rzucic prace?

05.01.13, 19:42
Witam.
Czy rzucilibyscie prace jedynie z tego powodu ze jej nie lubicie i was doluje?
Ja wlasnie taka mam, kasa jakas tam jest , kolezanki sa ok, lubie je, kierowniczka wporzadku atmosfera rowniez ale cholera ja sie zle tam czuje i wiem ze to nie jest to co chce robic w zyciu. Mieszkam w malej dziurze (przeprowadzilam sie tu) gdzie oczywisccie ciezko z jakakolwiek praca......ale z pensji niemeza jak co przezyjemy. No i oczywiscie chce szukac dalej swojej wymarzonej pracy .........jakies plany mam tylko nie mam pewnosci czy wypala, bede sie oczywisccie starac
    • zuzi.1 Re: rzucic prace? 05.01.13, 19:45
      W takiej sytuacji nie należy rzucac pracy, gdy znajdziesz sobie nową dopiero rzucaj starą, nie jestes kompletnie przygotowana do rzucenia tej pracy, więc nie warto ryzykowac.
      • sie2apytam Re: rzucic prace? 05.01.13, 19:53
        owszem rzucilam wlasnie w takiej sytuacji, i jakos dalam sobie rade, bardzo szybko znalazlam inna, duzo fajniejsza podobnie platna, jak masz zaplecze finansowe w postaci faceta to sie z nim skonsultuj, zeby nie bylo zgrzytow jak bedzie musial za wszystko placic, a wcale nie mial na to ochoty...
      • z-u-z-a-n-n-a Re: rzucic prace? 05.01.13, 19:54
        > W takiej sytuacji nie należy rzucac pracy, gdy znajdziesz sobie nową dopiero rz
        > ucaj starą, nie jestes kompletnie przygotowana do rzucenia tej pracy, więc nie
        > warto ryzykowac.

        Planuje isc na staz ( jest wiadomo mniej platny ale 5 min od domu wiec odvhodzi koszt dojazdu), juz rozmawialam z kim trzeba i beda wypelniac wniosek na mnie ale do tego oczywiscie musze byc bezrobotna i zarejestrowana w up a nastepnie liczyc na to ze przyznaja kase na mnie
    • krytyk-systemu-edukacji Re: rzucic prace? 05.01.13, 19:51
      > Czy rzucilibyscie prace jedynie z tego powodu ze jej nie lubicie i was doluje?

      Zależy od tego, jakie by były szanse na lepszą, to chyba oczywiste.
    • kora3 Re: rzucic prace? 05.01.13, 19:53
      moim zdaniem nie - do czasu znalezienia innej bardziej Ci odpowiadającej.
      • z-u-z-a-n-n-a Re: rzucic prace? 05.01.13, 19:58
        Chce rzucic ta prace i isc na staz z up , staz w miejscu gdzie chcialabym zostac na dluzej ale nie wiem czy napewno mnie potem zatrudnia, zgodny z moimi zainteresowaniami.
        • kora3 Re: rzucic prace? 05.01.13, 20:04
          to zmienia postać rzeczy.
        • gr.eenka Re: rzucic prace? 05.01.13, 20:05
          spróbuj pogodzić starą pracę z stażem
          wiem, trudne jak licho
          wiem, będzie ciężko
          spróbuj wziąć urlop bezpłatny w starej pracy i zrobić staż
          być może nie wezmą cię po stażu bo to bardzo rzadko robią
          ja bym nie rzucała jednej pracy nie mając nowej
          no ale ja to tchórz jestem i nikt mnie nie utrzymuje
          • ponis1990 Re: rzucic prace? 04.07.16, 14:27
            tak się nie da. żeby skorzystać ze stazu w UP musi być całkowicie bez pracy.
    • light_in_august Re: rzucic prace? 05.01.13, 19:57
      Jeśli lubisz siedzieć w domu, to rzucaj. Jeśli nie, to zostań do czasu znalezienia nowej. Wydaje się to najlepsza opcja, tym bardziej, że piszesz, że wiele aspektów obecnej pracy jednak Ci odpowiada. Podobno zawsze łatwiej znaleźć pracę, mając już jakąś, niż będąc bezrobotnym.
      • z-u-z-a-n-n-a Re: rzucic prace? 05.01.13, 20:00
        Podobno zawsze łatwiej znaleźć pracę,
        > mając już jakąś, niż będąc bezrobotnym.

        Od pol roku rozsylam swoje CV gdzie mam wpisana terazniejsza prace i zero rezultatow
        • light_in_august Re: rzucic prace? 05.01.13, 20:06
          Myślisz, że jak tej pracy nie będzie, to to coś zmieni na lepsze? Wątpię. Jesteś przygotowana na to, że rzucisz pracę, a ta wymarzona się nie pojawi np. przez kolejny rok albo i dłużej? Jeśli jesteś, to rzucaj i powodzenia :)
        • gr.eenka Re: rzucic prace? 05.01.13, 20:07
          myślisz ,że lepiej będzie wyglądało w cv bezrobotna?
    • mariuszg2 Re: rzucic prace? 05.01.13, 20:14
      wujo Ci radzi następująco...z własnego doświadczenia..... wujo rzucał robotę...bo było nie fair i za dużó go to zdrowia kosztowało.... wujo nie miał innej roboty...wujo bez pracy żyć nie może....ale wujo se poradził....
      słowem...nie pitol mała...
      to nie problem co masz...wyluzuj i się czym roboty...nie masz powód do histeria ....to pms zwyczajny jest....
    • akle2 Re: rzucic prace? 05.01.13, 20:50
      Jeśli jest coś lepszego na widoku, a do tego narzeczony da na życie, to po co się męczyć.
    • mila2712 Re: rzucic prace? 05.01.13, 21:06
      może to tylko chwilowy kryzys?
      pracuj dalej w międzyczasie szukaj nowej
      powodzienia
      • z-u-z-a-n-n-a Re: rzucic prace? 05.01.13, 21:35
        To nie jest chwilowy kryzys. Nie lubie tej pracy od poczatku.
        Praca w centrum handlowym, 7 dni w tygodniu , centrum czynne do 21 i mam juz tego dosyc. Chce zyc jak czlowiek
        • good_morning Re: rzucic prace? 05.01.13, 23:45
          tamci co tam pracuja, to tez ludzie
          • z-u-z-a-n-n-a Re: rzucic prace? 06.01.13, 01:27
            good_morning napisała:

            > tamci co tam pracuja, to tez ludzie

            Przepraszam, zle to ujęłam.
            Poprostu mi nie odpowiada taki system pracy.
        • mahadeva Re: rzucic prace? 06.01.13, 14:58
          zeby żyć jak człowiek trzeba miec na chleb, a zeby miec na chleb trzeba pracowac!
    • georgia241 Re: rzucic prace? 06.01.13, 00:29
      Przeczytaj książkę Wallece'a D. Wattlesa i wtedy na spokojnie zdecyduj.
    • magnusg Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 11:25
      ktory by tu napisal,ze ma jakas tam prace,ale go specyjalnie nie kreci, wiec chyba ja oleje.A jak znalezienie nowej nie wypali, to zawsze jego stara moze go utrzymac:)
      Juz widze pelne wsparcia komentarze niewiast forumnowych:)
      • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 15:49
        część proponowała najpierw znalezienie nowej pracy a dopiero rzucenie starej, Jednak wątkotwórczyni ma chętnego, który ją utrzyma i najpierw rzuci pracę by spokojnie przez kilka lat szukać nowej. Inne założenie by było,że przez kilka lat szuka nowej pracy i pracuje w starej.
        Tylko chciała siętu pochwalić, że znalazła frajera a inne nich zapierdzielają w swoich pracach i się doszukują równouprawnienia.
        • six_a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 15:57
          >Tylko chciała siętu pochwalić, że znalazła frajera

          a frajer móg jej nie brać gdzie psy dupami szczekają i nie ma roboty, tak? czyli wkalkulował to nicnierobienie.

          forum.gazeta.pl/forum/w,16,138773025,138773025,jestem_zalamana_co_robic_.html
          • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 16:16
            moim zdaniem jej się po prostu nie chce robić i tyle.
            Geografia w szkole na maturze była dla tych którzy musieli coś zdać ale jakoś specjalnie się nie wysilić. Niestety te studia też tak wyglądają. Nie narobić się a mieć papierek magistra.
            W takich miasteczkach ludzie żyją , mieszkają od zawsze. Jak nie ma na miejscu pracy to jadą do większego miasta. Pod miastami są jeszcze takie gminy , osiedla tam też są miejsca pracy dla nielicznych i co reszta ma też biadolić że nie ma pracy? Wsiadają w autobusy i jadą do pracy czasami z przesiadkami.
            wątkotwórczyni to moim zdaniem leniwe dziewuszysko.
            I więcej nie będę pisała w tym wątku bo się denerwuję jak wszysy się rozczulają nad trutniem.
            • six_a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 16:20
              > to moim zdaniem leniwe dziewuszysko.

              nie wiem, które ty wątki czytasz, ale chyba jakieś inne. wątkodawczyni ma małe dzieci i w tej chwili właśnie tak pracuje, że dom ogląda wieczorem i w nocy, bo potrzebna jest kasa na rachunki.
              skąd pomysł, że jest leniwa?
              • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 16:46
                skoro potrzebna kasa na rachunki to czemu pisze ze nie mąż ją może utrzymać
                w którymś momencie ściemnia
                • six_a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 18:04
                  a ja skąt wiem? tamten wątek był z września i jak widać do tej pory zapieprza w tym rossmanie, może mąż więcej zarabia i teraz już może.
                  spróbuj może najpierw mieć 2 dzieci i pracę do ciemnej nocy, a potem pogadamy.
                  • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 18:14
                    wątpię by pracowała 12 godzin , prędzej to praca dwuzmianowa
                    po za tym wychodząc z pracy pi 17 i 16 też w domu jesteś wieczorem
                    po za tym czy ja jej kazałam rodzić dwójkę dzieci?
                    po za tym większość kobiet zapieprza w pracy z dwójką czy trójką dzieci i często to są prace fizyczne w fabryce czy nawet w sklepie gdzie rozpakowanie kaartonu czy innego towaru jest dużo cięższe niż sprzedanie pomadki na kasie.
                    I akurat wiem bo swoje przerzuciłam i w tej chwili to co wypisuje to zwykłe lenistwo
                    • six_a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 18:31
                      wiesz w porównaniu z jakimś górnikiem to cała reszta może się wydawać leniami. ale jeśli koniecznie sobie musisz pojeździć, to jazda.
                    • z-u-z-a-n-n-a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 20:14
                      > po za tym większość kobiet zapieprza w pracy z dwójką czy trójką dzieci i częst
                      > o to są prace fizyczne w fabryce czy nawet w sklepie gdzie rozpakowanie kaarton
                      > u czy innego towaru jest dużo cięższe niż sprzedanie pomadki na kasie.
                      > I akurat wiem bo swoje przerzuciłam i w tej chwili to co wypisuje to zwykłe le
                      > nistwo

                      wyobraz sobie ze praca w ross nie polega tylko na sprzedawaniu pomadek :)
                      Ale rowniez zapindala sie fizycznie: ukladajac towar na magazynie i rozpakowując kartony, rozkladajac towar na sklepie ( i to nie samych pomadek) , przyjmownie dostaw itp
              • good_morning Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 16:49
                leniwa nie leniwa ale czy to nie ironia losu, ze skonczyla w tej tak pogardzanej przez nia grupie 'glupich dziewuch na kasie'? ;P
                (cytat z autorki, nie moje poglady, zaznaczam)
                • six_a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 17:59
                  no trochę tak wyszło: witamy w życiu, pierwsza lekcja pokory gratis.
                  ;)
            • jan_hus_na_stosie2 Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 18:17
              gr.eenka napisał:

              > Geografia w szkole na maturze była dla tych którzy musieli coś zdać ale jakoś s
              > pecjalnie się nie wysilić.


              o rzesz Ty! umniejszasz znaczenie mojej 6-stki na egzaminie maturalnym z geografii? ;)

              • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 18:26
                :)
            • z-u-z-a-n-n-a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 19:51
              > moim zdaniem jej się po prostu nie chce robić i tyle.
              > Geografia w szkole na maturze była dla tych którzy musieli coś zdać ale jakoś s
              > pecjalnie się nie wysilić. Niestety te studia też tak wyglądają. Nie narobić si
              > ę a mieć papierek magistra.

              Mature pisalam z geografii poniewaz byl to moj ulubiony przedmiot. Mialam pisac z matmy bo geografia za latwa??
              A skad ty wiesz jak te studia wygladaja? nie studiowalam Geografi tylko mialam okreslona specjalizacje od I roku , wybrałam ja bo kreciło mnie to. W miejscu ktorym mieszzkam moge ja wykorzystac jedynie w urzedzie gdzie nie ma naboru od dluzszego czasu dlatego wymyslilam ten staz i zobacze jak to sie potoczy dalej.

              > W takich miasteczkach ludzie żyją , mieszkają od zawsze. Jak nie ma na miejscu
              > pracy to jadą do większego miasta. Pod miastami są jeszcze takie gminy , osiedl
              > a tam też są miejsca pracy dla nielicznych i co reszta ma też biadolić że nie m
              > a pracy? Wsiadają w autobusy i jadą do pracy czasami z przesiadkami.
              > wątkotwórczyni to moim zdaniem leniwe dziewuszysko.

              Oczywiscie ze mogłabym dojeżdzać. Już nawet sprawdzałam połączenia! 1,5 h w jedna strone potem zalezy w ktorym miejscu bym pracowala to 0,5h na dojazd tramwajem czy autobusem.
              Wyjezdzalabym o 6 rano i tak kolo 18 bylabym w domu (przy założeniu ze pracowalabym od 8 do 16) akurat na kolacje i kapiel dzieciaków.
              • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 19:54
                no to zmień zawód, pnp na pielęgniarkę
                • z-u-z-a-n-n-a Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 20:06
                  gr.eenka napisał:

                  > no to zmień zawód, pnp na pielęgniarkę

                  Prosze cie.....jakby to bylo takie proste :)
                  ale mam zamiar zrobic podyplomowke .....
                  • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 20:14
                    hehehe
                    • simply_z Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 20:33
                      zabawne ;) sama ciagle opowiadasz jak beznadziejną masz prace ,szefa i kolegow ,a nabijasz się z dziewczyny ,która chce coś zmienić .
                      • gr.eenka Re: Tak sobie wyobrazam podobny watek faceta, 06.01.13, 20:47
                        nic podobnego
                        prace mam fajne, zawsze - każda którą wykonywałam były tymi którymi chciałam , w każdej pracowałam ciężko
                        czasami szef się znęcał w poprzedniej ale dzięki niemu w obecnej przeżyłam jakoś :)
                        ale ostatnio to daje popalić mi koleżanka
                        a kolegów mam super :D
    • mahadeva Re: rzucic prace? 06.01.13, 14:55
      ja mam straszną pracę, ludzie zupełnie beznadziejni, sam stres - ALE PRZYNAJMNIEJ MAM KASĘ
      więc nie zamierzam jej rzucać - co to w ogóle za fanaberie rzucanie pracy, jak sie nie ma innej...
    • mijo81 Re: rzucic prace? 06.01.13, 15:07
      No właśnie, może znajdź sobie najpierw inną pracę a potem myśl o rzucaniu obecnej
    • mirtillo25 Re: rzucic prace? 06.01.13, 17:52
      Rzuć pracę, bo życie jest za krótkie, żeby robić coś tylko dla kasy (i to jeszcze niezbyt imponującej). Masz faceta. Wykorzystaj to. Nie słuchaj ludzi, którzy pracę stawiają ponad szczęściem osobistym. Nie ma nic gorszego niż niezadowolona z pracy osoba. Zrobisz się małą zrzędą.

      I olej zgredziałe singielki, które będą mówić: "O matko! Jak możesz być tylko na utrzymaniu faceta!". Śmieszą mnie takie hasła, bo z reguły wypowiadają je osoby, które w firmach nic nie znaczą i zwykle nic ambitnego nie robią. Same pracują za marne grosze na beznadziejnych stanowiskach.

      W życiu trzeba ciągle dążyć do lepszego. Nie słuchaj innych, bo nigdzie nie zajdziesz.

      Powodzenia!
      • z-u-z-a-n-n-a Re: rzucic prace? 06.01.13, 19:30
        mirtillo25 napisała:

        > Rzuć pracę, bo życie jest za krótkie, żeby robić coś tylko dla kasy (i to jeszc
        > ze niezbyt imponującej). Masz faceta. Wykorzystaj to. Nie słuchaj ludzi, którzy
        > pracę stawiają ponad szczęściem osobistym. Nie ma nic gorszego niż niezadowolo
        > na z pracy osoba. Zrobisz się małą zrzędą.
        >
        > I olej zgredziałe singielki, które będą mówić: "O matko! Jak możesz być tylko n
        > a utrzymaniu faceta!". Śmieszą mnie takie hasła, bo z reguły wypowiadają je oso
        > by, które w firmach nic nie znaczą i zwykle nic ambitnego nie robią. Same pracu
        > ją za marne grosze na beznadziejnych stanowiskach.
        >
        > W życiu trzeba ciągle dążyć do lepszego. Nie słuchaj innych, bo nigdzie nie zaj
        > dziesz.
        >
        > Powodzenia!
        • light_in_august Re: rzucic prace? 06.01.13, 20:56
          Trzeba było napisać w pierwszym poście, że oczekujesz wyłącznie odpowiedzi przyklaskujących pomysłowi, a tak to niepotrzebnie się produkowaliśmy...
      • akle2 Re: rzucic prace? 06.01.13, 19:37
        To żeś jej doradziła, nie ma co!
    • polskidenwer Re: rzucic prace? 07.01.13, 09:57
      Miałem podobnie, i rzuciłem taką pracę dla innej pozornie lepszej... jak się okazało za dobrze na tym nie wyszedłem ;P
    • niedzisiejsza55 Re: rzucic prace? 03.07.16, 14:17
      Mam ten sam dylemat. Czuję,że wariuje...muszę coś zmienić...tyle,że ja już najmłodsza nie jestem-ale do emerytury wg obecnych przepisów jeszcze mam 20 lat. A jak nie najdę innej pracy? Jezyków obcych nie znam-jak tu wyjechać? I tak od roku biję się z myslami... czasem zapominam o tym, a teraz znowu mnie dopadło... każdy normalny człowiek powie ,że zwariowałam jesli rzucę pracę bez konkretnych planów na przyszłość...a ja czuje, że potrzebuję jakiegoś kopa ,żeby moje zycie nie było takie ...nudne?
    • kazjenka Re: rzucic prace? 04.07.16, 16:21
      Radziłabym najpierw znaleźć nową pracę, a potem rzucać obecną. Kandydat, który jest zatrudniony, bardzo często jest bardziej interesujący dla HR-owców i mniej się stresuje na rozmowach - taki mamy rynek pracy...
      • niedzisiejsza55 Re: rzucic prace? 05.07.16, 20:15
        wiem. ale...
        nosi mnie...
        choć teraz jak chodzę do pracy to nie mam czasu myśleć o zmianie pracy, ale jak nadejdzie weekend...
        Pewnie gdybym miała rodzinę inaczej bym myślała...
        • kazjenka Re: rzucic prace? 10.07.16, 19:16
          Wiesz, ja się wypaliłam w jednej pracy i już nawet chciałam, żeby mnie zwolnili. Co najlepsze, tak się stało. Miało to swoje dobre strony: w końcu napisałam magisterkę, skończyłam studia. Ale samo szukanie to był koszmar. W tamtej firmie nauczyłam się w zasadzie tylko systemów, których nikt inny nie używa. Rozmów miałam sporo, ale albo za mało umiałam (co usłyszałam niejednokrotnie wprost), albo proponowali mi bezpłatne/płatne kilkaset złotych staże w dużym mieście wojewódzkim. Po 8 miesiącach znalazłam pracę na czarno w innej branży (za mniejsze pieniądze, z których trudno się utrzymać), a legalną (na umowę zlecenie) po roku.

          To zrozumiałe, że nie masz siły na szukanie, ale to nie znaczy, że inne rozwiązania są lepsze.
    • liisa.valo Re: rzucic prace? 05.07.16, 11:07
      Tak, ja rzuciłam, ale jak już miałam na 90% dogadaną inną.
    • lorelailee Re: rzucic prace? 05.07.16, 13:25
      ja tak zrobilam, mieszkam w duzym miescie i ofert jest sporo, poza tym utrzymuje sie ze swoich wlasnych oszczednosci. bedac w Twojej sytuacji - tzn. ciezko o prace, utrzymywac sie z pensji nie meza.... wolalabym jednak stanac na wlasne nogi. Jaki masz plan? wyjechac z dziury i szukac roboty gdzie indziej? odlozyc troche i samodzielnie sie utrzymywac dopoki nie znajdziesz roboty a na nie-meza liczyc na wypadek jak juz sie wszystko pie...ie i 6 miesiecy bedziesz bezrobotna? ja bym nie chciala wisiec na kims - chyba zeby byla jasna sytuacja, i ten ktos dobrze zarabia... ale - jednak warto miec wlasne zeby na czyjas laske nie liczyc i byc nie zalezna. Poza tym dajmy na to ze tej pracy dlugo nie bedzie- i co zamierzasz? siedziec w domu? ja bym poszla na jakis kurs, studia, no cokolwiek zeby nie siedziec i sie czyms zajac - ale znowu pomijam sytuacje gdy ktos jest na tyle dobrze sytuowany ze moze sobie pozwolic, wyjezdzac, i zyc bez trosko dopoki jakas fajna praca nie wpadnie. W przeciwnym wypadku to bedzie wegetacja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja