aga_s21
26.11.12, 15:26
Sprawa wyglada tak: Jakies 3.5 miesiaca temu poznalam chlopaka przez pewien portal. Wtedy obydwoje bylismy w zwiazku. Pisalismy ze soba, nie ukrywam, ze glownie o seksie, wymienialismy sie jakimis spostrzezeniami, jak to jest w naszych zwiazkach. Potem ja rozstalam sie ze swoim, on za jakis czas tez rozstal sie ze swoja. Powiedzial mi, ze zrobil to dla mnie, bo sie we mnie zakochal (po jednym spotkaniu?!). Od tego czasu caly czas mamy ze soba kontakt, studiujemy na jednej uczelni. Problem polega na tym, ze non stop pisze o seksie, doslownie..że chcialby sie ze mna kochac, ze ma na mnie ochote itp itd. ciagle pyta to co z tym seksem?Niby jest szczery, rozumiem to, jest facetem i wiadomo ma ochote i sie z tym nie kryje, ale denerwuje mnie to ciagle pytanie czy sie zgadzam czy nie. Odmawiam, mowie zeby dal mi spokoj, bo mnie jednorazowa przygoda nie interesuje, a jak chce cos zbudowac to sie od seksu nie zaczyna, ja mam takie podejscie. On mowi, ze chce byc ze mna, ze chce sie ze mna kochac, ale z drugiej strony w sposob jaki ze mna pisze np. glupie teksty ze zrobi mi za to obiad albo kupi kwiaty ;/ tak jakby chcial mnie przekupic..;/ zorientowalam sie juz ze to glupie zarty, ale troche jakby nie mial do mne szacunku ;/ Ja od poczatku twardo trzymalam sie swojego stanowiska i teraz juz mi glupio nagle zmienic zdanie, poza tym boje sie, ze po wszystkim okaze sie ze mialam racje i chodzilo mu tylko o jedno. Wszystko byloby prostsze gdyby mi sie nie podobal, a prawda jest taka, ze od poczatku wpadl mi w oko, wkurza mnie strasznie, nasze rozmowy wygladaja tak, ze ja swoje on swoje, ja mowie ze juz nie bede z nim gadac, on ze sie nie dogadamy a potem i tak jedno do drugiego napisze, zadzwoni i znowu to samo...Mam duza ochote isc z nim do lozka, ale sie zwyczajnie boje co bedzie potem.. nie chce sie rozczarowac drugi raz w ciagu pol roku :(. Jak radzicie dla mojego dobra lepiej sobie odpuscic czy zaryzykowac i sie okaze?