k873
27.10.12, 16:51
Niedawno byłam na imprezie-ruszylysmy z kolezanka na miasto bez zadnych konkretnych planow,bylysymy w jednym klubie,potem w drugim i trzecim...Ogolnie na takim "rajdzie" przewinelo sie wiele ludzi i niestety tez sporo alkoholu-zaszumialo mi w glowie... W jednym z ostatnich miejsc,w ktorym bylysmy,spotkalam osoby,ktore moglabym okreslic jako swoch wrogow i niestety zobaczyly mnie one w tym nienajlepszym stanie i pewnej sytuacji,ktora raczej na pewno mi zaszkodzi i sprowokuje plotki. Nie,nie bylo tu zadnego rzygania czy spania z nieznajomym,kolezanka odwiozla mnie do domu i poszlam spac,nie pozwalajac jej nawet na pomoc w sciagnieciu ubran. Nastepnego dnia obudzilam sie oczywiscie w fatalnym stanie,ale reszta nadeszla pozniej-kolezanka zadzwonila do mnie pozniej i poopowiadala mi wszystko(wiekszosc?) tego,co wydarzylo sie tamtego wieczoru. Jestem wsciekla na siebie,ale tez troche na nia- stawiam 70 %,ze nie powiedziala mi wszystkiego i bardzo prawdopodbne,ze uczestyniczyla w tej jednej szkodliwej dla mnie sytuacji przygladajac sie temu z zainteresowaniem/rozbawieniem(?).Nie musicie mi dokladac, bo juz sama sobie jakas chloste wymierzam co chwile,ale... Myslicie,ze oplaca mi sie utrzymywac kontakt z kims takim? Czy mam ja uwazac za "falszywa" kolezanke czy nawet wroga?