Kobieta "z Opola"?

30.10.12, 08:46
Czy można "używać" dzieci jako tarczy przed stosowaniem prawa?
Czy działania polityków (Miler), obwiniających rząd o stosowania prawa, nie prowadzą do anarchii? Czy to nie jest przypadkiem tak, że niestosowanie się do prawa powinno raczej być argumentem obciążającym, prowadzącym do pozbawienia praw rodzicielskich?
Na kogo ta kobieta wychowa swoje dzieci, jeśli przez dwa lata nie odpowiedziała na żadne pismo urzędowe, mimo wielokrotnego pouczania jej o możliwych rozwiązaniach i skutkach?
fakty.interia.pl/polska/news/rp-chce-kary-dla-sedziego-ktory-zdecydowal-o-areszcie-dla,1856834?fb_action_ids=415734068482272%2C415733031815709&fb_action_types=og.recommends&fb_source=other_multiline&action_object_map={%22415734068482272%22%3A457865620931400%2C%22415733031815709%22%3A297918446983629}&action_type_map={%22415734068482272%22%3A%22og.recommends%22%2C%22415733031815709%22%3A%22og.recommends%22}&action_ref_map=[]
    • allatatevi1 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 12:19
      Tak, tak poznęcajmy się jeszcze nad samotną matką, gdy członkowie gangów wychodzą na wolność.
      Może po prostu nie miała tych 2 tysięcy - tak ciężko to ogarnąć?
      Miała zapłacić ale dzieci w zimie w dziurawych butach do szkoły posłać??
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 12:48
        allatatevi1 napisała:

        > Tak, tak poznęcajmy się jeszcze nad samotną matką,

        Rozumiem, że według Ciebie żądanie od tej kobiety by podporządkowała się postanowieniom sądu jest równoznaczne ze znęcaniem się nad nią. Ok, taka sama dobra teza jak każda inna. Tyle tylko, że ten tok rozumowania i argumentowania znamy już z wystapien polityków SLD i ruchu Palikota.

        gdy członkowie gangów wychod
        > zą na wolność.

        Czy mam rozumieć, że postulujesz zamykanie ludzi w kolejności, szeregując ich wedle ciężaru popełnionych wykroczeń? Czyli dopóki nie wyłapiemy wszystkich morderców, złodzieje, oszuści, chuligani, powinni chodzić luzem? Z tym już zdecydowanie trudniej się zgodzić, byłby to ewenement na skalę światowa.

        > Może po prostu nie miała tych 2 tysięcy

        Przez dwa lata nie miała, a noc po aresztowaniu znalazł i o 7 rano wpłaciła. Coś mi to zlatuje "cudownym rozmnożeniem" jak w Kanie Galilejskiej. - tak ciężko to ogarnąć?

        > Miała zapłacić ale dzieci w zimie w dziurawych butach do szkoły posłać??

        To akurat nie jest sprawą sądu. Zobowiązani do opieki nad nieletnimi są rodzice. Jeśli nie może sobie z tym poradzić, to niech zwróci się z problemem do sądu rodzinnego.
        • berta-death Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:13
          Ona nie miała o 7rano, tylko sąsiedzi zrobili zrzutkę. Jednym słowem też popełnili przestępstwo, bo nie wolno za nikogo płacić grzywien i też można za to do aresztu trafić.

          Poza tym to nie były machlojki finansowe dokonane przez perfidną oszustkę. Za mała kwota. US za coś przywalił jej grzywnę, od której narosły odsetki. A grzywnę można dostać naprawdę za byle co, najczęściej za zwykłe pomyłki, o które nietrudno. Dla prostej, słabo wykształconej osoby, połapać się w tej papierologii, przepisach, pitologii, vatologii i całej księgowości, jest ekstremalnie trudne. A księgowi liczą sobie za każdy dokument i zaksięgowaną kwotę więcej niż wynosi wartość przeciętnej transakcji w mikrobiznesie. Dodaj do tego nieuczciwych kontrahentów, którzy zwlekają z zapłatami a tu vat zapłacić trzeba a nie ma z czego.
          Bardzo łatwo zostać dłużnikiem skarbówki. A odsetki za niezapłacone w terminie należności lecą szybciej niż w parabanku. Dla jednego to tylko kilkaset złotych, które zapłaci i najwyżej trochę zaciśnie pasa w następnym miesiącu a dla innego to nieosiągalna kwota. Ludzie niechętnie pożyczają osobom zadłużonym. Co innego ekstremalna sytuacja, kiedy trzeba wyciągnąć samotną matkę z aresztu, wcześniej zapewne nikt by nie pomógł.

          A nadgorliwość podobno jest gorsza od faszyzmu. I coś w tym jest. W końcu to nie jest gangster z Wołomina. Jakby nie wpuściła policjantów do domu to by nasłali na nią brygadę specjalną? Wystarczyłoby, żeby policjanci poinformowali ją, że ma się stawić na drugi dzień do aresztu i znaleźć opiekę do dzieci albo zapłacić zaległości. Efekt byłby ten sam, zapewne też pieniądze by się znalazły.
          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:23
            To co napisałaś to (prawie!!) wszystko prawda.
            Tyle tylko, że to wszystko świadczy o pewnej "dysfunkcyjności" tej kobiety jako osoby mającej wychować dwoje dzieci!!

            Wystarczyłoby, żeby policjanci poinformowali ją, że
            > ma się stawić na drugi dzień do aresztu i znaleźć opiekę do dzieci albo zapłac
            > ić zaległości. Efekt byłby ten sam, zapewne też pieniądze by się znalazły.


            Otóż nie!!
            Zanim ja zamknęli, otrzymała ponad 20 różnych pism urzędowych typu wezwanie , ponaglenie, etc. Nie odpowiedziała na żadne z nich!! Może to świadczyć o dwóch rzeczach:
            1. Jest niedorozwinięta i nie rozumie konsekwencji tego typu postępowania.
            2. Olewa administracyjne organy państwa.

            Oba warianty każą się zastanowić, czy powinna zajmować się "wychowywaniem" dzieci.


            • aka666 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:28
              czy kazdemu skazanemu za jakiekolwiek przewinienie nalezy odbierac dzieci? Przeciez nawet mandat za przejechanie na poznym zoltym jest przejawem niemyslenia o konsekwencjach.
              • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:33
                aka666 napisała:

                > czy kazdemu skazanemu za jakiekolwiek przewinienie nalezy odbierac dzieci? Prze
                > ciez nawet mandat za przejechanie na poznym zoltym jest przejawem niemyslenia o
                > konsekwencjach.

                Kodeks karny niczego człowiekowi nie zakazuje. Kodeks tylko określa odpowiedzialność za czyny opisane jako niewłaściwe z punktu widzenia społeczeństwa. Dopóki ktoś ponosi konsekwencje swoich poczynań, wszystko jest w miarę w porządku.
                Ona nie została aresztowana z powodu popełnienia wykroczenia, tylko z powodu tego, że próbowała uchylić się od odpowiedzialności!!
                Gdyby ją aresztowano za wykroczenie podatkowe na sumę 2000pln,, sam pierwszy bym protestował.
                • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:46
                  Ona nie została aresztowana z powodu popełnienia wykroczenia, tylko z powodu tego, że próbowała uchylić się od odpowiedzialności!!

                  Nie rozchodzi sie o to za to zostala aresztowana, tylko o to ja zostala aresztowana i jak skrzywdzono przez to jej dzieci.

                  No ale przeciez prawo i jego przestrzeganie jest wazniejsze niz jacys tam ludzie, nawet dzieci.
                • aka666 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 14:32
                  piotr_57 napisał:

                  > aka666 napisała:
                  >
                  > > czy kazdemu skazanemu za jakiekolwiek przewinienie nalezy odbierac dzieci
                  > ? Prze
                  > > ciez nawet mandat za przejechanie na poznym zoltym jest przejawem niemysl
                  > enia o
                  > > konsekwencjach.
                  >
                  > Kodeks karny niczego człowiekowi nie zakazuje. Kodeks tylko określa odpowiedzia
                  > lność za czyny opisane jako niewłaściwe z punktu widzenia społeczeństwa. Dopóki
                  > ktoś ponosi konsekwencje swoich poczynań, wszystko jest w miarę w porządku.
                  > Ona nie została aresztowana z powodu popełnienia wykroczenia, tylko z powod
                  > u tego, że próbowała uchylić się od odpowiedzialności!!

                  > Gdyby ją aresztowano za wykroczenie podatkowe na sumę 2000pln,, sam pierwszy by
                  > m protestował.

                  Moim zdaniem stawiasz granice w nieodpowiednim miejscu - kazde przestepstwo jest nieracjonalna ocena konsekwencji, bo jest dokonywane w nadziei ze sie nie wyda, albo uda sie uniknac kary. To wynika z definicji sankcji, ktora ma byc na tyle dotkliwa, zeby nie kalkulowalo sie lamac prawa.

                  Kobiete potepiasz nie za przestepstwo (bo musialbys automatycznie potepic siebie) tylko za unikanie odpowiedzialnosci, z tym ze to unikanie odpowiedzialnosci stanowilo istote przestepstwa. Karkolomna logika, choc przyznam ze rozumiem czemu sie jej trzymasz.
                  • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 14:53
                    aka666 napisała:

                    > Kobiete potepiasz nie za przestepstwo (bo musialbys automatycznie potepic siebi
                    > e)

                    W pewnym sensie, masz racje.

                    tylko za unikanie odpowiedzialnosci, z tym ze to unikanie odpowiedzialnosci
                    > stanowilo istote przestepstwa.

                    Nie. Ja nie wiem jakie ona popełniła wykroczenie, za które ją ukarano grzywna. I to, tak na prawdę nie interesuje mnie. Natomiast to, że próbowała uchylić sie od sankcji, skończyło się dla niej źle. Nie mam jednak żadnej wątpliwości, że to ona zapoczątkowała ciąg zdarzeń, który zaprowadził ją do aresztu!!

                    Karkolomna logika, choc przyznam ze rozumiem cze
                    > mu sie jej trzymasz.

                    Nie wiem dlaczego karkołomną? Ja świadomie łamałem prawo, zostałem za to osądzony i skazany. Z niczego się nie tłumaczyłem, o nic nie prosiłem, przyjąłem wyrok jaki zapadł i odsiedziałem tyle ile mi wyznaczono(no, prawie tyle). Nie prosiłem nawet o przedterminowe zwolnienie. Człowiek ma wolną wolę, zarówno w wymiarze prawnym, jak i społecznym, a nawet religijnym. Warunkiem honorowego podejścia do problemu jest tylko gotowość ponoszenia konsekwencji swoich uczynków. W ten sam sposób zachował się ten Francuz który zastrzelił Andrzeja Zauchę. Wielokrotnie namawiał go wychowawca i naczelnik więzienia, by złożył wniosek o przedterminowe zwolnienie, nigdy się nie zgodził!! To był gość.
                    Ja nie osądzam jego uczynku, to już zrobił sąd, nic mnie do tego. Ale honorowo poniósł konsekwencje wymierzone mu przez uprawniony organ państwa.
                    • stokrotka_a Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 15:07
                      piotr_57 napisał:

                      > Ja nie wiem jakie ona popełniła wykroczenie, za które ją ukarano grzywna.
                      > I to, tak na prawdę nie interesuje mnie. Natomiast to, że próbowała uchylić sie
                      > od sankcji, skończyło się dla niej źle. Nie mam jednak żadnej wątpliwości, że
                      > to ona zapoczątkowała ciąg zdarzeń, który zaprowadził ją do aresztu!!

                      Dobrze byłoby, gdybyś zapoznał się z faktami zanim zaczniesz wydawać wyroki, Panie Robespierre. Od niczego nie próbowała uchylić się. Sąd orzekł egzekucję komorniczą jej zobowiązania wobec jakiejś instytucji. Komornik postępowanie przeprowadził, ale stwierdził, że kobieta nie ma niczego do zajęcia. Ona przed zajęciem się nie uchylała. Wobec tego sąd orzekł zamianę grzywny na areszt. Informacja o tym nie dotarła do zainteresowanej, o ile wiem. Gorliwa policja przyjechała w nocy by aresztować grożną przestępczynię! Pokrzywdzone zostały dzieci (niewinne). Gdzie tu uchylanie się??? Zapoczątkowanie wydarzeń nie powoduje przeniesienia na tę kobietę odpowiedzialności za karygodne działania sądu i policji. Ona odpwoiada za swoje czyny a sądy i policja za swoje, Panie Danton.
                      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 15:15
                        stokrotka_a napisała:

                        > ...Panie Robespierre...Panie Danton...




                        • stokrotka_a Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 15:18
                          piotr_57 napisał:

                          > stokrotka_a napisała:
                          >
                          > > ...Panie Robespierre...Panie Danton...

                          Nie musisz przypominać, że napisałam, bo widać to czarno na białym, a ja się swoich słów nie wypieram. Zadziwia mnie łatwość z jaką ferujesz wyroki, niczym rewolucyjny trybun, bez uczciwego zapoznania się z faktami. To dyskwalifikuje cię jako rozmówcę.
                          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 15:23
                            stokrotka_a napisała:

                            To dyskwalifikuje ci
                            > ę jako rozmówcę.

                            Przyjąłem do wiadomości :)
                    • aka666 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 18:54
                      piotr_57 napisał:

                      > aka666 napisała:
                      >
                      > > Kobiete potepiasz nie za przestepstwo (bo musialbys automatycznie potepic
                      > siebi
                      > > e)
                      >
                      > W pewnym sensie, masz racje.
                      >
                      > tylko za unikanie odpowiedzialnosci, z tym ze to unikanie odpowiedzialnosci
                      > > stanowilo istote przestepstwa.
                      >
                      > Nie. Ja nie wiem jakie ona popełniła wykroczenie, za które ją ukarano grzywna.
                      > I to, tak na prawdę nie interesuje mnie. Natomiast to, że próbowała uchylić sie
                      > od sankcji, skończyło się dla niej źle. Nie mam jednak żadnej wątpliwości, że
                      > to ona zapoczątkowała ciąg zdarzeń, który zaprowadził ją do aresztu!!
            • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:31
              Tyle tylko, że to wszystko świadczy o pewnej "dysfunkcyjności" tej kobiety jako osoby mającej wychować dwoje dzieci!!

              Ze ktos jest dysfunkcyjny, nie znaczy, ze mozna go traktowac jak groznego bandyte a dzieciom fundowac traume na cale zycie. Tez mi smierdzi faszyzmem.

              Nawet jesli kobieta zlewala nakazy administracyjne (nas tez administracja panstwowa zlewa, wiec sie ludzie bronia stosownie do panujacych obyczajow), to popieram stanoswisko Ruchu Palikota. Pal szesc, ze sobie tylko plusy na poczet wyborow spektakularnymi wydarzenianiami wyrabiaja. Jesli cos dzieki temu osiagamy jako spoleczenstwo, warto ich poprzec.
              • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:36
                kochanic.a.francuza napisała:

                > Nawet jesli kobieta zlewala nakazy administracyjne

                Takie stawianie sprawy dyskwalifikuje Cie jako rozmówcę.

                (nas tez administracja panst
                > wowa zlewa, wiec sie ludzie bronia stosownie do panujacych obyczajow), to popie
                > ram stanoswisko Ruchu Palikota. Pal szesc, ze sobie tylko plusy na poczet wybor
                > ow spektakularnymi wydarzenianiami wyrabiaja. Jesli cos dzieki temu osiagamy ja
                > ko spoleczenstwo, warto ich poprzec.

                Załóż sobie wątek propagandowy i tam się produkuj.
                • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:44
                  Typowe dla piotra-nie ma argumentu na pierwsza czesc wypowiedzi to sobie robi dyskwalifikacje i po sprawie.

                  "Tyle tylko, że to wszystko świadczy o pewnej "dysfunkcyjności" tej kobiety jako osoby mającej wychować dwoje dzieci!!

                  Ze ktos jest dysfunkcyjny, nie znaczy, ze mozna go traktowac jak groznego bandyte a dzieciom fundowac traume na cale zycie. Tez mi smierdzi faszyzmem. ”

                  Ja dobrze, ze nie masz wladzy. Bylbys wladca absolutnym i okrutnym. Ale sie pociesz, ze to przypadlosc wielu ludzi w Twoim wieku, ktorzy zawsze wszystkiego sa pewni, bu juz tyyyle w zyciu widzieli.
            • po-trafie Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 22:23
              > Zanim ja zamknęli, otrzymała ponad 20 różnych pism urzędowych

              I tu sie mylisz.
              Kilkukortnie slyszalam w TV jej wypowiedz, ze NIE OTRZYMALA. Pisma byly wysylane pod adres zamknietej juz kwiaciarni, a zgodnie z prawem pismo dwukrotnie nieodebranie uznaje sie za doreczone.
              To nie znaczy, ze swiadomie uchylala sie od odpowiedzialnosci. Ostatnim pismem, ktore otrzymala, byla informacja od komornika, ze on nie moze z niej nic sciagnac, wiec umarza postepowanie komornicze. Nie wiedziala, ze oznacza to, ze bedzie jeszcze sprawa w sadzie.

              Mam komornika skarbowego najblizszej rodzinie i uwierz, ze gdyby kazda osobe nieorientujaca sie stuprocentowo w naszym systemie skarbowym, podatkach i powinnosciach uznac za niewystarczajaco kompetetntna zyciowo by zajmowac sie dziecmi, to bardzo niewielu rodzicow zachowaloby swoje dzieci.
              • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 08:06
                po-trafie napisała:

                Nie wiedziala, ze oznacza to, ze bedz
                > ie jeszcze sprawa w sadzie.

                Na to nic jej nie poradzę!!
                >
                > Mam komornika skarbowego najblizszej rodzinie i uwierz, ze gdyby kazda osobe ni
                > eorientujaca sie stuprocentowo w naszym systemie skarbowym, podatkach i powinno
                > sciach uznac za niewystarczajaco kompetetntna zyciowo by zajmowac sie dziecmi,
                > to bardzo niewielu rodzicow zachowaloby swoje dzieci.

                Normalny człowie, nie znający się na czymś, zatrudnia fachowca lub doradcę.
                Nikogo nie interesuje, że na czymś się nie znałeś i (np) spowodowałeś katastrofę.

                Nieznajomość prawa szkodzi! - To nie ja wymyśliłem.
                • po-trafie Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 09:11
                  Nie kazdego stac na zatrudnienie fachowca.

                  Moje zdanie to:
                  - oczywiscie, popelnila wykroczenie, nalezy jej sie kara;
                  - kara powinna byc zgodna z prawem, moze to byc wiezienie;
                  - nie widze powodu, zeby takim osobom odbierac dzieci, czy rozwazac ich zdolnosc do bycia rodzicem. Bo i za co? Za niekompletna znajomosc prawa? Za brak pieniedzy na fachowca?
                  Ludziom, ktorzy zwlekaja z zaplata mandatow za parkowanie tez? I tym, co dali plagiat zamiast pozadnej magisterki? I takim, ktorzy nie wiedza jak uzywac komputera?

                  Zwroc uwage, ze nikt nie oburza sie na to, ze zostala ukarana - nawet ona. Wszyscy oburzaja sie na to, ze panowie policjanci przyszli o poznej porze i nie dali czasu na poczekanie na znajoma opieke nad dzieckiem (np babcie, ktora dotarlaby w godzine). Czyli nie o jej krzywde chodzi tylko o krzywde dzieci spowodowana po czesci postepowaniem policji.

                  Pani tez nie apeluje w wywiadach o to, zeby nie karac wiezieniem za grzywny skarbowe (co ja bym zrobila, bo uwazam to za absurd - jedna rzecz to utajanie dochodow, czy szwindel podatkowy; inna to moment kiedy dostajesz grzywne od urzedu skarbowego np za zlozenie deklaracji z bledem, grzywna moze byc w wysokosci od 50pln do 5000pln z tego co pamietam, po czym narastaja od niej odsetki, po czym idziesz do wiezienia) - mieszkanka Opola apeluje o dokladniejsze zapoznanie sie z prawem przez osoby prowadzace male biznesy czy bedace winne pieniadze urzedom i monitorowanie swoich spraw.
                  • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 09:30
                    po-trafie napisała:

                    Wszy
                    > scy oburzaja sie na to...

                    Nie wszyscy!!! Bo ja nie!!

                    , ze panowie policjanci przyszli o poznej porze i nie dal
                    > i czasu na poczekanie na znajoma opieke nad dzieckiem (np babcie, ktora dotarla
                    > by w godzine).

                    Juz powiedziałem : tonie było finezyjne! ale zwróć uwagę na pewną różnicę : postępowanie policji, jakkolwiek niezbyt piękne, to jednak było zgodne z prawem, jej postepowanie było z tym prawem niezgodne!!
                    Znaj proporcjum mocium panie!

                    Czyli nie o jej krzywde chodzi tylko o krzywde dzieci spowodowan
                    > a po czesci postepowaniem policji.

                    Moim zdanie, w pierwszym rzędzie, to pani spowodowała całą sytuację i , w pierwszym rzędzie, ona powinna ponosić odpowiedzialność.
                    > Natomiast nie mam nic przeciw temu by uważnie przyjrzeć się procedurom sądowo-policyjnym w tym zakresie.


                    > Pani tez nie apeluje w wywiadach...

                    I ty jest problem!! Pani już udziela wywiadów!! - ekselencja! Druga matka Madzi - celebrytka.

                    o to, zeby nie karac wiezieniem za grzywny ska
                    > rbowe (co ja bym zrobila, bo uwazam to za absurd - jedna rzecz to utajanie doch
                    > odow, czy szwindel podatkowy; inna to moment kiedy dostajesz grzywne od urzedu
                    > skarbowego np za zlozenie deklaracji z bledem, grzywna moze byc w wysokosci od
                    > 50pln do 5000pln z tego co pamietam, po czym narastaja od niej odsetki, po czym
                    > idziesz do wiezienia) -

                    To oczywiście można rozważać, ale tylko na drodze politycznej. To wymaga zmiany prawa, a więc jest domeną ciągu logicznego obywatel-wybory- sejm- zmiana prawa.

                    mieszkanka Opola apeluje o dokladniejsze zapoznanie
                    > sie z prawem przez osoby prowadzace male biznesy czy bedace winne pieniadze ur
                    > zedom i monitorowanie swoich spraw.


                    Bardzo słusznie. Może to ją czegoś nauczy. Czego jej zresztą szczerze życzę.
                    • six_a Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 09:37
                      >Pani już udziela wywiadów!! - ekselencja! Druga matka Madzi - celebrytka.

                      weź się za zmywanie może, bo twoja demagogia w tym wątku osiągnęła już poziom absurdu.
          • jop Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 20:37
            Jak się komuś przydarzy fakap ze skarbówką, to się chodzi koło sprawy, załatwia, pisze podania i wyraża czynny żal, a nie olewa w nadziei, że przyschnie.
            • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:06
              jop napisała:

              > Jak się komuś przydarzy fakap ze skarbówką, to się chodzi koło sprawy, załatwia
              > , pisze podania i wyraża czynny żal, a nie olewa w nadziei, że przyschnie.

              Tak czyni człowiek "normalny" (w potocznym rozumieniu).
              Inne postępowanie wskazuje na nieprzystosowanie jednostki do życia w społeczeństwie (a mówiąc kolokwialnie, tak postępuje tylko kretyn).
        • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:25
          Kwote ta mozna bylo wyegzekwowac od matki w bardziej humanitarny sposob, bez krzywdy dla jej dzieci.
          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:28
            kochanic.a.francuza napisała:

            > Kwote ta mozna bylo wyegzekwowac od matki w bardziej humanitarny sposob, bez kr
            > zywdy dla jej dzieci.
            >
            Krzywdę dzieciom zrobiła matka, zmuszając organ państwa do podjęcia środków ostatecznych.
            Powinna być za to sądzona, z paragrafu o niewłaściwej opiece nad nieletnim.
            • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:41
              Czytales kiedys Nedznikow V. Hugo? Jest tam prototyp Twojej osobowosci, inspektor Javert: wazne jest prawo, organy scigania, czlowieka w tym nie ma. Javert scigal glownego bohatera cale zycie, za ukradzenia dwoch swiecznikow. Nie wazne, ze gl. bohater zostal burmistrzem, hojnym filantropem, obronca niednych itd.
              Sie zastanawiam, czy z wygladu tez jestes do niego podobny:https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTRlkKd4qeuhRaS4clQQClC7XrAKUMrcWyeYHTs4w4LyFoGrI4H

              Musical obejrzyj, moze muzyka ci to uswiadomi. Podejrzewam, ze ja nie dam rady.
              • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:45
                kochanic.a.francuza napisała:

                Podejrzewam, ze ja nie dam rady.

                Na pewno nie dasz rady.
                >
            • stokrotka_a Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:44
              piotr_57 napisał:

              > Krzywdę dzieciom zrobiła matka, zmuszając organ państwa do podjęcia środków ost
              > atecznych.
              > Powinna być za to sądzona, z paragrafu o niewłaściwej opiece nad nieletnim.

              Wygląda na to, że jesteś bardziej gorliwy od papieża, czyli w tym przypadku od wymiaru sprawiedliwości. A nie wpadłeś na pomysł, żeby ją sądzić za stworzenie zagrożenia dla życia jej nieletnich dzieci? Jak dobrze się sprawie przyjrzysz, to na pewno znajdziesz coś co wskazuje, że świadomie naraziła dzieci na śmierć np. z powodu stresu.
              • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:47
                stokrotka_a napisała:

                > Wygląda na to, że jesteś bardziej gorliwy od papieża, czyli w tym przypadku od
                > wymiaru sprawiedliwości. A nie wpadłeś na pomysł, żeby ją sądzić za stworzenie
                > zagrożenia dla życia jej nieletnich dzieci? Jak dobrze się sprawie przyjrzysz,
                > to na pewno znajdziesz coś co wskazuje, że świadomie naraziła dzieci na śmierć
                > np. z powodu stresu.

                To już do uznania sądu :)
                Akt oskarżenia zawsze można "rozszerzyć .
                • stokrotka_a Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:56
                  piotr_57 napisał:

                  > To już do uznania sądu :)
                  > Akt oskarżenia zawsze można "rozszerzyć .

                  Nie czujesz się zdyskwalifikowany jako rozmówca o obliczu "argumentów", które używasz w dyskusji?
              • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:48
                Jakby sie dobrze wszystkiemu przygladac to by mozna i piotra do paki wsadzic. W koncu tez ma dzieci jakies tam pomylki pewnie popelnil.
                • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:52
                  kochanic.a.francuza napisała:

                  > Jakby sie dobrze wszystkiemu przygladac to by mozna i piotra do paki wsadzic. W
                  > koncu tez ma dzieci jakies tam pomylki pewnie popelnil.

                  Piotra wsadzili nie raz. Z tym, że tylko raz w ZK, kilkanaście razy w areszcie. Ale Piotr nigdy nie uchylał się od odpowiedzialności.
                  • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 14:19
                    > Piotra wsadzili nie raz.

                    A dzieci piotra za kazdym razem do pogotowia opiekunczego wsadzali?
                    Jak nie to sie nie liczy.
            • gyubal_wahazar Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 19:33
              > Krzywdę dzieciom zrobiła matka, zmuszając organ państwa do podjęcia środków ostatecznych.

              No tu - jak mawia młodzież - dałeś czadu. Matka dzieci zmuszająca organ państwa :)
              Mrożek by to fajnie opisał, a Mleczko zilustrował.

              To po pierwsze, a po drugie, jak ogólnie wiadomo, ponad paragrafami stoją zasady współżycia społecznego.
              • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 19:59
                gyubal_wahazar napisał:

                > > Krzywdę dzieciom zrobiła matka, zmuszając organ państwa do podjęci
                > a środków ostatecznych.
                >
                > No tu - jak mawia młodzież - dałeś czadu. Matka dzieci zmuszająca organ państwa
                > :)
                > Mrożek by to fajnie opisał, a Mleczko zilustrował.

                Od blisko 20 lat zajmuję się prawem administracyjnym zawodowo i na podstawie swojego doświadczenia, podtrzymuję swoje zdanie. W pracy urzędów najważniejsze są tzw procedury. Bez procedur nie ma urzędów.
                Urzędnik musi (w końcu) zamknąć postępowanie.
                Zawsze jednak są jakieś sposoby by manipulować postępowaniem urzędnika. Dodatkowo stara, komunistyczna i idiotyczna ustawa, zwana KPA, daje obywatelowi ogromną przewagę nad urzędnikiem.
                Ta kobieta z żadnej z szans nie skorzystała!! Przez swoją bierność zmusiła urzędnika do takiego a nie innego zakończenia sprawy!! Urzędnik nie mógł zrobić nic innego, bo sam zostałby pociągnięty "za odpowiedzialność", z zarzutu o bierność.

                > To po pierwsze, a po drugie, jak ogólnie wiadomo, ponad paragrafami stoją zasad
                > y współżycia społecznego.

                Rozumiem, że "ogólnie wiadomo", ale do mnie to nie przemawia. Wskaz proszę przepis prawa powszechnie obowiązującego, który stawia zasadę współżycia społecznego ponad prawem- to po pierwsze.

                A po drugie: czy mam rozumieć, że według Ciebie obrona osoby, lekceważącej przez dwa lata, kilka urzędów administracji państwa, stanowi sedno zasady współżycia społecznego ?
                Moje zdanie jest przeciwne.
                Zgodnym z zasadą współżycia społecznego jest stosowanie się do prawomocnych postanowień i orzeczeń organów państwa, oraz stosowanie przymusu w stosunku do tych, którzy się do tych postanowień i orzeczeń nie stosują.
                • gyubal_wahazar Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 20:40
                  5 minut guglowania :

                  '– zakres stosowania zasad współżycia społecznego jest okre¬ślony w przepisach prawnych, w szczególności występują one w rolach:

                  * jako element służący do elastycznego doprecyzowania treści poszcze¬gólnych instytucji prawa cywilnego (np. art. 140, 233, 287, 298 kc) lub konkretnych stosunków prawnych (np. art. 56, 354 kc);

                  * przy kwalifikowaniu pewnych zdarzeń kreujących stosunki cywilnopraw¬ne → albo przepis wyraźnie powołuje się na te zasady (np. art. 411, 428, 431 § 2, 446 § 2, 826 § 2, 827 kc; art. 144 kro) albo powinny być brane pod uwagę też przy precyzowaniu innych pojęć prawnych, np. pojęcia „wina” art. 415 kc;

                  * przy wykładni oświadczeń woli (art. 65 § 1 kc);

                  * jako instrument zapobiegający powstawaniu konsekwencji prawnych, któ¬re ze względu na szczególny kontekst sytuacyjny budziłyby powszechną dezaprobatę moralną i naruszałyby spójność aksjologiczną porządku prawnego (np. art. 5, 58 § 2, ale też 93, 94, 411 pkt 2, art. 754, 902, 1008 kc);

                  – dot. osób fizycznych i prawnych;

                  Prawo jest _tylko_ narzędziem. Władza od zawsze naginała lub łamała je, kiedy było jej wygodnie. Jeśli interesuje Cię akademicki, teoretyczny dyskurs, to mijamy się z zainteresowaniami, bo mnie interesuje konkretna sytuacja i sposób w jaki przeciw samotnej matce zostało wykorzystane.

                  Jeśli coś w ewidentny sposób działa źle, to najlepsze paragrafy nie dowiodą, że działa dobrze. Dowiedziona tylko zostanie albo błędność paragrafów i/lub stojących za nimi urzędników
                  • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 20:51
                    >5 minut guglowania

                    uch, zaraz zostaniesz oskarżony o "atak na osobę" i "prostackie chwyty".
                    • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:07
                      stephanie.plum napisała:

                      > >5 minut guglowania
                      >
                      > uch, zaraz zostaniesz oskarżony o "atak na osobę" i "prostackie chwyty".

                      Po co "dojadasz" z boku, skoro nie bierzesz udziału w dyskusji?
                      Uważasz, że to doda Ci powagi?
                      • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:16
                        w dyskusji to ty nie bierzesz udziału.

                        "nie widzisz" by stało się coś złego, że małę dzieci w nocy wyprowadzono siłą z domu.
                        obraziłeś się efektownie za pytanie, czy mam rozrysować, na czym to zło polega, więc naszła mnie obawa, że obrazisz się też za insynuację, że przerosło cię "pięć minut guglowania".

                        a powagi, to ja mam aż nadto, chętnie sobie trochę jej odejmę, dojadając z boku.
                        • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:18
                          stephanie.plum napisała:

                          powagi, to ja mam aż nadto, chętnie sobie trochę jej odejmę, dojadając z boku
                          > .

                          dojadaj więc.
                          • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:23
                            mistrz ciętej riposty...
                            :~D
                            • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:29
                              stephanie.plum napisała:

                              > mistrz ciętej riposty...
                              > :~D

                              ??? Ripostuje się w toku dyskusji.
                              Tematem dyskusji w tym wątku, jest "Kobieta z Opola", a nie Twoje dojadanie.
                              Nie można mojej wypowiedzi zakwalifikować jako riposty, a co najwyżej jako "oszczekiwanie" na "dojadanie".
                              • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:36
                                dyskusja jest o kobiecie z Opola? serio?

                                pisałam, co uważam o tej kobiecie, jej dzieciach i podjętym wobec nich działaniu wcześniej, pisałam i teraz.
                                ty merytorycznie nie odniosłeś się do tego w żaden sposób.
                                obrzuciłeś natomiast moją wypowiedź barwnymi epitetami.

                                i to niby ja piszę nie na temat?
                                • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:48
                                  stephanie.plum napisała:

                                  > dyskusja jest o kobiecie z Opola? serio?
                                  >
                                  > pisałam, co uważam o tej kobiecie, jej dzieciach i podjętym wobec nich działani
                                  > u wcześniej, pisałam i teraz.
                                  > ty merytorycznie nie odniosłeś się do tego w żaden sposób.
                                  > obrzuciłeś natomiast moją wypowiedź barwnymi epitetami.
                                  >
                                  Wyjaśniłem Ci, że nie rozmawiam z osobami stosującymi chwyty erystyczne.
                                  Zwracam Ci uwagę, że to jest forum dyskusyjne i obowiązują tu(a przynajmniej powinny obowiązywać!!) zasady prowadzenia dyskusji a nie sporu.
                                  • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:53
                                    no i znowu nie na temat "kobiety z Opola".
                                    a podobno tylko o niej tu dyskusja.
                                    • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 22:01
                                      stephanie.plum napisała:

                                      > no i znowu nie na temat "kobiety z Opola".
                                      > a podobno tylko o niej tu dyskusja.

                                      :D:D:D urocza logika.
                  • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:02
                    gyubal_wahazar napisał:

                    > 5 minut guglowania :

                    W żadnym z przykładów nie widzę potwierdzenia wyższości zasady sprawiedliwości społecznej nad stosowaniem prawa.
                    >
                    ... mnie interesuje konkretna sytuacja i sposób w ja
                    > ki przeciw samotnej matce zostało wykorzystane...

                    Mnie też. Tyle tylko, że stoimy na skrajnie odmiennych stanowiskach. Ty uważasz, że kobieta, matka dwojga dzieci, ma prawo lekceważyć prawomocne postanowienia urzędu, a policja powinna lekceważyć prawomocne orzeczenia sądu, w imię sprawiedliwości społecznej (wedle Twojego rozumienia sprawiedliwości!). Ja natomiast stoję na stanowisku, że organy państwa zadziałały prawidłowo, a obecnie należy przyjrzeć się tej kobiecie i zastanowić czy powinna zajmować się swoimi dziećmi. Dlaczego uważasz, że Twoje rozumienie sprawiedliwości jest lepsze niż moje?
                    >
                    > Jeśli coś w ewidentny sposób działa źle,

                    Ale to zadziałało dobrze! Porządek prawny został przywrócony. Zobowiązana zapłaciła grzywnę, sprawa zakończona.

                    Dowiedziona tylko zostanie albo błędność paragrafów i/lub stoją
                    > cych za nimi urzędników.

                    ??? Niczego takiego nie widzę. wszystko wróciło na swoje miejsce i jest ok .
                    • gyubal_wahazar Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 22:35
                      > Ty uważasz , że kobieta, matka dwojga dzieci, ma prawo lekceważyć prawomocne postanowienia urzędu

                      Gruba nadinterpretacja, niczego takiego nie powiedziałem. Uważam tylko, że sankcja w postaci najścia w nocy samotnej matki dwójki dzieci (które prawdopodobnie już spały) i zabranie jej na komendę, jest nieproporcjonalnie drastyczna w stosunku do jej przewinienia.

                      Zupełnie inaczej by wyglądało, gdyby funkcjonariusze zjawili się w godzinach dziennych i dali jej godzinę czy dwie na dobrowolne stawienie się na komendzie jedynie pod groźbą doprowadzenia siłą.

                      Bardzo możliwe, że każde z tych dzieci zapamięta tą scenę do końca życia i najłagodniej rzec określając, nie nabierze szacunku ani do państwa, prawa, ani jego funkcjonariuszy.

                      A to bardzo źle, kiedy ludzie mają uzasadnione (podkreślam) powody, do nieszanowania ww
                      • gyubal_wahazar Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 22:38
                        Dodam, że gdyby to dotyczyło mężczyzny i w grę nie wchodziłyby dzieci, nie miałbym z tym żadnego problemu, ale w przypadku samotnej matki, jest moim skromnym, grubo poniżej
                        • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 07:58
                          gyubal_wahazar napisał:

                          > Dodam, że gdyby to dotyczyło mężczyzny i w grę nie wchodziłyby dzieci, nie miał
                          > bym z tym żadnego problemu,

                          A to nie jest, zabroniona przez konstytucję, "segregacja" obywateli?

                          ale w przypadku samotnej matki, jest moim skromnym,
                          > grubo poniżej

                          Z tym się mogę zgodzić, zbytnia finezja to to nie była. Ale jeszcze raz podkreślam : to ta kobieta zapoczątkowała związek przyczynowo skutkowy!! Jeśli to uznamy, to dopiero wówczas otworzymy droę do dyskusji o procedurach sądowo-policyjnych.
                          • gyubal_wahazar Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 14:16
                            > A to nie jest, zabroniona przez konstytucję, "segregacja" obywateli?

                            Nie. To jest zwykła ludzka przyzwoitość. Łatwiej jest to dostrzec, wznosząc się choć na chwilę nad paragrafy, ustępy, działy i rozdziały

                            > zbytnia finezja to to nie była. Ale jeszcze raz podkreślam : to ta kobieta zapoczątkowała związek przyczynowo skutkowy!!

                            Co zrobiła ? Nie umiesz już używać zwykłych prostych słów ?

                            > Jeśli to uznamy, to dopiero wówczas otworzymy drogę do dyskusji o procedurach sądowo-policyjnych.

                            Nie wiem jaka logika stoi za tym, że dopiero wówczas. A dlaczego nie w pełnej ogólności ?
                            Jak już wspominałem, nie jestem w tym wątku zainteresowany dywagacjami teoretycznymi nt procedur.

                            Problem w tym, że najście w nocy samotnej matki i zabranie jej kilkuletnim dzieciom, dla ciebie jest 'brakiem finezji', a dla niej i jej dzieci, może być jednym z niewielu tak traumatycznych przeżyć w życiu.

                            I na tym polega różnica w spojrzeniu na tą sprawę zza urzędniczego biurka, a z pozycji ludzkich
                      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 07:55
                        gyubal_wahazar napisał:

                        > > Ty uważasz , że kobieta, matka dwojga dzieci, ma prawo lekceważyć prawomo
                        > cne postanowienia urzędu
                        >
                        > Gruba nadinterpretacja, niczego takiego nie powiedziałem. Uważam tylko, że sank
                        > cja w postaci najścia w nocy samotnej matki dwójki dzieci (które prawdopodobnie
                        > już spały) i zabranie jej na komendę, jest nieproporcjonalnie drastyczna w sto
                        > sunku do jej przewinienia.

                        Gdyby chodziło o samo wykroczenie w postaci "niezapłacenia" zgodziłbym się bez zastrzeżeń. Ale w sytuacji gdy przez dwa lata lekceważyła polecenia urzędu, uważam, że ...
                        Ale z tym Twoim stanowiskiem , ostatecznie mogę się zgodzić, pod warunkiem jednak, że najpierw uznamy, że "zawinienie" było jednak po jej stronie!! A policja, co najwyżej, wykazała się "brakiem finezji".
                        >
                        > Zupełnie inaczej by wyglądało, gdyby funkcjonariusze zjawili się w godzinach dz
                        > iennych i dali jej godzinę czy dwie na dobrowolne stawienie się na komendzie je
                        > dynie pod groźbą doprowadzenia siłą.

                        Z tym mogę się zgodzić- mogli tak zrobić.
                        >
                        > Bardzo możliwe, że każde z tych dzieci zapamięta tą scenę do końca życia


                        Daj spokój :)
                        Odkąd pamiętam po mojego ojca przyjeżdżali kiedy chcieli- w dzień i w nocy, w Wigilię i w lany poniedziałek, zabierali go (w kajdankach) różnie - na 48 godzin, na miesiąc, na pół roku, nigdy nas nie informując czy ojca nie będzie tydzień, rok, czy może nigdy nie wróci. Trwało to aż do upadku Gomułki czyli do grudnia 70 roku, miałem wówczas już ponad 16 lat. Nie stanowiło to dla mnie żadnej traumy, chociaż, jak się później okazało, rozbiło naszą rodzinę na zawsze.

                        i najł
                        > agodniej rzec określając, nie nabierze szacunku ani do państwa, prawa, ani jego
                        > funkcjonariuszy.

                        Tak się może zdarzyć. Ale nie nabierze też szacunku dla państwa i prawa, gdy zaobserwuje, że jego matka lekceważy porządek prawny państwa, w sposób ostentacyjny, a bronią jej wszystkie gazety i telewizje.


                        >
                        > A to bardzo źle, kiedy ludzie mają uzasadnione (podkreślam) powody, do nieszano
                        > wania ww
                        • gyubal_wahazar Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 14:31
                          Ok, zawinienie było po jej stronie, o ile faktycznie miała informację o tych wezwaniach

                          Co do drugiej kwestii, to z całym szacunkiem dla Twoich przeżyć, nie wszyscy muszą tak bezproblemowo do tego podchodzić. I nie zdziwiłbym się, gdyby to przeżycie zrodziło w dzieciech najpierw strach, a kiedyś nienawiść, do panów w mundurach
                          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 14:52
                            gyubal_wahazar napisał:

                            I nie zdziwiłbym się, gdyby to przeży
                            > cie zrodziło w dzieciech najpierw strach, a kiedyś nienawiść, do panów w mundur
                            > ach

                            To akurat dla mnie żaden problem.
                            3/4 mojego pokolenia przeżyło cale życie, w nienawiści do mundurowych.
                            Myślę, że użyłem już wszystkich argumentów (w tej sprawie), których użyć chciałem.
                • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 01.11.12, 13:44
                  "Zgodnym z zasadą współżycia społecznego jest stosowanie się do prawomocnych postanowień i orzeczeń organów państwa, oraz stosowanie przymusu w stosunku do tych, którzy się do tych postanowień i orzeczeń nie stosują. "

                  Gdyby wszyscy brali prawo tak serio jak Ty do dzisiaj mielibysmy komune, a jak siegnac dalej w historie i geografie, to pewnie bylibysmy na poziomie demokracji atenskiej razem z owczesnym niewolnictwem.
                  Na szczescie zawsze sie znajda jacys niewolnicy w Grecji, mieszczanie we Francji absolutyzmu, czy stoczniowcy w Plsce i obsikaja prawo, ktore chce byc podan ludzmi.
                  Dzieki temu cywilizacja sie rozwija.
                  Hip, hip Opolanka!!! Dzieki niej wiecej ludzie bedzie mialo odwage zadac by skarbowka nie karala tak jak karze dotychczas. W koncu urzedasy tez nie placa za swoje bledy.
    • alienka20 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:16
      Przecież było napisane w artykule, że żadne pisma do niej nie docierały, to jak miała się do tych postanowień i pouczeń dostosować? Pamiętam, że gdybym nie wiedziała od sąsiadki, że z sądu przyszedł list na stary adres zamieszkania, nie miałabym pojęcia, że mam się stawić na jakąś rozprawę.
      • aka666 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:24
        alienka20 napisała:

        > Przecież było napisane w artykule, że żadne pisma do niej nie docierały, to jak
        > miała się do tych postanowień i pouczeń dostosować? Pamiętam, że gdybym nie wi
        > edziała od sąsiadki, że z sądu przyszedł list na stary adres zamieszkania, nie
        > miałabym pojęcia, że mam się stawić na jakąś rozprawę.

        z tymi listami to dziwna sprawa, skoro policja umiala ja znalezc, to dlaczego sad wysylal pisma gdzie indziej? W papierach wszystko pewnie gra, tylko logika sytuacji szwankuje
        • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:30
          aka666 napisała:
          >
          > z tymi listami to dziwna sprawa, skoro policja umiala ja znalezc, to dlaczego s
          > ad wysylal pisma gdzie indziej? W papierach wszystko pewnie gra, tylko logika s
          > ytuacji szwankuje

          Policja do poszukiwania posługuje się "metodami operacyjnymi", a sąd jest zobowiązany powiadamiać zgodnie z dokumentami sprawy.
          Stąd różnica.
          • demonii.larua Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 09:07
            Sąd ma możliwości by ustalić faktyczny adres strony, tylko chęci zazwyczaj brak, gdyż po co mieć chęć skoro może zrobić to kto inny.
            • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 09:19
              demonii.larua napisała:

              > Sąd ma możliwości by ustalić faktyczny adres strony, tylko chęci zazwyczaj brak
              > , gdyż po co mieć chęć skoro może zrobić to kto inny.

              I bardzo słusznie!!
              Sąd prowadząc tego typu ustalenia wydawałby nasze, podatników pieniądze. Skoro sprawa jest cywilna, to niech strony załatwiają to za własne pieniądze.
              Generalnie jednak sąd może posłużyć się tylko peselem. Jeśli ktoś nie przebywa w miejscu zameldowania, a dodatkowo nie zameldował się na pobyt czasowy w miejscu faktycznego zamieszkania, to może sobie narobić kłopotu. Wtedy sąd może uznać, że dokonano prawidłowego doręczenia i ukarać za niestawienie się. Co roku w wakacje mam tego typu zdarzenia, bo urzędy meldunkowe nie wprowadzają do peselu wiadomości o czasowym meldunku (albo wprowadzają z kilkumiesięcznym opóźnieniem). Wystarczy wówczas przedstawić wniosek meldunkowy, by wszystkie kary zostały anulowane.
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:26
        alienka20 napisała:

        > Przecież było napisane w artykule,

        W artykule można napisać wszystko.

        Pamiętam, że gdybym nie wi
        > edziała od sąsiadki, że z sądu przyszedł list na stary adres zamieszkania, nie
        > miałabym pojęcia, że mam się stawić na jakąś rozprawę.

        A dopełniłaś obowiązku powiadomienia sądu o zmianie miejsca zamieszkania?
        Jeśli nie, to sama jesteś sobie winna. Jeśli tak, to trzeba było nie zgłaszać się na rozprawę, a sąd musiałby uznać całe postępowanie (prowadzone pod Twoją nieobecność), za nieważne.
        • alienka20 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 15:12
          Po pierwsze, nie spodziewałam się żadnego wezwania na rozprawę, w dodatku jako świadek, więc pewnie przysolilby mi grzywnę za nieobecność. Kolega podał adres zameldowania, który znał, a mieszkałam 500 km dalej. Nie łaska było z jego strony zapytać, czy w ogóle chcę w tej jatce brać udział, ale jak widać ludzie są różni.
          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 15:22
            alienka20 napisała:

            > Po pierwsze, nie spodziewałam się żadnego wezwania na rozprawę, w dodatku jako
            > świadek, więc pewnie przysolilby mi grzywnę za nieobecność.

            Jeśli kolega podał zły adres, to nie mogli by Cie ukarać!! Ja co roku wyjeżdżam na dwa miesiące na wieś i wszystkie wezwania które przychodzą na adres warszawski olewam ciepłym moczem. Nigdy mnie jeszcze z tego powodu nie ukarano. Ale ja sie na wsi melduje na dwa miesiące na pobyt czasowy :)

            Kolega podał adres
            > zameldowania, który znał, a mieszkałam 500 km dalej.

            To trzeba było się zameldować na pobyt czasowy w miejscu zamieszkania. :)

            Nie łaska było z jego stro
            > ny zapytać, czy w ogóle chcę w tej jatce brać udział,

            To kwestia kultury, a nie prawa!!
            Zgodnie z prawem może podawać na świadka kogo chce!! A Ty co najwyżej mogłaś zerwać z nim znajomość, a następnie lepiej dobierać znajomych. Przecież to Ty zaliczylas go do swoich znajomych ,a nie sąd.

            ale jak widać ludzie są r
            > óżni.

            Tu pełna zgoda.
            Z tym, że ja uważam, że lepiej mieć jednego znajomego, ale mądrego, niż 100 głupców.
            • alienka20 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 16:20
              A że pisma nieodebrane traktuje się jak dostarczone zapomniałeś? Sądu nie interesuje, czy nie odebrałam, bo w szpitalu byłam, czy może na Malediwy wyjechałam.

              Zameldowanie miałam w tamtym miejscu i co z tego? Adres został podany do sądu bez mojej wiedzy, a sąd meldunków nie sprawdza ze stanem faktycznym, tylko wysyła pismo i koniec. Zwłaszcza w sprawach cywilnych.

              A znajomość zerwałam wcześniej z innych powodów, swego czasu była nawet bliska. Gość miał tupet, ot co. Do tej pory mnie trzęsie na myśl o tamtej rozprawie.
              • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 16:41
                alienka20 napisała:

                > A że pisma nieodebrane traktuje się jak dostarczone zapomniałeś?

                Rozumiem, że znasz prawo doręczeń lepiej ode mnie, nie będę się spierał.

                Sądu nie inter
                > esuje, czy nie odebrałam, bo w szpitalu byłam, czy może na Malediwy wyjechałam.

                Taaaak? A to coś zupełnie nowego, pierwsze słyszę.
                >
                >
                > Zameldowanie miałam w tamtym miejscu...

                zdefiniuj w którym. "W tamtym"... nic mi nie mówi. i co z tego? Adres został podany do sądu b
                > ez mojej wiedzy, a sąd meldunków nie sprawdza ze stanem faktycznym, tylko wysył
                > a pismo i koniec. Zwłaszcza w sprawach cywilnych.

                Sąd wysyła zgodnie z powiadomieniem administracji o miejscu pobytu. W Polsce, to miejsce pobytu ustala się za pomocą zgłoszenia zwanego zameldowaniem. Jeżeli nie dopełniłaś obowiązku meldunkowego i nie zameldowałaś się "czasowo" to co się dziwisz, że sąd wysłał pod adres zameldowania?
                >
                > A znajomość zerwałam wcześniej z innych powodów, swego czasu była nawet bliska.
                > Gość miał tupet, ot co. Do tej pory mnie trzęsie na myśl o tamtej rozprawie.

                Mogę Ci tylko współczuć. Mojego zaufania też wiele osób nadużyło. To oczywiście jest problem, ale prawdziwy powstaje dopiero wówczas gdy w nim tkwimy. Jeśli zerwałaś znajomość to (w pewnym zakresie) zabezpieczyłaś się przynajmniej przed recydywa takich zachowań z jego strony.
                • alienka20 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 23:36
                  Sad w sprawach cywilnych nic nie sprawdza - wysyla pisma do swiadkow na adres wskazany przez strone .Z racji wyksztalcenia i praktyki prawo doreczen znam. Meldunek nie ma tu nic do rzeczy
    • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:45
      niestosowanie się do pra
      > wa powinno raczej być argumentem obciążającym, prowadzącym do pozbawienia praw
      > rodzicielskich?

      a dzieci to są przedmioty będące własnością matki, więc gdy chce się ją ukarać, można zrobić to poprzez zastosowanie przemocy wobec nich (wyprowadzenie siłą i umieszczenie w obcym miejscu)?
      rozumiem, że obywatel musi ponieść konsekwencje, kiedy łamie prawo, ale ty byś chciał, żeby te konsekwencje wyciągane były wobec osób trzecich.
      niepłacenie podatków = utrata praw rodzicielskich, świetnie. tylko "utrata praw rodzicielskich", o ile nie pociąga jej za sobą przestępstwo własnych dzieci, najsilniej uderza właśnie w nie.

      pojmujesz, czy rozrysować dokładniej?
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:50
        stephanie.plum napisała:

        pojmujesz, czy rozrysować dokładniej?

        Możesz sobie zaoszczędzić wysiłku.
        Atak na osobę zwalnia mnie z obowiązku odpowiadania na Twój post i czytania następnych.
        • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 14:01
          gdzie tu atak na osobę?
          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 14:09
            stephanie.plum napisała:

            > gdzie tu atak na osobę?

            Wkleiłem Ci : ..pojmujesz, czy rozrysować dokładniej? ..

            To zwykła, prostacka erystyka :
            7. Wyprowadzić przeciwnika dyskusji z równowagi (przez bezczelne zachowanie względem niego), gdyż zdenerwowany nie będzie w stanie wszystkiego przemyśleć i dopilnować.
            pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
            Ja stosowanie erystyki kwalifikuję jako chamstwo i nie prowadzę rozmów z ludźmi ją stosujących. .
            • stephanie.plum Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 14:16
              "prostacka" erystyka? "bezczelne zachowanie"? "chamstwo"?

              no, toś mi dokopał.

              a ja tylko pytałam, czy pojmujesz mój wywód, czy mam rozrysować dokładniej.
              • kseniainc Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 14:28
                monotematyczny i zgorzkniały ten 57 ;-p
                Poglądów nie będę komentować-najnormalniej mi się nie chce.
      • kochanic.a.francuza Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 13:51
        Podejrzewam, ze musisz wyprodukowac slide show na powerpoincie z efektami specjalnymi, i tez nie pojmie. Moze wstrzasy elekromagnetyczne?
        A takiego swiatlego zgrywa.
    • astrofan Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:16
      no to życzę ci odebrania potomstwa, głąbie
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:22
        astrofan napisał:

        > no to życzę ci odebrania potomstwa, głąbie

        Siła argumentów wprawiająca w niekłamany podziw.
        • astrofan Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:29
          przy bredniach jakie piszesz, nie widzę powodów do argumentacji
          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:37
            astrofan napisał:
            ... nie widzę powodów do argumentacji ...

            Tym samym postawiłeś się poza kręgiem osób biorących udział w dyskusji.
            Nie mam Ci więc nic do powiedzenia.
    • zeberdee28 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:33
      Musimy czasem używać zdrowego rozsądku w egzekwowaniu prawa. Pozbawienie praw rodzicielskich jak mniemam ma służyć dzieciom - one mają odnieść wyraźną korzyść z tego faktu. Jeżeli zostaną odebrane matce prowadzącej melinę pijacką to wtedy możemy łatwo doszukać się korzyści dla nich, ponieważ unikną oglądania gorszących scen i ryzyka że zostaną pobite, głodzone itp. Czy odniosą korzyść z tego że zostaną odebrane matce która o nie dba, ale nie potrafi spłacić długów i próbuje schować głowę w piasek ? Niekoniecznie - ta kobieta nie jest zaradna życiowo, ale mimo to wydaje się że dzieci odniosą większą korzyść z bycia z nią niż w jakimś domu dziecka. Kara dla tej pani być musi, to nie ulega wątpliwości - ale trzeba tak zrobić żeby umożliwić jej spłatę tych długów(np. jakimiś robotami publicznymi) i gnębiąc ją wizytami różnych pracowników socjalnych. Areszt i ZK są dla bandytów, niesforni obywatele powinni mieć skutecznie zatrute życie przez aparat państwa ale bez drastycznych środków. Drastyczne środki tylko jeszcze bardziej zepsują 'niesfornego obywatela', w ciupie jeszcze nikt nie zmądrzał a wielu zgłupiało.
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:44
        Co do generalii zgadzam się, natomiast co do detali można by podyskutować.
        Ja nie powiedziałem, że moim zdaniem należy jej dzieci odebrać!! Powiedziałem, że jej zachowanie świadczy przeciwko niej, w temacie wychowania dzieci. Oraz, że to powinno zwrócić uwagę urzędów (w tym sądu rodzinnego) na sposób w jaki wychowuje ona swoje dzieci. Może powinno się przydzielić dzieciom kuratora? Nie bardzo wiem jak chciałbyś ją zmusić do czegokolwiek skoro ona nie podejmuje żadnej współpracy z urzędami?
        Co do reszty masz rację.
        • zeberdee28 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 22:08
          Powinno się objąć taką rodzinę jakimś monitoringiem socjalnym, i regularnie co kilka dni posyłać tam ludzi którzy postoją pod drzwiami, wypytają co słychać i zaoferują możliwość odrobienia tych pieniędzy, zablokowanie możliwości pożyczania w providentach itd.. Wysyłanie papierków to nie jest propozycja współpracy z urzędem tylko spychologia, zamknięcie do aresztu też jest spychologią tylko że grubszego kalibru - ponieważ odnosi to skutek wręcz przeciwny, kasa nadal nie jest odzyskana, a za moje podatki idzie wiele tysięcy na aresztowanie a potem utrzymanie za kratami człowieka który nie chce mnie zabić ani pobić ani nie ukradł milionów, pewnie będę jeszcze musiał zapłacić odszkodowanie z moich podatków jeżeli znajdzie się ambitny mecenas który postawi państwo polskie przed jakimś trybunałem. Tacy nieodpowiedzialni ludzie jak ta kobieta będą zawsze - i oni się nie zmienią, armatami ich nie zmienimy, społeczeństwo też nie jest przez tych ludzi jakoś dramatycznie zagrożone, za to narobimy wiele szkód pobocznych i jeszcze wydamy kupę kasy na użycie owych armat.
          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 22:20
            To co napisałeś to jest bardzo piękny... program polityczny. Ja się z nim zdecydowanie nie zgadzam, ale nie mam nic przeciwko temu żebyś go głosił.
            Zwracam Ci jednak uwagę, że w tej jednostkowej prawie, nie możemy już mówić jak powinno być, tylko omawiamy to co już zaistniało. Z natury rzeczy urzędy porozumiewają się z obywatelami za pomocą "papierków". Jeżeli ktoś ich (tych papierków) nie rozumie, to powinien się zgłosić do organu i poprosić o wyjaśnienie. Jeżeli i tego nie jest w stanie zrobić, to należy zacząć się zastanawiać czy nie ma jakiś ograniczeń umysłowych. A jeżeli ma, to czy na pewno dzieciom będzie u niego lepiej niż w domu dziecka. To jest mój tok rozumowania.
            Oczywiście ja nie wiem jak jest w tym konkretnym przypadku!! Myślę jednak, że nie można tak jednostronnie odchodzić do tej spawy, jak zrobiły to "przekaziory".
            Ze sprawcy zrobiono ofiarę, to niebezpieczny precedens, pozwalający zrelatywizować każde zło.
            • six_a Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 22:25
              >A jeżeli ma, to czy na pewno dzieciom będzie u niego lepiej niż w domu dziecka. To jest mój tok rozumowania.

              tej kobiecie nie zabrali dzieci, bo jest głupia i nie umie czytać pism, tylko dlatego, że dzieci nie mogły zostać same, jeśli ją zabierali do aresztu.
              dorobiłeś do tego teorię i dyskutujesz nie wiadomo o czym, skoro "Oczywiście ty nie wiesz jak jest w tym konkretnym przypadku!!"
    • astrofan Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 21:53
      każdy normalny człowiek czuje, że zostały tu naruszone podstawowe ludzkie wartości

      prawo to nie jest żadna świętość, komuniści i naziści też mieli swoje prawa na które się powoływali, co więcej hitlerowcy obieli władzę drogą demokratyczną,

      legislacji która prowadzi do tyranii, każdy obywatel ma prawo i obowiązek się przeciwstawić w następującym duchu

      Uważamy następujące prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi nienaruszalnymi prawami, że w skład tych praw wchodzi życie, wolność i swoboda ubiegania się o szczęście, że celem zabezpieczenia tych praw wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla szczęścia i bezpieczeństwa.
    • georgia241 Re: Kobieta "z Opola"? 30.10.12, 23:41
      Mnie też zastanawiało to, że raban zaczął się dopiero jak weszła policja. A wcześniej nic nie obchodziło kobiety?
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 07:43
        georgia241 napisała:

        > Mnie też zastanawiało to, że raban zaczął się dopiero jak weszła policja. A wcz
        > eśniej nic nie obchodziło kobiety?

        Bo widzisz, wyrosło już całe pokolenie ludzi którym "się należy", którzy mają tylko prawa bez żadnych obowiązków.
    • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 10:40
      "Przy okazji "Rzeczpospolita" ustaliła, że wbrew licznym doniesieniom Joanna W. formalnie jest wciąż mężatką. Urząd Kontroli Skarbowej ukarał ją zaś nie za błąd na fakturze, lecz za nierzetelne prowadzenie dokumentacji finansowej, gdy prowadziła kwiaciarnię."

      "Sama wówczas dobrowolnie poddała się karze, której nie zapłaciła mimo wielokrotnego przekładania terminu. Dlatego sprawa trafiła do sądu."

      wiadomosci.onet.pl/regionalne/opole/zaskakujace-skutki-aresztowania-samotnej-matki-na-,1,5292508,region-wiadomosc.html
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 10:50
        A swoją drogą, to działania policji przyniosły prawidłowy skutek. Tak powinno być, nieuchronność kary (egzekucji), nawet w odniesieniu do "samotnej matki dwojga dzieci", zmusiła wielu innych do przemyślenia własnego postępowania. To jeden z podstawowych elementów kary.
      • berta-death Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 12:52
        Co za różnica czy za błąd na fakturze, czy błąd w dokumentacji czy za cokolwiek innego. W zasadzie też niewielka różnica czy za błąd czy celowe przekręty, czy zaniedbanie wynikające z niechlujstwa bądź lenistwa. Jeżeli wraz z odsetkami, które us nalicza szybciej niż statystyczny parabank, ta grzywna wyniosła rapem nieco ponad 2tys, to chodziło o jakieś bzdety. Inaczej to by się do końca życia nie wypłaciła i nie skończyłoby się na grzywnie nałożonej przez urząd, tylko miałaby regularną sprawę w sądzie o machlojki finansowe i podatkowe. Za co tez można iść siedzieć i to nie jako zamiennik grzywny.
        W związku z tym, środki jakie podjęto wobec niej, to strzelanie z armaty do muchy. A koszt tego wszystkiego zapewne sporo przekroczył jej zobowiązania wobec państwa. Gdzie tu logika i zdrowy rozsądek w tym wszystkim?

        A odkąd znowelizowano ustawę, że ścigać można już za dług poniżej 500zl, to teraz będą robić nocne naloty wszystkim gapowiczom zalegającym z opłatami, ludziom przetrzymującym książki w bibliotece i całej reszcie, która gdzieś coś komuś jest winna? Nawet za PRL tak nie było.
        • sundry Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 17:40
          > A odkąd znowelizowano ustawę, że ścigać można już za dług poniżej 500zl, to ter
          > az będą robić nocne naloty wszystkim gapowiczom zalegającym z opłatami, ludziom
          > przetrzymującym książki w bibliotece i całej reszcie, która gdzieś coś komuś j
          > est winna? Nawet za PRL tak nie było.

          A co, bibliotece książki spadają z nieba, gapowicze nie powodują wzrostu cen biletów? Jak byś miała firmę i 10 dłużników, z których każdy zalega 500 zł, to robi się z tego 5.000 zł. Dolicz do tego odsetki, koszty sądowe, koszty zatrudnienia prawnika w celu egzekucji i robi się ładna sumka.
          • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 18:18
            sundry napisała:

            > A co, bibliotece książki spadają z nieba, gapowicze nie powodują wzrostu cen bi
            > letów? Jak byś miała firmę i 10 dłużników, z których każdy zalega 500 zł, to ro
            > bi się z tego 5.000 zł. Dolicz do tego odsetki, koszty sądowe, koszty zatrudnie
            > nia prawnika w celu egzekucji i robi się ładna sumka.

            Podziwiam Cię, że Ci się chce odpisywać na tego typu demagogię.
            Oczywiście masz rację.
            Łatwo być dobrodziejem z nieswojej kieszeni.
          • berta-death Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 19:08
            Nie twierdzę, że nie można domagać się zwrotu długu o wartości nawet 2zł, tylko to, że nawet przestrzeganie i egzekwowanie prawa powinno być w granicach zdrowego rozsądku. Nie można tą samą miarą mierzyć gapowicza, który nie skasował biletu za 3zl, studenta, który zapomniał oddać książkę do biblioteki na czas czy panią Krysię, która namieszała coś w księgach rachunkowych za niewielkie sumy oraz bandyty, który kogoś zamordował, złodzieja, który opędzlował komuś mieszkanie, właściciela Ambergold, który narobił miliardowych przekrętów, czy kogoś kto zdefraudował grubą kasę i działał na szkodę firmy, klientów i skarbu państwa.
            I przelicznik też niezły mają. 1dzień aresztu za każde 100PLN długu. Bez zawiasów. To już lepiej mordercą być niż dłużnikiem, łatwiej się wywinąć.

            Takie nocne naloty i ładowanie kogoś w środku nocy do aresztu a jego dzieci do pogotowia opiekuńczego, to jednak powinny być zarezerwowane dla niebezpiecznych kryminalistów, którzy stwarzają realne zagrożenie dla społeczeństwa. Nie mówiąc o tym, że w przypadku zadłużonych na niskie kwoty, to koszt tych wszystkich działań kilkakrotnie przekracza wartość długu. Czyli znów podatnik zapłaci. A PL nie jest na tyle bogatym państwem, żeby mogła sobie pozwalać na takie szastanie kasą. Jest wiele pilniejszych potrzeb.
    • kombinerki.pinocheta Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 17:54
      Mialem ostatnio skrobnac watek o naszych samozwanczych lub mianowanych przez poprzedni system elytach. Co sadzisz o pisaniu przez nich listow i wplywaniu na decyzje sadow np sprawa pani Kory Jackowskiej?

      Czy to tez nie jest stanie ponad prawem?

      Czynia to ostatnio i celebryci i politycy.
      • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 18:24
        kombinerki.pinocheta napisał:

        > Mialem ostatnio skrobnac watek o naszych samozwanczych lub mianowanych przez po
        > przedni system elytach. Co sadzisz o pisaniu przez nich listow i wplywaniu na d
        > ecyzje sadow np sprawa pani Kory Jackowskiej?

        Ja napisałem taki wątek, niestety nie ma już tego forum!
        Uważam wszystkie te listy za haniebne, szczególnie właśnie dlatego, że pisały je elyty.
        >
        > Czy to tez nie jest stanie ponad prawem?
        > to nie jest stanie nad prawem, to tylko udawanie, że ma się doopę znacznie wyżej, niż jest się w w stanie (w rzeczywistości) nakupkać.
    • good_morning nalezaloby zaczac od tego 31.10.12, 18:15
      ze w pismie od komornika powinna znalezc sie informacja o tym, co wynika z ich decyzji. napisana takim jezykiem, aby normalny czlowiek zrozumial ewentualne konsekwencje i nie musial ani sie domyslac, ani szukac fachowej, platnej pomocy w interpretacji pisma.
      musze dodawac, kto moim zdaniem jest winien (ulatwie: nie adresatka pisma)?
      • piotr_57 Re: nalezaloby zaczac od tego 31.10.12, 18:20
        good_morning napisała:

        > musze dodawac, kto moim zdaniem jest winien (ulatwie: nie adresatka pisma)?
        >
        Oczywiście, że nie!
        Toć to przeca lelija niewinności, przykład postawy obywatelskiej.
        Wszyscy inni są be, łona je cacy.
        >
        • good_morning nie o to chodzi ze lelija czy nie lelija 31.10.12, 18:27
          ale ze urzedy maja OBOWIAZEK informowac czlowieka, co mu zrobia. tym bardziej, jesli przekazuja sprawe dalej, a konsekwencje moga byc dramatyczne.
          • piotr_57 Re: nie o to chodzi ze lelija czy nie lelija 31.10.12, 18:45
            good_morning napisała:

            > ale ze urzedy maja OBOWIAZEK informowac czlowieka, co mu zrobia. tym bardziej,
            > jesli przekazuja sprawe dalej, a konsekwencje moga byc dramatyczne.

            Jeśli urząd nie dopełnił jakichś czynności to niech skarży postanowienia, decyzje etc.
            Ale tu niczego takiego "nie widać". Po prostu baba "myślała", że przyschnie i przeliczyła się.
            Po co do tego dorabiać ideologię ?

            • good_morning ja nie dorabiam ideologii 31.10.12, 19:00
              chcialabym jednak, bedac obywatelka danego panstwa, aby ono mnie informowalo wczesniej, jesli zamierza nakladac na mnie jakies kary wynikajace z niedopelnienia przeze mnie okreslonych obowiazkow. i aby urzedy nie wprowadzaly ludzi w blad.
    • piotr_57 Re: Kobieta "z Opola"? 31.10.12, 19:16
      Dzięki wszystkim którzy zechcieli się wypowiedzieć w tym wątku.
      Dla mnie jest on już zakończony.
    • karina500 Re: Kobieta "z Opola"? 01.11.12, 19:58
      Dla nie winę za wyciąganie dzieci z łóżek w nocy ponosi li i wyłącznie matka tych dzieci. Nie cierpi niedostatku. Wręcz przeciwnie, dość luksusowo wyposażone mieszkanie i niezapłacone grzywny to dla mnie sygnał, że mamy do czynienia z cwaniactwem. Żerowanie na podatnikach i unikanie koniecznych opłat to przyczyna późniejszych problemów. Dzieci budzone w nocy to konsekwencja jej niewłaściwych, nieuczciwych postępków a nie wadliwego systemu czy czegokolwiek bądź kogokolwiek innego. Teraz matula wpadła na pomysł wyłudzenia odszkodowania. Brawo dla tej pani.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja