MOJA WINA?

IP: 217.153.49.* 12.07.04, 14:29
Spotkałam się ze znajomym którego poznałam na jednym z czatów. Przyjechał na
to spotkanie z innego miasta Polski. Spotkanie trwało 3 godziny- poszliśmy
coś zjeść, potem przeszliśmy się po mieście a na koniec powiedziałam że musze
już iśc i mnie odprowadził na autobus. Nie traktowałam tego jako randki a
facet dziś mam do mnie pretensje,że spotkanie trwao tak krótko... miał
nadzieję na jakąś dyskotekę czy coś, że zapłacił za mnie a ja mu nie
podziękowałam nawet,że nie chciałam się znim spotkać nast dnia itd.... wyszło
na to że jestem ostatnią świnią żerującą na facetach...
    • lena_zienkiewicz Re: oczywiście, że twoja wina 12.07.04, 14:37
      facet kasę na ciebie stracił a ty nawet dupy mu nie dałaś!!Oj, nieładnie,
      nieładnie...
    • kopov Re: MOJA WINA? 12.07.04, 14:43
      nie martw sie wszystkie kobiety takie sa, juz jesteśmy przyzwyczajeni:)
    • Gość: Kobieta Re: MOJA WINA? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 14:44
      :))) Widocznie liczył na coś więcej, ale tak już jest z randkami w ciemno :). A
      tak przy okazaji, nastepnym razem po prostu zaplać za siebie, nie będzie mógł
      mieć najmniejszych pretensji, nie bedzie zobowiazań.
    • pierozek_monika Re: MOJA WINA? 12.07.04, 14:45
      a ja mam takiego jednego dostawcę, który mnie widział z 5-10 minut - podczas
      prezentacji swojej oferty u nas w firmie, i który po tych 5-10 minutach
      stwierdził, że jestem jego marzeniem i wykorzystał numer telefonu komórkowego,
      który mu głupia dałam aby mnie nękać smsami. Najpierw o treści typu "wysyłam
      totka, jakie cyfry wytypować?" a ponieważ nie odpowiadałam, zaczął wydzwaniać.
      Wyjaśniłam, że nie życzę sobie jego telefonów, to dzwonił na numer służbowy i
      dalej poruszał prywatne tematy, wypytywał np. o stan rodzinny, i takie tam
      jakie wrażenie na nim zrobiłam. Zniechęcanie grzeczne nie skutkowało, więc
      odkadałam zdesperowana słuchawkę. Więc dostałam smsa treści "niech mnie pani
      tak nie zostawia... "
      • Gość: Magda Re: MOJA WINA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 15:42
        Czyli na wariata trafiłaś, co tu ukrywać. Na policję go trzeba było podać.
        • pierozek_monika Re: MOJA WINA? 12.07.04, 15:43
          e już mu przeszło, jeszcze czasami zadzwoni ale
          odpowiedź "noooo" "nieeee" "ychy" i się zniechęcił :)
    • Gość: Marlena Re: MOJA WINA? IP: *.ipt.aol.com 12.07.04, 15:00
      Ten znajomy po prostu wykazal totalny brak klasy.
      W zasadziem to dobrze, ze sie o tym dowiedzialas.
    • pierozek_monika Re: MOJA WINA? 12.07.04, 15:06
      Wielu facetom po prostu nie przychodzi do głowy, że ich awanse mogą być nie
      przyjęte i uważają, że jak poczynili inwestycje, to się rozumie samo przez się,
      że jakiś rewanż musi być. Wygodne to. Na prostytutkę musiałby wydac z (nie
      wiem) - ze 150,00 (?) a tak... wydał z 50,00 i liczy, że w ramach wzajemnej
      adoracji bedzie miał usługę pewniejszą. Cóż, to się gościu pomylił.
    • Gość: chudyy wyluzuj IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.07.04, 15:10
      przynajmniej gość szybko pokazał jaki jest matoł i nie będziesz na niego tracić
      czasu,
      narka
    • Gość: kobieta Re: MOJA WINA? IP: 217.153.49.* 13.07.04, 08:02
      dziękuję wszystkim ale i tak czułam się wczoraj paskudnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja