Zrozumieć faceta...

14.10.12, 21:48
Jak każda kobieta, która jest w związku, napotykam się z pewnymi problemami związanymi z porozumieniem się ze swoim mężczyzną. Mianowicie, jesteśmy ze sobą prawie rok, bardzo kocham mojego faceta jednak wiele rzeczy mi w nim przeszkadza. Mieszkamy dość daleko od siebie (50km) , widujemy się raz w tygodniu. Ostatnio strasznie mnie denerwuje, tym że ma dla mnie mało czasu, jak proszę go o to aby czegoś nie robił ("kochanie proszę Cię, jedziemy tylko na chwile , zabiorę tylko kurtkę, nie zostajemy na żadnych kawach") to może nie świadomie, ale robi zupełnie odwrotnie, wtedy denerwuje się i robię awanturę. Bądź gdy przyjeżdża do mnie mam wrażenie że przyjechał się tylko ze mną kochać, potem najlepiej zasnął by mi na cyckach.
Wczorajszego wieczoru , znów się zdenerwowałam , teraz ja zrobiłam mu na przekór, po małej sprzeczce słownej , przebrałam się w pidżamę, odwróciłam się i przykryłam kołdrą . Gdy nadszedł czas, kiedy zaczął się do mnie miło przytulać i chciał się ze mną kochać zrobiłam mu na złość, powiedziałam że nie, wtedy on po chwili namysłu zapytał się czy mam kogoś innego. Oczywiście zaprzeczyłam, i znowu miałam ochotę na niego nakrzyczeć , dlaczego on ma takie głupoty w głowie.
Nie wiem , w czym leży problem, czy to jest moja wina, czy jego? A może obustronna? Jak mogę polepszyć stosunki między nami? Chcę , aby było tak jak na początku....
    • triismegistos Re: Zrozumieć faceta... 14.10.12, 21:58
      Dorośnij.
    • six_a Re: Zrozumieć faceta... 14.10.12, 22:02
      >Bądź gdy przyjeżdża do mnie mam wrażenie że przyjechał się tylko ze mną kochać, potem najlepiej zasnął by mi na cyckach.

      no, a wystarczyło dać człowiekowi kawy, jak chciał się napić, tak?
      tak!
    • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 14.10.12, 22:08
      Dziewczyny, tutaj nie chodzi o kawę, kawa to tylko przykład. Chciałam abyście mi pomogły , doradziły, powiedziały co o tym sądzicie... Może jakaś wskazówka? Martwię się po prostu o nasze relacje..
    • good_morning Re: Zrozumieć faceta... 14.10.12, 22:24
      jak poprawic stosunki?
      moze polubic seks? ;P
    • gyubal_wahazar Re: Zrozumieć faceta... 14.10.12, 22:24
      Zapodaj srogą vendettę. Wykotłuj go ile wlezie i zaśnij mu na wacku
    • facettt Nie zrozumiec... a kochac. 14.10.12, 22:36
      mashine123 napisał(a):
      Mianowicie, jesteśmy ze sobą prawie rok, bardzo kocham mojego faceta jednak wiele rzeczy mi w nim przeszkadza.

      - i niepotrzebnie.
      > Mieszkamy dość daleko od siebie (50km) , widujemy się raz w tygodniu.

      - w sam raz. wspolne weekendy wystarcza.
      a gdzie czas na pivo, kolegow ,prace ,ksiazki, samoksztalcenie , hobby ?

      Ostatnio strasznie mnie denerwuje, tym że ma dla mnie mało czasu,

      - bierz BROM. - to w WLP sprawdzone ! dziala.

      Bądź gdy przyjeżdża do mnie mam wrażenie że przyjechał się tylko ze mną kochać,
      potem najlepiej zasnął by mi na cyckach.

      - jak kazdy normalny i pracujacy facet.

      > Nie wiem , w czym leży problem, czy to jest moja wina, czy jego? A może obustro
      > nna? Jak mogę polepszyć stosunki między nami? Chcę , aby było tak jak na początku....

      . dziewcze:
      na poczatku to bierze sie kredyt (zaufania)
      a potem to sie go splaca.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nie zrozumiec... a kochac. 15.10.12, 08:43

        > - w sam raz. wspolne weekendy wystarcza.
        > a gdzie czas na pivo, kolegow ,prace ,ksiazki, samoksztalcenie , hobby ?

        Raz na tydzień to można do kina chodzić, a nie się z ukochaną spotykać...
        • facettt marzenia zakochanego... 15.10.12, 12:23
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          Raz na tydzień to można do kina chodzić, a nie się z ukochaną spotykać...

          Raz na tydzien caly wekend - czyli pelne 2 dni.
          No ostatecznie mozna wpasc krotko kolo srody :)

          1. Kto by z baba dluzej wytrzymiel ?
          2. A gdzie czas na prace, hobby, piwo , kolegow, komputer, ksiazki i mamuske ?
    • tonik777 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 08:35
      > (...) mam wrażenie że przyjechał się tylko ze mną kochać, potem najlepiej zasnął
      > by mi na cyckach.

      Bo faceci tak lubią. Po udanej konsumpcji lubią się przytulić do ukochanej i zasnąć.
    • mirtillo25 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 09:19
      "mam wrażenie że przyjechał się tylko ze mną kochać, potem najlepiej zasnął by mi na cyckach" - właśnie opisałaś zachowanie 90% facetów ;P

      Jestem 4 lata po ślubie, a ciągle mam wrażenie, że mój mąż jest ze mną tylko dla seksu :D :D :D Nie rozumiem Twojego zdenerwowania. Ja uwielbiam, kiedy mój mąż mnie obmacuje i próbuje wykorzystać :D Jakby mnie przestał obmacywać, to zaczęłabym się niepokoić ;P
      A to że mnie denerwuje czy robi coś na przekór - to też norma. Nie rób awantur o byle co, bo ucieknie szybciej niż Ci się wydaje ;-)


    • ina_nova Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 11:42
      >Bądź gdy przyjeżdża do
      > mnie mam wrażenie że przyjechał się tylko ze mną kochać, potem najlepiej zasną
      > ł by mi na cyckach

      Jesteście razem niecały rok, widujecie się raz w tygodniu i to Ci przeszkadza? Dżizass...Może gdyby Cię pociągał, problemu by nie było.
      • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:13
        Nie chodzi o to że mnie nie pociąga, jest bardzo przystojny, lubię się z nim kochać, sprawia mi to nielada przyjemność. Jednak problem tkwi gdzieś głębiej, chodzi o to że nie możemy się dogadać, denerwuje mnie, drażni... Jeszcze ta ostatnia sugestia, w której zapytał się mnie czy kogoś mam.. Martwię się tym, nie chcę go stracić... Chciałabym budować dalej to co zaczeliśmy, a nie odejmować powoli po jednej cegle...
        • grassant Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:21
          chodzi o to że nie możemy się dogadać, denerwuje mnie, drażni...

          nie rżnie Cię efejktywnie i tyle.
          • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:32
            A może trochę szacunku ? Ja tu dla nikogo wredna nie jestem, te ordynarne odzywki proszę zachować dla siebie...
        • ina_nova Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:21
          > Jednak problem tkwi gdzieś głębiej, ch
          > odzi o to że nie możemy się dogadać, denerwuje mnie, drażni...

          Jak chcesz budować szczęśliwą relację z osobą, która cię drażni i denerwuje? To się kupy nie trzyma.
          • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:39
            Drażni mnie tak owszem ale też go kocham. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego. Takie rozdwojone uczucia to uczucia ambiwalentne, często spotykane u kobiet...
            • ina_nova Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 16:04
              Wiesz, takie "gokochanie" jeszcze nikomu na dobre nie wyszło. Warto zastanowić się nad tym, czy na pewno jesteście dopasowani. Jeśli nie, to po co nawzajem się męczyć?
              • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 16:20
                Może to i racja , może to nie dopasowanie charakterów? Tylko jak to sprawdzić? Bardzo mi na tym moim facecie zależy, jestem w stanie nawet pracować nad złymi cechami mojego charakteru, tak aby było nam lepiej. Myślę jednak że to raczej musi być zaangażowanie obustronne..
    • mozambique Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:29
      wy nie jesteście żadną parą ani związkiem tylko łikendowymi byzkaczami

      i tyle
      • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:45
        Gdybyśmy byli 'łikendowymi bzykaczami' nie zabierał bym mnie na randki, nie zwierzał by mi się, nie poznał by mnie ze swoją rodziną, i NIE MÓWIŁ BY MI ŻE MNIE KOCHA.
        • grassant Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:47
          Hahaha, dobre. Trollujesz?
          • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:53
            Szkoda słów, naprawdę, jeżeli jesteś ograniczona do tego stopnia że potrafisz jedynie wybuchnąć śmiechem, odbiegać od tematu i nic mądrego nie powiedzieć to naprawdę, dziękuję, kończę dyskusję.
            • mozambique Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 17:13
              nie wiem ile masz lat ale jezeli masz powyzej 18-tki to powinas jzu wiedziec ze facet powie wszystko czego oczekuje kobieta zeby sobie wygodnie i bez kosztów pobzykac

              a obiady ci gotuje ? do pracy wałówke przywiezie? zaparzy ci herbate z malinami jak cie zlapei grypa? zakupy zrobi, zapłaci i wtacha na 5 pietro? pamieta ze konczy sie papier toaletowy i proszek do mycia wanny ?przyjedzie po ciebie do parcy gdy musisz siedziec do poźnego wieczora ? podaje ci wode i prowadzi do lazienki gdy złapie cie "jelitówka"?? lata do apteki po nocy jak trzeba?

              łikendowo to mozan sobei miec kochanka ale nie partnera

              a na jakei to randki on cie zabiera w te łikendy ? bo oczywiscie koncza sie one w twoim łóżku?
              • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 20:24
                Znamy się bardzo długo , jednak jesteśmy ze sobą dopiero od roku. Pytasz na jakie randki on mnie zabiera.. Więc , jesteśmy jak normalna para, chodzimy do kina, na spacery , wygłupiamy się , i widzę że to jest szczere. Mój mężczyzna pochodzi z dość katolickiej rodziny, byłam jego pierwszą kobietą i wiem że nie jest ze mną tylko dla seksu. Chyba funkcjonuje u nas jeszcze t niezawodna kobieca intuicja? Poza tym, jeżeli widzę ukochanego po tygodniu , to wiadomo że chcę się z nim kochać. Pragniemy siebie tak samo, nie mogę narzekać na brak przyjemności. Mam wrażenie że on nie angażuje się w miłość tak jak o było na początku. Normalne że kobiety są bardziej romantyczne od facetów jednak chciałabym po prostu odrobinę więcej ciepła z jego strony. Chciałabym aby ten czas który spędzamy razem , wykorzystaliśmy w 100% , jednak on prawie zawsze to utrudnia. Zbyszek, jest bardzo zżyty z moją rodziną, przykładowo , mamy dla siebie trzy dni dni z czego jeden dzień poświęca na rozmowy w moim szwagrem o pracy, jeżdżenie załatwienie spraw. Nie możemy się spotykac często , bo ma taką a nie inną pracę, i ja to zaakceptowałam, wiedziałam na co się piszę. Nie przeszkadza mi to że widujemy się tylko w weekendy , tylko przeszkadza mi to że nie wykorzystujemy tego czasu razem.
        • krytyk_systemu_edukacji Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 15:51
          > Gdybyśmy byli 'łikendowymi bzykaczami' nie zabierał bym mnie na randki, nie
          > zwierzał by mi się, nie poznał by mnie ze swoją rodziną, i NIE MÓWIŁ BY MI ŻE MNIE
          > KOCHA.

          Dziwny ten Twój narzeczony. Ja na przykład w życiu bym się nie zakochał w kimś, kto stosuje pisownię rozdzielną -by z czasownikami.

          Zwłaszcza jeśli ów ktoś miałby (!) skłonność do fochów i histerii.
          • mashine123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 16:00
            Jestem w Polsce dopiero od roku, pracuję nad językiem.
          • prasa123 Re: Zrozumieć faceta... 15.10.12, 16:01
            nigdy nie mów nigdy, miłość nie wybiera
    • loczek_blond_1 Re: Zrozumieć faceta... 18.10.12, 15:12
      Moja droga. Przeczytaj sobie wszystkie moje posty. Ja byłam ponad 4 lata w związku, o ile mogę to tak nazwać. I jeśli nie chcesz żeby skończyło się tak jak u mnie, to lepiej zakończ to teraz. Nie wiem ile masz lat, ale życie jest zbyt krótkie żeby marnować czas i poświęcać się dla kogoś, kto nie jest tego wart. Ja też na początku widywałam się z moim tylko w weekendy. Też się kochaliśmy. Był dżentelmennem, niby mnie szanował, zabierał na spacery, do kina, też się wygłupialiśmy. I co z tego? Oszukiwał mnie. Może nie wszyscy tacy są, ale ja już się zraziłam, i jak przeczytałam Twoją historię, to od razu przypomniała mi się moja. Rób to co podpowiada Ci intuicja, mnie nie zawiodła..
      Drażni Cię? Jeśli on uważa, że nic złego nie robi i nigdy się nie zmieni, to jak z nim dłużej będziesz to myślisz że już Cię nie będzie drażnił? Będzie jeszcze gorzej. Oszczędź sobie nerwów, płaczu i czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja