Jak sobie poradzić z horrorem w pracy?

29.10.12, 19:46
Mam spory problem.
Pracuję w dość dużej firmie jako samodzielny manager. Przychodząc do pracy wiedziałam, że nie jest to łatwy kawałek chleba, ale z uwagi na to, że pracy się nie boję i lubię to co robię sprawiało mi to wiele frajdy nawet wtedy, kiedy bywało ciężko.

W pewnym momencie moje szefostwo zauważyło, że temat jest dość ciężki i wymaga więcej pracy niż jest w stanie "przerobić" jedna osoba więc ogłosili nabór.
Do pracy przyszła osoba "z polecenia" samej wierchuszki. Nie przeszkadzało mi to, pomimo, że dziewczyna była specjalistą w czymś zupełnie innym a tutaj przyszła bo akurat nie miała lepszych ofert. Nie przeszkadzało mi nawet, że zarabia 2x tyle co ja. Starała się i naprawdę w wielu prostrzyszch sprawach miałam odciążenie i mogłam zająć się ważniejszymi sprawami. Naprawdę była ok.

Z uwagi na to, że praca szła całkiem nieźle moi bezpośredni przełożeni mnie awansowali. Oczywiście doszły mi dodatkowe obowiązki i troszkę lepsza pensja (jakoś nie ogromnie inna ale zawsze).

We dwie dawałyśmy spokojnie radę. W pewnym momencie moja koleżanka dostała lepszą odertę i odeszła z dnia na dzień. Szefowie oczywiście zapewniali mnie, że szybko znajdą kogoś na jej miejsce więc dawałam z siebie wszystko, żeby nie zawalić pracy, która polegała na wykonywaniu moich nowych obowiązków i obowiązków na wakacie.

Okazało się jednak, że nowej osoby nie będzie bo „oszczędności” i tak ulubione teraz przez wszystkich słowo „kryzys”. Słyszałam, że część moich obowiązków przejmie ktoś inny, jakoś się to rozłoży żeby mnie odciążyć, ale mija już prawie rok i nic z tego.

Problem w tym, że ja nie daję już rady. Nawet nie tyle czasowo, co psychicznie. Cała odpowiedzialność za wielki dział spoczywa na mnie, nikogo to absolutnie nie obchodzi i cokolwiek nie zdążę zrobić lub nie ogarnę w porę jest oczywiście moją winą. Dochodzi do tego, że na samą myśl o pracy boli mnie brzuch, nie sypiam prawie i zrobiłam się mega nerwowa. Drę się naokrągło i to najcześciej na przyjaciół czy parnera bo w pracy jako osoba na stanowisku muszę trzymać fason.

Każdy dzień w pracy to horror bo i tak wiem, że nie zdażę choćbym nie wiem jak się starała. Nie umiem już nawet przez to przemęczenie pracować tak wydajnie jak kiedyś i teraz to, co jeszcze rok temu zajmowało mi 4h, dziś zajmuje 2 dni.
Nie wiem zupelnie co robić. Mam wrażenie, że nikt nie widzi, że jestem już na wykończeniu nerwowym i chyba każdym innym. Każdy tylko pyta- czemu jeszcze nie zrobiłaś tego, gdzie jest tamto, kiedy będzie to..? A ja mam wrażenie, że za chwilę oszaleję i po prostu więcej tam nie przyjdę.
Z dobrego i docenianego pracownika stałam się tym, który nigdy się z niczym nie wyrabia i zawsze nawala. To flustrujące a ja nie wiem jak z tego wyjść. Chęci do pracy dalej mi nie brakuje, ale siły psychicznej żeby to udźwignąć już tak.
Lubiłam swoją pracę a teraz jej nie znoszę.

Mika
    • jan_hus_na_stosie2 proste 29.10.12, 19:57
      - idę i rozmawiam poważnie z szefostwem, mówię mniej więcej to co ty tutaj napisałaś, daję szefostwu miesiąc na znalezienie nowego pracownika, który mnie odciąży
      - po miesiącu jeśli w dalszym ciągu nie ma nowego pracownika do pomocy składam wymówienie

      • ranita_08 Re: proste 29.10.12, 20:08
        Wiesz to nie jest takie proste: składam wymówienie. Z czegoś trzeba żyć. Oczywiście ja się rozglądam za czymś innym, myślę może o czymś własnym, ale to nie jest na "już".
        • jan_hus_na_stosie2 Re: proste 29.10.12, 20:13
          ranita_08 napisała:

          > Z czegoś trzeba żyć

          nie masz żadnych oszczędności? to albo słabo zarabiasz albo jesteś rozrzutna...

          • ranita_08 Re: proste 29.10.12, 20:19
            Nie zarabiam słabo myślę, jednak nie jest to kwota szalona (powiedzmy nieco więcej niż średnia krajowa). Wynajmuję sama mieszkanie i pomagam rodzicom finansowo więc nie mam z czego odłożyć. Mam dopiero 30 lat więc nie miałam jeszcze czasu na jakiś wielki dorobek. To stanowisko było pierwszym moim poważnym wyzwaniem.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: proste 29.10.12, 20:26
              tak czy inaczej porozmawiaj z pracodawcą, spróbuj zaoszczędzić trochę kasy, zaciśnij zęby i popracuj jeszcze ze 3 miesiące, jeśli nic się nie poprawi to się zwolnij, zaoszczędzona kasa pozwoli ci przeżyć kilka miesięcy. jeśli się zwolnisz to odpocznij minimum 1-2 tygodnie i weź się za szukanie nowej pracy, no i w międzyczasie wysyłaj swoje CV do innych firm
              • ranita_08 Re: proste 29.10.12, 20:34
                Może faktycznie poczekam do jakiejś większej premii, które się u nas dwa razy w roku zdarzają i jak zaoszczędzę to będę się czuła jakoś pewniej. Z comiesięcznych zarobków wierz mi nie mam jak zaoszczędzić. No 100-300 zł tak, ale to nie są kwoty za jakie można przeżyć kilka miesięcy szukając pracy, a ja muszę mieszkanie i rachunki co miesiąc opłacać- a to jest 2/3 pensji netto.

                Spróbuję jeszcze porozmawiać, ale znając moich szefów, rozłożą rączki jak zwykle bo wiedzą, że sytuacja na rynku ciężka.
                Najbardziej wkurza mnie to, że to nie jest tak, że mnie się nie chce, ale zmęczenie powoduje już to, że zaczynam gorzej pracować, czuję coraz większy stres, który powoduje, że jeszcze gorzej się czuję i to jest kwadratura koła.
                • grassant Re: proste 29.10.12, 22:57
                  a co na to Twój partner?
                  • magnusg Re: proste 31.10.12, 18:30
                    Nie no-z reguly w zyciu takich trendy,cool karierowiczek nie ma miejsca na takie archaizmy jak facet.Partner kosztuje tylko drogocenny czas,ktory mozna spedzic nad kolejnym projekciekiem,zeby zaliczyc kolejny szczebelek na drabince kariery.
                  • ranita_08 Re: proste 03.11.12, 13:10
                    On mi mówi, że to co tam zarabiam nie jest warte tego stresu.
          • magnusg Kocham takie porady-"zlozyc wymowienie":) 31.10.12, 18:27
            Ciekawe ile razy ty juz je zlozyles:)Ludzie maja kredyty,rodzine na utrzymaniu itd. i modla sie,zeby nikt ich nie zwolnil, a taki lekkoduszek jak ty im doradza,zeby cie rzucili w czarna dziure finasowa i moze im sie uda, a moze nie.
            Pierwsza czes twojej rady byla ,adra,druga juz tylko infantylna.
            Aczkolwiek autorka sobie w znacznej mierze sama ten los zgotowala, bo tak wlasnie koncza karierowicze, ktorzy chca wyrabiac 200% normy ,bo 120% to za malo.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Kocham takie porady-"zlozyc wymowienie":) 31.10.12, 21:19
              magnusg napisał:

              > Ciekawe ile razy ty juz je zlozyles:)

              W ciągu ostatniego roku raz, w całym swoim życiu 3 razy :)

              > Ludzie maja kredyty,rodzine na utrzymaniu
              > itd.

              też się dziwię ludziom, zarabiam sporo więcej niż przeciętny Polak i ciągle boję się wziąć kredyt na mieszkanie a ludzie zarabiający sporo mniej ode mnie biorą kredyty a później trzęsą portkami ze strachu przed zwolnieniem

              PS. właśnie sobie przypomniałem, że złożyłem wymówienie 4 razy, czwarty raz drugiego dnia pracy gdy umowę o pracę, która dostałem do podpisania różniła się od tego na co się zgodziłem podczas rozmowy kwalifikacyjnej, na szczęście po mojej rezygnacji z pracy zostałem zachęcony do nie odchodzenia a umowa została poprawiona :)

              i nie pieprz mi tu o infantylności bo odkąd skończyłem studia jestem nie tylko na własnym utrzymaniu ale także wspieram finansowo bliskie mi osoby, a pracę w ciągu ostatnich 6 lat zmieniałem 6 razy i wierz mi, że nie boję się zwolnienia bo jestem specjalistą i zawsze mam trochę odłożonej kasy na czarną godzinę :)




              • ranita_08 Re: Kocham takie porady-"zlozyc wymowienie":) 03.11.12, 13:21
                I tu masz trochę racji. Ja też nie mam kredytu na mieszkanie właśnie z uwagi na to, żeby nie być u kogoś na smyczy całe życie potem. Jakiś mały gotówkowy tylko, ale w sumie nawet jakbym pracę straciła to dramatu nie ma bo przez miesiąc czy dwa z moim facetem dalibyśmy radę a ja coś bym przecież znalazła. Inaczej by było jakbym miała kredyt hipoteczny...to już sznurek chyba.
            • ranita_08 Re: Kocham takie porady-"zlozyc wymowienie":) 03.11.12, 13:16
              Wiesz chyba zbyt pochopnie oceniasz moje intencje. Przychodząc do pracy nie wiedziałam ile dokładnie jest obowiązków, nikt tego nie wie, nawet jeśli zna branżę, bo organizacja firmy zawsze zależy od właściciela.
              Jak pisałam wcześniej nie pracowałam sama, byłyśmy we dwie i obie miałyśmy ten sam zakres obowiązków. Wyrabiałyśmy się spokojnie. A teraz nie z mojej winy zostałam z tym sama. I co to ma wspólnego z parciem na karierę? Wcale nie mam ochoty wyrabiać 200% normy ale z kim mam dyskutować? Każdy z przełożonych ma to w du.pie.

              Oczywiście mogę nie zostawać po godzinach i coś zawalić, ale ja mam to wszystko w zakresie obowiązków więc jak zawalę to poniosę konsekwencje.
    • gr.eenka Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 19:57
      ja bym zmieniła pracę
      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:09
        Nie jest o nią łatwo. Szukam, rozglądam się, ale wiesz, może znaleźć się jutro a może za pól roku. Tego nie wiem.
        • gr.eenka Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:22
          wiem, nie jest łatwo
          • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:28
            Nie jest. Wiem, że jestem dobrym specjalistą w swojej dziedzinie, ale przez to przemęczenie zaczynam nawalać a to sprawia, że przestaje mi się cokolwiek już chcieć. Zawsze w zapałem pracowałam, nie opierałam się przed nadgodzinami, zabierałam do domu i cieszyłam się, że mi to wszystko wychodzi. Teraz jednak już nie jestem w stanie ogarnąć tej ilości i wiem że nie dam rady.
            Rozglądam się za czymś innym, ale znaleźć pracę za sensowną płacę nie jest łatwo, a na coś swojego trzeba mieć energię, której ja powoli nie mam.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:31
              nie możesz wziąć tydzień urlopu aby trochę odpocząć?
              • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:36
                Mam jeszcze kilka dni, ale teraz jest taki okres w pracy, że nikt mi tego urlopu nie da. Odkąd tutaj pracuję, nigdy nawet 2 tygodniu ciągiem nie wzięłam bo nie miał mnie kto zastąpić tak długo.
                Czasami mam wrażenie, że za bardzo się starałam i teraz po mnie wszyscy jeżdżą jak po łysej kobyle przysłowiowej.

                Nigdy mi to nie przeszkadzało, ale teraz chyba są efekty przemęczenia.
                • baba_za_kolkiem Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 30.10.12, 20:49
                  Jakbym czytała swoją historię. Jestem dokładnie w tej samej sytuacji. Tragedia i żadnego wyjścia z patowej sytuacji.
                  • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:11
                    No ale tak nie można żyć. Jak tak ma wyglądać moje życie przez następnych 30 lat to po co? Rozumiem, że praca nigdy nie jest lekka, no przynajmniej rzadko, ale nie można czuć się jak pies do końca życia.
            • gr.eenka mam pomysł 29.10.12, 20:32
              idź na urlop
              a jeśli nie to idź do lekarza , powiedz ,że jesteś zmęczona pracą, wykończona i też dostaniesz zwolnienie lekarskie
              odpocznij !!!!:)
              i wrócisz wypoczęta do pracy , bez zwalniania się.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:34
                to był mój pomysł ;)
                • gr.eenka Re: mam pomysł 29.10.12, 20:51
                  jan_hus_na_stosie2 napisał:

                  > to był mój pomysł ;)
                  ta, ukradłeś mi go
              • ranita_08 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:38
                Nawet mój ojciec mi to doradza, ale póki co przyzwoitość we mnie zwycięża. Chyba bezsensowna. Może rzeczywiście jakbym odpoczęła porządnie to i umysł zacząłby widzieć lepsze rozwiązania bo teraz to codziennie tylko głowa mnie boli od rana do nocy tak, że tabletki już nie pomagają.
                • jan_hus_na_stosie2 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:46
                  może spróbuj wziąć wolne 24, 27, 28 grudnia, tylko 3 dni urlopu a w sumie miałabyś 9 dni oddechu od pracy :)

                  • ranita_08 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:49
                    Na pewno muszę odpocząć od tego bajzlu. Może wtedy inaczej na to spojrzę i zobaczę inne rozwiązania, które teraz mi stresik zakrywa. Dzięki wam za rady:-) Nie ma to jak kochane forum:-)
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:50
                    a nie dasz rady wziąć jednego dnia urlopu 2 listopada? wiem, że to bliski termin ale odpoczęłabyś sobie 4 dni a to zawsze coś, wybłagaj jakby co ten termin, sprzedaj historyjkę, że musisz wyjechać do rodziny na drugi koniec Polski w święto zmarłych i nie zdążysz wrócić, myślę, że szefostwo nie będzie wredne i ten jeden dzień dostaniesz :)

                    • ranita_08 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:52
                      Jeden pewnie tak. fakt faktem chyba rzeczywiście muszę odpocząć a wtedy wszystko inaczej zobaczę. Stres jednak powoduje, że stajemy się jacyś bezsilni psychicznie.
                • gr.eenka Re: mam pomysł 29.10.12, 20:49
                  zwolnienie lekarskie brane na przemęczenie nie jest naciąganiem systemu, pracodawcy.
                  Spytaj się lakarza, sam się zgodzi.
                  • ranita_08 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:50
                    To pewnie zależy od lekarza. Moja rejonowa to typ niereformowalny akurat:-) spróbuję z urlopem. Mam ze 2 tygodnie jeszcze z tego roku.
                    • gr.eenka Re: mam pomysł 29.10.12, 20:53
                      przemęczenie to stan zdrowia:) reformowalność lekarzy nie ma nic do tego, jeśli nie zwolnienie lekarskie to nich da cudną tabletkę z dopalaczem :)
                      • ranita_08 Re: mam pomysł 29.10.12, 20:55
                        prozak:-) albo coś na sen bo marzy mi się wyspać....teraz to ze 4 razy się w nocy budzę bo mi się praca śni.
                • grassant Re: mam pomysł 29.10.12, 23:00
                  w ciągu tygodnia nie odpoczniesz porządnie.
                • policjawkrainieczarow Re: mam pomysł 30.10.12, 14:58
                  ranita_08 napisała:

                  > Nawet mój ojciec mi to doradza, ale póki co przyzwoitość we mnie zwycięża.

                  przyzwoitosc to cie obowiazuje przede wszystkim w stosunku do siebie samej i wlasnego organizmu.
                  • ranita_08 Re: mam pomysł 03.11.12, 13:25
                    Masz rację. U mojej siostry w pracy zwolnili kiedyś faceta z wysokiego stanowiska, ponieważ przestał wypełniać obowiązki. Podobno rzeczywiście prawie nic nie robił. Okazało się potem, że miał zaawansowaną depresję i wylądował w szpitalu nawet.

                    Tylko po takim czymś nie ma szans już stanąć pewnie na nogi. Chyba. Tak mi się wydaje. Więc nie ma sensu dawać się wykorzystywać i oddawać komuś zdrowie. Muszę to sobie na spokojnie przemyśleć i podjąć jakieś działania bo jeśli tak będzie dalej to zwariuję.
                    • agulha Re: mam pomysł 03.11.12, 22:15
                      Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tamten człowiek mógł się ubiegać o przywrócenie do pracy. Depresja jest chorobą szczególną. Można dostać wstecznie zwolnienie lekarskie. Z drugiej strony, w wielu przypadkach po ustąpieniu epizodu jest się tak samo efektywnym pracownikiem, jak poprzednio.
        • gr.eenka tak sobie jeszcze myślę 29.10.12, 20:29
          czy szefowie specjalnie nie zawalili cię obowiązkami, by
          zniechęcić,
          spowodować, że nie będziesz sobie radziła
          albo wykorzystać , no bo po co więcej ludzi skoro jedna jakoś daje radę
          zwolnić ciebie
          albo przynajmniej nakłonić byś sama odeszła

          i jesli będziesz dalej walczyła to to odbije się na zdrowiu - a tu akurat nie warto szarżować .

          po moim odejściu z wcześniejszej pracy zatrudniono trzy nowe osoby
          ja sobie zyję z paskudną chorobą, której nijak nie da się pozbyć i mój wysiłek jest ograniczony
          bo chorubsko mówi hola , powyżej tyłka nie podskoczysz
          • ranita_08 Re: tak sobie jeszcze myślę 29.10.12, 20:43
            Do odejścia nikt mnie raczej zmusić nie chce. Tak przynajmniej sądzę. Po prostu wszyscy myślą, że skoro do tej pory nie narzekałam i brałam wszystko "na klatę" to dokładają mi póki nie padnę. Jak mnie nie ma kilka dni bo mam np. służbowy wyjazd to jest dramatyczna panika i 100 telefonów dziennie. Wiem, że jakbym nagle odeszła to nie byłoby nikomu wesoło bo odwalam kawał solidnej roboty, tylko nikt tak na prawdę nie wie ile całkowicie, bo każdy wie tylko to, co tyczy się jego projektów i nie zastanawia się ile ja mam tego ogółem.
            • aka666 Re: tak sobie jeszcze myślę 29.10.12, 22:43
              ranita_08 napisała:

