moni-smith
12.12.12, 17:08
Siostra przez jakis czas spotykała się z facetem, ale potem zrezygnowała z tej znajomosci, bo zauwazyła, ze człowiek nie jest do konca normalny. Tuż po rozstaniu zaczęło sie piekło, on zaczął ją najpierw szkalowac do innych, potem zaczal biegac z fałszywymi zawiadomieniami o przestępstwach do prokuratury, Oskarzyl ją o stalking, zniesławianie, groźby karalne- a dowodami w sprawie miały byc maile wysyłane z roznych kont poprzez fb. Udalo mu sie dotrzec w swoim szalenstwie do ex męża siostry, który ochoczo włączył sie w całą sprawę. Prokuratura jednak sprawe umorzyła, ale sąd uchylil umorzenie i sprawa dalej toczy sie. Nic jej nie udowodniono, za to pan przy pomocy policji rozpętał prawdziwą wojnę- na razie policja wykonuje czynnosci zalecone przez sąd, on uczestniczy w kazdej czynnosci, a nawet stara sie przepytywac siostrę w czasie obecnosci policjantów, aby ją jeszcze bardziej upokorzyc podczas przesłuchania np mówi, ze on złozy kolejny wniosek dowodowy. Niestety na naszej małej miejskiej komendzie zna wielu policjantów i tak toczy tę wojnę od 1,5 roku. Siostra nie ma zarzutów, na komendzie jest już odpytywana z tego z kim obecnie sypia, jakim samochodem jeździ itp. Jest wyczerpana nerwowo, praktycznie ciągle na zwolnieniach lekarskich, moze ktos wie co mozna zrobic w tej kwestii?