Jak zapomniec o bylym.

16.11.12, 10:17

Witam,

Mam dość nietypowy problem. Jestem z obecnym partnerem prawie 4 lata, planujemy wspólna przyszłość. Jeśli chodzi o seks, to mam wieksze potrzeby i libido, niż partner. Zlapałam się ostatnio na tym, że myślę o byłym facecie z którym seks był.. niesamowityi magiczny. A mineło 4 lataod tamtej znajomosci. Eks facet wiedział co zrobić, jak zlapać, i jak pieścić, jako kochanek był niesamowity, niestety tylko jako kochanek.Był, jest do tej pory strasznie przystojny, ma charyzme i te coś, co sprawia, że jak nasze oczy sie spotkają wiemy że nic by dla nas nie istniało ,tylko my i koniec.
Tak było 4 lata temu. Z obcenym partnerem, mam stabilizacje emocjonalna i spokoj, nie musze sie martwic że mnie zdradzi, czy pojdzie na panienki jak to było z eksem. Wieczna kontrola i zazdrość z jego strony zabiło nasz związek. Niestety po tylu latach, wracam myślami do byłego. Dziś snił mi sie w nocy, rano miałam straszną ochote na seks, kochalam się z partnerem, ale to jakos nie do konca to, co kiedyś potrafił mi dac eks.
Moj obecny facet zamienia sie w zwierze jak sobie lekko popije, wtedy seks jest super, niestety takie okazje sa rzadkie.

Co zrobić? dzisiaj po przebudzeniu,czulam do siebie wstęt, jakbym zdradziła, czy to normalne?
Wiem że do eksa nigdy bym nie wrócila, ale to co potrafilismy robic...Nie widzialam go z 4 lata, nie mamy kontaktu, jedyne co to widze zdjecia z fb.
Boje się ze przez to że moj partner mnie nie zaspokoja tak, jak ja bym tego sobie zyczyła ,kiedys seks przestanie mnie juz totalnie interesowac,albo go zdradze, a nie chce bo wiem ze to najgorsza rzecz jaka moglabym zrobic tak wspanialemu czlowiekowi jaki jest moj partner.

Dalam watek na innym forum ale cisza...
    • wez_sie Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:32
      kazdy sie zamienia w zwierz jak sobie popije
      tylko ze jeden musi wypic pol litra a innemu wystarcza male piwo
    • wielkafuria Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:33
      no i ja cie swietnie rozumiem bo jak sie człowiek "uzalezni" od dobrego seksu to pozniej za chiny ludowe nie bedzie sie czuł zaspokojony z kims kto robi coś inaczej niż jestesmy przyzwyczajeni.
      moze jak masz konkretne potrzeby to powiedz jak i gdzie ma cie łapać ;)
      ja tak robię ostatnio, z tym, że uświadamiam potencjalnych kochankow a nie faceta z ktorym jestem 4 lata i planuje z nim slub :/
      a jestes pewna ze to jest TEN facet? moze twoja podswiadomosc na mysl o slubie robi wszystko zebys zmienila zdanie ;)
      • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:41
        No własnie do tej pory, ten moj eks był najlepszym kochankiem jakim miałam w życiu.
        Obecnemu tez, czesto mowilam, całuj, mnie tu i tam, gryśc, czy piesc tak czy siak. problem w tym że on jest hm... bardziej delikaty niz moj eks, który był zwierzeciem, i bylam przyzyczajona do takiego seksu.Potem musiałam nauczyc sie na nowo tej delikatności itp. Poprostu czasem brakuje mi porządnego rzniecia, że sie wprost wyraże.
        • wielkafuria Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:24
          ja też lubię na ostro wiem wiem o czym mówisz :)
          nie lubię jakiś wysublimowanych gier wstępnych, a jak mówię wprost facetom to są skonsternowani bo myślą że żartuję :) Na szczęście ten ostatni robi wszystko tak jak należy i nic mu tłumaczyć nie muszę :)
          mogę Ci pożyczyć :P - taki żarcik ;)
          • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:26
            to pozycz....hehehe moj się poduczy....
            • to.niemozliwe Re: Jak zapomniec o bylym. 17.11.12, 05:09
              To umowcie ich razem na randke :-D
      • light_in_august Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:41
        A co to za przyjemność, kiedy trzeba wszystko tłumaczyć i o wszystko się prosić? :/
        Albo ludzie sobie pasują i się doskonale zgrywają ze sobą, albo nie. Można to doprowadzić do stanu "no, jakoś jest...", ale szału nie będzie. Moim zdaniem to po prostu może nie być właściwy facet.
        • light_in_august Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:46
          No i czyjegoś temperamentu się prośbami niestety nie zmieni. Jak facet jest ciapa, to ogiera z niego nie zrobisz ;)
          • wielkafuria Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:26
            light_in_august napisała:

            > No i czyjegoś temperamentu się prośbami niestety nie zmieni. Jak facet jest cia
            > pa, to ogiera z niego nie zrobisz ;)

            no niestety nie :)
            kiedys jeden facet chcial zrobic to o co prosiłam i był "taki władczy" ze w pewnym momencie zaczelam sie smiac i nic z tego nie wyszło :) na szczescie mial poczucie humoru.
        • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:47
          Light- kiedys było ok, moj obecny facet mnie zaspokajał. Teraz praca, pozno konczy, i troche narzeka na przemeczenie, rozumiem to. Ale kurde tez mam swoje potrzebny.Ogołnie uważam że udany zwiazek to 50% dobry seks, a drugie 50% dobra komunikacja. Moj facet czasem jak sie zabierze za mnie, to potem pobudza moją wyobraznie i chce mi się częściej, a jemu juz nie...
      • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:45
        Zapomnialam dodać, że tak jestem pewna ze to TEN facet, choc czasem nie jest za różowo, to pomimo tego wszystkiego chcę spędzic resztę zycia z nim, bo glupotą było by rozstać sie z tak durnego problemu, zdaje sobie sprawę, że seks to nie wszystko. Niestety ostatnio coś moja podświadomość płata mi figle...i mam te durne mysli..
        • light_in_august Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:49
          To nie jest "durny problem", to jest ważna część życia... Jak sobie poczytasz "to drugie forum", to zobaczysz, że jak w łóżku nie gra, to nawet najbardziej udana codzienność i dopasowanie przestają wystarczać. Tak tylko mówię... nie namawiam do niczego, to Twoje wybory.
          • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:54
            hm... a może jakies delikatne ziolowe tabletki na to by chciało mu się częściej...? Powiem, mu że to na koncentracje i będzie łykał, hehe..
            • stokrotka_a Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:05
              Szkoda, że nie znasz jakiejś czarownicy - już ona jakiś stosowny lubczyk by ci uwarzyła. ;-)
              • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:21
                STOkrota a moze ty znasz... hę?
                • stokrotka_a Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:30
                  Nie znam i w gusła nie wierzę. W magiczne zioła też nie. ;-)
            • grassant Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:35
              ziolowe tabletki na to by chciało mu się częściej...?

              co znaczy częściej???
              • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:39
                no tak palnełam, nie wiem coś na zwiekszenie libido...?
                • grassant Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 14:47
                  chyba jakieś feromony i dobre żarcie po poście. :)
                • to.niemozliwe Re: Jak zapomniec o bylym. 17.11.12, 05:12
                  Wiecej sportu, mniej stresu.
        • martishia7 Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:30
          Seks to nie wszystko, ale wszystko bez seksu to nic.
          • sundry Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:48
            Martishia, zapisuję w mojej prywatnej książce złotych myśli:)
            • martishia7 Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:57
              Pozwoliłam sobie sparafrazować staropolskie porzekadło o pieniądzach. Pasuje jak ulał.
        • drzewachmuryziemia Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 20:33
          nie wiem czy to jest taki durny problem, tez tak myslalam, ale teraz to juz sama nie wiem bo generalnie jest coraz gorzej
      • nie.mam.20 Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 12:32
        znajdze se pilota obrzutowca, oni wiedza, jak latac wedle ksiazki :P
        Napisz na kompie i zalaminuj, powies kolo lozka, dywanu, wanny, zlewu, balkonie, krzakach, windzie, bagazniku * niepotrzebne skreslic.
        droga furio, wbrew popularnej opinii, seks to mozg, nie xuj. no, moze troche.
        majster musi miec i narzedzie i zawodowke ukonczona, moga byc kursy korespondenncyjne albo samoksztalcenie. Wazne sa rekomendacje poprzednich klientek. najlepiej zeby przed warstatem kolejka stala.
        co tam na blogu?
        • wielkafuria Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 14:41
          nie.mam.20 napisał:
          > droga furio, wbrew popularnej opinii, seks to mozg, nie xuj. no, moze troche.

          toż to ja o tym na okragło się rozpisuje :P

          > co tam na blogu?

          a nie wiem, od rana nie byłam :) a wczoraj kombinerki po mnie pojechały :D oburzone w imieniu wszystkich prawdziwych mężczyzn :P
          • nie.mam.20 Re: Jak zapomniec o bylym. 17.11.12, 04:57
            ...a wczoraj kombinerki po mnie pojechały :D obur
            > zone w imieniu wszystkich prawdziwych mężczyzn :P

            podstawowa zasada BHP - nie kladz palca w kombinerki. Postrasz go, ze ty kombinerkami orzechy lupiesz.

            PS - fotki jakies nowe sa?
    • minasz Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:48
      to co ci ten zwierzak robi????
      całuje w pepuszek ? hehehe
      • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 10:50
        a miło by było zeby chociaz tam całował...:P
        • stokrotka_a Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:07
          myoptic napisała:

          > a miło by było zeby chociaz tam całował...:P

          Gdyby tam całował, to dopiero byłby z niego zwierzak! ;-)
          • grassant Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:37
            zwierzak raczej nie całuje.
    • swiete.jeze Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:01
      Rozwiązanie jest proste. Robisz misiaczkowi tournée po swoich najbardziej ogarniętych koleżankach, on potem przynosi zaświadczenie o obecnościach i odbytych zajęciach i prezentuje ci czego dobrego się nauczył. Możesz też podesłać go do byłego, niech mu trochę tricków podrzuci.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:07
      > Blablabla. W moim życiu nie jest idealnie, blablabla...


      > Moj obecny facet zamienia sie w zwierze jak sobie lekko popije, wtedy seks jest
      > super, niestety takie okazje sa rzadkie.

      Niech częściej pije - problem solved...

      A na poważnie. Zadaj sobie pytanie czy to co masz, jesteś gotowa poświecić w imię szukania idealnego seksu. Czy może odwrotnie. "Poświecić" nieco w łóżku w zamian za całą resztę.
      • myoptic Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 11:20
        nie jestem w stanie poswiecic tego co mam w imie idealnego seksu. Wiem to. Z jednej strony ciesze sie ze spotkalam w zyciue takiego faceta jak moj eks, ktory pokazał i pewnie jakos nauczyl jak seks moze wygladac. Problem tez polega na tym, że moj facet jak czasem ma jakas fantazje to mi sie to chlernie podoba, moja wyobraznie pracuje i domaga się wiecej takich igraszek, zabaw itp. A on woli rzadziej...Nie mówie że jest złym kochankiem,bo lubie sie z nim kochać, tylko czasem chce mocniejszym bodzców... no nie wiem jak to nazwac...
    • potworski To proste= 16.11.12, 11:08
      Od zawsze stałem na stanowisku, że w związku najważniejszy jest seks. Partnera/partnerkę trzeba sobie tak dobierać, żeby w tej sferze było 100% satysfakcji. Nie 70%, nie 80%, ale właśnie 100.
      • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:15
        potworski, ale z biegiem lat, wyglad czlowieka tez sie zmienia, i ta atrakcyjnosc fizyczna gdzies tam zanika. Prawda? Ja tez juz nie mam 18 lat, i w zyciu sa inne problemy, i wtedy wychodzi czy mozna na czlowieku polegac. Seks to nie wszystko, przekonałam sie o tym jak byłam z eksem.
        • triss_merigold6 Re: To proste= 16.11.12, 11:18
          Ale brak satysfakcjonującego seksu tę całą resztę... ekhem...pieprzy.
          • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:22
            triss_merigold6 napisała:

            > Ale brak satysfakcjonującego seksu tę całą resztę... ekhem...pieprzy.


            Otóż to=partner może cię np czymś wkur#wić, może coś cię w danym momencie w jego zachowaniu zirytować, możecie się pokłócić, ale jak cię potem porządnie wygrzmoci to leżysz szczęśliwa.
            Z kolei odwrotnie - nawet jak jest super misiem, robi ekstra barszcz ukraiński i elegancko trzepie dywany to brak satysfakcji w łóżku zawsze cię będzie uwierał.
            • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:25
              Ja pitole, czyli co? Kaplica, nic tylko sie rozwodzic juz ....Po prawie 4 latach, dopiero teraz zaczeło mi to lekko przeszdzac, do tej pory jakos było ok.
              • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:28
                myoptic napisała:

                > Ja pitole, czyli co? Kaplica, nic tylko sie rozwodzic juz ....Po prawie 4 latac
                > h, dopiero teraz zaczeło mi to lekko przeszdzac, do tej pory jakos było ok.


                A co ja jestem Wujek Dobra Rada?
                Rób co chcesz, tylko jak tak dalej pójdzie - staniesz się doskonałym materiałem na kochankę.
            • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 11:33
              Po dobrym seksie "lezy się szczęśliwą" do godziny. Jak nie ma czegoś więcej to nawet jak sie trzy razy dziennie rznie, to to nie pomoże.
              • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:36
                Nie wiem gdzie ty wyczytałaś, że nic poza seksem się nie liczy=nigdzie tego nie napisałem.
                • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 11:48
                  Zestawiles przypadek związku gdzie seks jest na 100%, ze związkiem w którym ludzie się rozumieją a seks nie jest na 100%, twierdząc ze jak jest seks, to nic nie przeszkadza, a jak nie ma to porozumienie nie pomoże.
                  Otóż nie. Jak jest seks na 100 to to nie pomoże jeśli porozumienia nie ma. A jak jest porozumienie to nie ma problemu zeby sferę seksu rozwijać.

                  Do autorki wątku:
                  1) jesteś głupia
                  2) rzuć obecnego faceta bez względu na poprzedniego
                  • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 12:01
                    Piataziuta- a niby czemu jestem głupia? i czemu mam rzucić obecnego faceta. Skoro moj watek jest dla ciebie glupi, to ty jestes tak samo glupia bo sie tu udzielasz. Dziekuje.
                    • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 12:18
                      Bo rozpatrujesz swój związek przez pryzmat związku który nie był dla ciebie wartościowy i nie widzisz ze ten związek jest tak samo, albo bardziej bezwartościowy, tylko twierdzisz ze to wina seksu.
                      • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 12:25
                        Upraszczając:
                        jeżeli porównujesz swój związek do związku który juz dawno odstrzelilas, to albo jesteś głupia i masz zero szacunku do partnera, albo nie chcesz przyznać ze ten związek jest tak samo slaby jak poprzedni.
                      • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 12:28
                        zwiazek jest wartosciowy, bo po co mialabym tkwic w nim tyle lat? Zawsze jest tak że sie trzeba sie do czegosc odniesc- porownac, by wiedziec co jest lepsze a co gorsze. Nie ma zwiazkow idealnych, u nas troche szwankuje seks, ale to jest moje zdanie. Bo pewnie znając mojego faceta to stwierdzilby ze jest ok.Czy ty masz tak w zyciu wszystko poukladane i idealnie dopasowane? załoze sie, że nie. Czy jak pojawia sie problem , to co trzeba uciekac? To jest wlasnie definicja mlodego pokolenia, po co cos ratować, nie ma juz takich wartosci jak chociazby przysiega malzenska. Zyje się szybko, przezuwa i wypluwa, jak nie ten to nastepny. Ja taka nie jestem, bede walczyc o ten zwiazek.
                  • potworski Re: To proste= 16.11.12, 14:32
                    piataziuta napisała:

                    > Zestawiles przypadek związku gdzie seks jest na 100%, ze związkiem w którym lud
                    > zie się rozumieją a seks nie jest na 100%, twierdząc ze jak jest seks, to nic n
                    > ie przeszkadza, a jak nie ma to porozumienie nie pomoże.


                    Nie zrozumiałaś.
                    Uproszczę ci to=dajmy na to, że relacja między dwojgiem opiera się na seksie i na wzajemnym zrozumieniu. Zakładając, że idealnych sytuacji nie ma (czyli oba elementy odpowiadają nam w 100%) wybieram taki model, gdzie seks odpowiada mi w 100% a zrozumienie w 80%. I taki model wybiorę chętniej niż ten o odwrotnych proporcjach.
                    O to mi chodziło a nie o model, gdzie jest tylko seks.
                    • wielkafuria Re: To proste= 16.11.12, 14:44
                      potworski napisał:

                      > Uproszczę ci to=dajmy na to, że relacja między dwojgiem opiera się na seksie i
                      > na wzajemnym zrozumieniu. Zakładając, że idealnych sytuacji nie ma (czyli oba e
                      > lementy odpowiadają nam w 100%) wybieram taki model, gdzie seks odpowiada mi w
                      > 100% a zrozumienie w 80%. I taki model wybiorę chętniej niż ten o odwrotnych pr
                      > oporcjach.
                      > O to mi chodziło a nie o model, gdzie jest tylko seks.
                      >

                      zgadzam się z tym.
                      • potworski Re: To proste= 16.11.12, 14:46
                        wielkafuria napisał(a):

                        > zgadzam się z tym.


                        Co robisz dziś wieczorem?
                        • wielkafuria Re: To proste= 16.11.12, 14:50
                          potworski napisał:

                          > wielkafuria napisał(a):
                          >
                          > > zgadzam się z tym.

                          >
                          > Co robisz dziś wieczorem?
                          >

                          z tego co wiem, to:
                          - zaraz ide na "kawę"
                          - potem sprzatam chałupę bo gosci mam jutro
                          - potem siedzie na forum kuchnia bo licze ze w koncu ktos mi poda przepis na tarte ;)
                          - a jutro bede pić :P
                          • potworski Re: To proste= 16.11.12, 14:57
                            Przestań.
                            Kawę zrób sobie z ekspresu, a zamiast babrania się w tartę kup dwa litry Nałęczowianki i paczkę słonych paluszków z Lajkonika.
                            Są lepsze rzeczy do uskuteczniania w piątkowy wieczór.
                            • wielkafuria Re: To proste= 16.11.12, 15:02
                              potworski napisał:

                              > Przestań.
                              > Kawę zrób sobie z ekspresu, a zamiast babrania się w tartę kup dwa litry Nałęcz
                              > owianki i paczkę słonych paluszków z Lajkonika.


                              no co TY! Goscie musze miec siłe zeby potem spiewac sto lat sto lat!
                              • potworski Re: To proste= 16.11.12, 15:07
                                wielkafuria napisał(a):

                                > no co TY! Goscie musze miec siłe zeby potem spiewac sto lat sto lat!


                                Nie zaprosiłaś mnie na swoją czterdziestkę? Kur#wa a ja ci takie piękne korale z jarzębiny zrobiłem. I koziołka z kasztanów. I kokardka była. I kartka z pozytywką.
                                • wielkafuria Re: To proste= 16.11.12, 15:09
                                  potworski napisał:

                                  > wielkafuria napisał(a):
                                  >
                                  > > no co TY! Goscie musze miec siłe zeby potem spiewac sto lat sto lat!

                                  >
                                  > Nie zaprosiłaś mnie na swoją czterdziestkę? Kur#wa a ja ci takie piękne korale
                                  > z jarzębiny zrobiłem. I koziołka z kasztanów. I kokardka była. I kartka z pozyt
                                  > ywką.

                                  ohohoho, ale sie uśmiałam...
                                  sam jestes czterdziestka!
                                  • potworski Re: To proste= 16.11.12, 15:16
                                    wielkafuria napisał(a):

                                    > ohohoho, ale sie uśmiałam...
                                    > sam jestes czterdziestka!


                                    Powiem ci, że jak na czterdziestkę to mam całkiem niezły jędrny cyc.
                                    To jak? Mogę wpaść? Tylko jakby co to ja śpię z brzegu.
                              • kseniainc Re: To proste= 16.11.12, 15:09
                                jeśli Tobie mają śpiewac, to tym bardziej się nie wysilaj-powiedz, by każdy przyszedł z tym co lubi jeśc-dopiero będzie uczta, jak goscie będą chcieli się przebic przed drugim, trzecim przepisami;-) polecam-fajny patent, a ja wtedy serwuję jedno danie, ale sprawdzone;-)
                    • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 16:21
                      > Uproszczę ci to=dajmy na to, że relacja między dwojgiem opiera się na seksie i
                      > na wzajemnym zrozumieniu. Zakładając, że idealnych sytuacji nie ma (czyli oba e
                      > lementy odpowiadają nam w 100%) wybieram taki model, gdzie seks odpowiada mi w
                      > 100% a zrozumienie w 80%. I taki model wybiorę chętniej niż ten o odwrotnych pr
                      > oporcjach.

                      Ja będąc właśnie w takim związku: seks 100%, zrozumienie powiedzmy 70 % (a może 60)
                      wybieram model gdzie seks jest 80 a zrozumienie 100 :P
              • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:42
                piataziuta- no leze po seksie szczesliwa. Szczególnie jeśli jest inny niz zawsze...wtedy sama po sobie widze że mam wiecej energii na cały dzien..
            • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:34
              i tu się mylisz...DLa mnie moze elegancko trzepac nie tylko dywany, ale wystarczy ze częściej by uprawiał ze mna seks i chodziłabym cała w skowronkach i moze nie mialabym tych zboczonych myśli. Co innego jakbym nie miała w ogóle orgazmu... to nawet barszcz by nie pomogł..
              • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:38
                Tylko widzisz - jakimś dziwnym cudem kobiety (mężczyźni też, ale tu o kobietach) nie zdradzają swojego faceta dla innego - lepiej trzepiącego dywany. Jak myślisz?=dlaczego?
                • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:52
                  Myśle że pozadanie bierze góre. Kiedy jest sie w stałym związku, z jakims kilkuletnim stazem, to siła rzeczy ta nasza codziennosc juz nas az tak nie podnieca. Kazdy ma gorsze dni, i czasem gorzej wyglada, brakuje motylkow w brzuchu,stresuje praca itp- ale uważam że ta codzienność ( to że spedzasz wspolnie czas, dbanie o ognisko domowe, wspieranie sie,) jest seksowniejsze niż seks od tak z doskoku z kims innym.
          • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:24
            Kurde nie mowie że nasz seks nie jest zadowalający, tylko kurde zdarza mi sie myślec, o tym co kiedys ze mna robił eks...i chciałabym by obecny tak tez robił...
            • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:32
              Rozwalają mnie takie wątki. A czego się spodziewałaś? Że przyjdzie jakiś forumowicz i napisze=
              Słuchaj! Mam na to świetny sposób! Weź odchody słowika, zmieszaj z kwiatem paproci, dodaj dwa mililitry moczu dziewicy i przypraw Vegetą. Mieszaj dwie godziny, a o północy cały wywar wylej na kapcie swojego męża. Następnego dnia przeistoczy się on w seksualne zwierzę i tak cię wychędoży, że pójdziesz na L4 na dwa tygodnie.
        • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:19
          Nigdzie nie napisałem, że "seks to nie wszystko", ale w tej kwestii nie ma kompromisów ani chodzenia na ustępstwa, bądź zadowalania się półśrodkami.
          I to, że nie masz 18 lat o niczym nie świadczy.
        • drzewachmuryziemia Re: To proste= 16.11.12, 20:36
          poza tym seks moze byc super, ale jak sie nie da zyc razem to i seks zaczyna tracic, no ja przynjamniej nie umiałam tego juz w pewnym momencie rozdzielac i seksu juz tez miałam dosc
      • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 11:24
        Nie.
        Przetestowałam.
        Związek od rzniecia do rzniecia.
        A na końcu i tak zakochałam się w kolesiu z którym się po prostu (aż) dobrze rozumiem.
        • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:26
          piataziuta napisała:

          > Nie.
          > Przetestowałam.
          > Związek od rzniecia do rzniecia.
          > A na końcu i tak zakochałam się w kolesiu z którym się po prostu (aż) dobrze ro
          > zumiem.


          A który był lepszym kochankiem?
          • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 11:28
            Zapytaj z kim wole uprawiać seks.
            • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:33
              piataziuta napisała:

              > Zapytaj z kim wole uprawiać seks.


              Ale to mnie nie interesuje. Pytam kto był lepszym kochankiem.
              • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 11:38
                Zależy od definicji. Jeżeli mówimy o kwestiach technicznych, większym przebiegu, rozmaitych trikach wyuczonych poprzez lata codziennego oglądania pornosow, to eks był w tym lepszy.
                • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:41
                  Wiesz doskonale, że nie o to pytam. To tak jakbym cię pytał, który samochód z dwóch przez ciebie posiadanych jest lepszy a ty pokazałabyś mi tabelkę z danymi technicznymi zamiast opisać wrażenia z jazdy.
                  Zadam pytanie inaczej=z którym facetem było/jest ci lepiej w łóżku?
                  • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 11:55
                    Z obecnym.

                    Jest coś takiego jak próba obiektywnej, pozbawionej emocji oceny, dlatego się wystawia takie tabele, wiesz?
                    • potworski Re: To proste= 16.11.12, 14:35
                      piataziuta napisała:

                      > Z obecnym.
                      >
                      > Jest coś takiego jak próba obiektywnej, pozbawionej emocji oceny, dlatego się w
                      > ystawia takie tabele, wiesz?


                      No to nie podchodzisz pod ten sam problem, który ma autorka wątku. Tabele można sobie wystawiać jak się kupuje smartfona i porównuje który ma szybszy procesor albo lepszy aparat. W łóżku liczy się subiektywne odczucie a to w twoim przypadku optuje za obecnym partnerem. W przypadku autorki wszystko wskazuje na to, że w łóżku lepiej jej było z eksem (a przynajmniej na to wskazywał pierwszy post, bo potem już coś zaczęła mięknąć).
                      • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 16:39
                        Odejdźmy może od tych porównań do sprzętów, bo mając nokie lumie i samsunga omnie, wole samsunga mimo, że ma wolniejszy procesor. Natomiast na pytanie - który jest lepszy, odpowiem zgodnie z moją wiedzą - lumia - bo jest to poparte jakimiś danymi, a nie zdaniem z du.py. :P

                        W przypadku facetów, weźmy dwa przypadki:

                        1)facet który bez instrukcji wie co zrobić mi w łóżku, a poza łóżkiem jest z nim zazwyczaj fajnie, ale w momentach trudniejszych na wielu płaszczyznach trzeba go instruować, tłumaczyć, prosić z różnym skutkiem,

                        2)facet któremu w łóżku trzeba dać znać, że można ostrzej i co się lubi, bo sam tego nie wie, z którym poza łóżkiem rozumiem się prawie że bez słów

                        wybieram 2)
                        nr 1) sprawdził się na krótką metę

                      • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 16:46
                        I oczywiście, że nie podchodzę pod ten sam problem co ma autorka wątku, gdyż jak coś mi w związku nie odpowiada, to rozwiązuję problem lub kończę związek, a nie wypieram fakty i fantazjuję o byłym. :P

                        Dziwne zwyczaje w ogóle, fantazjować o kimś kogo się kilka lat wcześniej rzuciło - to cofanie się w rozwoju.
        • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:29
          Piataziuta, ja miałam tak samo z eksem, od rzniecia do rzniecia i potem, sie rozstalismy, bo na dlusza meta nie miał nic do zaoferowania by poczuc sie stabilnie i bezpiecznie. I potem co, spotkalam mojego TZ, z którym układam sobie życie, tylko czasem ten seks mogby być częsciej i ostrzej..
          • triss_merigold6 Re: To proste= 16.11.12, 11:33
            Ja tak miałam w niezobowiązującym układzie powtarzanym od czasu do czasu w odstępach kilkuletnich. Aż przyszedł moment kiedy się zeszliśmy (też początkowo niezobowiązująco) na dłużej i stała się wielka miłość w jasnych łanach trwająca do dziś.
            • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 11:45
              cieszę sie że jestes zadowlona z twojego pozycia seksualnego. Gratuluje :)
            • stokrotka_a Re: To proste= 16.11.12, 11:52
              triss_merigold6 napisała:

              > i stała się wielka miłość w jasnych łanach trwająca do dziś.

              To znaczy, że bzykacie się w zbożu? ;-)
            • light_in_august Re: To proste= 16.11.12, 12:04
              Faaajnie :) Ale wcześniej nie było żadnych uczuć i nagle wybuchły? Obserwuję podobną sytuację u mojego przyjaciela: spotykają się czasem od chyba 10 lat, niby nic do siebie nie czują, ale jest im razem super, a ja tylko czekam aż to płomienne uczucie wybuchnie, bo aż szkoda by było takiej fajnej relacji...
              • triss_merigold6 Re: To proste= 16.11.12, 12:12
                Ależ były w postaci tej chemii. Fajnie się rozmawiało, ale nie angażowaliśmy się, bo to nie miało sensu - ówczesna odmienność naszych stylów życia, planów, aspiracji itd. była nie do przejścia. Pobalować mogliśmy razem ostro, na stałe absolutnie sobie gościa nie wyobrażałam, on też nie był materiałem na stały związek. Jak w końcu miałam z nim romans w trakcie małżeństwa, to potem pojawiło się coś więcej.
                • light_in_august Re: To proste= 16.11.12, 12:25
                  Ok, rozumiem. Niemal identyczna historia jak ta, której kibicuję. I oby zakończenie tamtej było podobne :)
              • martishia7 Re: To proste= 16.11.12, 12:47
                Triss się obruszy, bo jest kobietą pragmatyczną, ale uważam tę jej historie (którą opisywała już kilka razy z deko większą dozą szczegółów) za wprost epicko romantyczną, niech gada co chce :P
                • triss_merigold6 Re: To proste= 16.11.12, 13:16
                  Bo to jest historia romantyczna.;) Klasyka wieloletniego przyciągania i odpychania zakończona happy endem. Takie love story ze zdradami, balangami i rozbitymi związkami w tle.
                  Ale zawsze będę podkreślać, że punktem wyjścia, bazą i nadbudową etc. był oszałamiający narkotyczny seks.:) Taki po którym jakby mi facet powiedział, że pragnie zamieszkać w własnoręcznie wykopanej ziemiance w Bieszczadach i tkać kilimy żywiąc się darami lasu, to powiedziałabym "Znakomity pomysł kochanie, wchodzę w to".
                  • light_in_august Re: To proste= 16.11.12, 13:20
                    Ech, znam to uczucie, oj znam... Ale moja historia jest bez happy endu. To może chociaż tym moim znajomym się uda :)
                    • martishia7 Re: To proste= 16.11.12, 13:37
                      Nie mów, że wszystko przepadło, póki jeszcze żyjecie oboje ;)
                      • light_in_august Re: To proste= 16.11.12, 13:41
                        E tam ;) Teoretycznie niby tak, ale praktycznie - za dużo złego się wydarzyło, żeby chcieć do tego wracać po raz kolejny. Chociaż na pożegnanie powiedzieliśmy sobie, że może jakoś koło 60-tki się zejdziemy ;) Tylko co wtedy z tym fanstastycznym seksem?? Po pierwszym razie - zawał murowany ;))
                  • martishia7 Re: To proste= 16.11.12, 13:36
                    No i piknie, lubię takie historie, radosne to i bardziej związane z realem. Może film kiedyś zrobią -"Kiedy Triss poznała Bohuna" albo coś w tym guście :P
          • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 12:06
            A mimo to ze poprzedni oprócz seksu nie miał ci nic do zaoferowania, porównujesz go w wątku do obecnego partnera.
            To zajeb.isty brak szacunku.
            Gdyby obecny partner był dla ciebie wartościowy nie porownywalabys go do byłego "który nie miał nic do zaoferowania", tylko po prostu zastanawiałabys się jak polepszyć obecny seks.

            Wniosek: rzuc go.
            • triss_merigold6 Re: To proste= 16.11.12, 12:22
              Porównuje jakość rżnięcia i satysfakcji.
              Sorry, ale to nie ma nic wspólnego z szacunkiem lub jego brakiem.
              Żeby polepszyć jakość pożycia obie strony muszą tego chcieć i mieć potencjał, empatię, temperament.
              • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 12:31
                obie strony muszą tego chcieć i mieć potencjał, e
                > mpatię, temperament.
                O tym mowie. Jak tego nie ma ani nawet seksu nie ma to nie ma sensu ciągnąć związku.
                • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 12:44
                  skad wniosek ze nie ma potencjalu? Temperamet kazdy ma inny,nie jestesmy dopasowanie moze w 100 % jesli chodzi o seks. A zreszta koniec tematu, utwierdziłas mnie tylko w przekonaniu, ze nie samym seksem człowiek żyje. Moj facet sprawdza sie a innych polach, które w zyciu codziennym mi wystarczaja do pełni szczescia. Dzieki tej wymianie zdan, przypomnialam sobie wszystkie rozne dziwne rzeczy z eksem, to chyba podziałało i sprawi ze nie bede mysleć o nim. Cześć.
                  • to.niemozliwe Re: To proste= 17.11.12, 05:22
                    Latwiej ogarnietego faceta z ktorym ma sie dobry zwiazek nauczyc ostrzejszego seksu, czy jakiego tam bodzcowania potrzeba, niz niekumatego, acz "zwierzaka w lozku" wychowac na partnera.
                    Twoj obecny facet, do arsenalu waznych dla Ciebie kompetencji musi jeszcze dolozyc mocniejsze walenie maczuga ;-) i bedzie git. :-D
              • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 12:32
                Dokładnie obie strony muszę sie za to zabrać, to wtedy może nie miałabym tych kiach mysli i tego porównania.
            • myoptic Re: To proste= 16.11.12, 12:23
              i co, myślisz że nie zastanawiam się jak polepszyc seks, ze nic z tym nie robie? Do tego trzeba dwojga. I nie chodzi o brak szacunku. Po tych 4 latach, mojemu facetowi nie chce juz sie kochac tak jak kiedys. Nie wiem jak by było gdybym z eksem była 4 lata, ale jego kontrola i zaborczosc była na dłuższa mete nie do zniesienia. Zakładam że może sam miał coś na sumieniu, skoro tak mnie kontrolował, sprawdzał.
      • stokrotka_a Re: To proste= 16.11.12, 11:29
        potworski napisał:

        > Od zawsze stałem na stanowisku, że w związku najważniejszy jest seks. Partnera/
        > partnerkę trzeba sobie tak dobierać, żeby w tej sferze było 100% satysfakcji. N
        > ie 70%, nie 80%, ale właśnie 100.

        A jak się mierzy satysfakcję i skąd pewność, że jest np. 100 a nie 99%?
        • potworski Re: To proste= 16.11.12, 11:34
          Jak masz ochotę założyć na forum taki wątek jak niniejszy to znaczy, że to nie jest 100%.
          • stokrotka_a Re: To proste= 16.11.12, 11:51
            potworski napisał:

            > Jak masz ochotę założyć na forum taki wątek jak niniejszy to znaczy, że to nie
            > jest 100%.

            A ile wtedy jest? Bo jeśli 99%, to dla mnie OK. ;-)
            • potworski Re: To proste= 16.11.12, 14:37
              stokrotka_a napisała:

              > A ile wtedy jest? Bo jeśli 99%, to dla mnie OK. ;-)


              Kwestia kompletnie nieistotna=niepotrzebnie skupiłaś się na wielkościach zamiast na samej istocie tego, co chciałem przekazać. W uproszczeniu i w przypadku autorki wątku za 100% można uznać to, co miała z byłym.
        • piataziuta Re: To proste= 16.11.12, 16:51
          nie powiedzieli ci w gimnazjum, że jak się określa w przybliżeniu, to daje się zaokrąglone wartości, a takie wartości jak 99% już trzeba wyliczyć? czy nie słuchałaś?
          • nie.mam.20 Re: To proste= 17.11.12, 05:14
            nie mowili w gimnazjum, ze 99 to moze byc zaokraglone 98.75?
            wagarowalas?
      • grassant Re: To proste= 16.11.12, 11:41
        Nie 70%, nie 80%, ale właśnie 100.

        To może być niemozliwe.
      • damka9 Re: To proste= 16.11.12, 14:52
        potworski napisał:

        > Od zawsze stałem na stanowisku, że w związku najważniejszy jest seks. Partnera/
        > partnerkę trzeba sobie tak dobierać, żeby w tej sferze było 100% satysfakcji. N
        > ie 70%, nie 80%, ale właśnie 100.
        >

        no dobra, ale co jeśli wiem, że to nie to? Tak po prostu mam gościowi powiedzieć, że jego fiut sprawia, że pogrążam się w żałobie?
        • wielkafuria Re: To proste= 16.11.12, 15:01
          damka9 napisała:
          > no dobra, ale co jeśli wiem, że to nie to? Tak po prostu mam gościowi powiedzie
          > ć, że jego fiut sprawia, że pogrążam się w żałobie?


          chcesz go wykastrować???? :)
          ja po takim odkryciu poprosiłam o sniadanie i więcej już nie zaglądałam w majtki tego pana, zwlaszcza ze nic ciekawego tam nie bylo :/
        • potworski Re: To proste= 16.11.12, 15:05
          damka9 napisała:

          > no dobra, ale co jeśli wiem, że to nie to? Tak po prostu mam gościowi powiedzie
          > ć, że jego fiut sprawia, że pogrążam się w żałobie?


          Mówienie tego wprost może go nieco zdołować. Spróbuj okazać mu to okrężną drogą. Następnym razem jak będziecie umówieni na ruch#anko - przyjdź ubrana na czarno i w trakcie numerka puść marsz żałobny z odtwarzacza MP3. W razie gdyby nie załapał to sypnij mu na wacka garścią piachu albo żwirku (można kupić w zoologicznym).
    • wez_sie przeciez jest najlepsze rozwiazanie 16.11.12, 11:47
      przeciez jest najlepsze rozwiazanie
      az dziwne, ze jeszcze nikt z super dosiwadczonych zyciowo forumowiczow o tym nie wspomnial.

      najlepsze rozwiazanie to robic to z samym soba
      wtedy masz 100% pewnosci ze bedzie tak jak ty chcesz i w koncu przestaniesz byc sfrustrowana i zajmiesz sie czyms bardziej pozytecznym, np rodzeniem dzieci i ich wychowywaniem albo prowadzeniem domu

      nie dziekuj za pomoc.
      jestem forumowym wolontariuszem
      • myoptic Re: przeciez jest najlepsze rozwiazanie 16.11.12, 12:06
        wez sie- usmiałam sie. ALe po co robic to samemu, skoro można sobie umilić jesienne wieczory..? Wiesz co innego, jakbym była sama, to ok.
    • maly.jasio No to zimna.doopa... 16.11.12, 12:18
      - co nie zrobisz - bedzie nie tak ...

      - zostajesz - sa braki
      - bierzesz kochanka - moga byc problemy
      - rozstajesz sie - nie wiadomo, czy z innym bedzie lepiej.

      Klasyczna rada - to wybor MNIEJSZEGO ZLA.

      A gdyby co - to wpadaj na WYZALNIE.
      Tam mozna poplakac do oporu.
      Poglaskamy po glowce, przytulimy.
      • coffei.na ale nie pisz ogólnikami 16.11.12, 12:24
        co oznacza mniejsze zło? lepiej siedzieć cicho i się nie wychylać? a może warto zaryzykować i poszukać prawdziwego spełnienia?
        • maly.jasio alez nie chce mi sie inaczej :) 16.11.12, 12:34
          coffei.na napisała:
          > co oznacza mniejsze zło? lepiej siedzieć cicho i się nie wychylać? a może warto
          > zaryzykować i poszukać prawdziwego spełnienia?

          Cofiie, ja pocieszam charytatywnie - tylko na Wyzalni.
          Tutaj na FK to jestem logikiem i ustawiam problemy na logicznej skali wartosci.
          A SKOND ja moge do hollery wiedziec , co jest dla niej najmniejszym zlem ?
          - Sama musi sobie na to odpowiedziec.
          Ja swoja logiczna robote jusz tu odwalilem i basta.
          • myoptic Re: alez nie chce mi sie inaczej :) 16.11.12, 12:55
            mały jasio- miałam kilku kochankow w zyciu, wiec doświadczenie jakieś tam mam, nie ma czym sie chwalić,bo i po co? Ale masz racje, skad mam wiedzieć że nastepny facet bedzie lepszym o tego z ktorym jestem? Z poprzednim było spoko tylko na tej płaszczyznie, ale nie w zyciu codzienym. Mysle że nie można miec wszystkiego, cóz takie zycie. Być może uznasz ze wole mniejsze zło.Prosze bardzo, ale mi się już nie chce poznawac kogos, akceptować pewne wady i zachowania, i przyzyczajenia, jest mi dobrze z obcenym. Są wartościowsze rzeczy niz "latanie i sypianie z facetami" w celu poszukiwania spełnienia w seksie takie na 100%, bo takie cos moim zdaniem nie istnieje.
            • maly.jasio I dobrze. 16.11.12, 13:03
              Alez nie ironizowalem, tylko naprawde ustawilem ten problem na zimnej drabinie logiki.

              Logicznie i racjonalnie myslacy czlowiek postapi, tak , ja wskazalem i na taka (osobe) wlasnie wygladasz.

              A ryzykant kolejny raz zaryzykuje.
              Wot i wsio :)))
    • lonely.stoner Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 14:10
      no to i tak cie pociesze ze masz lepiej niz ja - u mnie bylo tak ze w kazdym zwiazku po roku po prostu zaczynalam odczuwac jakis niedosyt, brak namietnosci i chociaz nie zdradzilam nigdy zadnego partnera, to mialam rozne sny, ogladalam sie za innymi facetami, nawet sama wolalam niz z tym z ktorym bylam. (mozliwe ze po prostu monogamia nie jest dla mnie).
      Napisalas ze na poczatku bylo ok i ze teraz sie cos pogorszylo- moze popracujcie jakos nad tym? a jesli nie to nie wiem sama, nie dam rady bo ja po prostu mialam taka dewize ze nie ma sie co meczyc.
      • grassant Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 14:46
        mozliwe ze po prostu monogamia nie jest dla mnie).

        trafna diagnoza. też tak mam :))
      • wielkafuria Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 14:48
        a ja dalej potrzymuję tezę, ze twoja podswiadomosc ci mowi zebys zostawila kolesia ktory nie robi ci dobrze... nie ten to nastepny. jakbys go wielce kochala to by braki w seksie nie były widoczne ... tak uwazam i juz.
    • mirtillo25 Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 14:58
      Kiepski seks może być frustrujący, ale jeszcze bardziej frustrujący jest kiepski seks z ogierem z dawnych lat ;)
    • wielkafuria Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 22:45
      myoptic... specjalnie dla Ciebie :P

      od 3 minuty proponuje: www.youtube.com/watch?v=I540IM8nB-A&oref=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fresults%3Fsearch_query%3D%2Bmondo%2Bbongo%26oq%3D%2Bmondo%2Bbongo%26gs_l%3Dyoutube-reduced.12...15291.15291.0.18423.1.1.0.0.0.0.0.0..0.0...0.0...1ac.1.EDO-n44RFms&has_verified=1

      o taką ostrość Ci chodziło? ;) bo mnie tak ;)
      • wielkafuria Re: Jak zapomniec o bylym. 16.11.12, 22:55
        bo jesli twoj seks wyglada tak:
        www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=evDAi77IDhY&NR=1
        to nie dziwie sie ze jestes nieusatysfakcjonowana :)
    • kawoosia Re: Jak zapomniec o bylym. 17.11.12, 00:33
      myoptic napisała:
      > Moj obecny facet zamienia sie w zwierze jak sobie lekko popije, wtedy seks jest
      > super, niestety takie okazje sa rzadkie.
      >
      > Co zrobić?

      kielonek wina, whisky czy brandy... cokolwiek tam uznaje. Świece, muzyka, zacznijcie w łazience... widzę że głównie o sex się rozchodzi wiec w tym tonie podpowiadam ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja