mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pracy

23.11.12, 11:10
Witam.Chciałabym się podzielić z Wami swoim problem.Mam 22lata studiuje dziennie dodatkowo pracuje i wszystko byłoby ok gdyby nie mój chłopak który jest kompletnie niezorganizowany.Mianowicie studiuje zaocznie(najdelikatniej mówiąc niezbyt trudny kierunek) i nie potafi tego pogodzić z pracą.Zawala jeden i drugie.Nie wiem jak uda mu sie obronić prac mgr bo ma zawalony egz.W pracy jest jeszcze gorzej.W ciągu 2lat pracuje już w trzeciej firmie i chyba znowu mu nie przedłuża okresu próbnego(tak samo jak w porzednich)Nie wiem jak go mam zmotywowować żeby wreszcie zaczął podchodzić poważnie do życia i wykazywać sie jakąś inicjatywą w pracy.Mieszkamy razem,planujemy wspólną przyszłość,ale zaczyna mnie to przerażać.Nie dam rady płacić wszystkiego sama(czynsz za wynajem,jedzenie itd).Wiekszość naszych znajomych studiuje,pracuje i jakoś daje to rade pogodzić.Czy to rzeczywiście dla niektórych może byc takie trudne pogodzenie studiów i pracy?Jak mam wpłynąć na swojego chłopaka,żeby wreszcie wziął się za siebie?
    • twojabogini Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:16
      Daj sobie spokój i zmień chłopaka. To najprostsza zmiana jaką możesz realnie wprowadzić.
      Co do planowania wspólnej przyszłości - powiedz chłopakowi, że jesteś w ciąży i musicie przyspieszyć ślub. Powiedz, że zamówiłaś już salę, był wolny termin za cztery tygodnie. obserwując jego reakcję uzyskasz pewność co do tego, że oboje tak samo rozumiecie wspólną przyszłość.
      • skrzynka_02 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:19
        > Co do planowania wspólnej przyszłości - powiedz chłopakowi, że jesteś w ciąży i
        > musicie przyspieszyć ślub. Powiedz, że zamówiłaś już salę, był wolny termin za
        > cztery tygodnie.

        Haha, metoda na hardcora.
      • rurzowiutki Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:57
        ooo bogini widzę, że wyszłaś z kałuży
    • horpyna4 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:18
      Tak, dla niektórych może być to trudne. Ale jeżeli nie odpowiada Ci ktoś taki, to go wymień na inny, bardziej pasujący egzemplarz. To bardziej sensowne, niż usiłowanie zmiany czyjegoś charakteru.
    • soulshuntr Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:22
      Najlepsza motywacja dla twojego chlopaka to wymienienie go na inny model kompatybilny z praca i studiami. Mowie powazne, ale przeciez ty go kochasz i takie tam duperele...
    • light_in_august Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:27
      A ile on ma lat? Czasem młodzi ludzie mają problemy ze zorganizowaniem się, nie umieją jeszcze na poważnie podejść do życia, szukają swojej drogi. Albo z tego "wyrosną", albo to jest ich stała cecha charakteru - trudno to zawczasu ocenić. Jeśli Tobie to tak ciąży, to poszukaj innego, bardziej ambitnego, bo tacy też oczywiście istnieją.
      • weronika22-2 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:34
        tak tylko że on ma prawie 26lat.To dorosły człowiek,więc już powinien mieć co wpisać w CV.A on co wpisze?Pracował w 3 firmach i w żadnej sie nie sprawdził.Cały czas go wspierałam,motywowałam,ale już też nie daje rady.Też mam swoje studia i prace.
        • light_in_august Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:45
          No skoro tak, to sama sobie odpowiedziałaś, co powinnaś zrobić...
          Postaw warunki, daj termin - jeśli dalej będzie olewał, to powiedz: pa!
        • kseniainc Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:55
          i racja, nie dawaj rady.Teraz on powinien Cię wspierac;-)
          Swoją drogą 26lat i taka jak mówisz beztroska,hmmm
          Może z lenistwa i wygody, bo wie ze na Ciebie może liczyc.
      • twojabogini Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:35
        light_in_august napisała:

        > . Jeśli Tobie to tak ciąży, to poszukaj innego, bardziej ambitnego, bo tacy też
        > oczywiście istnieją.

        Albo jeśli kochasz, lub facet jest na przykład wspaniałym kochankiem, dobrym towarzyszem zabaw - to nich sobie będzie jaki jest, tylko na własny rachunek. Nie masz obowiązku być sponsorką. Albo ustal reguły sponsoringu: płacisz - wymagasz.
    • rurzowiutki Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 11:58
      pewnie pali zioło
    • wielkafuria Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 12:09
      weronika22-2 napisał(a):
      Nie wiem jak go mam zmotywowować że
      > by wreszcie zaczął podchodzić poważnie do życia i wykazywać sie jakąś inicjatyw
      > ą w pracy.


      zerwij z nim. jak mu zalezy to sie zmotywuje. skoro za niego wszystko placisz to czego oczekujesz? ustawil sie chłopak i jest mu dobrze. jeszcze do pracy miałby isc, pfffff, tez mi coś ...
      • swiete.jeze Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 12:50
        Zarabiasz coś na tym blogu czy tak po prostu wstawiasz te linki?
        • konrado71 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 17:45
          lepsze widoki a nie czy zarabia na tym:P
    • kadfael Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 12:20
      A Ty go utrzymujesz? Jeśli tak to natychmiast przestań!
      • weronika22-2 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i prac 23.11.12, 12:26
        Rodzice do tej pory.Płacili mu za studia.Jedzenie przywoził z domu.O reszte musial się sam troszczyć(tzn bardziej ja się mussze troszczyć....)
        • soulshuntr Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 12:47
          Czyli jest to typowy słoik. Chcesz sie wiazac ze słoikiem i zostac panią wekową? (wężykiem, wężykiem)
        • kseniainc Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 12:55
          ładny gips;-p
          I się nigdy o to nie spieraliście?Nigdy mu nie wykrzyczałaś?
        • horpyna4 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 20:10
          Musisz się troszczyć??? Przecież właśnie w ten sposób sama wyhodowałaś pasożyta.
    • berta-death Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 12:53
      Jest to jak najbardziej możliwe. Każdy ma inną kondycję i nie każdy jest w stanie pogodzić pracę ze studiami, nawet zaocznymi. Po tygodniu pracy może najzwyczajniej w świecie nie mieć siły na weekendowy maraton uczelniany. A to się siedzi od piątku popołudniu do niedzieli wieczorem. Nawet jak to tylko udawanie, że się słucha wykładu i coś robi na ćwiczeniach, to i tak można nie wydolić. Zmęczenie materiału robi swoje. A potem po takim weekendzie trzeba od razu wziąć się w wir pracy zawodowej. A gdzie przygotowania do egzaminów, zaliczeń, pisanie prac zaliczeniowych czy robienie jakiś zadań na ćwiczenia? Zaoczne studia to wyjątkowo są po to, żeby przyjechać na zjazd, zanotować czego trzeba się nauczyć i co przygotować w domu. W związku z tym cała nauka jest poza uczelnią. A on jeszcze ma na głowie dom, dziewczynę i zapewne znajomych, którzy ciągle go gdzieś chcą wyciągać. A przecież jeszcze odpocząć i wyspać się trzeba. Zaoczne studia to wyjątkowo nie są dla każdego tylko dla cyborgów jakiś.
      • soulshuntr Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 13:02
        Ale sama powiedz, skoro koles robi jakies "lajtowe studyjka" to w efekcie bedzie kolejny bezrobotny magisterek z papierkiem na scianke w kibelq. Nie lepiej wiec skupic sie na jakims konkretnym zawodzie?
        • berta-death Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 13:23
          To czy będzie się robotnym czy bezrobotnym chyba nie zależy od lajtowości studiów. Podejrzewam, że jakieś mechaniki górniczo hutnicze nie są lajtowe a roboty po tym ni ma. A po głupkowatym zarządzaniu jest.
          • kseniainc Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 13:25
            teraz się wszystko popierdyliło, kto w zawodzie pracuje?Co komu po profesurze kiedy potem w handlu pracuje(?)albo kafelki układa;-)
    • aga90210 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 13:25
      Potrafilam pogodzić dzienne studia i pracę- odbiło się trochę na studiach, ale to juz byly 2 ostatnie lata więc mało przedmiotów.

      Potem pracowałam na cały etat i próbowałam zrobic zaocznie kurs- no way! Po prostu nie byłam w stanie nie miec dnia odpoczynku, wstawac codziennie o 7 i gnać albo do pracy albo do szkoły.

      Nie wiem, na którym roku jest twój chłopak, ale moim zdaniem studia i normalna praca nie idą w parze. Zawsze na którejs dziedzinie życia odbije się brak czasu, któraś bedzie wazniejsza. Nie mówię tu o pracy "studenckiej", gdzie pracuje się kilka-kilkanascie godzin i po wyjściu nie ma sie zadnych problemów ani spraw na glowie z praca związanych.
    • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 17:14
      Choć niektórym trudno jest to zrozumieć, nie wszyscy ludzie mają zdolności i potencjał intelektualny do studiowania. Bardzo możliwe, że twój chłopak jest typową ofiarą powszechnej dyplomomanii. Studiuje, bo rodzina (i ty pewnie też) wywierała na niego presję. Ani pewnie nie lubi tego, co studiuje, nie interesuje go to i nie widzi sensu. Więc nic dziwnego, że się w to nie angażuje. Z pracą może być podobnie. Idzie przekładać papiery, bo przecież nie powie głosno, że tak naprawdę to mu zawsze dobrze szło np. dłubanie przy samochodzie i wolałby być mechanikiem (to przykład tylko). Wiesz, co on lubi robić, czym chciałby się zajmować? O jakiej pracy marzy? Rozmawialiście o tym kiedykolwiek?
      • light_in_august Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 17:41
        Racja.
        A mnie dodatkowo dziwi, jak to ludzie chcą podporządkowywac innych pod swoją wizję rzeczywistości, swoje plany. Ktoś jest ambitny, ktoś inny nie. Każdy ma inne potrzeby, swoje własne tempo dochodzenia do różnych rzeczy w życiu. Lepiej od razu szukać ludzi pod swoje oczekiwania niż ich potem próbowac zmieniac na siłę.
        • konrado71 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 17:54
          natury kobiecej sie nie zmieni lubia zmieniac swoich misiów pysiów:x
    • konrado71 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 17:38
      babeczki młode zawsze były śmieszne:x
      • mojemieszkanie24 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 17:52
        Nieudacznik i tyle. Ja studiowałam na 2 kierunkach dziennie i pracowałam w czterech miejscach. Utrzymywałam sie sama. Nie wiem jak on moze nie dać rady bedąc na 1 kierunku i mając 1 pracę....
        • konrado71 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 17:56
          w sumie sam studiowałem zaocznie i pracowałem fakt ze miałem trochę latania miedzy praca a szkołą:)
        • light_in_august Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 18:13
          I ogarniałaś codzienne zajęcia na obu kierunkach, 4 etaty i dojazdy między nimi? A ile godzin miała Twoja doba? Bo że 24, to nie uwierzę, wybacz.
          • swiete.jeze Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 19:10
            No weź, marieli nie wierzysz?
            • mojemieszkanie24 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 19:42
              light_in_august- moja doba miala 24 godziny.

              Mialam indywidualny tok nauczania więc mogłam sobie dostosować godziny zajęc do grafiku pracy. Zwykle na zajęciach spędzałam od 8 do 18:00 , w niektóre dni zdarzalo się od 7:00 do 21… no roznie.
              Pracowałam w 4 miejscach:
              1. odrabiałam z dziećmi lekcje
              a) dziecko nr 1 – 2 godziny, 2 razy w tygodniu
              b) dziecko nr 2 ( nie rodzeństwo czyli dojazd do innego domu) - 3 godziny dziennie, 3 razy w tygodniu
              2. opieka nad 2 dzieci w weekendy, nieraz tam sprzątałam w tym domu to było różnie… od 5 do 12 godzin dziennie ( rodzice dzieci nieraz wyjeżdżali na caly dzień czy noc)
              3. Dwa razy w tygodniu pomagałam w obowiązkach domowych matce 4 tygodniowego dziecka ( myałam naczynia, ogarniałam mieszkanie..)- 2-3 godziny dziennie.


              Były to prace na kilka godzin dziennie i bardzo dobrze płatne jak na osobę w trakcie studiów – mniej wiecej od 15 do 30 zł/ h. Mialam oprócz tego czas na ,,normalne” życie, wyjscie do kina, spotkania ze znajomymi. Imprezować i chlać i tak nie lubiłam więc nic mnie nie ominęło. Stawiałam bardziej na ,,domówki”, nieraz sama je organizowałam, byłam też zapraszana. Fakt jest, ze bardzo malo spałam. Mój dzień zaczynał się zwykle o 6:00 a kończył o 1:00. Dałam radę. Nie chciałam być dla kogoś ciężarem i sama chciałam się utrzymywać chociaż mój tata powiedział, ze sprzeda wszytsko bym mogla studiować bo on sam nie mógł. Nie musiał.

              Minusy oczywiście były, nigdy z nikim nie nawiązałam bliższej znajomości jeżei chodzi o przyjaźń bo po prostu nie mialam na to czasu,by codziennie wychodzić na zakupy czy plotkować- pracowałam. Do tego miałm faceta więc jemu tez musiałam poświęcić czas. Teraz trochę nadrabiam aczkolwiek tez sporo pracuje ( nie tyle co w czasie studiów)

              Wierzyć nikt mi nie musi a zazdrościć nie ma czego. Ja po prostu zostałam tak wychowana, że nie chcialam ciągnąć kasy od rodziców jak to robilo wielu moich znajomych na studiach
              • berta-death Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 20:09
                A miałaś czas na naukę, czy to było tylko chodzenie na studia? No i jeszcze nie była to praca na cały etat gdzie trzeba bite 8h przesiedzieć, przynajmniej udawać że się coś robi i jeszcze wrednego szefa mieć nad sobą. Można rzecz, że to było dorabianie do kieszonkowego a nie prawdziwa praca. Taką dorywczą to i licealiści a nawet gimnazjaliści często obskakują.
                • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 20:59
                  Ciekawe podejście. Dobrze płatna i wymagająca wysiłku praca to "dorabianie do kieszonkowego", a obijanie się przez 8 godzin dziennie to "prawdziwa praca", nawet jak się zarabia mniej niż w pierwszym przypadku.
              • light_in_august Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 20:18
                Ok, nie wnikam. Fajnie, że sobie dawałaś radę.
                Ale nie mów, że miałaś 4 prace, skoro to było po kilka godzin tygodniowo. Praca na etacie 8h dziennie plus dojazdy albo i zostawanie po godzinach, to jednak coś innego - inny wymiar czasowy oraz inna odpowiedzialność.
                A to, że ktoś nie zapie...a jak mały robocik od 6.00 do 1.00, to nie musi znaczyć, że jest nieudacznikiem. Ma po prostu inną wizję życia, inne priorytety, inne cele.
                • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 21:00
                  Dla ludzi zaradnych "praca" nie musi oznaczać ośmiu godzin dziennie. Napisała, że pracowała w 4 miejscach, a nie na 4 etaty.
                  • light_in_august Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 21:16
                    Napisała, że miała 4 prace. Ja, licząc w ten sposób, mam 7 prac (różne projekty dla kilku firm), a czasowo nie wychodzi to nawet cały etat. Jestem zaje...iście zaradna. I co z tego wynika? Że jestem bohaterką i każdy powinien żyć tak samo, jak ja?

                    Autorka napisała, że jej chłopak wylatuje z pracy. Ale jednak pracował w ciągu 2 lat dla 3 firm, więc coś robi. Do tego studiuje. Może to nie wystarcza aspirującej dziewczynie, ale nie odbiega też jakoś znacząco od standardu. Znam faceta,. który od 19. do 25. r.ż. zmieniał pracę 13 razy, studiował zaocznie, a teraz w wieku lat 33 jest wielkim panem menadżerem w międzynarodowej firmie i zarabia kilkadziesiąt tys. zł miesięcznie. No a taki był nierokujący.
                    • konrado71 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 10:38
                      w sumie jak autorka taka księżniczka to może dobrze ze zlewa sprawe
    • wersja_robocza Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 20:10
      weronika22-2 napisał(a):

      > Czy to rzeczywiście dla niektórych może byc takie trudne pogodzenie studiów i pracy?Jak
      > mam wpłynąć na swojego chłopaka,żeby wreszcie wziął się za siebie?

      Tak, dla niektórych to może być trudne. I jeśli nie daje się rady z kilkoma rzeczami jednocześnie, trzeba z jednej zrezygnować.
      Jeśli twojemu chłopakowi jest dobrze tak jak jest i nie przeszkadza mu ani brak pracy i pieniędzy, ani zawalanie studiów to cóż poradzić. Ty go nie uratujesz.
    • gr.eenka Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 20:54
      pewnie studia są kiepskie i niepotrzebne
      może niech zostawi te studia w spokoju. poszuka innej pracy , może będzie lepsza
      nic na siłę.
      jak będzie chciał to dokończy studia
    • brak.polskich.liter Widze dwie mozliwosci 23.11.12, 21:16
      Jedna to zmienic plany na przyszlosc.
      Druga - zmienic chlopaka na inny model.

      Dziekuje za uwage.
    • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 21:59
      oczywiście, że nie da się pogodzić normalnych studiów i normalnej pracy, gość też wygląda na normalnego, co więcej myślę, że będzie bogaty

      a wy, choć tak się napinacie, i tak nigdy się nie wyrwiecie z biedy ;)
      • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:10
        Bez przesady. Pogodzić się da, ale to wymaga odpowiednich zdolności i odpowiedniego charakteru, a to już niestety od człowieka niezależne.
        • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:18
          mówię o normalnych studiach , nie chodzeniu na tzw. studia,

          normalne tzn. np. 40 godzin zajęć w tygodniu i od cholery nauki po zajęciach

          ale rozumiem, że trudno sobie to wyobrazić w dobie lajtowego kształcenia bezrobotnych i produkcji zwykłych głąbów
          • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:30
            W te 40 godzin tygodniowo zajęć, codzienne kolokwia itp. to wierzą rodzice, którzy sami nie studiowali i sypną groszem chętnie, bo dziecko taaakie zapracowane. A prawda jest taka, że poza medycyną i kilkoma kierunkami politechnicznymi to nikt nie ma takich ilości zajęć. A i na medycynie chyba nieco mniej niż 40 tygodniowo. Mam sporo znajomych po politechnice i nie widziałam, żeby spędzali cała dobę na nauce. Co nie przeszkadzało im w tworzeniu takiej legendy dla rodziców i części znajomych, jak się chcieli powywyższać nieco.
            Zresztą między medycyną a szkołami produkującymi głąbów jest jeszcze kilka możliwości pośrednich. Np. ja miałam na studiach wcale nie tak wiele zajęć, ale sporo czytania i konieczność opanowania dużych ilości materiałów. I tutaj wiele zależało od tego od zdolności, umiejętności szybkiego czytania i zapamiętywania, sporo od systematyczności i dobrej organizacji. Mało zdolni rzeczywiście chodzili i narzekali ile to jest roboty, jakie ciężkie studia, na nic czasu nie ma. A ledwo 3 wyciągali. Nie ich wina, ale warto realnie oceniać swoje możliwości to wtedy wiele można pogodzić.
            • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:42
              to czy się chodzi czy nie to zupełnie inna sprawa, chodzi o wymiar obciążeń,

              natomiast sprawa jest prosta, pisanie o ciężkich studiach jest w ogóle bezsensu, popatrz na to z perspektywy płatnego kursu, płacisz 1000 zł za 3 dni, ciszysz się ze jest po 1 godzinie dziennie czy jednak kiedy dają Ci wiedzy na max?

              znajomy pojechał na LSE na rok ze stochastyki, płaci za to cirka 70 000 zł, myślisz że pojechał po to by urywać się z zajęć i procować sobie? albo narzeka, że ma dzień wypełniony od rana do wieczora zajęciami?

              oczywiście u nas prawie nikt tak nie podchodzi do rzeczy a potem cały kraj płacze z powodu głupio nabranych opcji walutowych
              • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:46
                Nie zapłaciłabym za kurs, na którym zajęcia trwają po 12 godzin przez 3 dni, bo człowiek nie jest w stanie skorzystać z wiedzy podawanej w takiej dawce, więc kurs byłby nieefektywny. Wolałabym trzy dni po 6 godzin. Nie miałam nigdy na studiach zajęć od rana do nocy i bardzo dobrze - w takim trybie umysł przestaje przyswajać i to nie są żadne zajęcia tylko wysiadywanie godzin. Zwykle miałam zajęcia od rana do ok 15. Czasem jeden dzień do wieczora, za to jeden wolny lub bardzo krótki. I uważam to za optymalne obciążenie.
                • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:53
                  o to chodzi, nawet o tym nie wiesz ale dałabyś rady, rozwinęłabyś się w stopniu o jaki nawet nie podejrzewasz że jest to możliwe,

                  nawet nie masz pojęcia o potencjale swego umysłu, przeceniasz także kwestie zmęczenia

                  to nie przypadkiem jesteśmy w ogonie nauki innowacyjności, tu prawie wszyscy już apriori są zmęczeni potencjalnym wysiłkiem, zanim cokolwiek zaczęli robić
                  • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:18
                    Nie zajmuję się naukowo możliwościami mózgu, ale znakomita większość naukowców (z wyjątkiem tych, którzy piszą bestsellery w rodzaju: jak zostać einsteinem w weekend) twierdzi, że czas, przez jaki można być skoncentrowanym, jest ograniczony. Zapewne są jednostki, które mogą efektywnie i w skupieniu przyswajać wiedzę po 12 godzin dziennie. Tak jak jest pewien procent ludzi obdarzonych ponadprzeciętną siłą fizyczną. Ale dla większości to niewykonalne.
                    Nie jestem a priori zmęczona potencjalnym wysiłkiem, ale lubię umiar i nie widzę sensu w zajeżdżaniu organizmu. Zresztą zdążyłam trochę poznać swój organizm i wiem, w jakich warunkach funkcjonuję dobrze, a w jakich źle. Na brak efektywności nie narzekam, więc najwidoczniej to się sprawdza.
                    • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:33
                      to w takim rozumieniu medycyna i inżynieria jest tylko dla nadludzi?

                      a praca 8 godzin to tylko dla maszyn?

                      nikt nie twierdz, że musisz być skoncentrowana, lub nawet dać rady, współczesna wiedza jest na tyle duża że po prostu trzeba tyle czasu aby ją przekazać,

                      co być powiedziała o lekarzu który nie zna anatomii i mu to odpuszczono na studiach, bo potrzebował równowagi

                      nie wszyscy muszą mieć studia i nie wszyscy muszą studiować

                      a studia lajtowe i dla papiera to tylko quasi-studia, nikt nie powinien potem płakac czy rościć sobie szczególnych praw bycia "docenionym" i "zatrudnionym"
                      • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:42
                        Nie jestem w stanie pracować efektywnie przez 8 godzin bez przerwy i nie pracuję tyle.
                        Nigdzie nie napisałam, że lekarz ma nie znać anatomii. Ale jaki byłby sens w zapychaniu na wszystkich kierunkach każdego dnia 8 godzinami zajęć tylko dlatego, że lekarz musi znać anatomię. Przecież to absurd.
                        Niepotrzebnie moim zdaniem dzielisz studia na dwie skrajności: medycyna po jednej stronie, a wszystko co ma mniej niż 40 godzin zajęć w tygodniu to dla papieru i lajtowe.
                        Otóż nigdy nie studiowałam dla papieru - studiowałam, bo mnie to interesowało, bo chciałam się czegoś nauczyć, akurat na papierze mi niespecjalnie zależało. Nigdy też nie uważałam, że mam jakieś szczególne prawa do bycia zatrudnioną - wiem, że mam na tyle umiejętności i wiedzy do zaoferowania, ze i bez szczególnych praw pracę będę mieć. Na brak docenienia też nie narzekam. Choć anatomii nie znam;)
                        A tak przy okazji - jak sądzisz, dlaczego lekarze biorący nadmiar dyżurów zaczynają popełniać błędy, nieraz w rzeczach elementarnych?
                        • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:49
                          napisze jeszcze, raz spójrz na to od drugiej strony, od strony rozmiaru wiedzy potrzebnej by w dzisiejszym świecie być dobrym i konkurencyjnym,

                          dotyczy to każdej dyscypliny, to że nie przekazują jej tyle co na medycynie, i co jest wygodne dla słuchaczy, to jest dobre tylko do pewnego momentu

                          nie ma konkurencyjnej gospodarki , nie ma pracy dla nikogo, także dla filologów ;)
                          • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 09:09
                            Nie żyjemy już w czasach, że da się nauczyć wszystkiego w danej dziedzinie i najlepiej jeszcze jako elita intelektualna grywać na fortepianie, znakomicie tańczyć, dyskutować po francusku o sztuce choć się jest fizykiem. Tej wiedzy jest bardzo dużo - to prawda. Ale też przybywa jej w bardzo szybkim tempie i wiele rzeczy się dezaktualizuje. To, czego student uczył się na 1. roku może być na 5. roku anachronizmem. Szczególnie, ze przekazuje się wiele takiej nieaktualnej wiedzy, na podstawie podręczników np. sprzed 10 lat.
                            Poza tym nie ma sensu za wyznacznik jakości studiów uważać liczby zajęć, bo to prowadzi do robienia zapychaczy. Podobnie jak nie ma sensu wzorować się w organizacji studiów humanistycznych na organizacji medycyny czy kierunków ścisłych. Na wielu uczelniach ze światowej czołówki studenci mają niewiele zajęć tygodniowo, ale bardzo wiele do przygotowania na nie. I w przypadku studiów humanistycznych to lepsze rozwiązanie, bo uczy samodzielnej pracy. Dla mnie naprawdę bardziej wartościowe były godziny spędzane nad samodzielnymi tłumaczeniami, niż wysiedziane na różnych wstępach i innych zarysach prowadzonych - jak już pisałam - przez dyżurnych wykładowców od zapychaczy.
                            Problemem polskich uczelni nie jest za mała liczba zajęć, bo często mogłoby ich bez żadnej straty być mniej, ale zła jakość i masowość studiów. Choć kto chce to się nauczy. Pod warunkiem, ze go uczynni koledzy wpiszą na listę na kilku wykładach zapchajdziurach i zyska dodatkowy czas na rozwój:)
                            • swiete.jeze Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 14:02
                              > Problemem polskich uczelni nie jest za mała liczba zajęć, bo często mogłoby ich
                              > bez żadnej straty być mniej, ale zła jakość i masowość studiów. Choć kto chce
                              > to się nauczy. Pod warunkiem, ze go uczynni koledzy wpiszą na listę na kilku wy
                              > kładach zapchajdziurach i zyska dodatkowy czas na rozwój:)

                              Amen.
                            • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 14:45
                              to co piszesz to zwykłe samousprawiedliwienie przeciętności, lenistwa, wygodnictwa i zwykłej miernoty

                              to że chodzisz na filologię, a to chodzenie nazywa się studiami, a otrzymany w efekcie papier i umiejętności nie wymagały większego wysiłku, to nie znaczy że w istocie "studiowałaś" czy zgłębiałaś ta problematykę w stopniu który zasługuje na nazwanie studiami w stosunku do innych dyscyplin

                              jeżeli Ci to odpowiada lub to jest Twój wymiar to po prostu tak napisz, a nie uogólniasz o braku potrzeby wysiłku w niektórych dyscyplinach,

                              nie wszyscy muszą być wybitni to prawda, ale to jeszcze nie powód aby obniżać standardy, do poziomu filologii, w której zakres koniecznej wiedzy jest czystą konwencją

                              z takiego myślenie mamy obecną patologię wyższego szkolnictwa, tysiące nic nie wartych papierów, każdy chciał mieć ale nie chciał się wysilać, zadziałał mechanizm komercyjny "zły pieniądz wypiera dobry", nauka zamiast rozwijać do swego poziomu, została dostosowana do poziomu słuchacza

                              oczywiście odbycie kursu takiego czy innego, jest samo z siebie pozytywne, natomiast problem pojawia się, kiedy ktoś po takim kursie nabiera nieproporcjonalnych do sytuacji i wysiłku oczekiwań, w szczególności to wybujałe "ego"

                              zdemoralizowało to także kadrę dydaktyczna, gdyż naturalne wymogi i wyzwania straciły sens
                              na to nałożyły się kwestie finansowe, jeżeli głównym czynnikiem finansowania jest masowy przerób to jakość musi na tym ucierpieć,

                              dziś przeciętny adiunkt z 10 letnim stażem albo jest sfrustrowany swoją pensją poniżej krajowej i nie ma chęci się wysilać, albo trzaska potrójne pensum i nie ma czasu na jakość i rozwój, albo pracuje gdzieś indziej zaś uczelnia to swoiste hobby na które nie może przeznaczać zbyt dużo energii

                              • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 25.11.12, 06:17
                                Gdybym była leniwa i wygodnicka to z radością poupychałabym sobie plan zajęć różnymi wstępami, do których zaliczenia potrzebna była wiedza, którą w większości miałam jeszcze w liceum, ewentualnie doczytanie kilku tekstów z jednego podręcznika. Mogłabym siedzieć na zajęciach, rozwiązywać krzyżówki i z dumą otrzymać 5 na koniec semestru. A wolałam w tym czasie posiedzieć nad tłumaczeniami. Rzeczywiście, lenistwo i wygodnictwo.
                                Mylnie i kompletnie poza polskimi realiami utożsamiasz wysiłek i zdobywanie wiedzy z siedzeniem na zajęciach. Mnie bardziej odpowiada model, gdzie zajęć jest mniej, a czasu na własną pracę więcej. Bo studiowanie to dla mnie nie zaliczanie zajęć, ale zdobywanie wiedzy.
              • swiete.jeze Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:11
                > znajomy pojechał na LSE na rok ze stochastyki, płaci za to cirka 70 000 zł, myś
                > lisz że pojechał po to by urywać się z zajęć i procować sobie? albo narzeka, że
                > ma dzień wypełniony od rana do wieczora zajęciami?

                Tylko u nas nie jest Londyn i jak masz dzień od rana do wieczora wypełniony zajęciami, to nie znaczy, że one są wartościowe. Często masz plan rozciągnięty od 8 do 20 z okienkami w środku dnia albo zajęciami, z których nic nie wynosisz, ale zalicza się dupogodzinami. Albo zajęcia 8-15, a na 18 konsultacje, na które kolejka ustawia się o 16.

                Ogólnie to polskie uczelnie trzeba wysłać w kosmos, bo zarządzane są tak, że żal dupę ściska.
                • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:24
                  problem jest znacznie bardziej złożony, co z tego że masz ambitny i trudny kierunek, potem z dobrą pracą , jak nikt nie chce na niego przyjść, a w konsekwencji grozi mu zamknięcie?,

                  a przyjdą jak znacznie obniżysz poprzeczkę, takie małowartościowe zajęcia akurat najlepiej się sprzedają dla większości

                  to problem mentalności społecznej, tyle się mówi o braku perspektyw ale nadal socjologia, pedagogika i psychologia są oblegane
                  • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:26
                    Te zapchajdziury to są dorzucane odgórnie, a nie dlatego, że nikt by nie przyszedł, gdyby ograniczyć się do przedmiotów ważnych i wiele wnoszących. Naprawdę studenci filologii nie zrezygnowaliby ze studiów, gdyby nie musieli uczyć się np. wstępu do socjologii.
                    • astrofan Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:40
                      ale mogli by zrezygnować jakby w to miejsce była zaawansowana teoria lingwistyki matematycznej, a skoro jej nie ma, to aby wypełnić pensum robi się różne wstępy, zarysy itd.
                      poza tym filologia to nie do końca nauka (typu science)

                      a co jest złego we wstępie do socjologii?
                      • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:46
                        We wstępie do socjologii nie ma nic złego. Tylko, że ten przedmiot jest filologowi zupełnie niepotrzebny. Taki semestralny wstęp niczego nie uczy, poznaje się jakieś wybiórcze teksty wyrwane z całości, a do tego zapchajdziury prowadzone są przez dyżurnych wykładowców - ogolnohumanistów od wszystkiego. Taki poprowadzi wstęp do socjologii, psychologii, antopologię kultury i wszystko co mu zlecą. W praktyce tę samą wiedzę nabyłoby się czytając po prostu jeden podręcznik i nie marnując czasu na cotygodniowe dywagacje o niczym. Już nie mówiąc o tym, że filologowi bardziej przydałaby się po prostu wolna godzina, żeby samodzielnie popracować z tekstami, potłumaczyć itp.
                  • swiete.jeze Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 08:41
                    astrofan napisał:

                    > problem jest znacznie bardziej złożony, co z tego że masz ambitny i trudny kier
                    > unek, potem z dobrą pracą , jak nikt nie chce na niego przyjść, a w konsekwencj
                    > i grozi mu zamknięcie?,
                    >
                    > a przyjdą jak znacznie obniżysz poprzeczkę, takie małowartościowe zajęcia akura
                    > t najlepiej się sprzedają dla większości
                    >
                    > to problem mentalności społecznej, tyle się mówi o braku perspektyw ale nadal s
                    > ocjologia, pedagogika i psychologia są oblegane

                    To nie jest tak, że te przedmioty to są odchamiacze, tylko prowadzone są w ten sposób, że 250 osób ma własne gazety, książki i laptopy na auli, a prowadzący opowiada o swoich psach osobom w pierwszym rzędzie. Zaliczenie jest na podstawie obecności albo jakiegoś kolokwium z własnymi materiałami wszędzie..
                    Zmarnowane 2h? No zmarnowane.
                • light_in_august Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:41

                  > Tylko u nas nie jest Londyn i jak masz dzień od rana do wieczora wypełniony zaj
                  > ęciami, to nie znaczy, że one są wartościowe. Często masz plan rozciągnięty od
                  > 8 do 20 z okienkami w środku dnia albo zajęciami, z których nic nie wynosisz, a
                  > le zalicza się dupogodzinami. Albo zajęcia 8-15, a na 18 konsultacje, na które
                  > kolejka ustawia się o 16.
                  >
                  > Ogólnie to polskie uczelnie trzeba wysłać w kosmos, bo zarządzane są tak, że ża
                  > l dupę ściska.

                  No ściska. Zajęcia średnio wartościowe, ale być trzeba, bo oceny z ćwiczeń w głónej mierze opierają się na obecności.

                  Ja niby studiuję teraz zaocznie. Niby, bo zajęcia są w weekendy, ale w okolicach sesji muszę być na uczelni po kilka razy w tygodniu w dni powszednie, bo a to egzamin, a to wpis z ćwiczeń, a to z egzaminu, a to dyżur, na który jaśniepan profesor się spóźni 2 godziny albo przełoży na następny dzień. Do tego wystawanie pod dziekanatem, bynajmniej nie w godzinach dogodnych dla osób pracujących. Zesr...ć się można, naprawdę - dziesiątki straconych godzin. I ja mam jeszcze dobrze, bo mam nienormowany czas pracy i mogę sobie na dyżur o 14 na wydział popylać. Ale jak ktoś pracuje do 17-18? Sorry, musi się z pracy urwać. Żenada do potęgi n-tej.
                  Tak więc zaoczne studiowanie to też nie taka bajka, jak się może wydawać.
            • six_a Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:48
              >to wierzą rodzice, którzy sami nie studiowali
              ja miałam takie studia i dopiero na 4 roku trochę było luźniej. a nie były to żadne studia techniczne i tzw. wymagające.
              • leniwy_pierog Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:51
                Studiowałaś w czasach stalinowskich i codziennie były dodatkowo wykłady z marksizmu-leninizmu?:)
                A serio to gdzie są takie obciążenia?
                • six_a Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 22:59
                  > Studiowałaś w czasach stalinowskich i codziennie były dodatkowo wykłady z marks
                  > izmu-leninizmu?:)
                  w młodej polsce.
                  a na tej medycynie to się lepiej przyjrzyj grafikowi zajęć. bo z tego co ja widzę, to albo się siedzi na zajęciach albo w szpitalu - od rana do nocy.
    • mirtillo25 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 23.11.12, 23:33
      Masz 22 lata, nie skończyłaś jeszcze studiów (a więc masz jeszcze głowę pełną nadziei, że mgr coś daje w tym kraju), dorabiasz zapewne jako kelnerka, barmanka, sprzedawczyni lub asystentka (bo co możesz robić z ledwo co obronionym licencjatem lub inżynierem... chociaż inżyniera nie zakładam, bo nie miałabyś czasu na pracę, haha)... a oczekujesz od 26 - letniego faceta stabilnej pracy i poważnego podejścia do życia? Haha! Dobre sobie! :D
      • josef_to_ja Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 11:45
        Życiowa jesteś, naprawdę można Cię polubić. ;)
    • krytyk-systemu-edukacji Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 08:04
      > Witam.Chciałabym się podzielić z Wami swoim problem.Mam 22lata studiuje
      > dziennie dodatkowo pracuje i wszystko byłoby ok gdyby nie mój chłopak który jest
      > kompletnie niezorganizowany.Mianowicie studiuje zaocznie(najdelikatniej mówiąc
      > niezbyt trudny kierunek) i nie potafi tego pogodzić z pracą.Zawala jeden i drugie.
      > Nie wiem jak uda mu sie obronić prac mgr bo ma zawalony egz.

      Kobiety to jednak zabawne istoty: wiążą się z donżuanami i żądają wierności; wiążą się z przemocowcami i oczekują dobrego traktowania; wiążą się ze studentami i dziwią się, że ci są do niczego. I tak dalej.

      PS Nie wiem, jakie zwyczaje interpunkcyjne panują na Twoich studiach dziennych, ale na ogół po kropce stawia się spację.
      • agunia367 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 24.11.12, 20:05
        Studenci są do niczego? To raczej system edukacji jest do niczego, nie studenci. Nie uogólniaj jednego przypadku i nie twórz z tego reguły.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 25.11.12, 01:42
          > Studenci są do niczego? To raczej system edukacji jest do niczego, nie studenci.

          Jedno nie wyklucza drugiego. Owszem, system edukacji jest do niczego, ale niestety studenci również. Nasz wielki rodak bł. Janusz Paweł II pouczał młodych, by wymagali od siebie, choćby inni od nich nie wymagali. Święte słowa, których studenci niestety nie wzięli sobie do serca.

          Firmy też są pewno Twoim zdaniem „do niczego”, skoro nie chcą tych nieuków później zatrudniać, co?

          > Nie uogólniaj jednego przypadku i nie twórz z tego reguły.

          Jednego przypadku!? Raczysz żartować! Otóż suma beznadziejnych studentów, z którymi miałem do czynienia, tworzy grupę bardzo bliską reprezentatywnej.
    • agata0 Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 25.11.12, 07:09
      Diagnoza: chorobliwe lenistwo.

      Jest to nieuleczalne.
    • zigix Re: mój chłopak nie porafi pogodzić studiów i pra 26.11.12, 08:31
      Czyli poszedł na studia żeby tylko przedłużyć młodość, też tak miałem na pierwszym roku studiów ;) później życie wszystko zweryfikuje i się zmieni na lepsze albo się nie zmieni i będzie problem... ;P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja