Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary?

03.11.12, 16:52
co nas "pcha" do tego?
    • czerwony.melon Zew natury. 03.11.12, 16:56
      Zew natury.
      • gr.eenka wyrachowanie 03.11.12, 17:00
    • wiarusik Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 16:56
      lubię mieć ugotowane i posprzątane za darmo. do tego pobzykać co innego niż prawą dłoń.
      • berta-death Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 16:59
        Piszesz w czasie teraźniejszym, znaczy znalazłeś sobie połowicę? Czyżby Azjatkę?
        • martinsam1 Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 17:02
          skąd sugestia że to Azjatka?
          • berta-death Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 17:20
            Swojego czasu fascynował się Azjatkami. Zapewne ślady tej fascynacji można jeszcze znaleźć w przepastnym archiwum forumowym.
        • wiarusik Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 17:03
          niestety nie. ale jak znajdę lepszy model to wymienię ;)
          • dziewczyna_rzeznika Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 04.11.12, 11:03
            okrutnyś
      • martinsam1 Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 17:08
        ale związek zmniejsza wolnosc
        nie ma nic za darmo
        • sundry Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 19:06
          Wolność? Po co wam wolność? Macie przecież chleb i igrzyska;)
    • senseiek z tego samego co bakteria dzieli sie na dwie.. 03.11.12, 16:58
      z tego samego co bakteria dzieli sie na dwie..

      a pozniej na 4, 8, 16 itd.
      • wiarusik Re: z tego samego co bakteria dzieli sie na dwie. 03.11.12, 17:02
        O

        o o
        • senseiek Re: z tego samego co bakteria dzieli sie na dwie. 03.11.12, 17:37
          Ale zeby to mialo sens trzeba miec minimum 2,x dzieci..
    • berta-death Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 16:58
      Żeby mieć imprezę weselną.
    • aroden przez zimna kalkulacje 03.11.12, 16:59
      martinsam1 napisał(a):
      > co nas "pcha" do tego?

      bezpieczny seks
      i we dwoje zyje sie taniej.
      i jest sie do kogo odezwac.

      wiecej grzechow nie pamietam.
      • headvig Re: przez zimna kalkulacje 03.11.12, 17:35
        > bezpieczny seks

        nie zgadzam się. niebezpieczny też może w małżeństwie/parze być
        • aroden Re: przez zimna kalkulacje 03.11.12, 17:45
          headvig napisała:
          nie zgadzam się. niebezpieczny też może w małżeństwie/parze być

          czepiasz sie slowa.
          nie chodzi doslownie o bezpieczny sensu stricto - tylko ze bezpieczniejszy,
          niz w przypadku zmian obiektow erotycznych
      • nie.mam.20 Re: przez zimna kalkulacje 03.11.12, 23:24
        Powiedziałam, że już nie zadzwonię - dzwoniłam.
        Powiedziałam: "Idź już lepiej do niej" - kręciłam.
        Powiedziałam: "Nic już nie pamiętam" - a jakże!
        Powiedziałam: "Cóż, nie jestem święta!" - to fakt, że okłamałam Ciebie tyle razy, mój miły..
        Jakoś na to nie brak mi fantazji i siły.
        Powiedziałam: "Już nie będę czekać" - czekałam..
        Bo czasami chce się do człowieka - ja chciałam!

        wyspiewala wszystko kobieta :P
    • mariuszg2 Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 17:01
      trójkąty już nas nie bawią .....
      • aroden Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 17:47
        mariuszg2 napisał:
        > trójkąty już nas nie bawią .....

        bawią, bawią ...
        tylko trzea miec na to wiecej forsy
        hartu ducha i umiejetnosc blyskawiczengo klamania na zawolanie...
    • panirogalik Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 19:29
      żeby odchować potomstwo- w pojedynkę wychowywanie jest trudniejsze, samotny, dorosły osobnik może nie dać rady i może to stanowić zagrożenie dla potomstwa.
      • firenziano chybiony argument 03.11.12, 21:06
        panirogalik napisała:
        > żeby odchować potomstwo- w pojedynkę wychowywanie jest trudniejsze, samotny, do
        > rosły osobnik może nie dać rady i może to stanowić zagrożenie dla potomstwa.

        nie. w ZSRR w latach 1918-1920 zlikwidowano malzenstwo i ludzie zyli w grupach.
        w ten sposob spokojnie daje sie wychowac dzieci, tyle tylko, ze ta swoboda erotyczna skonczyla sie powszechnym syfilisem.
        • sundry Re: chybiony argument 04.11.12, 10:44
          Dziś na syfilis mamy antybiotyki i zapobiegawczo gumki, więc może wrócimy do tamtych czasów;)
    • kurazwolnegowybiegu Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 21:00
      Wmontowane magnesy.
    • wielkafuria Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 22:02
      martinsam1 napisał(a):

      > co nas "pcha" do tego?


      łatwiej dostac kredyt...
    • samuela_vimes Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 22:12
      tańsze koszta hipoteki.
    • irmina_anastazja Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 03.11.12, 23:10
      Z obserwacji ludzi będących w parach wnioskuję iż masochizm.
    • anna_sla Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 04.11.12, 01:19
      nie wiem.. bo nie chcą być/żyć samotnie?
    • gambas-gambas Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 04.11.12, 12:57
      Z lenistwa i braków finansowych (drogie mieszkania).
    • kbjsht Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 04.11.12, 14:07
      chęć bliskości, poczucia bezpieczeństwa choć w najmniejszym stopniu?
    • kapselodtymbarka Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 04.11.12, 15:17
      Żeby aby nikt nie pomyślał, że coś z nimi nie tak, ze względów ekonomicznych i w młodości z powodu tak zwanego zakochania. W tej kolejności, moim zdaniem.
      • martinsam1 Re: Dlaczego jeszcze w ogóle łączymy sie w pary? 04.11.12, 16:58
        kapselodtymbarka napisała:

        > Żeby aby nikt nie pomyślał, że coś z nimi nie tak,
        łączyć się z powodu co pomyślą inni ? ulec presji spolecznej?
        dla opinii innych wpakowac sie w niechciany nieudany związek,

        > w młodości z powodu tak zwanego zakochania.
        fajnie napisałaś że tzw. zakochanie
        bo to nic innego jak pożądanie zauroczenie chęć rozladowania popedu ,przytulenia się do osoby ktora ci sie podoba
Inne wątki na temat:
Pełna wersja