ganna_risatdinova
27.10.12, 18:02
A bo tak się zastanawiam, biorąc chociażby pod uwagę znajomych z pracy czy też spoza pracy, którzy kiedy tylko przychodzi sezon przypinają narty, deskę, czy co tam jeszcze mają i wio na stok i innego urlopu zimowego sobie nie wyobrażają. Czy naprawdę koniecznie trzeba jechać na narty, bo to jest w modzie, trendy, albo no bo PO PROSTU trzeba jeździć na nartach?;).
Tak pewnie myśli moja koleżanka od której ubiegłorocznej zimy pożyczałam spodnie narciarskie. I gdy po wyjeździe wyszło na jaw, że ośmieliłam się nie tylko jeździć, ale też jeszcze zwiedzać, a nawet o zgrozo spędzić cały dzień w aquaparku, to usłyszałam, że jak ona jedzie na tydzień, to jeździ przez ten tydzień od rana do nocy, bo w końcu pojechała przecież na narty.
Cóż, w tym roku pewnie mi już tych spodni nie pożyczy;).
Oczywiście opinię większości to ja mam w odwłoku, więc po ubiegłorocznych przygodach na stoku, postanowiłam, że teraz to ja wybieram piasek, ocean i ciepełko i mam w nosie, że jestem poza mainstreamem i będę właśnie dumnie głosić moją abnegację narciarską;-).
A jak u Was, narty zimą muszą być?
Ps. Wątek z założenia ma być żartobliwy i z przymrużeniem oka.
Ps.2 Nie, nie mam większych problemów, a nawet jak mam, to nie nadają się one do omawiania publicznie.