Nie żal mi kochanek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 16:23
cierpią, przeżywaja dylematy jedynie z własnej winy.
Co nimi kieruje? Na co liczą wiążąc się z żonatym facetem?
Po co pchać się na trzecią?
Czy przyjemnie jest być ta druga, czekać, liczyć na niewiadomo co?
Czy warto marnować swoj czas, uczucia na coś co nie ma przyszłości?
Chyba, tak skoro tyle chętnych.
A my mamy co czytać na tym forum . Wszystkie te historie podobne są jedna do
drugiej. Ciagle powtarzający się schemat.
    • lena_zienkiewicz Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 16:25
      kochanka jak kochanka, ale najgorsi są ci obleśni faceci, którzy mieszają im w
      sercach i umysłach zostawiając swoje żony w domu.To jest dopiero chamstwo.
      • Gość: niekochanka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 16:32
        bardzo mądrze napisała w watku " wybrał zonę" mam_ darynka.
        Matki powinny uczyć swoje corki i przestrzegać je przed tego typu związkami.
        Co do facetów trzeba znać lub starac sie poznać ich psychikę , motywy
        działania i wiedzieć ,że są nieuleczalnie poligamiczni.
    • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 05.07.04, 16:29
      Kiedyś podobał mi sie pewniem facet. Ja jemu z resztą też. Wszystko fajnie,
      fajnie i w końcu kóregoś dnia wyznał, że jest (nie)szczęśliwym tatusiem i
      mężem. Ale się dla mnie rozwiedzie :))))))
      Kazałam mu spadać na drzewo.
      Nie bawią mnie takie historie. Świadomie nie podjęłabym takiej decyzji.
      Nie rozumiem kochanek.
      • lena_zienkiewicz Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 16:31
        Gość portalu: nutka napisał(a):

        > Kiedyś podobał mi sie pewniem facet. Ja jemu z resztą też. Wszystko fajnie,
        > fajnie i w końcu kóregoś dnia wyznał, że jest (nie)szczęśliwym tatusiem i
        > mężem. Ale się dla mnie rozwiedzie :))))))
        > Kazałam mu spadać na drzewo.
        > Nie bawią mnie takie historie. Świadomie nie podjęłabym takiej decyzji.
        > Nie rozumiem kochanek.

        Jesteś silną kobietą, gratuluję.Niestety w większości przypadków kobiety są
        naiwne :-(
        • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 05.07.04, 16:43
          Może i jestem silna, nie wiem. Nasłuchałam i naczytałam się takich historii -
          wszystkie są zadziwwiająco podobne Jak sens ma łudzenie się, że on od tamtej
          odejdzie dla mnie..
          Tak sobie wtedy pomyślałam: kurczę, czy on jest poważny? Co on mi proponuje?
          Żebym była "dochodzącą na boku"?
          No i myślałam również o jego żonie, matce jego dziecka. Jestem młodą
          dziewczyną, nie mam swoich dzieci, nic o tym nie wiem ale pomyślałm wtedy: to
          ty tu ze mną spędzasz czas na romantycznych spacerach, patrzysz mi w oczy,
          mamisz mnie swoją rzekomą odpowiedzialnością a ONA tam się zajmuje twoim
          dzieckiem. Może i mieli problemy, nie wnikam w to ale problemy są po to aby je
          rozwiązywać. Jak ja kiedyś będę mężatką to nie chciałabym żeby mój facet
          rozwiązywał nasze problemy w taki sposób.
      • Gość: :) Re: Nie żal mi kochanek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 15:27
        ciekawe czy rozumiesz siebie
    • mam-darynka Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 16:30
      A kochankow Ci zal? ;P
      Mysle, ze w ogole zbyt czesto ludzie skupiaja sie wylacznie na swojej "wielkiej
      milosci" nie biorac pod uwage takich "detali" jak istniejaca rodzina,
      zobowiazania, dobro dzieci, szacunek dla partnera itd. W jakims sensie wmawiamy
      sobie wzajemnie, ze w zyciu najwazniejsza jest milosc i ona powinna
      usprawiedliwic wszystkie krzywdy wyrzadzane dookola. Latwo sie zapomina o tym,
      ze nie sztuka zburzyc i zniszczyc - o ilez trudniej jest zbudowac, budowac,
      podtrzymywac, odnawiac.
    • Gość: iwona Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 16:32
      Dlaczego z góry zakładasz , że kochanka to panna i że zaraz się zakocha. Często
      facet z którym się wiążą też jest tym trzecim. Układ kochanków gdzie obydwoje
      mają własne małżeństwa i często naprawdę udane nie jest taki głupi. W takim
      modelu często chodzi tylko o sex i jakąś odskocznię od codzienności. Może
      dlatego tak mało ludzi pisze na tym forum o takim układzie bo jest dobry i nie
      muszą się żalić. A co do naiwnych dziewczynek , które liczą że ich kochany
      odejdezie od żony to się z Tobą zgadzam. A tak na marginesie żonaty facet
      lepiej nadaje się na kochanka , przynajmniej nie komplikuje za bardzo życia. Bo
      cóż by było gdyba się zakochał....
      • canis_canis Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 10:24
        oh,my god, jeśli tylko taką "odskocznię od codzienności" można sobie
        wymyslić...litości!
      • Gość: petrela Re: Nie żal mi kochanek IP: w3cache.* / 81.219.246.* 07.07.04, 07:02
        ...żonaty kochanek też się może zakochać zarówno w wolnej jak i zamężnej
        kochance :)
        • Gość: iwona Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 09:31
          Gość portalu: petrela napisał(a):

          > ...żonaty kochanek też się może zakochać zarówno w wolnej jak i zamężnej
          > kochance :)

          Ale przynajmniej żenić nie będzie się chciał...
      • Gość: zina Re: Nie żal mi kochanek IP: *.espol.com.pl 09.07.04, 19:38
        Zgadzam sie z Toba w zupełności.Jestem mężatka i spotykam się z żonatym panem.
        Jest nam obojgu dobrze, lae to tylko seks, może troszkę podbarwiony lekkim
        uczuciem. Dbamy o swoje przyjemności i o to żeby nasi współmałżonkowie nie
        dowiedzieli się bo obije chcemy pozostać w swoich związkach. Może to i złe i
        cyniczne, nikt nie musi ze mną się zgadzać. Al w zyciu nałatwiej ocenia się
        poczynania innych. Pozdrawiam wszystkich.
    • monopri Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 16:44
      Kochankami zostają kobiety o niskiej samoocenie, naiwnie wierzące, ze w ich
      przypadku wszystko zakończy się heppy endem.
      • eirenne Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 17:05
        A może kochankamki zostają kobiety, które po prostu kochają faceta, pomimo, iż
        jest żonaty? Przeciez miłość nie wybiera i nie zagląda nikomu do dowodu, aby
        sprawdzić stan cywilny:-DDD
        • Gość: niekochanka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 17:14
          O naiwności. Czytasz dużo- hareqinow.
        • ruda_szczurka Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 17:15
          bycie kochanką nie = kocha żonatego faceta ;)
          trza z takim być.
          Miłość owszem nie wybiera ale bycie z żonatym facetem to już wybor. Zazwyczaj
          świadomie podjęty. Wynik naiwnego myślenia, że w tym przypadku skończy sie
          happy endem.
          • nela22 Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 17:21
            Nie kazda Kochanka ma zamiary matrymonialne w stosunku do Zonatego. Niektore
            robia to dla rozrywki i rzucaja Zonatych. Ot, poprostu taki sobie romans.
            • ruda_szczurka Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 17:36
              nela22 napisała:

              > Nie kazda Kochanka ma zamiary matrymonialne w stosunku do Zonatego. Niektore
              > robia to dla rozrywki i rzucaja Zonatych. Ot, poprostu taki sobie romans.


              ja bym tego nie nazwała kochanką tylko .................
              • nela22 Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 17:38
                ruda_szczurka napisała:

                > nela22 napisała:
                >
                > > Nie kazda Kochanka ma zamiary matrymonialne w stosunku do Zonatego. Niekto
                > re
                > > robia to dla rozrywki i rzucaja Zonatych. Ot, poprostu taki sobie romans.
                >
                >
                > ja bym tego nie nazwała kochanką tylko .................


                Kwestia nazywnictwa.
                >
                • Gość: strada Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 17:50
                  jak po imieniu to po imieniu - dupodajka
              • Gość: leaf Re: Nie żal mi kochanek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 15:34
                ale facet, który tak robi to jest zajebisty, kobieta to wiadomo ostatnia ku....a
                • canis_canis Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 15:42
                  Gość portalu: leaf napisał(a):

                  > ale facet, który tak robi to jest zajebisty, kobieta to wiadomo ostatnia
                  ku....
                  > a


                  No faktycznie,"zajebisty"...chyba sam dla siebie!
    • eirenne Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 17:54
      Właściwie mogłabym przytoczyć przykład osoby wyłamującej się z tego schematu-
      kochajacej, nie liczącej na nic i do tego dowartościowanej:-))) Ale nie o tym
      chciałam. Jestem zdania, że nie ma co kochanek żałować, wiedziały, w co się
      pakują, wypada im jedynie współczuć nadmiaru fantazji lub braku realizmu:-)))
      Poza tym uważam, że prawdziwa miłość polega na tym, żeby umieć kochanego
      faceta "oddać" żonie, bo tam jego miejsce, nie komplikować mu swoją rozpaczą
      życia:-))) No bo jeśli się kocha, to chyba nie powinno się patrzeć
      egocentrycznie na swoje szczęście, tylko szczęście ukochanego:-D A facet, skoro
      kiedyś był na tyle odważny/zakochany/głupi, żeby się ożenić, niech pije piwo,
      które sam nawarzył:-DDD
      A kochankiem/kochanką może zostać każdy z nas:-) "Nigdy nie mów nigdy":-DDD
      • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 10:28
        > Poza tym uważam, że prawdziwa miłość polega na tym, żeby umieć kochanego
        > faceta "oddać" żonie, bo tam jego miejsce, nie komplikować mu swoją rozpaczą
        > życia:-))) No bo jeśli się kocha, to chyba nie powinno się patrzeć
        > egocentrycznie na swoje szczęście, tylko szczęście ukochanego:-D

        Wiesz co, to nie prawdziwa miłość tylko robienie dokładnie tego, o co "kochnemu
        facetowi" chodzi. Jeśli kobieta tak się zachowa to raczej nie świadczy to o jej
        zdrowym rozsądku tylko o tym, że jest dosłownie cuuudowną kandydatką na łóżkową
        przygodę: da a potem zniknie bez śladu w imię wieelkiej miłości.
        Facet ją omami,jaka ona cudowna, jak on ją kocha ale jest taki nieszczęśliwy bo
        MUSI wrócić do żony, będzie udawał nieszczęśnika a w duchu naśmiewał się z
        naiwności głupich bab.

        > A facet, skoro kiedyś był na tyle odważny/zakochany/głupi, żeby się ożenić,
        niech pije piwo,
        > które sam nawarzył:-DDD

        He he he, dla niego to piwo wcale takie gorzkie nie będzie, wręcz przeciwnie.
        Będzie mlaskał z radości a głupia porzucona kochanka naiwnie wierzy, że jemu w
        małżeństwie tak źle. Niestety, chcemy w to wierzyć czy nie, ale faceci czyhają
        na łatwe okazje.


        • eirenne Re: Nie żal mi kochanek 07.07.04, 17:26
          > Wiesz co, to nie prawdziwa miłość tylko robienie dokładnie tego, o
          co "kochnemu
          >
          > facetowi" chodzi. Jeśli kobieta tak się zachowa to raczej nie świadczy to o
          jej
          >
          > zdrowym rozsądku tylko o tym, że jest dosłownie cuuudowną kandydatką na
          łóżkową
          >
          > przygodę: da a potem zniknie bez śladu w imię wieelkiej miłości.

          Ja to rozumiem tak, że jesli kogoś kocham, to chcę dla niego jak najlepiej i
          jesli w danym przypadku lepiej znaczy pozwolić mu wrócić do żony, nawet kosztem
          własnej tęsknoty, rozpaczy itp, to to jest chyba własnie miłość. Nie patrzeć na
          siebie, tylko na niego. No, ale trzeba mieć dużo siły na to i pozbyć się
          kompleksów. Kurczę, dziewczyna kocha, idzie z facetem do łóżka, ale pozwala mu
          odejść, bo uznaje, że z żoną będzie szczęśliwszy- czemu od razu ma być łóżkową
          przygodą? To brzmi, jakby była wykorzystana, a w końcu sama też coś z tego ma,
          prawda? A jesli facet tak o niej mysli, to trudno, cóż, miłość jest slepa, nie
          wybiera tylko tych porządnych:-)
          A poza tym, nie piszę o robieniu "dokładnie tego", o co chodzi facetowi. Piszę
          o wyrażaniu swojej miłości, która czasem każe dziewczynie odejść. Albo zostać i
          czekać na niego.

          > Facet ją omami,jaka ona cudowna, jak on ją kocha ale jest taki nieszczęśliwy
          bo
          >
          > MUSI wrócić do żony, będzie udawał nieszczęśnika a w duchu naśmiewał się z
          > naiwności głupich bab.

          No i właśnie takich kochanek mi nie żal. Do trójkąta wchodzi się na własną
          odpowiedzialność i lepiej będąc wyleczoną z łatwowierności.
      • Gość: namietna Re: Nie żal mi kochanek IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.07.04, 10:52
        Swiete słowa,,,,ja własnie tak oddałam,bez uszkodzeń.....
        • eirenne Re: Nie żal mi kochanek 07.07.04, 17:32
          Wyczuwam w twoim poście raczej wspomnienie niezobowiązującej przygody, niż
          miłość do żonatego. Wybacz, ale nie popieram seksu jako sportu rekreacyjnego,
          źle mnie zrozumiałaś. Małżeństwo to instytucja, która powinna budzić szacunek
          osób trzecich. A nie drwiny, bądź chęć udowadniania, że nic nie znaczy, jeśli
          tylko żonaty i jakaś laska mają chętkę na siebie.
          Jeśli źle Cię zrozumiałam, przepraszam.
    • losiu4 Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 17:58
      Gość portalu: niekochanka napisał(a):

      > cierpią, przeżywaja dylematy jedynie z własnej winy.

      zazwyczaj nie jest to tylko i wyłącznie jej wina. chociaż czasem i tak jest

      > Co nimi kieruje? Na co liczą wiążąc się z żonatym facetem?

      seks? miłosć? związek? któż to wie, co kobiecie w duszy gra...

      > Po co pchać się na trzecią?

      no chociazby po to, by związać sie z mężczyzna, który - pech chce - jest żonaty.

      > Czy przyjemnie jest być ta druga, czekać, liczyć na niewiadomo co?

      czemu na niewiadomoco? znam przypadek, że kochanka mężatka i matka się stała.
      Po prostu pierwsze małżeństwo jej faceta to była jedna wielka pomyłka. Męczył
      sie chłop z pierwszą żoną prawie 10 lat.

      > Czy warto marnować swoj czas, uczucia na coś co nie ma przyszłości?]

      owszem, czasem ma.

      > A my mamy co czytać na tym forum . Wszystkie te historie podobne są jedna do
      > drugiej. Ciagle powtarzający się schemat.

      jak dokładniej sie wczytasz, przekonasz sie ze nie do końca jest tak jak piszesz

      Pozdrawiam

      Losiu
    • if13 Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 18:25
      No i sobie Laski pojeździły po kochankach, a święte wszyskie, co do jednej. Jak
      łatwo jest być sędzią w cudzej sprawie, taaaaak bardzo łatwo. A kto pierwszy
      jest bez grzechu niech rzuci kamień.....no i te bez grzechu rzuciły... Życzę
      Wam abyście nigdy nie były niczyją kochanką....
      • eirenne Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 18:48
        > No i sobie Laski pojeździły po kochankach, a święte wszyskie, co do jednej.
        Jak
        >
        > łatwo jest być sędzią w cudzej sprawie, taaaaak bardzo łatwo.

        Kobitki boją się, że kiedyś wystąpią w roli żon, więc dmuchają na zimne:-DDD
        • brazylka Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 18:50
          dokladnie!
        • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 10:35
          To również kwestia szacunku do innych kobiet i matek. Rzeczywiście, nie
          chciałabym, żeby mnie to kiedyś spotkało. To się chyba nazywa empatia.

          Nie chodzi o to, że facet, któremu się kiedyś nie udało zbudować stabilnego
          związku jest dla mnie skreślony na wejściu. Mogłabym pokochać faceta
          z "bagażnikiem" (dzieci, była żona) ale nigdy nie zgodzę się na układ, w którym
          jestem "dochodzącą na boku". To dla mnie obraźliwe. Zasługuję na więcej. Jeśli
          facet mi coś takiego proponuje to nie sądzę, żeby miał wobec mnie poważne
          zamiary. Obietnice rozwodu to bajka dla naiwnych, pustych głów.
      • ruda_szczurka Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 18:56
        if13 napisała:

        > No i sobie Laski pojeździły po kochankach, a święte wszyskie, co do jednej.

        o nie... ja akurat święta wcale a wcale ;) grzesze codziennie egoizmem,
        wygodnictwem i lenistwem. i wlaśnie dlatego nie rozumiem po co sie pchac w
        niewygodny zwiazek. zbyt mi na sobie samej zależy :)
        • ruda_szczurka PS 05.07.04, 19:00
          i jeszcze mam chora ambicje:
          zaden facet nie bedzie mnie zdradzał - nawet z własną żoną ;P
        • joasia1 Re: Nie żal mi kochanek 05.07.04, 23:23
          ruda_szczurka napisała:


          > nie rozumiem po co sie pchac w niewygodny zwiazek. ...

          Dla Ciebie niewygodny, dla innej moze byc tym jedynym wygodnym.
          Nie kazda kobieta chce wyjsc za maz czy nawet mieszkac z facetem
          w takim przypadku nie pozostaje nic innego jak romans z zonatym
          on ma zone, rodzine, swoje zycie
          ona ma swoje zycie
          spotykaja sie jak maja na to ochote
          spedzaja ze soba mile chwile i do widzenia, do nastepnego razu
          facet wraca na lono rodziny zadowolony, dowartosciowany - czy komus dzieje sie
          krzywda?
          • Gość: v Re: Nie żal mi kochanek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.04, 02:30
            a nie było by dla takiej kobiety gdyby brała jeszcze 100zl za godzine? etycznie
            to samo a i kasa jest dodatkowa?
            • Gość: Joasia Re: Nie żal mi kochanek IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 06:14
              Gdyby brala pieniadze/drogie prezenty to bylaby od tej sytuacji uzalezniona
              tylko w sytuacji kiedy nikt nie bierze/daje dobr materialnych moze byc mowa o
              prawdziwej ochocie bycia z dana osoba.
              • Gość: v Re: Nie żal mi kochanek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.04, 19:49
                wiesz miałem na mysli to ze w zasadzie to i tak jest kurwienie sie wiec nic sie
                nie stanie jak wezmie jeszcze kase
          • Gość: mmm Re: Nie żal mi kochanek IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 06.07.04, 08:53
            spotykaja sie jak maja na to ochote
            > spedzaja ze soba mile chwile i do widzenia, do nastepnego razu
            > facet wraca na lono rodziny zadowolony, dowartosciowany - czy komus dzieje
            sie
            > krzywda?
            ha ha ha ha - pewnie, everybody happy
          • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 10:16
            żonie
          • canis_canis Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 10:25
            joasia1 napisała:

            > ruda_szczurka napisała:
            >
            >
            > > nie rozumiem po co sie pchac w niewygodny zwiazek. ...
            >
            > Dla Ciebie niewygodny, dla innej moze byc tym jedynym wygodnym.
            > Nie kazda kobieta chce wyjsc za maz czy nawet mieszkac z facetem
            > w takim przypadku nie pozostaje nic innego jak romans z zonatym
            > on ma zone, rodzine, swoje zycie
            > ona ma swoje zycie
            > spotykaja sie jak maja na to ochote
            > spedzaja ze soba mile chwile i do widzenia, do nastepnego razu
            > facet wraca na lono rodziny zadowolony, dowartosciowany - czy komus dzieje
            sie
            > krzywda?

            Tak - krzywda dzieje się tej, która jest oszukiwana i zdradzana.
          • ruda_szczurka Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 14:07
            joasia1 napisała:
            > Dla Ciebie niewygodny, dla innej moze byc tym jedynym wygodnym.
            > Nie kazda kobieta chce wyjsc za maz czy nawet mieszkac z facetem
            > w takim przypadku nie pozostaje nic innego jak romans z zonatym
            > on ma zone, rodzine, swoje zycie
            > ona ma swoje zycie
            > spotykaja sie jak maja na to ochote
            > spedzaja ze soba mile chwile i do widzenia, do nastepnego razu
            > facet wraca na lono rodziny zadowolony, dowartosciowany - czy komus dzieje
            sie
            > krzywda?

            masz coś z głową dziewczynko ;)
            zgodnie z ta ideologia jak bedziesz chciała gdzies pojechac to sobie wezmiesz
            auto sąsiada... wcale nie ukradniesz tylko pozyczysz bez jego wiedzy ;) jak
            pouzywasz to mu oddasz.
            Pomyśl nad korzystaniem ze szczoteczki do zebów żony kochanka! po co sobie miec
            wlasną? ;)
            • joasia1 Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 19:40
              ruda_szczurka napisała:

              > masz coś z głową dziewczynko ;)
              To samo moglabym powiedziec o Tobie jezeli chodzi o ta wypowiedz
              > zgodnie z ta ideologia jak bedziesz chciała gdzies pojechac to sobie
              wezmiesz auto sąsiada...
              Czlowiek (maz) nie jest wlasnoscia innego czlowieka (zony)
              Czasy kupowania ludzi - zwanych wtedy niewolnikami - chyba juz dawno sie
              skonczyly.
              • Gość: zona_czy_kochanka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.res.east.verizon.net 06.07.04, 21:26
                >Czlowiek (maz) nie jest wlasnoscia innego czlowieka (zony)

                Nikt nie jest niczyja wlasnoscia, ale maz i zona aja sobie slowo (ba -
                przysiege!) i sa zobowiazani jej dochowywac
      • Gość: v Re: Nie żal mi kochanek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.04, 02:27
        masz racje - jak moga te bez grzechu rzucac kamien...niech WSZYSTKO TOLERUJA!
        dzis zdrade, jutro pedofilie...po jutrze...i niech nawet nie osmielaja sie
        krytykowac...mam nadzieje ze ten przykład wykazał wady tej argumnetacji...
    • Gość: Matka, żona i koch Re: Nie żal mi kochanek IP: *.chello.pl 05.07.04, 20:05
      Mojego męża poznałam ......25 lat temu, gdy był zonaty i dzieciaty. Cos w jego
      małżeństwie szwankowało, nie bardzo potrafił dogadać się z żoną
      i......zostaliśmy kochankami.
      Wspaniały seks.
      Wspólne zainteresowania i pasje.
      Cudowne i noce i dni.
      Kradzione godziny, weekendy, wieczory ( on wracał do żony, ja zostawałam w
      pustym mieszkaniu).
      Podwójne zycie przetrwało rok. Zdecydował się na rozmowę z żoną.
      Nie było tak strasznie jak przypuszczał.
      Rozwód, podział skromnego majątku.
      Spokój, stabilizacja, harmonia.
      Kontakty z dzieckiem w mierę regularne, poprawne.
      Nasz ślub, zaproszenie i dylemat.....zaprosić syna czy nie. Powiadomić byłą
      żonę czy nie.
      Odwiedzamy ich wspólnie. Kawa, herbata, pękają pierwsze lody. Nie patrzy już na
      mnie niechętnie. Sama proponuje dziecku, aby pokazał C I O C I rysunek.
      Przyjmują zaproszenie na ślub.
      Stosunki się normują. Bywamy u siebie w domach. Czasem spędzamy nawet wspólne
      święta.
      Zachodzę w ciążę. I rodzę syna.
      Ona mnie odwiedza i.....dowiaduję się jako pierwsza, że poznała kogoś wobec
      kogo ma poważne zamiary.
      Ich ślub.
      Ona zachodzi w ciążę- rodzi córkę. My dowiadujemy sie jako pierwsi (syn był
      wtedy z nami).
      Mijają lata. Bywamy u siebie, przyjaźnimy się, dzielimy troskami, pożyczamy
      pieniądze, pomagamy gdy potrzeba.
      Syn się żeni. Na ślubie dwie mamy i dwóch tatusiów. Wytykają nas palcami. Bawi
      nas to.
      Niedługo rodzina jeszcze się powiększy.
      Byłam kochanką jestem żoną, matką, przyjaciółką, będę prawie babcią.
      Można i tak.
      • Gość: Obiektywna Re: Nie żal mi kochanek IP: *.futuro.pl 05.07.04, 22:02
        To jest since fiction!
        • Gość: Matka, żona i koch Re: Nie żal mi kochanek IP: *.chello.pl 05.07.04, 22:27
          Nie, to zdarzyło się naprawdę. Po prostu pierwsze małżenstwo mojego męża było
          niedobrane, zrozumieli to wszyscy zainteresowani. Rozwód nie musi być podsycany
          nienawiścią, nie muszą być wywlekane brudy, a strony nie muszą wylewać na
          siebie kubla pomyj. Ludzie, którzy się szanują nie muszą stwarzać sobie i
          bliskiem piekła.
          Odejdźmy od stereotypów.
          Zostawmy polskie piekiełko.
          • eirenne Do matki, żony i kochanki 05.07.04, 22:33
            Cieszę się, że się odezwałaś:-))) Jestem zdania, że nie wszystkie historie
            kończą się źle i Ty to potwierdzasz:-) Świat żony, męża i kochanki może się
            poukładać po okresie zawirowań, jeśli tylko czujemy sercem i używamy do tego
            rozumu:-)))
            Pozdrawiam optymistycznie:-)
            • Gość: Matka, żona i koch Re: Do matki, żony i kochanki IP: *.chello.pl 06.07.04, 13:24
              I ja też pozdrawiam wakacyjnie.
          • Gość: v Re: Nie żal mi kochanek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.07.04, 02:34
            rozwod zawsze jest podsycany złymi emocjami.czasem potrfimy nad tym zapanowac -
            z regoły jednak nie...i tak jest na całym swiecie, zadne polskie piekielko
          • Gość: mmm Re: Nie żal mi kochanek IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 06.07.04, 09:03
            tym niemniej historia by byla piekniejsza gdyby on najpierw odszedl od zony
            (skoro i tak bylo im zle) a pozniej zwiazal sie z toba. bo dlaczego byl z zona
            skoro bylo zle? czy przypadkiem to nie ty bylas powodem ze stalo sie calkiem
            zle? a ze ostatecznie wam sie dobrze ulozylo - to kwestia szczescia (m.in. w
            tym, ze i pierwsza zona sobie kogos znalazla - dzieki temu jest taka
            tolerancyjna dla was, gdyby byla sama - nie byloby jej tak latwo)
            ludzie pozostajacy w nieudanym zwiazku nie powinni wdawac sie w uklady na boku
            z nadzieja ze znajda lepsza alternatywe, a do tego czasu - ciagnac stary
            zwiazek bo to jest asekuranctwo (a gdyby ciebie nie poznal bylby caly czas z
            pierwsza zona - co za idiotyzm) jesli jestesmy nieszczesliwi w zwiazku to a)
            staramy sie go naprawic lub b) rozstajemy sie jesli nie widzimy szans na
            poprawe. wariant c) - romanse jest niemoralny i krzywdzacy dla wszystkich
            • Gość: Matka, żona i koch Re: Nie żal mi kochanek IP: *.chello.pl 06.07.04, 13:34
              Romanse może i są niemoralne, ale życie jest życiem. Pozostawanie w nieudanym
              związku jest złe. Czasem, nie mając alternatywy, ludzie tkwią w toksycznym
              układzie- dla dziecka, dla świętego spokoju, z lenistwa. Wszystkim jest źle,
              wszyscy cierpią.
              Nie chcę gdybać co by było gdyby. Myślę, że ex żona mojego męża też odetchnęła
              z ulgą, gdy ich drogi rozeszły się. Sama wielokrotnie mówiła, że DLA NIEJ mój
              mąż jest wspaniałym kumplem, ale nie człowiekiem, z którym mogłaby i chciałaby
              dzielić życie. Rozminęli się w oczekiwaniach. Tak też bywa.
              Znam małżenstwo, które rozpadło się, bo pojawił się ten trzeci. Pierwszy mąż
              nie ozenił się powtórnie i przez wiele lat ( aż do śmierci) utrzymywał
              przyjacielskie stosunki z nową rodziną byłej żony.
              Rozwód generuje emocje, czasem złe, ale tworzenie złej krwi, żądza zemsty nie
              czynią niczego dobrego.
    • angoisse Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 08:28
      Gość portalu: niekochanka napisał(a):

      > cierpią, przeżywaja dylematy jedynie z własnej winy.
      > Co nimi kieruje? Na co liczą wiążąc się z żonatym facetem?
      > Po co pchać się na trzecią?
      > Czy przyjemnie jest być ta druga, czekać, liczyć na niewiadomo co?
      > Czy warto marnować swoj czas, uczucia na coś co nie ma przyszłości?
      > Chyba, tak skoro tyle chętnych.
      > A my mamy co czytać na tym forum . Wszystkie te historie podobne są jedna do
      > drugiej. Ciagle powtarzający się schemat.


      ale własciwie o co ci chodzi? że żaden facet sie toba nie zainteresowal i nie
      miałaś okazji przeżyć płaomiennego romansu? czy że musisz męża pilnować bo nie
      wiadomo gdzie na niego czychają te ohydne kochanki?

      "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono" - wiec cż nmsz do powiedzenia w tym
      temacie?

      a czy żal ci może tych mężów którym się kochanka "wpycha"/??/ do życia?

      czy może tych świętych żon, wiernych i czystych ...do czasu aż mąż za wcześnie
      wróci z delegacji?...i się zdziwi nad własną naiwnością?..

      uważaj na te "schematy" zanim zaczniesz wyrażać swe świete oburzenie, bo sama
      jeśli jeszcze w którymś nie jesteś , to zawsze możesz się znaleźć.
      -a wtedy usłyszysz od jakiejś nieopierzonej smarkuli "wcale nie żal mi tej
      ku..."


    • Gość: Trzecia Re: Nie żal mi kochanek IP: 81.210.121.* 06.07.04, 09:24
      Łatwo tak mówić, gdy się samemu tego nie przeżyło.
      Jedna jest pewna, że zostawiłaby męża gdyby zdradzał, inna jest pewna, że nigdy
      nie zostanie kochanką. Jak łatwo jest teoretyzować.
      Ale na szczęście każdy z nas jest inny, i tak naprawdę nie ma żadnych schematów
      tylko nieskończona ilość scenariuszy.
      Na szczęście niektórzy mężowie wracają i żyją długo i szczęśliwie ze
      zdradzonymi żonami, na szczęście niektórzy się rozwodzą i żyją długo i
      szczęśliwie z kochankami. I na szczęście jest jeszcze wiele innych możliwości.
    • undyna Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 09:27
      skoro tego nie rozumiesz, to prawdopodobnie nie wiesz jak bardzo miłość może
      być ślepa i oporna na rozsądną argumentację, może nigdy nie kochałaś naprawdę
      • Gość: Labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:01
        Mozesz to sparafrazowac...Niektore dziewczeta przychodza na swiat organicznie
        glupie,ale nie ja.Przepraszam za czcionke.
        • undyna Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 10:04
          to cytat, podoba mi się ze względu na konstrukcję zdania, uważam, że dosyć
          przewrotną, w sam raz dla takiej starej wydry jak ja;)
          • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:08
            Ok - pojelam sedno.........Ale czy ten cytat pasuje do starej wydry?
            • undyna Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 10:17
              do takiej jak ja napewno, pod warunkiem, że weźmie się pod uwagę formę i sens
              bardziej ogólny, a nie treść dosłowną
      • Gość: szyszka11 Re: Nie żal mi kochanek IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 06.07.04, 10:07
        Owszem, miłość może być ślepa i oporna na rozsądną argumentację, ale potem może
        pozostać poczucie niesmaku i bezsensu. Ale fakt, że trzeba to przeżyć,żeby się
        o tym dowiedzieć.
        Takie historie typu romans z żonatym zawsze się zdarzają, bo chłopy (i baby,
        tylko w mniejszym stopniu) są poligamiczne. Poza tym potrzeba, żeby adrenalina
        skakała, coś się działo. Zgoda, ale pod warunkiem nie angażowania się do końca,
        tylko na pół gwizdka. A to nie zawsze jest łatwe - zależy nie tylko od wieku
        zaangażowanych, ale i ich struktury psychofizycznej (np. jak uzależnieniowa, to
        klops). Generalnie (to moje osobiste zdanie) im mniej kłopotu i problemów z
        życiem osobistym tym lepiej; tym bardziej że chłopy często rozdzielają uczucia
        od sexu, a babom z tym trudniej. No cóż, ale eksperymentujmy dalej, niech coś
        się dzieje. Pa
        • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:11
          Bardzo zabawne.......baby placza.Dzieci placza.Sedzia ubiera toge.Wszyscy maja
          dosyc.Niech cos sie dzieje.......................A ja chce siedziec na skraju
          lasu i chyba jestem swirem,co?
        • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:12
          Czy Wy jestescie z Polski?Bo to odpowiada na wiele moich pytan.
        • undyna Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 10:13
          ja osobiście wolałabym nie eksperymentować, nawet myślę, ze większość ludzi
          wolałoby zyć normalnie w monogamcznym związku...
    • Gość: Obiektywna Re: Nie żal mi kochanek IP: *.futuro.pl 06.07.04, 10:26
      mi jest żal, że dały się tak wkręcić. Facetowi jak wiadomo wszzystko ujdzie.
      Właściwie wszyscy w tym układzie nie mają różowo. Ale najgorzej ma żona.
      • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:33
        To nie jest prawda.Mezczyzna ma strasznie w takim ukladzie.My mozemy zawsze
        odejsc.Prawo daje nam dzieci,alimenty i powazanie.Czesto bez powodu.Chcialabym
        obudzic tych,ktorzy przygladaja sie idiotkom,ktore znalazly sposob na zycie
        radzac dzieci.
        • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 10:45
          Chyba nie do końca cię rozumiem... Twierdzisz, że łatwiej jest odejść
          zdradzonej kobiecie z dzieckiem niż zdradzającemu facetowi? Nie obraź się, ale
          chyba coś ci się pomyliło.

          Facet pakuje walizki i wychodzi: do wynajętego mieszkania, do kochanki, do
          rodziców itp. Kobieta teoretycznie też może ale ma ze sobą dzieci. Musi myśleć
          o nich. Nie utrzyma ich bez pomocy finansowej męża, któremu teraz w głowie co
          innego. Kobiecie z dzieckiem nie wystarczy kawalerka. Wytłumacz dzieciom
          dlaczego wyprowadzają się z rodzinnego domu. Wyegzekwuj należne ci alimenty od
          męża. Wreszcie, facet, który odszedł wieczorem po pracy idzie na imprezę i ma
          wszystko gdzieś a kobieta ma dzieci i musi kombinować, jak pogodzić pracę z
          samotnym wychowywaniem dzieci, na które decydowała się wspólnie z mężem.

          I wytłumacz mi co masz na myśli mówiąc: idiotkom,ktore znalazly sposob na zycie
          radzac dzieci.
          • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:55
            Nie pomylilo mi sie.Nie wyobrazam sobie pozostania przy zdradzajacym
            mezczyznie.Odeszlabym.Jemu byloby trudniej.Ale to ja...........
            • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 11:00
              Nie, no jasne, która kobieta chciałaby trwać przy zdradzającym ją facecie.
              Jeśli jest samato zwija manatki i odchodzi.

              Ale to nie takie proste - odejść, kiedy ma się dzieci. Kobieta w tym wypadku
              zawsze ma wielki dylemat: odejść od drania czy zostać dla dobra dzieci. Często
              wybiera to drugie rozwiązanie, bo jak wytłumaczyć dzieciom? Jak rozpocząć od
              nowa kiedy ma się wspólne mieszkanie, wspólne plany z których już nic nie
              wyjdzie, wspólne konto?
              I kto tu ma łatwiej?
              • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 11:04
                Kobieta - a wlasciwie strona zdradzona ma latwiej............Ale problem Polek
                to przywiazanie do calosci.To niech bedzie troche pracy.....Polowa konta,polowa
                mieszkania,swoje marzenia...........To takie proste.Mysli sie tylko o sobie,a
                nie za partnera...
                • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 11:11
                  >To takie proste.Mysli sie tylko o sobie,a nie za partnera...

                  Tak właśnie rozumują faceci.
                  A kto mysli o dzieciach?


                  > Polowa konta,polowa mieszkania,swoje marzenia......

                  Jakie to proste :) Tylko szkoda, że życie nie jest takią sielanką :)
              • Gość: Alka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 17:11
                Z odejsciem to bywa roznie, ja nie musialam odchodzic, odszedl On.Ja zostalam z
                dziecmi z domem i nareszcie bylam wolna.Teraz wiele kobiet swietnie zarabia
                lepiej od swoich mezow i sa w stanie utrzymac siebie i dzieci,maja swoje
                plany.Nie mozna pisac ze kazdej jest trudno i kazda bedzie sie borykac z zyciem
                sama bez meza, coraz wiecej jest samotnych kobiet, ktore naprawde daja sobie
                rade,pracuja, wychowuja dzieci i jeszcze maja czas dla siebie.Tylko jest jedna
                najwazniejsza rzecz,tysiace kobiet jest uzaleznionych od swoich mezow,nie chca
                byc samodzielne, nie chca pokazac swojemu mezowi ze stac je osiagniecie czegos
                w zyciu bez tej podpory jakim jest maz,czesto nie chca miec swojego
                zdania,zaslaniaja sie mezem w wielu sytuacjach, ale na zewnatrz pokazuja co tak
                naprawde znacza w zyciu, same siebie oszukuja.
                Byla mowa ze oboje malzonkowie decyduja sie na dzieci,tak powinno bycw dobrym
                zwiazku, ale czy tak jest napewno? ile jest zawieranych zwiazkow tylko dlatego
                ze w drodze jest dziecko, nadal jest to wstyd zeby sie przyznac,ile kobiet
                zaskakuje swojego meza tym ze mowi, chyba jestem w ciazy.Chcialabym zeby na tym
                forum byly szczere wypowiedzi,zeby kobiety potrafily pisac o swoim zyciu a nie
                tylko i wylacznie snuly jakies mysli wypowiadaly sie na temat na ktory nie maja
                pojecia.Najprosiciej jest rzucac kamieniami w innych,oczerniac i wyzywac.Dzis
                jest tak jutro inaczej.Jeszcze kilka lat temu podala bym zdradzonej zonie reke,
                ale dzis tez zdradzilam i zdradzam,i prubuje na to wszystko spojrzec z pozycji
                zdradzonej zony i kochanki, i chyba takie kobiety jak ja maja najwiecej do
                powiedzenia.Do zdradzonych kobiet,glowa do gory,was tez moze spotkac cos
                pieknego w zyciu,jesli bedziecie czynic zlo blizniemu swemu to wszystko obroci
                sie i wroci do was. Pozdrawiam.
          • Gość: Labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:58
            Widzisz - Ty potwierdzasz typowo polskie zachowanie.Zdradzana i ponizona zona
            musi sie czuc strasznie.A nie lepiej uznac blad i odplynac na szersze wody?
            • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 11:04
              > Widzisz - Ty potwierdzasz typowo polskie zachowanie.Zdradzana i ponizona zona
              > musi sie czuc strasznie.

              A jak ma się czuć? Szczęśliwa?


              >A nie lepiej uznac blad i odplynac na szersze wody?
              Tzn.???
              • Gość: Labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 11:08
                Nie mowie,ze kobieta porzucona ma sie czuc szczesliwa.Jest nieszczesliwa - wiec
                zaczyna myslec za siebie.Nie ma partnera do pomocy.Jest sama.Szersze wody?
                Zawsze to samo.......Niezalezne zycie.Boimy sie tego,prawda?!Polki sa strasznie
                ubezwlasnowolnione.
                • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 11:14
                  Wiesz, ja mówię o sytuacji, kiedy w związku są dzieci. Wtedy kobiecie nie jest
                  tak łatwo odpłynąć na szersze wody, bo zawsze ma na względzie ich dobro.


                  > Niezalezne zycie.Boimy sie tego,prawda?!Polki sa strasznie
                  > ubezwlasnowolnione.

                  Czy boimy? Nie sądzę.

                  • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 11:18
                    KObiety ida na latwizne.Jestem glupia - to niech on cierpi.....Ja wolalabym to
                    jak najdluzej ukrywac.I niech on spada.
                    • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 11:23
                      > KObiety ida na latwizne.Jestem glupia - to niech on cierpi..Ja wolalabym
                      > to jak najdluzej ukrywac.I niech on spada

                      Nie rozumiem o co ci teraz chodzi.
                      Co byś wolała ukrywać?
                      Dlaczego i kiedy idą na łatwiznę?
                      Dlaczego - jestem głupia, niech on cierpi?

                      Coś nie do rzeczy gadasz. Ja tu o dzieciach a ty o ukrywaniu czegoś.
            • oldbay Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 11:06
              Zdradzona i ponizona żona czuje się strasznie. I niejednokrotnie ma ochotę
              odpłynąć na szersze wody.
              -
              oldbay
      • Gość: Labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 10:39
        Poza tym....co oznacza 'dac sie wkrecic"?
        • Gość: Obiektywna Re: Nie żal mi kochanek IP: *.futuro.pl 06.07.04, 11:02
          Dać się wkręcić to inaczej dać się omamić, dac się oczarować. Nie mówię tu o
          kochankach które tylko żerują na cudzych mężów i tylko czekają na słabość
          faceta. Myślałam o tych które wierzą w miłość bez problemów z żonatym facetem,
          takich naiwnych.
          • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 11:16
            Dac sie oczarowac?Zarty na bok.To juz twoja sprawa.I pozniej chcesz winic
            faceta za swoja naiwnosc?Niech kobiety przyjma odpowiedzialnosc za swoje
            czyny.Glupota i jeszcze raz glupota.
          • Gość: labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 11:20
            Milosc bez problemow z zonatym mezczyzna..........Ile TY masz lat?13?
    • Gość: ona Re: Nie żal mi kochanek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 11:20
      tez tak sadze wydaje im sie ze facet swiata poza nia nie widzi a on poprostu
      szuka chwilowej rozrywki
      • Gość: Labatt Re: Nie żal mi kochanek IP: *.se.client2.attbi.com 06.07.04, 11:23
        Ide na zasluzony odpoczynek,ale jutro bede.Chetnie bede kontynuowac rozmowe.
        • Gość: Wesoła Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 14:25
          Przeczytalam czesc listow i stwierdzilam jedno, jak latwo osadzac kogos,jakies
          zdarzenia kiedy sie nie ma zielonego pojecia o cos chodzi,tylko teoria,
          ocenianie kogos z pozycji zerowej,jesli sie przez cos w zyciu nie przeszlo, to
          naprawde wszystkim wam trudno ocenic.Moze warto czasem pomyslec
          obiektywnie,zastanowic sie na sytuacja i drugim czlowiekiem ktory znalazl sie w
          takiej czy innej sytuacji.Zdrady, romanse i flirty sa stre jak swiat i nie ma
          takiej mocy zeby to zmienic,winni sa wszyscy i chocbysmy chcieli przestawiac
          gory chyba juz tego nie zmienimy.
          • ruda_szczurka Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 14:43
            jasne, w zasadzie sie zgadzam. zycie rozmaicie sie uklada i czasem nas
            zaskakuje.
            nie zmienia to faktu, ze pchanie sie w zwiazek z zonatym panem grozi zrobieniem
            sobie emocjonalnego kuku. wiaże sie z koniecznoscia oszukiwania 3 osoby. czasem
            z rozbiciem jakiegos zwiazku. wiec po pierwsze: nie ma sie co dziwic, ze on
            czasem zostaje z zona i uzalac sie nad soba bo to ryzyko wpisane w taki
            interes. a po drugie nie ma sie czym chwalic publicznie i gloryfikowac roli
            kochanki jako poszkodowanej przez los.
          • Gość: KROPLA Re: Nie żal mi kochanek IP: *.finskog.com.pl 06.07.04, 14:46
            Ona masz duzo racji w tym co mowisz. Ja sadze ze czlowiek nigdy nie powinien
            sie zazekac bo takie rzeczy dzialy , dzieja i dale beda sie dziac na swiecie.
            Nikt nie moze miec 100% pewnosci ze nie trafi kiedys na 2 czlowieka w ktorym
            sie zakocha, bedzie lekiem na wszelkie bolaczki, pocieszeniem i ostoja. Z 2
            strony w malzenstwie w ktorym jest prawdziwa milosc cos takiego nie ma racji
            bytu. Niezaleznie od tego czy zdradza zona czy maz jedno jest pewne czegos
            brakuje moze nawet cos sie wypalilo. Czlowiek z natury jest zmienny wiec czemu
            sie dziwic. Moze pozostaje tylko liczyc na to ze akurat nam sie to nie
            przytarafi.
    • destiny01 Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 15:12
      Też mi nie żal. Że zdradzający facet to świnia i należy mu jak najszybciej
      podziekować, to już wiemy. Ktoś wspomniał o tym, że lepiej zostać przy takim ze
      względu na dzieci? Co za bzzdury! Moim zdaniem lepiej samotnie wychowywać
      dziecko, niż być z facetem, na którego się patrzy wilkiem, któemu się nie ufa,
      z którym się nie rozmawia, którego się nie kocha. Na to ma patrzeć dziecko i
      uczyć się, że tak wygląda "normalna" rodzina. Znam kilka kobiet po rozwodzie (z
      powodu zdrady męża) i wiem, że strasznie bolało, gdy odchodziły, ale teraz są
      bardzo szczęśliwe, wszystkie znalazły sobie nowych facetów i nie żałują tamtej
      decyzji.

      A kochanka? Jak można ją usprawiedliwić? Że kocha, że nie wiedziała, że jego
      związek i tak już był w rozsypce? Buhahahahaha ROTFL.
      O naiwności! Ale dobrze im tak, same się w to pchały. Nie wierzę, żeby miłość
      aż tak przesłoniła zdrowy rozsądek. Wiecie, że większość facetów, z którymi
      rozstały się moje znajome, chciało później do NICH wrócić, lub szybko zrywało
      ze swoimi kochankami? A jednak to nie była PRAWDZIWA miłość, która przezwycięży
      wszystko, jak twierdziły ich kochanki. Ale może będą miały nauczkę na
      przyszłość, że jeśli już szukają sobie chłopaka, to wolnego.
      • Gość: nutka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 06.07.04, 15:22

        > Ktoś wspomniał o tym, że lepiej zostać przy takim ze
        > względu na dzieci? Co za bzzdury!

        Ja się udzielałam na temat dzieci ale broń boże nie twierdzę, że lepiej przy
        zdradzającym facecie zostać ze względu na dzieci. chodziło o to, że kobiecie
        trudniej jest odejść od faceta, kiedy ma dzieci, i kobitki często podejmują
        decyzję o pozostaniu ze "zdradzającym" bo po prostu nie mają się gdzie podziać.
        :)
        Lepiej zacząć wszystko od nowa, choć to nie takie proste.
        • destiny01 Re: Nie żal mi kochanek 06.07.04, 15:31
          Gość portalu: nutka napisał(a):

          >
          > > Ktoś wspomniał o tym, że lepiej zostać przy takim ze
          > > względu na dzieci? Co za bzzdury!
          >
          > Ja się udzielałam na temat dzieci ale broń boże nie twierdzę, że lepiej przy
          > zdradzającym facecie zostać ze względu na dzieci. chodziło o to, że kobiecie
          > trudniej jest odejść od faceta, kiedy ma dzieci, i kobitki często podejmują
          > decyzję o pozostaniu ze "zdradzającym" bo po prostu nie mają się gdzie
          podziać.
          >
          > :)
          > Lepiej zacząć wszystko od nowa, choć to nie takie proste.


          Rzeczywiście, czytałam trochę wyrywkowo wątek;) Nie ma się gdzie podziać?
          Jakto? Wykopać mężusia z mieszkania i po sprawie.
    • Gość: Iwa Re: Nie żal mi kochanek IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 06.07.04, 15:29
      A mi nie jest żal zdradzanych żon, pelnych hipokryzji i oskarżających tylko i
      wylącznie kochanki.Udręczone,przeżywające rozdarcie, nie przyznające się nawet
      przed samą sobą do bycia zdradzaną, udającą przed calym światem jakie ich
      malżeństwa są udane.Niech zastanowią się dlaczego ich mężczyźni szukają
      szczęścia z innymi kobietami, dlaczego na pozór udane dotąd malżeństwa
      przeżywają kryzys.Zamiast obarczać winą wszystkich niech spojrzą sobie w oczy.A
      kochanka doskonale zwykle zdaję sobie sprawę z wlasnej sytuacji.Znam więcej
      narzekających zdradzanych żon niż kochanek.
      • Gość: Obiektywna Re: Nie żal mi kochanek IP: *.futuro.pl 06.07.04, 15:37
        Są faceci którzy zawsze będą zdradzać. Bo tacy są poprostu. Nieuleczalni
        babiarze. I napewno nie jest to winą żon. jak się wychodzi za mąż, to się
        ślubuje. I nikt nie powiedział że to łatwo przetrzymać.Jest to rodzaj
        zobowiązania na życie. I tyle.
      • Gość: krysia Re: Nie żal mi kochanek IP: *.icpnet.pl 08.07.04, 20:58
        Niech zastanowią się dlaczego ich mężczyźni szukają
        > szczęścia z innymi kobietami, dlaczego na pozór udane dotąd malżeństwa
        > przeżywają kryzys.

        powiedział, ze w domu ma wszystko, kocham mnie, jest szczęśliwy. A zdradził, bo
        miał taki kaprys? No i gdzie tu moja wina? Nad jego kaprysami nie panuję.
    • Gość: Kochanka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:31
      Niekochanko! Przeczytalam Twoj komentarz i zgadazm sie z Toba, ale tylko w
      pewnym stopniu. Racja- to ja decyduje sie na zwiazek z zonatym mezczyzna. Na co
      licz? Na milosc i na szczescie. Moze to naiwne, ale tak jest. Latwo jest
      oceniac jakas sytuacje, ale czy oceniasz ja prawidlowo? Jesli w takowej nie
      bylas, moim zdaniem, nie ocenisz jej prawidlowo. To tak jakbys mowila o czyms,
      o czym nie masz zielonego pojecia. Pamietasz- kto jest bez winy niech pierwszy
      rzuci kamien...
      • dojrzalsza Re: Nie żal mi kochanek 07.07.04, 07:16
        Kochanki i tak cierpia albo beda cierpiec w swoim zwiazku, gwarantowane.
    • Gość: beta Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 12:08
      jak być i współżyć z facetem mając świadomość , że on ma w domu drugą kobietę
      ( żonę ), z ktorą się kocha?
      Przeciez to jest chore, to świadomy masochizm.
      Na co te kobiety ( kochanki ) godzą się ,aby tylko mieć faceta.
      Żony nie są takie tolerancyjne, mają większe poczucie własnej godności.
      • Gość: Iwa Re: Nie żal mi kochanek IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 07.07.04, 13:40
        Żony sa tolerancyjne bardzo, bo przymykają oczy i udają, że nic się nie stalo,
        nic nie wiedzą, nie chcą wiedzieć, nie mają godności.Zamiast postawić sprawę
        jasno, walczyć o malżeństwo a nie doprowadzić do sytuacji, gdzie może związek z
        kochanką przerodzić się w coś więcej.Jak mogą one dzielić się wlasnym mężem
        czasami przez lata?
        • Gość: debest Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 14:50
          bzdury kompletne piszesz.
          Żony nie wiedzą i nie są świadome tego , że są zdradzane.
          To, w jaki sposób moga tolerować zdradę.
          • Gość: Iwa Re: Nie żal mi kochanek IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 07.07.04, 15:06
            Jak można nie wiedzieć, że sie jest zdradzanym, a tym bardziej jeżeli romans
            trwa dluższy czas, jak można nie zauważyć sygnalów potwierdzających zdradę, nie
            zuważyć że coś jest nie tak.Najlatwiej powiedzieć, że się nie wiedzialo i mieć
            pretensje najczęściej do osoby trzeciej, że odbiera jej męża.Można nie wiedzieć
            o jednorazowej przygodzie, ale napewno nie o dluższym romansie.Nie chcą
            wiedzieć, wolą być oszukiwane i żyć w nieświadomości niż spojrzeć prawdzie w
            oczy.
            • monopri Re: Nie żal mi kochanek 07.07.04, 15:09
              można nie wiedzieć. Widać nigdy nie byłaś żoną tylko kochanką.
              • Gość: Iwa Re: Nie żal mi kochanek IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 07.07.04, 15:24
                Mylisz się.Bylam żoną i dlatego mogę coś takiego pisać.Nie chcialam przyznać
                się sama przed sobą, nie chcialam zaczynać rozmowy na ten temat, bo balam się,
                że odejdzie.A potem odszedl i tak i bylo już za późno.J ak jest się w związku
                przez kilka lat to doskonale zna się tą osobę i można zauważyć zmiany w
                zachowaniu, tylko nie chcę się wyciągnąć z tego wniosków.Jak już tak latwo
                kogoś ocenila(e)ś to może sama zdradzasz partnera i myślisz, że o niczym nie
                wie ani się nie domyśla?
                • monopri żal mi jest tych 07.07.04, 18:03
                  • monopri Re: żal mi jest tych 07.07.04, 18:04
                    okłamywanych , oszukiwanych, wiernie czekajacych
                    • Gość: ewa Re: żal mi jest tych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 14:22
                      Ja też jestem? bylam? okłamywana, oszukiwana i wiernie czekająca.Zal mi tylko
                      tych 3 lat, kiedy byłam jak sparaliżowana i nie mogłam uwierzyć , że coś
                      takiego się dzieje. Teraz zastanawiam się jak on może potrzeć mi w oczy i
                      rozmawiać ze mną , jak przez tyle lat nie pozna się człowieka "najbliższego".
                      A jej tylko życzę by kiedyś w życiu jak już będzie miała rodzinę , dom ,
                      dzieci i zafanie do tego jedynego spotkała na swojej drodze taką samą nataszę
                      jaką była ( już tylko była!) dla mnie . Mam nadzieję ,że to do niej trafi , a
                      los okaże się sprawiedliwy .
    • ancja Re: Nie żal mi kochanek 08.07.04, 02:56
      byłam żoną, jestem kochanką - byłam wierną żoną, odszedł, już wiem że wierność
      nie zależy od ślubów, ale od uczuć, woli, charakteru...
      Teraz jestem kochanką wspaniałego faceta - jeszcze nieżonatego, ale wkrótce
      będzie. A ja zostanę tą trzecią - a może już nią jestem?
      Nie wiem co bym zrobiła, jakbym usłyszała że zdecydował się nie żenić z mojego
      powodu. Choć ze swojego powodu uważam, że robić tego nie powinien - nigdy mu
      tego nie powiem.
      • Gość: pytajnik Re: Nie żal mi kochanek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:58
        Dlaczego jesteś tylko kochanką,a nie mozesz być żoną, Ancja?
        • ancja Re: Nie żal mi kochanek 12.07.04, 21:58
          jestem tylko kochanką, bo nie wiem czy chcialabym wyjsc za niego za maz; bo
          jestem jeszcze (choc tylko formalnie mezatka) nie moge być żoną, rowniez
          dlatego, ze on kocha swoja narzeczona i wcale nie ma zamiaru rezygnowac z tego
          slubu. Na poczatku on byl dla mnie jak "erzac", a moze za pozno go poznalam
          (twierdzi ze gdyby bylo najpierw poznal mnie nie byloby Jej). Pyta mnie "co mam
          zrobic?" Ja: "to co chcesz, to twoje zycie". On wie czego chce, a jednak troche
          mu moje pojawienie sie w jego zyciu poprzestawialo w glowie. A ja tez nie wiem
          czego chce i na razie czuje awersje do malzenstwa, moj prawie eks-maz obrzydzil
          mi te instytucje wystarczajaco. I wcale nie jestem pewna czy wiem dlaczego
          wpakowalam sie w ten uklad. Jest mi z nim cholernie dobrze - nie tylko w
          lozko!; choc przyznam ze ten slub, narzeczona coraz bardziej mnie uwiera.
    • Gość: wel A mnie zal IP: *.jg.k.pl 08.07.04, 15:21
      Ciagle ten sam schemat, bo za malo fajnych facetow. Jak sie juz jakis trafi, to
      blyskawicznie sie zeni, a po 30-tce wolni pozostaja tylko same odpady atomowe.

      Powinni wprowadzic poligamie - oficjalnie i kulturowo uznane wielozenstwo
      mezczyzn.
      • Gość: chwila Re: A mnie zal IP: 62.121.129.* 08.07.04, 15:26
        > Powinni wprowadzic poligamie - oficjalnie i kulturowo uznane wielozenstwo
        > mezczyzn.

        zglaszam sprzeciw!
        jesli uznanie poligamii -to dla obu plci, dlaczego niby mam miec jednego meza
        jesli on moze miec kilka zon? ;) doprawdy nie rozumiem tej dyskryminacjii...
    • Gość: anula Re: Nie żal mi kochanek IP: 62.233.251.* 08.07.04, 15:40
      6 lat temu byłam krok od zostania kochanką. Spotkałam mężczyznę i coś między
      nami zaiskrzyło. Ja młoda mężatka on żonaty 1 dziecko. Rozsądek(?) zwyciężył i
      do niczego nie doszło.
      Jestem szczęśliwa w swoim małżeństwie ale ten człowiek na zawsze pozostanie w
      moich myślach.
      A co by było gdybym przekroczyła ten próg? Tego się już nigdy nie dowiem.
      • monopri Re: Nie żal mi kochanek 08.07.04, 16:52
        Myśli się o tym co niespełnione. Idealizuje to co nierzeczywiste.
      • so_so Re: Nie żal mi kochanek 09.07.04, 22:00
        a ja zrobilam na odwrot i juz o nim nie mysle;) i przynajmniej nie zaluje bo
        wiem ze nie mam czego.
    • Gość: byla kochanka Re: Nie żal mi kochanek IP: *.apsnet.pl 08.07.04, 17:04
      Skąd ci do głowy przyszło , że któraś z nas oczekjuje tego od ciebie?
      • Gość: edi Re: Nie żal mi kochanek IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 08.08.04, 21:22
        Czasem się tu takie żalą, co tu zrobić bo ON wybrał żonę.
        Oczekują współczucia, bidulki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja