Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój?

26.11.12, 15:26
Sprawa wyglada tak: Jakies 3.5 miesiaca temu poznalam chlopaka przez pewien portal. Wtedy obydwoje bylismy w zwiazku. Pisalismy ze soba, nie ukrywam, ze glownie o seksie, wymienialismy sie jakimis spostrzezeniami, jak to jest w naszych zwiazkach. Potem ja rozstalam sie ze swoim, on za jakis czas tez rozstal sie ze swoja. Powiedzial mi, ze zrobil to dla mnie, bo sie we mnie zakochal (po jednym spotkaniu?!). Od tego czasu caly czas mamy ze soba kontakt, studiujemy na jednej uczelni. Problem polega na tym, ze non stop pisze o seksie, doslownie..że chcialby sie ze mna kochac, ze ma na mnie ochote itp itd. ciagle pyta to co z tym seksem?Niby jest szczery, rozumiem to, jest facetem i wiadomo ma ochote i sie z tym nie kryje, ale denerwuje mnie to ciagle pytanie czy sie zgadzam czy nie. Odmawiam, mowie zeby dal mi spokoj, bo mnie jednorazowa przygoda nie interesuje, a jak chce cos zbudowac to sie od seksu nie zaczyna, ja mam takie podejscie. On mowi, ze chce byc ze mna, ze chce sie ze mna kochac, ale z drugiej strony w sposob jaki ze mna pisze np. glupie teksty ze zrobi mi za to obiad albo kupi kwiaty ;/ tak jakby chcial mnie przekupic..;/ zorientowalam sie juz ze to glupie zarty, ale troche jakby nie mial do mne szacunku ;/ Ja od poczatku twardo trzymalam sie swojego stanowiska i teraz juz mi glupio nagle zmienic zdanie, poza tym boje sie, ze po wszystkim okaze sie ze mialam racje i chodzilo mu tylko o jedno. Wszystko byloby prostsze gdyby mi sie nie podobal, a prawda jest taka, ze od poczatku wpadl mi w oko, wkurza mnie strasznie, nasze rozmowy wygladaja tak, ze ja swoje on swoje, ja mowie ze juz nie bede z nim gadac, on ze sie nie dogadamy a potem i tak jedno do drugiego napisze, zadzwoni i znowu to samo...Mam duza ochote isc z nim do lozka, ale sie zwyczajnie boje co bedzie potem.. nie chce sie rozczarowac drugi raz w ciagu pol roku :(. Jak radzicie dla mojego dobra lepiej sobie odpuscic czy zaryzykowac i sie okaze?
    • krakoma Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 15:37
      sama sobies winna. od seksu gadanine zaczelas, necilas, wodzilas to sie teraz nie dziw, ze sie napalil.
      a takie gadanie ze zerwal z dziewcz. bo sie w tobie zakochal - zupelnie niepowazne.
    • grassant Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 15:49
      Kontynuuj.
    • light_in_august Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 15:51
      Wcześniej, kiedy byłaś w innym związku, pasowało Ci rozmawianie o seksie, a teraz przestało? ja tego nie rozumiem, więc nic dziwnego, że on też jest zdezorientowany...
      • gocha033 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 15:57
        light_in_august napisała:

        > Wcześniej, kiedy byłaś w innym związku, pasowało Ci rozmawianie o seksie, a ter
        > az przestało? ja tego nie rozumiem,

        slabo Ci to rozumienie widac idzie.
        gdy gadala niezobowiazujaco - dla samego gadania - to jej nie przeszkadzalo.
        a gdy "WSIAKLA" i slowa naberaja znaczen, to przeszkadzac zaczyna...

        I tak to jest , gdy sie strzepi jenzorem bez sensu.
        • aga_s21 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 16:56
          DOKLADNIE. Wczesniej to byly niezobowiazujace rozmowy, ja mialam kogos, on mial kogos wiec mozna bylo sobie gadac, czemu nie, ale w momencie w ktorym on podobno chce sie ze mna zwiazac i przy tym chce po jednym spotkaniu isc do lozka to juz inna sprawa. Od pierwszej rozmowy to wyszlo z jego inicjatywy, on zaczal opowiadac ze mu sie z dziewczyna w lozku nie uklada, ze juz miesiac seksu nie uprawial, ze jak bedzie dykrecja to mi nie odmowi haha :D Ja stralam sie to jakos obracac w zart, ale ilez mozna, zaczelo mnie to denerwowac i postanowilam zakonczyc znajomosc, ale on najwyraźniej nie chce... (ja tez nie chce ) ale nie wiem jak do niego dotrzec, zebysmy sie wstrzymali z tym seksem, poznali lepiej. Zadne argumenty nie docieraja. On mnie szantazuje, ze jak mi zalezy to zebym sie zgodzila, mowie NIE i zeby juz sie wiecej do mnie nie odzywal nigdy bo zdania nie zmienie, a on wkoncu i tak sie odzywa po 2 - 3 dniach.
          • light_in_august Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 17:05
            Jeśli czujesz, że to nie jest dobry moment, to po prostu tego NIE RÓB. Facet jest w stanie naprawdę sporo wysiłku włożyć w to, żeby kogos przelecieć, ale jesli mu zależy tylko i wyłącznie na seksie, to w końcu odpuści. Przetestuj go pod tym kątem. Powiedz wyraźnie "to dla mnie za wcześnie, chcę zaczekać" i jeśli się po tym zmyje, to znaczy, że nie było tematu...
    • maly.jasio Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 15:54
      aga_s21 napisał(a):
      Jak radzicie dla mojego dobra lepiej sobie odpuscic czy zaryzykowac i sie okaze?

      Gdy juz spalilas sprawe na starcie, zaczynajac od proszku do prania, to nie ma co o nim dywagowac, tylko trza sprawdzic go w praniu.
      Nie sprawdzisz , to sie nie dowiesz.
    • duende76 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 16:01
      Hmmm... jeżeli pyta tak wprost, 'to co z tym seksem', to znaczy, że mistrzem flirtu nie jest. Wyczucia tez chyba trochę brakuje ;P
    • jeriomina Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 16:17
      > nasze rozmowy wygladaja tak, ze ja swoje on swoje,

      Mnie ten fragmencik już w zasadzie wystarczy.
      • duende76 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 16:21
        dobry materiał na współlokatorów w mieszkaniu studenckim a, nie kochanków ;)
    • mariuszg2 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 16:25
      Jak radzicie dla mojego dobra
      > lepiej sobie odpuscic czy zaryzykowac i sie okaze?

      Ani jedno ani drugie....weź poświruj z paroma kolesiami najlepiej z jego ortoczenia....zobaczysz co się stanie.....ech keidyś kobiety miały więcej wyobraxni i fantazji....dzisiejsze studentki sa na poziomie licealistek z moich czasów....
    • triismegistos Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 17:00
      Chce cię bzyknąć, li i jedynie. W dodatku jest nieźle zdesperrowany, bo wciaska ci kity, aż ziemia jęczy, a kto wie, czy i nie niebo. Ja bym sobie darowała, a do niezobowiązującego bzykania mam stosunek dużo swobodniejszy niż ty.
      • 2dropsy Seks z koniami a nie szczurami 26.11.12, 17:19
        No tak każda kobieta jest inna i nie z byle kim chodzi do łózka. Na miejscu autorki tematu wiałabym od takiego. Facet na bank w taki sposob bzyka łatwe kobietki a jesli taki styl ma to musi być niezłym burakiem. Dziewczyna natomiast widać mózg ma w głowie a nie w podbrzuszu, dlatego powinna poznać faceta na jej miarę, a nie jakiegoś szczura, który się akurat gdzies tam napatoczył. Szczury dla łatwych lasek, a konie dla dam.
        • aga_s21 Re: Seks z koniami a nie szczurami 26.11.12, 17:42
          Wlasnie ciezko jest mi go rozgryźć. Jest strasznie uparty, tak jak ja zreszta i tworzy sie problem, bo zadne z nas nie chce isc na kompromis. Mowi, ze u niego wiernośc to podstawa, a jak jeszcze byl z tamta to pisal ze mna i mowil, ze mi nie odmowi jak bedzie dyskrecja wiec gdzie tu WIERNOSC ;/ Hmm... ogolnie to wku...a mnie jego zachowanie, to podejscie do seksu, ale intryguje mnie jaki jest naprawde, bo glupi z pewnoscia nie jest, pracuje, studiuje 2 kierunki, dobrze gotuje aha i duzo zarabia ( ale to tak na marginesie, bo mnie jego pieniadze nie interesuja, gdyby tak bylo to juz dawno bym wskoczyla mu do lozka). Oprocz tego jest dosc przystojny, moim zdaniem, ale nie tylko moim ;) Ja lubie seks, ale dla mnie to jest za wczesnie a on nie moze tego zrozumiec. Chociaz z drugiej strony, wczesniej bylam z chlopakiem, z ktorym poszla do lozka po miesiacu, jak juz sie lepiej poznalismy, w zyciu niepomyslalam, ze chodzi mu o seks, naobiecywal mi gruszek na wierzbie, piekne slowka itd. a po 4 miesiacach sie zmył do swojej byłej, bo ja podobno nadal kocha ;/ Wiec wniosek taki, ze za nikogo sobie nie mozna dac obciac reki, bo pozory myla i moze wlasnie taki bezposredni chlopak okazac sie bardziej wporzadku niz taki mily, sympatyczny, ktory przytula i sklada wielkie obietnice. Nie wiem juz nic... tak tylko glosno mysle ;)
          • 2dropsy Re: Seks z koniami a nie szczurami 26.11.12, 18:27
            masz duzo racji, że za nikogo nie mozna sobie uciąć reki. Taki spokojny i mówiący czułe słówka może okazac się takim samym draniem co ten pokroju twojego znajomego. Ale skoro sama masz wątpliwości co do niego, twoj kobiecy instynkt daje ci znaki, żeby sie wycofać, to dlaczego go zgłuszać wymówkami i jego obroną?
            Co do twojego wcześniejszego kochanka, tego "spokojnego" z gruszkami na wierzbie, może nie chodzilo mu tylko o seks, ale bliskość i wypelnienie pustki po utracie dziewczyny. W pewnym sensie bardzo stały facet skoro ta pierwsza nadal była w jego sercu. Tylko, że to ty byłaś tą, która miała najzwyczajniejszego pecha i nie było w tym Twojej winy, ale jego wieśniackiej postawy (czyt. rozstanie bez klasy).
            Nie wiem dlaczego uciekasz od rad swojej intuicji...może dlatego, że czujesz się samotna po rozstaniu albo po prostu potrzebujesz faceta, ale prosze pozwól sobie na oddech i znajdź jakiegoś swojego pokroju.
          • triismegistos Re: Seks z koniami a nie szczurami 26.11.12, 18:30
            A co ty chcesz rozgryzać? Koleś jest cienki jak dupa węża.
          • zla.m Re: Seks z koniami a nie szczurami 27.11.12, 14:09
            aga_s21 napisał(a):

            > glupi z pewnoscia nie jest, pracuje, studiuje 2 kierunki, dobrze
            > gotuje aha i duzo zarabia ( ale to tak na marginesie, bo mnie jego pieniadze ni
            > e interesuja, gdyby tak bylo to juz dawno bym wskoczyla mu do lozka). Oprocz te
            > go jest dosc przystojny, moim zdaniem, ale nie tylko moim ;)

            A na dodatek jest mistrzem sudoku na Kurniku :/

            Facet jest nielojalnym palantem - skoro skarżył się na swoją dziewczynę i seks z nią do innej panny. (Ale tobie to nie musi przeszkadzać, bo jak rozumiem - ty postępowałaś podobnie - cyt.:wymienialismy sie jakimis spostrzezeniami, jak to jest w naszych zwiazkach ). Na cholerę ci związek z kimś takim? A jeżeli się zwiążesz, to lepiej nie sprawdzaj, o czym on rozmawia z koleżankami na fb.
        • stokrotka_a Re: Seks z koniami a nie szczurami 26.11.12, 17:54
          2dropsy napisała:

          >Szczury dla łatwych lasek, a konie dla dam.

          Nie wiem, czy wiesz, ale taki ogier to nie patyczkuje się z końską "kobietą" tylko bierze ją końskimi zalotami (czyli bez żadnych bontonów), dosiada od tyłu, wykonuje kilka ruchów frykcyjnych i po efektownym wytrysku traci "kobietą" zaniteresowanie. A ty damom życzysz seksu z facetem, który jest jak ogier? No chyba żartujesz! ;-))
          • 2dropsy Re: Seks z koniami a nie szczurami 26.11.12, 18:33
            Wybacz braki mojej wiedzy zoologicznej. po prostu nie opieralam mojego porownania na części rozrodczej tych gatunków, ale na może na ilość ich występowania. Musisz przyznać, że szczurów mamy bez liku, mnożą się na potęgę i jest więcej niz koni, których trzeba ze świeca szukać..etc
            • triismegistos Re: Seks z koniami a nie szczurami 26.11.12, 18:44
              Bzykanie z waranem z komodo to dopiero musi być fun :D
    • six_a Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 17:16
      pisaliście głównie o seksie, to się dostosował do tematyki.
      nie wiem, do kogo pretensje. znajdźcie sobie kolejnych partnerów i dalej piszcie ze sobą o seksie.
      widocznie był to układ idealny.
    • malwa80 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 17:32
      Dziewczyno, uciekaj gdzie pieprz rośnie!!!!! Z tego co piszesz wynika, że z jego strony nie ma jakiejkolwiek namiastki zaangażowania, Ty zapewne oczekujesz "czegoś więcej". Dostanie co chce i pójdzie w długą, a Ty zostaniesz z poczuciem zeszmacenia i frustracją. Skoro jego główne zainteresowanie Tobą kręci się tylko wokół seksu, to nie licz na deklaracje z jego strony, klasyczny przykład hulaki jeb....aki. Poza tym to chyba jakiś skończony prostak, nie stać go na zdobycie kobiety, na której rzekomo mu zależy, a na tej z którą był wiesza psy. Szkoda czasu i energii na taki "egzemplarz"... trzeba znać swoją wartość i starannie wybierać mężczyzn, którymi się otacza. W luźny, niezobowiązujący seks także nie radzę się pakować - to przereklamowane.
      • stokrotka_a Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 17:47
        malwa80 napisał(a):

        > W luźny, niezobowiązujący seks także nie radzę się pakować - to przereklamowane.

        A seks zobowiązującym, taki np. że po pierwszym razie to już razem po grób nie jest przereklamowany?
        • malwa80 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 17:55
          Razem po grób - to zbyt wiele powiedziane i idealistyczne...
          Ale relacja oparta wyłącznie na seksie, bez głębszego zainteresowania, fascynacji bardzo szybko staje się nudna, niczego nie wnosi i bywa jak wrzód, ów "zaspokajacz" niejednokrotnie nie chce się odczepić, bo przyjdzie mu znowu szukać drugiej takiej mało wymagającej i zadowalającej się półproduktem gwiazdy.
          • stokrotka_a Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 18:00
            malwa80 napisał(a):

            > Razem po grób - to zbyt wiele powiedziane i idealistyczne...
            > Ale relacja oparta wyłącznie na seksie, bez głębszego zainteresowania, fascynac
            > ji bardzo szybko staje się nudna, niczego nie wnosi i bywa jak wrzód, ów "zaspo
            > kajacz" niejednokrotnie nie chce się odczepić, bo przyjdzie mu znowu szukać dru
            > giej takiej mało wymagającej i zadowalającej się półproduktem gwiazdy.

            Gdy relacja nie jest oparta wyłącznie na seksie, to bywa jeszcze gorzej, bo wtedy o wiele trudniej się odczepić. A zaspokojenie może być obopólne, więc nie widzę problemu, pod warunkiem że obie strony mają taki sam stosunek do stosunku po stosunku. ;-)
            • malwa80 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 18:21
              Otóż to....w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz:) wówczas wszyscy zadowoleni, ale w tym przypadku ze strony panny chyba rozchodzi się o coś więcej, także tutaj nie ma to zastosowania.
    • aka666 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 17:47
      szok normalnie. ty sobie tak tylko gadałaś z on myślał że na serio? i jeszcze dziwota że szacunku dla twojego wianka za grosz ni ma :D

      jakby ci to stereotypowo wyjaśnić.. otóż wyobraź sobie że gadacie z facetem o ślubie (załóżmy że z tym się bujasz już 2 lata - i hipotetycznie nie gadasz o bzykaniu z innym, czyli jesteś mu wierna i widzisz z nim przyszłość). no więc gadacie i gadacie - on snuje wizje jak sobie wyobraża twoją suknię, uroczy kościółek(*urzędzik) kogo zaprosicie i jak pousadzacie rodziny. Ty w związku z tym masz już suknię w szafie, obrączki upatrzone a on nagle nie rozumie po co ci to, wszak tak tylko gadaliście i wymienialiście się spostrzeżeniami.
      resztę już znasz - on przychodzi na forum mężczyzna i zadaje pytanie czy kontynuować znajomość z tą dziwną dziewczyną.
      • triismegistos Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 18:49
        Błąd, zła analogia.
        • aka666 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 21:34
          No przekonałaś mnie.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 20:51
      > (...) studiujemy na jednej uczelni

      https://i.imgur.com/tswbt.jpg
    • georgia241 Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 26.11.12, 22:46
      Idźcie razem na mszę wieczorną, do spowiedzi, przyjmijcie komunię. Poczekajcie do ślubu.
    • lusseiana Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 27.11.12, 12:44
      Szczerze? Ja bym tak prostacko namolnego gościa spuściła w kiblu dosadnie i bez owijania w bawełnę. Zagadywanie w stylu "daj dupy", "kiedy się w końcu bzykniemy", "jak dasz mi wsadzić, to ci obiad zrobię, albo nawet kwiatka kupię" byłoby dla mnie upokarzające, bo to świadczy nawet nie o braku szacunku, ale wręcz o stawianiu na równi z przydrożną prostytutką - co szkodzi zagadać, a nóż będzie miała dobry humor i "pociągnie z rabatem". Jeśli tobie to pasuje, to baw się tak dalej. Ja tam mam trochę więcej godności, a kulturę osobistą i szacunek dla drugiej osoby stawiam wyżej, niż ładną buźkę. Cóż za parszywe czasy... flirt najczęściej ogranicza się do "bzykamy się u ciebie, czy u mnie", a związek rozpoczyna od dupy strony. Dosłownie. No ale cóż się dziwić... jeśli zamiast stanowczej reakcji mamy zastanawianie się "a może jednak mu dać...", to czego oczekiwać :/ A potem standardowe narzekanie, że tak niecnie wykorzystał. Ech...
    • kseniainc Re: Kontynuować tą znajomość czy dac sobie spokój 27.11.12, 14:36
      jako , że dla mnie seks to nie sport, cenię sobie spokój;-p
      Jeśli masz aż takie wątpliwości, to się nie zmuszaj;-p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja