Brak akceptacji ze strony matki

15.12.12, 19:50
Mam 20 lat i od zawsze była mowiac wprost - gruba. Nie puszysta, nie przy kości, zwyczajnie gruba. Dokarmiana przez babcię, tatę, rodzinę z czasem sama już uzależnilam sie od jedzenia. Zdarzyło się ze w gimnazjum kradłam pieniadze nawet by kupowac za to jedzenie. Mimo wszystko, nigdy nie mialam problemow z akceptacją wsrod znajomych ze szkoły, studiów, mam duzo znajomych, garstkę bliskich przyjacioł, Kochało mnie paru facetów, studiuję prawo, pracuję. Nigdy nie odczuwałam tego, ze przed swoj wyglad nie mogę byc dobrą przyjaciołką, swietną uczennicą czy zostanę odrzucona po rozmowie kwalifikacyjnej. Jednak.. Moja mama.

Moja mama jest osobą dosc krytyczną do wszystkich i wszystkiego, nie odbija sie to tylko na mnie, ale na tacie, na wszystkim co ją otacza. Całe zycie byłam przzez nią nazywana "obleśnym grubasem". Nigdy nie nazwała mnie córeczką czy po imieniu. Nigdy nie odczułam by była ze mnie dumna, no, moze przez oceny, ale tez nie było pochwały. Nie przepadam za rodziną od strony mamy, gdy wiem od kuzynów, ze jak nie ma mnie na rodzinnym spędzie to jestem obśmiewana, głownie przez chrzestnego i mamę. Ogolnie staram sie tego nei słuchac, ale jest mi przykro. Nigdy nie czułam sie przez mamę kochana, do taty szłam ze wszystkim, z mamą mogę porozmawiac tylko o nauce i odchudzaniu. Tyle ze ja narazie nie czuje takiej potrzeby.. Nie boli mnie nic, jesem pod opieką endokrynologa, nie mam cholesterolu, cukrzycy, stawy w porządu.. Słowem, jestem zdrowa. Chodzi tylko o aspekt wizualny. Nawt teraz kiedy mama szuka pracy i staram sie jej pomagac (pisze za nią listy motywacyjne, pomagam z Exelem) ona potrafi mi powiedziec zamiast dziękuję: "Boze, jetes tak obleśna ze nie moge na Ciebie patrzec.."

Czuje sie jakbym prowadziła dwa zycia: poza domem wesolej i akceptowanej dziewczyny, a w domu strasznie zakompleksionej..
Co zrobilibyscie na moim miejscu? Kocham mamę, ale juz mam dosc tego. Łapei sie na tym ze czkam az kiedys sie wyprowadzę i bede przyjeżdzac tu jak najrzadziej a przeciez tak nie powinno byc.. albo przysiegam sama sobie, ze jak u mnie w domu ktokolwiek bedzie krytykował mnie lub moje dziecko czy męża kazę "wypie..." . Co robic?
    • wredny-typek Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 19:55
      Nie masz obowiązku kochać matki, zwłaszcza że ona ciebie nie kocha.
      • kozyla Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:05
        Czasem jak sie nad tym zastanawiam to moze okazuje to troską o moje zdrowie? O to by ludzie mnie akceptowali? Kiedys podbierałam jej pieniadze za dzieciaka i mowiła ze powinnam sie cieszyc ze mnie nie zgłosiła na policję. Wiec moze tez?
        • wredny-typek Re: Brak akceptacji ze strony matki 16.12.12, 22:17
          > Czasem jak sie nad tym zastanawiam to moze okazuje to troską o moje zdrowie? O
          > to by ludzie mnie akceptowali? Kiedys podbierałam jej pieniadze za dzieciaka i
          > mowiła ze powinnam sie cieszyc ze mnie nie zgłosiła na policję. Wiec moze tez?

          Wiem, że to trudno przełknąć, ale to nie jest miłość rodzicielska. Idź do biblioteki i wypożycz sobie Toksycznych rodziców Susan Forward.
          Matka zgłaszająca na policję przestępstwo własnego nieletniego dziecka? To tak, jakby doniosła na samą siebie.
    • doral2 Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:05
      kozyla napisał(a):

      "...Tyle ze ja narazie nie czuje takiej potrzeby.. Nie boli mnie nic, jestem pod opieką endokrynologa, nie mam cholesterolu, cukrzycy, stawy w porządku...."

      jeszcze.

      jeszcze twój młody, dwudziestoletni organizm daje radę.
      za pięć, dziesięć lat już nie.
      staniesz się pacjentem lekarzy od nadciśnienia, wątroby, żołądka, stawów, i psychiatry, bo z nadmiarem sadła nie będziesz umiała sobie poradzić.
      lepiej schudnij.
      dla własnego dobra.
      • kozyla Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:18
        zamierzam po sesji (21.01) poniewaz do tego stycznia mam taki grafik ze nie mam kiedy, ani jak dla siebie gotowac. A zamierzam nie przez mamę, ale chcialabym isc w góry w lato i miec kondycję ;)
    • khadroma Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:11
      To dlaczego sie nie odchudzisz, skoro z tej otyłości wynika aż tyle problemów?
      • kozyla Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:14
        tylko brak akceptacji mamy jest tu problemem.
        • khadroma Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:19
          Ale na tyle poważnym, że aż o nim piszesz.
          A jeśli twojej mamie faktycznie nie podobają się otyłe osoby? Przecież ma prawo wyrażać swoje opinie. Może zwyczajnie jest uczciwa wobec ciebie.
          • sootball Re: Brak akceptacji ze strony matki 16.12.12, 12:35
            "Może zwyczajnie jest uczciwa wobec ciebie".
            Khadroma. Jesteś durna.
            To byłam ja, zwyczajnie uczciwa wobec Ciebie.
            • khadroma Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 16:47
              sootball napisała:
              > Khadroma. Jesteś durna.
              > To byłam ja, zwyczajnie uczciwa wobec Ciebie.

              A ty jesteś zabawnie naiwna.
              Nie wierze w ani jedno słowo autorki tego wątku.
              A jeśli nawet coś jest na rzeczy, to zazwyczaj prawda leży po środku. Gdyby tu sie wypowiedziala jej matka, to zapewne co nieco opowiedziałaby nam o tych kradzieżach pieniędzy i innych numerach wykręcanych przez żalącą się teraz na forum córunię.
              • sootball Re: Brak akceptacji ze strony matki 20.12.12, 11:49
                Ja wierzę. Nie bez powodu. Widziałam z bardzo bliska jak osoby tego typu działają.
                Jej matka, och, z pewnością miałaby wiele do powiedzenia.
                Gdyby poznała Cię osobiście, to - szczególnie za Twoimi plecami - miałaby też wiele do powiedzenia o Tobie. Jak i o każdym innym zresztą. Bez względu na to jaka jesteś, zawsze by się coś znalazło. I to, co można byłoby skrytykować, stałoby się najważniejszą w jej oczach Twoją cechą.



          • kochanic.a.francuza [...] 17.12.12, 13:43
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • elton_dzwon Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 13:39
              "świnia świni nie depcze" ot udało Ci się powiedzenie, polecam wybrać się w końcu na jakieś agro wczasy, zobaczysz jak kury znoszą jajka, zarzyna się świnie ..... itp
              • kochanic.a.francuza Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 16:07
                Co ma zarzynanie swin do tego.
                Swinia swini nie robi takich swinstw jak czlowiek czlowiekowi, matka-corce.
      • alienka20 Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:30
        Wiesz, ja mam normalną budowę a to samo słyszałam cały czas od drobniutkiej siostry. BMI mam w normie, po prostu byłam pulchna na pierwszy rzut oka. No, ale ja nigdy nic sobie z tego nie robiłam tylko się odgryzałam w tym samym tonie. A teraz mimo rosnącego brzucha waga nawet nie rośnie.
        Do autorki, nie przejmuj się, wiem, że boli, ale gdy pójdziesz na swoje, odegrasz się brakiem kontaktów. Normalne to nie jest, ale nazywanie córki obleśnym grubasem i obśmiewanie przy rodzinie też nie jest ok i ja bym z taką matką nie chciała mieć nic wspólnego. Nic dobrego takie kontakty (toksyczne!) dla Ciebie nie niosą
    • berta-death Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:17
      Wypnij się na starą wariatkę. Powiedz jej wprost, że jak nie może na ciebie patrzeć, to już nigdy nie będzie musiała i ostentacyjnie wyprowadź się z domu i zerwij z nią wszystkie kontakty. Powiedz jej na odchodne, że widziały gały z kim kopulowały, sama się taka nie stworzyłaś, tylko ktoś cię spłodził. I, że najwyraźniej sama jest mocno felerna, skoro nawet ładnego szczupłego dziecka urodzić nie potrafiła. Innym jakoś to się udało. I w związku z tym nie możesz już dłużej patrzeć na obleśną staruchę, która nie dość, że sama z siebie nie potrafiła wypierdzieć ładnego dziecka to jeszcze żaden adonis pokryć jej nie chciał, żeby przynajmniej połowę genów potomstwo miało ładną. Z matkami trzeba ostro.
      • kozyla Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:20
        Po pierwsze to tu troche za ostro i nic nie pokrywa sie z prawdą: moj tata jest dosc przystojny, choć tez grubszy ( jak wszyscy w rodzinie). A ja sie taka nie urodziłam, tylko po prostu jadłam i byłam karmiona.
        • berta-death Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:28
          I znów się obwiniasz. Zachowujesz się tak jak żony mężów przemocowców. Nie jest twoją winą, że wyglądasz jak wyglądasz, ale matki winą, że zachowuje się jak się zachowuje. I musisz w końcu walnąć pięścią w stół i twardo pokazać, że nie ma opcji, że więcej sobie pozwolisz na takie traktowanie. A tu zadne kurtuazyjne dyplomatyczne podchody nie pomogą. Chamowi trzeba po chamsku. Raz a porządnie i dosadnie, żeby jej na resztę życia w pięty poszło i żeby następnym razem 10razy się zastanowiła zanim coś palnie.
          • po-trafie Re: Brak akceptacji ze strony matki 16.12.12, 11:11
            > Nie jest twoją winą, że wyglądasz jak wyglądasz,

            Pomijam tu racje lub nie-racje matki, asertywnosc samoocene i inne takie.
            Ale przepraszam, czyim wyborem jest ze 20letnia osoba wazy tyle, ile wazy? Wydaje mi sie, ze to jest decyzja kazdego czlowieka, nawet jesli za dzieciaka byl rozpychany do granic mozliwosci. Swiadomie wybiera zmiane lub brak zmiany.
            Duzo prawdziwsze wydawaloby mi sie stwierdzenie: jest twoim wyborem to, jak wygladasz. Badz z tego dumna, nie czuj sie winna, jesli tak ci sie podoba.
      • khadroma Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:20
        I w związku z tym nie możesz już dłuże
        > j patrzeć na obleśną staruchę, która nie dość, że sama z siebie nie potrafiła w
        > ypierdzieć ładnego dziecka to jeszcze żaden adonis pokryć jej nie chciał, żeby
        > przynajmniej połowę genów potomstwo miało ładną. Z matkami trzeba ostro.

        Hahahaha! Ale pojechałaś! :D
      • gr.eenka Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:23
        yyyy ja bym tak ostro nie powiedziała :)
        i zaraz wyprowadzać, nie wiesz przypadkiem dokąd ma sięwyprowadzić?
        no chyba że zarabia tyle by wynająć stancję i sięutrzymać
        w co wątpię
        • berta-death Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:25
          Pozwałabym stara cholerę o alimenty. A jakbym się mocniej wkurzyła to jeszcze o odszkodowanie za znęcanie się psychiczne.
          • gr.eenka Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:26
            to dobry pomysł, ale wiąże sięz wyprowadzką i zerwaniem kontaktów
            • berta-death Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:30
              W przypadku małżeństw przemocowych też rozwód jest jedynym wyjściem. Nie można dla mamony dawać sobą pomiatać, bo to czyste ku...two jest.
          • khadroma Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:29
            Ale autorka wątku najwyraźniej nie chce z matką walczyć ani sie nad nią znęcać, tylko chce, by była dla niej miła i kochająca. :)
            • kozyla Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:40
              Chciałabym aby mnie akceptowała.
              • kochanic.a.francuza Re: Brak akceptacji ze strony matki 17.12.12, 13:40
                Zaakceptuje Cie, jak jej powiesz troche do sluchu. Znam z doswiadczenia. Przykro mi tak mowic o twojej matce, ale tego typu ludzie wyzywaja sie tylko na slabszych. Jak zobacza, ze przeciwnik jest silniejszy zaraz nabieraja szacunku. Doswiadczam tego srednio raz do roku, bo mam styl bycia radosny usmiechniety i zadowolony, co sie wielu bucom kojarzy z mozliwoscia strojenia sobie glupa ze mnie. I jak buc zaczyna podskakiwac to poznaje moja okrutna nature:). No ale z takimi tekstami jak Twoja matka nikt do mnie nie uderza i nigdy nie uderza. Dziwie sie, ze potrafisz tak dlugo cieprpiec. Ja za mniejsze przewiny wypalilabym: "Spojrz w lustro na siebie, coz tam takiego pieknego? " I wypunktowala wszystkie ulomnosci matki.
                Kazdy ma takie, nawet Natalie Portman.
              • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 17.12.12, 13:47
                kozyla napisał(a):

                > Chciałabym aby mnie akceptowała.

                To ty musisz najpierw zaakceptować siebie samą. Nie możesz uzależniać samoakceptacji od opinii takich skrzywionych psychicznie osób jak twoja matka.
          • krakoma Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 13:25
            wez sie tak o jej matce nie wyrazaj. kim ty jestes?

            autorko. rodziny sobie nie wybieramy. sama wiem jak to jest miec trudna matke. moja jest taka, ze jak ja faza najdzie, wyrzuci z siebie wszystko tak, ze ten jej werbalny rzyg cie zmiazdzy. ale to jest matka. i chce dla swojego dziecka jak najepiej, mimo ze nie zawsze umie to we wlasciwy sposob wyartykulowac. w koncu jest taka nie tylko w stos do ciebie, ale i twojego ojca. co mozesz zrobic - chyba tylko odleglosc cos tu zdziala albo zmienisz sposob odzywiania sie. ale dla siebie, nie dla niej.
            nie musisz czekac, az bedziesz mogla gotowac (+gotowanie tez nie zajmuje az tyle czasu). mozesz zaczac od postu. byle z glowa.
            • krakoma Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 13:47
              + odstawic slodkosci wszelkiej masci + jogurty, kolorowe napoje, przegryzacze itp itd
              jedz warzywa, mieso, tluszcz. do syta. a zobaczysz i tak bedziesz chudnac.
            • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 16:55
              krakoma napisała:

              > autorko. rodziny sobie nie wybieramy. sama wiem jak to jest miec trudna matke.
              > moja jest taka, ze jak ja faza najdzie, wyrzuci z siebie wszystko tak, ze ten j
              > ej werbalny rzyg cie zmiazdzy. ale to jest matka. i chce dla swojego dziecka ja
              > k najepiej,

              Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

              > mimo ze nie zawsze umie to we wlasciwy sposob wyartykulowac.

              I dlatego córka ma akceptować wyzywanie, obrażanie i mieszanie z błotem ze strony matki?

              > w koncu jest taka nie tylko w stos do ciebie, ale i twojego ojca. co mozesz zrobic -
              > chyba tylko odleglosc cos tu zdziala albo zmienisz sposob odzywiania sie. ale d
              > la siebie, nie dla niej.
              > nie musisz czekac, az bedziesz mogla gotowac (+gotowanie tez nie zajmuje az tyl
              > e czasu). mozesz zaczac od postu. byle z glowa.

              Rada odnośnie odchudzania jako remedium na problem jest chybiona, ponieważ to nie tusza autorki jest przyczyną skrzywienia psychicznego jej matki. Jestem pewna, że gdyby córka nawet schudła, to matka znalazłaby sobie inny powód do znęcania się nad córką.
              • krakoma Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 17:15
                cieniu moj,

                czcij ojca swego i matke swoja.

                corka nic nie musi akceptowac. moze sie wyprowadzic.
                no ale jak nie moze, to musi.

                autorka i tak chce schudnac + nie wiem co daje ci te pewnosc co do matki?
                moim skromnym zdaniem matka nawet nie jest swiadoma, jak rani swoje wlasne dziecko. autorko, moze nagraj ja kiedys na kam i jej to pozniej odtworz. zonk gwarantowany.
                • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 17:26
                  krakoma napisała:

                  > cieniu moj,

                  W cieniu chłodniej. ;-)

                  > czcij ojca swego i matke swoja.

                  Przydałoby się przykazanie: kochaj swoje dziecko i nie krzywdź go.

                  > corka nic nie musi akceptowac. moze sie wyprowadzic.
                  > no ale jak nie moze, to musi.

                  Jak nie może się wyprowadzić, to powinna przeprowadzić poważną rozmowę z matką, powiedzieć jej o skutkach okropnych zachowań w stosunku do córki i poprosić ją o zmianę tych zachowań. W przypadku braku pozytywnego efektu, powinna nauczyć się ignorować matkę w sposób konsekwentny.

                  > autorka i tak chce schudnac + nie wiem co daje ci te pewnosc co do matki?
                  > moim skromnym zdaniem matka nawet nie jest swiadoma, jak rani swoje wlasne dzie
                  > cko. autorko, moze nagraj ja kiedys na kam i jej to pozniej odtworz. zonk gwara
                  > ntowany.

                  Schudnąć może i powinna, ale nie ze wględu na wyzwiska matki. Powinna to zrobić dla swojego włąsnego dobra. Pewność co do matki daje mi opis jej zachowań w stosunku do bliskich jej osób (oczywiście przy założeniu, że ten opis jest prawdziwy). Matka z tego opisu nie kocha swojej córki i przenosi na nią swoje frustracje. Powodem tych frustracji nie jest wcale nadwaga córki. Nie trzeba być psychologiem, żeby to zrozumieć.
                  • krakoma Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 18:00
                    Przydałoby się przykazanie: kochaj swoje dziecko i nie krzywdź go.
                    wystarczy nie czyn drugiemu co tobie niemile.

                    Schudnąć może i powinna, ale nie ze wględu na wyzwiska matki.
                    tez to samo pisalam

                    Matka z tego opisu nie kocha swojej córki i przenosi na nią swoje frustracje.
                    nie wydawaj tak ostrych sadow, ze nie kocha. frustracje przenosi, sama ma problem, podzielam, ale jak sama tego nie dojrzy, nie bedzie miala podstawy do zmiany. gadanina nic nie daje. dlatego idea, zeby ja nagrac, zeby zobaczyla siebie z zewnatrz.
                    • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 18:07
                      krakoma napisała:

                      > wystarczy nie czyn drugiemu co tobie niemile.

                      To nie jest przykazanie z dekalogu, ale nawet gdyby było to nie jest ono wystarczające w przypadku relacji rodzic-dziecko. Nie wystarczy nie robić dziecku niemiłych rzeczy - dziecku trzeba robić rzeczy miłe, wynikające z miłości.

                      > nie wydawaj tak ostrych sadow, ze nie kocha. frustracje przenosi, sama ma probl
                      > em, podzielam, ale jak sama tego nie dojrzy, nie bedzie miala podstawy do zmian
                      > y. gadanina nic nie daje. dlatego idea, zeby ja nagrac, zeby zobaczyla siebie z
                      > zewnatrz.

                      Z opisu wynika, że nie tylko nie kocha, ale nawet nienawidzi. Oczywiście, nie wiemy, czy opis jest prawdziwy, ale zdarzają się rodzice nienawidzący swoich dzieci.
                      • krakoma Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 19:21
                        > Z opisu wynika, że nie tylko nie kocha, ale nawet nienawidzi.

                        wez nie dobijaj taka gadanina! nie wiem, co chcesz przez to osiagnac.
                        dziewczyna zwrocila sie z prosba o pomoc to nie musisz jej jeszcze w zebra dawac swoimi pogladami o czl., kt znasz tylko z opisu.
                        • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 19.12.12, 10:31
                          krakoma napisała:

                          > wez nie dobijaj taka gadanina! nie wiem, co chcesz przez to osiagnac.
                          > dziewczyna zwrocila sie z prosba o pomoc to nie musisz jej jeszcze w zebra dawa
                          > c swoimi pogladami o czl., kt znasz tylko z opisu.

                          Taką gadaniną??? To nie ja napisałam: Całe zycie byłam przzez nią nazywana "obleśnym grubasem". Tylko autorka wie, czy te słowa są prawdą, ale jeśli są prawdziwe, to autorka powinna przyjąć do wiadomości fakt, że matka jej nienawidzi. Im szybciej pozbędzie się złudzeń, tym lepiej.
                          • kalllka Re: Brak akceptacji ze strony matki 19.12.12, 10:41
                            etam.
                            wstepny post i problemy wydaja sie bardzo naciagane.

                            tekst wyssany z palucha tak by zarobic na przedswiatecznych wyprzedazach.
                            • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 19.12.12, 10:47
                              kalllka napisała:

                              > etam.
                              > wstepny post i problemy wydaja sie bardzo naciagane.
                              >
                              > tekst wyssany z palucha tak by zarobic na przedswiatecznych wyprzedazach.

                              Teoretycznie każdy wątek może być wyssany z palca, ale przy takim założeniu nie ma sensu prowadzić dyskusji o czymkolwiek.
                              • kalllka Re: Brak akceptacji ze strony matki 19.12.12, 11:28
                                praktycznie- wyssany. i z bardzo zanieczyszczonego palucha w dodatku bez gumy.

                                • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 19.12.12, 11:48
                                  Możliwe, że ten konkretny przypadek jest wyssany, ale problem toksycznych rodziców pomiatających swoimi dziećmi na pewno jest realny.
                                  • kalllka Re: Brak akceptacji ze strony matki 20.12.12, 10:22
                                    z pewnoscia szanowna Daisy,
                                    ale tzw 'toksycznosc rodzicow pomiatajacych' ( sic) w porownaniu z obsesyjnym kreceniem watkow w powyzszym (chocby na forum psychologia),,, jest w porownaniu z przywolywana przez cie rzeczywistoscia- nieduza

                                    pozostajac jednak przy temacie,, toksycznosci,
                                    przenoszenie wirusa, bakterii przez akceptacje bylejakosci jezykowej i krzewienie miaukich tresci w dyskusjach jest przykladem albo totalnej bezmyslnosci i krotkowzrocznosci albo bezczelnej autopromocji.



                                    • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 20.12.12, 10:58
                                      kalllka napisała:

                                      > ale tzw 'toksycznosc rodzicow pomiatajacych' ( sic)

                                      A co niby ma oznaczać to "sic"? Że tacy nie istnieją?

                                      > w porownaniu z obsesyjnym k
                                      > receniem watkow w powyzszym (chocby na forum psychologia),,, jest w porownan
                                      > iu z przywolywana przez cie rzeczywistoscia- nieduza

                                      Ja nie śledzę aktywności autorki wątku na innych formach i mało mnie ona obchodzi. I nie bardzo rozumiem, co jest niedurze w porównaniu z "przywołaną przeze mnie rzeczywistością". Że niby ta toksyczność jest nieduża? A skąd wiesz? Jesteś pewna?

                                      > pozostajac jednak przy temacie,, toksycznosci,
                                      > przenoszenie wirusa, bakterii przez akceptacje bylejakosci jezykowej i krzew
                                      > ienie miaukich tresci w dyskusjach jest przykladem albo totalnej bezmyslnos
                                      > ci i krotkowzrocznosci albo bezczelnej autopromocji.

                                      Być może masz rację, a może tylko jesteś zbyt podejrzliwa. Zastanów się więc, czy ty nie przenosisz jakiegoś wirusa lub bakterii. ;-)
                                      • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 20.12.12, 11:03
                                        "Na forach" miało być.
                                      • stokrotka_a Re: Brak akceptacji ze strony matki 20.12.12, 11:05
                                        No nie! Koniec świata się zbliża, bo napisałam "niedurze". ;-))
                                      • kalllka Re: Brak akceptacji ze strony matki 21.12.12, 01:32
                                        'toksycznosc rodzicow pomiatajacych' to plwocina urban legend, (zlepek slowny)
                                        z upodobaniem stosowana przy montowaniu beki.
                                        najczesciej jednak sluzaca do podbijania autolamerskich watkow przez nadpobudliwych tych i znudzone owe.

                                        dlatego sic


    • iwonder78 Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:19
      A próbowałaś jej powiedzieć jak w związku z tym się czujesz? Poprosić by tak do ciebie nie mówiła? Zezłościć się na to i wyraźnie to okazać? Co ona na to? A rozmawiałaś z tatą, że tak ci z tym źle. On nie mógłby z nią porozmawiać? Jeżeli jest tak, że od lat nikt nie zwrócił jej uwagi na to, to może to nie jest kwestia kocha czy nie kocha czy akceptuje, ale pewnej konwencji zwracania się do ciebie, którą przyjęła, a wszyscy dookoła łącznie z tobą milcząco zaakceptowaliście. Co oczywiście nie zmienia faktu, że nie powinna tak mówić.
      • gr.eenka Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:27
        pewnie mama rządzi i jeszcze bije ojca
      • kozyla Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:36
        Probowałam, kłotnie na ten temat są codziennie. Ogole wyglada to tak ze jak moge wychodzic z domu, to robie to najczesciej, czesto tu nie nocuję ( co objawia sie klotniami ze nie pomagam w domu, nie sprzatam - ososbiscie uwazam ze jest to nieprawdą, bo co wroce do domu biore sie za zmywanie, "moj rejon swiateczny" czyli moj pokoj i kuchnia są juz wysprzatane, umyłam okna, kupuje codziennie chleb i wychodze z psem). Tata tez uwaza ze powinnam schudnac, sam jest po zawale i bajpsach i boi sie ze skoncze jak on. Ale nie obraza mnie tylko mowi ze jestem dorosła i sama zdecyduje kiedy bede chciala sie zmienic. Taką rozmową potrafił dac mi do myslenia i pare razy kiedy sie odchudzlama w liceum było całkowitym sukcesem - te 10, czy 15 kg schudłam. Kiedy mama wysuwała swoje zdanie, ze jestem oblesna i nikt nie bedzie mnie nigdy chciał to reagowałam odwrotnie, na przekor jej jadłam na jej oczach z 10 kanapek itp.

        Mnie bolało jak np przychodziłam z przyjaciołka i jednoczesnie moją kuzynką np. z jakiegos wystąpienia gdzie miałam cos przeczytac albo jakas nagrodę odebrac i mama pytała tylko Oli czy duzo osob sie ze mnie smiało i czy nie bylo jej wstyd ze mną siedziec (wracałam po wystapieniu na miejsce obok kuzynki). Albo jak przyprowadziałam chłopców do domu i mama nie mogla pojac ze moge sie komus podobac (a tak, są takie wyjątki co wolą wieksze dziewczyny) i wchodziła do mnie do pokoju i potrafiła spytac mojego chlopaka czy mu płacę za to ze sie ze mną umawia. Kilku było zaskoczonych i cos odpowiadało wymijajacego, a obecny powiedział, ze "nie wie Pani jaka ma wspanialą córkę, ale jak juz mowa o pieniadzach to chetnie doloze sie do Pani psychologa". Dzieki temu ma zakaz odwiedzania mnie w domu..

        • gr.eenka Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:41
          ten ostatni jest fajny :)
          odchudź się , na zdrowie ci wyjdzie a i matka się odczepi
        • berta-death Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 20:48
          To co ona wyprawia to jest klasyczna przemoc w rodzinie i na to jest paragraf. Nawet za kraty można za to trafić. A ty jeszcze ją usprawiedliwiasz i próbujesz jej dogadzać. Jak nie chcesz bawić się w sądy, to wyprowadź się z domu i zapomnij o jej istnieniu. Przecież to jest bezwartościowy człowiek, na co ci taka znajomość. Nie dość, że cię niszczy, to jeszcze ośmiesza przed znajomymi. Jak cię ludzie zaczną unikać, to nie przez twoją nadwagę, tylko przez nienormalną, agresywną matkę. Mało kto chce się zadawać z ludźmi z patologicznych rodzin a skoro ona nawet przy ludziach tak się zachowuje, to od plotek na temat waszej rodziny to zapewne aż huczy.

          I schudnięcie nic nie pomoże. Schudniesz a ona znajdzie sobie momentalnie inny pretekst, żeby cię gnoić i obrażać.
          • aqua48 Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 23:00
            Przede wszystkim wyprowadź się z domu i to jak najszybciej. Dopóki jesteś w jakikolwiek sposób zależna od matki, żadna zmiana nie ma sensu, bo jeśli nawet teraz schudniesz to będzie Ci wymawiała jak BYŁAŚ gruba, albo znajdzie jeszcze coś innego.
            Chłopak miał całkowitą rację jej wyskoki, obśmiewanie Ciebie i teksty do Twoich przyjaciół świadczą o tym, że ona jest chora. Dziwię się ,że Twój ojciec tego nie zauważył i nie brał Cię w skuteczną obronę i nie nakłonił matki do leczenia.
            Im szybciej wyprowadzisz się z domu gdzie się stosuje wobec Ciebie psychiczną przemoc tym lepiej.
        • banksia Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 23:23
          mama pytała tylko Oli czy duzo osob sie ze mnie smiało i czy nie bylo jej wst
          > yd ze mną siedziec (...). Albo jak
          > przyprowadziałam chłopców do domu i mama nie mogla pojac ze moge sie komus podo
          > bac (...) wchodziła do mnie do
          > pokoju i potrafiła spytac mojego chlopaka czy mu płacę za to ze sie ze mną uma
          > wia.

          no to juz jest taki odjazd ze wierzyc sie nie chce... tez slyszalam rozne rzeczy ale to jest szczyt, na serio... az sie na smutno usmiac mozna.. ona jest nienormalna, uswiadom to sobie i tak ja traktuj.
          wyprowadz sie, wyjedz, uciekaj jak najszybciej mozesz.
          i tats ma racje - schudnij koniecznie, w zdrowy sposob - dla samej siebie.
          • wszedlem Re: Brak akceptacji ze strony matki 15.12.12, 23:32
            bylo. kolezanki i koledzy doszli do wniosku, ze kein stres machen i mama raus. chyba mieli racje.
    • to.niemozliwe Re: Brak akceptacji ze strony matki 16.12.12, 06:26
      Twoja mama nie moze pogodzic sie z tym, ze jej dziecko nie jest idealne (w sensie jej wyobrazenia ideanej wagi, jak widac dla Twojego faceta jest to ideal). I dopoki sie z tym sama nie pogodzi, to bedzie ja to meczylo, czemu bedzie dawac wyraz.
      Jadasz kompulsywnie? Zastanawiam sie, czy to objadanie sie ze stresu? Chudniesz na wyjazdach, np. na wakacjach?
      • horpyna4 Re: Brak akceptacji ze strony matki 16.12.12, 09:08
        Niekoniecznie. Być może od początku nie lubiła tego dziecka, a potem trafił się widoczny powód do dokuczania.

        Może dziecko przeszkodziło jej nieodwracalnie w realizacji jakichś planów życiowych? To by wyjaśniało nieustającą agresję.

        Myślę, że autorka wątku powinna szczerze porozmawiać z ojcem, może on coś wie (chociaż nie musi - jeżeli matka miała jakieś plany, to niekoniecznie mu o tym powiedziała). Jeżeli tak rzeczywiście jest, to dziewczyna przynajmniej będzie miała jasny obraz sytuacji.

        No i jak najszybciej wyprowadzić się z domu i zakończyć kontakty z matką. Wtedy okaże się, że schudnięcie nie jest problemem - być może to objadanie się jest podświadomą reakcją na zachowanie matki. A jeżeli obecnie nie ma szans na wyprowadzenie się, to niech to będzie najważniejszym zadaniem życiowym na najbliższą przyszłość. Po prostu trzeba do tego konsekwentnie dążyć i prysnąć przy pierwszej okazji. I nie oczekiwać akceptacji przez matkę, dać sobie z tym spokój.
    • sootball Re: Brak akceptacji ze strony matki 16.12.12, 12:55
      jedną z Twoich największych potrzeb jest akceptacja matki, bo nigdy tego od niej nie dostałaś. Im większy deficyt tym większa potrzeba (wiem, truizm).
      To jest taki mechanizm, który mają niekochane i kochane warunkowo dzieci: ze na miłość trzeba zasłużyć, zabiegać o nią, że trzeba się o nią starać, a jeśli jej nie ma trzeba starać się bardziej. A jeśli pomimo wszystkich starań wciąż jej nie ma, to wina dziecka, bo nie starało się wystarczająco mocno. Dziecko przejmuje inicjatywę i dziecko czuje się odpowiedzialne za to, czy matka je kocha czy nie. Jest to bardzo smutne i bardzo chore.

      Zrozumienie, wsparcie które otrzymujesz od ojca jest zbawienne, nie do przecenienia. Dzięki niemu jesteś względnie niezależna emocjonalnie od matki, w sensie: potrafisz dostrzec, ze matka postępuje niewłaściwie i zbuntować się. To bardzo cenne. Mimo wszystko jednak, ojciec pozwala Ci w tym uczestniczyć, nie zrobił wszystkiego, żeby Cię ochronić przed matką.

      Nie dostaniesz od matki akceptacji i miłości.
      Nawet jak schudniesz, zawsze znajdzie się inny powód żeby mogła Ci dowalić.
      Przyczyna nie tkwi w Tobie, tylko w niej.
      Musisz zastanowić się jak pogodzić się z tym faktem i żyć dalej.
      To nie będzie ani krótki ani łatwy proces, ale konieczny.
    • tumoi Re: Brak akceptacji ze strony matki 16.12.12, 13:22
      ja szybko się nauczyłam, że fajnie jest gdy matka kocha i akceptuje, ale gdy się trafiło na skrzywioną to nie ma co się stresować tylko jak najszybciej się wyprowadzić a potem rzadkie i krótkie wiztyty. A kiedy zmarła nie miałam przynajmniej traumy z tym związanej bo nie miałam za kim płakać ani za kim tęsknić.
    • czteryzywioly Re: Brak akceptacji ze strony matki 17.12.12, 14:10
      Nie doszukuj się w poniewieraniu troski, a w wyżywaniu się na kimś miłości. Twoja mama ma problem ze sobą, duży problem. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla Ciebie.
      Twojej mamie życie się nie ułożyło tak, jakby chciała i teraz nie może pozwolić na to, żeby Tobie coś wyszło, ona by tego nie zniosła. Dlatego nawet w najmniejszym Twoim sukcesie będzie widziała tylko Twoje wady.
      Dobre oceny, teraz prawo, robiłaś to dla siebie?

      A co do wagi, porozmawiaj z samą sobą, czy naprawdę Ci to nie przeszkadza. I nie myśl o znajomych, którzy Cię taką lubią, pomyśl o tym, czy Ty siebie taką lubisz. To jest Twoje ciało, które ma Tobie służyć jak najlepiej, a jak będziesz otyła, to nie posłuży za długo.
      Brak miłości i otyłość często idą w parze.
    • giselda Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 12:56
      Przykro mi to mówić, ale Twoja matka jest osobą chorą i sama wymaga psychoterapii. Jedyne co moge polecić to ignorować, odciąć się mentalnie i traktować jak powietrze. Jak się uda nagrywać na dyktafon jej "wystąpienia", mogą się przydać.
    • 5th_element Re: Brak akceptacji ze strony matki 18.12.12, 13:41
      wydrukuj takie zdanie "Boze, jetes tak obleśna ze nie moge na Ciebie patrzec.." czcionka rozm. 50 i powies w 50 kopiach w mieszkaniu. Wiekszosc rodzicow jest nimi przez pomylke i Twoja matka do nich nalezy. Pokaz francy tez ten wątek, moze sie opamieta. Sama sie naswiat nie prosilas. co za men*a spoleczna.
    • z_pokladu_idy Takiego pięknego... 18.12.12, 18:58
      Kiedyś powstał dokument o właśnie takiej matce pt. 'Takiego pięknego syna urodziłam'. Proponuję nagrać poczynania swojej rodzicielki i przedstawić jej efekty. Jeśli ma choć trochę szacunku dla Ciebie, może zrozumie, że nie dość że Cię rani, to jeszcze robi z siebie przy Tobie i Twoich znajomych żenującą wiedźmę.
      Ludzie niestety są często nieświadomi mechanizmów, jakie nimi kierują. Przyjmują je z pokolenia na pokolenie i nie widzą w swoim zachowaniu niczego niestosownego. Może Twoja matka potrzebuje jakiegoś wstrząsu - nagrania, a jak nie, odizolowanie się, jak tylko będziesz mogła sobie na to finansowo pozwolić i dopiero wtedy zrozumie, że poniżając własną córkę niczego dobrego nie osiągnie.
      • ponis1990 Re: Takiego pięknego... 20.12.12, 00:13
        Kozyla, rozumiem cię... Wiem, jak to boli, gdy chcesz by ktoś cię pokochał, starasz się a ciągle słyszysz że jesteś do niczego...
        Sama mam jeden wielki kołomyj w głowie... przez moją kuzynkę, która była moją matką zastępczą... I powiem tak, że poczułam wiatr we włosach i wiarę w siebie dopiero gdy się niedawno wyprowadziłam...
        Nigdy nie było tak, żeby jej się spodobało całkiem - zawsze były wrzaski czy wyzwiska... Też nie byłam zawsze święta, o nie... ale zawsze starałam się, żeby jej się podobało. Mimo to i tak zawsze słyszałam ,,jak taka dalej będziesz, to nikt cię nie zechce'' , ,,jesteś popi***olona'', ,, ta łazienka jest dalej brudna, zasyfiasz mi mieszkanie, nigdy nie sprzątasz(a zawsze się starałam posprzątać), ,,nie żer już tyle, jesteś już rozlazła jak stara baba'' (nadwagi mam 5 kg, a ona sama waży 140 kg), ,,zniszczyłaś mi życie'', ,,załuję że cię wziełam'', po czym kończy to ,, nie gniewaj się na mnie i tak cię kocham, musiałam się na kimś wyżyć''.
    • lucerka78 Re: Brak akceptacji ze strony matki 20.12.12, 08:30
      Super, ze siebie akceptujesz. Twoja tusza to wylacznie Twoja sprawa.

      Co do mamy, to nie pozostaje Ci nic innego jak wypracowac sobie technike rozmawiania z nia i wykorzystania tych momentow, kiedy Cie nie krytykuje.
      Mama krytykuje Cie bo byc moze:

      a) troszczy sie o Ciebie i z jakis powodow mysli, ze nie jestes akceptowana wsrod inych ze swoja tusza
      b) sama ma b. niskie poczucie wartosci czemu daje uscie w krytykowaniu innych

      Ustal pena sfere wokol Ciebie, pewien dystans miedzy mama a Toba, ktory bedzie Cie chronil przed krytyka mamy. Np. jak mama komentuje, wsadza szpile...po prostu zamilknij na ten moment, niech popluje trucizna az przestanie. Nie zaczynaj odpierac argumentow, to bezcelowe. Zmien temat na bardziej neutralny...moze...pogoda? :)

      Taktyka, ktora proponuje jest trudna i mozolna, ale warta wysilku.

      Jesli sa miedzy Wami dobre chwile, skup sie na nich.

      • tamtakobieta Re: Brak akceptacji ze strony matki 21.12.12, 00:35
        Dziwię się, że godzisz się na takie traktowanie. W moim przekonaniu to co robi Twoja matka to psychiczne znęcanie się. Na Twoim miejscu wyprowadziłabym się z domu. Rację mają ci, którzy piszą, że Twoje schudnięcie nic by nie dało - na pewno znalazłby się wtedy jakiś inny powód do narzekań. Dobrym pomysłem jest, żeby pokazać matce ten wątek. Dobrze zrobisz też wtedy, jeśli - tak jak napisał ktoś powyżej - nagrasz ją na dyktafon, to naprawdę może się kiedyś przydać.

        Nie łam się, z tego co piszesz wnioskuję, że jesteś mądrą, fajną dziewczyną, no i masz wspaniałego chłopaka - wsparcie, które pewnie jest Ci potrzebne :) trzymam za Ciebie kciuki! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja