Koniec przemocy symbolicznej prawników

07.12.12, 10:24
Stało się: obecnie można zdobyć wyśniony przez niektórych dyplom prawniczy na „studiach” drugiego stopnia. Niezorientowanym w niuansach systemu edukacji narodowej wyjaśniam, że oznacza to rozdawnictwo dyplomów magisterskich tym obywatelom studentom, którzy, używając języka akademickiego, „mają już licencjata” – na przykład z geografii, europeistyki czy, jak zauważa oburzony dziennikarz, z kosmetologii.

Kiedyś oglądałem doskonały serial Six feet under. Była tam w jednej z późnych serii scena, w której Claire rozmawia w nowej pracy z koleżanką; ta w pewnym momencie się jej zwierza z pewnego romansu biurowego (schemat zresztą znany z wielu wątków na tym forum): „I'm seeing an older guy”. Po czym dodaje spuszczając zalotnie wzrok i przygryzając wargi z podniecenia: „Lawyer. Yeah…”.

No więc od dziś ta scena nie ma sensu na gruncie polskim. Czy może inaczej: jest szesnaście razy śmieszniejsza. :)
    • soulshuntr Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 10:29
      ciekawe czy do smiechu bedzie tym delikwentom, ktorych interesy beda reprezentowac ci "mecenasi"?
    • soulshuntr Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 10:33
      teraz tylko czekamy na lekarzy po zasadniczej szkole zawodowej. Absolwenci specjalizacji rytualny ubój zwierząt beda szczegolnie mile widziani i promowani z gory.
    • light_in_august Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 10:41
      ąłęść w tych reformach i każdemu, kto pomyslnie zdał maturę, wręczać dyplom ukończenia prawa lub medycyny, do wyboru. Kto nie chce byc prawnikiem/lekarzem, bedzie musiał wybrać się na inny jednnosemestralny, wybrany kierunek, po którym otrzyma tytuł naukowy doktora. I co Wy na to?? Pięknie by było!
      • light_in_august Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 10:42
        Początek mi zjadło, a nie pamiętam już, co tam miało być :/ Domyślcie się.
        • josef_to_ja Pijana teraz jesteś? 07.12.12, 21:53
          Bo jakaś nie w swoim stylu. ;)
      • soulshuntr Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 10:51
        ja proponuje, zeby tutyly naukowe nadawac tym, ktorym najladniej pasuja do nazwiska.
        • 5er Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 11:38
          np. dr Omader, dr Ozd, dr AchmaTova, dr A.G., dr A.K.,
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 11:42
          soulshuntr napisał(a):

          > ja proponuje, zeby tutyly naukowe nadawac tym, ktorym najladniej pasuja do nazw
          > iska.
          Ja bym wolał
          von przed nazwiskiem el i jakiś elegancki drugi człon :D
        • light_in_august Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 11:48
          A jak kto ma niepasujące/pospolite nazwisko, to będą arystokratyczne dawać w pakiecie z tytułem :)
          • kalllka Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 11:58
            beda sprzedawac parantele?

            uhym, juz widze Potockich rozdajacych swoje palki,, za prawo ( i lewo;|
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 10:51
        > Pięknie by było!

        Spodziewam się, że czytalibyśmy pełne zachwytów stwierdzenia o niebywałym sukcesie Polski, która ma najwięcej lekarzy i prawników.

        Też dobrze by było wydrukować i wybić kilkadziesiąt tysięcy ton gotówki: bylibyśmy prócz tego, że najlepiej wykształceni, również najbogatsi. :)
    • sundry Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 12:04
      Prawników i bez tego są tysiące, tak że chyba nie ma się czym specjalnie podniecać. Same studia z nikogo mecenasa nie zrobią.

      Była tam w jednej z pó
      > źnych serii scena, w której Claire rozmawia w nowej pracy z koleżanką; ta w pew
      > nym momencie się jej zwierza z pewnego romansu biurowego (schemat zresztą znany
      > z wielu wątków na tym forum): „I'm seeing an older guy”. Po czym d
      > odaje spuszczając zalotnie wzrok i przygryzając wargi z podniecenia: „Law
      > yer. Yeah…”.

      Koleżanka prawnik nie dalej niż tydzień temu opowiadała mi o analogicznej scence w wykonaniu nowo poznanego faceta. Widocznie niektórych rzeczywiście kręcą prawnicy:)
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 12:21
        > Widocznie niektórych rzeczywiście kręcą prawnicy:)

        No właśnie, kochana Sundry, skąd się to bierze? Jeśli mnie pamięć nie myli, Ty również jesteś absolwentką prawa, podobnie zresztą jak użytkowniczka Raohszana, więc może znasz odpowiedź na to pytanie.

        Tak. Kobiety, zauważyłem, lgną przede wszystkim do prawników i lekarzy. Skąd ten tzw. „prestiż” (w rzeczywistości tani blichtr) tych zawodów?

        Otóż pierwsza myśl, jaka przychodzi człowiekowi (a zwłaszcza mnie) do głowy, to wykształcenie. A dla kobiet wyższe wykształcenie jest rzeczą pierwszorzędną; wiem, bo większość moich randek kończyła się w momencie, gdy przyznałem się do wykształcenia podstawowego (pozostałe z powodu, jak sądzę, zbyt znacznej liczby nawiązań do historii Rosji sowieckiej i ZSRR podczas konwersacji). Ale przecie wykształceni są również i naukowcy, i nauczyciele, i niekiedy informatycy – a żadna z tych grup zawodowych nie cieszy się wśród przedstawicielek płci pięknej szczególnie znaczną atencją.

        Może chodzi o pieniądze? Wszak kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to idzie właśnie o nie. Ale przecie choćby wspomniani wcześniej informatycy zarabiają dobrze, a przez kobiety są na ogół w najlepszym wyśmiewani, ale najczęściej ignorowani. A na dźwięk słowa „lekarz” czy „doktór” albo „prawnik” taka kobieta gotowa pomoczyć bieliznę.

        Nic z tego nie rozumię. Ą, ę. :(
        • sundry Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 13:26
          Piszesz o kobietach, ale w moim kazusie to facetowi zaimponowała kobieta prawnik. Wydaje mi się, że takie kierunki jak np. prawo i medycyna, a co za tym idzie, wykonywane po nich zawody, mają w naszym społeczeństwie opinię elitarnych, sama nieraz poznając ludzi, spotykam się z ocenami: Prawo? Woow... No oczywiście my prawnicy, wiemy że to nie żadne wow, kasa za prawem coraz rzadziej podąża, nauki jest masa, więc dla nas bardziej atrakcyjni są przedstawiciele innych zawodów ( chyba by mnie szlag trafił, gdybym na randce miała z potencjalnych partnerem wymieniać się historiami naszych klientów:P)
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 13:49
            > w moim kazusie

            :)

            > No oczywiście my prawnicy, wiemy że to nie żadne wow, kasa za prawem coraz rzadziej
            > podąża

            Syn znajomych moich rodziców skończył prawo, a obecnie pracuje jako konsultant. Dostał biurko, słuchawki z mikrofonem:

            https://i.imgur.com/cjY9H.jpg?1


            i konsultuje. A co konsultuje? No… wszystko. Zakres obowiązków jest w zasadzie ogromny. :)
            • sundry Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:10
              > i konsultuje. A co konsultuje? No… wszystko. Zakres obowiązków jest w za
              > sadzie ogromny. :)

              To chyba sprawdza się teoria, zgodnie z którą prawo daje duże możliwości wyboru zawodu:D
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:17
                > To chyba sprawdza się teoria, zgodnie z którą prawo daje duże możliwości wyboru
                > zawodu:D

                Na to wygląda. :) Słyszałem też, że filozofia to bardzo wszechstronny kierunek i że można robić po nim właściwie wszystko. :D

                Choć złośliwi twierdzą, że jednak po filozofii najlepiej idzie zajęcie zgodne z kierunkiem studiów: rozmyślanie. Siedzisz na kamieniu i rozmyślasz: „Co ja najlepszego zrobiłem?! co mnie podkusiło, żeby iść na tę cholerną filozofię!?”

                Aha, jest jeszcze jeden złośliwy dowcip tego rodzaju: „Śmiali się ze mnie, gdy szedłem na politologię, teraz ja się śmieję z nich, gdy napluję im do frytek”.
          • josef_to_ja No właśnie tu chodzi o ten prestiż. 07.12.12, 21:57
            Bo jakiś pan Zdzisiek w gumiakach po podstawówce, z pijacką, nalaną gębą, który mówi bardzo prostym językiem i prowadzi handel obwoźny węglem czy kartoflami też może dobrze zarabiać, ale dla biurowej panny w garsonce może być średnio atrakcyjny, mimo że zarabia lepiej od modnie ubranego magistra prawa.
          • mirtillo25 Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 08.12.12, 14:40
            Najśmieszniejszy i niezrozumiały jest dla mnie prestiż zawodu aptekarza/farmaceuty. Przecież to sprzedawca z dyplomem: nie wolno mu postawić diagnozy, nie wolno większości leków wydawać bez recepty, a dawkę APAPu mają wypisaną w ulotce. Nauki z chemii tyle samo co na każdym innym kierunku czysto chemicznym. Kasę masz, jak otworzysz własną aptekę. Pracując u kogoś, wcale kokosów nie zarabiasz.

            Obecnie żaden zawód nie jest prestiżowy, bo każdy zawód stał się ogólnie dostępny. Progi punktowe na uczelniach, to fikcja, bo zawsze brakuje im np. 200 kandydatów, więc dobierają tępaków z listy rezerwowej. Każdy teraz może iść na medyczną, skończyć oficerkę, zrobić inżyniera czy skończyć prawo. Dlatego Ci najzdolniejsi powyjeżdżali z kraju.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 08.12.12, 15:20
              > Najśmieszniejszy i niezrozumiały jest dla mnie prestiż zawodu aptekarza/farmaceuty.

              Ja zawsze w aptece zwracam się do kobiety za ladą per „pani magister”. Taki mój prywatny żart. :)
            • josef_to_ja W aptekach się wcale źle nie zarabia. 08.12.12, 15:38
              Pewnie ponad 3 tysiące miesięcznie na rękę.
            • josef_to_ja A wyjechali często Ci, którzy nie mieli pracy. 08.12.12, 15:43
              W Polsce nie mogli jej znaleźć, więc wyjechali.
        • triismegistos Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:01
          Miałam do czynienia z kilkoma prawnikami i wszyscy jak leci są bardzo perwersyjni, może o to chodzi?
          • light_in_august Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:08
            Potwierdzam - cudownie perwersyjni :x Ja się dopiero uczę, ale równiez zmierzam w tym kierunku ;)
            • josef_to_ja Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 22:57
              To Ty taka perwersyjna w łóżku? Szkoda, że ja nie mam szansy u prawniczek. :( Więc zostają w mi łóżku nudziary po góra humanistycznych kierunkach, które ani do buzi, ani w pupę. :(
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:11
            > Miałam do czynienia z kilkoma prawnikami i wszyscy jak leci są bardzo perwersyjni,
            > może o to chodzi?

            Wszystko jest możliwe. A jacy są w łóżku lekarze? (Jeśli można, to prosiłbym z podziałem na specjalizacje).
            • sundry Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:20
              Mnie się zawsze marzył ginekolog, chciałabym być w dobrych rękach:P
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:24
                > Mnie się zawsze marzył ginekolog, chciałabym być w dobrych rękach:P

                To teraz wyobraź sobie, że jesteś kelnerką w kawiarni, a po powrocie do domu facet Cię prosi o podanie kawy. :>
                • sundry Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:41
                  To już zależy, czy robienie kawy mnie pasjonuje:)
          • josef_to_ja Ilu w końcu łącznie miałaś partnerów seksualnych? 07.12.12, 22:06
            Wujkowi Józiowi chyba możesz napisać? ;)
        • magnusg Poczucie bezpieczenstwa chyba te osoby 07.12.12, 18:32
          kreci i dlatego szukaja moze ukladu z prawnikiem, bo mysla,ze taki partner ich zawsze z wszystkich kryzysowych zyciowych sytuacji uratuje.W koncu prawnik zawsze wie jak sie zachowac,podpowie co zrobic,a czego unikac.niewiele z tych osob wie, ze prawnicy czesto maja pojecie tylko o waskim przedziale prawa,a nie wszytskich jego dziedzinach i dlatego prawnik zajmujacy sie glownie prawem spadkowym ma o prawie karnym takie pojecie jak swinia o lataniu.Oczywiscie osobie postronnej sie szybciej przyzna do chroby wenerycznej niz do tego,ze to dla niego kosmos i ze musi sie poradzic kolegi zajmujacego sie tym dzialem,albo w najlepszym przypadku odkurzyc w domu KK i w nim znowu poczytac.
          To tak samo jakby od ginekologa oczekiwac przeprowadzenia operacji na sercu:)
          Ale mit sie w spoleczenstwie trzyma mocno,ze prawnik zawsze wszystko wie :)
          • sundry Re: Poczucie bezpieczenstwa chyba te osoby 07.12.12, 19:50
            No, ja sądzę jednak że przeciętny prawnik jakieś pojęcie ma o każdej z gałęzi prawa, a jak nie, to zdecydowanie szybciej wyszuka info w przepisach niż nie-prawnik, a w ostateczności zna kumpla, co ma inną gałąź obcykaną.
        • fuks0 Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 23:49
          > Może chodzi o pieniądze? Wszak kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to idzie właśnie
          > o nie. Ale przecie choćby wspomniani wcześniej informatycy zarabiają dobrze, a
          > przez kobiety są na ogół w najlepszym wyśmiewani, ale najczęściej ignorowani.
          > A na dźwięk słowa „lekarz” czy „doktór” albo „pra
          > wnik” taka kobieta gotowa pomoczyć bieliznę.

          1. Lekarz i prawnik są zawodami "elitarnymi" przynajmniej od kilku pokoleń.
          2. "Informatyk" jest zdecydowanie bardziej powszechnym zawodem niż prawnik (liczba studentów nie ma większego znaczenia) czy lekarz.
          3. Lekarze chodzą w fartuchach, prawnicy zazwyczaj w garniturach, a stereotyp o ubiorze przeciętnego informatyka? Cóż... jest jaki jest.
          4. Lekarz - specjalista czy prawnik, adwokat, notariusz z wyrobioną marką i/lub kontaktami zarobi jednak więcej niż dobry "informatyk".
          5. Dochodzi jeszcze stereotyp o typie osobowości informatyka, prawnika i lekarza... Nie muszę chyba pisać, który wypada najgorzej.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 08.12.12, 15:35
            > 5. Dochodzi jeszcze stereotyp o typie osobowości informatyka, prawnika i lekarza...
            > Nie muszę chyba pisać, który wypada najgorzej.

            Oczywiście, że nie musisz – najgorzej bowiem, co oczywiste, wypadają prawnicy: wystarczy jeden rzut oka na fizjonomię takiego prawnika, by stwierdzić, ze to drań, plotkarz, karierowicz i wazeliniarz.
            • fuks0 Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 08.12.12, 16:00
              > Oczywiście, że nie musisz – najgorzej bowiem, co oczywiste, wypadają praw
              > nicy: wystarczy jeden rzut oka na fizjonomię takiego prawnika, by stwierdzić, z
              > e to drań, plotkarz, karierowicz i wazeliniarz.

              ... i do tego osobnik nieposiadający kręgosłupa moralnego :)

              W oczach wielu informatyków (i nie tylko) zapewne tak jest, w oczach przeciętnej kobiety myślę, że jednak już nie do końca :)

              Jakie cechy posiada "idealny" mężczyzna (czy też jacy cieszą się największym powodzeniem u kobiet) i jak na jego tle wypada wycofany introwertyk - samotnik?

              • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 08.12.12, 16:17
                > Jakie cechy posiada "idealny" mężczyzna (czy też jacy cieszą się największym
                > powodzeniem u kobiet)

                Przede wszystkim jest królem parkietu.
        • jeriomina Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 23:58
          Wszyscy z tych forów jak jeden mąż umawiacie się z kretynkami i się potem żalicie. No ale w sumie nie dziwi mnie to, gdy słucham rozmów tych współczesnych piękności podróżujących tramwajami i autobusami. Buźki i pazurki zrobione ale w główkach siano a o czymś takim jak pasja do czegoś innego niż buty, torebki, makijaże itd. takowe panny nie słyszały :P Całe stada tego czegoś fruwają po mieście a że chłopiny biedne są wzrokowcami to mają co chcieli :P
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 08.12.12, 15:22
            > Wszyscy z tych forów jak jeden mąż umawiacie się z kretynkami i się potem żalicie.

            Ja w rzeczywistości nie chadzam na randki, nie pisałem serio. :)
    • twojabogini Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:16
      Nie rozumiem twojego oburzenia. Po pierwsze osoby z wykształceniem prawniczym, po jednolitych studiach magisterskich i dyplomem mgr nauk prawnych bardzo często nie pracują nawet w obszarze zbliżonym do prawa. Z mojego roku wśród absolwentów jest fotograf, albo i dwóch, i rzeczona kosmetyczka, a jeden z kolegów od paru lat spawa rury w Norwegii.
      Żyjemy w czasach, gdzie z zawodu do zawodu przechodzi się coraz bardziej płynnie. Znam architekta, który studia ukończył w wieku emerytalnym, zdobył potrzebne uprawnienia. Jest aktywny zawodowo, projektuje budynki, ma na koncie parę realizacji we przestrzeni publicznej.
      Pula osób chcących pracować w obszarach związanych z prawem jest spora - i to dobrze, bo mamy niedobór profesjonalistów. Nie każdy absolwent wydziału prawa zostaje mecenasem, sędzią, prokuratorem - bo to wymaga kolejnych paru lat nauki. A przydałoby się np. nieco więcej urzędników mających jako takie pojęcie o prawie. Wielu z nich nie potrafi nawet prawidłowo wydać decyzji.
      Prawa zaczynałabym uczyć już w przedszkolu - zamiast podziału zbóż na ozime i jare. Nie każde dziecko zostanie rolnikiem, za to każde prędzej czy później będzie musiało podpisać jakąś umowę - choćby o pracę, złożyć zeznania, dogadać się z bankiem.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:23
        > Nie rozumiem twojego oburzenia

        Ja się nie oburzam, wręcz przeciwnie – jestem zadowolony, że oto pada kolejny bastion przemocy symbolicznej: mit, że absolwenci prawa to nadludzie, którym inni mogą co najwyżej buty czapką czyścić.

        > Prawa zaczynałabym uczyć już w przedszkolu - zamiast podziału zbóż na ozime i jare.
        > Nie każde dziecko zostanie rolnikiem, za to każde prędzej czy później będzie
        > musiało podpisać jakąś umowę - choćby o pracę, złożyć zeznania, dogadać się
        > z bankiem.

        Pełna zgodna. Nie wiem, czy aż od przedszkola, ale owszem: szkoła powinna uczyć podstaw prawa, systemu podatkowego, ekonomii itd. Mówi się zresztą o tym coraz głośniej. Pytanie tylko, skąd wziąć nauczycieli, którzy będą w stanie sensownie taki przedmiot poprowadzić. Bo jeśli to ma wyglądać jak WOS czy tzw. podstawy przedsiębiorczości, to będzie to oznaczać tylko kolejne pieniądze wyrzucone w błoto.
        • twojabogini Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:48
          krytyk-systemu-edukacji napisał:

          > Pytanie tylko, skąd wziąć nauczycieli, którzy będą w stanie sensowni
          > e taki przedmiot poprowadzić. Bo jeśli to ma wyglądać jak WOS czy tzw. podstawy
          > przedsiębiorczości, to będzie to oznaczać tylko kolejne pieniądze wyrzucone w
          > błoto.

          WOS to rzeczywiście dramat - już na poziomie podręczników, miałam okazję z kilkoma się zapoznać. I faktycznie, może lepiej już nic nie wprowadzać, jeśli miałoby to wyglądać w ten sposób. Przez moment miałam wizję nowoczesnej szkoły, uczącej dzieci tego, co naprawdę im się przyda w życiu. Już wracam na ziemię. Niech się dzieci dalej uczą obsługi roli, życia w zgodzie z rytmem natury, sadzenia fasoli i przygotowania do życia w rodzinie.
        • kochanic.a.francuza Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 18:03
          Pytanie tylko, skąd wziąć nauczycieli, którzy będą w stanie sensownie taki przedmiot poprowadzić.
          Czesc tych nadprodukowanych prawnikow zrobi kursy pedagogiczne i bedzie uczyc prawa w szkolach, proste. 20-letni czlowiek nie ma ajeszcze pojecia o swoich predyspozycjach. Czas pozwala poznac siebie i dokonac wyboru po jakm czasie. Jeden sie odnajdzie jako sedzia, inny jako nauczyciel.
      • light_in_august Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:24
        > Prawa zaczynałabym uczyć już w przedszkolu - zamiast podziału zbóż na ozime i j
        > are. Nie każde dziecko zostanie rolnikiem, za to każde prędzej czy później będz
        > ie musiało podpisać jakąś umowę - choćby o pracę, złożyć zeznania, dogadać się
        > z bankiem.
        Fakt, lepiej wwprowadzić zajęcia z podstaw prawa w szkołach, zamiast produkować kolejne zastępy bezrobotnych absolwentów prawa.
        5 lat studiów wystarczy, żeby liznąć trochę prawa. Naprawdę ważnych/szczegółowych rzeczy uczy się dopiero na aplikacji. Nie wyobrażam sobie, że po 2 (bo i takie studia prawnicze oferuje jedna prywatna szkoła w Wawie) czy 3 latach ktoś będzie miał wystarczającą wiedzę, żeby udzielać porad.
        No ale idąc tropem skróconej nauki, to może w ogóle zlikwidujmy studia prawnicze. Każdy się w końcu może w domu nauczyć kodeksów na pamięc i zdać egzamin ;)
      • kochanic.a.francuza Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 18:00
        Prawa zaczynałabym uczyć już w przedszkolu - zamiast podziału zbóż na ozime i jare. Nie każde dziecko zostanie rolnikiem, za to każde prędzej czy później będzie musiało podpisać jakąś umowę - choćby o pracę, złożyć zeznania, dogadać się z bankiem.

        Zgadzam, sie. Wiedzy prawniczej potrzebuja predzej czy pozniej wszyscy, a nie maoga liczyc na limitowanych prawnikow, bo jest ich malo, maja sie za bog wie co, a co najgorsze sa kiepscy.
        Zdolnych o pracowitych ludzi zawsze i wszedzie na swiecie jast za malo. Tak jest w kazdej dziedzinie, nie tylko w prawie. Rodzina mojego meza odzyskala droga sodowa spora kwote dzieki "adwokatowi", ktory nawetna uniwerku nie byl. Facet najpierw studiowal prawo, zeby pomoc sobie (mial firme pozyczkowa), potem dzielil sie swoja wiedza z klientami, ktorym nie pomogli adwokaci (z "prestizowymi, 5-letnimi papierami), zarabiajac na procentach z odzyskanych kwot. Wszystko legalnie, droga sadowa.
        Butnych snobow nikt nie potrzebuje, a na ludzi, ktorzy maja wiedze i potrafia sie sprezac (a zrobic 5 lat w 3 lata to trzeba bardzo chciec i byc zdolnym) zwsze bedzie zapotrzebowanie.
        • light_in_august Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 18:15
          Jesteś mocno niesprawiedliwa. Ludzie, którzy uczą się 5 lat są wg Ciebie niedokształconymi bucami, snobami zdzierającymi ostatni grosz, a ci przyswajający pewien zakres prawa w 2-3 lata to geniusze, którzy będą pomagać skutecznie za dobre słowo. Paranoja jakaś...
          • kochanic.a.francuza Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 18:41
            Sprawiedliwosc to jest wtedy, kiedy ktos uczciie pracuje, jego praca daje owoce i przynosi korzysci innym ludziom.
            Jesli ktos potrafi studiowac solidnie, krotko i owocnie to tez bedzie tak pracowac. Sorry, swiat sie zmienia, papiery byly wazne w zeszlym stuleciu. Ja tez mam dobry fach, ktorego wyuczylam sie w "ferworze walki". Akurat to bylo bardziej na topie niz to co studiowalam.
            Poza tym, nie wiem czy wiesz, ale w 21-szym wieku malo kto bedzie mogl pracowac w jednym zawodzie do emerytury. W takim razie trudno oczekiwac poswiecania sie dla jednej dziedziny dlugie lata.
            • light_in_august Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 18:50

              > Sprawiedliwosc to jest wtedy, kiedy ktos uczciie pracuje, jego praca daje owoce
              > i przynosi korzysci innym ludziom.

              I rozumiem, że to jest gwarantowane przez krótkie studiowanie? Daj Boże ;) Mam nadzieję, że wkrótce doczekamy 2-letnich studiów medycznych, co by lekarze wreszcie byli pracowici i przynosili korzyści innym ;)
      • berta-death Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 20:37
        Naiwna Bogini, przecież jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby państwo zasponsorowało ludowi zdobywanie wiedzy, która temu państwu może zaszkodzić jak jest w powszechnym obiegu. Społeczeństwem wykształciuchów nie da się rządzić, dlatego edukacja jest jaka jest.
        Na dobrą sprawę to obowiązkowymi przedmiotami od samego początku kształcenia powinny oprócz podstaw prawa, być podstawy ekonomii, socjologii z psychologią, nauki o zdrowiu, marketingu z uwzględnieniem wszystkich sztuczek przy pomocy których wydymuje się społeczeństwo, religioznawstwa, politologii i jeszcze by się znalazło co nieco.
    • berta-death Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 14:41
      Może w anglosaskim świecie zawód prawnika jest tożsamy z zawodem adwokata, notariusza, prokuratora czy sędziego, ale w PL prawnik to to samo co kosmetyczka po kosmetologii. Co najwyżej można po tym pracownikiem biurowym zostać, czyli kimś komu jeszcze przed wojną do wykonywania swoich biurowych obowiązków wystarczyła podstawówka z jakąś szkołą zawodową, czy nawet jakimś kursem sekretarskim. Nie ma się czym podniecać.
      • zeberdee28 Re: Koniec przemocy symbolicznej prawników 07.12.12, 19:16
        Akurat co do notariuszy to z tego co się orientuję w USA są to ludzie po jakimś kursie urzędujący w kantorkach przy supermarkecie, nic prestiżowego - u nas jest to znakomite koryto, dziwnym trafem samochód za 1 mln może sprzedać zwykły sprzedawca w salonie, a działkę za 15 tys. musi klepnąć za ciężką prowizję człowiek po studiach prawniczych.
    • magnusg Poziom prawnikow w Polsce jest 07.12.12, 18:24
      czesto tak denny,ze nie da sie go juz obnizyc i kazda nowa konkurencja moze miec tutaj tylko pozytywne efekty.Mimo wszelkich prob liberalizacji i ograniczenia wplywow samorzadu na dostep do zawodow prawniczych nadal masa ludzi pracujacych w tych zawodach dostala sie na aplikacje, bo tatus albo mamusia byli juz z palestry,albo tatus i mamusia znali kogos z palestry.Do tego dochodzi problem korupcji i sluzalnosci poltycznej szczegolnie sedziow i prokuratorow.Ale czesto skandaliczne ich decyzje i wyroki to tez poprostu braki w wiedzy.
      Dlatego tez nie dziwi,ze osoby podejrzane o morderstwo wlasnego dziecka sa zwalniane z aresztu,znane osoby wspiezajace rzadzaca partie sa bezkarne mimo otrzymywania calych paczek z narkotykami czy ze policjant kopiacy bezbronna osobe po glowie na demonstracji zostaje uniewinniony mimo, ze istnieje nagranie filmowe ukazujace jego wine i bandycki sposob zachowania
      Sa oczywiscie tez swietni prawnicy,jest duzo przykladajacych sie niezle do swojej pracy,ale jest tez niestety mnostwo partaczy i co tu duzo mowic przyglupow,z ktorymi juz dzisiaj strach isc do sadu czy pisac podanie.Obawy jednego z poprzednikow tutaj o przyszlosc tego zawodu sa niezasadne,bo powinien sie o terazniejszosc martwic
      • sundry Re: Poziom prawnikow w Polsce jest 07.12.12, 19:53
        Teraz, żeby dostać się na aplikację, nie ma potrzeby znać nikogo z palestry, ani mieć z niej rodziców, wystarczy obkuć kilkadziesiąt ustaw i zdać test.
        • berta-death Re: Poziom prawnikow w Polsce jest 07.12.12, 20:42
          Na każdą aplikację, czy tylko radcowską? I czy wystarczy wykuć na blachę ustawy, żeby zdać, czy trzeba skorzystać z "korepetycji"? Bo teoretycznie żeby się dostać na dowolne studia też nie trzeba żadnych chodów mieć, wystarczy zdać maturę na więcej niż 90%. Tylko, że bez "korepetycji" nie ma bata, żeby trafić w klucz do ponad 90% pytań.
          I jeszcze jest to wszystko co potem. Dostać się na cokolwiek to i tak jest stosunkowo łatwo, potem jeszcze trzeba to skończyć.
          • sundry Re: Poziom prawnikow w Polsce jest 07.12.12, 20:46
            Na radcowską, adwokacką, notarialną i komorniczą są testy tylko z ustaw, jak się je wykuje, to nie ma bata żeby nie zdać. Na ogólną jest test i kazusy, tu już są schody.
      • soulshuntr Re: Poziom prawnikow w Polsce jest 07.12.12, 20:42
        > czesto tak denny,ze nie da sie go juz obnizyc i kazda nowa konkurencja moze mie
        > c tutaj tylko pozytywne efekty.

        albo wprost przeciwnie. Bedziemy mieli wysyp niekompetentnych, nierzetelnych czy po prostu polglowkow z ego po sam koniec mlecznej drogi.
    • hhesse Co w tym takiego dziwnego? 07.12.12, 21:15
      Można by rzec, że normalniejemy, dając mozliwość skończenia studiów prawniczych nie tylko w formie jednolitych studiów dziennych. Warto też zauważyć, że jest to ścieżka wydłużona bo droga do tytułu zawodowego jest o minimum rok dłuższa (trwałaby aż 9 lat w przypadku absolwentów medycyny). Nie jestem prawnikiem, ale chyba żeby być adwokatem czy radcą trzeba jeszcze się dostać na aplikację i ją skończyć i jest to procedura identyczna dla wszystkich.
      W USA działa to na podobnej zasadzie. Studia na medycynie trwają 4 lata i żeby się na nią dostać, trzeba między innymi mieć skończone studia na innym (określonym) kierunku. A więc edukacja lekarza w USA wbrew pozorom jest dłuższa niż w Europie. Podobna możliwość istnieje w UK (poza studiami jednolitymi).
      Zagrożenie jakie widzę to, że będą przyjmować wszystkich jak leci-bez żadnych ograniczeń, bo egzaminy są oczywiście passe. No i prawników i tak jest z przeproszeniem jak psów po deszczu, a będzie jeszcze więcej, bo gdy inne uczelnie wyczują kasę i możliwość sypnie się pewnie takich studiów, że hej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja