Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek?

11.12.12, 16:47
Jestesmy juz ze soba prawie 5 lat i z dnia na dzien jest coraz gorzej .Mam totalna schize jesli chodzi o jego telefon .Nie wiem czy ten zwiazek ma jeszcze jakis sens ....Wszystko niby przez moja zazdrosc ,ale czy do konca tak jest ? Chcialabym prosic was o jakas opinie ,moze patrzac z boku cos mi doradzicie . Kiedys w archiwum gg znalazlam rozmowe z jakas malolata chyba miala z 17 lat ,z rozmowy jasno wyniklo ze moj facet ,ktory ma 38 lat proponuje jej sex ,najpierw twierdzil ze to nie on pisal ,pozniej jednak mu sie przypomnialo ze jednak on itd. Twierdzil ,ze to tylko glupia rozmowa,ta rozmowa jednak wyczulila moje zmysly .Ostatnio siedzielismy na kanapie i dostal smsa ,poprosilam zeby pokazal mi ta wiadomosc ,nie wiem dlaczego akurat wtedy chcialam ja zobaczyc ....moze jakas intuicja . Na co on odpowiedzial ,ze nie pokaze ,wiec zapytalam czy to sms od jakiejs kobiety ? Powiedzial ze tak ,ale ze nie mam sie czego bac bo to nic takiego i ze chce go najpierw przeczytac sam bo moze ta kobieta bedzie chciala zniszczyc specjalnie nasz zwiazek (dla mnie abstrakcja )dopiero jak sam go przeczytal i doszedl do wniosku, ze jest w miare bezpieczny to mi go pokazal. Sms brzmial nastepujaco ,, to moze jeszcze jedna kawa w ktores popoludnie?,, Wtedy powiedzial ,ze to od kolezanki ,ze sie z nia spotkal bo mamy w naszym zwiazku kryzys i on musial sie komus wygadac .Zapytalam dlaczego nie spotkal sie z kims z naszych znajomych ,ludzmi ,ktorzy nas znaja ,tylko z panienka ktora ma dwadziescia pare lat i nie wiele wie jeszcze o problemach w rodzinie ....W piatek jakies dwa tygodnie temu poszedl na spotkanie z kumplami ,bo przylecial znajomy ,wiec niech sobie idzie napije sie piwa posiedzi chlopina pogada , kazdy musi miec jakies swoje zycie , co sie okazalo wyladowal w najbardziej kur......kim lokalu w naszym miescie ,pomimo tego ze mielismy ustalone, ze zadne z nas w momencie kiedy bedziemy wychodzic na jakies spotkania do tego lokalu nie wchodzi ,ze ten lokal jest DLA NAS ZAMKNIETY ! Zapytalam dlaczego tam poszedl ? Odpowiedzial ze glupio mu bylo powiedziec przed kumplami ze mamy taki uklad ,wiec zastanawiam sie ,kto jest dla niego wazniejszy? A na domiar wszystkiego ostanio zakupil sobie jeszcze iPhona i oczywiscie polaczenie z internetem jest prawie caly czas ,ciagle dzwonki przychodzacych wiadomosci. Powiedzialam mu, ze mam z tym problem, i ze dla mnie to ,ze ciagle siedzi z telefonem w reku i kursuje po stronach erotycznych to problem. Na co on odpowiedzial ,ze chodzi po tych stronach zeby sprawdzic czy jest zdrowym facetem i czy jego organizm wlasciwie reaguje:)))) Natomiast to, ze ja ciagle mam z tym problem i go o cos podejrzewam to jest moj problem ,ktory w jego oczach jest bardzo blachym problemem i nie wiedzi powodu zeby rezygnowac ze swojego zycia ,a mnie przez to do niego odrzuca:((. Ja to rozumiem ,ale czy ten telefon musi miec polaczenie z internetem nawet podczas naszych stosunkow ? Czy nawet jesli dochodzi miedzy nami do zblizenia to musze slyszec te dzwieki przychodzacych wiadomosci? Nie wiem czy to zazdrosc czy obsesja? Ale nie radze sobie z tym ,z drugiej strony nie ma dymu bez ognia i moje zachowanie tez jest czyms spowodowane .Po prostu nadwyrezyl moje zaufanie . Jak go widze z telefonem w reku to mi sie niedobrze robi , on o tym wie i jest na tyle bezczelny ze jak wychodze do drugiego pokoju zeby tego nie widziec to przychodzi do mnie z tym cholernym iPhonem siada kolo mnie i klika , a ja nie chce tego ogladac ,dodam ze mamy w domu 2 laptopy i ze nie ma problemu z korzystaniem z nich moj jest ogolnodostepny ,on natomist kupil sobie taki telefon ,bo jak to sam stwierdzil on jest tylko dla niego i nikt tam nie bedzie zagladal. Zeby rozwiac wszelakie watpliwosci to moj partner nie ma pracy ,ktora wiaze sie z dostepem do internetu ,a czasami mam wrazenie,ze zachowuje sie jakby byl conajmniej prezesem jakiejs ogromnej firmy ,ktory musi byc ciagle osiagalny ,nie rozumiem tego .Kto jest chory ja czy on ? Bo ja ciagle slysze ,ze niszcze ten zwiazek i ze powinnam sie leczyc .........i sama juz zaczynam w to wierzyc.....Dziekuje wszystkim za pomoc
    • light_in_august Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 11.12.12, 17:14
      Jedyne, co by mnie zaniepokoiło, to te erotyczne rozmowy na gg. Jeśli chcesz mieć pewność, czy nie zdradza, to po prostu znajdź dowody. Jeśli dowodów nie ma, to wyluzuj. Bo takie kontrolowanie na wszelki wypadek jest po prostu chore. Świra bym dostała, gdyby mój facet czepiał się o każda przychodzącą wiadomość, o to, że mam tel. z internetem albo że poszłam do jakiegoś strasznie groźnego lokalu, w którym ludzie uprawiają seks na stołach (tak to brzmi w Twojej opowieści).
    • allatatevi1 Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 11.12.12, 17:26
      "Związek" już spokojnie spisz na straty.
      Pokonaj go jego własną bronią. Już zacznij sobie szukać kogoś nowego, a jak znajdziesz to z dnia na dzień wystaw mu walizki.
    • wielkafuria Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 11.12.12, 17:29
      mamooo, powinien byc odgórny nakaz stosowania punktów lub robienia akapitów :/
    • thelma.333 Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 11.12.12, 18:30
      mam nadzieje, ze banksia nie przeczyta tego watku : -)
      a nt: Ty nie masz schizy z powodu telefonu, tylko z powodu zachowania faceta;
      podziwiam Twoja wytrwalosc; jak dla mnie tam nie ma czego ratowac, chyba ze siebie;


    • krytyk-systemu-edukacji Przestaw się z amfetamity na marihuanę (n/t) 11.12.12, 18:32

    • lusseiana Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 11.12.12, 23:28
      Hmmm, pytanie gdzie Ty tu jeszcze widzisz związek... Bo jak dla mnie to bardziej przyzwyczajenie - mieszkacie ze sobą, razem od pięciu lat, ale poza tym coś was jeszcze łączy? Bo z tego, co piszesz wychodzi, że tak jakoś średnio to wygląda. No chyba, że chcesz liczyć ten koncert wzajemnych złośliwości... Nie dogadujecie się, nie słuchacie się, nie szanujecie wzajemnych ustaleń, nie szukacie kompromisu, Ty szalejesz z zazdrości, a on to zlewa ciepłym moczem. Co z tego chcesz jeszcze ratować? O co chcesz za wszelką cenę walczyć? Będę wdzięczna za odpowiedź, bo z tego, co napisałaś do tej pory, to ja nie wróżę wam świetlanej przyszłości tego związku. I naprawdę nie ma znaczenia, kto zaczął, kto komu bardziej dopiekł i kto jest bardziej winny - to wszystko po prostu zaszło już chyba o jeden "most" za daleko.

      Pozdrawiam.
    • hildegarda-z-plocka Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 11.12.12, 23:34
      piszesz jak naiwna 15latka, której można każdy kit wcisnąć: "Ostatnio siedzielismy na kanapie i dostal smsa ,poprosilam zeby pokazal mi ta wiadomosc ,nie wiem dlaczego akurat wtedy chcialam ja zobaczyc ....moze jakas intuicja . Na co on odpowiedzial ,ze nie pokaze ,wiec zapytalam czy to sms od jakiejs kobiety ? Powiedzial ze tak ,ale ze nie mam sie czego bac bo to nic takiego i ze chce go najpierw przeczytac sam bo moze ta kobieta bedzie chciala zniszczyc specjalnie nasz zwiazek " aha, a ja jestem matką teresą i gram w pornosach:P albo cie zdradza, albo usilnie próbuje. poza tym nie jest zbyt inteligentny, żeby nie powiedziec dosadniej...
    • kseniainc Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 00:09
      Ja to rozumiem ,ale czy ten telefon musi miec polaczenie z internetem nawet podczas naszych stosunkow ? Czy nawet jesli dochodzi miedzy nami do zblizenia to musze slyszec te dzwieki przychodzacych wiadomosci?

      Że co?Oświec, bo nie rozumiem jakie stosunki i zblizenia masz na mysli(?)
    • six_a Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 00:18
      >Ja to rozumiem ,ale czy ten telefon musi miec polaczenie z internetem nawet podczas naszych stosunkow ? Czy nawet jesli dochodzi miedzy nami do zblizenia to musze slyszec te dzwieki przychodzacych wiadomosci?

      ajfon ma z boku taki fajowy przesuwaczek, którym się go wycisza. żadne tam idiotyczne kody i wchodzenie w czternasty poziom menu. przesuwaczek, zapamiętaj.

      ale nie sądzę, by wyciszanie telefonu pomogło w czymkolwiek. te smsy i tak tam włażą, a internet się panoszy, mam nadzieję, że to rozumiesz?
    • alienka20 Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 09:33
      Jesli ktos niszczy ten zwiazek, to na pewno nie ty. To on powinien sie leczyc, jak juz.
    • wez_sie przeciez widac jak na dloni 12.12.12, 09:41
      przeciez widac jak na dloni, ze ty mu tego ajfona zazdroscisz.
      kup se na raty jak cie nie stac i tez bedziesz mogla sobie z nim chodzic caly dzien
    • zawszekacperek Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 10:07
      "Nigdy niczego sobie nie wmawiaj na temat miłości. Po prostu większość ludzi nie ma szczęścia tego przeżyć. (…)
      Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny. (…)"

      Powyższe z : Komu bije dzwon
      Pytasz:
      "Czy nawet jesli dochodzi miedzy nami do zblizenia to musze slyszec
      te dzwieki przychodzacych wiadomosci?"

      Odpowiedź klasyka:
      "And therefore never send to know for whom the bell tolls; It tolls for thee."


      Kacperek
      • chienne_mechante_1 Kacperku! 12.12.12, 11:20
        szacun ;-)))
    • lenka.magdalenka Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 10:49
      to zakończ ten związek i po problemie będzie

      piszesz jak naiwna 13-latka no chyb a,ze Ci za to płacą


      www.youtube.com/watch?v=jWxuY4SYtaA&feature=related
    • minasz Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 10:51
      daj namiary na ten lokal
    • chienne_mechante_1 Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 11:21
      Aniele, po co ci ten facet?
      • zawszekacperek Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 11:53
        Ona nie odpowie nam na to pytanie. Jej dusza jest zatruta przerażeniem Śmiertelnie zatruta.
        Dlatego jest tak rozdarta i miota się. Starter jest klasycznym opisem agonii. Agonii związku.

        Kacperek
    • princess_yo_yo Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 12:03
      gdyby ktos mnie poprosil o pokazanie sms-a ktorego wlasnie dostalam zabilabym go/ja smiechem i nie miala ochoty na dalsze kontakty.
      no chyba ze byloby to male/srednie dziecko, wtedy moglabym zrozumiec tak powazne braki jesli chodzi o podstawy socjalizacji.
    • lonely.stoner Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 12.12.12, 17:55
      nie masz urojen, a jedynie bardzo ciezkie poroze.
      Moim zdaniem to typowe - koles w totalnej desperacji chwyta sie kazdego mozliwego wykretu (wlacznie z: to nie ja pisalem do 17tki z mojego konta na gg i to nie ja z mojego konta na gg umawialem sie z 17tka na seks, oraz- ja Cie nie zdradzam to ty masz problem i jestes chorobliwie zazdrosna- a Ty oczywiscie laskawie lykasz kazdy kit ).
    • ma_dre Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 14.12.12, 16:36
      Nie, nie masz schizy bynajmniej, masz natomiast inny problem, nie ufasz sobie, zanizasz swoje poczucie wartosci, ranisz milosc wlasna... po co? Otrzasnij sie kobieto? Dlaczego jeszcze jestes z takim kutafonem erotomanem? Zeby nie byc sama?
    • jeriomina Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 14.12.12, 16:51
      Twój facetem jest ch....jem. Bez odbioru.
    • kol.3 Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 14.12.12, 17:54
      Po kiego grzyba mu sprawdzasz telefon? Jestescie ze soba 5 lat i takie numery. Ewakuuj sie, szkoda czasu.
    • kochanic.a.francuza Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 15.12.12, 16:15
      To nie jest z Twojej strony zadna obsesja ani zazdrosc. To jest poczucie godnosci, ktore jest deptane. Bunntujesz sie, bo on ci je depcze. Wyjasnij mu to. Jesli zlekcewazy wyjasnienie pokaz mu jak to jest: poflirtuj z kims, poodbieraj smsy w lozku, idz do tego ku...wskiego likalu sama itp. I zostaw go na koniec, bo ktos kto nie reaguje na wyjasnienie, ze Cie rani, jest tepy emocjonalnie i nigdy z nim nie bedzie ci dobrze.
      A tak na marginesie dlaczego jest tyle watkow o tym jak mezczyzni depcza kobiety? To jakas regula w zwiazkach damsjo-meskich?
      • krakoma Re: Czy ja naprawde niszcze ten zwiazek? 15.12.12, 16:40
        > A tak na marginesie dlaczego jest tyle watkow o tym jak mezczyzni depcza kobiet
        > y? To jakas regula w zwiazkach damsjo-meskich?

        pisze sie na ogol z problemem, ku pokrzepieniu wlasnego serca. szczesliwe milcza radosnie.
        ale i tak mozna by sie za glowe zlapac po lekturze niekt. postow. i to z reguly faceci to swinie. kobiety najwyzej odmawiaja seksu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja