soulshuntr
20.11.12, 11:19
"Kampania społeczna "Nie ma dzieci, są ludzie" podsumowująca działania podjęte w ramach obchodów, rusza we wtorek 20 listopada, ustanowiony przez ONZ Powszechnym Dniem Praw Dziecka. Ma przede wszystkim przypomnieć o tym, że dzieci są pełnoprawnymi obywatelami i przysługują im prawa, które powinny być przestrzegane."
Dobrze, wszystko rozumiem, nie wolno bic dzieci, maja swoje rozne prawa, ale dlaczego te prawa dzialaja tylko w jedna strone? Bo skoro dziecko cos przewini (w skrajnych przypadkach ktore mialy miejsce zgwalci lub zabije inne dziecko) to kogo bierze sie za dupe? Rodzica lub opiekuna bo nie dopilnowal, nie wytlumaczyl, bo WINNY, bo wtedy dziecko to dziecko i jest niewinne! Wiec sie pytam czy przyslugujace prawa nie znacza juz wynikajacych z tych praw obowiazkow i konsekwencji?
Tak, wiem dochodzimy do absurdu, tyko kto te absurdy generuje i w jakim celu? Moja hipoteza jast taka, ze to wszystko przez kase i roznego rodzaju dotacje. Skoro jest kasa to trzeba ja zagospodarowac w jakis sposob, a w jaki to juz nie ma znaczenia. To tyle tytulem wsadzenia kja w mowisko - tak mnie naszlo z rana po wysluchaniu audycji w trójce.