Gość: Zosia
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
11.07.04, 12:12
Wczoraj na imprezie uslyszalam, ze to rzadkosc , zeby kobieta miala jakies
hobby (ja angazuje sie w kilka spraw i wszyscy o tym wiedza). Zdziwilo mnie to
stwierdzenie, ale nic to.
Pol godziny pozniej kolega narzeka na swoja dziewczyne, ze ona w ogole nie
umie sie sama zajac soba. Ze gdy on przychodzi z pracy ona oczekuje od niego
poswiecenia calego czasu na ich wspolne zajecia. Nie ma chwili spokoju, zeby
dziewczyna sobie cos tam porobila a on mogl odpoczac, poczytac cos itp.
Ciekawe, kolega z pracy mowil dokladnie to samo o swojej zonie. Jak wyjdzie na
jakies spotkanie firmowe to zona dzwoni i dopytuje sie kiedy wroci, po
powrocie z pracy zawsze wszystko musi robic razem z zona i wymyslac jej
zajecia, bo zona nie potrafi sie zajac sama soba.
Tak sobie mysle, co w takim razie robia kobiety samotne? Ogladaja w kolko TV?
Nie zdawalam sobie sprawy, ze posiadanie hobby i umiejetnosc zajecia sie samym
soba to jakas wyjatkowosc.
Impreza byla w gronie studenckim/post studenckim (ja sama jestem kilka lat
starsza)
Zosia