Gość: kobieta
IP: 217.153.49.*
12.07.04, 14:29
Spotkałam się ze znajomym którego poznałam na jednym z czatów. Przyjechał na
to spotkanie z innego miasta Polski. Spotkanie trwało 3 godziny- poszliśmy
coś zjeść, potem przeszliśmy się po mieście a na koniec powiedziałam że musze
już iśc i mnie odprowadził na autobus. Nie traktowałam tego jako randki a
facet dziś mam do mnie pretensje,że spotkanie trwao tak krótko... miał
nadzieję na jakąś dyskotekę czy coś, że zapłacił za mnie a ja mu nie
podziękowałam nawet,że nie chciałam się znim spotkać nast dnia itd.... wyszło
na to że jestem ostatnią świnią żerującą na facetach...