facet - ciężki przypadek;)

15.10.12, 17:40
Z pozoru wszystko jest ok, ale ....no właśnie z głupawego żartu zrobił się mega problem.
Zapytał mnie czy może mnie pocałować a ja ni z gruszki ni z pietruszki odpowiedziałam, że jedynie w rękę...żartując sobie z niego. Niestety zrozumiał to dosłownie;) Mimo, że spotykamy się dość regularnie najczęściej trzymam go na lekki dystans....najintymniejszy dotyk to takie przyjacielskie głaskanie po głowie czy po plecach. Mamy wspólne zainteresowania, lubimy ze sobą rozmawiać, spędzać czas przy dobrej kolacji, którą on lub ja ugotuję...ot taka dziwna relacja. I nie wiem jak to zmienić, chciałabym po dwóch miesiącach czegoś więcej niż trzymania za rączkę jak oglądamy w kinie horror...w końcu to on wciąż dzwoni, pisze smsy, utrzymuje stały kontakt.....nie wiem co o tym myśleć....
a może to ja jestem ciężkim przypadkiem i wypłoszyłam faceta...
wiem...wiem szczera rozmowa wszystko by zmieniła, ale w tym szkopuł, że brak mi odwagi
może ktoś coś sensownego mi doradzi
    • wielkafuria Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 17:49
      no wiesz, dałaś mu delikatnie do zrozumienia ze NIC z TEGO to facet kulturalnie się tego trzyma. Skoro utrzymuje kontakt to jest masochistą :) Jeśli chcesz czegoś więcej to zaproś go do domu na film, wypijcie wino i się na niego przez przypadek "rzuć". Jak zareaguje pozytywnie no to super, a jak nie to zawsze bedziesz mogła zrzucic na ilosc wypitego alkoholu...
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 17:58
        zaskoczył mnie......nie pamiętam by którykolwiek mężczyzna z którym się spotkałam pytał mnie czy może mnie pocałować...po prostu poryw chwili i po sprawie...a tu taki klops...
        na spotkaniach w naszych domach nie pijemy alkoholu, bo jedno albo drugie jest samochodem
        rzucanie się na niego nie wchodzi w grę...zresztą pomyśli że jestem jakąś desperatką:)
        • tykutyk232 Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 18:04
          granatowa-only napisała:


          > rzucanie się na niego nie wchodzi w grę...zresztą pomyśli że jestem jakąś despe
          > ratką:)

          O cholera, a ja ostatnio pokazałam mojemu "znajomemu" żeby pocałował mnie na do widzenia w policzek... Ale ze mnie desperatka...
        • bupu Re: facet - ciężki przypadek;) 18.10.12, 00:49
          granatowa-only napisała:

          > rzucanie się na niego nie wchodzi w grę...zresztą pomyśli że jestem jakąś despe
          > ratką:)

          Jeśli mu nie pokażesz, że chcesz kontaktu fizycznego, to skąd on ma się tego dowiedzieć? Zwłaszcza, że zasugerowałaś mu wcześniej coś wręcz przeciwnego.
          • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:05
            No tak, mężczyźni to takie niedomyślne istoty:)
            • watersnakes2 Re: facet - ciężki przypadek;) 22.10.12, 12:40
              To Ty wysylasz sprzeczne sygnaly i jeszcze chcesz zeby facet czytał w Twoich myslach. Rece opadają...

              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 22.10.12, 12:49

                watersnakes2 napisała:

                > To Ty wysylasz sprzeczne sygnaly i jeszcze chcesz zeby facet czytał w Twoich my
                > slach. Rece opadają...

                Przecież to norma...
              • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 22.10.12, 18:27
                Obecnie nie wysyłam żadnych sygnałów...nie oczekuję, by ktokolwiek czytał w moich myślach...
    • krytyk_systemu_edukacji Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 17:51
      > Zapytał mnie czy może mnie pocałować a ja ni z gruszki ni z pietruszki odpowiedziałam,
      > że jedynie w rękę...żartując sobie z niego. Niestety zrozumiał to dosłownie;)

      Ile Wy macie lat?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 17:56

        > Ile Wy macie lat?
        >

        Niestety obawiam się że takie układy występują w każdym wieku...
        • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 17:59
          Masz rację...jestem po 30 on po 40...zresztą w tym przypadku to nic nie zmienia
          • krytyk_systemu_edukacji Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:06
            > Masz rację...jestem po 30 on po 40...

            0_o

            Z drugiej strony… skoro przyzwala się na chodzenie ludzi w Waszym do szkoły, czemu nie mieliby się (ludzie) zachowywać jak dzieci i na innych płaszczyznach? Ogólna regresja jest prostą konsekwencją systematycznego opóźniania przez system edukacji narodowej dorosłości. Dziś już nikogo nie dziwi 40-latek na utrzymaniu rodziców, nikogo nie dziwi 40-latek w szkole – czemu miałby dziwić 40-latek pytający po sztubacku swoją sympatię, czy może ją pocałować?
            • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:11
              Może myślał, iż tym pytaniem da mi do zrozumienia, że z niego to taki kulturalny mężczyzna he...he... Tak dla ścisłości jest parę lat po rozwodzie, ma dwoje dzieci
              • krytyk_systemu_edukacji Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:16
                > Tak dla ścisłości (…) ma dwoje dzieci

                Skoro żona się zgodziła…
                • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:20
                  Najwyraźniej była żona przychylniej podeszła do tematu;)
    • magnusg Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:22
      To teraz odwroc teoretycznie sytuacje i bedziesz wiedziala jak sie poczul.
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:26
        Z mojej strony to był głupawy żart...Myślisz, że poczuł się urażony? To dlaczego wciąż się ze mną spotyka...dzwoni...proponuje kino, teatr?
    • galasretka.pluskawkowa Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:28
      Oj po prostu go pocałuj, no!
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:30
        Teraz nie mogę...wyjechał w podróż służbową...potem ja wyjeżdżam, więc minie jakiś tydzień lub dwa jak się spotkamy...może wtedy sytuacja mi będzie sprzyjać:)
        • maitresse.d.un.francais Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:32
          No to jak wróci. Pocałuj albo pomacaj. :-P
          • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:37
            Widzę, że to ja mam przejąc stery:) a jak chłopina się wystraszy he..he...
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:41
              granatowa-only napisała:

              > Widzę, że to ja mam przejąc stery:) a jak chłopina się wystraszy he..he...

              Nie, nie masz przejąć sterów.

              Masz
              a) zastanowić się czego pragniesz i oczekujesz od znajomości z nim.
              b) skutecznie mu to "skomunikować" :D
              c) po dojściu do porozumienia - realizować.

              O tym że powinnaś traktować go poważnie i szanować uczucia nie muszę mówić, prawda? Czy muszę?
              • maitresse.d.un.francais Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:46
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > granatowa-only napisała:
                >
                > > Widzę, że to ja mam przejąc stery:) a jak chłopina się wystraszy he..he..
                > .
                >
                > Nie, nie masz przejąć sterów.

                A dlaczego nie???
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:48
                  > A dlaczego nie???

                  Bo skoro sama nie wie czego chce to nie będzie wiedziała w którą stronę drążek ciągnąć.
                  • maitresse.d.un.francais Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 21:48
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    > > A dlaczego nie???
                    >
                    > Bo skoro sama nie wie czego chce to nie będzie wiedziała w którą stronę drążek
                    > ciągnąć.

                    Obrzydliwy jesteś.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 22:18

                      > Obrzydliwy jesteś.

                      Przecież była mowa o sterach prawda?
                      Wstaw sobie zatem w miejsce drążka wolant, skoro drążek taki problem stanowi.

                      Wygląda na to że już nie będę wyższą formą życia na forum, co-nie? :) Już kilka osób na forum ci zwróciło uwagę że zupełnie nie łapiesz dwuznaczności pewnych wypowiedzi.
                      • maitresse.d.un.francais Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 23:11
                        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                        >
                        > > Obrzydliwy jesteś.
                        >
                        > Przecież była mowa o sterach prawda?
                        > Wstaw sobie zatem w miejsce drążka wolant, skoro drążek taki problem stanowi.

                        Dobra dobra :-P.
                        >
                        > Wygląda na to że już nie będę wyższą formą życia na forum, co-nie? :)

                        Już od jakiegoś czasu nie jesteś, i wiesz od kiedy.


                        Już kilka
                        > osób na forum ci zwróciło uwagę że zupełnie nie łapiesz dwuznaczności pewnych
                        > wypowiedzi.

                        Cóż, widać tak mam. Może by się przyzwyczaili? Inni łapią, ja nie - ludzie są różni.
              • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 18:53
                Jak najbardziej traktuję tę znajomość poważnie, szanuję jego uczucia...tylko szkopuł w tym, że nie wiem co on o mnie myśli....może pasuje mu rola "przyjaciela"
                kiedyś powiedziałam, mu że go lubię, dobrze się czuję w jego towarzystwie...ponieważ na tym etapie znajomości tak było...teraz sytuacja się zmieniła...trzeba w końcu podjąć jakąś decyzję, albo się rozstajemy (bo mnie taka relacja "braterska" nie interesuje) albo kontynuować znajomość na zupełnie nowych warunkach
                • baba67 Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 08:55
                  Twoj ruch. Ale rzucania sie po winie nie polecam.Jakies przytulaski sa w dobrym guscie.
                  Jesli zareaguje jak dobry przyjaciel czyli rzeczowo poglaszcze i na koniec poklepie po pleckach-daruj sobie. Facet zainteresowany na przytulaska zareaguje inaczej.
    • coff.eina Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 19:10
      a o co Ci chodzi właściwie? chcesz czegoś więcej a trzymasz go na dystans...????
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 14:37
        trzymam go na dystans, bo nie wiem jak mam reagować w jego towarzystwie...nie jest typem faceta, który słowem lub gestem stara się przełamać tę niewidzialną barierę, która między nami jest
    • light_in_august Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 19:23
      Jeszcze nigdy nie spotkałam faceta, który taki tekst o pocałowaniu w rękę, wziąłby na poważnie. To naprawdę dziwne. Chyba że powiedziałaś to straszliwie poważnym, obrażonym albo wyniosłym tonem i jeszcze go odepchnęłaś. W innym wypadku nie powinien się w ogóle czymś takim przejąć. I w ogóle jaki facet pyta, czy może pocałować?? Co to, epoka romantyzmu czy średniowiecza??
      Może w tej chwili jemu odpowiada taki układ czysto przyjacielski? Jeśli czujesz, że mu zależy na innego rodzaju relacji (a chyba tak, skoro na te kolacje przychodzi), to pokaż mu, że jesteś otwarta, a na pewno zrozumie sygnały ;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 19:37

        > Jeszcze nigdy nie spotkałam faceta, który taki tekst o pocałowaniu w rękę, wzią
        > łby na poważnie. To naprawdę dziwne.

        Może oboje mają kiepskie wspomnienia i bardzo powoli do siebie podchodzą. W pewnym momencie jest tak, że jak za długo dystans trzymasz to w głowie pojawiają się opory przed jego zmniejszeniem.
        Tym bardziej że to dorośli ludzie a nie nastolatki, a najintymniejszy kontakt to pat-pat po pleckach... Ciężko się obojgu w tym ogarnąć.
        • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 14:42
          Ciężko to mało powiedziane...ja dostaję schizy jak tylko o tym pomyślę
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 14:41
        Ja też pierwszy raz mam do czynienia z takim egzemplarzem...he...he... Mówiąc to uśmiechałam się, więc raczej nie powinien odbierać tego dosłownie, a jednak odebrał.
        Spotykam się z reguły z jego inicjatywy, nie narzucam się, jedynie odwzajemniam swoimi propozycjami. Jak mam pokazać, że jestem otwarta?
    • ursyda Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 19:25
      granatowa-only napisała:

      Zapytał mnie czy może mnie pocałować a ja ni z gruszki ni z pietruszki odpowiedziałam, że jedynie w rękę...

      to co byłoby gdybyś lekko rzuciła: pocałuj mnie w d..ę?
      • coff.eina Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 19:41


        >
        > to co byłoby gdybyś lekko rzuciła: pocałuj mnie w d..ę?
        ha ha ha
        moze wtedy wziąłby to tak jak chce tego założycielka wątku - od d.. strony :P
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 14:43
        Myślę, że tego rodzaju żart by nie przeszedł:)
    • samiec_alfa Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 19:49
      Proste rozwiazanie: po nastepnej kolacji zaczni bezpardonowo dobierac mu sie do rozporka i zobaczysz jak sie akcja rozwinie.
    • six_a Re: facet - ciężki przypadek;) 15.10.12, 22:39
      tera Ty się go weź zapytaj, ciekawe, co odpowie :D
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 14:46
        Zapewne odpowiedziałby...to całuj:) Ale mogę się mylić;)
        • six_a Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 00:55
          >Ale mogę się mylić;)
          no to trudno, najwyżej się pomylisz, nie pierwszy i nie ostatni raz. jakaś wielka tragedia to to nie będzie. w gazetach nie napiszą. fotek nie opublikują. zagęszczając treść: bierz go!
        • masher Re: facet - ciężki przypadek;) 15.11.12, 23:41
          sie nie nauczysz brac i gwalcic w progu to wyginiesz jak dinozaury :]
    • maggpie Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 09:34
      Ludzie ci piszą, że twój ruch, ale ja bym nie była taka pewna. Kto sie pyta -do diaska -o takie rzeczy? Jak sie nie ma ochoty na całowanie można po prostu głowe odwrócić czy coś. Nie widzę tu twojej 'winy'.
      Sama go absolutnie (absolutnie!) pierwsza nie całuj. Moja babcia często opowiadała, że dziadek rzuciłby ją gdyby spróbowała go pierwsza pocałować (tak potem powiedział). Taki to był dziadyga z zasadami ;]
      Tak więc czekaj i tyle. Ja bym pierwsza do akcji nie ruszała ...
      • 10iwonka10 Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 10:45
        Calowac pierwsza moze nie ale powinnas z nim porozmawiac albo zrobic pierwszy delikatny krok....przytulic sie lekko, wziasc za reke jak gdzies razem idziecie....Jesli trzymasz go caly czas na dystans to gosc mysli ze go lubisz ale nie czujesz do niego zadnego pociagu...

        On ewidentnie ma na ciebie ochote ale czeka na jakas zachete z twojej strony.
        • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 14:49
          Siedząc obok lekko przytulamy się do siebie, trzymamy za rękę, ale to wszystko. Ostatnio poprawiałam mu kołnierzyku u koszuli, ale nie miało to znamion perwersji:)
          Zachęta z mojej strony - czyli co?
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 14:53

            > Zachęta z mojej strony - czyli co?

            Co co...
            To samo co w liceum i we wszystkich latach następnych, przecież to banał
            Jak facetowi nie potrafisz przekazać że miły jest Tobie jego dotyk, to jak chcesz cokolwiek do przodu ruszyć?
          • 10iwonka10 Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 15:03
            Ewidentnie gosc jest niesmialy i tyle. Przypuszczam ze nie ma za wiele doswiadczenia z kobietami... wiec albo rozmowa albo zainicjuj ten pocalunek bo do ememrytury bedziecie sie tak trzymac za rece.:-)

            • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 15:12
              On nie jest nieśmiały...może nieco ma obawy jak ja zareaguję
              Miał żonę, jeden związek po małżeństwie....doświadczenie jakieś ma;)
              Zdaję sobie sprawę, że problem wygląda na licealny...ale jest i spędza mi sen z powiek
              • 10iwonka10 Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 16:32
                Moze ma troche zle doswiadczenia z przeszlosci boi sie ze cie zrazi, zniecheci.....Wydaje mi sie ze musisz wykazac inicjatywe jesli chcesz utrzymac ten zwiazek. Wlasciwie robiac to, wszystko moze rsie ozwiazac bardzo szybko i bezbolesnie on odpowie pozytywnie i sprawa rozwiazana. Ewidentnie pdoobasz mu sie jak pyta o pocalunek wiec twoje ryzyko jakiegokolwiek odrzucenia jest minimalne.
                • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 16:51
                  Zapewne doświadczenia ma niezbyt pozytywne zważywszy, że sam opiekuje się dwójką własnych dzieci. Jego była żona musiała nieźle narozrabiać, skoro sąd postanowił mu powierzyć całkowitą władzę rodzicielską. Muszę stopniowo wychodzić z inicjatywą...nie chcę by pomyślał, że desperacko próbuje go zaciągnąć do łóżka. Nie boję się odrzucenia...wielokrotnie gestem wyrażał chęć zbliżenia się do mnie choćby o milimetr:)
    • mam.kaszel Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 16:57
      Dlaczego po prostu nie wsadzisz mu języka do gardła?
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 17:00
        A dlaczego niby miałabym to robić?
        Nie mierz ludzi własna miarą.
        • mam.kaszel Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 17:10
          och Boże... to tylko parafraza cytatu z Bridget Jones...
          Bo napisałas,że "po 2 miesiącach masz ochotę na coś więcej niż trzymanie się za rączki na horrorze"...?
          To czemu sama nie dasz mu buzi, jak on próbował, i go zbiłaś z pantałyku...?
          • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 17:13
            Napisałam wcześniej, że mam opory...racjonalnie nie da się tego inaczej wytłumaczyć....
            • mam.kaszel Re: facet - ciężki przypadek;) 16.10.12, 22:46
              ...i tak wyginęły dinozaury ;)
              • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 08:55
                Fakt - wyginęły:)
                Dziś z samego rana dostałam od niego smsa tej treści: cześć za oknem typowa jesienna pogoda masz jakieś konkretne plany na wieczór?...może masz ochotę się spotkać ze mną:)
                Odpowiedziałam, że nie mam konkretnych planów i chętnie się z nim spotkam, ale dopiero ok.21.00.
                On natomiast w odpowiedzi: chcę Cię tak po prostu zobaczyć...i pobyć...pewnie będziesz zmęczona...obawiam się, że przez 4 następne dni mogę być poza domem, a przecież Ty tez wkrótce wyjeżdżasz.
                Kolana mi nieco zmiękły...wiem wiem zacznie się ze mnie nabijać, że zachowuję się jak głupia pinda, ale cóż...może w końcu się odważę na szczerą rozmowę z nim
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 09:41

                  > Kolana mi nieco zmiękły...wiem wiem zacznie się ze mnie nabijać, że zachowuję s
                  > ię jak głupia pinda, ale cóż...może w końcu się odważę na szczerą rozmowę z nim

                  Na początek proponuję zrezygnować CAŁKOWICIE z używania smsów na rzecz rozmowy telefonicznej.
                  Na początku może to być trochę krępujące (mimo że jesteście dorosłymi ludźmi), ale bez tego nie ruszysz się o krok dalej.
                  • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 19:54
                    Fakt, rzadko rozmawiamy telefonicznie, częściej ustalamy pewne sprawy przy pomocy smsów.
                    W ciągu dnia nie mamy możliwości rozmawiać, wieczorami się spotykamy. Ja nie ma problemów z rozmawianiem, nie krępuję się go...jedynie podejrzewam, że on za bardzo się spina czując mój dystans
    • justyna.lamiapua Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 10:54
      Czasami tak się dzieje, facet się zwyczajnie boi. Stara Ci się okazać zainteresowanie jako kobiecie, pomyśl na pewno to wyczułaś ... Mówi komplementy, dotyka, stara się? Jeżeli tak to się boi. I ty musisz zwyczajnie go pocałować lub powiedzieć " Pocałuj mnie" myślę, że tyle wystarczy a facet będzie jak w niebie.
      Jednak i tu jest problem, możliwe że masz do czynienia z przypadkiem tchórza i cipki. Miałam kiedyś takiego faceta i w związku wszystkim musiałam zajmować się ja. Nawet inicjować seks bo on się wstydził! Koszmar. Zastanów się czy chcesz być z facetem który boi się Cię pocałować bo sobie zażartowałaś ... przecież inny facet by się zaśmiał i i tak Cię pocałował.

      J.
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 19:57
        Świetnie to ujęłaś...po cichu liczyłam ,że mimo głupawego żartu on wykaże się odwagą i mnie pocałuje
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 20:10
          granatowa-only napisała:

          > Świetnie to ujęłaś...po cichu liczyłam ,że mimo głupawego żartu on wykaże się o
          > dwagą i mnie pocałuje

          Nic wcześniej nie wskazywało że taką odwagę w waszym związku ma. Więc nie było to rozsądne założenie.
    • mirtillo25 Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 12:48
      Oj, kobietki, kobietki... Czemu nie potraficie wykorzystywać tego, że jesteśmy słabą płcią ;P

      Zadzwoń do faceta i poproś, aby przyszedł do Ciebie. Opowiedz mu jakąś zmyśloną historię. Powiedz, że coś strasznego Ci się przytrafiło i jesteś nadal roztrzęsiona, a przy nim przecież czujesz się taka bezpieczna... Jak przyjdzie, to wtul się w jego ramiona i zapytaj cieniutkim głosikiem, czy mógłby Cię przytulić i z Tobą poleżeć. Faceci są naprawdę niedomyślni i najpewniej uwierzy Ci, że chodzi tylko o przytulanie, hehe.

      W trakcie przytulania pomrucz jak to nie jest Ci miło i rzuć mu kilka odpowiednich spojrzeń. Jak jest kumaty, to resztę powinien sam załatwić... :)
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 19:59
        Wiesz, nie potrafię udawać, grać jakiejś spłoszonej idiotki:)
    • tanebo Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 13:15
      Wypowiem się jako facet: spieprzyłaś sprawę. To wyłącznie twoja wina. Dałaś mu przypadkiem kosza. Dla faceta (większości) to jasny komunikat:"nie traktuję cię jako kochanka, trzymaj dystans!". I facet trzyma się granic które ustaliłaś.
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 20:03
        Oby nie była to prawda:( Ale muszę przyznać Ci rację, dwa miesiące intensywnych spotkań i jest tak jak byśmy byli dobrymi znajomymi....
        Nie mam dziś nastroju do wprowadzania rewolucji, liczę że jak się spotkamy w knajpie to albo porozmawiamy albo on w końcu weźmie sprawy w swoje ręce:)
        • tanebo Re: facet - ciężki przypadek;) 17.10.12, 20:23
          No to nie licz. Myśl po męsku. Prosto. Przyznaj się do błędu. Przeproś. Daj mu czas do namysłu. Poczekaj na jego ruch.
          • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 17:39
            Nie rozumiem, za co niby mam go przepraszać...najwyraźniej ma inne poczucie humoru i tyle...czekanie na jego ruch jak się okazuje po naszym ostatnim spotkaniu jest błędem...co prawda nie doszło do szczerej rozmowy...ot pogadaliśmy o tzw."dupie Maryni", było miło ot i wszystko.....
            • tanebo Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 17:45
              A czego się spodziewałaś? Facet nie postrzega cię jako potencjalnej partnerki! Bo dostał po łapach. Zastanów się - co może zmienić ten stan?
              • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:03
                Skoro według Ciebie nie postrzega mnie jako potencjalnej partnerki to jak wytłumaczysz fakt, ze codziennie ze sobą rozmawiamy, oczywiście nie w realu, to on najczęściej inicjuje spotkania....
                może powinnam się zapytać po co się ze mną spotka?
                • tanebo Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:23
                  Przyjaźń?
                  • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:35
                    Wierzysz w przyjaźń bez podtekstu erotycznego między kobietą a mężczyzną?
                    Przyjaźń według mnie może być początkiem, wstępem do miłości między dwojgiem ludzi. Nie wyobrażam sobie bycia z kimś na poważnie bez tego.
                    • tanebo Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:49
                      Nie wierzę. Wiem że taka istnieje.
                      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:55
                        Skoro tak twierdzisz...ja mam dobrych znajomych wśród mężczyzn, ale nie przyjaciół
        • bupu Re: facet - ciężki przypadek;) 18.10.12, 00:57
          Jezusie Maryjo. A co jest złego w pokazaniu facetowi, że mamy nań ochotę? Nie mówię tu o wleczeniu za krawat do wyra od razu, albo badaniu migdałków z zaskoczenia, ale o zwyczajnym dotyku. Przytuleniu się do faceta. Pocałunku. Co w tym jest takiego strasznego?

          Oczywiście, możesz czekać aż on weźmie sprawy w swoje ręce, ale wnioskując z zachowań pana, są wszelkie szanse, że to nie nastąpi w tym tysiącleciu.
          • tanebo Re: facet - ciężki przypadek;) 18.10.12, 07:43
            Tym bardziej że mleko się już rozlało. 99,999% kobiet sądzi że facet ZAWSZE jest napalony i myśli "jak tu wsadzić pędzel". I wystarczy że one będą leżeć i śmierdzieć i mają go w garści. Jako facet powiem że to tak nie działa!!! Ja to widzę inaczej. On zrobił krok w jej stronę a ona go odtrąciła. I to dość brutalnie. Koniec kropka. To co się dzieje później to inny rozdział. Zakończył zaloty i teraz ma do niej inny stosunek. Zależy mu na niej ale w inny sposób. Zmienić to może TYLKO ONA.
            • maggpie Re: facet - ciężki przypadek;) 18.10.12, 07:49
              A ty z tą swoją śpiewką jak z mantrą;)
              Nie widzę jego powodów do 'urazy', ani tego jej 'odrzucenia'. Jak facet taki delikatny i 'uzaźliwy' to może i lepiej że się do tego całowania sam nie zabiera ...
              • wielki_czarownik Re: facet - ciężki przypadek;) 23.10.12, 13:49
                Nie delikatny i "uraźliwy", ale kulturalny i nienachalny. Usłyszał "nie" to "nie". Same przecież tyle razy powtarzacie, że "nie to nie".
                • maggpie Re: facet - ciężki przypadek;) 24.10.12, 12:05
                  wielki_czarownik napisał:

                  > Nie delikatny i "uraźliwy", ale kulturalny i nienachalny. Usłyszał "nie" to "ni
                  > e". Same przecież tyle razy powtarzacie, że "nie to nie".

                  Kto powtarza? ;]
                  Nie ma czegoś takiego jak jednorodna i zgodna w poglądach, zachowaniach grupa kobiet.
                  Może autorka należy do drugiej? ;] I u niej 'nie' czasem znaczy 'tak' ;]
                  Zresztą nie wiem, nie orientuje się -wiem tylko, że sama wyczuwam, wyczuwałam czy sie komuś podobam czy nie -niezależnie od jego czasem sprzecznych zachowań. Wiem, że panowie mają podobnie.
                  Po lekturze wątku mam wrażenie, że facet jej 'odmowe' pocałunku wykorzystuje jako pretekst, bo nie jest nią zainteresowany i tyle. Głupie troche, ale różne dziwne stwory po tym świecie chodzą ;]
                  • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 24.10.12, 19:41
                    To moje "nie" na tę chwilę kiedy je wypowiadałam rzeczywiście oznaczało "nie"... skoro jak twierdzisz nie jest mną zainteresowany to po kiego grzyba dzwoni, pisze zawraca głowę?
                    • maggpie Re: facet - ciężki przypadek;) 24.10.12, 23:08
                      Nie wiem, kurza melodia, nie wiem. Nie czytam wątasów forumowych uważnie -sama wiesz lepiej jak masz w życiu, więc.. tego sie trzymaj. Tu nikt nie zna niuansów twojej sytuacji.
                • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 24.10.12, 19:38
                  No proszę jaka diagnoza:) Owszem kulturalny i nienachalny jest ten osobnik i będziemy tak siem mijać w popłochu miesiącami i latami...eh...
                  • wielki_czarownik Niekoniecznie 27.10.12, 01:11
                    Wystarczy, że wprost i jasno mu zakomunikujesz o co Ci chodzi.
                    Nie - NIE licz, że on się domyśli. NIE!!
                    • granatowa-only Re: Niekoniecznie 28.10.12, 11:56
                      dzięki za radę... wczoraj,właściwie tuż po północy, więc dziś sam mnie pocałował..ot tak wyszło...co prawda nie włożył mi języka po migdałki, ale się odważył:)
          • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 17:41
            Nic złego, ale wcześniej przecież pisałam, że w przypadku tego faceta mam niewytłumaczalną blokadę...nic na to nie poradzę:(
    • liuge Re: facet - ciężki przypadek;) 18.10.12, 04:40
      wow, mój Boże. tak jest najlepszy i doskonały, o wiele lepiej niż ty, nie przegap: Tekst linka
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 17:43
        Kto niby jest doskonały i najlepszy?
        • gr.eenka Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 17:57
          no i co?
          pocałował już?

          Bardzo sympatyczna sytuacja wam wyszła, taka sztubacka :)))
          • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:07
            jeszcze nie pocałował....
            on jest sympatyczny, miły, kulturalny...sytuacji nie nazwałbym sympatycznej, ale wyszło jak wyszło....
            • gr.eenka Re: facet - ciężki przypadek;) 21.10.12, 19:57
              granatowa-only napisała:

              > jeszcze nie pocałował....
              > on jest sympatyczny, miły, kulturalny...sytuacji nie nazwałbym sympatycznej, al
              > e wyszło jak wyszło....
              no to już nie pocałuje , szkoda czasu na rozpamietywanie
              • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 22.10.12, 18:22
                ja niczego nie rozpamiętuję, bowiem tkwię w tym układzie i chce to zmienić...tylko brak mi chyba odwagi i polotu:))))
                • tanebo Re: facet - ciężki przypadek;) 23.10.12, 14:08
                  A może Brak ci doświadczenia? Instrukcja całowania:
                  W celu przeprowadzenia akcji zwanej potocznie całowaniem, należy zaopatrzyć się w żywego osobnika, najlepiej płci przeciwnej. Jeśli jest możliwość wyboru, to należy kierować się głównie kryterium zapachowym, a dopiero w drugiej kolejności bodźcami wzrokowymi (jako, że przy całowaniu i tak przeważnie oczy się zamyka. Jeśli nadal mamy wątpliwości, to wybieramy takiego, który nie przejawia oznak paniki, lub pierwszych symptomów omdlenia (blada twarz, trzęsące się ręce, nietypowy wytrzeszcz oczu). Po wybraniu najodpowiedniejszego obiektu, uprowadzamy go w ustronne miejsce (w celu odizolowania od konkurencji), a następnie umieszczamy w wygodnej pozycji.
                  W zasadzie istnieją 3 główne pozycje do całowania, z licznymi mutacjami, a mianowicie: stojąca, siedząca i leżąca. Wybór pozycji zależy od indywidualnych upodobań, czasem od istniejących warunków, a nieraz nawet od różnicy wzrostu.
                  Wybór pozycji najlepiej zostawić jest intuicji, choć w pozycji leżącej jest najwygodniej i najbezpieczniej (nie jest ona jednak zalecana na salach tanecznych, a wręcz zakazana na wszelkich jezdniach i torowiskach).
                  Osobnika do całowania, zwanego dalej partnerem, trzymamy oburącz za głowę, lub obejmujemy jego tułów ramionami. Ma to na celu łatwiejsze trafienie otworem gębowym w analogiczny otwór u partnera, oraz utrzymanie w tej pozycji przez odpowiedni czas.
                  Dodam przy okazji, że całowaniem nazywa się również dotykanie otworem gębowym innych otworów w ciele partnera, a nawet fragmentów jego ciała bez żadnych otworów. Jest to oczywiście całowanie jednostronne i nie będzie tu omawiane, jako zbyt egoistyczne i aspołeczne.
                  Po udanym złączeniu otworów gębowych, zwanych też ustami, za pomocą fałd przyssawnych, zwanych z kolei wargami, przysysamy się do partnera jak najdokładniej.
                  Efekt przyssania osiągamy przez wytworzenie w swojej jamie gębowej podciśnienia. Jeśli nie chcemy, aby podciśnienie to wciągnęło obcy język między nasze zęby, to musimy je trzymać cały czas zaciśnięte.
                  Sami też lepiej nie pakujmy naszego języka za daleko, bo przypadkowy wystrzał szampana, pęknięcie balonika, lub inny hałas, może nas nabawić śmiesznej wady wymowy.
                  Po zakończeniu wymiany śliny i ewentualnym policzeniu zębów, rozłączamy się z partnerem w celu zaczerpnięcia świeżego powietrza. Próby całowania można oczywiście powtarzać dowolną ilość razy, ale po co ? Z próby na próbę może być coraz gorzej, więc po spełnieniu podstawowego obowiązku towarzyskiego, najrozsądniej jest wrócić do wciągania bardziej septycznych i kalorycznych płynów.
                  • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 24.10.12, 19:44
                    Dzięki za wyczerpująca instrukcję...dawno się nie całowałam...ale doświadczenie posiadam, może nie nazbyt bogate ale wystarczające by w trakcie nie dać plamy;)
    • iv5 Re: facet - ciężki przypadek;) 31.10.12, 16:12
      nic z tego nie będzie:( jak facet nic nie robi, to znaczy, że nie chce. najgorszy fajtłapa, jak mu na czymś zależy, to się ogarnie i da radę. widocznie chce tylko mieć kontakt, pójść do kina i zjeść kolację
      • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 31.10.12, 19:33
        Trochę mu zajęło czasu, by w końcu się odważyć i mnie pocałować...co prawda nie był to może super namiętny pocałunek, ale był:) Nie jest fajtłapą...tylko nieco go przystopowałam....Mam nadzieję, że teraz pójdzie już z górki.
        • maggpie Re: facet - ciężki przypadek;) 31.10.12, 20:04
          granatowa-only napisała:

          > Trochę mu zajęło czasu, by w końcu się odważyć i mnie pocałować...co prawda nie
          > był to może super namiętny pocałunek, ale był:) Nie jest fajtłapą...tylko niec
          >go przystopowałam....Mam nadzieję, że teraz pójdzie już z górki.

          To super:)
          Następnym razem spij go absyntem i przywiąż do krzesła, a potem troche poobmacuj;)
          Sprawdzone. :-P
          • granatowa-only Re: facet - ciężki przypadek;) 04.11.12, 14:42
            Cóż w tej materii liczę na inicjatywę mężczyzny, ale trza będzie się poświęcić dla idei;)
    • kreoolka Re: facet - ciężki przypadek;) 12.11.12, 15:29
      tak to juz jest z nami kobietami najpierw robimy potem myslimy ;) miłam juz nie raz takągafę jak ty:p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja