta:) Na resztę świata uczuć już nie starcza:)
                                  • lacido Re: Pitolenie. 15.10.12, 20:21
                                    łączę się w bólu :)
                            • skrytapiromanka Re: Pitolenie. 15.10.12, 00:05
                              > widzisz, nie dogadamy się - ja bym poszła.

                              widzisz - tak pięknie się różnimy.

                              nie od dziś wiadomo, że są ludzie, którzy traktu
                              > ją zwierzęta jak rzeczy, tylko czemu dziewczynie wyrzucać to,ze tego nie rozumi
                              > e? bo samemu ma się wyrzuty sumienia?

                              oczywiście, że są tacy ludzie i nikt z nas tego nie pochwala. też nie rozumiem traktowania zwierząt jak rzeczy. wyrażamy tylko wątpliwości co do pochopnych ocen przy nieznajomości faktów. a Ty nie czytasz ze zrozumieniem. odpowiesz mi w końcu czy z pożaru ratowałabyś psa czy dziecko, gdybyś mogła uratować tylko jedno z nich?
                • skrytapiromanka Re: Pitolenie. 13.10.12, 14:26
                  gratuluję postawy, naprawdę. ale zauważ, że Ty miałaś kartę kredytową.
                • silic Re: Pitolenie. 14.10.12, 20:52
                  A ile lat miałaś wtedy gdy zarabiałaś te 1200zł ?. 20 czy może 60, jak ten pan ?. Zapewne też tę kartę kredytową dostałaś przy zarobkach 1200zł... Jak już coś porównujesz to z głową.
            • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:48
              > Oczywiscie, z emnie to ciezko zrozumeic, bo nawet gdybym zyla za 1000 zlotych
              > miesiecznie to na glowie bym stanela, zeby zdobyc kase na leki dla ukochanego
              > psa.

              Jakbyś miała do wyboru - leki dla ukochanego psa albo dla ukochanego dziecka, to zaraz by ci się we łbie poukładało.
              • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:11
                Rozumiem, że jakby nie miała nic, to dziecko też nalezy uśpić? Moze Tobie się coś poukłada..
                • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:42
                  jest pewna hierarchia ważności
                  • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:48
                    aha..ale jakby nie miała nic? celowo napisałam "nic". i co wtedy? pal sześć dziecko, bo na to też ma się jakiś wpływ (na jego się pojawienie), ale mąż, mama, tata.. tez nic? uspić? oddać do przytułku? bo nie mamy 30 zł.? ech, szkoda klawiatury..
                    • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:53
                      czytasz co piszę? bo jakiś od czapy jest Twój wpis
                      • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:57
                        hierarchia waznosci zaklada, ze masz pieniadze i wybierasz na co je przeznaczyc..
                        • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:01
                          ???
                          hierarcha zakłada że są rzeczy ważne i ważniejsze w mojej dziecko stoi przed zwierzętami
                          • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:18
                            a kto powiedział, że ten facet ma dziecko? i do tego niepełnosprawne? (bo zakładam, że dziecko emeryta jest samodzielne i pełnoletnie) i że je utrzymuje?
                            • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:27
                              tracisz kontakt z tematem.
                        • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:13
                          > hierarchia waznosci zaklada, ze masz pieniadze i wybierasz na co je przeznaczyc

                          jeśli Twoja hierarchia wartości opiera się na pieniądzu, to jasne;)

                          a jeśli ktoś tych pieniędzy nie ma wystarczająco dużo, żeby nimi swobodnie operować? tu zaczyna się prawdziwy wybór i hierarchia. ja wybieram dziecko. a Ty? nie pisz mi po raz kolejny, że i dziecko i psa. masz jeden strzał. więc jak - dziecko czy pies? ja Ci na wszystkie pytanie udzielam odp. czekam na Twoje.
                          • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:20
                            czy wy w ogole czytacie co ja piszę? pytam co robisz, jesli nie masz nic? masz chore dziecko (niech ci będzie) i nie masz nic? co robisz? też nic? bo jeśli jednak coś, to tak samo mógł postąpić ten dziadek. tyle w temacie
                            • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:26
                              a czy ty czytasz? ja ci odpowiedziałam - nie mam nic, to idę sie puszczać dla mojego dziecka. a ty kiedy mi odpowiesz?? grochem o scianę, po prostu.
                              • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:39
                                nie wiem kogo bym uratowała. nikt z nas nie wie dopóki nie znajdzie się w takiej sytuacji. ja ciągle nie rozumiem co ma ratowanie z pożaru do opisanej sytuacji. ten twór nie ratował nikogo z pożaru - miał dać albo nie dać 35 zł. na życie najwierniejszego kompana. tyle
                                • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:54
                                  to ma ratowanie z pożaru do sytuacji, że pisałyśmy jakiś czas o hierarchii wartości (przepraszam za składnię zdań, jestem już trochę nieprzytomna, ale mam nadzieję, że da się mnie zrozumieć).

                                  ja wiem, kogo bym uratowała i mogę to powiedzieć zanim w takiej sytuacji się znajdę. jeśli Ty masz wątpliwości, czy pozwolić na zwęglenie psa czy dziecka, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. uratowałabym dziecko, nawet gdyby było obce, a pies mój.
        • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:45
          > a czy ja ocenbiam? pisze o sytuacji, pan za zabiedzonego nie wygladal,

          Znam blisko emeryta, co też nie wygląda, a leki na serce (dla siebie, człowieka, nie dla zwierza) kupuje jakieś mocniejsze i dzieli tabletkę na pół, bo go nie stać, żeby kupować taką dawkę, jaką powinien przyjmować. Wyliczył, że tak będzie taniej. Lekarstwo dla psa to w takim wypadku jest fanaberia.
    • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 21:59
      Zyjesz za 1400 miesiecznie? Sama ze zwierzakiem? Czynsz, leki, jedzenie, prąd, itd....
      To nie oceniaj.
      • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:04
        z tego co slyszlalam, to nie zyje sam, tylko z rodzina. Jest jakas enigmatyczna corka.
        reszta, ja nie oceniam, jak pisalam, tylko sie zastanawiam, co ja bym zrobila w takiej sytuacji, i czy na pewno wszytsko... Bo wydaje mi sie, ze troche to na latwizne bylo i czego to jest kwestia? wieku? umiejetnosci? zamozaparcia? checi?
        • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:06

          > reszta, ja nie oceniam,

          > Bo wydaje mi sie, ze troche to na latwizne bylo i

          nie, wcale nie oceniasz
        • carramell Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:10
          nie oceniasz?
          czyżby?

          "ale jak nisko upadli niektorzy..... "

          życzę ci mimo wszystko, żebyś miała wyższą emeryturę
        • chyba.ze Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:13
          margie napisała:

          > z tego co slyszlalam, to nie zyje sam, tylko z rodzina. Jest jakas enigmatyczna
          > corka

          Jasne.
          Może ciężko chora ta córka i niepracująca
          albo samotna matka z kilkorgiem dzieci
          sam od siebie z kaprysu tego nie zrobił
          • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:27
            moze.

            I chodza do prywatnej kliniki weterynaryjnej? Helol, zaplacil za wizyte i smiertelny zastrzyk 135 zeta!!!!
            • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:28
              no patrz jaki rozrzutnym a mógł za darmochę utopić
              • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:33
                nie, wystarczyloby, jakby doczekal naturalnego konca....

                Ludzie, ku....wa, rozmawiamy o sytuacji psa starego, na nic konkretnego nie chorujacego, i o koszcie lekow mogacych mu poprawic lub pzredluzyc zycie!!!!!!!

                Uspilibyscie takiego? Bo lepiej juz nie bedzie? Bo leki kosztuja 35 zeta???? czy w takiej sytuacji nie lepiej poczekac na naturalny koniec albo poszukac rozwiazania, dac sobie czas na podjecie decyzji co dalej? Zycze wam wszytskim,a by podejmowanie takich decyzji bylo rownie latwe, co odpowiedzi w tym watku.
                • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:36
                  a to jednak byłaś w gabinecie i wszystko słyszałaś?
                • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:39
                  margie napisała:

                  > nie, wystarczyloby, jakby doczekal naturalnego konca....
                  >
                  > Ludzie, ku....wa, rozmawiamy o sytuacji psa starego, na nic konkretnego nie cho
                  > rujacego, i o koszcie lekow mogacych mu poprawic lub pzredluzyc zycie!!!!!!!
                  >

                  i to wszystko przez drzwi usłyszałaś? historia choroby też ci wpadła w lepkie rączki?

                  > Uspilibyscie takiego? Bo lepiej juz nie bedzie? Bo leki kosztuja 35 zeta???? cz
                  > y w takiej sytuacji nie lepiej poczekac na naturalny koniec albo poszukac rozwi
                  > azania, dac sobie czas na podjecie decyzji co dalej? Zycze wam wszytskim,a by p
                  > odejmowanie takich decyzji bylo rownie latwe, co odpowiedzi w tym watku.

                  gdzie ty widzisz łatwe odpowiedzi, ludzie ci mówią że jak nie znasz sytuacji to nie oceniaj i nie wyliczaj dziadkowi na co ma wydawać emeryturę. zajmij się swoim psem najlepiej jak umiesz, tak po prostu.
                • best.yjka Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:26
                  margie napisała:


                  > Ludzie, ku....wa, rozmawiamy o sytuacji psa starego, na nic konkretnego nie cho
                  > rujacego, i o koszcie lekow mogacych mu poprawic lub pzredluzyc zycie!!!!!!!

                  Masz za długie uszy.

                  Nie rozmawiamy tylko o 35zł. Bo do tego trzeba dopisać comiesięczny wydatek na wizytę u weta. W prywatnych gabinetach nie przyjmują za darmo!

                • grassant Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 12:14
                  poprawic lub pzredluzyc zycie!!!!!!!

                  co on z tego życia miałby?
                • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:18
                  Ja tam Cię bardzo dobrze rozumiem - w życiu nie uśpiłabym zdrowego psa, chocbym miała żebrać po znajomych..., ale z wpisów na tym forum wynika, że ludzie każą się cieszyć, że dziad psa nie utopił.. Żenada i tyle!
                  • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:27
                    a od kiedy zdrowy pies potrzebuje leków? nasercowych?
                    • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:50
                      dobra, może źle się wyraziłam - powinnam była napisać "nie umierający". większość babć i dziadków bierze leki nasercowe i nikt nie uważa ich za umierających..
                  • six_a Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:39
                    >- w życiu nie uśpiłabym zdrowego psa,

                    pies musiał być poważnie chory i stary, skoro opcje były tylko: uśpienie albo uśmierzanie dolegliwosci, bo nawet nie leczenie.

                    nie wiem o czym ta dyskusja tyle czasu trwa???

                    ktoś się włączył w podsłuchiwanie w połowie rozmowy i wyciągnął swoje wnioski, co kompletnie nie znaczy, że facet zabił zdrowego psa. a czy i na co człowieka stać to już dla mnie kompletnie dywagacje z kosmosu.

                    dziękuję za uwagę.
                  • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:40
                    Czytanie ze zrozumieniem się kłania, o zdrowym psie nie było mowy.
                    Żenujący jest brak zrozumienia i potępienie czyjegoś humanitarnego postępowania. A autorka wątku niby taka psiara a jakoś nie przyszło jej do głowy żeby psa ocalić, zaproponować panu rozwiązanie, których tu tyle na forum wymyśliła. Płytka emocjonalność i tyle.
              • six_a Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:34
                ejno, przestańcie już z takimi tekstami, noooo.
            • six_a Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:33
              a są w ogóle państwowe, a zwłaszcza bezpłatne?
              jest jeszcze szansa, że źle usłyszałaś i może było 135, a nie 35, albo może sam koszt leków, a jeśli są to zastrzyki, to jeszcze wizyta dochodzi też płatna.

              pieska szkoda, ale decyzja należy do właściciela.
            • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:34
              margie napisała:

              > moze.
              >
              > I chodza do prywatnej kliniki weterynaryjnej? Helol, zaplacil za wizyte i smier
              > telny zastrzyk 135 zeta!!!!

              a spróbowałby nie chodzić! kto to myślał żeby sobie leki kupować zamiast do weterynarza pójść
            • drzewachmuryziemia Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:45
              ale nie ma innych klinik weterynaryjnych - jakby miał gdzies tego psa, to by w ogóle nie poszedł i tyle, ani diagnozy by nie miał, ani leków, pies by sie wykonczył i tyle
        • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:53
          > reszta, ja nie oceniam,

          I po co tak pieprzyć?
      • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:13
        Dziecko też by oddał do sierocińca tylko dlatego, że trzeba mu miesiąc w miesiąc za 35PLN leki kupować a ma niskie dochody? O takich rzeczach myśli się zanim weźmie się zwierzę. Oczywiste, że trzeba będzie wydawać kasę na żarcie, pielęgnację, szczepienia, ale i na leczenie też.
        • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:16
          a ty jaką będziesz mieć emeryturę?
        • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:20
          Nie wiemy nic o zadnym dziecku; natomiast to, ze pies moze zachorowac i bedzie to kosztowalo nie jest wystarczającym powodem by nie brac go, gdy jest zdrowy.
          Nie mozesz zdarzeniami przyszłymi i niepewnymi uzasadniać decyzji podejmowanych w innych warunkach, przynajmniej nie w tej sytuacji. To, tak, jakbys komus, kto musi sie opiekować chorym partnerem, że "trzeba bylo sie nie wiązać z tą osoba, bo wiadomo było, ze jak zachoruje, to bedzie trzeba sie nim/nią opiekwoać". Czujesz absurd tej tezy?
          • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:39
            Dorosły człowiek chyba wie, że życie to nie sielanka. Że zarówno ludzie jak i zwierzęta chorują, że wypadki się zdarzają i różne nieprzewidziane rzeczy. Jak mnie nie stać na psa to go nie biorę. Podobnie z dzieckiem. Przecież kretynem trzeba być, żeby wierzyć, że zawsze wszyscy będą piękni, młodzi i zdrowi. I jeszcze nie będą generować dodatkowych kosztów.
            • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:42
              a ty jak zabezpieczyłaś się przed tym generowaniem kosztów?
              • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:44
                Szklanką wody? Zamiast. ;)
            • six_a Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:42
              >Przecież kretynem trzeba być, żeby wierzyć, że zawsze wszyscy będą piękni, młodzi i zdrowi.
              rzeczywiście, trzeba być, żeby doskonale wiedzieć, na co cię będzie stać za lat 13, gdy twój pies się zestarzeje.
            • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:46
              Tak by było, gdyby dorosły człowiek kierował się rozumem. Natomiast częściej kieruje się swoimi potrzebami, a jeszcze częsciej lękami. I najgorsze jest to, że nic mu to z człowieczeństwa nie ujmuje. ;-)
              • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:53
                Sądząc po wpisach, to nie dziwię się, że ludzie wywożą psy do lasu. Jest na to społeczne przyzwolenie. Zwierzę to rzecz, więc pospólstwo zawsze znajdzie usprawiedliwienie na to, że ktoś coś takiemu zwierzakowi zrobił. Idąc tym tropem dalej, to są i ludzie, których nie stać na wydanie stówy na uśpienie psa ani tym bardziej na jego utrzymanie, nawet podróż do miasta, żeby go w schronisku zostawić jest za droga. Zatem OK, że przywiązują do drzewa w lesie, albo własnoręcznie go utłukują. Przecież robią to z biedy, bo jak brali psa to myśleli, że on żreć nie potrzebuje, nie choruje ani się nie starzeje. Nawet nie zauważyli, że kasy mają mało.
                • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:01
                  Berta, Ty chyba jesteś ogólnie dosyć krytycznie nastawiona do polskiego społeczeństwa?
                  Tak z ciekawości...gdybyś miała 100% mozliwosci wyboru i realizacji , to w jakim kraju byś chciała zamieszkać? Jakie społeczeństwo jest najbliższe Twoim ideałom?
                  • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:07
                    No przecież chociażby po wpisach w tym wątku widać w jakim kraju żyjemy. A tutejsi bywalcy, to głównie przedstawiciele polskiej biurwokracji. Większość nawet studia skończyła. I co, niczym się mentalnie nie różnią od swoich chłopskich i robotniczych przodków. Żadnej moralności, żadnej etyki, żadnej kultury. Nawet z wiedzą cienko. A co dopiero musi się dziać w środowiskach jeszcze mniej cywilizowanych? Ciężko nie być do tego kraju nie nastawionym negatywnie. Co nie znaczy, że gdzie indziej jest lepiej.
                    • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:12
                      berta-death napisała:

                      > No przecież chociażby po wpisach w tym wątku widać w jakim kraju żyjemy. A tute
                      > jsi bywalcy, to głównie przedstawiciele polskiej biurwokracji. Większość nawet
                      > studia skończyła. I co, niczym się mentalnie nie różnią od swoich chłopskich i
                      > robotniczych przodków. Żadnej moralności, żadnej etyki, żadnej kultury. Nawet z
                      > wiedzą cienko. A co dopiero musi się dziać w środowiskach jeszcze mniej cywili
                      > zowanych? Ciężko nie być do tego kraju nie nastawionym negatywnie. Co nie znacz
                      > y, że gdzie indziej jest lepiej.

                      berta, ja mam czasem wrażenie że prowokujesz, a czasem że masz po prostu problemy z psychiką. serio to piszę.
                      teraz na przykład polemizujesz z czymś co w tym wątku ani razu nie padło. to znaczy wyobraziłaś sobie że wszyscy tutaj topią psy, bo nie stać ich na fajki. w tej sytuacji rzeczywiście marność nad marnościami.. tyle że to nie jest rzeczywistość, tylko to co sobie wyobraziłaś. smutne, naprawdę.
                      • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:25
                        Ano właśnie, ale jak się już wyda wszystkie pieniądze na leki dla psa, to już na specjalistę dla człowieka brakuje.
                      • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:27
                        Czemu mam prowokować. U mnie psy zawsze miały status równoprawnych domowników. Miały imiona, spały w łóżkach, wylegiwały się na kanapach i życie domu toczyło się wokół nich. Dlatego nie mieści mi się w pale, jak można tak od ręki zdecydować o uśpieniu psa, bo leczenie będzie za drogie. Bez uprzedniego zastanowienia się, próby szukania pieniędzy, konsultacji decyzji z resztą rodziny, niczym. Tak to się ze starym telewizorem robi, jak w serwisie powiedzą, że zakup nowego będzie tańszy niż naprawa starego a nie z domownikiem, z którym spędziło się kilka albo nawet kilkanaście ostatnich lat. A komentarze świadczą o tym, że forumowicze mają do zwierząt dokładnie tak sam stosunek jak ten facet. To co mam o nich myśleć skoro są kompletnie niekompatybilni z moim systemem wartości?

                        Teraz to nawet zaczynam rozumieć stanowisko przeciwników eutanazji. Mają rację, że to będzie tak jak w przypadku zwierząt. Jedni zrobią to z litości a inni z interesu. Dla wielu ludzi takie dziecko to też jest tylko rzeczą. Nie wspominając o jakiś upierdliwych babciach i dziadkach, po których dodatkowo jeszcze coś odziedziczyć można.
                        • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:05
                          berta-death napisała:

                          > Czemu mam prowokować. U mnie psy zawsze miały status równoprawnych domowników.
                          > Miały imiona, spały w łóżkach, wylegiwały się na kanapach i życie domu toczyło
                          > się wokół nich. Dlatego nie mieści mi się w pale, jak można tak od ręki zdecydo
                          > wać o uśpieniu psa, bo leczenie będzie za drogie. Bez uprzedniego zastanowienia
                          > się, próby szukania pieniędzy, konsultacji decyzji z resztą rodziny, niczym. T
                          > ak to się ze starym telewizorem robi, jak w serwisie powiedzą, że zakup nowego
                          > będzie tańszy niż naprawa starego a nie z domownikiem, z którym spędziło się ki
                          > lka albo nawet kilkanaście ostatnich lat. A komentarze świadczą o tym, że forum
                          > owicze mają do zwierząt dokładnie tak sam stosunek jak ten facet. To co mam o n
                          > ich myśleć skoro są kompletnie niekompatybilni z moim systemem wartości?

                          rozumiem że siedziałaś tam z szanowną wątkodawczynią przysłuchując się przez drzwi i przeglądając kartę choroby tego psa i traktujesz jako pewnik to że facet wolał walnąć piwko zamiast kupić psu leki?

                          > Teraz to nawet zaczynam rozumieć stanowisko przeciwników eutanazji. Mają rację,
                          > że to będzie tak jak w przypadku zwierząt. Jedni zrobią to z litości a inni z
                          > interesu. Dla wielu ludzi takie dziecko to też jest tylko rzeczą. Nie wspominaj
                          > ąc o jakiś upierdliwych babciach i dziadkach, po których dodatkowo jeszcze coś
                          > odziedziczyć można.

                          jasne, wszyscy tutaj jak jeden mąż sprzedamy psa, dziecko i babcię za ramkę fajek, ole!

                          tak jak mówiłam, żyjesz w jakiejś równoległej rzeczywistości i prowadzisz rozmowy sama ze sobą.
                        • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:35
                          > Czemu mam prowokować. U mnie psy zawsze miały status równoprawnych domowników.
                          > Miały imiona, spały w łóżkach, wylegiwały się na kanapach

                          jadły przy stole i opuszczały deskę po sikaniu.

                          >życie domu toczyło
                          > się wokół nich.

                          mam nadzieję, że trochę z tej uwagi skapnęło chociaż na dzieci.


                          Dlatego nie mieści mi się w pale, jak można tak od ręki zdecydo
                          > wać o uśpieniu psa, bo leczenie będzie za drogie. Bez uprzedniego zastanowienia
                          > się, próby szukania pieniędzy, konsultacji decyzji z resztą rodziny, niczym.

                          a może pan nie miał z kim skonsultować, bo rodziny nie ma? a swoją sytuację zna na tyle, że nie potrzebował jej analizować.

                          T
                          > ak to się ze starym telewizorem robi, jak w serwisie powiedzą, że zakup nowego
                          > będzie tańszy niż naprawa starego a nie z domownikiem, z którym spędziło się ki
                          > lka albo nawet kilkanaście ostatnich lat. A komentarze świadczą o tym, że forum
                          > owicze mają do zwierząt dokładnie tak sam stosunek jak ten facet. To co mam o n
                          > ich myśleć skoro są kompletnie niekompatybilni z moim systemem wartości?

                          ale bzdury. ja, mnie, mi, mną. po pierwsze, gucio wiesz o stosunku tego pana do zwierząt, bo historię znasz wyłącznie z opowieści foremki, która z podsłuchanej na korytarzu rozmowy dowiedziała się zadziwiających szczegółów o wysokości emerytury, jakiejś tam córce i o tym, że facet woli napełniać bebzol piwem, niż kupić leki psu - zadziwiająco dużo jak na fakt, że do weterynarza chodzi się raczej z problemami zwierząt a nie na rozmowy o życiu osobistym.

                          >
                          > Teraz to nawet zaczynam rozumieć stanowisko przeciwników eutanazji. Mają rację,
                          > że to będzie tak jak w przypadku zwierząt. Jedni zrobią to z litości a inni z
                          > interesu. Dla wielu ludzi takie dziecko to też jest tylko rzeczą. Nie wspominaj
                          > ąc o jakiś upierdliwych babciach i dziadkach, po których dodatkowo jeszcze coś
                          > odziedziczyć można.

                          z interesu? jaki interes ubił pan usypiający psa, być moze swojego jedynego towarzysza, z którym był zżyty od wielu lat? a wet? no jaki on miał interes? przecież mógł jednak spróbować ponaciągać pana na jeszcze kilka stów.
                          • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 01:02
                            A ciekawe skąd wszyscy wiedzą, że było odwrotnie, że facet miał na utrzymaniu całą rodzinę, wszyscy ciężko chorzy i niezdolni do pracy, był nieziemsko zżyty z psem i jeszcze miał umysł geniusza, dzięki któremu policzył wszystko w ułamku sekundy i z ciężkim sercem z powodu skrajnej biedy musiał uśpić psa, bo dla niego 35PLN mies to jak dla każdego innego 35tys. Bo chyba wiedzą, że było odwrotnie, skoro z taką zaciętością go bronią. Tak jakby to ich osobiście dotknęło.
                            • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 01:10
                              a skąd ty wiesz, że było inaczej?
                            • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 10:55
                              berta-death napisała:

                              > A ciekawe skąd wszyscy wiedzą, że było odwrotnie, że facet miał na utrzymaniu c
                              > ałą rodzinę, wszyscy ciężko chorzy i niezdolni do pracy, był nieziemsko zżyty z
                              > psem i jeszcze miał umysł geniusza, dzięki któremu policzył wszystko w ułamku
                              > sekundy i z ciężkim sercem z powodu skrajnej biedy musiał uśpić psa, bo dla nie
                              > go 35PLN mies to jak dla każdego innego 35tys. Bo chyba wiedzą, że było odwrotn
                              > ie, skoro z taką zaciętością go bronią. Tak jakby to ich osobiście dotknęło.

                              Odwracasz kota ogonem.
                              Jedyną pewność w tym wątku wyraża margie (choć "nie zna sytuacji i nie ocenia, ale jak można upaść tak nisko..") oraz ty - a tego już zupełnie nie rozumiem. Tamta chociaż przez drzwi coś słyszała, a ty? piszesz to co chciałabyś przeczytać i z tym polemizować.
                              Reszta to wam wytyka, podsuwając możliwe wyjaśnienia takiej decyzji, nikt poza wami nie pisze że zna dziadka na wylot.
                              Prościej rzecz ujmując: ciężar dowodowy spoczywa na tym, kto pisze "dziadek wolał piwko kupić", a nie na tym kto pisze "skąd wiesz że piwko?".
                              • margie Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 11:26
                                tamta slyszała przez otwarte drzwi gabinetu. Bylam w pokoju obok, przechodnim.

                                Dzisiaj na spokojnie, jak emocje opadly moge napisac, ze po prostu mi strasznie smutno sie zrobilo i przerazenie mnie opadlo, bo ja w takiej sytuacji nigdy nie bylam i modlic sie bede,a bym nigdy byc nie musiala.

                                Moze pies byl ciezko chory, moze byl umierajacy, moze pan byl w dramatycznej sytuacji zyciowej- nie wiem.

                                Jedyne co mnie tak naprawde zbulwersowalo to to, ze tak szybko podjal te decyzje, tak naprawde w ciagu paru minut.....

                                Chociaz, moze mial ja juz przemyslana, a wizyta byla tylko potwierdzeniem.....

                                Jak placil to na zadowolonego nie wygladal, a ja sie balam mu przygladac i wogole glupio sie czulam, bo walczylam ze soba, zebys ie tam nie rozryczec....

                                Straszne to bylo i strasznym ejst miec takie dylematy i decyzje do podjecia.

                                Jesli kogos urazilam swym postem, to pzrepraszam, ale naprawde nie mialam zamiaru nikogo oceniac czy potepiac, po prostu taka sytuacje widzialam pierwszy raz w zyciu i chyba dochodze do wniosku, ze zycie sie ze mna wyjatkowo lagodnie obchodzi.....
                                • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 12:00
                                  No właśnie nie wiesz, czy to była szybka decyzja. Ja parę lat temu byłam uśpić kotkę. Najpierw poszłam z nadzieją, że będzie leczona, ale pani weterynarz powiedziała, że można, oczywiście, dawać jakieś środki, ale to tylko przeciąganie nieuchronnego, a kotka prawdopodobnie wykończy się z głodu i pragnienia. Dała mi czas na przemyślenie i przyszłam za dwa dni. I wtedy faktycznie byłam bardzo krótko, ale te dwa dni to było podejmowanie decyzji i nie było to łatwe. Ten kot to była znajda, jak ją przyniosłam do domu, to była chuda, brudna i głodna. Podarowałam jej kawałek dobrego życia i guzik komuś do oceniania, czy uśpiłam ją słusznie, czy nie za szybko, czy powinnam z czegoś zrezygnować, a zwierzę leczyć za wszelką cenę.
                                  • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 14:13
                                    To nie jest kwestia rezygnacji z uporczywej terapii, żeby zwierzęciu skrócić cierpienie. Nie o tym jest ten wątek. Wątek jest o tym, że gość pożałował 35PLN na leki dla psa pod pretekstem, że go nie stać. Leki, które nie miały nic wspólnego z uporczywą terapią tylko z poprawieniem psu komfortu życia i przedłużeniem tego życia. Na stare lata psom siadają po kolei różne narządy, jednemu serce, innemu, nerki, jeszcze innemu wątroba, itp. I żeby pies się nie męczył i nie wykończył z powodu złego działania danego organu, to trzeba mu podawać leki, specjalną dietę albo zapewnić odpowiednie warunki życia, np spokojne spacery, ciepłe posłanie, itp.

                                    Jeżeliby faktycznie zależało mu na psie a miał tak ciężką sytuację finansową, że miesiąc w miesiąc wychodził na zero przy oszczędzaniu na czym się da i kupowaniu na kreskę, to zareagowałby zupełnie inaczej. Próbował się dopytywać czy nie ma innej możliwości, zamienników leków, poczekania z terapią a nuż nie będzie potrzebna, skonsultowałby to z innym weterynarzem, dał by sobie kilka dni na przemyślenie i próbę skombinowania tej kasy. A on zachował się jak klient serwisu AGD-RTV, któremu powiedzieli, że nie warto ładować się w dodatkowe koszty i trzeba telewizor oddać na złom.

                                    To nie jest kwestia tego, że dodatkowy wydatek 35zl miesięcznie by go zrujnował. Bo to jest ekstremalnie mało prawdopodobne. To chodzi o to, że z kasą u niego krucho, więc nie będzie jej w błoto wyrzucał. To tak jakby miał do wyboru kupować yorkowi co miesiąc za 35zl psią gumkę do włosów czy ściąć mu kitkę. Jak człowiekowi się nie przelewa, to zetnie, bo nie będzie się bawił w jakieś kucyki dla psa, ale nie dlatego, że go na to kompletnie nie stać. A on nie będzie się bawił w jakieś leki nasercowe dla psa, bo dla niego to taki sam zbytek i fanaberia jak dla kogoś innego kokardka. Jakby to chodziło o leki dla niego, to zapewne nawet by się nie zastanowił tylko receptę wykupił.

                                    Dla większości ludzi, zwłaszcza tych ze starszego pokolenia, zwierzę to rzecz. Może już na tyle się ucywilizowali, że nie znęcają się nad tą rzeczą i nawet zaspokajają jej podstawowe potrzeby fizjologiczne, ale nadal traktują to jak rzecz. Jak się zepsuje to się usypia i kupuje nową.
                                    Ludzie, którzy biegają z psem czy kotem po weterynarzach, stresują się ich chorobami i stają na głowie, żeby je leczyć, są traktowani jak idioci. Nawet jak to nie chodzi o pieniądze tylko o czas poświęcony temu zwierzęciu i stres jaki człowiek przeżywa. A w najlepszym wypadku wzbudzają zdziwienie, bo po co to sobie głowę zawracać, żeby psu dwa razy dziennie insulinę podawać i tym samym uwiązywać się do tego psa, bo żeby się paliło i waliło, to o 18 trzeba być w domu i robić zwierzakowi zastrzyk. Zatem nawet jak się jest w gościach, to towarzystwo się przeprasza i wychodzi, bo pies czeka. A potem jeszcze nawet w niedzielę i święta trzeba rano wstawać, bo o 6pies już musi dostać lek. Autentyczna sytuacja a kobieta, która to robi traktowana jest jak świrnięta. Podobne komentarze wzbudzała inna, której pies się czymś zatruł i codziennie na rękach go nosiła do weterynarza nawadniać. Przez kilka dni, potem pies wyzdrowiał i żył jeszcze długie lata. Sąsiedzi w głowę się stukali, że to nie ma nic lepszego do roboty, nie ma na co kasy wydawać, zdechnie to zdechnie, a jak jej już tak żal to niech uśpi i sobie nowego kupi. Ja też zdziwienie wzbudziłam jak zawoziłam rannego gołębia do schroniska, bo przecież wystarczyło go w krzaki walnąć, tyle ich tam zdycha. Kto by to tracił czas i kasę na benzynę dla głupiego ptaka, który i tak zdechnie.
                                    • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 14:36
                                      > Wątek jest o tym, że gość pożałował 35PLN n
                                      > a leki dla psa pod pretekstem, że go nie stać.

                                      Nie, wątek jest o tym, że pan, który wie, jakie ma dochody i jakie ma wydatki twierdzi, że go nie stać. Tymczasem autorka, która słyszała strzępy rozmowy, i ty, która wiesz jeszcze mniej, niż ona, a nieporównywalnie mniej, niż właściciel psa, wiecie lepiej, czy go stać czy nie.

                                      > Jakby to chodziło o leki dla niego, to zapewn
                                      > e nawet by się nie zastanowił tylko receptę wykupił.

                                      A cóż to w ogóle za argument? A ty jakbyś miała wydać na leki ratujące życie twoje czy twojego dziecka albo matki, albo zwierzęcia, to co być wybrała?
                        • drzewachmuryziemia Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:53
                          wiesz, mój pies brał leki na serce i na padaczkę przez kilka lat, dozył 14 lat co w przypadku duzej rasy jest naprawde niezłym wyczynem...potrafie sobie jednak wyobrazic, ze kogos moze nie byc stac na takie leki, bo wielu ludzi nie stac nawet na srednio drogie leki dla siebie i juz na nie muszą kombinowac
                    • chyba.ze Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:07
                      berta-death napisała:

                      > niczym się mentalnie nie różnią od swoich chłopskich i
                      > robotniczych przodków. Żadnej moralności, żadnej etyki, żadnej kultury.

                      jasne
                      Polacy to złodzieje
                      Blondynki som gupie
                      a Murzyni śmierdzą
                      weź się utop kształcona panno razem ze swoimi stereotypami
                • stara-a-naiwna Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:24
                  Brawo!!!!

                  Zwierze to nie rzecz!
                  I dziwi mnie przwzwolenie spoleczne na to co facet zrobił, tak samo jak jego łatwośc podjęcia decyzji i pozbycia się problemu przez właściciela psa. Dziwi bo jeśli się ma zwierzę w domu 13 lat!) to sie do niego przywiązuje (przynajniej teoretycznie powinno)

                  Dla mnie jest oczywiste, ze skoro mam coś (zwierze) to za to odpowiadam i dbam. I licze się z kosztami - karma, weterynarz, wakacje

                  Dla mnie facet był wygodny i poszedł na latwiznę. Przerażają mnie tacy ludzie.
                  Tak oceniam go = wysoce negatywnie. Szczerze życzę, żeby to do niego "wróciło"

                  Ps. Nie piszcie mi o jego 1400zl, bo pracuje u budżetówce i zarabiam o 30zł wiecej niz on ma emerytury.


                  berta- wiedliwienie na to, że ktoś coś takiemu zwierzakowi zrobił. Idąc tym tropem dal
                  > ej, to są i ludzie, których nie stać na wydanie stówy na uśpienie psa ani tym b
                  > ardziej na jego utrzymanie, nawet podróż do miasta, żeby go w schronisku zostaw
                  > ić jest za droga. Zatem OK, że przywiązują do drzewa w lesie, albo własnoręczni
                  > e go utłukują. Przecież robią to z biedy, bo jak brali psa to myśleli, że on żr
                  > eć nie potrzebuje, nie choruje ani się nie starzeje. Nawet nie zauważyli, że ka
                  > sy mają mało.
                  • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 09:16
                    Ale emeryci to przeważnie ludzie starsi, często są chorzy. Mój dziadek wydaje na leki dla siebie prawie 500 zł miesięcznie. Oczywiście, człowiek powinien w takim wypadku zadbać raczej o psa. Jasne.
                  • raszefka Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 12:29
                    Oceniaj jak chcesz.
                    4 lata temu moi rodzice uśpili psa. Chorowała na "coś". Może nowotwór, a może grzyb. Stać by było na leczenie czegoś, coraz to nowe leki i nawet miałby kto wozic do lekarza. Ale w domu było jeszcze malutkie dziecko i starsza osoba z Alzheimerem, i niebezpieczeństwo, że jedno lub drugie złapie owo "coś".
                    • thelma.333 Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 01:30
                      czekaj
                      czyli pies zachorowal, wet nie zdazyl postawic diagnozy, bo ze strachu przed rozsianiem'zarazy' pies zostal uspiony?
                      ojp....
                      • raszefka Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 18:41
                        Nie, weterynarz stawiał mnóstwo różnych diagnoz, a psu nie było lepiej.
                        • thelma.333 Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 10:23
                          to trzeba bylo zmienic weterynarza
                          jak idzeisz do lekarza bo ci cos dolega, a on stawia 10 roznych diagnoz i to ciagle nie jest to, to ciagle do niego bedziesz chodzic czy zmienisz?
                          ale prawda, zapomnialam, to TYLKO pies
                    • stara-a-naiwna Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 19:54
                      Faktycznie rakiem sie bardzo latwo zarazic, wystarczy pierdnac i wszyscy dookola lapia.

                      Mam nadzieje, ze nie mieiscie potem wiecej psow.


                      raszefka napisała:

                      > Oceniaj jak chcesz.
                      > 4 lata temu moi rodzice uśpili psa. Chorowała na "coś". Może nowotwór, a może g
                      > rzyb. Stać by było na leczenie czegoś, coraz to nowe leki i nawet miałby kto wo
                      > zic do lekarza. Ale w domu było jeszcze malutkie dziecko i starsza osoba z Alzh
                      > eimerem, i niebezpieczeństwo, że jedno lub drugie złapie owo "coś".


                      • raszefka Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 20:52
                        Przeczytałaś co chciałaś. Wet nie wiedział czy to nowotwór. Ale może trzeba było poczekać aż pediatra, albo zakaźnik potwierdzał, że nie.
                      • raszefka Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 20:55
                        stara-a-naiwna napisała:


                        > Mam nadzieje, ze nie mieiscie potem wiecej psow.
                        >

                        Nie, ale na wiosnę być może kupię dziecku psa.
            • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:54
              berta-death napisała:

              > Dorosły człowiek chyba wie, że życie to nie sielanka. Że zarówno ludzie jak i z
              > wierzęta chorują, że wypadki się zdarzają i różne nieprzewidziane rzeczy. Jak m
              > nie nie stać na psa to go nie biorę. Podobnie z dzieckiem. Przecież kretynem tr
              > zeba być, żeby wierzyć, że zawsze wszyscy będą piękni, młodzi i zdrowi. I jeszc
              > ze nie będą generować dodatkowych kosztów.

              możesz wyjaśnić co masz na myśli pisząc taki slogan że życie to nie sielanka?
              chodzi o to żeby trzymać na koncie kasę na wypadek życia z oszczędności do końca życia (np. w razie kalectwa), czy może masz na myśli wehikuł czasu, żeby zobaczyć co się wydarzy i ewentualnie skorygować decyzje życiowe?
            • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:58
              > wierzęta chorują, że wypadki się zdarzają i różne nieprzewidziane rzeczy. Jak m
              > nie nie stać na psa to go nie biorę.

              Przekonałaś mnie. Byłam wczoraj w schronisku i strasznie mi się żal zrobiło tych psiaków. Miałam tam jechać w przyszłym tygodniu i wziąć jednego, jak mu wyszykuję mieszkanko, ale jednak odpuszczę sobie, bo kto wie, czy będzie mnie stać na leczenie w przyszłości.
              • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:01
                I nie bierz, nie byłby z tobą szczęśliwy.
                • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:05
                  Masz rację, w schronisku będzie mu lepiej.
        • arabeska_a Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:49
          Przez 10-15 lat nasza sytuacja finansowa moze sie radykalnie zmienic. Gdy bierzesz psiaka, stac cie na wiele, zyjesz normalnie, a 13 lat pozniej ledwo wiazesz koniec z koncem - myslisz ze taki scenariusz nigdy sie w zyciu nie przydarza???
          • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:42
            Rozumiem, że w przypadku dziecka obowiązuje ten sam schemat? przeciez nie wiesz co będzie za 10 lat - może cię nie byc na nie stać. i co wtedy? uśpić? oddać do domu dziecka?
            • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:44
              akurat co do dzieci są pewne formy pomocy dla rodzin w trudnej sytuacji finansowej, autorka wątku mogła przecież zaproponować opiekę nad psem skoro ma serce tak czułe na niedolę zwierzęcia
              • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:00
                co do zwierząt też - sa fundacje, ludzie itp. nie pisałam o autorce..
                • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:03
                  ale to autorka była na miejscu, miała możliwość uratowania psa i co? jajco ale miłośnikiem zwierząt jest a właściciel to buc ;/
        • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:55
          > Dziecko też by oddał do sierocińca tylko dlatego, że trzeba mu miesiąc w miesią
          > c za 35PLN leki kupować a ma niskie dochody?

          Dziecko do psa porównujesz? Bez jaj.
    • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:10
      1400 emerytury to wcale nie tak mało, 35PLN spokojnie da się wygospodarować. Poza tym to trochę dziwne, że ktoś uśpił psa z powodu starości, który mimo wszystko był zdrowy i nie cierpiał. Trochę wbrew etyce weterynaryjnej. Zawsze można się z innym weterynarzem skonsultować czy te leki na pewno są potrzebne, bo oni też lubią naciągać klienta ile wlezie. I jeszcze york to rasowe zwierzę, za które trzeba było zapłacić i jeszcze koszty utrzymania, fryzjer, pielęgnacja sierści, itp. To nie jest pies dla biedoty, więc te 35zł w jedną czy drugą stronę przy całych kosztach utrzymania, nie mają większego znaczenia. Podejrzewam, że stary, niedołężny, podupadający na zdrowiu pies, który zaczyna sprawiać kłopoty, przestaje być atrakcyjną zabawką, dlatego z taką łatwością przychodzi decyzja o jego uśpieniu. We własnym mniemaniu taki ktoś i tak jest na poziomie i pełna kultura i cywilizacja. Mógł mu łeb skręcić albo do śmietnika wrzucić ale zdecydował się humanitarnie uśpić.

      Dla ludzi zwierzę to wciąż rzecz, którą nabywa się w określonym użytkowym celu i pozbywa się jej jak się zepsuje albo zaczyna przeszkadzać. W końcu jak ktoś naprawdę lubi psy i chce mieć przyjaciela na dobre i złe to bierze jakiegoś ze schroniska a nie kupuje rasowego. Zwłaszcza jakiejś modnej albo oryginalnej rasy.
      • carramell Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:13
        1400 zł to nie tak mało?
        fakt, renciści i emeryci czasem i 600 zł dostają
        próbowałaś wyżyć za tyle w m-cu?
        • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:15
          To na co mu pies? Wszystko to kwestia priorytetów. Jeden wyda 35PLN na leki dla psa inny na piwsko. Prymityw i tyle.
          • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:17
            to możesz mu podać rękę
          • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:00
            > To na co mu pies? Wszystko to kwestia priorytetów. Jeden wyda 35PLN na leki dla
            > psa inny na piwsko.

            A jeszcze inny na leki dla chorej żony. Albo na materac przeciwodleżynowy dla tejże.

            > Prymityw i tyle.

            Jowita, miło mi.
      • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:15
        naprawdę myślisz, że koleś chodzący z spem do fryzjera żydziłby 35zł na leki?

        W końcu jak ktoś n
        > aprawdę lubi psy i chce mieć przyjaciela na dobre i złe to bierze jakiegoś ze s
        > chroniska a nie kupuje rasowego.

        a Ty jak zwykle pleciesz jak potłuczona :D
        • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:15
          A co ty tam możesz wiedzieć.
          • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:17
            a po co ci mówić i tak nie załapiesz :)
          • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:23
            Bercik, ludzie dorośli tak już mają, że muszą podejmowac trudne decyzje i dokonywać wyborów między złym a gorszym. Ciesz sie swoją dziesiejszą niedojrzałością i ostrością oceny, bo z wiekiem będziesz jeszcze za nią tęsknić....
      • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 11:01
        berta-death napisała:

        > 1400 emerytury to wcale nie tak mało, 35PLN spokojnie da się wygospodarować. Po
        > za tym to trochę dziwne, że ktoś uśpił psa z powodu starości, który mimo wszyst
        > ko był zdrowy i nie cierpiał. Trochę wbrew etyce weterynaryjnej.

        i nawet to cię naprowadziło na pomysł że nie znasz wszystkich faktów?
    • amanda-lear Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:19
      faktycznie lepiej tego nie oceniac. moja mama emerytka miesiecznie na leki wydaje ponad tysiac zlotych. czy ona jedyna tak robi nie powiem bo po prostu nie wiem. a tez wg wielu osob postronnych wyglada na okaz zdrowia.
      to taka dygresja, mimo ze nie pochwalam eutanazji, ale roznie bywa.
    • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:25
      > Nie mnie osadzac, moze sie myle, nie znam w koncu calej sytuacji, ale jak nisk
      > o upadli niektorzy.....

      czujesz absurd tego zdania?
      • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:26
        yyy to chyba było pytanie retoryczne :)
      • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:28
        Ono jest pozornie absudralne, bo tak naprawdę oddaje to, jak ludzie myślą:
        zajmują się nie swoimi sprawami na których się nie znają, o których nie mają głębszego pojęcia...ale swoje zdanie mają! :D
        • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:36
          to.niemozliwe napisał:

          > Ono jest pozornie absudralne, bo tak naprawdę oddaje to, jak ludzie myślą:
          > zajmują się nie swoimi sprawami na których się nie znają, o których nie mają gł
          > ębszego pojęcia...ale swoje zdanie mają! :D

          może i oddaje, ale to nie zmienia faktu że absurd w najczystszej formie.
          dobrze że chociaż rozumie że oceniać się nie powinno, bo sama się zapiera jak może (zarówno przed i po ocenianiu)
          • to.niemozliwe Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:38
            Co chcesz, przecież ludzie nie zachowują sie logicznie i racjonalnie. Są irracjonalni, choć przewidywalni (czasami...) :-)
      • margie Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:29
        nie, nie czuje. Pokazesz mi?
        • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:32
          margie napisała:

          > nie, nie czuje. Pokazesz mi?

          to trochę tak jakbyś prosiła żeby pokazać ci forum kobieta.
          skoro sama nie widzisz, to cóż ja mogę?
    • zeberdee28 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:26
      Najgorzej być biednym - biednego rozliczą z tego że sobie nie odjął od ust. Bogatego z tego że ukradł miliony nikt nie rozliczy - co najwyżej pochwalą go za to że ładnie dobrał skarpety do zegarka. Głupota ludzka jednak faktycznie przerosła wszechświat - szkoda tylko że o tyle rzędów wielkości.
      • maitresse.d.un.francais Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:00
        Najgorzej być biednym - biednego rozliczą z tego że sobie nie odjął od ust. Bogatego z tego że ukradł miliony nikt nie rozliczy - co najwyżej pochwalą go za to że ładnie dobrał skarpety do zegarka.

        Zeb!

        I ty to piszesz? Zaskakujesz mnie, nie powiem - pozytywnie.
      • berta-death Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:17
        Ty to zawsze zdrowym rozsądkiem kierowałeś się pisząc na forum a tu nagle dajesz się ponieść emocjom i nagonce na autorkę wątku. Przecież tu nie chodzi o odejmowanie sobie od ust, ani potępianie biedy. Chodzi o zwykłą ludzką moralność. Gość nie był aż tak biedny, żeby 35zł go zrujnowało. Mało kto jest aż tak biedny, a jak jest to nawet na zdrowego psa go nie stać. Mam w rodzinie emerytów, którzy całkiem nieźle funkcjonują za tego typu emerytury i nawet odłożyć są w stanie coś. Naprawdę wszystko zależy od tego na co się pieniądze wydaje i jak się nimi gospodaruje, jeden wyda na psa a drugi na co innego.

        Z opisu facet skorzystał z okazji, żeby się psa pozbyć. Nawet długo się nie namyślał. Nawet nie skonsultował tego z rodziną, nie przespał się z tym, nie przeanalizował swojego budżetu. Nie próbował szukać możliwości ratowania psa, potraktował go jak rzecz, w którą nie warto inwestować ani nawet zastanawiać się czy warto naprawić czy nie. Takich decyzji jak eutanazja, nawet z przyczyn ekonomicznych, nie podejmuje się od ręki. Jak komuś zależy na kimś to szuka innych możliwości. Ta sytuacja świadczy o jego stosunku do zwierzęcia, o niczym innym.
        • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:24
          > mowanie sobie od ust, ani potępianie biedy. Chodzi o zwykłą ludzką moralność. G
          > ość nie był aż tak biedny, żeby 35zł go zrujnowało.

          a skąd wiesz?

          Mało kto jest aż tak biedny
          > , a jak jest to nawet na zdrowego psa go nie stać.

          jasnowidz :)

          > ie coś. Naprawdę wszystko zależy od tego na co się pieniądze wydaje i jak się n
          > imi gospodaruje, jeden wyda na psa a drugi na co innego.


          zależny też ile się tych pieniędzy ma
        • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:29
          > mowanie sobie od ust, ani potępianie biedy. Chodzi o zwykłą ludzką moralność. G
          > ość nie był aż tak biedny, żeby 35zł go zrujnowało.

          Ty wiesz, na co stać tego gościa, a ja wiem, że ty fatalnie rozporządzasz swoimi środkami. :P
        • aka666 Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:11
          berta-death napisała:

          > Ty to zawsze zdrowym rozsądkiem kierowałeś się pisząc na forum a tu nagle dajes
          > z się ponieść emocjom i nagonce na autorkę wątku. Przecież tu nie chodzi o odej
          > mowanie sobie od ust, ani potępianie biedy. Chodzi o zwykłą ludzką moralność. G
          > ość nie był aż tak biedny, żeby 35zł go zrujnowało. Mało kto jest aż tak biedny
          > , a jak jest to nawet na zdrowego psa go nie stać. Mam w rodzinie emerytów, któ
          > rzy całkiem nieźle funkcjonują za tego typu emerytury i nawet odłożyć są w stan
          > ie coś. Naprawdę wszystko zależy od tego na co się pieniądze wydaje i jak się n
          > imi gospodaruje, jeden wyda na psa a drugi na co innego.
          >
          > Z opisu facet skorzystał z okazji, żeby się psa pozbyć. Nawet długo się nie nam
          > yślał. Nawet nie skonsultował tego z rodziną, nie przespał się z tym, nie przea
          > nalizował swojego budżetu. Nie próbował szukać możliwości ratowania psa, potrak
          > tował go jak rzecz, w którą nie warto inwestować ani nawet zastanawiać się czy
          > warto naprawić czy nie. Takich decyzji jak eutanazja, nawet z przyczyn ekonomic
          > znych, nie podejmuje się od ręki. Jak komuś zależy na kimś to szuka innych możl
          > iwości. Ta sytuacja świadczy o jego stosunku do zwierzęcia, o niczym innym.


          Ja proponuję znaleźć tego dziadka, przetrzepać mu finanse i je tutaj gremialnie zracjonalizować. Nie może wszak być tak żeby kogoś nie było na coś stać.
        • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 01:08
          > Ty to zawsze zdrowym rozsądkiem kierowałeś się pisząc na forum a tu nagle dajes
          > z się ponieść emocjom i nagonce na autorkę wątku. Przecież tu nie chodzi o odej
          > mowanie sobie od ust, ani potępianie biedy. Chodzi o zwykłą ludzką moralność.

          porozmawiaj o tej moralności z ludźmi, którzy muszą wyjadać ze śmietnika albo żebrać pod sklepem, żeby nie umrzeć z głodu.

          G
          > ość nie był aż tak biedny, żeby 35zł go zrujnowało.

          a skąd ty to wiesz? masz wbudowany moduł wróżki czy co? a moze też byłas w tej przychodni i pana wylegitymowałaś?

          Mało kto jest aż tak biedny
          > , a jak jest to nawet na zdrowego psa go nie stać.

          widać po tym, co piszesz, że biedy na oczy nie widzialaś. w ciągu parunastu lat wielokrotnie mogła się zmienić sytuacja materialna danego pana. z roku na rok młodszy też nie jest. i zdrowszy. niestety, razem z wiekiem nie zmniejsza się zapotrzebowanie na gotówkę.

          Mam w rodzinie emerytów, któ
          > rzy całkiem nieźle funkcjonują za tego typu emerytury i nawet odłożyć są w stan
          > ie coś.

          rozliczasz ich w excelu, że tak świetnie znasz ich sytuację finansową? ja pie..., ale odpływasz z miesiąca na miesiąc. może nie wydają tyle na czynsz, może są zdrowsi, może pomaga im rodzina? może żyją w miejscu, gdzie towary są tańsze?

          Naprawdę wszystko zależy od tego na co się pieniądze wydaje i jak się n
          > imi gospodaruje, jeden wyda na psa a drugi na co innego.

          dokładnie. na opał, lekarza, leki, dziurawy dach, kaszankę...

          >
          > Z opisu facet skorzystał z okazji, żeby się psa pozbyć.

          jasne, wizytę u weterynarza potraktował jako okazję do zabicia psa. to był jedyny cel, w jakim się tam udał. przecież najczęściej ludzie, którzy chodzą ze zwierzakiem do weterynarza, robią to właśnie w tym celu. to łatwiejsze niż wywalenie na bruk.

          Nawet długo się nie nam
          > yślał. Nawet nie skonsultował tego z rodziną, nie przespał się z tym, nie przea
          > nalizował swojego budżetu.

          odnośnie do rodziny już pisałam. może pan tyle razy analizował już swój budżet pod kątem przeżycia do pierwszego, że nie musiał tego robić po raz 20?

          Nie próbował szukać możliwości ratowania psa, potrak
          > tował go jak rzecz, w którą nie warto inwestować ani nawet zastanawiać się czy
          > warto naprawić czy nie. Takich decyzji jak eutanazja, nawet z przyczyn ekonomic
          > znych, nie podejmuje się od ręki. Jak komuś zależy na kimś to szuka innych możl
          > iwości. Ta sytuacja świadczy o jego stosunku do zwierzęcia, o niczym innym.

          a może myślał, że śmierć w momencie, kiedy zwierzę jeszcze nie cierpi, bedzie dla niego lepsza? może dlatego tak pomyślał, bo był z nim zżyty? bo nie wyobrażał sobie, jak własny pies zaczyna się obsrywać, dławić wymiocinami albo dostaje zadyszki po przejściu dwóch metrów? nie zleca się leków zdrowym psom, trzeba więc przyjąć, że pies był chory. a skoro był chory, a mężczyzny nie było stać na leczenie, to z każdym dniem męczyłby się coraz bardziej.

          a może faktycznie było tak, jak piszesz Ty i margie, i facet jest pozbawionym serca dziadem ale tylko może. do jakich paskudnych ocen można dojść mając tak szczątkowe informacje. to jest akurat niekompatybilne z moimi wartościami, więc mam powód, by się tym brzydzić. i jeszcze pisać, że za 1400 zł można spokojnie żyć i jeszcze sobie odłożyć, nie mając zupełnie świadomości, jak wyglada codzienność takiego człowieka. zobacz, piszesz o rodzinie z takimi emeryturami - u nich kazdy większy wydatek, naprawa, remont rozkłada się na obie emerytury, u samotnego człowieka wszystko idzie z pojedynczej emerytury, a koszt ten sam. skoro facet był z psem u weta, znaczy, że się o niego troszczył, nie głodził, nie trzymał na łańcuchu przez całą dobę i nie katował. stać go było na zapewnienie mu bytu, ale jak widać leczenie było ponad stan. gdyby każdy człowiek przed wzięciem psa ze schroniska zastanawiał się, czy za 15 lat będzie go stać na ewentualne leczenie, schroniska byłyby jeszcze bardziej przepełnione niż dziś. na takiej przestrzeni czasu może stać sie wszystko, dosłownie wszystko. gdzies był jeszcze zarzut, że to york, rasowy pies, i że biedoty nie stać na takiego. yorka bez rodowodu można kupić za mniej niż 400 zł, można dostać, wziąć ze schroniska, odziedziczyć, przygarnąć - wyznaczanie statusu materialnego na podstawie rasy psa to nie tylko nadużycie, ale też maksymalne przegięcie.

          możesz sobie mnie nazywać potworem bez serca i kręgosłupa moralnego, trudno. ale na mózg mi nie padło. w moim domu zawsze były zwierzęta, psy, koty i ryby;), a najdłuższy okres, kiedy mieszkałam bez czworonoga wynosił 3 miesiące na pierwszym roku studiów (tak, mam wyższe studia, skończyłam Uniwersytet Warszawski, za dyplom nie musiałam płacić, uczyłam się dziennie i nie jestem biurwą, więc nie musisz mną gardzić). dłużej nie wytrzymałam i przygarnęłam z ulicy dwa koty. mam nadzieję, że za 10 lat nadal będzie mnie stać na ich godne utrzymanie i nie będę musiała dokonywać bardzo trudnych wyborów.
    • samuela_vimes Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:32
      a może oprócz 1400 płaci niemały czynsz, długi, pomaga dzieciom i na życie zostaje mu jakieś 400 zł na miesiąc? Może płaci jeszcze ze swojego/ żony lekarza bądź kupuje leki i na życie zostaje jeszcze mniej? Sorry Margie, ale polska to nie kraina miodem płynąca gdzie jest kolorowo, a ludzie wydają kasę tylko na swoje przyjemności
    • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:42
      > czy tak ciezko odjac sobie od ust troche tlustego zarcia, piwa czy wodke

      To, co napisałaś, jest podłe. Może pan musiałby zrezygnować ze swoich leków albo iść pod most, żeby psu zapewnić lekarstwo?
      Lepiej zastosuj się do tego:
      > Nie mnie osadzac,
    • samiec_alfa Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 22:54
      > Czy naprawde 35 złotych to kwota, ktorej nie mozna zdobyc?

      A gdybys ty miala wysuplac co miesiac na podobny cel powiedzmy 3500zl - 5000zl to jakby wygladal twoj wybor?
      > czy tak ciezko odjac sobie od ust troche tlustego zarcia, piwa czy wodke, czy moze stanac na glowie,

      No wlasnie, blablabla
    • jowita771 Re: smutny temat mimo piatku... 12.10.12, 23:33
      Kiedyś na jematce padł pomysł, że jak się ma psa i ten pies ma kłopoty z chodzeniem, to może pomyśleć o zmianie mieszkanie na takie na parterze. I to nie był żart.
      Więc ten wątek nie jest jeszcze najgłupszy.
      • katka-the-hermit Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 00:08
        to rzeczywiście jestem super-idiotką, bo mam psa na wózku (takiego go wzięliśmy) i rzeczywiście rozważamy przeprowadzkę do domu z ogrodem (teraz mieszkamy na 3 piętrze bez windy). kur...a rzeczywiście debil ze mnie.
        ciekawe czy tak samo będziesz myślała kiedy ty zaniemożesz..rzadko wchodzę na to forum, ale chyba odpuszczę sobie to zupełnie, bo tu więcej zrozumienia jest dla dołów z tytułu zmarszczek niż chorego zwierzęcia.
        wszystkim tym, którzy pozbywają się zwierząt z powodu choroby, starości czy jakichkolwiek innych przypominam, że ich dzieci, w takim duchu wychowane, zrobią z nimi to samo.
        • stara-a-naiwna Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 19:42

          No wlasnie o Tym jest ten watek naprawde, dla jendych pies to "rzecz" (bez uczuć- cos co ma sluzyc rozrywce) dla innych to przyjaciel; członek rodziny ktorego sie bedzie ratować kosztem siebie (swoich finansow, czasu wolnego i wygody)

          Nie sadze zeby jedna strona byla w stanie zrozumiec druga.


          Moj pies zaspokaja przynajmniej kilka moich potrzeb (bliskosci, kontaktu, opiekowania sie) i jak bedzie trzeba bede zarła przyslowiowy chleb z margaryna zeby zaplacic za jego leczenie.
          I zeby bylo jasne - nie rekompensuje sobie psem braku dzieci. Po prostu czuje sie za niego odpowiedzialna - zwyczajnie dbam o niego.

          > 3 piętrze bez windy). kur...a rzeczywiście debil ze mnie.
          > ciekawe czy tak samo będziesz myślała kiedy ty zaniemożesz..rzadko wchodzę na t
          > o forum, ale chyba odpuszczę sobie to zupełnie, bo tu więcej zrozumienia jest d
          > la dołów z tytułu zmarszczek niż chorego zwierzęcia.
          > wszystkim tym, którzy pozbywają się zwierząt z powodu choroby, starości czy jak
          > ichkolwiek innych przypominam, że ich dzieci, w takim duchu wychowane, zrobią z
          > nimi to samo.
          • lacido Re: smutny temat mimo piatku... 15.10.12, 20:24
            ciekawe czy mając dzieci też pozwoliłabyś im jeść chleb z margaryną bo piesek pochłania całą kasę
    • best.yjka Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:15
      Leki 35zł + konsultacja z weterynarzem - wydatek miesięczny. Weterynarz nie przyjmuje za darmo. Ten pan zapłacił 135zł za wizytę z eutanazją. Jego miesięczny dochód to 1400. W tym miesiącu nie zapłaci czynszu, opłat za prąd, gaz i na kaszankę też mu nie wystarczy. Mało prawdopodobne, że psa wziął miesiąc lub dwa temu. Pewnie miał go od szczeniaka. Czyli 10-15 lat.

      Ale ty uważasz, że masz moralne prawo go oceniać.
    • best.yjka Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:30
      Zgłoś się do pracy jako wolontariusz w schronisku dla zwierząt. Zobaczysz jak wyglądają cierpiące zwierzęta.
    • astrofan Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 00:45
      to było brać tego psa, a nie nap.. ć teraz jaki to gość sq..n
    • light_in_august Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 08:46
      35 zł dla niektórych to 3 dni jedzenia, rachunek za prąd, kurtka na zimę z lumpeksu albo lekarstwa. Nikt nie ma prawa osądzać w takim wypadku. Tym bardziej, że zwierzak był stary i chory, a procedura uśpienia - legalna! To nie było przywiązanie psa do drzewa na mrozie ani wyrzucenie go z jadącego samochodu.
    • chienne_mechante_1 ja też nie rozumiem 13.10.12, 11:04
      ale i tak postąpił humanitarnie
      inni takie psy podrzucają do schronisk
      wywożą do lasu
      dobijają łopatą
      więc nie rozumiem, ale i nie potępiam
      przynajmniej pies nie wiedział, że to koniec, i nie cierpiał tak bardzo

    • swiete.jeze Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 11:07
      margie napisała:

      > Bylam dzisiaj ze swoim psem u weta i czekajac na lekarza w gabinecie, przypadk
      > iem slyszlama,

      Jakbyś podsłuchiwała gdzieś na wsi zamiast w gabinecie lekarskim, to ten pies nie byłby uśpiony za 135 złotych, tylko dostałby kamieniem w głowę za darmo. Wtedy dopiero byłby wątek pełen emocji!
      • nadgryzionyzebemczasu Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 11:22
        I może mamy cie podziwiać jaka jesteś szlachetne,bo ty byś tak nie zrobiła,bo ty masz serce a gruby pan nie.Nie znasz życia gąsko,jak ci da porządnie po dupie, aż ci poślady napuchną,to nie będziesz oceniać obcych ludzi po wyglądzie.Ani stanu ich posiadania i decyzji które podejmują. Żal pl na takie durne posty!!!!!
        • swiete.jeze Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 11:37
          Mnie? Podpinaj się normalnie!
          • maitresse.d.un.francais Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 15:53
            i zgłosić chęć poniesienia kosztów.
            • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 16:15
              metresa, ja slyszalam cala rozmowe pzrez uchylone drzwi. Nie wiem, jakby zaregowal pan, ktorego dotyczyla sprawa. Musialabym tam wejsc i zaproponowac, ale mialam uczucie niewlasciwosci takiego zachowania wobec jakze trudnej sutuacji dla wlasciciela psa..... Przynajmniej trudna ona byla dla mnie.


              Nie wiem, moze zle zrobilam. To dowalcie mi jeszcze troche jaka to ja beznadziejna jestem, bo za malo oberwalam od wielkich sparwiedliwych tego swiata tutaj.
              • skrytapiromanka Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 16:37
                margie, ale to nie chodzi o dowalenie Tobie. zareagowałaś normalnie, jak każdy wrażliwy człowiek. ja też na pewno byłabym w szoku po czymś takim i nie mam zamiaru Cię oceniać negatywnie na pewno. jedyne z czym pojechałaś, to to ostatnie zdanie - ale też rozumiem, bo byłaś na emocjach. moim skromnym zdaniem;p największy ferment to zrobiła berta, która swojego zdania i pewności oceny sytuacji (nie powiem, skąd wziętej) broniła jak niepodległości. nie łam się:)
                • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 18:34
                  kiedy berta ma sporo racji w tym wszystkim. na pewno jest tak, ze z powodu braku dzieci ( nie rozumiem priorytetu dziecka nad zwierzeciem), tudziez problemow finansowych, jak i wieku i umiejetnosci ( mam zdanie, ze jak sie chce to naprawde mozna wszytsko), ciezko mi sie wczuc w sytuacje oosb, dla ktorych te przyslowiowe 35 zeta moze stanowic o byc albo nie byc.

                  Ja sie nie lamie, bo w koncu to tylko zbior anonimowych opinii ludzi z forum, ktore jest dosc specyficzne. Coraz bardziej utwierdzam sie w mniemaniu, ze tu mozna jedynie czytac, wypowiadanie jakicholwiek pogladow, a juz takich mniej popularnych grozi linczem.

                  • skrytapiromanka Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 19:00
                    z powodu brak
                    > u dzieci ( nie rozumiem priorytetu dziecka nad zwierzeciem)

                    cóż... nawet nie wiem, jak to skomentować, bo i witki mi opadły. a może to ja jestem dziwna, bo należę chyba do starej szkoły nienowoczesnych kobiet. jednak chyba wolę w tej szkole zostać.

                    i uwierz mi, że nigdy nie skrzywdziłam żadnego zwierzęcia, wręcz przeciwnie. i wychowałam się w domu, gdzie zawsze zwierzęta były traktowane godnie, do którego ojcu kilka (!) razy zdarzyło się z tzw. wyjścia na grzyby przywieźć psy, które ktoś przywiązał w lesie do drzewa. nasza kotka wpadła do wapna, bo jakiś idiota wylał wapno do dołu i nie zabezpieczył tego. kota kilka dni wcześniej się okociła. mimo że swoje nocne posłanie miała urządzone w kotłowni, przy piecu (sama sobie wybrała miejsce), to rodzić przyszła do domu, na piętro, do pokoju, w którym jeszcze do niedawna spała moja mała siostra - i urodziła w łóżeczku ze szczebelkami, w nowej pościeli, na porządnym materacu, wygodnicka:) a lekarz też kazał ją uśpić, bo futro spalone, ślepa, cycki wypalone. ale ona tak garnęła się do życia i swoich kociaków, że zrobiliśmy wszystko, żeby jej ulżyć. nie widziała nic, na pewno ją bolało, ale przygarniała te maluchy i pilnowała, żeby każdy dostał jeść - a dokarmialiśmy je pipetą. i ta kota tak strasznie nam ufała. żyła jeszcze długie lata, mimo że nikt nie dawał jej szans. i kiedy ją wspominam, to wyć mi się chce z tęsknoty.

                    ale... jednak widzę różnicę między ukochanym zwierzęciem a dzieckiem (nawet obcym).
                    • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 19:06
                      nie, no bez przesady, ja tez widze ( dzieci dorastaja:).
                      Ale jak czytam czasami to balwochwalcze zapatrzenie sie na wlasnego potomka, obledne umilowanie i usprawiedliwianie wszytskiego, to sie we mnie rodzi bunt. Bo w koncu pies to takie male dziecko, dwulatek, ktoruy nigdy nie dorosnie i zawsze bedzie od nas zalezny.

                      Nie rozumiem priorytetu, ze dla dziecka wszytsko, a dla psa to juz nie? a dlaczego?????
                      • skrytapiromanka Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 19:15
                        zapatrzenia, usprawiedliwiania, kupek, zupek itp. też nie ogarniam i nie mam zamiaru. spoko. ale też popadasz w skrajności - dla dziecka wszystko, dla psa nic. a przecież w większości, że tak to szumnie nazwę, gospodarstw domowych tak nie jest, po prostu wszystko jest wyważone. i bezwzględnie podzielam opinie, że traktowanie zwierząt jak rzeczy to patologia, kiła i mogiła. ale to, że o takich przypadkach słyszy się w tv, nie znaczy, że taka jest w Polsce norma. nikt o zdrowych zmysłach nie pochwala takich zachowań, tylko margines. ciągle istniejący, ale margines.
                        • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:15
                          a ja mysle, ze nie jest , a przynajmniej w sporej ilości gospodarstw, zwłaszcza wiejskich i malomiejskich.

                          Oczywiscie ze ja celowo pzrejaskrawiam.
                          Oczywiscie, ze we wszystkim tzreba stosowac metode zlotego srodka, ale mam wrazenie, ze tutaj spora czesc osob uwaza jednak ze pies to rzecz, a jesli nie zrecz, to istota malo wazna w gospodarstwie domowym. A dla mnie- tak samo wazna jak dziecko czy babcia .
                          • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:18
                            margie napisała:

                            > a ja mysle, ze nie jest , a przynajmniej w sporej ilości gospodarstw, zwłaszcz
                            > a wiejskich i malomiejskich.
                            >
                            > Oczywiscie ze ja celowo pzrejaskrawiam.
                            > Oczywiscie, ze we wszystkim tzreba stosowac metode zlotego srodka, ale mam wraz
                            > enie, ze tutaj spora czesc osob uwaza jednak ze pies to rzecz, a jesli nie zrec
                            > z, to istota malo wazna w gospodarstwie domowym. A dla mnie- tak samo wazna jak
                            > dziecko czy babcia .

                            To znaczy, że jeśli ten pan miał do wyboru: kupić leki sobie albo psu - to miał kupić psu, tak?
                            • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:23
                              nie, moze kupic i sobie i psu? Moze pposzukac sposobu na znalezienie pomocy dla psa? Sa fundacje, organizacje, mozna dziecko wyslac na rozdawanie ulotek, rozwiesic plakaty wsrod sasiadow, mozna sasiadkom zaproponowac sprzatanie w domu, pomoc w zakupach. Mozna zapytac lekarza o zamienniki, mozna zrobic milion rzeczy.
                              • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:27
                                margie napisała:

                                > nie, moze kupic i sobie i psu?

                                Wiesz, osoby w tym wieku bywają mało rzutkie. Fundacje, wiem z pierwszej ręki, na ogół zajmują się działaniami pozorowanymi, a na efekty trzeba czekać bardzo długo ( bywa, że kilka miesięcy). Organizacje? Jakie? Dziecko tego pana ma zapewne 40-50 lat, jeśli w ogóle ma takowe. Może ten pan nie może sprzątać sąsiadkom, bo sąsiadek na to nie stać/on sam jest chory na kręgosłup?

                                Naprawdę uważasz, że każdy ma obowiązek być niebywale rzutki w każdym wieku?
                                • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:35
                                  Pan mial na moje oko ok. 65 lat. nawet, jesli mial wiecej, to corka mogla miec max 40, a o corce wiem na pewno, bo o niej mowil, tylko nie wiem co, bo moj lekarz wrocil i zamnknal drzwi.

                                  ja nie uwazam ze kazdy ma obowiazek bycia rzutkim w kazdym wieku, bo znam tez sieroty w wieku lat 29, ale ludze nie zyja na pustyni, maja rodziny a w rodzinie czy wsrod znajomych da sie zwykle znalezc kogos , kto jest rzutki.

                                  ja mam 55 lat. Tak by the way. I jakos rzutkosci mi nie brakuje. Ale moze jestem ewenementem na skale swiatowa.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:42

                                    > ja nie uwazam ze kazdy ma obowiazek bycia rzutkim w kazdym wieku, bo znam tez s
                                    > ieroty w wieku lat 29, ale ludze nie zyja na pustyni, maja rodziny a w rodzinie
                                    > czy wsrod znajomych da sie zwykle znalezc kogos , kto jest rzutki.

                                    Kurde, wśród moich znajomych nie ma ani jednego!
                                    >
                                    > ja mam 55 lat. Tak by the way. I jakos rzutkosci mi nie brakuje. Ale moze jeste
                                    > m ewenementem na skale swiatowa.

                                    A ja mam 38 lat i IQ 131. Czy wobec tego mam takiego IQ wymagać od całej ludzkości?
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:43
                                    margie napisała:

                                    > Pan mial na moje oko ok. 65 lat. nawet, jesli mial wiecej, to corka mogla miec
                                    > max 40, a o corce wiem na pewno, bo o niej mowil

                                    Może właśnie to, że nie dorzuci mu się do psa?
                              • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:28
                                Mozna zapytac lekarza o zamienniki

                                Ehe. Może ich nie być albo akurat TE leki były najtańszymi zamiennikami.
                              • skrytapiromanka Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:34
                                >mozna dziecko wyslac na rozdawanie ulotek,

                                jak się ma pod ręką jakieś dziecko

                                rozw
                                > iesic plakaty wsrod sasiadow

                                wydrukują się za darmo? no ok, niech będzie, można ręcznie wypisać.

                                , mozna sasiadkom zaproponowac sprzatanie w domu,
                                > pomoc w zakupach.

                                emeryt ma komuś sprzątać i nosić zakupy? czy my tu rozmawiamy o emerycie, czyli człowieku w okolicach 70, czy o dziarskim chłopaczku, który ma nadmiar sił? zazwyczaj człowiek w tym wieku sam potrzebuje pomocy. a te sąsiadki - fajnie by było, gdyby za takie usługi płaciły, jak się mieszka na bogatym osiedlu, to kto wie, kto wie.
                                • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:37
                                  moze rozdawac ulotki zakladu gastronomicznego z okolicy, ktorych akurat tam pelno.

                                  Poza tym- jak juz pisalam w opowiesci pojawia sie corka.
                          • skrytapiromanka Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:28
                            ale mam wraz
                            > enie, ze tutaj spora czesc osob uwaza jednak ze pies to rzecz,

                            a ja myślę, że za dużo sobie wyobrażasz. i znowu oceniasz ludzi, których nie znasz. a wieś to znasz chyba z Konopiejki. wyobraź sobie, że istnieją wsie ucywilizowane.

                            odpowiesz na pytanie metresy? bo też jestem b. ciekawa.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:29
                              skrytapiromanka napisała:

                              > ale mam wraz
                              > > enie, ze tutaj spora czesc osob uwaza jednak ze pies to rzecz,
                              >
                              > a ja myślę, że za dużo sobie wyobrażasz. i znowu oceniasz ludzi, których nie zn
                              > asz. a wieś to znasz chyba z Konopiejki. wyobraź sobie, że istnieją wsie ucywil
                              > izowane.
                              >
                              > odpowiesz na pytanie metresy? bo też jestem b. ciekawa.

                              Konopielki. Już odpowiedziała. Dziadek ma poruszyć niebo i ziemię i dorobić te 35 zł.
                            • margie Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:30
                              na ktore pytanie?
                              • skrytapiromanka Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 20:36
                                ( nie rozumiem priorytetu dziecka nad zwierzeciem)

                                Mogłabyś dokładniej wyjaśnić, o co ci chodzi?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 19:14
                    ( nie rozumiem priorytetu dziecka nad zwierzeciem)

                    Mogłabyś dokładniej wyjaśnić, o co ci chodzi?
              • maitresse.d.un.francais Re: Autorka powinna była zainterweniować 14.10.12, 17:04
                margie napisała:

                > metresa, ja slyszalam cala rozmowe pzrez uchylone drzwi. Nie wiem, jakby zareg
                > owal pan, ktorego dotyczyla sprawa. Musialabym tam wejsc i zaproponowac, ale mi
                > alam uczucie niewlasciwosci takiego zachowania wobec jakze trudnej sutuacji dla
                > wlasciciela psa..... Przynajmniej trudna ona byla dla mnie.

                A, to OK. Nie będę Ci dowalać, że nie chciałaś być chamska i stawiać pana w trudnej sytuacji, niemniej nie osądzaj człowieka.
    • vet2012 Jako weterynarz... 13.10.12, 22:20
      Ludzie usypiają zwierzęta ze znacznie bardziej błahych powodów niż koszt 35 zł na miesiąc. Pamiętam taką panią, która chciała uśpić młodego psa, bo miał ... grzybicę. Na informację, ze to spokojnie da się wyleczyć i leczenie wcale nie potrwa długo, a pies będzie zdrowy zareagowała agresją i krzykiem "ale on tak śmierdzi!". No pewnie, że nie pachniał perfumami, był chory. Ale na uleczalną i to dość szybko uleczalną chorobę. Nie uśpiliśmy tego psa, ale czy w końcu go jednak nie zabiła nie wiem. Zresztą długo mogę opowiadać.
      Co do Twojej opowieści-ludzie są różni i bardzo różnie reagują. Nie oceniałabym tego człowieka zbyt pochopnie, być może dla niego z różnych względów stały wydatek, nawet niewielki jest nie do przyjęcia. Zaskakuje mnie może trochę tak szybka decyzja o eutanazji, ludzie dla których zwierzak jest członkiem rodziny z reguły nie podejmują decyzji tak od razu.
      Z innej beczki: sama, gdy byłam bodaj na trzecim roku weterynarii zgodziłam się na uśpienie mojego ukochanego psa, zakręcona tym co powiedział "pan doktor", że to jedyne wyjście i takie tam. Dziś wiem, że możliwości postępowania było całkiem sporo; nawet wtedy lata temu. A od tego pana co jakiś czas przychodzą ludzie zasięgnąć innej opinii, bo uznał zabicie zwierzaka za jedynie słuszne wyjście. Nawet ostatnio, trafił do mnie psiak od niego " z wyrokiem". Po starannej diagnostyce i odpowiednim leczeniu pies cieszy się dobrym zdrowiem i jeszcze sobie pożyje...
      • thelma.333 Re: Jako weterynarz... 14.10.12, 01:58
        a to mi przypomina, jak poszlam do wet, a ona miala w gabinecie klatki na zwierzaki; no i w jednej klatce chodzil w te i z powrotem kot, zly jak diabli! wygladal przeokropnie, jakis klak tu i owdzie, prawie ogolony na zero , no generalnie wygladal jak nieszczescie; zapytalam z ciekawosci wetki co mu jest, a ona mi powiedziala, ze kocie ma grzybice; no i mieszkal z panstwem, ale pan stwierdzil, ze on pracuej, to nie ma czasu sie zajmowac chorym kotem, pani wprawdzie nie pracuje, ale kot byl pana, wiec ona robic przy nim nie bedzie, a gosposia powiedziala, ze jej za to nie placa; no i wydali tego kota wetce; fajni ludzie musieli z nich byc, nie ma co;
    • uleczka_k Re: smutny temat mimo piatku... 13.10.12, 23:29
      Masz rację: nie Tobie osądzać...
    • thelma.333 Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 01:41
      o matko, przeczytalam ten watek i to jakas masakara!
      czy ludzie nie maja juz zadnej przyzwoitosci??? pies to nie zadna rzecz do diaska!
      jak sie go bierze to 'na dobre i na zle'; i to jeszcze pies, zwierze, ktore jak zadne inne zyje po to, aby sprawiac przyjemnosc swojemu panu/pani i w tym upatruje sens swojego zycia;
      a tu pyk i do uspienia; na forum dla kociarzy byla jedna, co samochod sprzedala, zeby kota leczyc; ale wyobrazam sobie, ze to jakis kosmos dla wiekszosci wypowiadajacych sie w tym watku; przykre;
      • maitresse.d.un.francais samochód samochodem, a czynszu nie zapłacisz? 14.10.12, 15:52
        myślisz, że ten pan miał samochód na zbyciu? wątpię
        • thelma.333 Re: samochód samochodem, a czynszu nie zapłacisz? 14.10.12, 16:35
          mysle, ze jak sie chce, to sie znajduje sposob
          a jak sie nie chce, to sie znajduje powod
          i tyle na ten temat
          • skrytapiromanka Re: samochód samochodem, a czynszu nie zapłacisz? 14.10.12, 16:41
            to prawie tak jak myślenie pt. "Bóg dał dzieci, Bóg da na dzieci". ośmioro, na ten przykład, kiedy nie ma ani pracy, ani płacy. a potem nie-boska opieka społeczna musi robić z tym porządek. żeby było jasne - nie mam nic do rodzin wielodzietnych, tylko do tych, które dawno straciły nad rozpłodem kontrolę, bo "może się uda".
            • maitresse.d.un.francais Re: samochód samochodem, a czynszu nie zapłacisz? 14.10.12, 17:05
              skrytapiromanka napisała:

              > to prawie tak jak myślenie pt. "Bóg dał dzieci, Bóg da na dzieci". ośmioro, na
              > ten przykład, kiedy nie ma ani pracy, ani płacy. a potem nie-boska opieka społe
              > czna musi robić z tym porządek.

              Toteż właśnie.

              Nie jesteśmy wszechmocni.
            • thelma.333 Re: samochód samochodem, a czynszu nie zapłacisz? 15.10.12, 10:33
              to do mnie? a mozesz jakos jasniej bo nie widze zwiazku z moja wypowiedzia?
              • maitresse.d.un.francais Re: samochód samochodem, a czynszu nie zapłacisz? 15.10.12, 18:41
                thelma.333 napisała:

                > to do mnie? a mozesz jakos jasniej bo nie widze zwiazku z moja wypowiedzia?

                Dlaczego do ciebie?

                Nikt nie jest wszechmocny, ja i piromanka też nie.

                Nie rozumiem, czego tu można nie rozumieć.
    • rotkaeppchen1 Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 16:24
      Moja babcia miala ok 1000PLN emerytury. Za leki placila 700zl miesiecznie. Gdyby nie opieka spoleczna, ktora jej te leki fundowala, tez by sie pewnie nadawala do uspienia :/ Niestety, czasem te 35 zeta moze robic roznice. Ja opiekowalam sie babcia fizycznie, nie moglam jej niestety wspierac finansowo - mialam rente po ojcu, dzieki ktorej po skonczeniu liceum moglam sie uczyc, nie muszac pracowac na caly etat. Mialysmy dwa koty, ktore ja wzielam i ktore ja utrzymywalam. Obecnosc zwierzat w domu bardzo pozytywnie wplynela na samopoczucie babci, ktora dozyla 92 lat, i ktorej glownym zmartwieniem bylo (poza moja przyszloscia), kto bedzie tym biednym zwierzetom dotrzymywal towarzystwa, kiedy jej juz nie bedzie ;-) Wierz mi, ze oddanie lub uspienie zwierzecia, czesto jedynego towarzysza zycia, to ostatnia decyzja, jaka moze podjac taka starsza i samotna osoba. Samotnosc jest czesto gorszym uczuciem, niz glod, czy brak wodki :-(
    • lonely.stoner Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 20:33
      Moim zdaniem dla tego pana pies to byl kolejny mebel w domu.
      Tak, czytalam te peany ku jego obronie, ze pewnie na chleb nie ma, corce pomaga i go nie stac zeby 35zeta miesiecznie na psiaka wydac... no jasne...
      Wyobraznia mi podpowiada ze jednak taki czlowiek to by tego psiaka zabral do domu zeby sie chociaz pozegnac, a nie zaplacil - 135zl za uspienie i czesc. Psa od razu oddal do uspienia.
      • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 20:47
        lonely, a ja odczytuję ten wątek jako naganę pochopnych ocen. mamy jakiegoś chorego psa, jakiegoś emeryta, jakąś córkę (może być dzieciata i niewydolna społecznie, a może też być córunią wypiętą tyłkiem na ojca i pławiącą się w milionach - wiemy li tylko, że jest). to samo z mężczyzną, może być sukinkotem, a może być po prostu biedakiem. nie wiemy też, czy to nie była któraś z rzędu wizyta u weterynarza, a w międzyczasie były jakieś przemyślenia. mamy za mało podsłuchanych danych, a każdy z nas zachowuje się jak paparazzi dopisujący historię do obrazka. dzielimy się tylko na tych "dobrych" i tych "złych". nie zauważyłam, żeby ktoś pozytywnie zareagował na sam fakt uśpienia psa, bo tu chyba wszyscy jesteśmy zgodni. jednak, jak wynika ze słów co niektórych, ja muszę być ostatecznym zwyrodnialcem, bo skoro tak "bronię" jakiegoś "pana", sama zapewne wywożę psy do lasu, a koty topię w przeręblu - oczywiście w przerwie na dręczenie much i wyrywanie skrzydeł kanarkom. wiejski rodowód mnie wręcz do tego predestynuje.
    • lonely.stoner Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 20:42
      aha, i jeszcze mi sie przypomniala sytuacja jaka sama mialam niedawno- znalazlam poturbowanego jeza, i zaden wet nie chcial go przyjac, w koncu w necie trafilam na numery telefonow i adres do osoby ktora taka pomoc oferuje. Oczywiscie zamieszkala w innym wojewodztwie, ale przez tel udalo mi sie uzyskac informacje, zawiozlam jeza do wet, zaplacilam za cala usluge, zastrzyk, antybiotyk, karme, strzykawki (no bo maly byl i musialabym go karmic przez strzykawke). A wiecie jak ludzie zareagowali? 'No co ty, glupia jestes, na jeza bedziesz pieniadze wydawac, po lekarzach jezdzic, placic, zostaw go gdzies niech sam sobie da rade'. Jezyk zdechl mimo moich prob. Podpisalam- bezrobotna wtedy ja i bez perspektwy na prace. Nie wiem, moze mloda i glupia jestem, ale nie mialam serca zsotawic tego zwierzaka na pewna smierc. I chociaz nieudalo sie go uratowac to mam nadzieje ze jest wiecej takich ludzi ktorzy jednak beda ratowac zycie, a nie pukac sie w glowe i myslec tylko o kawalku kielbasy.
      • maitresse.d.un.francais Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 20:45


        > Jezyk zdechl mimo moich prob. Podpisalam- bezrobotna wtedy ja i bez perspektwy
        > na prace. Nie wiem, moze mloda i glupia jestem

        Młoda jesteś na pewno i nie wyobrażasz sobie, że tego typu wyszukiwanie, organizowanie itp., które dla twojego pokolenia jest normalne, dla 65-latków jest czymś, czego zwyczajnie nie umieją.

        A co do bezrobocia - w budżet ci nie zaglądam, widać dałaś radę wyskrobać pieniądze na dowóz jeża.
      • skrytapiromanka Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 21:00
        ja ostatnio w ramach zachowania higieny ducha poleciałam sobie na wycieczkę do Szwecji i spacerując po jednym z tamtejszych parków natrafiłam na jakiegoś ptaka ze złamanym skrzydłem, spacerowicze go po prostu mijali. nałaziłam się po okolicy, najpierw w poszukiwaniu strażnika parku, po drodze wypytywałam ludzi, czy mają jakąś straż/pomoc dla zwierząt, gdzie można zgłosić taki przypadek. nikt nie potrafił mi udzielić takiej informacji. w końcu znalazłam strażnika, który mi uświadomił, że taka organizacja tam nie istnieje, ale poszedł ze mną do tego ptaka. sytuacja się, że tak powiem, sama rozwiązała, bo ptak zdechł. będziemy się licytować na wzruszające historie?;)) zobacz, ile wspaniałych osób jest na tym forum, tylko się cieszyć, że nie ma znieczulicy, samo to jest bardzo budujące. te historie jednak nijak się mają do historii emeryta, bo z tego co wiem, obie mamy trochę mniej lat i więcej możliwości .
    • konwalia55 smutne to jest to, co napisalas... od poczatku do 14.10.12, 20:51
      konca.
    • drzewachmuryziemia Re: smutny temat mimo piatku... 14.10.12, 23:36
      a Ty w ogóle jestes w stanie sobie wyobrazic ile to jest 35 zl dla kogos kto ma co miesiac 1400?? bo wydaje mi sie, ze nie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja