Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie kocha

16.12.12, 00:50
Znamy sie dokładnie rok, a mieszkamy od 8 miesięcy. Zależy mu na mnie jak twierdzi, ja też to czuje, nie zaprzeczam. Ale od długiego czasu gryzło mnie to, że nie wyznał mi miłości. Dziś postanowiłam po prostu o to zapytać. Nie chciałam żyć w niepewności. Wiem,że czyny ważniejsze, ale każda kobieta chce to wreszcie usłyszeć. Byłam pewna że mnie kocha.. wciąż przytula, całuje, ja też o niego dbam i kocham go. Jak go nie ma to tęsknie, lubię dzielić się z nim
moimi radościami i smutkami, myśląc o nim jest mi ciepło na sercu,,,to przeciez jest właśnie miłość...Wczoraj była lekka sprzeczka, dziś nie za fajny dzień, więc wykorzystałam szanse aby zaytać go o jego plany no i o miłość- to ostatnie nie chcialo mi przejść przez gardło. Serce biło jak oszalale ale ze śmiechem pytam, czy mnie kiedyś pokocha, czy dopiero kiedyś, za 5 lat z przyzwyczajenia. Odpowiedział że nic nie robi z przyzwyczajenia i że może kiedyś po czym zaczał się śmiac, jak gdyby to było coś śmiesznego. No więc brnełam dalej, mowiąc, ze nie chce byc z kims kto mnie nie kocha, a on na to że aby wyznac milość musi najpierw poszukac odpowiedniej sceneri, na pewno nie wyzna tego w domu. Dalej jednak nie byłam pewna czy wreszcie kocha czy nie...pytam więc czy coś do mnie czuje, na co odpowiedział twierdząco-ze tak. Na końcu stwierdziłam, ze odejde a jak pokocha to niech sie odezwie. on na to, że zrobiłam się groźna..i więcej tematu nie byłu. Nie chce na nim wymuszać miłości ale też dziwnie mi sie zrobiło..aha, ja powiedziałam ze go kocham, a on na to nic. Był to dla mnie cios,nie sądziłam że taka będzie jego reakcja...Przyjechalam za nim do innego kraju, powiedział, że jestem wolna i jeśli nie jestem z nim szcześliwa nie trzyma mnie, ze moge sie spakowac. Te słowa też brzmią, jakby mu na mnie nie za specjalnie zalezalo, ja wiem ze jestem wolna, ale powinien robić wszystko, abym opuszczać go nie chciała. Przepraszam za moje wywody. Ostatnio stalam się stałą bywalczynią tego forum, ale często dostaje miłe odpowiedzi za co z góry wszystkim dziekuję!
    • nie.mam.20 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 12:47
      skoro gotujesz, pierzesz, sprzatasz, sie oddajesz itd, to on juz ma obraz calosci. I nie musi sie deklarowac, wysilac, moze kochac po swojemu, dla siebie, po cichu.
      Nie po slowach, ale po czynach.....
      Nosi Cie na rekach?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 12:58
      > Na końcu stwierdziłam, ze odejde a jak pokocha to niech sie odezwie

      no i po co ten szantaż? tym bardziej, że po twoi poście widać, że i tak nie odejdziesz, a zatem dając deklaracje, których i tak nie zamierzasz zrealizować ośmieszasz się i pokazujesz swoją słabość

    • jeriomina Baby!!! 16.12.12, 13:05
      Weźcie się kurna przyzwyczajcie, że "kocham Cię" to nie jest coś, czymś się buzię wyciera przy byle okazji. Degradujecie miłość tym wyznawaniem kiedy popadnie, pod wpływem chwili, bo wam dobrze, bo akurat czujecie się szczęśliwe. Poczytajcie trochę książek psychologicznych, o zauroczeniach, relacjach międzyludzkich i się dowiecie, że po roku nie ma szans na miłość, a co najwyżej silne zauroczenie i przywiązanie do drugiej osoby.
      • kseniainc Re: Baby!!! 16.12.12, 13:17
        ta.......raz powie kocham i do odwołania, skoro nie odwołuje przez 20 lat, znakiem że nadal miłośc jest;-p
        Skoro my mamy rozumiec facetów i akceptowac ich, niech i oni się trochę wysilą;-p Niech się facet czasem przemoże i powie te kocham-korona mu nie spadnie;-p
        • gr.eenka Re: Baby!!! 16.12.12, 13:20
          kocham do odwołania dobre, to wężykiem trzeba i na tablicę
          • agios_pneumatos Re: Baby!!! 16.12.12, 16:02
            gr.eenka napisał:

            > kocham do odwołania dobre, to wężykiem trzeba i na tablicę

            Jak przeżyłaś tyle lat nie wiedząc o tym?
            • gr.eenka Re: Baby!!! 16.12.12, 17:52
              no jakoś nikt się nie deklarował przez tyle lat :D
      • six_a Re: Baby!!! 16.12.12, 13:18
        i co tam w tych książkach piszą? że miłość to dopiero po złotych godach gdzieś tak? a najmarniej po dwóch latach?

        miłość jest wtedy, kiedy ją poczujesz. i nie należy za długo trzymać w ukryciu, bo zwietrzeje.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Baby!!! 16.12.12, 13:42
          miłość się okazuje a nie papla o niej bez sensu, od paplania o miłości są poeci i romansidła

          • six_a Re: Baby!!! 16.12.12, 13:50
            to zacznij mówić, a nie paplać.
      • sootball Re: Baby!!! 16.12.12, 13:18
        "kochasz mnie?"
        "w książce pisali że po roku jeszcze nie mogę, ale jestem tobą zauroczony i przywiązałem się do ciebie".
      • gr.eenka Re: Baby!!! 16.12.12, 13:19
        jeriomina napisała:

        > Weźcie się kurna przyzwyczajcie, że "kocham Cię" to nie jest coś, czymś się buz
        > ię wyciera przy byle okazji. Degradujecie miłość tym wyznawaniem kiedy popadnie
        > , pod wpływem chwili, bo wam dobrze, bo akurat czujecie się szczęśliwe. Poczyta
        > jcie trochę książek psychologicznych, o zauroczeniach, relacjach międzyludzkich
        > i się dowiecie, że po roku nie ma szans na miłość, a co najwyżej silne zaurocz
        > enie i przywiązanie do drugiej osoby.
        to po jakim okresie czasu jest szansa na miłość?
        i kiedy facet mówi że kocha?
        • jeriomina Re: Baby!!! 16.12.12, 13:26
          Poczytaj to się dowiesz :)
          • dziwna19833 Re: Baby!!! 16.12.12, 13:35
            Przywiązać to sie można do psa. Oczywiscie do drugiej osoby tez, ale wtedy to juz milosc z rozsądku. Nie szantażowałam, swierdziłam tylko ze nie moge byc z kims kto mnie nie kocha...
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Baby!!! 16.12.12, 13:41
              nikt Cię na siłę nie trzyma, skoro słowne deklaracje są dla Ciebie takie ważne to poszukaj kogoś kto Ci co drugi dzień będzie powtarzał jak to strasznie Cię kocha :)

              • sundry Re: Baby!!! 23.12.12, 17:37
                Jeśli 1983 to rocznik, to będzie ciężko, faceci w tym wieku chyba już nie są tak egzaltowani, ale może się mylę:)
            • fuks0 Re: Baby!!! 16.12.12, 13:42
              Jak nie możesz jak jesteś już od roku, a od ponad 8 miesięcy z tą osobą mieszkasz.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Baby!!! 16.12.12, 13:48
        > po roku nie ma szans na miłość, a co najwyżej silne zauroczenie i przywiązanie do drugiej
        > osoby

        To jest właśnie miłość: silna fascynacja połączona z przywiązaniem do drugiej osoby. Chyba że taka przeciętna wiolinistka spodziewa się w takich razach zstąpienia aniołów i dźwięku trąb. Ha! ha! :D

        A tak nawiasem pisząc: otóż ja od dawna zauważyłem tę dychotomię czy swoistą polaryzację: z jednej strony zupełne rozluźnienie obyczajów, mnogość partnerów seksualnych, powszechność tzw. relacji typu friend with benefits – z drugiej zaś fetyszyzacja słowa „miłość” i silne postanowienie, że powie się to tylko Bóg wie jak wyjątkowej osobie po Bóg wie ilu latach wspólnego życia.

        Czy oznacza to, że ludzie w tych hedonistycznych i dość podłych czasach jednak podskórnie tęsknią za romantyzmem?
        • jeriomina Re: Baby!!! 16.12.12, 13:56
          > To jest właśnie miłość: silna fascynacja połączona z przywiązaniem do drugiej o
          > soby. Chyba że taka przeciętna wiolinistka spodziewa się w takich razach zstąpi
          > enia aniołów i dźwięku trąb. Ha! ha! :D

          Szanowny krytyku, nie zwracasz się do panienki tylko do kobiety po przejściach. Ja właśnie dlatego nie uznaję szastania słowami "kocham", bo zbyt często słyszałam je w życiu bez jakiegokolwiek pokrycia w czynach. Teraz wolę ich nie słyszeć wcale ale za to widzieć, że komuś autentycznie na mnie zależy. Taka się zrobiłam wybredna :P
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Baby!!! 16.12.12, 14:01
            > Szanowny krytyku, nie zwracasz się do panienki tylko do kobiety po przejściach.

            Najmocniej przepraszam, nie zdawałem sobie z tego sprawy zupełnie.

            > Ja właśnie dlatego nie uznaję szastania słowami "kocham", bo zbyt często
            > słyszałam je w życiu bez jakiegokolwiek pokrycia w czynach

            Przykro mi z tego powodu, ale nadal sądzę, że w ciągu roku można pokochać drugą osobę całkiem szczerze. Oczywiście, że nie jest to słowo, którym należy szastać, to słowo dość duże, ale bez przesady. :)
            • jeriomina Re: Baby!!! 16.12.12, 14:07
              krytyk-systemu-edukacji napisał:

              > > Szanowny krytyku, nie zwracasz się do panienki tylko do kobiety po przejś
              > ciach.
              >
              > Najmocniej przepraszam, nie zdawałem sobie z tego sprawy zupełnie.
              >
              Ciekawe, raczej nie mam problemów z otwartością :P

              > > Ja właśnie dlatego nie uznaję szastania słowami "kocham", bo zbyt często
              > > słyszałam je w życiu bez jakiegokolwiek pokrycia w czynach
              >
              > Przykro mi z tego powodu, ale nadal sądzę, że w ciągu roku można pokochać drugą
              > osobę całkiem szczerze. Oczywiście, że nie jest to słowo, którym należy szasta
              > ć, to słowo dość duże, ale bez przesady. :)

              Nie musi Ci być przykro, bo zdarzały się i sensowne wyznania.
              Natomiast co do możliwości pokochania to po różnych przeżyciach ja już niczego nie jestem pewna :P
              >
              • kseniainc Re: Baby!!! 16.12.12, 14:15
                tak, po roku znajomości i wspólnym mieszkaniu nadal brak szczerości, otwartości i luzu w wypowiadaniu uczuc?Hmmmm, moze Wy sie tak bliżej kolegujecie tylko/az.?
                • jeriomina Re: Baby!!! 16.12.12, 14:17
                  Drzewko :)
        • kochanic.a.francuza Re: Baby!!! 23.12.12, 17:13
          Czy oznacza to, że ludzie w tych hedonistycznych i dość podłych czasach jednak podskórnie tęsknią za romantyzmem?

          Dla mnie to oczywiste. A te wszystkie fakfriendy to tylko obrona przed zranieniem w swiecie rozluznionych obyczajow. Jak wszyscy maja w zyciu po kilka, kilkanascie partnerow seksualnych to wiadomo, ze i rozstan tez odpowiednio duzo musza przejsc. I zeby sie uodpornic na bol z rozstaniami zwiazany, wymyslaja sobie hedonistyczny styl zycia. Gdyby jeszcze to ich uszczesliwialo...nie byloby zle.
      • light_in_august Re: Baby!!! 16.12.12, 13:59
        E tam, jakie wycoieranie buzi? Po roku bycia w związku to można chyba oczekiwać, że druga strona kocha. A jeśli komuś nie chce przejść przez gardło to wielkie i wzniosłe (phi) "kocham", to raczej słaba sytuacjai dałaby mi do myślenia.
    • alpepe Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 13:59
      już ci tu ktoś napisał prawdę. Miłości to tu nie ma, ale zawsze to milej niż z własną ręką i pewnie w gospodarstwie się przydajesz.
    • light_in_august Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:03

      Po roku związku pan powinien już wiedzieć, czy czuje coś poza "ot, baba jest obok, to niech sobie będzie, zawsze to raźniej we dwoje". Dobrze, że postawiłaś sprawę na ostrzu noża, ale ciekawa jestem, czy będziesz w tym konsekwentna i naprawdę się spakujesz...
      • alienka20 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:44
        Zgadza sie :). Rok wystarczy na zorientowanie sie we wlasnych uczuciach. I po swoich doswiadczeniach tez nie lubie na szybko takich wyznan. Czasem jednak moze trafic szybciej niczym grom z jasnego nieba.
      • dziwna19833 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 16:21
        > Po roku związku pan powinien już wiedzieć, czy czuje coś poza "ot, baba jest ob
        > ok, to niech sobie będzie, zawsze to raźniej we dwoje". Dobrze, że postawiłaś s
        > prawę na ostrzu noża, ale ciekawa jestem, czy będziesz w tym konsekwentna i nap
        > rawdę się spakujesz...

        Spakuje się , nie będę dla niego tylko babą do towarzystwa. Cieszę się, że przynajmniej wiem na czym stoje. Zresztą mam prawie 30 na karku , nie jesteśmy dziećmi i nie znoszę owijania w bawełnę ani żadnych gierek. Kocham, to z kims jestem, nie, to do widzenia. Pocierpię i jakos zapomnę...
        • kseniainc Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 16:29
          Można i tak, to też jakieś wyjście.....
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 17:42
          dziwna19833 napisał(a):

          > Spakuje się , nie będę dla niego tylko babą do towarzystwa.

          aż ciekawy jestem czy naprawdę to zrobisz bo nie chce mi się w to wierzyć, napisz na forum gdy panu definitywnie podziękujesz...

          • gr.eenka Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 17:53
            podpuszczasz dziewczynę
            się ździwisz jak do Ciebie zapuka i powie , a spakowałam się i zostawiłam łachudrę jednego :D
    • triss_merigold6 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:31
      No i następna desperatka, która rzuca się pierwsza z wyznaniami....
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:40
        > No i następna desperatka, która rzuca się pierwsza z wyznaniami....

        Ktoś z dwójki musi to powiedzieć pierwszy. Jednocześnie mają? Nikła szansa.
        • triss_merigold6 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:43
          Pan mówi. To jest rola pana.
          Nie musisz się ze mną zgadzać.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:55
            > Pan mówi. To jest rola pana.

            Nie znałem tej zasady. :(

            > Nie musisz się ze mną zgadzać.

            Spodziewam się.
          • logicman Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 23.12.12, 19:24
            triss_merigold6 napisała:

            > Pan mówi. To jest rola pana.

            A to niby dlaczego?
    • anka_z_lasu Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:31
      Do seksu nie trzeba miłości ale po co z nim mieszkasz skoro Cię nie kocha? Kim dla niego jesteś, sublokatorką? Matką Teresą?
    • khadroma Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:46
      Kocha, nie kocha....A jakie to ma znaczenie? Ważne, ze jest wam razem dobrze.
      Aleś ty dziwna. ;)
      • kseniainc Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 15:43
        właśni-dziwna;-p
        Ja mam inaczej, za każdym telefonem przy rozłączaniu jest "dobra to do zobaczenia, kocham Cie pa";-p
        i spowszedniało.....hmmmmm
      • krakoma Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 23.12.12, 19:53
        to znowu wam ponudze i powiem, ze wg islamu, byloby to dopuszczalne klamstwo (wszystkie inne sa zabronione), bo ma na celu spajac malzonkow, a nie dzielic.
        gosciowi nic nie szkodzilo sklamac, zwlaszcza, ze najwyrazniej obojgu bylo dobrze w zwiazku. a teraz przez jeden taki glupi tekst mozliwe, ze wszystko popsul.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 14:51
      Wczoraj była lekka sprzeczka, dziś nie za fajny dzień, więc wykorzystałam szanse aby zaytać go o jego plany no i o miłość- to ostatnie nie chcialo mi przejść przez gardło.

      Doskonały moment, nie ma co? :D


      Serce biło jak oszalale ale ze śmiechem pytam, czy mnie kiedyś pokocha, czy dopiero kiedyś, za 5 lat z przyzwyczajenia. Odpowiedział że nic nie robi z przyzwyczajenia


      A to jest ciekawa sprawa. Bo to ostatnie zdanie - że nic nie robi z przyzwyczajenia, można traktować jako wyznanie. W sensie że żyje z tobą, na dobre i na złe z wyboru, bo chce żyć Z TOBĄ, a nie tylko z przyzwyczajenia.

      Oczywiście ja go bronię ze wzgledu na solidarność plemników, choć to cham i brutal nieczuły. na bank!
    • brak.polskich.liter Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 15:36
      dziwna19833 napisał(a):

      > Odpowiedział że nic nie robi z przyzwyczajenia i że może kiedyś po czym zaczał s
      > ię śmiac, jak gdyby to było coś śmiesznego. No więc brnełam dalej, mowiąc, ze n
      > ie chce byc z kims kto mnie nie kocha, a on na to że aby wyznac milość musi naj
      > pierw poszukac odpowiedniej sceneri, na pewno nie wyzna tego w domu. Dalej jedn
      > ak nie byłam pewna czy wreszcie kocha czy nie...pytam więc czy coś do mnie czuj
      > e, na co odpowiedział twierdząco-ze tak.

      O ile pan nie jest kompletnym kretynem, to doskonale wie, ze za centralne powiedzenie "nie kocham Cie, ale fajnie mi sie z Toba mieszka, wygodnie, no i zeby zaruchac nie trzeba chodzic po miescie i opowiadac nieznajomym kobietom kocopalow w nadziei, ze ktoras da sie bzyknac" bylby dzihad i utrata dotychczasowego wygodnego status quo. Wiec kluczy, rzuca jakies pustoslowie z metna nadzieja na blizej nieokreslone "kiedys", w nadziei, ze sie tym werbalnym ochlapem zadowolisz i przestaniesz naciskac i brzeczec w temacie.

      > Na końcu stwierdziłam, ze odejde a jak
      > pokocha to niech sie odezwie. on na to, że zrobiłam się groźna..i więcej temat
      > u nie byłu.

      Jesli nawet z Twojego postu bije ostra desperacja, to musi to byc wyczuwalne dla kolesia, z ktorym mieszkasz od 8 miechow. Facet sadzi, ze nie odejdziesz, a Twoje grozby to takie straszenie "bo umre" w wykonaniu czterolatka.

      > powiedzi
      > ał, że jestem wolna i jeśli nie jestem z nim szcześliwa nie trzyma mnie, ze mog
      > e sie spakowac.

      I tym sposobem zostalas pieknie ustawiona w narozniku.
      O ile nadal bedziesz sie z tym panem bujac, od tej pory kazda Twoja pretensja, uwaga, prosba, beda kwitowane "nie podoba sie, to wypad". Bardzo sprytna strategia.

      Facet jasno dal Ci do zrozumienia, ze to on w tym ukladzie rozdaje karty, nie Ty.

      Radzilabym zastosowac sie do przekazu pana, poszukac sobie nowego lokum i podziekowac panu za wspolnie spedzony czas. O ile, oczywiscie, jestes w stanie.
    • yoko0202 może nieco brutalnie 16.12.12, 16:14
      ale, dlaczego tylu ludzi jest z kimś?
      bo nie chcą być sami
      i w sumie nie ma w tym nic złego
      wielka miłość? super, tylko umówmy się, że takie prawdziwe i świadome 'kocham', tylko ty i naprawdę już na zawsze [i żeby naprawdę zostało już na zawsze] - na pewno nie zdarza się każdemu.

      nie zgadzam się też z tezą, że nie ma mowy o miłości po roku tylko dopiero później; to może być nawet po tygodniu; znam taką parę, no ale tylko jedną. Dzisiaj, kilkanaście lat później, czasami możnaby przypuszczać, że poznali się miesiąc temu, bo tak są w sobie zakochani. Ale wielu z nas coś takiego po prostu się nie przytrafi, nigdy.
      A jednak jesteśmy tylko ludźmi, i o ile nie jesteśmy totalnymi socjopatami, to kiedyś każdy z nas po prostu zachce kogoś mieć i z kimś być. Bo jest łatwiej w życiu, przyjemniej, bo fajnie wrócić do kogoś do domu, bo to jest po prostu normalne.
      I tak naprawdę w przypadku wielu związków/małżeństw, to nie jest kwestia jakiegoś niewyobrażalnego uczucia rodem z filmu, tylko pewnej decyzji i zobowiązania, że tak, zamierzamy razem we dwoje przewalić się przez to życie.
    • facettt moze by sie nie petac po obcych krajach ??? 16.12.12, 19:38
      PRZEDWCZESNIE ?

      gdyz setny raz widze, ze to srednio wychodzi.
    • smietankowe Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 19:45
      Mój były chłopka, jedna z najbardziej znaczących osób w moim życiu, nie powiedział mi nigdy, że mnie kocha. Bardzo o mnie dbał, wspierał, przyjaźnił się, ale skończyło się na wyznaniu, że mnie lubi i ceni. Nie wiem, czy związek rozpadł się przez to, że nie byłam przekonana (bez tej deklaracji "kocham"), czy też po prostu z jego strony nie było to tak silne uczucie. Do tego wydaje mi się już z perspektywy czasu, że w każdym związku przychodzi czas na decyzję, co dalej - a słowo "kocham" zobowiązuje. Może nie jest na to gotowy, niestety.
      • smietankowe Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 16.12.12, 19:46
        "chłopak" nie "chłopka" :)
    • silke5 Re: Właśnie się dowiedziałam że jeszcze mnie nie 25.12.12, 22:21
      Nie wiem czy jesteś dziwna, raczej on. W sumie ja nie wyskoczyłabym pierwsza z 'kocham', a i jak usłyszę pierwszy raz to nie wiem co powiedzieć i nic nie mówię dopiero za ktorymś razem odpowiadam, jakby oswajam się - może i on tak ma. A może po ex mu jeszcze to nie przechodzi przez usta. W sumie dziwne, że po takim czasie pewnie dość intensywnego życia skoro mieszkacie razem jeszcze tego nie powiedział. Mój ex który był zimny i raczej nie okazywał uczuć powiedział to po 8 miesiącach czy 9 znajomości a narzeczony jakoś po 5 miesiącach spotykania, chociaż poznalismy się wczesniej tylko nie utrzymywaliśmy kontaktów., Ale bardziej martwilabym się,że za szybko niż że długo musiałabym na te slowa czekac bo przynajmniej wiesz, że prawdziwe. Możesz sposobem - mów mu kocham jak to czujesz a potem nagle przestan od razu to zauwazy i sam wyskoczy :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja