szantaż -to broń kobieca?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 10:30
Moja była dziewczyna chce żebym do niej wrócił. Nie układało nam się, po
prostu się rozstaliśmy. Było więcej kłótni niż uczucia. A teraz ona grozi, że
będzie miała dół, że jak do niej nie zadzwonię, będzie mieć poczucie
niższości itp itd. Staram się nie ulegać, ale czasem trudno nie reagować bo
wyjdę na drania. A ona robi to specjalnie. Wiem o tym i nie mogę tego
udowodnić. Czy jakoś się da przerwać ten emocjonalny szantaż?
    • Gość: chwila Re: szantaż -to broń kobieca? IP: 62.121.129.* 12.07.04, 10:46
      nie, mezczyzni rownie czesto posluguja sie szantazem.
    • Gość: Seth Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.icpnet.pl 12.07.04, 10:47
      Masz racje, to gierka. Nie ulegaj. I wcale nie musisz jej niczego udowadniac. A
      poza tym, ogolnie lepiej wyjsc na drania (co Ci zreszta i tak raczej nie
      grozi), niz na idiote. Nie sadzisz?
      • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 10:57
        Tylko że to nie takie łatwe. Ona nie pracuje i ma czas na to żeby po wszystkich
        znajomych i rodzinie opowiadać o swoim cierpieniu. Wygaduje różne rzeczy i
        wszyscy oczekują ode mnie że jej ulżę spotykajac się z nią. Taka litość
        wymuszona. Lubię jej rodziców bo to zacni ludzie i mamy wspólnych znajomych. A
        nie mam czasu i chęci na rozplątywanie intryg. Opowiada że ją zdradzałem, że
        zabraniałem jej różnych rzeczy mimo że nic takiego nie miało miejsca! A wszyscy
        jej wierzą bo jest przekonującą aktorką.
        • kobita.przy.kosci Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:01
          zapewne gdyby to ona miała szanse Cię rzucić- sprawa wyglądała by inaczej...tak
          to jest z porzuconymi
          • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:09
            To nie kwestia rzucania. A w sumie to nawet ona zasugerowała że ten związek
            jest nieudany i że nie wie czy to ze mną chce spędzać resztę życia. Analiza
            rozpadu nie ma tu nic do rzeczy, raczej chodzi o charakter. Jest dość
            chimeryczna, kłótliwa i często zmienia zdanie. Dlatego nie mogliśmy się
            dogadać. A teraz kontynuuje przyjętą "linię działań" prześladując mnie post
            factum.
            • kobita.przy.kosci Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:14
              Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

              > To nie kwestia rzucania. A w sumie to nawet ona zasugerowała że ten związek
              > jest nieudany i że nie wie czy to ze mną chce spędzać resztę życia.
              gdy kobieta mówi coś takiego to w dosłownym tłumaczeniu znaczy: kochanie chcę
              abyś się zmienił tak abym chciała spędzic z Tobą resztę zycia.
              Analiza
              > rozpadu nie ma tu nic do rzeczy, raczej chodzi o charakter. Jest dość
              > chimeryczna, kłótliwa i często zmienia zdanie. Dlatego nie mogliśmy się
              > dogadać. A teraz kontynuuje przyjętą "linię działań" prześladując mnie post
              > factum.
              ale to jej zachowanie post factum rzeczywiście oznacza że powrót niemozliwy i
              skoro ludzie znają Cię jako uczciwego czlowieka to nie dbaj o to co ona mówi,
              ona chce zachować twarz, porzuceni robią takie głupie rzeczy.
              • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:20
                Może chce zachować twarz. Ale musi mnie oczerniać i do końca eksploatować?
                Ostatnio robiła histerie że ją boli noga. Ale nie, nie dała się podwieźć do
                lekarza mieszkającej z nią siostrze. Ja musiałem po nią przyjechać z drugiego
                końca miasta i oczywiście ból ustąpił, ale zaraz potem była migrena, dół i
                awantura spowodowana wyczerpaniem się mojej cierpliwości.
                • kobita.przy.kosci Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:28
                  zapewne ona Cię jeszcze kocha albo po prostu boi się samotnosci tym bardziej że
                  nie jest aktywna tzn. siedzi w domu, ale nie rozumiem po co Ty jeszcze
                  odpowiadasz na jej prosby wiedząc np. że siostra może jej pomóc. Kochasz ją
                  jeszcze hm?
                  • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:34
                    Nie kocham jej, bo chyba nie zdążyliśmy się pokochać. A ona mnie też raczej
                    nie, tylko siedzi sama i nie ma co robić. A o numerze z siostrą dowiedziałem
                    się później. Siostrę wysłała po zakupy, żeby niby nie miał jej kto odwieźć, a
                    ja potem się z tą siostrą spotkałem przypadkiem na ulicy... sama widzisz, że
                    intryga goni intrygę.
                    • kobita.przy.kosci Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:42
                      QUINTUS: People should know when they're conquered.
                      tak powiedział quintus do maximusa - i święta prawda czyż nie?
            • w_niezdecydowana Do Grzegorza 12.07.04, 11:20
              Mysle ze to nie tylko bron kobieca spotykalam sie z moim chlopakiem od 4 lat od
              2 lat kiedy bylo zle i chcialam odejsc on mnie szantazowal ze sie zabije itp
              wiec widzisz to jest jeszcze gorszy szantaz niz dól. Pogodzilam sie z nim i
              zostalam ale przez caly czas bylam ponizana, obrazan itp tez sobie ubzdural ze
              go zdradzam znow sie rozstalismy na miesiac i to wkoncu on poszedl do drugiej
              nic sobie nie zrobil tak jak wczesniej mowil gdzy po miesiacu sie pogodzilismy
              bylo cacy dopuki sie nie dowiedzialam ze mnie zdradzil z kolejna i znow sie
              zaczely szantaze ze on sobie zycie odbieze bo mu bedzie wstyd rodzinie w oczy
              spojzec itp i tak sie z im meczylam i on mogl robic co chcial mogl co chcial mi
              powiedziec nawet ni mowil ze mi zalatwi to ze mnie wyleja z pracy ze wszystkim
              porozpowiada na mnie głupot itp. Ale sie przemoglam i co ani sie nie zabil ani
              nic sobie nie zrobil Moja rada dahj sobie z nia spokoj i niezwracaj uwagi na
              jej szantaze bo bedziesz tak jak ja zyl w strachu i nerwach przez kolejne pare
              miesiecy




              -----------------------------
              Przyjaciele są jak Anioły
              --------------------------
        • Gość: Seth Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.icpnet.pl 12.07.04, 11:09
          Noo, po takich akcjach tym bardziej musisz byc stanowczy. Dobrze o Tobie
          swiadczy to, ze masz w ogole takie dylematy. Ale dziewczyna, jak widac, nie
          jest warta takich rozterek. I jezeli cos moglbym Ci doradzic, to badz stanowczy
          i nie ustepuj. Skoro jestes przekonany, ze z ta dziewczyna juz nigdy i nic, to
          nie ulegaj presji a juz na pewno glupota by bylo spotkanie z litosci. I nie
          przejmuj sie, ze wszyscy jej wierza. Twoi prawdziwi przyjaciele na pewno wezma
          pod uwage Twoje argumenty. Trzymaj sie
          • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:12
            Dzięki za słowa poparcia. Żyjemy w małym, ścisłym gronie gdzie wszyscy o
            wszystkich wszystko wiedzą. Niby nikt nie wściubia nosa w nieswoje sprawy, ale
            tak jakoś naturalnie wiadomo kto z kim. Dlatego się złoszczę jak widzę że moja
            ex stara się dołować mnie bardziej niż siebie samą.
    • lukrecja8 Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:18
      nie, nie kobieca, mój ex (jakie to szczęście!!) bardzo długo szantażował mnie
      natychmiastowym samobójstwem w przypadku porzucenia go. To okropny ciężar!
      • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:20
        A udało mu się?
        • Gość: Seth Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.icpnet.pl 12.07.04, 11:23
          Zaloze sie, ze nie udalo. Bo tylko tchorze i mieczaki strasza samobojstwem. A
          do tego trzeba przede wszystkim odwagi.
        • lukrecja8 Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:34
          no coś ty!
          jak się w końcu wyprowadziłam to pierwsze co zrobił, opróżnił nasze wspólne
          konto, na którym były oszczędności i pojechał sobie za granicę na kilka tygodni
          a jak wrócił to prawie od razu miał nową dziewczynę. Mimo, że to ja go
          zostawiłam i to niby on tak bardzo cierpiał, ja potrzebowałam wielu miesięcy
          żeby w ogóle móc pomyśleć o nowym związku (byliśmy razem łaaaadnych parę lat,
          mieszkaliśmy razem, mamy pod trzydziechę, nie mówię tutaj o kilkumiesięczynym
          związku dwojga nastolatków)
      • w_niezdecydowana Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:26
        Lukresja widze ze przezylas to samo co ja tylko niestety moj koszmar ciagnie
        sie od bardzo dawna i niestety do konca sie jeszcze nie zakonczyl
        Nieraz go z drzewa sciagałam a to tylko byla z jego strony gierka zebym z nim
        byla.
        • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:31
          Czyli widzę że nie tylko mi się coś takiego przydarzyło. Olać, mówicie... no to
          oleję. Chcę mieć już święty spokój, bo wieczorem jak telefon dzwoni to
          normalnie się boję odebrać. Dziękuję!
          • w_niezdecydowana Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:35
            Rozumiem cie ja prawie umierałam jak po takich scenach co mi uzadzal jechala
            karetka. Uzbuj sie w cierpliwosc i wytrwaniwe i niedaj sie po prostu jak
            jeszcze raz zadzwoni po cos tam to niejedz nie dzwon nie odpisuj wiem ze ciezko
            jest bo w sercu az sie kroi ale musisz to pokonac dopiero wtedy bedziesz wolny
            i spokojny Moj chlopak tez chcial wyjsc z twarza zeby wszystko bylo na mnie.
            Trzeba sie z tym po prostu pogodzic i niedac soba wiecej poniewierac . Pa

            -------------------------------
            Przyjaciele są jak Anioły
            -----------------------------
    • pr0myczek Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 11:33
      Jak chcesz aby to się skończyło, to przestań ulegać. Twoja ex widząc, że jak narazie to skutkuje, że na każde zawołanie jesteś, dalej będzie tak postępować. Jak przestaniesz reagować, to ona w końcu tez przestanie stosować na Tobie emocjonalny szantaż. A jak to są Twoi prawdziwi przyjaciele i Ciebie dobrze znają, to dlaczego nie mieliby Tobie uwierzyć? Pozatym, jak się rozstaliście, to już nie masz obowiązku ją niańczyć.
      Mam nadzieję, że Twoja ex w końcu zmądrzeje i da Ci spokój.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Kobieta Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:52
      Jest jedyna rada na to: ignoruj, ignoruj, ignoruj.
      Dzwoni: Nie ma Cię, alebo jesteś zajęty, albo się spieszysz, albo jesteś
      umówiony

      Po co Ty się jeszcze z nią kontaktujesz? Po co z nią rozmawiasz?

      Przecież jesli całkowicie zerwiesz kontakt, jej bedzie łatwiej zapomnieć,
      uleczyć ból po zerwaniu. Teraz tylko rozdrapuje sobie rany. Za rok, czy dwa
      może znów będziecie mogli porozmawiać jak starzy znajomi. A teraz zwyczajnie
      jej unikaj. Na ulicy zwykłe "cześć" i nie wdawaj się w żadne rozmowy.
      • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:54

        Gość portalu: Kobieta napisał(a):

        >
        > Po co Ty się jeszcze z nią kontaktujesz? Po co z nią rozmawiasz?

        Ja się nie kontaktuję. A jak odbieram telefon trudno mi udawać, że to nie ja.
        Poza tym pisałem że żyjemy blisko moja i jej rodzina i niemożliwe jest zerwanie
        kontaktów w ogóle. Ale jakoś sobie poradzę.
        • Gość: Kobieta Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:57
          O jejusku! No to mówisz: przepraszam Cię bardzo, ale nie moę rozmawiać, bo
          właśnie wychodzę, albo coś takiego. Czy to takie trudne?
          • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 12:05
            Jeju, wiem i tak robię. Tylko wiesz, ona się wciska na całego. Ostatnio poszła
            do moich rodziców bo wiedziała że tam jadę, a oni jej pozwolili zostać, bo
            bliscy znajomi i w ogóle. No i ostatecznie zadzwoniłem do nich że z silnikiem
            coś nie tak i nie przyjadę. Tylko ten cyrk trochę męczący jest. Czuję się
            osaczony, mam nadzieję że odpuści. Inaczej pewnie mnie cholera weźmie.
            • w_niezdecydowana Re: szantaż -to broń kobieca? 12.07.04, 12:41
              A moze sprobuj tego: znajdz sobie jakas nowa dziewczyne i z nia sie wszedzie
              pokazuj a szczególnie tak zeby cie ex widziala i jak bedzie dalej dzwonic badz
              sie nazucac niech twoja nowa powie jej pare słow o rozumu (nic wulgarnego) Ja
              tak zrobilam kiedy mnie moj byly zdradzil poszlam do tej dziewczynki i
              poiwedzialam zeby nie robila siobie nadziei bo on jest moj i ta sopbie
              odposcila bo bylo jej głupio a pozniej on jej powiedzial to samo.
              • Gość: Grzegorz Re: szantaż -to broń kobieca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 14:13
                Rozważę wszystkie możliwości :-)
    • Gość: Robert Re: szantaż -to broń kobieca? IP: 195.85.227.* 12.07.04, 11:53
      Grzegorz - ty to masz fajnie - ja mam podobnie - tylko że z żoną i w dodatku
      mam córkę. I niestety muszę znosić te kłótnie - po prostu nie wiem co zrobić -
      odejść tak jak ty jest znacznie trudniej a zostać - to ciągle znosić te
      emocjonalne szantaże...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja