Dać dziecku klapsa czy nie?

29.11.12, 22:11
Mam wrażenie że niektóre dzieci na ,,klapsa' zasługują. Oczywiście na klapsa nie na ciężkie bicie(pobicie). Do tej pory starsze pokolenia były tak wychowywane i myślę ze niektórym wyszło to na dobre. Np patrząc na dzisiejsze dzieci, to ręce się załamują. Mamusie dogadzają jak się tylko da, a dziecko wchodzi na głowę, jest kapryśne wszystkiego się domaga, wszystko musi mieć.To nie jest obraz jakiegoś wyjątku. No ale przecież wszelkie organizacje grzmią że broń boże dziecka dotknąć nie można. Preferuję się takie bezstresowe wychowanie. A później niejednokrotnie słyszę że taki chłoapak czy dziewczyna nie szanuje rodziców, nauczycieli...A może powrót innych metod wychowania by się przydał, oczywiście bez przekraczania granic.
    • alienka20 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 29.11.12, 22:15
      Nie ma bezstresowego wychowania, nawet jeśli się dziecka nie bije. Zwolennicy sami nie wiedzą co mówią.
      To taki oksymoron, jak związek bez zobowiązań.
      • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 29.11.12, 22:19
        Dlaczego nie ma? Kulturalny człowiek tak sobie potrafi ułożyć relacje z innymi, żeby wszystko załatwić a nikogo przy tym nie stresować.
        • alienka20 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 00:06
          Choćby dlatego, że dziecko się stresuje, gdy rodzice próbują mu przekazać, że nie dostanie en-tej zabawki, bo.... (wstaw racjonalny powód), że nie wolno na ulicy wyrywać się z rąk i biegać. Rodzic nie musi krzyczeć czy bić, ale w tym dziecku jakiś stres powstaje, że jakaś (mało rozsądna) potrzeba/zachcianka nie jest zaspokojona, że za złe zachowanie dostało karę, że przegrało z kimś bawiąc się itp.
          Mnie wychowanie bezstresowe kojarzy się bardziej z rozpieszczaniem i brakiem stawiania granic dziecku niż ze zdrowym rozsądkiem.
          Dzieciom nie powinno się fundować nadmiernych stresów, ale i zostawianie samopas, byle tylko nie wykrzywiło buzi w podkówkę też nie jest rozwiązaniem.
          • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 00:27
            Naprawdę można komuś czegoś zabronić, nie zgodzić się na coś, albo skłonić do robienia czegoś nie stresując go przy tym. To tak jak ze zwracaniem uwagi i krytyką. Może być kulturalna i konstruktywna a może być chamska i destrukcyjna. I tak samo w przypadku krytykowania, nikt przecież nie oczekuje ciągłego przytakiwania i głaskania po główce. Dobrze wiedzieć jak się jest ocenianym przez innych a uwagi kogoś bardziej doświadczonego w danej dziedzinie bywają na wagę złota.

            Czym innym też są stresujące wydarzenia dnia codziennego. Np można się napalić na wycieczkę a tu nagle zrobi się wichura z ulewą i piorunami i żywcem nie da się wyjść z domu, co delikatnie mówiąc nie jest miłym doświadczeniem. Natomiast rolą rodziców jest tak pokierować sytuacją, żeby dziecko nie postrzegało tego typu przeciwności losu jako końca świata, tylko podchodziło do tego na luzie. Nie dało się czegoś zrobić, nic nie szkodzi zrobi się następnym razem a tym razem zrobi się coś innego, równie fajnego. Bo w przeciwnym wypadku faktycznie można się wykończyć psychicznie.
            • po-trafie Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 12:02
              "żeby dziecko nie postrzegało tego typu przeciwności losu jako końca świata"

              Jest roznica pomiedzy stresem a postrzeganiem czegos jako konca swiata. Czlowiek przez cale zycie doznaje wielu sytuacji stresujacych, nie da sie ich uniknac w doroslym zyciu, nie da sie ich rowniez uniknac w zyciu mlodzienczym czy nastoletnim.
              Wg mnie sensem wychowania jest nauczyc dziecko radzic sobie ze stresem, rozladowywac go, nie dac sie nim zupelnie opetac, nie poddawac sie mimo stresu i presji itp. Nie da sie tego zrobic chroniac dziecko przed kazdym stresem. Nawet kulturalna i konstruktywna krytyka moze zestresowac i zasmucic - bo takie sa emocje, nie da sie im powiedziec 'nie odczuwaj stresu, bo przeciez ta pani byla kulturalna'.
              Stresujemy sie, martwimy, przejmujemy i dzieci takze sie przejmuja i stresuja. To, ze wytlumaczysz dziecku bardzo spokojnie i z miloscia dlaczego nie dostanie nowej zabawki czy dlaczego nie moze biec za pilka na slepo przez ulice nie znaczy, ze w tym momencie to dziecko nie dozna calego stresu.
              Stres jest, tak jak jest kiedy upadnie. Trzeba je nauczyc sobie z nim radzic i nie zalamawyac sie pod jego wplywem. Ale nie ma co udawac, ze da sie go uniknac, zniwelowac, zabrac ze swiata. Stres jest naturalna reakcja organizmu w wielu sytuacjach i chciec wychowac dziecko bez stresu to jak chciec wychowac dziecko bez placzu, bez konfliktow czy bez wirusow.
              • alienka20 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 00:43
                10/10
        • kanna Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 19.12.12, 15:14
          Nie masz dzieci, co?
    • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 29.11.12, 22:15
      Po co rozważać coś co i tak jest nielegalne?
    • wersja_robocza Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 29.11.12, 22:20
      karo123k napisał(a):

      > No ale przecież wszelkie organizacje grzmią że broń boże dzie
      > cka dotknąć nie można. Preferuję się takie bezstresowe wychowanie. A później ni
      > ejednokrotnie słyszę że taki chłoapak czy dziewczyna nie szanuje rodziców, nau
      > czycieli...

      Bo te klapsy to uczą dzieci szacunku?
      Brak granic to brak wychowania, ale to nie jest wychowanie bezstresowe.

      A może powrót innych metod wychowania by się przydał, oczywiście bez
      > przekraczania granic.

      Czyli jakich metod? Których? Które to są te metody nie przekraczające jakich granic?
      • mariuszg2 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 29.11.12, 22:24
        znowu kombinujesz jak kon pod gore...dobranoc....i oczylisćie clauje namietnie w usta...cz=yt am wargi.l...
        • wez_sie Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 12:24
          nie pijcie tyle przed komputerem
    • varia1 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 29.11.12, 22:55
      klaps to przemoc
      i porażka rodzica
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 07:29
        varia1 napisała:

        > klaps to przemoc
        > i porażka rodzica

        tak, oczywiście, nawet jeśli powtarza się dziecku aby nie bawiło się petardami, tłumaczy mu się, że to niebezpieczne i może sobie zrobić krzywdę, a mimo to dziecko nie słucha i gdy rodzice nie widzą podpala na podwórku z kolegami petardy...

        oczywiście można tłumaczyć dziecku, raz, drugi raz, ale jak to nie daje skutku to czasem trzeba sięgnąć i po klapsa, no cóż, lepsze to niż skutki tego co może dziecku wyrządzić petarda, która strzeli mu w twarz lub wybuchnie w ręku...

        • tellmehow Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 08:24
          właśnie...
        • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 10:29
          A dlaczego klaps miałby zadziałać? To żadna kara. Lekki ból przez krótki moment i tyle.
        • rotkaeppchen1 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 13:49
          I myslisz, ze dziecko przestanie sie bawic petardami, bo raz dostalo w tylek? Ja bym nie przestala...
          Co ja bym zrobila w takiej sytuacji? Po pierwsze, porozmawialabym z dzieckiem, przedstawila, jakie konsekwencje moze miec taka zabawa. W zaleznosci od wieku dziecka, pokazalabym nawet zdjecia urwanej reki albo dziury w glowie. Tak, to drastyczne ale mysle, ze obecnie dzieci z takimi tresciami maja do czynienia codziennie - oczywiscie drastycznosc zdjec dostosowalabym do wieku dziecka. Po drugie, poza rozmowa, zagrozilabym konsekwencjami dotkliwymi dla dziecka - w zaleznosci od tego co lubi, zakazem ogladania TV, grania w gre na konsoli, cokolwiek, najwazniejsze, zeby bylo dotkliwa strata.
          Jednak przede wszystkim rozmowa i objasnienie tematu. Dziecko wielu rzeczy nie zrozumie, np tego, ze mamy o nie lek i ze w ogole moze cos sie wydarzyc (innym tak, mnie nie). Ale probowac trzeba. A biciem wskura sie tylko tyle, ze dziecko bedzie sie lepiej krylo ze swoim precederem.
        • aneta-skarpeta Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 21:53
          jasne
          tlumaczysz dziecku, ze petardy sa niebezpieczne, a ono nie slucha- i tak nascie razy, a ono nadal swoje
          wiec dajesz mu lekkiego klapsa ( nie bijesz) i nagle dzieciak dostaje olsnienia i petard nie tyka


          tiaaa:D
    • rekreativa Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 29.11.12, 23:04
      Właśnie o te granice chodzi, jak je niby ustalić?
      Jeden lekko trzepnie po pupie, a drugi tak przyładuje, że dziecko będzie miało krwiaki.
      Więc może lepiej w ogóle się do rękoczynów nie brać.
    • kirkunia Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 00:26
      Nie dawać.

      Zdecydowanie nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania, czyli wychowania bez stawiania granic.

      Stawianie granic, wydawanie zakazów i nakazów jest wskazane, bo "socjalizuje" dziecko - pod warunkiem, że są one rozsądne, wytłumaczone "dlaczego" i spokojnie lecz stanowczo egzekwowane.

      Da się to zrobić, chociaż wymaga wiele opanowania.

      Dążyłam do tego ideału, nie zawsze się udawało (czasem nerwy puściły, wydarłam się, ze dwa razy tego niesławnego klapsa dałam :( - cóż, niby wielkiej krzywdy nie zrobiłam, ale dumna też nie byłam i nie jestem :(

      Córka właśnie wchodzi w dorosłość i odpukać póki co po takim "gadanym" wychowaniu jest całkiem pozytywną osobą :)
    • nosorozecwlochaty Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 00:33
      Po co to w kółko o tym gadać? Osobiście jestem zdania że pięciolatkowi gadką-szmatką się pewnych rzeczy nie wyperswaduje ale kłócić mi się nie chce. Każdy niech robi po swojemu a po latach przekona się czy był rodzicem dobrym czy do dupy.
      • dziewczyna_rzeznika Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 21:31
        No tak, kosztem dzieci. Brawo. Dzieci to nie króliki doświadczalne.
    • tellmehow Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 08:21
      Powiem tak, jak od zawsze było mówione: "dupa nie szklanka, nie zbije się"... i ja faktycznie ją stosuję ale bardzo, bardzo rzadko i naprawdę w ekstremalnych sytuacjach, gdy konfiskata kompa, psp czy innych bajerów jest za słabą karą.
      Moim zdaniem bezstresowe wychowanie to wprowadzanie dziecka w wyimaginowany świat bez problemów, kłopotów i złych emocji a tak nie jest. Świat jest ciężki i trzeba dziecko na to przygotować, że jak przesadzi to dostanie po gębie, jak nie tupnie to go zgniotą, jak nie wrzaśnie to go nie będą słuchać... Wychowywanie pod emocjonalnym kloszem oszukuje i nie przygotowuje człowieka na prawdziwe życie.
      • aneta-skarpeta Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 21:54
        nie ma gorszej kary niz szlaban na kompa;)
    • astrofan Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 10:21
      metody tupu nowoczesna niania, czyli wsadzanie dziecka do łazienki za karę bo na spacerze pluło na brata, to czysta głupota i znęcanie się psychiczne, dzieciak nie wie za co i dlaczego jest karany, znacznie gorsze niż choćby groźba klapsa, typu akcja-reakcja w danym momencie
    • sfornarina Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 10:21
      Zabawne, jak ci, co bici nie byli albo sami biją, zdecydowanie deklarują, że bicie nie szkodzi. Zawsze mnie to zadziwia.

      Pytałaś kiedyś o zdanie człowieka, który w dzieciństwie dostawał regularne lanie?
      • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 10:31
        Ja dostawałam i mogę powiedzieć, że bicie nie szkodzi specjalnie, ale kompletnie w niczym nie pomaga. Na mnie to szczególnego wrażenia nie robiło. To po prostu pójście na łatwiznę, bo prawdziwa kara (nie będziesz przez tydzień jeść deserów - np.) wymaga wysiłku i konsekwencji.
        • sfornarina Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 10:33
          > Ja dostawałam i mogę powiedzieć, że bicie nie szkodzi specjalnie, ale kompletni
          > e w niczym nie pomaga. Na mnie to szczególnego wrażenia nie robiło.

          Widocznie aż tak mocno nie dostawałaś, skoro wrażenia nie robiło.
          • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 11:08
            A Ty masz na myśli katowanie dziecka stalowym prętem czy po prostu lanie jako karę? Bo jak to pierwsze to pewnie rzeczywiście może złamać psychikę i zastraszyć tak, że dziecko głośniej nie odetchnie w obecności rodzica. Ale przypuszczam, że zwolennicy dopuszczalności klapsów mają raczej na myśli coś innego. Ja dostawałam lanie ręką i skórzanym pasem, więc bezbolesne to nie było. Ale niczego nie oduczało. Robiłam różne zakazane rzeczy, z pełną świadomością, ze dostanę lanie. Bardziej odstraszały mnie długofalowe kary i zakazy. Dwa tygodnie bez telewizji były boleśniejsze niż lanie pasem.
          • princessjobaggy Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 13:05
            > Widocznie aż tak mocno nie dostawałaś, skoro wrażenia nie robiło.

            Bzdura, bicie na oslep to zadna kara. Poboli i przestanie.

            Chce napisac, ze klapsy dopuszczam w wyjatkowych sytacjach. Tylko, ze kto niby ma oceniac, czy dana sytuacja wymaga bicia? Sfrustrowany, zniecierpliwiony rodzic? Moj ojciec uwazal, ze wpier.dal mi sie nalezal. Z perspektywy czasu uwazam, ze w 9 przypadkach na 10 nie nalezal mi sie, on po prostu nie potrafil mnie wychowywac.
        • princessjobaggy Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 12:50
          leniwy_pierog napisała:

          > Ja dostawałam i mogę powiedzieć, że bicie nie szkodzi specjalnie, ale kompletni
          > e w niczym nie pomaga. Na mnie to szczególnego wrażenia nie robiło. To po prost
          > u pójście na łatwiznę, bo prawdziwa kara (nie będziesz przez tydzień jeść deser
          > ów - np.) wymaga wysiłku i konsekwencji.

          Na mnie z czasem rowniez przestalo robic wrazenie.

          Jak bylam mala, to plakalam z bolu. Pozniej plakalam ze zlosci i poczucia niesprawiedliwosci. Jeszcze pozniej specjalnie hamowalam lzy i udawalam, ze nie robi to na mnie wrazenia. Az wreszcie podczas kolejnego zamachu ojca (wtedy nie bylam juz wcale taka mala), podeszlam jeszcze blizej i powiedzialam "no, uderz, przeciez to jedyne, co umiesz robic". Zatkalo go, potem nigdy wiecej mnie nie uderzyl.
    • georgia241 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 10:54
      nie
    • szpilka_du Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 12:16
      W jaki sposób dziecko sprawia wrażenie, że zasługuje na przemoc? Na czym polega różnica między klapsem a biciem, poza siłą, którą się wkłada w te dwie akcje?
      Wszystko, co napisałaś poniżej dotyczy RODZICÓW, nie dzieci. Rodzice kształtują dzieci. Jeśli robią to nieprawidłowo, klaps nie pomniejszy ich porażek wychowawczych, tylko uwypukli. Nazywanie klapsa metodą wychowawczą jest nadużyciem. Bicie uczy tylko strachu: strachu przed karą, strachu przed tym, który kara. Dorosłego, który Cię pobije, bo nie słuchasz jego racji nazwiesz oprawcą i wytoczysz sprawę o pobicie. A jednocześnie dopuszczasz do siebie, że będąc takim samym oprawcą w oczach dziecka jesteś po prostu zatroskanym rodzicem? BREDNIE. Klaps już jest przekroczeniem granicy. Akceptacja od pokoleń tego, że bezsilność sięga po uderzenie nie czyni tej bezsilności metodą wychowawczą..
    • rotkaeppchen1 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 13:42
      Ale co ma piernik do wiatraka? Nie mozna wychowac dobrze, nie bijac? Podstawa to zdrowy rozsadek i konsekwencja, zarowno w karaniu, jak i w nagradzaniu. Dziecku trzeba wyznaczyc granice i samemu sie ich trzymac, zawsze, w kazdej sytuacji. Czesto jest tak, ze rodzice odpuszczaja, nie dlatego, zeby dziecku "isc na reke" ale dlatego, ze jest im po prostu wygodniej. Ta wygodna jest pozorna, bo tak naprawde, poblazanie dziecku generuje w przyszlosci jeszcze gorsze zachowania. Ale nie kazdy rodzic jest w stanie zacisnac zeby i powiedzmy, przez miesiac "powalczyc" z dzieckiem o cos i pozniej w tej materii miec spokoj.
    • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:13
      każda osoba bita w dzieciństwie ma skłonność do bagatelizowania bicia
      każda osoba bita w dzieciństwie doskonale wie, że od bicia nie przestała robić tego, za co ją karano
      każda osoba bita w dzieciństwie będzie rozważała lub dopuszczała bicie w celach wychowawczych i zamknie tym samym koło trybu wychowywania w swojej rodzinie.

      dlaczego tak to spłaszczacie do wychowania bezstresowego a stres łączycie z biciem. przecież czym innym jest sytuacja, w której dajmy na to dostaniesz lanie od agresora w swoim wieku, a czym innym, gdy bije cię osoba starsza i silniejsza, która podobno cię kocha, chroni i zależy jej na twoim dobru. taka sytuacja powoduje głównie szkody emocjonalne głównie i konflikt wewnętrzny. stąd tak często ludzie bici w dzieciństwie unikają na starość swoich rodziców. jakoś bicie przez "kochającego" męża nie znajduje tyle uznania, co bicie przez rodziców.
      • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:19
        Bzdura. Ja nie rozważam i nie dopuszczam dlatego, że - punkt 2 - jest to kompletnie nieskuteczna metoda.
        • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:23
          z tego, co pamiętam, to nie masz dzieci. ale i tak ładnie umniejszasz.
          • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:26
            Jeszcze nie mam. Ale wiele osób, które dzieci nie mają z góry zakładają, że "jak gó...arz będzie niegrzeczny to spiorą mu tyłek pasem". Przekonania na temat wychowania i relacji z dziećmi można mieć jeszcze zanim te dzieci się pojawią.
            • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:37
              >Przekonania na temat wychowania i relacji z dziećmi można mieć jeszcze zanim te dzieci się pojawią.
              zgadzam się. oby tylko przetrwały w praniu. bo jakoś tak to jest, że wzorce lubią się utrwalać, także te negatywne. a deklaracje to często tylko deklaracje.
      • sfornarina Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:38
        > każda osoba bita w dzieciństwie ma skłonność do bagatelizowania bicia

        Najwidoczniej jestem wyjątkiem.

        > każda osoba bita w dzieciństwie będzie rozważała lub dopuszczała bicie w celach
        > wychowawczych i zamknie tym samym koło trybu wychowywania w swojej rodzinie.

        Nie rozważam. Po tym, co napisałaś zastanawiam się, czy jest sens zaciążać:/
        • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:43
          no jest jest, przecież nie będziesz jedynym rodzicem:)
          poza tym paskudne ziarno niekoniecznie musi dać plon. ale zwykle kiełkuje w jakiejś tam postaci - choćby takich rozważań, jak: matko, zaraz mu wleję, jak się nie uspokoi. to są także efekty wychowania "stresowego".
          • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:46
            Chyba to nie jest takie proste. Moja matka władająca wyjątkowo sprawnie pasem nigdy w życiu nie dostała nawet klapsa, nikt na nią nie podnosił głosu nawet, bo była typem "damulki małej rozpieszczanej księżniczki".
            • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:52
              hmm, no na ludzi różne rzeczy mogą mieć wpływ przecież, ale to co wychodzi z domu rodzinnego zwykle działa najsilniej, bo jest związane z najsilniejszymi emocjami przywiązania do rodziców chociażby.

              aż tak dobrze znasz dzieciństwo swojej mamy? zapytaj, skąd jej się wziął pomysł lania dzieci, skoro sama nie była bita. przecież nie z morowego powietrza:)
              • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 15:59
                Z wychowania bezstresowego zapewne;)
                A serio to przecież w czasach rodziców dzisiejszych 20-30 latków bicie było dość powszechną metodą wychowawczą. Nie trzeba było samemu dostawać w skórę, żeby widzieć takie zachowania wokół. Nikt o tym nie dyskutował nawet, można to było uznać za normę.
                Tak jak moja babcia, która nigdy nie była ofiarą przemocy potrafi mówić o znajomych: to było dobre małżeństwo, wprawdzie jej parę razy przylał, ale... Bo była otoczona kobietami, które po prostu dostawały w pysk od męża i tyle, norma, zdarza się, drobna nieprzyjemność.
            • kseniainc Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 15:00
              przemocy używają ludzie słabi.Tacy , co nie potrafią się opanować i z bezsilności. Dla mnie występowanie z pozycji siły do małoletniego to porażka, zwłaszcza własnego dziecka w dodatku.Raz palnęłam swoją córę i nie mogłam się otrząsnąć chyba z tydzień. Dziecko okazało się bardziej dorosłe i zapytało-dlaczego to zrobiłaś?Przecież jestem istotą myślącą i wystarczyło powiedzieć o co chodzi, a Ty użyłaś ręki zamiast argumentu.Rozwaliła mnie na łopatki.Nigdy więcej jej nie uderzyłam.
              • szironna Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 13:53
                "przemocy używają ludzie słabi.Tacy , co nie potrafią się opanować i z bezsilności. Dla mnie występowanie z pozycji siły do małoletniego to porażka, zwłaszcza własnego dziecka w dodatku."

                zgadzam się z kseniainc. mam dziecko, nie biję. dzieci są mądre, wszystko można z nimi przedyskutować, tylko od początku trzeba je uczyć komunikowania się i wyrażania swoich emocji. jeśli dziecko od "zawsze" wie, że z rodzicem może obgadać problem, to to zrobi. mój syn tak robi (gdy napotka trudną sytuację potem o niej rozmawiamy, radzi się co robić, jak się zachować itp) i bardzo się cieszę z faktu, że wypracowałam z nim takie, wydawałoby się, oczywistości. wie że przyznanie się do błędu "umniejsza" winę, wie kiedy zachowuje się niewłaściwie i umie za to przeprosić. i wie, że za potknięcie nie dostanie lania, a rozmowę i wsparcie. nie muszę go stawiać do kąta, czy zamykać w łazience, jak toś pisał powyżej. on sam umie ocenić swoje zachowanie.
                uczę moje dziecko szacunku do siebie nawzajem, słowności, prawidłowych postaw.
                zamiast bicia zdecydowanie lepiej postawić na konsekwencję, jasne zasady. a zamiast krzyku na rozmowę.
                i nie, nie mam ideału ;)

                już tak na marginesie dodam, że obecnie wielu rodziców swoje frustracje odreagowuje na dziecku. i wielu się usprawiedliwia, przecież nie biję. a tak naprawdę nie chcą przyznać sami przed sobą, że to jest klaps, tyle że na psychice.
          • sfornarina Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:48
            > poza tym paskudne ziarno niekoniecznie musi dać plon. ale zwykle kiełkuje w jak
            > iejś tam postaci - choćby takich rozważań, jak: matko, zaraz mu wleję, jak się
            > nie uspokoi. to są także efekty wychowania "stresowego".

            Nie denerwuj mnie, bo zaraz Ci wleję.

            A tak na serio, na szczęście odpowiednio wcześnie wyprowadziłam się z domu, by móc sobie inne wzorce utrwalić.
            • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 14:55
              no to też ma znaczenie. żeby kiepskie wzorce zastąpić dobrymi.

              wg mnie dość niepokojące jest wygłaszanie tez, że lanie to nie było nic takiego. wręcz przeciwnie, to musiało być coś bardzo ważnego, że zostało w końcu sprowadzone do niczego i jakoś tam wyparte.
              • leniwy_pierog Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 15:56
                Czyli możliwe są tylko dwie reakcje:
                coś jest dla mnie bolesne
                coś jest dla mnie bolesne, więc to wypieram i myślę, że nie jest bolesne.
                Strasznie uproszczone myślenie. Ludzie różnie reagują na te same sytuacje, bo mają różną konstrukcję psychiczną.
                Nie narzucaj ludziom, żeby czuli to, co ty byś czuła w takiej sytuacji.
                • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 16:19
                  >Strasznie uproszczone myślenie.
                  nie, po prostu w wątku nie da się opisać wszystkich możliwych sytuacji, przywołałam sobie jeden mechanizm, co nie znaczy, że moje myślenie jest uproszczone.

                  > Nie narzucaj ludziom,
                  nie wyobrażaj sobie, że chciałabym ci coś narzucać.

                  jeśli nie rozumiesz mechanizmu, który w tym wątku opisuję, polecam film "pręgi" lub powieść kuczoka "gnój", na podstawie której powstał scenariusz.
      • maly.jasio A Panience to Dać klapsa czy nie? 30.11.12, 16:01
        Ja tam bijam tylko kobiety, ale w sposob scisle wywazony.

        Dla podgrzania atmosfery.

        Tobie tez jednego bym chetnie wyfasowal.
        • six_a Re: A Panience to Dać klapsa czy nie? 30.11.12, 16:37
          najświętszej?
          to nie do mnie:)
          bardziej na prawo i do góry.
      • grassant Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 11:18
        każda osoba bita w dzieciństwie doskonale wie, że od bicia nie przestała robić tego, za co ją karano

        wierzysz w owo "każda"?
    • jacekk13 Klaps to nie jest bicie 30.11.12, 14:17
      ale oczywiścei lewacy wiedzą swoje.
      • six_a Re: Klaps to nie jest bicie 30.11.12, 14:24
        klaps to taki ładny slogan reklamowy. ale wszyscy wiedzą, że trzeba przyłożyć na tyle mocno, żeby się dziecię opamiętało.
      • szpilka_du Re: Klaps to nie jest bicie 30.11.12, 15:17
        Przyjmując, że skoro dziecko jest bite przez dorosłego... zastosujmy stosunek proporcji: przejdź się po mieście, znajdź dwa razy silniejszego, większego od Ciebie człowieka i poproś o klapsa. I uznaj, że to nie jest bicie.
    • senseiek Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 14:50
      Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu, to dostanie sie na starosc, albo w pierdlu.. ;)
      • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:09
        senseiek napisał:

        > Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu, to dostanie sie na starosc, albo w pierd
        > lu.. ;)
        >

        są różne metody wycisku, niekoniecznie bicie. można dziecko uczyć dyscypliny konsekwencjami, systemem kar i nagród a bicie to średniowiecze i nieporadność rodzica.
        • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:30
          > są różne metody wycisku, niekoniecznie bicie. można dziecko uczyć dyscypliny ko
          > nsekwencjami, systemem kar i nagród a bicie to średniowiecze i nieporadność rod
          > zica.

          To dobre dla duzego dziecka.
          Ale nie wyobrazam sobie nie dac klapsa dziecku <7 lat ktore pojdzie sobie na balkon bez mojej zgody, bo male dziecko nie rozumie co to jest kara i dlaczego... Lecialo by w dol ze 2 sekundy, a pozniej rozsmarowaloby sie na asfalcie. Lepszy klaps niz trumna.

          Klaps powoduje bol. Ktory mozg rejestruje, zapamietuje przyczyne. Powstaje skojarzenie - przyczyna - skutek. Tak samo jak wkladanie reki do ognia - powstaje bol, i kazda istota zywa sie uczy, zeby tego juz wiecej nie powtarzac. W ten sposob tresuje sie zwierzeta. Po paru powtorkach nie trzeba juz nawet uzywac urzadzenia sprawiajacego bol, wystarczy samo wyjecie go i pokazanie, i zwierze samo rozumie, ze jesli nie postapi tak jak treser chce, to poczuje bol.
          • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:35
            > Klaps powoduje bol. Ktory mozg rejestruje, zapamietuje przyczyne.

            nie zgadzam się. mnie się zdarzało dostać klapsa od ojca w dzieciństwie, ale generalnie sobie z tego nic nie robiłam, czyniłam "źle" dalej. natomiast kara w stylu "nie ma wychodzenia z domu na podwórko" czy zakaz telewizora miały inne działanie. wg mnie, czy małe czy duże dziecko, nie ma znaczenia.
            • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:41
              > nie zgadzam się. mnie się zdarzało dostać klapsa od ojca w dzieciństwie, ale ge
              > neralnie sobie z tego nic nie robiłam, czyniłam "źle" dalej.

              Skoro pamietasz to, to bylas juz za stara na klapsy.. >=7 lat

              > natomiast kara w s
              > tylu "nie ma wychodzenia z domu na podwórko"

              Malego dziecka nigdy nie wypuszcza sie samego na podworko. Jak wychodzi samo, to juz male nie jest - chodzi do szkoly podstawowej.

              > czy zakaz telewizora miały inne dz
              > iałanie. wg mnie, czy małe czy duże dziecko, nie ma znaczenia.

              Male dziecko nie ma wyobrazni i nie przewiduje tego co sie moze zdarzyc.
              • six_a Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:45
                >Male dziecko nie ma wyobrazni i nie przewiduje tego co sie moze zdarzyc.
                eeeej, to dlatego stosuje się te wszystkie zabezpieczenia balkoów, drzwi, nie stawia domestosa obok soku do picia. rewelka. to może nawet nie trzeba będzie gó...arza tresować.

                generalnie do dzieci trzeba dorosnąć. jeśli dorosły nie ma wyobraźni, co może się dziecku stać, to niech szykuje trumnę.
                • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:02
                  nieprawdopodobne, mialam dziecko genialne
                  umialam mu wytlumaczyc ze trzeba uwazac w kuchni, bo tam jest siii, a tam jest kuj kuj, a tam nie mozna bo mozna zrobic bam. nie pozwalac maluchowi wchodzic na okno, to z niego nie spadnie i tak umeblowac mieszkanie, zbey nie moglo wejsc na to okno jak pojde do kibla
                  reszte zabezpieczyc, az zmądrzeje

                  z dzieckiem, nawet niemowlęciem, trzeba duzo rozmawiac, tlumaczyc, dawac wzór- czyli np nie wychylac sie mocno za okno, mówic, mówic mówic

                  moi rodzice tak mnie i brata wychowali, ja tak wychowuje syna i jest ok- dziecko ma mnie szanowac, a nie się mnie bac
                  • six_a Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:16
                    z tym to nie do mnie, tylko do senseika.
                    moja wypowiedź zawiera ponadnormatywną dawkę sarkazmu i trzeba ją czytać we właściwy sposób.
                    dzięks za zrozumienie:)
            • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:42
              widocznie kara w postaci nie wyjścia na dwór była dla ciebie nie do zniesienia.
              Z klapsa sobie nic nie robiłaś bo to był masaż a nie klaps :) nie oszukujmy się jak czesto dostają chłopcy a jak często dziewczynki :) i z jaka siłą,
              • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:45
                > widocznie kara w postaci nie wyjścia na dwór była dla ciebie nie do zniesienia.
                > Z klapsa sobie nic nie robiłaś bo to był masaż a nie klaps :) nie oszukujmy się
                > jak czesto dostają chłopcy a jak często dziewczynki :) i z jaka siłą,

                mój ojciec miał ciężką rękę. przywali rzadko, ale za to raz a dobrze.
                • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:54
                  skoro było raz a dobrze to jak to się ma do tego że nic sobie z tego nie robiłaś.
                  • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:56
                    dreemcatcher napisał:

                    > skoro było raz a dobrze to jak to się ma do tego że nic sobie z tego nie robiła
                    > ś.

                    dupsko pobolało i szybko przestało, a ja często dalej robiłam swoje.
                    • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:06
                      :) masz żal do ojca za to ? moze jednak miało to wpływ na ciebie , człowiek z natury jest taki że jak mu czegos zabronia to i tak małymi kroczkami będzię sprawdzał ile mu wolno
                      • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:10
                        dreemcatcher napisał:

                        > :) masz żal do ojca za to ? moze jednak miało to wpływ na ciebie , człowiek z n
                        > atury jest taki że jak mu czegos zabronia to i tak małymi kroczkami będzię spra
                        > wdzał ile mu wolno

                        żal to mam za inne rzeczy i gdyby nie temat na forum, nie pamiętałabym nawet o tym.
            • senseiek mnie tam schowali zasilacz i klawiature.. 30.11.12, 15:47
              mnie tam schowali zasilacz i klawiature do komputera..

              poszedlem na nastepny dzien do sklepu i kupilem nowe.. ;)

              Przychodza i widza ze wszystko dziala - powiedzialem im zeby nie byli dziecinni, bo bedziemy mieli sterte klawiatur i zasilaczy.. ;)
            • kseniainc Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:49
              robiłaś, nie robiłaś, ja dostawałam szmatą po głowie;-p
              ALE nie wolno bić ani innego człowieka, nie istotne czy mały, czy duży/dorosły,mocno, czy lekko to zawsze ponizenie, potraktowanie siłą;-/ ba nie wolno bić zwierząt, generalnie zanim się wpadnie na pomysł uderzenia powinno się palnąć najpierw siebie-barana w scianę najlepiej.
          • leniwy_pierog Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:03
            Weź pod uwagę, że odporność na ból jest różna. Dla niektórych klaps będzie prawie nieodczuwalny, a jakbyś chciał oduczać dziecko negatywnych zachowań przez ból to rzeczywiście musiałbyś mu łapę w ogień wsadzać.

            Zresztą dziecko 1-3 lata to po prostu nie powinno się na tym balkonie znaleźć.
            4,5 czy 6-latek jak najbardziej rozumie, że nie wolno tam włazić. I doskonale zrozumie, jak mu powiesz, że w związku z wdrapywaniem się na barierkę przez najbliższe 2 tygodnie zero bajek, gier, filmów i tego rodzaju przyjemności. I z pewnością zrozumie, ze to kara.
            • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:10
              > Zresztą dziecko 1-3 lata to po prostu nie powinno się na tym balkonie znaleźć.
              > 4,5 czy 6-latek jak najbardziej rozumie, że nie wolno tam włazić. I doskonale z
              > rozumie, jak mu powiesz, że w związku z wdrapywaniem się na barierkę przez najb
              > liższe 2 tygodnie zero bajek, gier, filmów i tego rodzaju przyjemności. I z pew
              > nością zrozumie, ze to kara.

              Hehe.. nastepna teoretyczka...
              Takie male dziecko nie pamieta co sie dzialo 2 dni temu, a co dopiero 14 dni. Rownie dobrze mogla bys mu powiedziec, ze ma za kare 20 lat nie ogladania ;)
              Ty musisz miec cos w sobie z sadystki i masochistki..
              • leniwy_pierog Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:49
                aha, czyli z całej mojej wypowiedzi za główną treść uznałeś te 2 tygodnie? Wiesz, to nie był postulat ustawy. Równie dobrze może to być i trzy dni - wszystko jedno, ale to jest naprawdę kara. A lanie jest wynikiem lenistwa rodziców.
                • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:01
                  > aha, czyli z całej mojej wypowiedzi za główną treść uznałeś te 2 tygodnie?

                  Tak, bo sie po prostu z Toba nie zgadzam..

                  > Wiesz, to nie był postulat ustawy. Równie dobrze może to być i trzy dni - wszystko
                  > jedno, ale to jest naprawdę kara. A lanie jest wynikiem lenistwa rodziców.

                  Kara dla osoby/zwierzecia, z ktorym nie mozna sie normalnie dogadac (bo jest za male/bo jest zwierzeciem) musi byc NATYCHMIASTOWA. Bo inaczej nie dotrze ona do mozgu. Nie powstana polaczenia mozgowe skutek-przyczyna.

                  Kara nie ma ponizac, nie ma byc znecaniem sie, a takimi wlasnie jest nie dawanie jedzenia, albo zabranianie ogladania tv.
                  • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:13
                    problem w tym, ze zakaz ogladania bajki nie jest ponizaniem czlowieka, a bicie go juz tak- choc to tylko klaps

                    zeby klaps nie byl biciem czy znecaniem sie, musi byc lekki- ale wtedy przestaje byc skuteczny
                    nie mozna go tez stopniowac- bo co,mocniej bedzie dziecko dostawało?

                    kara- jakaolwiek, trzeba to dostosowac do dziecka, mozna stopniowac i za rozne przewinienia dawac rozne kary, o róznym natężeniu i skutecznosci, jednoczesnie bez poniżania etc

                    i nie oszukujmy sie, dziecko czuje ze wyprowadza nas z równowagi, stad wrzask, klaps etc i ma wtedy nad nami pewną przewagę, o ktorej ono jeszcze nie wie

                    i generalnie źle na wychowanie robi histeria- wrzaski, zmiany decyzji, niekonsekwencja- nawet jak dajesz klapsy

                    najwazniejsze są jasne zasady, nieuchronnosc kary i konsekwencja, do tego trzeba z dzieckiem duzo rozmawiac i dawac mu wzór do nasladowania- bo dziecko nas nasladuje tak naprawde- oczywiscie troche w krzywym zwierciadle


                    i ja dlatego jestem przecina klapsom, bo aby nie byly biciem muszą byc niedotkliwe, a przez to nieskuteczne- takie klepanie po pupci naprawde dziecka nie wychowuje
              • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:05
                jak kilkulatek np za bardzo szaleje na placu zabaw to po ostrzezeniach zawijamy manele i idziemy do domu- to jest szybka, konkretna kara
                jak w domu cos psoci to dzisiaj nie dostaniesz podwieczorku, albo nie obejrzysz ulubionej bajki, ktora jest za pol godziny ( wszystko zalezy od sytuacji, wazne, zeby kara była szybko i nieuchronnie)
            • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:27
              na jednego dzieciak dział kara nieotrzymania cukierka na innego klaps nie dział wychowawczo.
              co do odpowiedzialności 6 latka.... dla jednego tak dla drugiego nie
              • kseniainc Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:33
                nie mają znaczenia te dyrdymały, co wypisujesz, czy działa klaps czy nie, bo przysłowiowy klaps nie powinien mieć racji bytu.
                A gdyby Twój facet lał Cię po dupie wychowawczo-bo się spóźniłaś np.(?).Bylby damskim bokserem?Czy trzeba walnąć w pysk-a w tyłek wolno;-p
                • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:14
                  jest taka anegdotka
                  na placu zabaw Jas bije łopatką Krzysia po glowie
                  podchodzi ojciec do Jasia, daje mu w dupe i mówi- ile razy mam ci tlumaczyc, ze nie wolno nikogo bić!

                  ;)
        • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:38
          > są różne metody wycisku, niekoniecznie bicie. można dziecko uczyć dyscypliny ko
          > nsekwencjami, systemem kar i nagród a bicie to średniowiecze i nieporadność rod
          > zica.
          uwielbiam te uwagi poradnych rodziców :) są różne charaktery , a może ty i twoje dziecko macie takie że przyjmujecie wszytko jak leci bez refleksji. Możliwe że wszytko mozna wytłumaczyć ale nie na wszystko jest czas np kiedy dziecko rozbija mebel i na tłumaczenia nie reaguje . Doskonałym przykładem wychowania bezstresowego jest Norwegia, gdzie dziecko jest nietykalne nawet kosztem zdrowia dorosłego. U nas tez było nagłośnionych kilka przypadków tego bezstresowego wychowania.
          • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:53
            dreemcatcher napisał:

            > uwielbiam te uwagi poradnych rodziców :) są różne charaktery , a może ty i twoj
            > e dziecko macie takie że przyjmujecie wszytko jak leci bez refleksji.

            nie mam swoich dzieci, ale codziennie radzę sobie z kilkudziesięcioma cudzymi, muszą chodzić jak w zegarku inaczej bym rzuciła ten zawód w piz-du

            > Doskonałym przykładem wychowania bezst
            > resowego jest Norwegia, gdzie dziecko jest nietykalne nawet kosztem zdrowia do
            > rosłego. U nas tez było nagłośnionych kilka przypadków tego bezstresowego wycho
            > wania.

            jestem absolutnym przeciwnikiem bezstresowego wychowania, ale za biciem nie jestem, "moje" dzieci mają stresy, inaczej to stresa miałabym ja i to poważnego. niedawno się tylko zestresowałam, jak mi nożem na lekcji zaczął jeden machać, ale na szczęście osaczyłam go słownie i oddał, a potem policja przejęła sprawę. a wcześniej to stresa miałam z kilka lat temu.
            • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:03
              inaczej dziecko się zachowuje w stosunku do obcej osoby a inaczej w stosunku do rodzica.
              Ciekawostką jest że te same dzieci w domu nie potrafią posprzątać po sobie natomiast w przedszkolu już tak.
              Widzisz gdybys sobie nie radziła to bys pracę rzuciła ale majac dziecko już takiego manewru nie można wykonać..
              Gówniarz się popisywał przed klasą a ty go osaczyłaś słownie :) litości wyboru nie miał musiał się poddać :)
              tez miałem w klasie takich kozaków, dopiero nauczyciel zaprosił go do pokoju na rozmowę - już taki wyskokowy nie był . To nie był nauczyciel z tych co mu kosz na śmieci zakładają a ten nie reaguje. tu była krótka reakcja i polegała własnie na różnicy siły - krzywda mu sie eni stała ale zachować się już na lekcji potrafił.
              • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:08
                dreemcatcher napisał:

                > inaczej dziecko się zachowuje w stosunku do obcej osoby a inaczej w stosunku do
                > rodzica.
                > Ciekawostką jest że te same dzieci w domu nie potrafią posprzątać po sobie nato
                > miast w przedszkolu już tak.

                i tak i nie. dzisiejsze dzieci/młodzież nie mają żadnych oporów. standardem stają się takie, które matce mówią "spier..laj" a nauczycielowi "poje.ło cię".
                • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:15
                  bo wiedzą że nauczyciel nie odda a w pyskówkę z małolatem nie ma sensu się wdawać, na tłumaczenia jest za późno.
                • kseniainc Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:17
                  w domu dzieciaki nie sprzątają, bo mamusia za nie to robi;-p
                  Jak można nauczyć szacunku do drugiego człowieka okazując nie szacunek?hmmm
                • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:28
                  dlaczego dzieci nie mają oporów? bo ktos im na to pozwala
                  i lanie nie ma nic do rzeczy

                  bo samym laniem sie dziecka nie wychowuje
            • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:06
              > nie mam swoich dzieci, ale codziennie radzę sobie z kilkudziesięcioma cudzymi,
              > muszą chodzić jak w zegarku inaczej bym rzuciła ten zawód w piz-du

              Znam jedna przedszkolanke, ktora pracuje w zawodzie od kilkudziesieciu lat.
              Dwojka jej synow siedzi teraz w wiezieniu..
              I tyle w temacie.. ;)

              > jestem absolutnym przeciwnikiem bezstresowego wychowania, ale za biciem nie jes
              > tem, "moje" dzieci mają stresy, inaczej to stresa miałabym ja i to poważnego. n
              > iedawno się tylko zestresowałam, jak mi nożem na lekcji zaczął jeden machać, al
              > e na szczęście osaczyłam go słownie i oddał, a potem policja przejęła sprawę. a
              > wcześniej to stresa miałam z kilka lat temu.

              Ja bym w tajemnicy wlaczyl nagrywanie kamera w telefonie tak zeby byl dowod...
              • headvig Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:12
                senseiek napisał:


                > Znam jedna przedszkolanke, ktora pracuje w zawodzie od kilkudziesieciu lat.
                > Dwojka jej synow siedzi teraz w wiezieniu..
                > I tyle w temacie.. ;)

                jakbym zatrudniła się w przedszkolu, to sama bym w pierdlu siedziała :)

                > Ja bym w tajemnicy wlaczyl nagrywanie kamera w telefonie tak zeby byl dowod...
                >

                spox, było 10 świadków.
                • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:18
                  > jakbym zatrudniła się w przedszkolu, to sama bym w pierdlu siedziała :)

                  Ja odwrotnie. Male dzieci czuja duzy respekt przed duzymi facetami.
                  A takiego nastolatka to bym musial w ryja strzelic, zeby mnie nie obrazal.

                  > spox, było 10 świadków.

                  Mialas farta- rownie dobrze mogli by sie zmowic i przy policji mowic, ze to Ty przyszlas z nozem.. ;)
              • berta-death Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:31
                Bo przedszkolanki to akurat są mistrzyniami w znęcaniu się nad dziećmi. Głównie zakompleksione, mało inteligentne, prymitywne psychopatki z sadystycznymi skłonnościami idą do tego zawodu. Bo gdzie indziej nikt by ich nie zatrudnił. Nie byłyby też w stanie innych szkół skończyć niż takie, do których każdego przyjmują i każdemu potem dyplom dają. I naprawdę nie trzeba nikogo bić, żeby mu zniszczyć psychikę.
              • kochanic.a.francuza Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:48
                Ale ci synowie ojca chyba tez mieli? Co na przedszkolanke wszystko zwalasz?
                • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:06
                  > Ale ci synowie ojca chyba tez mieli? Co na przedszkolanke wszystko zwalasz?

                  On tez siedzial.. :D

                  Zreszta ja go nigdy nie widzialem, to co sie bede o nim wypowiadal.
                  Nigdy nie mial jakiegokolwiek wplywu na cala rodzine.
                  • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:29
                    > Nigdy nie mial jakiegokolwiek wplywu na cala rodzine.

                    i to też wina kobiety
          • six_a Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 15:56
            a ja uwielbiam, jak wszystko się sprowadza do absurdu: ile widziałeś kilkuletnich dzieci rozbijających meble albo wyłażących przez barierki balkonu na 10. piętrze i w ilu z tych przypadków nie była to wina zaniedbania rodziców?
            • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:11
              własnie o tym piszę nie na wszytstkich to samo działa, to był tylko jeden z wielu przykładów.
              Gdyby twoje dziecko chciało wyjśc przez barierki , zaryzykujesz tłumaczac mu potem jakie to niebezpieczne. Do łazienki tez z dzieckiem wychodzisz ? długo go będziesz na łańcuchy trzymać?
              • six_a Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:14
                >Do łazienki tez z dzieckiem wychodzisz ? długo go będziesz na łańcuchy trzymać?

                nie masz dzieci i dlatego nie wiesz, co zrobić z dzieckiem, jeśli musisz iść do łazienki bez pomysłu zakuwania go w kajdany, prawda? buahahahaha.
                ale ludzie komiczni są, naprawdę. swojego dzieciństwa już nie pamiętają, ale innym będą dawać rady oparte na sytuacjach z kosmosu, nie mając o wychowaniu zielonego pojęcia.
                nienobrawo.
                • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:23
                  po czym wnosisz że nie mam dzieci ?:) rozumiem ze jak się nie ma dzieci to nie wolno się wypowiadać w tej sprawie
                  fajnie wiedzieć że niezwykle pomysłową osobą jesteś , życzę ci aby twoje dziecko nigdy nie udowodniło ci ze nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć.
                  Proszę zakwestionuj którąś z przytoczonych przeze mnie sytuacji , któraś jest nieprawdziwa?
                  • six_a Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:29
                    po tym że nie wiesz, jak się wysikać, mając dziecko pod opieką.
                    dobranoc
                    • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:33
                      > po tym że nie wiesz, jak się wysikać, mając dziecko pod opieką.

                      Juz to ustalilismy - trzeba zabetonowac okna i balkony i wejscie do kuchni tez i wtedy mozna isc sie wysikac.. :P
                      • six_a Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:40
                        wspułczójem Tfoim dziecią :D
                    • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:42
                      ot sposób , chlapnęła coś i uciekła :) może siku poszła :)
                      • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:41
                        zrozum, ze jak dziecko jest bardzo malutkie to nie zostawiasz go na balkonie, zeby isc siku, bo nic nie nauczy go ze nie wolno wychodzic za barierke- nawet klaps

                        jak dziecko zaczyna kumac i widzisz ze masz kumate dziecko to mu tluczesz na kazdym kroku, co wolno, a co nie, odwracasz uwagę, zasłaniasz balkon

                        natomiast jak dziecko jest nierefolmowalne i nie kuma w wieku 6 lat ze nie wolno wkładac głowy miedzy barierki, bo mozesz jej nie wyjąc to nadal nie zostawiasz dziecka na balkonie bez opieki- klaps nie pomoże mu tego skumac

                        po prostu zacznie wsadzac głowe jak pojdziesz sie kąpac, bo przy siku bedzie miało za mało czasu na wyjecie głowy;p
                  • berta-death Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:53
                    Wszystkie twoje przykłady są nieprawdziwe. Jakby tak było to ludzkość by wyginęła. Dziecko też ma swój rozum i instynkt samozachowawczy, które chronią go przed wyskoczeniem z okna i całą resztą śmiercionośnych rzeczy. Naprawdę myślisz, że dawniej ktoś za dziećmi biegał 24h/dobę, pilnował ich albo chociaż uczył odpowiedzialnego zachowania profilaktycznym laniem po tyłku, żeby sobie zapamiętały na które drzewo mogą włazić a na które nie?

                    A jak się trafi raz na ruski rok komuś dziecko z jakimś adhd albo pozbawione instynktów samozachowawczych i rozumu, to tłuczenie go też nie pomoże. Wleją mu i za chwilę pójdzie robić to samo. Takie dzieci naprawdę najczęściej siedzą przywiązane do kaloryferów albo do czegoś innego. A jak w dużym stopniu są niezrównoważone i nie można ich spuścić z oka nawet na sekundę to i do łazienki z rodzicami chodzą. Bo nie ma innego sposobu, żeby je upilnować przed zrobieniem czegoś głupiego. Chyba tylko uwalić psychotropami, żeby były zbyt ospałe na wymyślanie i wprowadzanie w czyn różnych głupich rzeczy.
                    • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:11
                      > Wszystkie twoje przykłady są nieprawdziwe. Jakby tak było to ludzkość by wyginę
                      > ła. Dziecko też ma swój rozum i instynkt samozachowawczy, które chronią go prze
                      > d wyskoczeniem z okna i całą resztą śmiercionośnych rzeczy. Naprawdę myślisz, ż
                      > e dawniej ktoś za dziećmi biegał 24h/dobę, pilnował ich albo chociaż uczył odpo
                      > wiedzialnego zachowania profilaktycznym laniem po tyłku, żeby sobie zapamiętały
                      > na które drzewo mogą włazić a na które nie?

                      Kiepski przyklad - dawniej smiertelnosc dzieci byla duuuzo wyzsza anizeli teraz.
                      Dzieci nie byly pilnowane i czesciej umieraly. Ale mialo sie ponad 5 dzieci, i utrata nawet 3-ki to nie byla jakas tragedia (zeby nie powiedziec - norma). Ot po prostu typowe zycie w sredniowieczu-XIX wieku. Powszechna edukacja pojawila sie w XIX wieku i standardy postepowania sie polepszyly.
                      • berta-death Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:18
                        Była duża, ale dotyczyła głównie noworodków. W średniowieczu 56% dzieci umierało przed 14rż. Prawie wszystkie zgony dotyczyły niemowląt i nastolatków w okresie dojrzewania i były spowodowane chorobami. W tych grupach wiekowych odporność jest najniższa i byle co człowieka może powalić. Wypadki nie dziesiątkowały ludzkości w jakiś znaczny sposób.
          • berta-death Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:40
            A ja uwielbiam te porównania z serii "urban legend" jak to dzieci demolują mieszkania, wyskakują z 10piętra, zabijają rodziców i kolegów i cholera wie co jeszcze robią. Urban legend bo z takimi dzieciakami jest jak z yeti, każdy słyszał ale nikt nie widział. Zawsze są to albo przykłady bez pokrycia, albo zasłyszane od znajomego znajomego. W najlepszym wypadku są to przykłady z telewizji albo superekspresu. Czyli jeden uczeń na kilka tysięcy innych uczniów rzucił się z nożem na kolegę. I oczywiście nikt nie zna całej sprawy, tylko jakiś fragment wyrwany z kontekstu, ale każdy wie, że to efekt bezstresowego wychowania i jakby delikwenta lali w domu, to by się z tym nożem nie rzucił na nikogo.
            I te gadki szmatki zazwyczaj służą potem jako pretekst do tego, żeby nawet dwulatka tłuc za to, że sobie do nocnika nie trafił, bo przecież nie można go niestresować, bo na bandytę wyrośnie.

            Jak się chce kogoś uderzyć to zawsze i kij i pretekst się znajdzie.
            • dreemcatcher Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 16:45
              ludzie mają dziwną skłonność w popadaniu ze skrajności w skrajność, mało tego do jednej wypowiedzi dorobia taką historię ze prokurator tym się powinien zająć, ty też wiesz lepiej z jakie sytuacje się wydarzyły a jakie nie ?
            • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:17
              > A ja uwielbiam te porównania z serii "urban legend" jak to dzieci demolują mies
              > zkania, wyskakują z 10piętra, zabijają rodziców i kolegów i cholera wie co jesz
              > cze robią. Urban legend bo z takimi dzieciakami jest jak z yeti, każdy słyszał
              > ale nikt nie widział.

              Jak chodzilem do szkoly sredniej to na osiedlu na ktorym byla ta szkola chlopak zamordowal swoja matke i ojca siekiera w srodku nocy. W domu kolo ktorego przechodzilem codziennie dwa razy w drodze do szkoly. Jakies 200 metrow od mojego mieszkania.
              • berta-death Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:21
                A ja chodziłam do szkoły, w której uczyła się dziewczyna, której ojciec zamordował matkę. I co z tego? Takie rzeczy się zdarzają, ale nie jest to statystyczna norma.
                • senseiek Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:32
                  > A ja chodziłam do szkoły, w której uczyła się dziewczyna, której ojciec zamordo
                  > wał matkę. I co z tego? Takie rzeczy się zdarzają, ale nie jest to statystyczna
                  > norma.

                  Mowa byla o dzieciach ktore robia cos zlego, a nie przestepstwa doroslych.
                  Ale musisz zweryfikowac swoje "Urban legend bo z takimi dzieciakami jest jak z yeti, każdy słyszał ale nikt nie widział. " bo dalem Ci autentyczny przyklad, ze jednak yeti istnieje..
                  • berta-death Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 17:47
                    Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź. Była tam mowa o yeti, czyli o wymyślonych sytuacjach, które mają służyć za dowód na to, że dzieciaki trzeba lać. I była też mowa o autentycznych wydarzeniach, w opisywaniu których lubują się periodyki typu fakt i superekspres. I napisałam, że te prawdziwe są wyjęte z kontekstu, bo tak naprawdę nie wiadomo co się rzeczywiście wydarzyło, w jakich okolicznościach i co było tego przyczyną. Napisałam też, że są one tak rzadkie, że statystycznie nieistotne. A jak tak, to nie można tego przedstawiać jako dowodu na poparcie jakiejś tezy.

                    Zwłaszcza, że wszystkie badania prowadzone na więźniach pokazują, że im groźniejszy przestępca tym mniej lajtowe dzieciństwo miał. Nie odwrotnie. Wygląda na to, że dzieciństwo pełne stresu, przemocy i agresji kreuje człowieka na bandytę pozbawionego skrupułów i zasad a nie sielanka. Fajne beztroskie dzieciństwo nawet psychopatę wyhamuje w jego psychopatycznych skłonnościach. Owszem dalej będzie aspołeczny, ale mało prawdopodobne, żeby ta aspołeczność przyjęła postać seryjnego mordercy czy gwałciciela. Jak już to pełnego uroku oszusta i krętacza działającego w białych rękawiczkach.
                    • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:27
                      dokładnie
                      oglądąłam bardzo ciekawy wywiad z jakims znawcą wieziennictwa etc i tlumaczył, dlaczego wiezniów powinno sie traktowac godnie
                      otóz traktowanie wieznia jak zwierze- na nic nie zalsuguje, woda i chleb, łancuch u szyi, zadnego sanatorium powoduje, ze on staje sie gorszy

                      a musimy traktowac wieznia pamietając, ze keidys bedziemy musieli go wypuscic i on bedzie musial zyc miedzy nami
                      jak bedziemy trzymali go w klatce to niestety bedzie zachowywał sie jak zwierze, z głebokim zalem do swiata i ludzi

                      mówie to w duzym skrócie, ale było to bardzo szeroko omówione i miało to ręce i nogi
                  • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:23
                    a 2 kolegów mojego meza popelniło w wieku nastoletnim samobójstwo, kilku jest zwykłymi menelami, jeden siedzi w pierdlu, kilku wyrosło na porządnych ludzi

                    pewnie kazyd dostawał w tyłek

                    ja nie dostawałam i wyrosłam na porządną kobietę, moj brat tez
              • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:20
                senseiek napisał:


                >
                > Jak chodzilem do szkoly sredniej to na osiedlu na ktorym byla ta szkola chlopak
                > zamordowal swoja matke i ojca siekiera w srodku nocy.


                kto by pomyslał, przeciez kiedys dzieci były inne, a może klasów nie dostawał?
          • aneta-skarpeta Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:18
            kurka wodna, wychowalam syna i mi nie demolowal mebli, nie wybiegał na ulice, bo go nie wychowywałam od 4 roku zycia, tylko od poczatku
            widze, ze np ma inklinacje do malowania po wszytskim, tlumacze, ograniczam, pilnuję

            nie pozwalam, dziecko probuje ale ja nie odpuszczam
            chodzi na spacery, od małego tłumaczę, ze trzeba uwazac, teraz przechodzimy, mówie ze trzeba uwazac

            jestes taki cwany, ze nie sluchasz? ok, chodzimy TYLKO za rączkę

            nie wiem skąd bierzecie te koszmarne dzieciory- z ZOO?

            bo dziecko wychowujące się w normalnych warunkach nie ejst jak dzikie zwierze wypuszczone z klatki

            z moich obserwacji wynika, ze dzieci bardzo niegrzeczne są takie bo rodzice są NIEKONSEKWENTNI
            • six_a Re: Jak nie dostanie sie wycisku za mlodu.. 30.11.12, 22:34
              >nie wiem skąd bierzecie te koszmarne dzieciory- z ZOO?

              znikąd, takie dzieci nie istnieją:)
              rodzą się w wyobraźni ludzi, którzy a) nie pamiętają swojego dzieciństwa, b) nie mają własnych dzieci lub c) oglądają bzdury w telewizji w rodzaju "napraw zepsutego dzieciaka w pięć minut".
    • astrofan Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 16:52
      zróbcie sobie coniektórzy najpierw trochę tych dzieci a potem się wypowiadajcie,

      obecnie im większy tuman i ignorant w danym temacie tym bardziej zadufany i pewny siebie,
    • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 17:15
      Nigdy nie byłam bita, nigdy chyba nawet nie zostałam uderzona przez rodziców. Pamiętam, jak ze dwa razy matka zamachnęła się ścierką, a ojciec ręką, ale żaden cios nie padł. Agresji słownej w domu również nie było, w ogóle żadnej agresji... Chociaż jak pomyślę, jakim momentami byłam dzieciakiem, to sama chętnie bym sobie wlała w tyłek ;)
      Z zasady jestem przeciwna jakimkolwiek rękoczynom. Bicie czy znęcanie się fizyczne nad słabszym jest złe i kropka. Ale też nie demonizowałabym, że te parę klapsów w życiu wyrządza jakąś wielką i nieodwracalną szkodę na ludzkiej psychice. Jasne, że jest to porażka rodzica w jakimś sensie, bo inne, lepsze metody zawiodły, nerwy puściły itd. Parę razy widziałam sytuację, kiedy rodzic z bezsilności, w jakiejś krytycznej sytuacji, kiedy dziecko "popłynęło" totalnie, zagrażając swojemu bezpieczeństwu i powiem szczerze, że było to dla zrozumiałe... może nie uzasadnione, ale zrozumiałe. Jesteśmy tylko ludźmi i nie s.ajmy się, że jesteśmy wszyscy tacy idealni i nie popełniamy błędów...
      • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 17:46
        I w ogóle to myślę sobie, że te wszystkie nowoczesne metody, jak izolowanie na karnym jeżyku i szantażowanie emocjonalne dziecka teklstami "mamusia nie będzie się do ciebie odzywać, dopóki sobie nie przemyślisz", to jest dopiero tortura...
        • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:12
          To wcale nie są nowoczesne metody, tylko zwykła przemoc stosowana od zarania dziejów, która dobrze się sprzedaje w mediach. Trochę na zasadzie, że jesteśmy cywilizowani więc nikogo nie zabijamy, tylko doprowadzamy go do samobójstwa nie brudząc sobie rąk. Efekt kompromisu takiego jak ten z aborcją. Klapsa dać nie można bo to przemoc i trauma na całe życie ale zostawić na lotnisku można bo to nie przemoc ani nie porzucenie i nie trauma na całe życie.
          Dopóki nie będzie jasnego i zwięzłego przepisu zakazującego jakiejkolwiek formy przemocy wobec dzieci i zerojedynkowych norm społecznych potępiających równo każdą przemoc, tylko problem będzie wyrywkowo traktowany, dopóty nic w tej materii się nie zmieni.
          • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:19
            Zostawienie na lotnisku? Takie jak miało miejsce w tym roku miejsce w Pyrzowicach? Nieee, to nie jest żadna przemoc, sorry. Nikt tego dziecka nie porzucił na środku ulicy bez opieki na cały dzień. Jeśli w tych kategoriach,to pomyśl sobie, jaką traumą dla niemowlaka jest zostawienie go w żłobku z obcymi ludźmi pierwszy raz!
            Nie popadajmy w paranoję, bo wychowamy pod tym kloszem pokolenie emocjonalnie upośledzonych i nieprzystosowanych do rzeczywistości kalek... A do tego wszystko zmierza.
            • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:32
              Dla dziecka to jest porzucenie, dokładnie takie samo jak zostawienie go w lesie z dzikimi zwierzętami. I jest to taka sama trauma ryjąca mu psychikę na całe życie. Bo porzucenie dla dziecka równa się ze śmiercią, więc to co przeżywa to jest to dokładnie to samo co by przeżyło jakby faktycznie otarło się o śmierć i to jeszcze z rąk własnych rodziców. W związku z tym nie ma różnicy pomiędzy skatowaniem dziecka a porzuceniem go. Obie rzeczy jednakowo uszkodzą mu mózg i zrobią z niego dożywotniego świra. Obie sprawią, że nigdy rodzicowi a i zapewne nikomu innemu już nie zaufa i nie będzie umiał nawiązać żadnych prawidłowych relacji z innymi ludźmi.
              • kseniainc Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:35
                boszzzz berta, hamuj trochę, bo wpadniesz w paranoję jakąś;-p
              • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:40
                A jak uniknąć tego "porzucenia"? Bo serio nie wiem. Przez całe dzieciństwo przysłowiowo dostajemy w d..., ktoś nas zmusza do rzeczy, których nie chcemy robić, ktos nam coś każe, gdzies zostawia (z nianią, w żłobku itd.). Ja do dziś pamietam pierwszy dzień w przedszkolu, w szkole - trauma i "porzucenie". No i co w związku z tym? Przeżyłam, dałam radę -nie miałam wyjścia, jak każdy ;)
                Nie da się przeprowadzić dziecka przez dzieciństwo bez najmniejszego stresu. Po prostu jest to niemożliwe. Te stresy sprawiają, że doświadczamy, uczymy się, że może być różnie, uczymy sie radzić sobie też ze złymi emocjami takimi jak np. strach. Na tym polega "wychowywanie się" (z naciskiem na się).
                • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:46
                  Na tej zasadzie też można twierdzić, że klaps jest ok. Miliony ludzi było bitych w dzieciństwie i jakoś to przeżyli i wyrośli na ludzi. I o co tyle hałasu.
                  • kseniainc Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:48
                    no niby tak, od klapsa w pampersa jeszcze nikt nie umarł;-p
                  • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 18:51
                    Och, ja Cię pytam serio, jak w praktyce można uchronić dziecko przed traumami, a Ty mi tu z jakąś demagogią wyjeżdżasz ;)
                    • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 19:07
                      Najprościej nie fundować mu traum. Bo trauma to nie to samo co stres. Stresujących rzeczy nie da się uniknąć, bo one są obecne 24h/dobę w każdym miejscu. Można co najwyżej nauczyć dziecko podchodzić do tego na luzie. Natomiast traumy nie zdarzają się same z siebie, na każdym kroku i w nieprzewidywalnych okolicznościach. I z tym nie można najczęściej poradzić sobie samemu ani nauczyć się to olewać.
                      • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 22:36
                        Masz sporo racji - nikt świadomie swojemu dziecku traum nie będzie przecież fundował. Ale nie da się - podkreślam - tego uniknąc, nie da sie kontrolowac rzeczywistości non-stop. Są różne zdarzenia, przypadki, wypadki - kiedy matka mdleje, dziecko zostaje nagle samo, przerażone, przyjeżdża pogotowie albo zdarza się cos na drodze i dziecko trafia pod opiekę zupelnie obcych osób na moment... ot taki sobie przykład. Można robić wszystko, co w mocy, a mimo to nie uchroni się dziecka przed ż y c i e m. Po prostu. I nie przesadzajmy, że to od razu wywinie psychikę na druga stronę... Jesteśmy wyposażeni w różne mechanizmy obronne, na szczęście, i także z traumami z czasem umiemy sobie poradzić. Świat się nie kończy na jednym wydarzeniu.
                        • berta-death Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 23:22
                          Oczywiście, że nie przewidzi się wszystkiego, wypadki losowe chodzą po ludziach. Nawet sierotą można zostać, bo rodzica samochód trzaśnie i to jeszcze na oczach dziecka. Tylko, że znowu z tymi wypadkami jest tak jak z nożownikami grasującymi po mieście. Zdarzają się, ale statystycznie są nieistotne. Zdecydowana większość osób takich doświadczeń nie ma. A ci co mają, bardzo często całe życie borykają się z efektami takiej traumy.

                          Jak się czyta różne fora dla osób z problemami psychicznymi, to wiele osób, które mają problemy od dziecka, twierdzi, że wszystko zaczęło się od jakiegoś traumatycznego dla nich wydarzenia, np pobytu w szpitalu. Dawniej nie wpuszczano rodziców na oddziały, nikt też nie słyszał o humanitarnym traktowaniu pacjentów. Oni często nie pamiętają, ale ich rodzice jak najbardziej. Wcześniej normalne radosne dziecko a po powrocie nerwicowiec z wszelkimi możliwymi objawami tej przypadłości. I to objawami, które przetrwały do dorosłego życia. O innych chorobach, które ujawniły bo na skutek silnego stresu padły mechanizmy obronne organizmu, nawet nie wspomnę bo to inna bajka.
                          Specjalnie piszę o traumatycznym dla nich wydarzeniu, bo to jest bardzo subiektywna rzecz. Coś co dla jednego będzie traumą, inny nawet nie zauważy. Osób, które ciężko chorowały w dzieciństwie i bywały w szpitalach i sanatoriach przecież nie brakuje. I nie wszystkim to zryło psychikę. Podobnie można znaleźć ofiary wujków czy ojców pedofilów, które nie postrzegają tego co ich spotkało w kategoriach traumy i przemocy i wiodą zupełnie normalne życie.

                          Nie mniej jednak barbarzyństwem jest fundowanie własnemu dziecku traumy, nawet potencjalnej, której spokojnie można uniknąć, tylko dlatego, że rodzice są leniwi, egoistyczni, pozbawieni empatii i wyobraźni, albo wprost mają jakieś sadystyczne zapędy.
                    • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 22:43
                      >jak w praktyce można uchronić dziecko przed traumami,
                      nie krzywdzić go i nie zaniedbywać, nauczyć właściwego reagowania i radzenia sobie ze stresami.
                      zresztą są też traumy, na które nie ma się wpływu typu wojna, klęski itd., więc w takim sensie oczywiście, nie zawsze da się uchronić.

                      co nazywasz traumą, a co stresem?

                      w ogóle proponuję zrezygnować w tej dyskusji z nietrafionych terminów - eufemizmów
                      wychowanie bezstresowe to w istocie brak wychowania w ogóle, a te nieszkodliwe klapsy to lanie pasem lub cios/policzek - łotewer, w każdym razie na tyle silny, by dziecko zapamiętało element tresury.
                      • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 22:53
                        Ja nie wiem, jak co nazywać, co jest stresem dla dziecka, a co okaże się traumą. I pewnie obiektywnie trudno to ocenić. Dużo też zależy od osobniczych cech, wrażliwości etc. Mnie sie po prostu zdaje, że wystarczy byc rodzicem "good enough" i trzeba dziecku pozwalać normalnie żyć, chować się niejako "przy okazji", a nie je tresować jak psa wystawowego albo hodować jak pomidora w szklarni. 50 czy 60 lat temu nie było tych wszystkich karnych jeżyków i innych psychologizmów i jakoś nie widzę, żeby całe pokolenie naszych rodziców było równo skrzywione. Dziecko to jest człowiek - dba sie o niego, zapewnia wszystko, co najlepsze i chroni przed oczywistym złem, ale to nie znaczy, że trzeba go wsadzić pod klosz wyimaginowanego, idealnego, bezstresowego świata, który poza domem nie istnieje.
                        • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 23:02
                          że trzeba go wsadzić pod klosz wyimaginowanego, idealnego, bezstresowego świata, który poza domem nie istnieje.

                          ale pod jaki klosz?
                          chodzi o to, że np. Ty "rozumiejąca te klapsy", chociaż sama nie byłaś bita, a bite dziecko widzieliście w sytuacji jednorazowej i nie wiesz, z czego ta sytuacja wynika. zaliczasz 'klapsy' do normalności. a to nie jest normalność. i nie chodzi o wybielanie się i udawanie ideału, tylko o proste zrozumienie, co robią klapsy, czyli tak naprawdę bicie, w psychice dziecka. nie da się tego porównać z żadnym innym stresem spotykającym dziecko w świecie. ponieważ inne stresy nie dają sprzecznego komunikatu pt. kocham cię, dlatego cię biję i robię ci krzywdę. no naprawdę czy to jest takie trudne? ludzie szczeniaka by nie uderzyli, ale rozumieją, dlaczego bije się dzieci. jakieś kuriozum kompletne.
                          • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 23:16
                            Ej, ale czy ja pochwalam bicie? Oczywiste jest, że niczyjej nietykalności cielesnej się nie narusza z zasady i kropka. Twierdzę jedynie (lub tez raczej podejrzewam), że jednorazowe klepnięcie w tyłek (klepnięcie, nie rytualne przełożenie przez kolano i tłuczenia na golasa!) nie robi na dziecku takiego wrażenia, żeby miało się to wyryć w jego psychice po wsze czasy. Czy krzyknięcie na dziecko jest złe? Przypuszczam, że słowa czy ton mogą tak samo zaboleć jak klaps. A kto z nas tego nie przeżył przynajmniej raz, że matka się wydarła, bo jej nerwy puściły? I co się stało? Czegoś się nauczyliśmy, przeżyliśmy i raczej traumy z tego powodu nie mamy (ja nie mam).
                            A jak jest? Nie wiem do końca i nie będę tu żadnych tez stawiać, bo się nie czuję na siłach. Bicie jest złe - to na pewno.
                            • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 23:35
                              >że jednorazowe klepnięcie w tyłek
                              ale wiesz, że czegoś takiego nie ma i że tych dzieci się nie klepie pieszczotliwie, tylko przywala, tak żeby poczuły? co nie jest trudne, jak się jest dorosłym i ma do czynienia z dwa razy mniejszym dzieckiem.

                              widzę, że nie pochwalasz i widziałam to w pierwszym poście. ale tłumaczenie bicia przykładami ekstremalnymi też jest nie teges. raz że takie sytuacje, w których musisz uderzyć, żeby ktoś sobie krzywdy nie zrobił, tak naprawdę się nie zdarzają. a jeśli się zdarzają, to już są efektem złego, a nie dobrego wychowywania.

                              na tej zasadzie to można usprawiedliwiać również bicie żony przez męża. przecież te parę razów jej nie zaszkodzi. a widocznie zasłużyła i należy to rozumieć.

                              >że matka się wydarła, bo jej nerwy puściły? I co się stało? Czegoś się nauczyliśmy,
                              krzyk ma funkcje ostrzegawcze, trochę inna sprawa - chyba że krzyczy się wiązanką wulgaryzmów, to już żadnych funkcji ostrzegawczych nie spełnia.
                              po drugie zwykle takie sytuacje są wyjaśniane, często rodzic przeprasza za nerwy i stara się trzymać w ryzach.
                              za bicie w dzieciństwie najprawdopodobniej nikt cię nie będzie przepraszał. ty się będziesz tego wstydziła - i w dzieciństwie i do końca życia, i albo to przerobisz na obojętność/nienawiść do rodziców, albo ich wytłumaczysz i będziesz kontynuować metodę, bo skoro wyrosłaś MIMO TO na porządnego człowieka, to widocznie działa. to są mechanizmy.
                              • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 23:46
                                > po drugie zwykle takie sytuacje są wyjaśniane, często rodzic przeprasza za nerw
                                > y i stara się trzymać w ryzach.

                                O, to jest ciekawa kwestia. Niedawno byłam świadkiem sytuacji, kiedy matka na dziecko nawrzeszczała (bo krzykiem to nawet nie można tego nazwać), a za chwilę dopadła dziecko i niemal na kolanach je przepraszała, tuliła, prawie się poplakała... dzieciak zupełnie zdezorientowany, w szoku wręcz. Jeśli nerwy puściły, bo COŚ, to czy przepraszać w taki sposób? Czy stało się i trudno, konsekwentnie być twardym? Dziecko dostaje sprzeczne komunikaty i już w ogole ma kociokwik w głowie na temat tego, co się wydarzyło... Z jednej strony źle coś zrobiło i dostało burę, a za chwilę ktoś za to przeprasza - halooo?
                                To nie zaczepne pytanie, po prostu często się nad tym zastanawiam...

                                W ogóle to nie ma tu mądrych. Myślę o swoim dzieciństwie, które było idealne - zgodna rodzina, rozmawianie o wszystkim, zero jakiejkolwiek formy przemocy. Ale brak konsekwencji w działaniu moich rodziców wobec mnie, był zabójczy, serio... I bądź tu, czlowieku, mądry. Rodzice moga robić wszystko, co najlepsze, starać się itd., ale ponieważ sami nie sa idealni, to zawsze jakieś schizy dziecku przekażą. Chyba inaczej sie nie da.
                                • six_a Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 00:05
                                  >a za chwilę ktoś za to przeprasza - halooo?
                                  ale przepraszanie jest normalne w wychowaniu, prawda? uczysz tego dziecko, że jak zrobi komuś kuku, to powinno przeprosić, tak? więc matka przepraszająca dziecko nie będzie jakimś szczególnym szokiem dla dziecka ani sprzecznym komunikatem. będzie potwierdzeniem, że teoria sprawdza się w praktyce.

                                  Rodzice moga robić wszystko, co najlepsze, stara
                                  > ć się itd., ale ponieważ sami nie sa idealni, to zawsze jakieś schizy dziecku p
                                  > rzekażą. Chyba inaczej sie nie da.
                                  no pewnie, pewnie. nawet skutki dobrych działań nie muszą przełożyć się na doskonale wychowane dziecko, bo nie tylko wpływ rodziny kształtuje rozwój. może dlatego właśnie lepiej unikać sytuacji, o których człowiek w miarę inteligenty wie, że będą miały ewidentnie negatywny wpływ, a nie naprawczy.

                                  jeżeli nie bijemy dorosłych, tylko z dorosłymi jakoś inaczej rozwiązujemy konflikty, to tym bardziej nie bijemy dzieci. bo czego je to uczy, poza tym, że jak masz przewagę fizyczną, to lej. dorabianie ideologii, że bijąc dziecko, chronimy je przed czymś tam, jest, przynajmniej dla mnie, czystym nonsensem.
                                  • aneta-skarpeta Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 00:22
                                    mi sie zdarzyło syna przepraszac, bo sie zdenerwowalam,niepotrzebnie sie uniosłam
                                    a tak naprawdę wiem, że moje nerwy były wypadkową nie tyle zachowania syna, co tego ze bylam zmeczona, chcialam odpocząc, musialam zrobic to, to i to i jeszcze do tego doszła sprawa syna.

                                    i znowu czytam o jakims ekstremum, ze matka rzuca sie na kolana, płacze dziecku w mankiet. HELOŁ
                                    a to nie mozna za chwile powieziec- sory synu, nie powinnam była tak krzyczec, przepraszam

                                    i jak moj syn teraz wchodzi powoli w okres dojrzewania i go czasem nosi i czasem walczac o swoje krzyknie to potem przychodzi i mówi normalnie przepraszam, bez dramatów, bez teatru- po prosu normalnie
                                    • light_in_august Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 00:29
                                      > i znowu czytam o jakims ekstremum, ze matka rzuca sie na kolana, płacze dziecku
                                      > w mankiet. HELOŁ
                                      > a to nie mozna za chwile powieziec- sory synu, nie powinnam była tak krzyczec,
                                      > przepraszam

                                      A skąd ja mam wiedzieć? Ja dzieci nie mam, więc ani na nie nie krzyczę, ani nie muszę przepraszać. Mówię o tym, co widzę - może na ekstremalnie przypadki trafiam, a może po prostu na nieekstremalnie nie zwracam uwagi ;)
                                      • aneta-skarpeta Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 00:57
                                        widzisz, sprowadzasz rozmowe o dzieciach do absurdów bo widziałas 1, 2 czy 3 wariatki z dziecmi

                                        naprawdę nie masz w swoim otoczeniu NORMALNYCH ludzi z dziecmi, które są wychowane, fajne i nie trzeba robic znaku krzyża na ich widok? :)
                  • aneta-skarpeta Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 22:35
                    berta-death napisała:

                    > Na tej zasadzie też można twierdzić, że klaps jest ok. Miliony ludzi było bityc
                    > h w dzieciństwie i jakoś to przeżyli i wyrośli na ludzi. I o co tyle hałasu.


                    a ile dzieci w zasadzie w ogole nie było wychowywanych, nawet klasów nie było, a tez wyrośli na ludzi
          • aneta-skarpeta Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 22:33
            wykoslawiacie

            nie chodzi o to zeby do dziecka sie nie oddzywac, chodzi o to zeby dziecka niezagadac-
            spokojnie się mówi rozhisteryzowanemu dziecku- porozmawiamy jak sie uspokoisz i czekasz, jak nadal histeryzuje to znowu krótki komunikat- uspokoj sie to porozmawiamy- normalnym , spokojnym tonem- bez karcenia, bez poniewierania etc

            jak zaczyna sie uspokajac mozna spokojnie porozmawiac, nikt normalny nie karze dziecka ani klapsem, ani milczeniem, ani brakiem przytulania
    • sweet.bunny Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 17:43
      Nie dać. Następnym razem poproś, żeby Tobie ktoś dał w dupę, jak zaczniesz narzekać. :)
      • mojemieszkanie24 Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 30.11.12, 17:59
        Ja dostałam kilka razy od rodziców klapsa i powiem szczerze nie odebrałam tego jako przemocy domowej.
        Za biciem nie jestem, bo wiem że można innymi sposobami ukarać dziecko ale uważam,że duża część rodziców nie jest po prostu przygotowana do bycia rodzicem. Bardziej zamiast na ukaranie rodziców, ktorzy swoje dzieci biją ( czy tam dają klapsy) skierowałabym swoje działania na organizowanie warsztatów temat wychowywania dzieci. Nie mówię o nudnych wykładach ale o warsztatach zorganizowanych w ciekawej formie, gdzie rodzice biora czynny udział.
        Myślę, że zainteresowanie by było, bo sama kiedys takie warsztaty dla rodziców prowadziłam. To wielka odpowiedzialność wydać na świat dziecko...
    • dziewczyna_rzeznika Absolutnie. 30.11.12, 21:29
      Taki klaps to naruszenie granic drugiego człowieka i mieszanie dziecku w głowie. Najpierw uczy się dziecko, że są pewne intymne części ciała, które zakrywamy i nie powinniśmy dawać się tam nikomu dotykać ( m.in. pupa właśnie do owych sfer należy), a potem bez pardonu przy okazji takiego klapsa drastycznie, za pomocą przemocy naruszamy tę intymność.

      Nade mną rodzice się nie znęcali, ale klapsy dostawałam. Pół biedy przez ubranie, ale na "gołą pupę" to już porażka, pamiętam jak czułam się wtedy upokorzona.

    • anna_sla Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 01.12.12, 11:05
      to prawda, niektóre dzieciaki/sytuacje aż same się proszą o klapsa.... ale to fakt, że klaps to brak argumentów już. CO się dziwić, sytuacje naprawdę bywają przerastające wiedzę i możliwości zaradcze rodziców.
    • yoko0202 na początek proponuję spróbować wychować 19.12.12, 11:53
      bo samo lanie w tyłek dzieciaka, który i tak jest rozpuszczony jak dziadowski bicz nie przyniesie kompletnie żadnych efektów.
      a klapsy jako jedyna metoda wychowawcza, to jest całkowite nieporozumienie.
    • kimonabike Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 20.12.12, 10:43
      Myślisz, że jak się dziecko uznaje za człowieka i bliską osobę chwilowo od nas zależną, a zatem traktuje z szacunkiem i sympatią także kiedy trzeba czegoś nauczyć, zabronić, wyegzekwować sprawi, że się ludzikowi w dupie poprzewraca?
    • 456kami Re: Dać dziecku klapsa czy nie? 20.12.12, 10:50
      Ja za małym klapsem jestem ale bez przesady. Czasem tłumaczenia i kary zupełnie nic nie daje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja