Randka z wspolpracowniczka

26.11.12, 13:51
Kobiet chce zapytac.

Pracuje w nowym miejscu i jest tu ktos, kto przykul moja uwage. Pod pretekstem spotkania z kolezankami i kolegami z innego oddzialu firmy zaprosilem ja na drinka. Wiedzialem dokladnie z kim idziemy i zgodnie z moimi przewidywaniami wszyscy splyneli przed 10 co dalo nam mozliwosc spedzenia calkiem fajnego wieczoru tylko we dwoje. Troche juz w zyciu widzialem i wydaje mi sie, ze trafnie odczytuje jej intencje => jest zainteresowana.

Ale... Wydaje sie byc osoba mocno skoncentrowana na swojej karierze, co w zaden sposob mi nie przeszkadza, jednakze powstrzymuje mnie to od wypalenia wprost jak ja to widze.

Jak patrzycie na tego typu uklady towarzyskie w pracy? Zakladam, ze pomysl umawiania sie z wspolpracownikami u niektorych budzi niepokoj na wypadek "gdyby cos nie wyszlo w przyszlosci"...

PS Nie ma miedzy nami zadnej konkretnej zaleznosci zawodowej typu szef-podwladny, po prostu pracujemy w jednym dziale przy odrebnych projektach. No i zespol jest zdominowany przez kobiety w stosunku 8:3.
    • nie.mam.20 wal smialo, dawno nie mielismy romansu na forum nt 26.11.12, 13:54

      • wszedlem Re: wal smialo, dawno nie mielismy romansu na for 26.11.12, 13:57
        skoro wypisuje tutaj, to z pewnoscia sie domyslasz, ze mi tez kontynuacja by odpowiadala.

        ale zginam sie lekko, bo nie chce spalic w blokach stad pytanie o opinie.
    • gocha033 Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 13:59
      wszedlem napisał:
      > Ale... Wydaje sie byc osoba mocno skoncentrowana na swojej karierze, co w zaden
      > sposob mi nie przeszkadza, jednakze powstrzymuje mnie to od wypalenia wprost j
      > ak ja to widze.

      Masz jakiegos asa w rekawie, czy widzisz to tak, jak mozna to widziec, czyli calkiem normalnie ?
      • wszedlem Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:11
        calkiem normalnie. praca to jedno, zycie prywatne co innego, z mojej strony zadnych oporow i obaw, wiec naturalny krok - skoro bylo interesujaco, moze powtorzymy, bez znajomych dla przykrywki.
    • krakoma Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:03
      Jak patrzycie na tego typu uklady towarzyskie w pracy?

      zalezy.
      jak jest czlowiek w stanie rozdzielic prace od prywaty to ok. ale jakby sie mieli przed moimi oczami mizgolic to nie ok.
      a przyszlosc jest otwarta to nie ma co sobie lamac glowy, co jesli dojedzie do kwasow, bo moze nie dojdzie.
    • headvig Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:20
      ja jestem na nie jeśli chodzi o romanse pracownicze, ale ja pracuję w specyficznym środowisku, więc się nie liczy. wolę mieć równowagę/rozdzielenie między życiem prywatnym a pracą - dla mojego zdrowia psychicznego. papranie się 24h/dobę w tym samym gwnie nie wpływa najlepiej na psychikę (moją).
      • wszedlem Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:26
        zawsze myslalem podobnie, ale:

        - ona wydaje sie warta proby zachwiania tej rownowagi
        - nasze codzienne obowiazki sa na tyle od siebie oddalone, ze nie widze potrzeby by jedno slowo z nia zamienic przez caly dzien, chyba ze idziemy razem na posilek badz papierosa.
        • headvig Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:56
          sam najlepiej wiesz jaka jest sytuacja. ja opisałam swoje zdanie :)
    • light_in_august Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:23
      Jeśli ona nie ma nic przeciwko i Ty również chcesz, to w czym problem? Nie musicie przecież po 2 randkach ogłaszać Waszego związku (czy jak to zwać) w pracy, wszem i wobec. Ważne, żeby oddzielić życie prywatne od zawodowego, w miejscu pracy się na siebie nie rzucać, nie migdalić po kątach, nie "misiaczkować", bo to rzeczywiście może być średnio odebrane przez współpracowników. Poza tym, nie widzę przeszkód.
      • wszedlem Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:30
        dzieki, ale to nie do konca tak. inni pracownicy malo mnie interesuja. zastanawia mnie czy piszace tu kobiety w podobnej sytuacji widzialyby to jako sliski grunt czy w przypadku pojawienia sie wlasciwej osoby sa gotowe podjac to ryzyko.
        • light_in_august Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:39
          Chłopaku, jaki śliski grunt? Jeśli Was nie obchodzą współpracownicy, to o czym w ogóle mowa? Praca to takie samo miejsce zawierania znajomości jak każde inne, ba, chyba tam nawet sa największe szanse kogos poznać. Znam wiele osób, które poznały się w miejscu pracy i sa teraz w długoletnich związkach. Więc w czym problem? Że się nie uda i trzeba będzie sobie w twarz codziennie patrzeć? A jak to by była sąsiadka z tej samej klatki, to też byś się zastanawiał? Ryzyko zawsze jest, ale jesli ludzie się sobie podobają, to nie jest to żadna przeszkoda.
        • krakoma Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:41
          a to juz specyficznie - jedne tak, inne nie. statystyka nic ci nie da. musialbys swoja ewentuana spytac.
          • wszedlem Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 14:48
            tak wlasnie sobie myslalem, ale musial mi to ktos jak chlop krowie na rowie...

            coz, zapytam przy okazji.
    • lenka.magdalenka Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 16:30
      rany no nie mogę ! Ty (mężczyzno) pytasz się "bab" na forum czy nasz puknąć panienkę z pracy ? Ile Ty masz lat ? mniemam ,żes pełnoletni skoro pracujesz ale swoją drogą , to życzę nam wszystkim (chodzi mi o kobiety) jak najdalej od tak niezdecydowanego i nie wiedząceo co robić faceta. Sorry za szczerość ale tak już mam .

      > Jak patrzycie na tego typu uklady towarzyskie w pracy? Zakladam, ze pomysl umaw
      > iania sie z wspolpracownikami u niektorych budzi niepokoj na wypadek "gdyby cos
      > nie wyszlo w przyszlosci"...

      nie patrzę i nie obchodzi mnie to w ogóle kto z kim i kiedy gzdzi się po kątach firmowego biura;) aczkolwek ,zdecydowanie wolę nie łączyć tego typu przyjemności z pracą ;)
      ale ... to rzecz gustu niektórym się przyjemniej i milej pracuje ponoć .
      • wszedlem Re: Randka z wspolpracowniczka 26.11.12, 16:49
        przeciez doskonale wiem co zrobie. zasiegam porad jak oswiecony czlowiek, ale plan swoj mam. milo wiedziec, ze nie przeszkadza ci nazywanie was "babami" ;)
        • lenka.magdalenka Re: Randka z wspolpracowniczka 27.11.12, 11:12
          >milo wiedziec, ze nie przeszkadza ci nazywanie was "babami" ;)

          dla mnie to żadna przyjemność czasami trzeba się przyzwyczaić do "czegoś" w tym przypadku potocznego nazewnictwa .
          • riki_i Re: Randka z wspolpracowniczka 27.11.12, 16:58
            Miło że wszedłeś, obyś się tylko nie zakleszczył.
    • princessjobaggy Re: Randka z wspolpracowniczka 02.12.12, 22:54
      Sliski grunt. Nie wiem, czy chcialoby mi sie komplikowac sobie zycie. W pracy lubie odciac sie, skoncentrowac na tym, co mam do zrobienia, a po wszystkim spokojnie wrocic do domu.

      Krecenie z kolegami z pracy, a juz w szczegolnosci z tego samego dzialu, nie miesci sie w mojej definicji swietego spokoju. Wiadomo, ze raz moze byc lepiej, raz gorzej, relacje bywaja burzliwe i roznie sie koncza. Na hustawki emocjonalne w pracy nie mam ani czasu, ani sily, dlatego wszelkie proby zaciesnienia znajomosci z zasady ucielabym.

      Jezeli natomiast praca jest jedynym, badz glownym miejscem, w ktorym poznajesz ludzi oraz/lub masz spore parcie na przygruchanie sobie kogos, to pozostaje mi tylko zyczyc powodzenia.

      PS. Umowiles sie z nia ponownie?
      • wszedlem Re: Randka z wspolpracowniczka 05.12.12, 13:11
        parcia na poznawanie w pracy nie mam. gdybym ja spotkal zarzygana po imprezie w szalecie publicznym tez bym dzialal, bo po prostu podoba mi sie jak cholera. prawde mowiac odbieram to jako pech, ze razem pracujemy, ale sprobowac musze.



    • gr.eenka ktoś na tym forum już powiedział 03.12.12, 21:42
      nie pieprzy się dupy z własnej grupy
      uważam,że to mądrość forumowa :)
      to samo dotyczy szefa
      • light_in_august Re: ktoś na tym forum już powiedział 05.12.12, 13:20
        Piękna złota myśl ;) Ale to gdzie w takim razie poznawać potencjalnych partnerów, skoro na uczelni nie, w pracy nie, w paczce znajomych nie? Na przystanku tramwajowym? Licząc na to, to byśmy wszyscy singlami byli do końca życia ;)
      • andrzejek96 Re: ktoś na tym forum już powiedział 05.12.12, 16:05
        gr.eenka napisał:

        > nie pieprzy się dupy z własnej grupy
        > uważam,że to mądrość forumowa :)
        > to samo dotyczy szefa


        a gdzie tu napisał ,że jest między nimi owa zaleznośc ?
        no gdzie ?
    • mocno.zdziwiona Re: Randka z wspolpracowniczka 05.12.12, 13:29
      Ja z punktu widzenia damskiego nie miałabym nic przeciwko kontynuowaniu znajomości. Gdzie masz kogoś poznać jak nie w pracy, w której spędzasz 8 h dziennie? A to że może się nie udać i trzeba będzie sobie w twarz patrzeć albo pracę zmieniać to ryzyko dodane. A może się uda i będziecie parą "na zawsze". Ja bym ryzykowała, bo wg mnie warto.
    • parlotto Re: Randka z wspolpracowniczka 05.12.12, 16:49
      może to trochę szalony pomysł ale jak jeszcze raz wybrałbyś się z nią na jakieś przypadkowe spotkanie. może wtedy wyczujesz co i jak. wczoraj byłem na foksal w knajpie i wdziałem świetna inicjatywę krok od Foksal na Gałczyńskiego cała ulica wspólnie zorganizowała konkurs i na przykład można tam wygrać w każdej z knajp, które tam są kolacje dla dwojga. to taki totalny przypadek jak byś wygrał, w każdym razie to wiadomo że by nie było planowane, a jednocześnie byś jej dał do zrozumienia ze te nagrodę chciałeś wykorzystać z nią, to bezpieczne. Zerknij sobie
    • mirtillo25 Re: Randka z wspolpracowniczka 05.12.12, 17:18
      > Ale... Wydaje sie byc osoba mocno skoncentrowana na swojej karierze, co w zaden
      > sposob mi nie przeszkadza, jednakze powstrzymuje mnie to od wypalenia wprost j
      > ak ja to widze.

      Dobra, masz inne zdanie. Moje pytanie brzmi: co osiągniesz przez ujawnienie jej swojego zdania na ten temat?
      Najprawdopodobniej koleżanka uzna Cię za buraka i nawet zalążka romansu nie będziesz miał ;) Jedni mają fioła na punkcie sportu, a inny na punkcie pracy. Pozwól jej o tym mówić i pozwól jej mieć tego fioła. W końcu to dopiero początek Waszej "bliższej" znajomości.

      Moja kumpela (singielka od ponad dwóch lat) ciągle mówi o pracy i dosłownie żyje nią.
      A prawda jest taka, że nie ma o czym innym rozmawiać. To praca zajmuje jej większość czasu i dostarcza jedynych emocji. Jakby ją ktoś porządnie wydupczył, to o pracy szybko by zapomniała ;)

      Jak dla mnie robisz z igły widły. Taki problem to nie problem. Podoba Ci się, tak? Masz ochotę się z nią przespać, tak? No to nie zachowuj się jak baba i nie analizuj "co by było gdyby" lub "co będzie, jeśli" i zaproś ją na kolację :)
      • wszedlem Re: Randka z wspolpracowniczka 12.12.12, 16:07
        tym, ktorzy mi szczerze i z dobrego serca probowali pomoc lub zmobilizowac do dzialania winien jestem apdejta: dostalem kosza.
        • princessjobaggy Re: Randka z wspolpracowniczka 12.12.12, 21:26
          Pisales w starterze: Troche juz w zyciu widzialem i wydaje mi sie, ze trafnie odczytuje jej intencje => jest zainteresowana.

          Zle odczytales czy inny powod?
        • facet_on_line Re: Randka z wspolpracowniczka 13.12.12, 13:14
          > winien jestem apdejta: dostalem kosza.

          moje kondylejszyn straszne
          ale, ale prawdziwy 100% facet nigdy się nie poddaje taki kosz to tylko zachęta do postawienia na swoim ;)
    • lenka.magdalenka Re: Randka z wspolpracowniczka 14.12.12, 10:21
      nie przejmuj się w tym wątku masz chętną :D

      Tekst linka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja