Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce?

15.10.12, 14:22
Sytuacja z wczoraj. Żona prosi mnie o radę w pewnej spawie. No to jej odpowiadam zrób tak, tak i tak i wtedy wszystko będzie dobrze. Konkretnie, prosto i bez kombinowanie. Dla mnie sprawa zakończona. Ale nie dla niej. Coś tam zaczyna mruczeć pod nosem, że jej moja rada nie odpowiada i ona ma inne rozwiązanie. Według niej lepsze. I tutaj pojawia się pytanie po kiego zawraca mi głowę problemami, które sobie sama potrafi rozwiązać? Za chwilę jeszcze pokłóciła się ze mną, że nie jestem dla niej dobry i się z nią nie zgadzam (to niezgadzanie się z nią polega na tym, że dałem jej inne rozwiązanie niż to co ona sobie wymyśliła). W końcu jej powiedziałem, że jak uważa, że wie lepiej to niech zrobi po swojemu, tylko, że potem będzie miała problem (dokładnie jej wyjaśniłem na czym ten problem będzie polegał). No i się na mnie obraziła, że nigdy jej nic nie poradzę tylko ona sama musi być ze wszystkimi problemami. No to się już zdenerwowałem i wygarnąłem jej, że przecież przed chwilą dałem jej konkretne rozwiązanie, tylko ona nie chce z niego skorzystać.
I tak sobie o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że ona wcale nie chciała mojej rady, tylko tego, żeby przekonał ją, że jej rozwiązanie jest dobre (a nie jest) i w razie kłopotów będzie mogła zrzucić winę na mnie (bo przecież jej tak doradziłem).

Przepraszam za zaśmiecanie forum, ale chciałem się po prostu wyżalić. Nie oczekuje żadnej porady. Ale może tylko pocieszycie mnie, że nie tylko moja żona jest taka nielogiczna.
    • blondynka.online Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 14:23
      Kup jej czekoladę, ma PMS
      • tonik777 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 14:37
        Nie pomoże. Po czekoladzie wychodzą jej krostki i jest je z tym źle.
        PMS może trwać 4 miesiące? Mniej więcej od tego czasu jej się pogorszyło.
        • blondynka.online Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 15:31
          > Nie pomoże. Po czekoladzie wychodzą jej krostki i jest je z tym źle.
          > PMS może trwać 4 miesiące? Mniej więcej od tego czasu jej się pogorszyło.

          Co się zdarzyło 4 miesiące temu?
          • tonik777 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 16.10.12, 07:26
            > Co się zdarzyło 4 miesiące temu?
            Nasz ślub.
            • nie.mam.20 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 16.10.12, 07:55
              > Nasz ślub.

              skonsumowane? Bo jak nie, to znalbym wytlumaczenie ;)
            • blondynka.online Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 16.10.12, 08:08
              > > Co się zdarzyło 4 miesiące temu?
              > Nasz ślub

              To wszystko jasne. WSPÓŁCZUJĘ.
      • nie.mam.20 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 14:55
        > Kup jej czekoladę, ma PMS

        w zadnym wypadku, do PMS dojdzie zatwardzenie i dopiero bedzie afera pierogowa.
        Powinien pani zaproponowac, ze skutki finansowe beda wylacznie jej problemem.
      • je-ff Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 18.10.12, 11:19
        poprostu taka jest kolej rzeczy :)
        • 456kami Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 09.11.12, 07:50
          A może jest w ciąży? Po prostu nie usłyszała tego co chciała, a może tak bardzo się przejmuje problemem, że muszą gdzieś ujść emocje i tym cele stajesz się ty bo jesteś najbliżej i najbardziej w temacie.
    • wielkafuria Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 14:39
      no widzisz. nastepnym razem najpierw zapytaj jakie ona ma zdanie a jak nie bedzie jej pomysł całkiem od czapy to pochwal ze sam bys lepiej tego nie zrobił :D
      • senseiek Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 14:45
        > no widzisz. nastepnym razem najpierw zapytaj jakie ona ma zdanie a jak nie bedz
        > ie jej pomysł całkiem od czapy to pochwal ze sam bys lepiej tego nie zrobił :D

        Jak nauczysz go tak ladnie lizac tylki, to moze jeszcze nieboraczek dostac podwyzke w pracy i lepsze stanowisko..
        • wielkafuria Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 17:32
          senseiek napisał:
          > Jak nauczysz go tak ladnie lizac tylki, to moze jeszcze nieboraczek dostac podw
          > yzke w pracy i lepsze stanowisko..

          akurat tego nie preferuje :P ale co innego... :P
    • senseiek a mogles sobie kupic gumowa lale w seks szopie .. 15.10.12, 14:42
      a mogles sobie kupic gumowa lale w seks szopie i bys nie mial problemow..
      ale wolales zywa babe, to teraz cierp.. ;)
      • varia1 Re: a mogles sobie kupic gumowa lale w seks szopi 15.10.12, 19:25
        senseiek napisał:

        > a mogles sobie kupic gumowa lale w seks szopie i bys nie mial problemow..

        z doświadczeń własnych, jak mniemam :)
      • akle2 Re: a mogles sobie kupic gumowa lale w seks szopi 16.10.12, 20:39
        Myślisz, że Lala uwierzyłaby w każdy kit, który się jej wciśnie? :P
        • senseiek Re: a mogles sobie kupic gumowa lale w seks szopi 17.10.12, 02:03
          > Myślisz, że Lala uwierzyłaby w każdy kit, który się jej wciśnie? :P

          Jak nie bedzie zadowolona z znajomosci to co najwyzej spusci powietrze.. :p
    • mr.man Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 14:46
      pop psychologia uczy, że ludzie odbierają zaledwie 5 procent treści, które się im przekazuje, 20% to jakim tonem, zaś reszta to mowa ciała. Myślę, że tutaj właśnie mogło dojść do problemu. Biorąc pod uwagę to, jak pewny jesteś swojej racji, nic dziwnego, że się zbiesiła i nie chciała słuchać.
    • feel_good_inc To kwestia różnic w komunikacji 15.10.12, 15:01
      Mężczyzna rozmawia z tobą o problemie, gdy uważa, że jesteś w stanie pomóc mu znaleźć rozwiązanie.
      Baba rozmawia z tobą o problemie, gdy chce sobie na niego ponarzekać.
    • aka666 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 15:11
      a moze chciala pogadac o problemie? A nie uslyszec krotkie: zrob tak i tak, a jak nie chcesz to twoj problem. To troche jak w tym schemacie, kiedy kobieta skarzy ze zle sie czuje, a facet kopsnie jej tabletke przeciwbolowa zza gazety, bo to wedlug niego najlepsze rozwiazanie:)

      Zreszta powinienes ja zrozumiec, w koncu opisales swoj problem nie po to zebysmy ci go rozwiazali (bo i jak, nawet numeru do zony nie podales) ale zeby sie wygadac.
      • ina_nova Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 17:42
        A może to ona powinna być jemu wdzięczna za logiczne rozwiązanie problemu, a nie strzelać focha z byle powodu.
        • aka666 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 17:59
          nawet z jego opisu wynika ze foch byl obustronny.
          a poza tym, skad wiesz ze rozwiazanie bylo logiczne? Przeciez nie znasz nawet problemu. Chodzi o te mityczna i pewna jak w banku logike meska?:D
          • ina_nova Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 19:14
            > nawet z jego opisu wynika ze foch byl obustronny.

            No foch fochowi nie równy, babka sie sfochowała, bo nie dostała takiej odpowiedzi jakiej oczekiwała. To po co w ogóle zadawała pytanie?

            > a poza tym, skad wiesz ze rozwiazanie bylo logiczne?
            nie wiem, mam tyle danych ile dostarczył autor wątku, założyłam, że było logiczne skoro sam tak napisał. Niech powie o co chodziło, to ocenię logikę porady. A co.

            >Chodzi o te mityczna i pewna jak w banku logike meska?:D
            nie, nie chodzi. Czasem bywam bardziej logiczna niz stado facetów. Chodziło o to co napisałam wyżej.
            • aka666 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 20:50
              ina_nova napisała:

              > > nawet z jego opisu wynika ze foch byl obustronny.
              >
              > No foch fochowi nie równy, babka sie sfochowała, bo nie dostała takiej odpowied
              > zi jakiej oczekiwała. To po co w ogóle zadawała pytanie?

              może żeby otrzymać odpowiedź logiczną? a się sfochowała, bo na przykład dostała radę która się do niczego nie nadaje, a w dodatku facet się wkurzył że go nie doceniła (a niedocenienie faceta to grzech porównywalny z niewysłuchaniem kobiety kiedy ta chce się wygadać :D)

              oczywiście teraz snuję przypuszczenia, nie oddam życia za tę wersję i tobie też radzę nie dawać głowy za logiczność każdej męskiej rady :D


              > > a poza tym, skad wiesz ze rozwiazanie bylo logiczne?
              > nie wiem, mam tyle danych ile dostarczył autor wątku, założyłam, że było logicz
              > ne skoro sam tak napisał. Niech powie o co chodziło, to ocenię logikę porady. A
              > co.

              trudno żeby sam przyznał że rada była głupia. a taka możliwość jest. nie każda reakcja kobiety jest fochem, PMS czy co tam jeszcze wymyślili ludzie w wątku.
    • piotr_57 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 15:19
      Mnie babcia wytłumaczyła, że ludzie pytają o radę tylko z dwóch powodów :
      1. Po to żeby nie posłuchać, aby sobie udowodnić, ze są mądrzejsi (to Twój przypadek!).
      2. Żeby mieć do kogo mieć pretensję gdy przedsięwzięcie się nie uda.
      Sami "wożą' Ci w usta taka "radę", jak umyślili sobie postąpić. Gdy się uda, to oczywiste, że to ich zasługa- przecież od razu wiedzieli, że tak należy postąpić. Gdy się nie uda, zapominają o tym, że sami wymyślili to rozwiązanie tylko do Ciebie mają pretensję jako do doradcy.
      Wniosek ?
      Nigdy i nikomu nie udzielać żadnych rad. A już pod żadnym pozorem za darmo!!
    • martishia7 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 16:02
      Wiele razy było, ale jak widzę się nie załapałeś www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=AQ9L9YBJkk8#t=557s
    • majaa Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 16:21
      Skoro nie oczekujesz rady, to ja tylko w kwestii formalnej: wątek zdecydowanie lepiej pasuje na Wyżalnię.
    • coff.eina Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 16:33
      zapamiętaj: jak nie ma po mojemu to jest po żadnemu...taka nasza..damska filozofia..:P
    • maitresse.d.un.francais a może twoja rewelacyjna rada była do dupy 15.10.12, 17:30
      w danej sytuacji, bo nie wziąłeś pod uwagę pewnych okoliczności?
    • wersja_robocza Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 17:35
      tonik777 napisał:

      > Przepraszam za zaśmiecanie forum, ale chciałem się po prostu wyżalić. Nie oczek
      > uje żadnej porady. Ale może tylko pocieszycie mnie, że nie tylko moja żona jest
      > taka nielogiczna.

      Zupełnie jak żona. Idealne małżeństwo.
    • headvig Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 17:44
      jak kobieta prosi o radę, to znaczy, że chce zwyczajnie się wygadać, oczyścić swoje myśli. żadnych porad absolutnie wtedy nie należy udzielać :)
    • coff.eina Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 18:26
      www.topshop.pl/artykuly_topshop/artykuly_topshop/milosc_i_zwiazki/gdykobietamowijednoamyslidrugie.htm?t=a

      tutaj masz odpowiedz...jakież to prawdziwe :)
    • sylwia00129 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 20:14
      Wiesz wydaje mi się,że kobieta czasami potrzebuje zwrócić na siebie uwagę, i w tym przypadku Twoja żona chciała z Tobą porozmawiać,ale nie umiała nadzwyczajnie znaleść sensownego tematu i postanowiła wykorzystać fakt porady , a pozniej się na Tobie wyżyć .
      Kobieta to trudny orzech do zgryzienia. Mój mąż jest kierowcą międzynarodowym i na prawdę nie umiem czasami z nim rozmawiać .
    • lacido Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 20:32
      chyba świeżo po ślubie jesteście :D
      następnym razem zapytaj co ona myśli potem podaj swoje rozwiązanie nadmieniając że zrobi jak zechce i tyle
    • anna_sla Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 15.10.12, 21:03
      A ja mam dokładnie tak samo z mężem :D. Nie za często, ale zdarza się. Co nie znaczy, że zawsze wiem co kiedy robić, ale wtedy jego rad wysłuchuję dopiero wtedy gdy juz narozrabiam a nie wcześniej ;), a po szkodzie to każdy Polak mądry ;)
    • tonik777 Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów 16.10.12, 07:39
      Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów. Robię to zbiorczo, żeby się nie powtarzać.
      Problem był banalnie prosty. Chodziło o to czy aktualizować swoje dane w pewnej instytucji czy nie (nazwisko - zmiana ze względu na ślub, adres - przemeldowanie). Moja rada brzmiała: zmieniać. Ona nie chciała tego robić i jako powody podała następujące kwestie:
      - trzeba wypełnić jakiś druczek i się podpisać,
      - po co im podawać nowe dane skoro tylko raz do nich pójdzie i z dużym prawdopodobieństwem nie będzie miała już z nimi do czynienia.
      Moim argumentem za zmianą było to, że oni wystawią jej pewne dokumenty i tam będę stare dane, więc jak te dokumenty przedstawi gdzie indziej, to mogą ich po prostu nie przyjąć.

      Ja osobiście nie strzeliłem żadnego focha. Nie mam takiego zwyczaju. Co dobrego samopoczucia nie potrzebuje, aby inni mnie słuchali. Nie uważam też, że zawsze mam rację. Potrafię przyznać się do błędu i nie stanowi to dla mnie problemu. Zdenerwowało mnie tylko to, że żona stwierdziła, że nie chcę jej pomóc, skoro chwilę wcześniej to zrobiłem.
      • aka666 Re: Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów 16.10.12, 09:32
        wyluzuj, jestescie na dotarciu a ty sie przejmujesz od wczoraj sprzeczka i obcym ludziom udowadniasz kto mial racje. O tym ze skarpetki zostawila w lazience tez stworzysz watek?
        • tonik777 Re: Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów 16.10.12, 11:04
          > wyluzuj, jestescie na dotarciu a ty sie przejmujesz od wczoraj sprzeczka
          Nie przejmuję się samą sprzeczką, ale faktem, że ona uważa, że ja nie angażuje się w jej problemy i nie chcę jej pomóc. Mimo tego, że jej pomagam, ona uważa, że mam ją gdzieś tylko dlatego, że mój tok rozumowania jest inny niż jej. I to niestety nie było pierwszy raz. Myślałem, że jej samo przejdzie, ale jest coraz gorzej.

          > i obcym ludziom udowadniasz kto mial racje.
          Tu nie chodzi też o to kto ma rację, ponieważ ja (w przeciwieństwie do żony) dopuszczam możliwość, że ktoś myśli inaczej niż ja i ma inne zdanie na jakiś temat.
          • aka666 Re: Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów 16.10.12, 11:37
            to wlasciwie o co chodzi w tym watku? Problemu komunikacji nie rozwiazesz na forum, ale oczywiscie poglaskac i powiedziec ze masz ciezko z ta swoja zona zawsze mozemy :)

            ps: ludzie ktorzy dopuszczaja ze inni mysla inaczej niz oni nie przezywaja tak mocno wczorajszych sprzeczek o pietruszke
            • tonik777 Re: Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów 16.10.12, 11:56
              > to wlasciwie o co chodzi w tym watku?
              Ano o to, żebym w końcu zrozumiał moją żonę i potrafił jej pomóc. Bo z moich przemyśleń wynika, że najlepiej jak będę mówił nie to co myślę, ale to co ona chce usłyszeć. Oczywiście mogę to robić, tylko, że to nie rozwiąże żadnego problemu.

              > oczywiscie poglaskac i powiedziec ze masz ciezko z ta swoja zona zawsze
              > mozemy :)
              To miłe :).

              > ps: ludzie ktorzy dopuszczaja ze inni mysla inaczej niz oni nie przezywaja tak
              > mocno wczorajszych sprzeczek o pietruszke
              Zgadzam się.
              • aka666 Re: Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów 16.10.12, 12:07
                mile to chyba nie jest. Szukanie u obcych potwierdzenia ze z zona jest cos nie tak prowadzi tylko do eskalacji i jest moim zdaniem skrajnie nielojalne.

                A jak masz pomoc zonie? Nie wiem, naprawde jej nie potrafisz przekonac od 4 miesiecy ze nie masz gdzies jej problemow? Moze posluchaj rad powyzej i wysluchaj kiedy ma potrzebe pogadac o problemie zamiast rzucac genialne (w twojej ocenie) rozwiazanie ucinajac wszelkie dyskusje, kto powiedzial ze to twoja strategia jest logiczna?

                Ja nie wiem, powinni tego na kursach przedmalzenskich uczyc..
          • to.niemozliwe Re: Wyjaśniam pewne wątpliwości forumowiczów 09.11.12, 05:29
            Wyglada na to, ze ona ma lekkie kompleksy i trudnosci z przyznaniem sie do pomylki przed sama soba, a skutkiem tego i wobec siebie. I Twoje argumenty przyjmuje antagonistycznie, a nie merytorycznie. Swoja droga, to norma na polskich forach dyskusyjnych. I czesta sytuacja w relacji podwladny - zwierznik, kiedy ten pierwszy wie lepiej, ale ten drugi ma problem z postrzeganiem swojego wizerunku wobec krytyki.
            Sprobuj na przyszlosc formulowac swoje argumenty wobec niej lagodniej, zadawac pytania sokratejskie, uzywac "a moze?", "czy moglibysmy", "sprobujmy". Rozkladaj zagadnienie na etapy i proponuj np. zaczecie pierwszego etapu i sprawdzenie efektu, mimo tego, ze wiesz juz co bedzie po trzecim.
            Najskuteczniejsze jest jednak praktykowanie samemu asertywnego przyjmowania krytyki i demonstrowanie na codzien zdolnosci do bezstresowego przyjecia jej punktu widzenia przez Ciebie. Najskuteczniejsze, bo przyklad bywa zarazliwy, a ludzie sie ucza swoich zachowan od siebie przez nasladownictwo.
            A tak w ogole, to czasem nie rozkminiaj, tylko kochaj. I zadziala. ;-)
    • harry_callahan Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 16.10.12, 11:08
      Nie wiedziałem, że moja żona ma siostrę bliźniaczkę. :)
    • mirtillo25 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 16.10.12, 16:01
      Chyba nie masz prawdziwych problemów ;P Twój post mnie rozśmieszył, bo zaraz mi się przypominają moje rozmowy z mężem, na koniec których zawsze mu się obrywa :D
      Zdradzę Ci kilka złotych metod i myśli:
      * "Żona ma zawsze racje".
      * "Jeśli nie wiesz co zrobić - przeproś".
      * "Żona nie pyta o Twoją opinię. Ona chce, abyś powtórzył jej opinię, ale niższym głosem".

    • astrofan Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 16.10.12, 17:32
      foch, PMS(?), chęć pogadania (?) ... co za brednie i nowomowa :)
      nielogiczna (?), w stosunku do szefów w pracy na pewno taka nie jest i umie się zachować

      to zwykły brak kultury i przyzwoitości w zachowaniu


    • facettt Takie baby- to zrzucamy z balkonu 16.10.12, 17:54
      ale niestety troche tego jest.
      bylo miec wczesniej oczy otwarte.
    • akle2 Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 16.10.12, 21:01
      Wypisz, wymaluj - mój pracowy kolega. Ja mam tylko jedną metodę na takie osoby - metodę zdartej płyty. Gdy po raz n-ty pyta mnie się o to samo tylko zmieniając szyk zdania, dostaje zawsze tę samą odpowiedź.
    • 9zaza Re: Po co kobieta prosi o radę skoro jej nie chce 08.11.12, 22:23
      Nie zakładaj ze skoro Twoja żona wybrała inne rozwiązanie to głownie na złosc Tobie:) "Myslała" na głos i zdecydowała ze jej opcja bardzoej jej pasuje, trzeba było zaakceptować i tyle:)))))) pozdro!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja