Gość: Łukasz
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.07.04, 12:01
nie rozumiem dlaczego dziewczyna ktora byc moze zostanie moja zona juz chce
miec wiecej do gadania jesli chodzi o mnie niz moja mama! To ona chce
decydowac co ja mam robic!, to ona chce decydowac jak ja sie mam zachowywac!
to ona chce ustalac co ja mam w wolnych chwilach robic!.
Ja mam swoje zdanie i wiem co chce w zyciu robic i co chce osiągnąc , moja
mama mnie w pełni w tym popiera ale narzeczona chce po swojemu wiec juz 3
razy doszlo do spieca bo moja mama jej zwrociła uwage ze przeciez Ja
pownienem miec prawo samemu decydowac i ona mnie w tym popiera.
Od kilkunastu dni slysze ciagle ze jestem mamin synkiem , niedojrzalym do
powaznego zwiazku gowniarzem ktory nie ma wlasnego zdania i sie slucha mamy.
Musze powiedziec ze coraz powazniej rozwazam mozliwosc zerwania zareczyn bo
nikt mi nie bedzie mowil jak mam zyc, co robic,kiedy i gdzie kogo odwiedzac
bo to chyba nie na tym polega zwiazek mauzenski, w sumie zaczelo sie po
zareczynach to wszystko.
czy kobiety z tego forum moga mi cos poradzic jak przekonac byc moze
przyszłom zone ze tak sie nie postepuje jak ona?