              > Do odejścia nikt mnie raczej zmusić nie chce. Tak przynajmniej sądzę. Po prostu
              > wszyscy myślą, że skoro do tej pory nie narzekałam i brałam wszystko "na klatę
              > " to dokładają mi póki nie padnę. Jak mnie nie ma kilka dni bo mam np. służbow
              > y wyjazd to jest dramatyczna panika i 100 telefonów dziennie. Wiem, że jakbym n
              > agle odeszła to nie byłoby nikomu wesoło bo odwalam kawał solidnej roboty, tylk
              > o nikt tak na prawdę nie wie ile całkowicie, bo każdy wie tylko to, co tyczy si
              > ę jego projektów i nie zastanawia się ile ja mam tego ogółem.

              wiesz co, znam taką jedną dziewczynę, która żyje zadowoleniem szefa z jej pracy. i nie przeszkadza jej, że świeżaki w jej dziale zarabiają więcej na wstępie niż ona, bo po prostu czuje się potrzebna i doceniona, a bycie jeleniem jakoś jej umyka. ty też już rok tkwisz w takim położeniu i jeśli nie mówisz że coś ci nie pasuje, to nic się nie zmieni.
              moim zdaniem to naiwność, bo jesteś warta tyle ile sobie wynegocjujesz. średnia krajowa (czy ciut więcej) pozwalająca na oszczędności rzędu 300 zł miesięcznie to nie jest wystarczająca płaca za pracę którą tu opisujesz.
              • ranita_08 Re: tak sobie jeszcze myślę 03.11.12, 13:35
                Próbowałam rozmawiać z szefem bezpośrednim, ale jego to w ogóle nie obchodzi. Do generalnego prezesa nie mam szans się dostać. On osób ze średniej kadry nie przyjmuje, a wiem, że mój bezpośredni nawet się nie zająknie do niego ze strachu, albo jeszcze mnie obgada.

                Widzisz, to jest duża prywatna firma w dość niewielkim mieście, w sensie nie w mieście wojewódzkim. Tutaj człowiek się nie liczy z tego co widzę. Oprócz etatowych "przdu.pasów" nikt nie ma wstępu do szefostwa, a oni bazują na tym, że teraz o pracę trudno o ile nie jesteś niszowy na rynku pracy.

          • ranita_08 Re: tak sobie jeszcze myślę 29.10.12, 20:48
            Może masz kurcze rację z tym, że należy pomyśleć o sobie. Nie chcę się w efekcie za jakiś czas depresji albo nerwicy nabawić w tak młodym wieku bo już do niczego się nie nadam. Tego się boję.
            • minasz Re: tak sobie jeszcze myślę 29.10.12, 21:17
              i nawet ci sie wydaje ze jestes w młodym wieku hehe
            • wloczykijcom Re: tak sobie jeszcze myślę 29.10.12, 21:22
              Też tak miałam. W końcu padłam. Musiałam kiepsko wyglądać, bo w kolejce do lekarza przepuszczały mnie osoby w wieku ok. 60-70 lat, że o ustępowaniu miejsca w tramwajach nie wspomnę ;-) A nie miałam wówczas 30- ki. Rzuciłam to w cholerę, kilka miesięcy się kurowałam. No i wyciągnęłam wnioski...
              • ranita_08 Re: tak sobie jeszcze myślę 29.10.12, 21:40
                Tego się właśnie obawiam bo już teraz kilka razy w nocy regularnie się budzę, wstaję zmęczona od samego rana i cały dzień boli mnie głowa jak szalona. To tylko niektóre przykre dolegliwości jakie mam od tego. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz czułam się wypoczęta fizycznie. O psychice nie wspomnę. Moim największym marzeniem od kilku miesięcy jest się wyspać. Nawet jak jest weekend to budzę się o 7 i za chiny już nie zasnę bo od razu czuję napięcie mięśni, ból głowy, ból pleców i jestem rozdrażniona. Bez sensu.
                • wloczykijcom Re: tak sobie jeszcze myślę 31.10.12, 17:07
                  Te same objawy miałam plus notorycznie podwyższona temperatura. Było ze mną tak źle, że nie miałam siły na adekwatną reakcję, ba nawet przemyślenie sprawy. Ratuj się, bo jesteś na równi pochyłej. Sporo osób dobrze ci radzi. Nie bój się tak bardzo o pracę, bo, szczerze mówiąc, firma nie znajdzie łatwo drugiego takiego jelenia. Sorry za dosadność, ale mówię z doświadczenia. Dla żartu ci powiem, że na odchodnym usłyszałam, że nie dbam o dobro firmy. Dobro firmy?! Gdy moje zdrowie się sypie.... Śmiechu warte.
                  • ranita_08 Re: tak sobie jeszcze myślę 03.11.12, 13:39
                    Nie mam pretensji bo wiem, że traktują mnie jak jelenia. Tak się też czuję. Jeśli chodzi o moje zdrowie to właśnie już zaczynam dostrzegać negatywne objawy tej sytuacji. Ogromne problemy ze snem, bóle głowy, ciągłe napięcie mięśni, ciągłe rozdrażnienie i strach przed pójściem do pracy. To jest horror w którym nie da się żyć. Wiem, że jeśli to potrwa jeszcze kilka miesięcy to wyląduję chyba w wariatkowie.

                    I masz rację, tak łatwo nikogo nie znajdą. Szczególnie, że ja na prawdę znam tę robotę od podszewki. Nie wiem skąd u mnie ten strach. Chyba już z nerwów.
        • policjawkrainieczarow Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 30.10.12, 14:57
          zazwyczaj firmy rekrutuja wlasnie o tej porze roku - miedzy polowa pazdziernika a polowa stycznia (to chyba wynika z tego, ze to jest moment, w ktorym znaja swoje budzety na nasteony rok), wiec jesli szukac i rzucac im w twarz tym, ze masz nowa prace, to teraz.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 21:24
            w grudniu już wszyscy żyją świętami i Sylwestrem i rekrutacji nie jest za wiele
          • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:41
            Przeglądam oferty, ale większość z nich to -przedstawiciele handlowi-, albo -doradcy wszelkiej maści-, czyli też jelenie do wykorzystania. Oczywiście jest wiele ofert dla branży IT i inżynierów, ale to akurat nie mój fach.
            • czerwony.melon Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:49
              ranita_08 napisała:

              > Oczywiście jest wiele ofert dla [...] inżynierów

              Oj, w Polsce to głównie na stanowiskach handlowców
              • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:56
                Właśnie. Niestety za dużo ciekawych ofert nie ma. Sami przedstawiciele, mobilni doradcy i opiekunowie klienta....czyli niestety jelenie.
    • kol.3 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:49
      Dopóki chodzisz do pracy, nie bierzesz długich urlopów, szalejesz (urlop krótszy niż 2 tygodnie uważam za szkodliwy dla zdrowia), dwoisz się i troisz Twoi szefowie nie ruszą palcem w bucie, bo po co, skoro robota tak czy inaczej jest zrobiona. Co ich obchodzi że jest Ci ciężko, że ledwo żyjesz. Jesteś ambitna, pracowita, tacy robią zwykle za trzech. Ty odejdziesz Twoi szefowie przyjmą na Twoje miejsce 2 osoby. Trochę sobie sama grób kopiesz przez nadobowiązkowość.
      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:54
        I masz pewnie 100% racji. Do tej pory nie umiałam inaczej. Zawsze starałam się dawać z siebie ile mogę, starać się, ale ostatnio nawet moi rodzicie stwierdzili, że czas najwyższy na odrobinę egoizmu.
        Inni pracownicy sobie chorują, kilka razy w roku, urlopują zaraz po chorobach, a ja zawsze z grypą jak debil za biurkiem siedziałam....to mam teraz dziękuję.
        • kol.3 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 30.10.12, 07:17
          A upominałaś się chociaż o dodatkowe pieniadze? Po odejściu koleżanki trzeba było pchnąc pisemko do szefostwa, że w związku z tymczasowym wykonywaniem obowiązków koleżanki prosisz o pieniadze (podwyżka, dodatek zadaniowy itp.)
          • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:41
            Z uwagi na kryzys pensje i etaty mamy zamrożone do końca 2013 roku......nie ma po co pytać.
      • minasz Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:55
        a najgorsze jest ze przez takie paniusie potem trzeba wiecej zapieprzac
        bo to nie ma zycia prywatnego i moze sobie pozwolic siedziec w pracy niewiadomo ile
        wkurza mnie to okropnie
        • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 20:56
          Zapewniam cię że mam życie prywatne.
          • samiec_alfa Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:04
            zapewniam cie, wydaje ci sie tylko ze masz.
            • minasz Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:15
              to ostatnio bardzo trendy- ze sie gada inaczej niz jest

              np strasznie duzo kobiet uprawia roznego rodzaju sporty(a pozniej sie okazuje ze jedyny sport jaki uprawiaja to obcia-ganie komu popadnie ) hehe
          • minasz Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:16
            mnie ciagle ktos o czyms zapewnia hehe
            naprawde nie kłamie hehe
    • krakoma Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:01
      z postu nie wynika, zebys sie komus z szefostwa o problemie zajaknela, wiec wychodza z zalozenia, ze dobrze jest, jak jest i dasz rade.
      idz do szefa, powiedz ile pracy przed toba, ile jestes w stanie wykonac dziennie i co zamierza ON zrobic z reszta, ktorej ty sama nie podolasz..
      a nie mozesz przekazac czesci obowiazkow ludziom pod toba?
      + jak nie maja kasy na caly etat zawsze mozna wziac praktykanta, ktory na pewno cieszylby sie z dosw. zawodowego.

      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:36
        Wiesz mój bezpośredni przełożony nie bardzo umie to ogarnąć bo jest nowy i również młody. Nie zna układów, nie zna wierchuszki i się chyba boi wystąpić z roszczeniem więc prosi mnie o cierpliwość....uśmiecha się, mówi, że rozumie itp. Takie pierdu pierdu..... Jedynym wyjściem dla mnie jest umówić się na spotkanie z wielkim szefem całej firmy o ile to w ogóle będzie możliwe. Nie wykluczone, że zdobędę się na to wreszcie.
        • gr.eenka Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:39
          jak to się boi?
          to jakim cudem jest szefem ?
          • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:42
            Nie wiem. Nie mam zielonego pojęcia. Faktycznie jest bardzo miły i zespół go lubi, merytorycznie się zna, ale kompletny brak umiejętności przewodzenia ludziom. Jak już musi to sam coś za kogoś zrobi po cichu, niż pójdzie i wynegocjuje pomoc.
        • kol.3 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 30.10.12, 07:12
          Ciebie to powinno guzik obchodzić że on nie ogarnia. Za to bierze pieniądze żeby ogarniać.
          • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:43
            Rozmawiałam z nim ostatnio i powiedziałam, że jest moim bezpośrednim szefem więc powinien coś zrobić. Skończyło się na tym, że powiedział, że nikt mnie w firmie na siłę nie trzyma a on wyżej nie pójdzie rozmawiać bo nie będzie się narażał.
            • no1teresa Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 14:24
              no więc wszystko zależy od ciebie
              gdybyś tylko kochała siebie i szanowała.... czasem trzeba zaryzykować
              • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 14:48
                Zdrowie jest najważniejsze. To wiem na pewno. Szczególnie, że wiem, że dłużej i tak wydajnie nie będę w stanie tak pracować więc i tak coś zawalę.
    • to.niemozliwe Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:09
      Ja bym wydelegowal. Jesli masz problem, ze sie nie wyrabiasz, padasz na nos i masz za duzo na swoich barkach, to prawdopodobnie myslisz, ze wszystko sama zrobisz najlepiej.
      I nie delegujesz zadan i odpowiedzialnosci za nie. Byc moze nie potrafisz sama ustalic sobie hierarchii spraw i uwazasz, ze wszystko musisz sama dogladac (superfixer - kompensacja dzialaniem deficytow emocjonalnych, temat na inny watek).
      Byc moze ludzie Cie podeszli..."szefowo, a co z tym, a co z tamtym?", "a moze szefowa zerknie i prawdzi....?".
      Daj im szanse i przyjemnosc samodzielnosci i odpowiedzialnosci za ich odcinek! Proponuje Ci zrobic liste 10 rzeczy, ktore robisz i wydelegowac po dwie na piec osob od poczatku listopada. Miesiac na wdrozenie, grudzien kontrolny, od stycznia rozliczasz z wyniku.
      Wyszkol, ustaw cel, parametry pomiaru, standard raportu, zachec, kontroluj poziomy....nie bede Ci tu banalow pisal.
      Rownoczesnie autentycznie zadbaj o siebie, fizycznie. Bo jak Cie stres zacznie dlugotrwale zjadac, to nie odtworzysz ATP i odbije sie to na zdrowiu.
      Pozdrawiam. :-)
      • to.niemozliwe Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:11
        Acha, te 10 rzeczy, to oczywiscie drobiazgi, ktore Cie odciagaja od waznych spraw. Np. od myslenia. :-)
        • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:47
          Troszkę już myślę dzięki waszym radom:-)
          • minasz Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:52
            tobie sie tylko wydaje ze myslisz tak jak ci sie wiele roznych rzeczy wydaje
            hehe
      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:45
        Chyba nie. Widzisz ja mam samodzielne stanowisko managerskie, które polega na zbieraniu i przetwarzaniu danych z całej firmy, ale odkąd odeszła moja koleżanka, nie mam nikogo pod sobą. Nie mam na kogo delegować. Nie miałabym z tym żadnego problemu z pewnością. Kiedy odbierałam awans było w planach że będziemy we dwie, plus jeszcze w czasie kiedyś jedna osoba. Zostałam sama.
        • to.niemozliwe Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 22:01
          Ok, to gwoli scislosci, to jestes bardziej samodzielnym specjalista niz managerem. To nie bede specjalnie oryginalny - zaproponuj szefostwu nieco inny sposob zbierania informacji do Twojej pracy. Niech w wiekszym stopniu dane przygotowuja Ci te dzialy/osoby, ktorych obslugujesz, a w zamian dasz szybciej wyniki swojej pracy i bedziesz miec wiecej czasu na wnioski i analizy.
          Tez, w pewnym sensie wydeleguj poziomo czesc pracy, za zgoda przelozonych. A sama skupiaj sie na intelektualnej czesci pracy, ktora Cie najbardziej rozwija. I nie daj sie zajezdzic...;-)
    • lonely.stoner Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 21:55
      kuzwa, no to nie rob wszystkiego- jak szefostwo widzi ze dajesz rada sama wszystko ogarnac to po co wlasciwie zatrudniac kogos dodatkowego?? przeciez nie wywala cie za to. Po drugie- skoro juz pracujesz za 2 osoby to powinni ci przynajmniej placic podwojnie :)
      wiecie co- ja sie zawsze dziwilam jak pracowalam w UK ze Polacy narzekaja ze za duzo pracy/obowiazkow a i tak ze wszystkim sie wyrobili. Nie wiem w sumie po co ani dlaczgo? ja robilam to co w moim zakresie bylo, a reszta- niech sie wali pali niech sobie robia co chca. I to jest zdrowe, normalne podejscie- ktorego naszym rodakom czesto brakuje. Tamci w UK bali sie ze ich z pracy ktos wyrzuci niby i jeszcze mnie straszyli. Oczywiscie nigdy takie zwolnienie nie nastepowalo. Tylko po cholere sie tak samemu wykanczac? ja tego zupelnie nie rozumiem?
      • ranita_08 biurko na korytarzu 03.11.12, 13:47
        a to akurat słuszne spostrzeżenie. Tak chyba już wychowywani jesteśmy- z głową w ukłonie. Moją przyjaciółkę kiedyś wywalili z biurkiem na korytarz, bo jakaś laska z polecenia przyszła na jej miejsce, a ona (nie mając ani kredytów ani dzieci- czyli zobowiązań) grzecznie na tym korytarzu siedzi do dziś. Dodam, że dowiedziała się o tym powróciwszy z urlopu, kiedy jej osobiste rzeczy ze starego biurka stały w kartonie w kanciapie.
        • konrado71 Re: biurko na korytarzu 13.11.12, 20:10
          jak sie niema szacunku do ciebie to nikt nie bedzie miał:) charakter w pracy ma znaczenie:) albo sie jest cwaniakiem albo bedzie sie zawsze ru...ym:)
    • lonely.stoner Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 22:00
      hahaha- no i czytajac odpowiedzi i porady typu 'idz na urlop' widze tylko ze potwierdza sie moja obserwacja z UK - Polacy z jakiegos nieznanego mi powidu daja sie wykorzystywac i charuja jak woly. Nikt nie poradzil zebys po prostu robila tylko to, co do Ciebie nalezy?
      Najnormalniej w swiecie - powinnas po prostu zawalic pare projektow albo zupelnie olac to czym zajmowala sie twoja byla 'wspolniczka' i juz. Biznes to biznes, nie ma w nim zadnego miejsca na lojalnosc i przyjaznie. Placa Ci za konkretna robote i rob tylko tyle, nic wiecej. Bo jak bedziesz robic wiecej to i tak nikt ci nie doplaci (o ile wczesniej nie wynegocjujesz) a predzej dowala obowiazkow, nikt sie nie piesci z pracownikami i firmy zazwyczaj wyciskaja co sie da.
      • to.niemozliwe Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 22:07
        Takie myslenie skazuje Cie na wiecznego wykonywacza polecen w robocie, nigdy nikt nie dojrzy w Tobie kogos wiecej niz babke, ktora przychodzi do roboty z musu, np. finansowego.
        • maugorzata2008 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 13:13
          > Takie myslenie skazuje Cie na wiecznego wykonywacza polecen w robocie, nigdy ni
          > kt nie dojrzy w Tobie kogos wiecej niz babke, ktora przychodzi do roboty z musu
          > , np. finansowego.

          A wiesz, że mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia. Pracowałam kiedyś w zespole składającym się ze stosunkowo młodych ludzi, który współpracował blisko z innym większym zespołem. Tamci ciągle zawalali, nie wyrabiali się, przesuwali terminy, często jak pojawiały się problemy to było "nie da się". Wiele rzeczy takich z pogranicza lądowało u nas nie dlatego, że to było właściwe miejsce, tylko dlatego, że my potrafiliśmy rozwiązać każdy problem choćby najbardziej pokrętnymi sposobami, nie zawalając przy tym swojego projektu, wszystko zawsze było na czas. I co? Zawsze ktoś z tamtego zespołu dostawał nagrodę za "uratowanie sytuacji", kiedy udało się im coś wreszcie dostarczyć były gratulacje i oklaski. Nasz zespól redukowano, im dokładano. Potem po rozmowie z tymi ludźmi się okazało, że oni tam praktycznie nie siedzą po godzinach, mają czas na jakieś dodadkowe pierdoły (konferencje itp), jak nawet ktoś zostanie po godzinach to najdalej po dwóch tygodniach sobie te nadgodziny odbiera. U nas zespół młodych i głupich siedział ile wlezie i nigdy się o nic nie upominał, w świadomości wyższego managementu po prostu nie istniał.
          Dlaczego tak się działo? Ano jak na każdym spotkaniu nazwę tamtego zespołu odmieniano przez wzsystkie przypadki, jak ciągle ten projekt był zagrożony, jak ciągle przesuwano terminy, to utarło się myślenie, że praca tam jest ciężka i wymagająca, a od ludzi wiele się wymaga. Każdy dotrzymany termin to był wielki sukces. A o nas od początku myślano, że przychodzimy do pracy, robimy swoje i idziemy do domu, nic więcej.
          Potem wszyscy zgodnie stwierdzili, że w naszej firmie najlepiej coś zawalić, nie dać rady, a potem cudem w ostatniej chwili to uratować (może być tylko częściowo), to jest sposób na bycie docenionym. Najgorsze co można robić, to sumiennie i na czas wykonywać swoją pracę. Wtedy nikt cię nigdy nie zauważy.
          • to.niemozliwe Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 19:59
            Rozumiem Twoje rozżalenie, jednak nie powinno sie jednostkowych (w przypadku tej firmy) doświadczeń uogólniać. Albo wysnuwać uogólniające wnioski, prawda?
            Zresztą, powiedz tak naprawdę, czy pasuje Ci udawanie, że coś robisz?
            A frajda, z tej pracy w skutecznym zespole?
            Jeżeli środkowisko rozwojowe Cię ogranicza, to je zmień. Albo zmieniaj to środowisko.
            Najważniejsze, by być sobą. :-)
          • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:50
            Masz rację. Są u mnie w firmie osoby, które robią wokół siebie wiele szumu i one zawsze są na TOPie, a kiedy nie wejdę, na monitorze -onet.pl.
        • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:49
          Fakt. Tak jest.
      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:49
        Widzisz tylko problem w tym, że obie miałyśmy ten sam zakres obowiązków, więc niejako ja to wszystko mam w swoim. Nie jest tak, że wykonuję obowiązki, które do mnie nie należą. Obie robiłyśmy dokładnie to samo oficjalnie.
    • hildegarda-z-plocka Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 22:26
      przestań juz pitolić wciąż o tym samym, bo mi się flaki przewracają jak to czytam. pracowałeś już kiedyś, czy jedynie ci się wydaje, że gdyby ona powiedziała "przepraszam, mam życie prywatne i nie będę odwalaą tylu obowiązków, zostawię sobie 1/2" to wszyscy pokiwaliby główkami i od razu przystaliby na jej propozycje.
      • minasz Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 22:49
        o nie ładnie ty sie do mnie zwracasz nie ładnie
      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:51
        No niestety z pewnością NIE.
    • six_a Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 29.10.12, 23:00
      idź do lekarza i na zwolnienie. zaraz sobie przypomną o obietnicy.
      • wypedzonyzziemodzyskanych Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 30.10.12, 10:47
        Idź na chorobowe po "szczecińsku" - nasi menadżerowie przez 3 lata pobierali w Zusie 80% chorobowego
        • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:53
          To chyba na kilka chorób:-) Bo na jedną to maksymalnie pół roku można:-) A to trzeba mieć znajomych kilku lekarzy....
      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:52
        :-)
    • brak.slow Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 30.10.12, 12:26
      idź do szefa i ustal zakres obowiązków.
      albo dostajesz połowę mniej, czyli tylko to co robiłaś gdy była druga dziewczyna, albo dwa razy więcej - ale kasy, za podwojenie ilości obowiązków.
      niech wybiera.
      jest parę opcji do wyboru, możesz zacząć czegoś szukać, iść na L4, albo dać się zajechać.

      póki na zewnątrz pokazujesz, że śmigasz jak ta lala i zapier.dalasz aż miło to nikt nie będzie zatrudniał nowej osoby.
      u mnie w robocie też jest taka laska. swoim zachowaniem i sposobem pracy wprowadza nerwową atmosferę naokoło, sama ledwo zipie a wszyscy chodza wyluzowani.
      tez ma wyzsze stanowisko.
      • astra21 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 30.10.12, 19:05
        Ja też mam nie ciekawie, praca terminowa, wyżywająca się szefowa. Pracowałam już na antydepresantach:( Tyram za kasę która niestarcza do 1. Wynajmuje pokój. Za nie wyrobie się lece dyscyplinarnie. Płacze często po pracy. Nie udaje mi się zmienić pracy a odejść nie mogę bo rachunki. Rodzice nie pomogą:( Błędne koło. Nienawidzę tej pracy z całej siły:( Teraz śpię ale jak byłam w depresji to nie mogłam. Idz do lekarza bo tak zaczyna się depresja. Ostatnio próbowałam zatroszczyć się o swoje interesy w pracy, zostałam tak zjechana że się popłakałam przed tą suką. Upokorzyła mnie nie raz.:(
        • czerwony.melon Astra12, zmień pracę. 30.10.12, 23:36
          Astra12, Ty to ustal sobie jako priorytet zmianę pracy! Skoro już próbowałaś i skoro ta praca nie starcza Ci do 1-go, mimo że wynajmujesz tylko pokój a nie całe mieszkanie, to zmień pracę!

          Cały wolny czas poświęć na szukanie pracy. Pytaj znajomych, niech rozgłoszą wśród swoich znajomych.

          Skoro rodzice Ci nie mogą pomóc, to może ktoś inny z rodziny, rodzeństwo, ciotki, wujowie? Popytaj!

          A może ktoś ma mieszkanie, w którym mógłby Ci odstąpić pokój na jakiś czas za darmo, bo np. mieszkanie i tak stoi parę miesięcy puste. To pomogłoby Ci podreperować budżet. Pytaj znajomych i o to. My kiedyś tak udostępnialiśmy mieszkanie znajomym znajomych, ważne było tylko, by osoba była uczciwa i płaciła za zużyty przez siebie prąd i wodę i wyprowadzała się na kilkanaście dni w roku, gdy my potrzebowaliśmy tego mieszkania.

          Już samo intensywne szukanie da Ci nadzieję, a przez to energię. A w ciągu kilku tygodni albo miesięcy znajdziesz coś, co nawet jeśli nie będzie dużo lepiej płatne, to przynajmniej nie będzie tak wykańczające.
        • brak.slow Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 01:30
          skąd jesteś?

          jeśli szefowa robi Ci coś takiego to nazywa się to mobbing. zbieraj dowody na to.
          nie pokazuj, że się boisz, nie można nikogo zwolnić dyscyplinarnie ot tak. na to naprawdę trzeba mieć powód. poczytaj o tym. idzie udowodnić, że pracownik jest przeciążony obowiązkami, że szef się znęca, (maile z pogróżkami, nagrywanie rozmow, smsy, świadkowie).

          no chyba, że masz umowę zlecenie albo na czas określony... to już inna bajka..
        • czerwony.melon Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 12:58
          Astra21, jeśli przysługuje ci zwolnienie lekarskie i jeśli leczysz się na depresje, to porozmawiaj z lekarzem, może zasadne byłoby pójście na jakiś czas na zwolnienie. Będziesz miała czas, by odpocząć od pracodawczyni i poszukać pracy.

          Tylko wtedy nie zamykaj się w domu, ale intensywnie, kilka godzin dziennie szukaj pracy i zajmij się sportem. Żeby nie ponosić dodatkowych kosztów, możesz wybrać np. bieganie oraz gimnastykę w domu, możesz przy tym skorzystać z filmików instruktażowych w internecie.
        • like_a_prayer Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 15:31
          Nie powinna tak postępować to jest mobbing. Moja szefowa niejednego doświadczonego pracownika tak już wykończyła, dziewczyny z doświadczeniem pouciekały. W zespole został bałagan a ona ma to gdzieś. Zlecenia terminowe leżą na skrzynce a dla niej priorytetem jest niezapłacona faktura. Biega po piętrach i macha fakturami, opowiada jaki to ma poważny case. Mam nadzieje, że te osoby które odeszły za jakiś czas z casem mobbing do niej wrócą.
          Nie ma rzeczy niemożliwych, astra musisz mieć więcej wiary w siebie:)
          • astra21 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 19:50
            Dzięki za słowa otuchy. Mam 30 lat. 10 lat doświadczenia. Od 5 lat szukam i robię to wszystko o czym piszecie od dawna. Problem w tym że nikt w to nie wierzy, że tak mam w pracy. Pracuje w budżetówce. Klientela opsu czyli całe melnelstwo z miasta, wyzwiska i groźby karalne od Klientów. Od pól roku gonię w piętkę. Praca terminowa. W moim miejscu pracy jest chamsko i nieludzko a prym wiedzie szefowa. To nie tylko moja opinia. Ludzie od nas uciekają. Zwolnienie lekarskie też już przerabiałam. W polskich realiach wyskoczenie z mobbingiem jest bardzo ryzykowne. Potrzeba na to dużo siły, której ja nie mam. Mieszkam w Warszawie. Nie mam znajomości. pzdr.
            • czerwony.melon Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 20:31
              Z mojego doświadczenia wynika, że niektóre osoby pracujące w pomocy społecznej rzeczywiście mają tendencje do wyżywania się na innych. Też na podopiecznych ośrodka, co stoi w sprzeczności z celami tej instytucji - zamiast pomagać wyjść na prostą, jeszcze bardziej dołują. Widać Twoja szefowa jest jedną z nich.

              Jeśli chcesz walczyć po linii prawnej w sprawie mobbingu, to musisz pamiętać, że to długa droga. Warto się wcześniej skonsultować w jakiejś instytucji czy fundacji, by wiedzieć, jak się za to zabrać i czy w Twoim przypadku w ogóle warto. Co musisz rozbić, jak zbierać dowody i co będziesz miała z ewentualnej wygranej.

              Może szefową da się rozbroić w inny sposób? Tak bardziej psychologicznie, a nie prawnie. Swoją postawą, żartem, uśmiechem, asertywnością itp. Tak samo niestosownie zachowujących się klientów pomocy.

              Może warto porozmawiać z przełożonym szefowej. A może są jakieś stowarzyszenia osób pracujących w tego typu ośrodkach i organizacjach, gdzie pomaga się nieraz trudnej klienteli i tam mogłabyś się podzielić swoimi doświadczeniami, dostałabyś wsparcie, radę?

              Praca pracownika opieki społecznej zawsze jest wyczerpująca. Wiele publikacji na to wskazuje. Dlatego szukaj pomocy dla siebie.

              Odrębną kwestią jest to, że wynagrodzenie nie starcza Ci do 1-go...
            • astra21 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 21:11
              Ja nie chce z nią walczyć ale chce odejść.
              • czerwony.melon Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 23:51
                Ja też bym sobie odpuściła. Pisząc o walce odnoszę się postu like_a_prayer nt. mobbingu.
                • like_a_prayer Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 01.11.12, 10:23
                  Przy mobbingu nie koniecznie działania wymagają walki i wysiłku. Wystarczy, że wydrukujesz sobie maile, nagrasz rozmowę w której ona ci życie w pracy uprzykrza i dowody masz. Wycisz się, zmień prace i jak poprawi ci się samoocena popatrzysz na to z innej perspektywy. Pracując z nią nie musisz podawać jej o mobbing, możesz zrobić to póżniej. Nie wiem jaku urzędy, ale zazwyczaj duże firmy uczestniczące w programach popierających czy promujących prawa pracownicze, prawa kobiet w ciąży, dobre warunki pracy, biorące udział w różnych rankingach nie tolerują szefów, którzy dopuszczają się względem pracowników mobbingu. Idź na konsultacje do Inspekcji Pracy tam udzielają porad wykwalifikowani prawnicy.
                  • czerwony.melon Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 01.11.12, 11:41
                    I co będzie miała, jeśli po zmianie pracy poda byłego pracodawce o mobbing?

                    Dają za to jakieś odszkodowania, czy będzie miała satysfakcję, że sąd czy inspekcja pracy zajmie się byłym pracodawcą?
                  • czerwony.melon Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 01.11.12, 11:49
                    Coś w temacie:
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12777475,Pracownica_PZU_napisala_maila_o_mobbingu__Sprawa_w.html
      • ranita_08 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 03.11.12, 13:54
        Masz rację, że jak się wyrabiam to nikt nie zwraca uwagi, ale rozmowa nic nie da. U nas szefowie nie mają w zwyczaju rozwiązywać problemów dialogiem....
        • konrado71 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 13.11.12, 21:16
          i tak na 90% by ci powiedzieli ze na twoje miejsce sa inni:)
    • krytyk_systemu_edukacji Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 13:44
      > To flustrujące

      Owszem, dość flustrujące.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Jak sobie poradzić z horrorem w pracy? 31.10.12, 21:21
        krytyk_systemu_edukacji napisał:

        > > To flustrujące
        >
        > Owszem, dość flustrujące.


        dziewczyna przemęczona a ty się czepiasz, lepiej byś jakiś masaż relaksacyjny zaproponował :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja