Gość: konwalia
IP: *.petrus.com.pl
12.07.04, 21:45
Mam taka sprawe, w sumie juz nie problem, ale ciagle mnie to zastanawia.
Jakis czas temu poznalam przez net faceta, bardzo dobrze nam sie pisalo i po
2,5 tygodnia sie spotkalismy. Przed tym sie denerwowalam, ale nie wkladalam
sobie do glowy jakichs scenariuszy itp. po prostu poszlam na zywiol, co
bedzie to bedzie, bardziej nawet zakladalam, ze sie nie uda i bedzie klapa.
Jednak mile sie rozczarowalam bo spotkanie bylo naprade ok, gadalismy najeci
kika godzin i razem ocenilismy to spotkanie jako pozytywne. z tym ze
zaznaczam: juz na spotkniu uznalam ze on jest dla mnie jedynie materialem na
ewentualnego przyjaciela, bo jako facet nie pociaga mnie, ale nie wykluczalam
ze cos tam w przyszlosci moze sie wykluc (nie raz przekonalam sie ze wyglad
nie jest najwazniejszy). Trakotowalam go wiec neutralnie, po przyjacielsku
niemalze. I wszystko byloby ok, gdyby nie jedna rzecz. Od czasu spotkania
nasze rozmowy na gg (codzienne) sa tak bezplciowe, bezsensowne, o niczym! Juz
sie zaczynam z tym meczyc, drazni mnie i powoli nudzi :( A przeciez tak
dobrze nam sie wczesniej rozmawialo w virtualu i realu! I o co chodzi???? Nie
jestem w stanie tego sobie wytlumaczyc, moze po prostu w zbyt krotkim czasie
dowiedzielismy sie tyle o sobie nawzajem???? Nic nie przychodzi mi do glowy:(
W sumie nie wiem czy to sie naturalnie rozmyje, czy ta znajomosc sie utrzyma,
zaczyna mi byz wszystko jedno.
Co o tym myslicie?? Dziekuje za sensowne odpowiedzi , na bzdury nie zwroce
uwagi.
Sorki za dlugosc ;)
Pozdrawiam!