dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną

27.11.12, 12:35
1)czy którykolwiek z waszych partnerów miał kiedykolwiek więcej (logicznych) argumentów podczas sprzeczki/kłótni od was?

2)ile razy ugiąwszy się pod naporem waszych argumentów, facet się zawiesił i po minucie stwierdził "czyli, że to wszystko moja wina, tak?" mimo że nie było ani słowa o czyjejkolwiek winie

3)czy uczycie swoich synów komunikacji werbalnej, czy pozostawiacie to ich, ograniczonym pod tym względem, ojcom?

Ad1. nigdy
Ad2. 100%
Ad3. Nie mam syna. Chyba nie chcę dzieci.
    • sfornarina Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 12:38
      1) Tak. W 9 przypadkach na 10. Już się nigdy z nim o nic nie założę, bo zawsze przegrywam.

      2) Nigdy

      3) Nie mam syna.
      • piataziuta Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 12:57
        myślałam że to niemożliwe w przyrodzie :P :)
    • mariuszg2 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 12:45
      piataziuta napisała:

      > 1)czy którykolwiek z waszych partnerów miał kiedykolwiek więcej (logicznych) ar
      > gumentów podczas sprzeczki/kłótni od was?

      nie ja nigdy nie mam więcej "logicznych " argumentów od swojej żony.... zawsze mnie zagnie....


      > 2)ile razy ugiąwszy się pod naporem waszych argumentów, facet się zawiesił i po
      > minucie stwierdził "czyli, że to wszystko moja wina, tak?" mimo że nie było an
      > i słowa o czyjejkolwiek winie

      zawsze się zawieszam....pakuję manatki, wsuiadam w auto i jade w pi...oo

      > 3)czy uczycie swoich synów komunikacji werbalnej, czy pozostawiacie to ich, ogr
      > aniczonym pod tym względem, ojcom?

      nie mogę....zawsze dzieci słysza...."znasz ojca...wiesz jaki jest ojciec...madre dziecko co tam bedziesz z ojcem rozmawiac...samych głupot Cię nauczy..."

      > Ad1. nigdy
      > Ad2. 100%
      > Ad3. Nie mam syna. Chyba nie chcę dzieci.

      Chce mieć dziecko
      • piataziuta Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:07
        przestań żłopać tyle, może odzyskasz autorytet :P
        • mariuszg2 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:13
          nienienienie....:D nigdy nie miałem poważania....i się tym przejmowałem....więc zaczołem się leczyć.... a teraz to mi wisi....i w zasadzie nie musze się już leczyć ale okazało się, że muszę się leczyć z tego czym się leczyłem....nie przeczytałem na ulotce gdzie drobnym druczkiem było..."przed zażyciem skontaktuj się z lekarzem, farmaceuta lub gorzelnikiem...zarzywanie lekarstwa morze zaszkodzić Twojemu zdrowiu"...ale mam pomysł.... oddam się terapi niekonwencjonalnej....mam namiary na szamanke co daje malutkie kuleczki ziołowe...podobno egfekt piorunujący....
          • nie.mam.20 consider this 27.11.12, 14:06
            Library of Congress Cataloging-in-Publication Data
            Urschel, Harold.
            Healing the addicted brain : the revolutionary, science-based alcoholism and addiction
            recovery program / Harold Urschel.
            p. cm.
            Includes index.
            1. Alcoholism—Treatment. 2. Substance abuse—Treatment. 3. Brain—Effect of
            drugs on. I. Title.
            RC565.U77 2009
            616.86'06—dc22
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 12:55
      1) prawie nigdy. Bo nie kłócę się jeśli nie mam racji. Piszę prawie, bo zawszę mogę się gdzieś przeliczyć.
      2)Nie mam najmniejszego problemu z uznaniem czyiś racji, a tym samym swojego błędu.
      Podobno jestem przez to BARDZO mało interesujący jako partner do kłótni (czytaj - kłócąc sie ze mną nie rozładujesz emocji :D)
      3)Twoja sugestia iż kobiety są lepsze w komunikacji werbalnej jest oparta na niewielkiej, niereprezentatywnej próbie.

      Przykro mi że masz ograniczonego pod tym względem partnera.
      • piataziuta Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:00
        > 3)Twoja sugestia iż kobiety są lepsze w komunikacji werbalnej jest oparta na ni
        > ewielkiej, niereprezentatywnej próbie.

        to prawda
        dlatego też zadaję pytanie innym :)

        > Przykro mi że masz ograniczonego pod tym względem partnera.

        Tendencyjne, prawie jak mój post. Brawo. :P
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:29

          > Tendencyjne, prawie jak mój post. Brawo. :P

          Ma się ten talent do tekstów jak w poradniach z brawo :D
    • stephanie.plum Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:11
      1. słyszę: "czy ten stres ci pomaga?"

      2. słyszę: "nie ma o czym mówić", kiedy JA zarzucam mu coś, a nie za coś go przepraszam.

      jest mistrzem asertywności. musiałam się z tym pogodzić. wiele konfliktów rozwiązuje się życiowo, długofalowo i wieloetapowo, rzadko kiedy jedna kłótnia doprowadza którąś ze stron do radykalnej zmiany zdania.
      ja stawiam na upór. kropla drąży skałę.
      • mariuszg2 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:17
        > ja stawiam na upór. kropla drąży skałę.

        kropla jedna nic nie wydrązy...ale krople spadające z pewna czestotliwoscia.... przeaz dluzszy czas owszem......


        DLATEGO QŹWA trzeba sie kłócic, prac po mordzie, szarpać za włosy, lac po pysku....a potem spoooookuuuuj....a tylko przez chwilkę...i ZNOWU!!!...z lacza, glana,, liścia....
        • stephanie.plum Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:26
          nie ma to jak porządna bijatyka...

          ale małżonkowie muszą należeć do jednej kategorii wagowej.
          • mariuszg2 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:40
            stawiałbym na podobny bmi
            • stephanie.plum Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:52
              i IQ...
              • stephanie.plum Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:54
                mogą nawet oboje być mgr

                i niech mają, na wszelki wypadek określone Rh
                zus-rmuy w pogotowiu,
                i oczywiście złożony pit
                • mariuszg2 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 14:03
                  wyciąg z banku? przygotowana intercyza? zaświadczenie o niezaleganiu, o niekaralności? wyniki badań laboratoryjnych na obecność HIV, H2O, NACL, brak we krwi jakiegokolwiek OH...mapę genetyczną, wynik badań DNA przodków na obecność tzw szlacheckiej krwi, relikwię w postaci paznokcia prapraprapradziadka zpotwierdzona ekshumacją w krypcie królewskiej na Wawelu....to chyba wszystko....
              • mariuszg2 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:54
                kobiet powinien mieć wyższe....
                • piataziuta Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 14:00
                  mariusz, żona cię bije?
                  • mariuszg2 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 14:06
                    nie chciałem o tym public znei pisac....poruszyłaś teraz bardzo delikatną strunę... nie nie bije..mnie...w zasadzie kopnęła mie kilka razy w jaja....ale ja to szanuję.... miała prawo....jej zachowanie było uzasadnione..... źle się wtedy spojrzałem na nią....no wiesz...tak z ukosa...nie powinienem wtedy tak zrobić....powinienem zachować się jak mężczyzna.... a nie jak dooopa wołowa....takie kopanie wzmacnia mężczynę...powoduje, że jest silniejszy....ja teraz się taki czuję...silniejszy....bardziej męski....na pewno wiesz o co mi chodzi....
          • rgard Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 19:32
            nie ma to jak porządna bijatyka...

            jeśli, to na polu, w mieszkaniu można krzywdę zrobić. :)
      • piataziuta Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 13:59
        Ooo, ja miałam mistrza asertywności kiedyś!
        Ale to był prawdziwy MISTRZ!
        W 3/4 przypadków jakiejkolwiek dyskusji, wyrażał sprzeciw dla sportu. Temat dyskusji nie miał znaczenia.
        A jak miał gorszy dzień, dyskusja wyglądała tak, że ja mówiłam, że coś mi nie odpowiada, on że problemu nie widzi, więc tego co mówię nie uzna :D.
        Gdy tłumaczyłam mu że nie chodzi mi o jego osąd, tylko o moje samopoczucie w związku, milkł zniecierpliwiony. Po czym jak zacięta płyta powracał do stwierdzenia, że on problemu nie widzi, więc nic z tym o czym mówię nie będzie robił. :D

    • chienne_mechante_1 Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 14:03
      1. nie pamiętam, bo to bez znaczenia
      2. zdarzało się i oduczyłam go tego
      3. synów brak
      Nie analizuję poprzednich związków, nie jest mi to do niczego potrzebne.
      Nie traktuję obecnego związku jako pola werbalnej walki, oboje wiemy że jestem w tym lepsza - i co z tego, on ma inne przewagi.
      Dążę do konsensusu, a nie udowadniania własnych racji.
    • twojabogini Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 17:40
      1. Nie. Wyjątkiem jest czasem mój mąż, któremu zdarza się powiedzieć, że nie będzie się ze mną teraz kłócił, bo będę miała miesiączkę i jestem przewrażliwiona - i trafia w 100%. Teraz już, gdy to słyszę nie kłócę się, tylko idę się zaopatrzeć w czekoladę i wino. Wiem, że ma rację. Z przykrością stwierdzam, że mężczyźni w sporach mają problem z werbalizowaniem stanowiska - zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym (o ile spór dotyczy spraw osobistych).
      2. Niezliczoną ilość razy.
      3. Staram się. Z dobrym efektem. Spór ze starszym synem to przyjemność - wzbijamy się niekiedy na wyżyny abstrakcji, średniowieczna logika dialektyczna to przy tym pikuś. Coraz częściej udaje mu się mnie przekonać.
      • piataziuta Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 27.11.12, 17:55
        > 3. Staram się. Z dobrym efektem. Spór ze starszym synem to przyjemność - wzbija
        > my się niekiedy na wyżyny abstrakcji, średniowieczna logika dialektyczna to prz
        > y tym pikuś. Coraz częściej udaje mu się mnie przekonać.

        Czyli jednak da się?
        Tak myślałam, że ta ułomność u panów, którzy obecnie są w wieku rozrodczym, wynika z niewłaściwego sposobu wychowania.
        • twojabogini Re: dyskusje pomiędzy kobietą a mężczyzną 28.11.12, 12:57
          > Czyli jednak da się?
          > Tak myślałam, że ta ułomność u panów, którzy obecnie są w wieku rozrodczym, wyn
          > ika z niewłaściwego sposobu wychowania.

          Pytanie brzmi zatem czy da się coś z tą ułomnością zrobić? Mój mąż twierdzi czasem, że "nie umie wyrazić myśli", najpierw się wściekałam, bo myślałam, że to strategia na uniknięcie rozmowy. Ale on naprawdę ma z tym kłopot, choć ciężko mi to przyjąć. Z relacji innych kobiet wynika, że ich partnerzy mają podobnie. Trzeba się czasem domyślać "po objawach" z czym rzeczony ma problem. Ja nie mam do takich spraw cierpliwości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja