Wolne do obowiązków - mężatki do przyjemności?

27.10.12, 19:55
Z niejakim zdumieniem obserwuję dziwne zwyczaje panujące w xrodzinie. Otóż załóżmy, że dorosłe dzieci przyjeżdżają do rodziców na kilka dni. Teoretycznie na równych prawach bo wszyscy są w domu rodziców a nie u siebie. I zawsze tak jakoś wychodzi, że to siostra która jest samotna bierze się za gotowanie obiadu dla wszystkich (by mamę odciążyć), a siostra mężatka się czuje jak gość - przychodzi na gotowe bo długo z mężem spali, albo byli się przejść gdy trzeba było garnki nastawiać, czasem talerze na stole rozłoży jeśli przyjdzie wcześniej, ale zazwyczaj czeka aż będą mogli z męzem zasiąść do gotowego obiadu, ewentualnie poda mężowi jesli nie ma kto ich obsłużyć (czyt.siostra-singielka) , po odbiedzie idą z mężem na spacer albo się położyć albo przed tv, a siostry singielki sprzątają.... Gdy nie ma sióstr to obiad gotuje matka bo dziweczyna-mężatka przecież spędza czas z mężem i też przychodzą dopiero na gotowy obiad..

kufa.... u was też tak jest, że po zamążpójściu dziewczyny od razu mają lewe rączki do pracy i pomocy w kuchni bo przecież męża mają to już awansowały do statusu gościa któremu należy się pełna obsługa ? ?
    • wielkafuria Re: Wolne do obowiązków - mężatki do przyjemności 27.10.12, 20:10
      zieeeeewwwwww
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Wolne do obowiązków - mężatki do przyjemności 27.10.12, 20:29
      zawsze siostra singielka w ramach rewanżu może napluć do zupy leniwej siostrze mężatce ;)

    • mason_i_cyklista Re: Wolne do obowiązków - mężatki do przyjemności 27.10.12, 20:37
      nie, u nas tak nie jest. Tylko Ty masz tak przerąbane, więc szukaj męża, albo gotuj jakąś intrygę!
    • triss_merigold6 Re: Wolne do obowiązków - mężatki do przyjemności 27.10.12, 21:50
      No, te wolne niech się wdrażają, przyda im się. P
    • alienka20 Re: Wolne do obowiązków - mężatki do przyjemności 27.10.12, 22:00
      Ja tam u tescia i siostry chlopa czuje sie jak u siebie i zazwyczaj sie krzatam po kuchni, jesli nie gotuje, to chociaz zmywam lub pomagam nakryc czy sprzatnac ze stolu. Tesciowa nie narzeka ;). W domu przed swietami jesli bylam wczesniej to rodzenstwo zjezdzalo na gotowe a ja za mama robilysmy, co trzeba.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja