Ciezki grzech-niekonsekwecja

27.12.12, 16:15
Taki grzech ciazy na moim mezu. Wychowuje dziecko bez konsekwencji.
Ja ustalam reguly: np. zrobisz zadanie domowe dostajesz haslo do komputera i mozesz sie tam bawic. Wszystko idzie sprawnie dopoki nie wyjde z domu na pol dnia: mezus zmieni reguly, np: posiedzisz 2 godziny nad historia i matematyka i dostaniesz haslo. Dziciak siedzi nad historia w necie, ogladajac You tube itp, napisze 1/3 zadnia z histori, czyli nie dokonczy go i ma wolne.
Ja sie piekle, ze ma najpierw dokonczyc zadanie i dopiero potem komputer, a dzieciak na to, ze tata mowil inaczej. Tata tez dostal job, juz nie pierwszy raz. Zawsze cos z nim ustalam na temat dziecka w powaznej rozmowie, on przyznaje mi racje i kiwa glowa, a za tydzien nic nie pamieta i robi po swojemu. Nie zna slowa konsekwencja, nie rozumie znaczenia i wagi.
Co mam poczac? Chyba zwariuje...z bezsilnosci.
    • rotkaeppchen1 Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 16:30
      Zmien haslo w komputerze - powiedz mezowi i dziecku, ze dostana, jak wrocisz do domu i lekcje beda odrobione (sprawdzone i poprawione) :D Moze sie oboje naucza :D
      • kochanic.a.francuza Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:19
        Czerwony kapturku,
        oni lepeij sie ode mnie znaja na przestawianiu ustawien w komputerze. Nie mam czasu na dlubanie. Poza tym dlaczego mam sie z nimi bawic w ciuciubabke? Nie moga byc troche bardziej dojrzali?
        • rotkaeppchen1 Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:41
          No to raczej taki zart byl :D
        • krakoma Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 18:25
          skoro masz w domu male dziecko i duze dziecko, wez im kabel odczep, a kompa dozuj - np dostep tylko w likend
          a jak maz taki zapominalski to te wasze wspolnie ustalone (rowniez z dzieckiem) reguly zapisz, kaz kazdemu (rowniez dziecku) podpisac i powies na lodowce, coby se przypomniec mogli.


    • gr.eenka poprostu zmień hasło 27.12.12, 16:43
      kiedyś moja koleżanka zabierała przewód od komputera do pracy
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:17
      > Taki grzech ciazy na moim mezu. Wychowuje dziecko bez konsekwencji.
      > Ja ustalam reguly: np. zrobisz zadanie domowe dostajesz haslo do komputera i
      > mozesz sie tam bawic. Wszystko idzie sprawnie dopoki nie wyjde z domu na pol dnia:
      > mezus zmieni reguly, np: posiedzisz 2 godziny nad historia i matematyka i
      > dostaniesz haslo.

      Chryste Panie, co ta przeklęta machina edukacyjna robi z ludźmi! Bardzo przykro się czyta takie opowieści. :(
    • berta-death Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:26
      Nic nie ustalasz tylko chcesz, żeby wszyscy tańczyli jak im zagrasz. Poza tym nic złego w tym, że na jednym okienku uczy się historii a na drugim bawi youtubem. Trzeba się uczyć podzielności uwagi i samodzielności w nauce. To jego problem czy się nauczy czy nie. Najwyżej dostanie gorszą ocenę. No i komputer to nie bezużyteczna rozrywka, którą można udzielać komuś w ramach nagrody tylko życie, do którego trzeba mieć nieograniczony dostęp. Na tej samej zasadzie jak jedzenie czy picie. Też przecież dostanie kolacje bez względu na to czy odrobił lekcje czy nie.
      Nie mówiąc o tym, że bezmyślne wkuwanie czy odwalanie zadań byle by było, na zasadzie zzz i dobrej oceny to nie to samo co umienie czegoś. Pod tym względem internet jest niezastąpiony, tam zdobywa się prawdziwą wiedzę najczęściej na całe życie.
      • gr.eenka Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:31
        mam prawie 40 lat i mi nijak wychodzi podzielność uwagi z dwoma okienkami
        • berta-death Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:42
          To trzeba ćwiczyć od małego, wtedy kiedy mózg jest jeszcze plastyczny. Ludzie wychowani na komputerze mają podobno nieco inaczej skonstruowany mózg i bez problemu są w stanie zajmować się kilkoma rzeczami na raz i myśleć wielopłaszczyznowo. A to niezbędna umiejętność w świecie zdominowanym przez internet. I nie zanosi się, żeby coś się zmieniło, prawdopodobnie w przyszłości ten trend przybierze na sile i im lepiej delikwent będzie to tego przystosowany tym lepiej.
          • good_morning Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:50
            ale bez przesady z tym nieograniczonym dostepem dla dzieci
            nawyk odpowiedzialnosci uczenie sie trzeba w dzieciach wyrobic, bez dogladu samo nic sie nie stanie
            • berta-death Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:59
              Odpowiedzialność to samodzielność a nie robienie wszystkiego pod dyktando ekonoma z batem. Nie mówiąc o tym, że to są cechy wrodzone a nie nabyte. Nie nauczy się nikogo odpowiedzialności ani obowiązkowości. Przemocą co najwyżej można osiągnąć efekt odwrotny, czyli, że na zasadzie buntu w ogóle przestanie się uczyć. I jeszcze całkowicie odsunie od rodziców. A jak będzie wredny to sam nałoży matce hasło na komputer, na zasadzie nie posprzątane, nie ugotowane, nie pozmywane, nie ma zabawy FK.
              • good_morning Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 18:12
                nie zgodze sie z toba. dziecko nie rodzi sie z zadna z wymienionych przez ciebie umiejetnosci. gdyby tak bylo, moznaby sobie calkowicie odpuscic jakiekolwiek starania wychowawcze. starania wychowawcze zas to nie przemoc.
                • berta-death Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 18:42
                  Jak się nie rodzi, to są cechy osobowości, które albo ma się w genach albo nie. Wymuszaniem na kimś robienia czegoś nie sprawi się, że potem będzie to sam z siebie robił. Walnie tym jak tylko środek opresyjno represyjny ustanie. Całe wychowanie to sobie można wsadzić, nie ma bata żeby z kogoś zrobić kogoś kim się nie urodził. Z bałaganiarza nie zrobi się pedanta, z lenia pracusia, z lekkoducha osoby odpowiedzialnej, itp. Podobnie jak ze ścisłowca nie zrobi się humanisty ani z kogoś pozbawionego słuchu i wyczucia rytmu wirtuoza.
                  • good_morning zarty sie ciebie trzymaja widze 27.12.12, 18:52
                    poparte jak mniemam doswiadczeniem w pracy z dziecmi? ;P
                    • berta-death Re: zarty sie ciebie trzymaja widze 27.12.12, 18:58
                      Poparte obserwacjami. Jeszcze nie spotkałam przypadku, żeby ktoś kogoś wychował wg własnego widzimisie. Te gadki szmatki z wychowaniem, to najzwyklejszy pretekst do stosowania przemocy w rodzinie, nic więcej.
                      • good_morning jak masz traume 27.12.12, 18:59
                        to czas najwyzszy cos z tym zrobic
                        • berta-death Re: jak masz traume 27.12.12, 19:04
                          Nie mam żadnej traumy, po prostu piszę jak jest. Czasem trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
                          • good_morning Re: jak masz traume 27.12.12, 19:08
                            ale nie chcesz :D
                  • kochanic.a.francuza Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 19:27
                    Bylam straszna balaganiara w dziecinstwie. Do dzis pamietam jak mnie mam rugala za jedno i to samo. Siostra sprzatala pokoj. Podobno strasznie zakurzony. Kompletnie do mnie docieralo, ze rzeczy maja wlasne miejsce, ze jakis tam kurz jest.
                    Teraz jestem mini-pedaantka i cierpie w rozgardiaszu. Chyba jednak czlowiek sie zmienia. W moim wypadku nie wiem pod jakim wplywem, bo mnie mama rugala ale niezbyt natarczywie.
                  • kochanic.a.francuza Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 19:47
                    "Wymuszaniem na kimś robienia czegoś nie sprawi się, że potem będzie to sam z siebie robił."

                    No, tu akurat mam kilka sukcesow: wyrobilam mu kilka praktycznych nawykow, ktore wykonuje automatycznie i bez szemrania. Dziekei nim nie przeziebia sie, np.

                    "Walnie tym jak tylko środek opresyjno represyjny ustanie."

                    Mam to na uwadze, jestem podobnego zdania, dlatego od czasu do czasu pozwalam mu samodzielnie "szybowac". Sam ustala plan i realizuje. Zawsze z opoznieniami, wiec czuje ze "nie chcem, ale muszem" dalej miec oko na te lekcje. Jesli ma to po mnie, to za rok powienien juz sam robic. W jego wieku tez taka bylam. Stoje z boku i dyryguje bo po sobie pamietam, ze zaleglosci z matmy nie sa przyjemne.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:51
            > Ludzie wychowani na komputerze mają podobno nieco inaczej skonstruowany mózg i bez
            > problemu są w stanie zajmować się kilkoma rzeczami na raz i myśleć wielopłaszczyznowo.

            Ten medal ma dwie strony niestety: tacy ludzie są jednocześnie mniej wnikliwi i mniej cierpliwi – tak to jest w świecie nadmiaru bodźców.
            • kochanic.a.francuza Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 19:21
              O to, to. Odkad czytam forum gorzej mi sie skupiac na prawdziwie skomplokowanych zadaniach. Nie to nie starosc, to juz udowodnione naukowo. Net wcale nie jest taki wspanialy jakby sie wydawalo.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:37
        > Najwyżej dostanie gorszą ocenę.

        Otóż okazuje się, że dla niektórych rodziców jest to koniec świata.
      • gr.eenka Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:38
        mimo wszystko wolałam dobrą książkę niż internet
        ale w jednym masz rację z tym kuciem na pamięć
        w liceum miałam koleżankę , prymuska, najlepsza w klasie. Wszystko ładnie napiasane, duże litery, czytelnie, elegancko. Wyuczona wszystkiego na pamięć tak , że na klasówkach miała te same definicje co i w zeszycie( nie, nie ściągała). Matemetykę też robiła dobrze.
        W tej chwili większość dziewczyn z tej klasy skończyła studia czy to w tym kierunku co liceum czy w innym a ona została po liceum. Można powiedzeić, że nie miała pieniędzy, ale większość z nas nie miała pieniędzy i je kończyła. Właściwie zastanawiam się czasami czemu nie poszła na studia. Z jej wiedzą i umiejętnościami miałaby wszystkie stypendia.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 17:42
          > mimo wszystko wolałam dobrą książkę niż internet

          Najlepiej jedno i drugie. :) Ale akurat jeśli chodzi o zdobywanie tzw. wiedzy ogólnej, to internet jest naprawdę niezastąpiony – z drugiej strony w dobie internetu taka powierzchowna erudycja mało się przydaje.
      • krakoma Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 18:42
        berta, jak cie tak czasem czytam to sie zastanawiam, ile ty szkody swoim dzieciom narobisz. z jednej str. faszerujsz je cukrem, z drugiej jest ci rybka czy sie ucza itd.

        dzieciom podczas nauki potrzeba koncentracji, zeby mogly sie uczyc efektywnie. dlatego np sadza sie je w jednym miejscu, wywala wszystko co rozprasza z biurka i cwiczy u nich nawyk. sukcesy sie nagradza, a jak sie nie wiedzie to dochodzi przyczyny, dlaczego dziecko czegos nie czai, a nie stwierdza "najwyzej dostanie gorsza ocene", bo to "jego problem". nie, nie jego, bo to tylko dziecko, kt na poczatku do wszystkiego trzeba przysposobic.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 18:46
          > faszerujsz je cukrem


          :)
        • berta-death Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 18:56
          Dzieciom trzeba wypoczętego umysłu, żeby się mogły uczyć efektywnie. Co już uniemożliwia sam fakt chodzenia do szkoły tylko po to, żeby zanotować co się trzeba w domu nauczyć. Popołudniu i wieczorem po całym dniu siedzenia w szkole, a niekiedy i zajęciach pozalekcyjnych, gdzie hałas, szum informacyjny, stres, konieczność bycia w stanie permanentnego czuwania, sprawiają, że i tak do tej głowy nic już nie wejdzie. Bez względu na ilość rozpraszających czynników. Zmęczenie materiału robi swoje.

          Poza tym syn Kochanicy to nie dziecko, tylko nastoletni stary koń. W tym wieku czas najwyższy samodzielnie dbać o swoje oceny, wiedzę i edukację. Lada moment na studia pójdzie, niewykluczone, że zamieszka w akademiku czy mieszkaniu studenckim. Kto go tam będzie pilnował, żeby na czas nauczył się do kolokwium, przygotował do zajęć czy pozdawał egzaminy. Nawet żeby nie zaspał to nikt za niego nie będzie uważał. Nie przyzwyczajony do tego, że sam musi o siebie zadbać, wyleci po pierwszym semestrze, co jest dość nagminnym zjawiskiem na uczelniach.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 19:08
            > Poza tym syn Kochanicy to nie dziecko, tylko nastoletni stary koń. W tym wieku
            > czas najwyższy samodzielnie dbać o swoje oceny, wiedzę i edukację.

            I ona go tresuje hasłem do komputera!? To ma chłopak start w dorosłość, rzeczywiście. :D
          • female.pl Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 19:13
            o dziwo sie z toba dzisiaj zgadzam. Takze uwazam, ze nastolatek powinien prioryretowo podchodzic do swojej przyszlosci. Powinien powoli samodzielnie decydowac o sobie. Nie mozna czlowieka ciagle prowadzic za reke i non-stop go pilnowac. Nie na tym polega dobre przygotowanie do zycia.
        • six_a Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 19:15
          >ile ty szkody swoim dzieciom narobisz. z jednej str. faszerujsz je cukrem, z drugiej jest ci rybka czy sie ucza itd.

          to są dzieci teoretyczne. czyli nieistniejące, a porady są wyssane z palca.
      • kochanic.a.francuza Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 19:19
        Nie mówiąc o tym, że bezmyślne wkuwanie czy odwalanie zadań byle by było, na zasadzie zzz i dobrej oceny to nie to samo co umienie czegoś. Pod tym względem internet jest niezastąpiony, tam zdobywa się prawdziwą wiedzę najczęściej na całe życie.

        Tak tak, ale przepustka do dobrej uczelni i lepszej pracy nie jest certyfikat z obslugi You Tuba tylko certyfikat z wykucia iles tam megabajtow programu szkolnego.
        Tez mi sie to nie podoba, wolalabym zeby oceniali z obslugi komputera, ogolnej wiedzy wysaczonej z forow internetowych i znajomosci kultowych komiksow, przynajmniej nie musialbym zaganiac do tego:)
    • rekreativa Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 27.12.12, 19:07
      Tu nie chodzi o to, czy dziecko ma używać komputera, ile, jak i kiedy, tylko o to, że jest NIEKONSEKWENCJA w wychowywaniu, czyli matka swoje, ojciec swoje.
      Kochanica niekoniecznie musi tkwić przy swoim systemie, że najpierw tyle i tyle czasu nauki, a potem komputer. Można ustalić troche inne zasady, ale ważne jest, by te zasady były przestrzegane i wymagane przez OBOJE rodziców. Inaczej cierpi autorytet tego rodzica, którego zasad się nie przestrzega, kiedy tylko wyjdzie z domu, a dzieciak się uczy wykorzystywać tego rodzica, który jest łagodniejszy i na więcej pozwala.
      • kochanic.a.francuza Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 19:35
        Slusznie przywrocilas sens watku, dzieki.
        Natomiast sie zastanowilam jakie inne reguly moglabym wprowadzic? Sama dobieram sie do przyjemnosci po przyjsciu z pracy, gotowaniu, sprzataniu, zalatwianiu itp. Nikt z nas nie wstaje i nie zaczyna dnia od smacznego drinka i filmu. Wszyscy najpierw pracuja by po pracy sie relaksowac. Tylko tyle usiluje wytlumaczyc dziecku.
    • chersona Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 28.12.12, 07:52
      kochanic.a.francuza napisała:

      > Co mam poczac? Chyba zwariuje...z bezsilnosci.

      Nie wariuj. Konsekwentnie, ustawicznie, bez nerwów tłumacz mężowi, dlaczego uważasz, że tak a nie inaczej jest lepiej. i przyjmuj ze spokojem, że i tak zrobi po swojemu - a nuż będzie inaczej? Ja wciąż dążę do ideału, zgodnie z którym oboje z partnerem nie podważamy przy dzieciach swoich opinii, nie podkopujemy wzajemnie autorytetów i prezentujemy dziecku spójne zasady. Tylko spokój może nas uratować.


      • kochanic.a.francuza Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 19:50
        U Ciebie to samo? Ile ja energii na te dyskusje marnuje i jakie to jest chore. Zeby nie mozna bylo sie dogadac w prostej sprawie?
    • lady.godiva Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 28.12.12, 09:30
      Zmienić hasło do komputera albo mąż spać na kanapę- jak skruszeje to ustalacie reguły ;)
    • demonii.larua Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 28.12.12, 19:21
      A ile ma lat ten syn? :>
    • mariuszg2 Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 28.12.12, 22:04
      najcięższym grzechem mężów jest zbytnisa pobłzliwość wobec żona....
    • lacido Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 28.12.12, 22:59
      faceci tak mają ;)
      • mariuszg2 Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 03:33
        etam....to kobiet usiluja im tak wmowic albo wrecz przypisac swoja wlasna ulomnosc...nuda
        • lacido Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 20:21
          czytałeś "toksyczne laski" :D
          • mariuszg2 Re: Ciezki grzech-niekonsekwecja 29.12.12, 23:37
            malo czytam....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja