dziwna19833
16.12.12, 00:50
Znamy sie dokładnie rok, a mieszkamy od 8 miesięcy. Zależy mu na mnie jak twierdzi, ja też to czuje, nie zaprzeczam. Ale od długiego czasu gryzło mnie to, że nie wyznał mi miłości. Dziś postanowiłam po prostu o to zapytać. Nie chciałam żyć w niepewności. Wiem,że czyny ważniejsze, ale każda kobieta chce to wreszcie usłyszeć. Byłam pewna że mnie kocha.. wciąż przytula, całuje, ja też o niego dbam i kocham go. Jak go nie ma to tęsknie, lubię dzielić się z nim
moimi radościami i smutkami, myśląc o nim jest mi ciepło na sercu,,,to przeciez jest właśnie miłość...Wczoraj była lekka sprzeczka, dziś nie za fajny dzień, więc wykorzystałam szanse aby zaytać go o jego plany no i o miłość- to ostatnie nie chcialo mi przejść przez gardło. Serce biło jak oszalale ale ze śmiechem pytam, czy mnie kiedyś pokocha, czy dopiero kiedyś, za 5 lat z przyzwyczajenia. Odpowiedział że nic nie robi z przyzwyczajenia i że może kiedyś po czym zaczał się śmiac, jak gdyby to było coś śmiesznego. No więc brnełam dalej, mowiąc, ze nie chce byc z kims kto mnie nie kocha, a on na to że aby wyznac milość musi najpierw poszukac odpowiedniej sceneri, na pewno nie wyzna tego w domu. Dalej jednak nie byłam pewna czy wreszcie kocha czy nie...pytam więc czy coś do mnie czuje, na co odpowiedział twierdząco-ze tak. Na końcu stwierdziłam, ze odejde a jak pokocha to niech sie odezwie. on na to, że zrobiłam się groźna..i więcej tematu nie byłu. Nie chce na nim wymuszać miłości ale też dziwnie mi sie zrobiło..aha, ja powiedziałam ze go kocham, a on na to nic. Był to dla mnie cios,nie sądziłam że taka będzie jego reakcja...Przyjechalam za nim do innego kraju, powiedział, że jestem wolna i jeśli nie jestem z nim szcześliwa nie trzyma mnie, ze moge sie spakowac. Te słowa też brzmią, jakby mu na mnie nie za specjalnie zalezalo, ja wiem ze jestem wolna, ale powinien robić wszystko, abym opuszczać go nie chciała. Przepraszam za moje wywody. Ostatnio stalam się stałą bywalczynią tego forum, ale często dostaje miłe odpowiedzi za co z góry wszystkim dziekuję!