Przyjaciółka w szponach psychola

10.01.13, 13:13
Witajcie.
Tytuł celowo jest dramatyczny, żeby przyciągnąć jak najwięcej osób.
Klasycznie - mam problem. Sprawa jest poważna, więc proszę o poważne odpowiedzi.

Mam przyjaciółkę (27 lat), która zawsze była osobą bardzo towarzyską, żywą, wesołą, aktywną. Niecałe 8 miesięcy temu poznała faceta. Zaiskrzyło od razu. Po 2 tygodniach wyznali sobie miłość (ekhm). Po 6 miesiącach zaręczyli się (chociaż pierścionek kupiony po miesiącu). Od samego początku ta relacja była bardzo bardzo silna.
Słówko o narzeczonym - starszy od przyjaciółki o 12 lat. Ma dziecko z poprzedniego związku. Podczas pierwszego spotkania ze mną i moim facetem mówił o sobie, że jest pewnego rodzaju medium, że ma 'moc' (czy jakoś tak; dokładnie nie pamiętam, bo miało to miejsce ponad pół roku temu, i słowa były skierowane do mojego chłopa). Pamiętam, że śmialiśmy się wtedy, że gość jest jakiś dziwny (chociaż sympatyczny).
I właściwie tutaj mogłaby się kończyć historia z moim udziałem. Przez ostatnie pół roku widziałam się z przyjaciółką RAZ. W pewnym momencie przestałam dopraszać się o spotkanie, i tak się kontakt urwał. Dopiero w zeszłym miesiącu udało nam się zobaczyć. Od tamtego momentu trzykrotnie próbowałam się z nią spotkać, i za każdym razem, już po uzgodnieniu terminu odmawiała (z powodu różnych zobowiązań związanych z narzeczonym).
Ostatecznie przydybałam ją facebooku, i sprawa wygląda tak: gość-jest-psychiczny. Przyjaciółka, niegdyś dusza towarzystwa, została bez przyjaciół. Nie ma przy sobie nikogo, jej bliższe koleżanki plus dwie przyjaciółki nie mają z nią kontaktu (dwie z nich otwarcie przyznały, że nie lubią jej faceta). Gość włamuje jej się na skrzynkę mailową, czyta wiadomości, robi jej awantury i grozi zerwaniem (planowany ślub za 5 miesięcy) za to, co przeczytał (bo śmiała odmówić koledze spotkania). To jedna z wielu niepokojących informacji dot. tego pana.

Ogólnie rzecz biorąc - ona absolutnie nie powinna za niego wychodzić, powinna jak najszybciej z nim zerwać. Ma jednak kompletnie wyprany mózg i wcale nie uważa, żeby on robił coś złego. Pytanie brzmi - co mam zrobić, żeby jej pomóc? Sama mam kilka pomysłów, ale zdecydowanie potrzebuję porady.

Kto dotrwał do końca i coś zrozumiał - gratuluję. Wiem, że notka jest chaotyczna, ale właśnie skończyłam rozmawiać z przyjaciółką i cała się trzęsę.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 13:24
      > Pytanie brzmi - co mam zrobić, żeby jej pomóc?

      Nic, to nie jest Twoja sprawa. Ta Twoja przyjaciółka jest w wieku wczesnoszkolnym czy trochę starsza?

      Poza tym ręczę, że jest ona obecnie najszczęśliwsza na świecie. Oczywiście, zapewne gorzko koniec końców pożałuje, bo facet ewidentnie zrobi z jej życia piekło, niemniej, powtórzę, to nie jest Twoja sprawa.

      Volenti non fit iniuria, jak mawiają prawnicy.
      • akle2 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 13:52
        Wiesz, gdyby w ten sposób podchodzić do sprawy to nikt nikomu by nie pomagał "bo to nie jego sprawa". A sprawa sprawie nie jest równa. Jak ja bym widziała, że mojemu kumplowi dzieje się krzywda, to reagowałabym wszelkimi możliwymi sposobami, aby mu pomóc, chyba że sam wyraźnie by mi powiedział, żebym się odp..ła bo sobie tego nie życzy.
        Jasne, że forum więcej namiesza, niż pomoże, ale są służby/stowarzyszenia, które zajmują się sektami (np dominikanie) i odpowiednio odczytają symptomy i powiedzą, co robić. Nie wiadomo przecież czy o "tylko" psychol, czy też będzie próbował ją gdzieś wciągnąć.
        • light_in_august Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 13:57
          Jaka krzywda? Że facet jej czyta maile i że grozi zerwaniem?? No litości... To nie jest rodzaj krzywdy, na który osoba z boku powinna reagować. No chyba że dziewczyna jest upośledzona umysłowo i nie umie decydowac sama o sobie (a przypuszczam, że w tym przypadku tak nie jest).
          Jedyne, co można/powinno się zrobić, to porozmawiać z nią, powiedzieć "martwię się, że ten związek ci nie służy, bo to i tamto, przemyśl to jeszcze". I to wszystko.
          • akle2 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:44
            light_in_august napisała:


            > Jedyne, co można/powinno się zrobić, to porozmawiać z nią, powiedzieć "martwię
            > się, że ten związek ci nie służy, bo to i tamto, przemyśl to jeszcze". I to wsz
            > ystko.


            To też jest forma pomocy i na pewno bardziej konstruktywna, niż udawanie, że się niczego nie widzi. Jak Twój sąsiad będzie tłukł żonę, to przecież nie powiesz "co mnie to obchodzi" tylko zareagujesz, wezwiesz policję. Chyba, że się mylę.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 14:00
          > Jak ja bym widziała, że mojemu kumplowi dzieje się krzywda, to reagowałabym wszelkimi
          > możliwymi sposobami, aby mu pomóc

          Tak? I na przykład co byś zrobiła, gdyby się okazało, że dziewczyna Twojego kumpla jest zazdrosna i czyta jego maile?
      • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:42
        Nie. Nie mogę tak zrobić. Widzę, że dzieje się coś złego, i nie mogę zostawić w potrzebie bliskiej mi osoby, dopóki sama mi nie powie, że mam się odpieprzyć.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 13:28
      > kleks.keks.eks.seks napisała:

      Świetny nick, zapomniałem pochwalić. :)
      • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:45
        Dzięęki.
    • krakoma Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 13:39
      moze on rzeczywiscie nie robi nic zlego?
      dla mnie za malo danych + przefiltrowanych przez twoj filter.
      • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:57
        Dobrze, rozwinę historię z wczoraj (będzie długi post).

        Skontaktowałam się z nią na fb około południa. Rozmawiałyśmy 3 godziny, podczas których ona była kompletnie roztrzęsiona. Miała koszmarne bóle brzucha (zespół jelita drażliwego). Dzień wcześniej jej narzeczony zrobił jej awanturę z niewiadomego (wtedy) powodu, i zagroził rozstaniem. Przez 3 godziny próbowałam ją pocieszyć i postawić na nogi, bo była tak przerażona ewentualnym rozstaniem.
        Dzisiaj dowiedziałam się, co było powodem tej awantury. Nazwijmy moją przyjaciółkę Alicją.
        Alicja spotykała się kiedyś z pewnym panem, nazwijmy go Szczepan. Związek był burzliwy, Szczepan ogólnie rzecz biorąc miał Alicję gdzieś i chodziło mu tylko o seks. Zdarza się. Ostatecznie rozstali się, ale potem zaczęli się ponownie kolegować (zanim zaczęli ze sobą sypiać, byli długoletnimi przyjaciółmi), i ich relacje mniej więcej wróciły do stanu normalnego (przedłóżkowego). Potem pojawił się NARZECZONY. I narzeczony zakazał Alicji w jakikolwiek sposób kontaktować się ze Szczepanem, bo go to rani. Alicja się zgodziła i obiecała, że nigdy się do niego nie odezwie. Fajnie, co?
        I kiedy Szczepan przeprowadził się do naszego miasta odezwał się kilkakrotnie do Alicji, więc ta odpisała mu (wszystko przez emaile) ze 2 razy, że ma faceta, bardzo go kocha i dlatego nie może się z nim spotkać. Następnie usunęła te wiadomości.
        I wczoraj narzeczony patrząc głęboko w oczy Alicji zapytał, czy miała jakiś kontakt ze Szczepanem. Ona odpowiedziała, że nie (i okej, tutaj jej błąd; po co kłamała?). I wtedy narzeczony oskarżył ją o kłamstwo. Powiedział, że czytał te maile (usunięte!) i że wie, że kłamie.
        Szczegółów rozmowy nie znam, natomiast dzisiaj Alicja chciała mnie przeprosić ze to, że tak źle mówiła o narzeczonym, że on miał rację, że go skrzywdziła, że nadużyła jego zaufania, że jego złość jest zrozumiała. I, cytuję:
        - no i się wyjaśniło o co chodziło. Ja nie byłam świadoma nawet. Zawiniłam, okropnie zawiniłam! Wstydzę się każdego słowa, że on bez powodu robi mi ten koszmar. Zawiodłam go tak strasznie!!!
        - Ale powiedz mi, czy to źle, że jemu tak bardzo zależy na tym, żeby wszystko między nami było czyste? Żeby nikt nie pojawiał się miedzy nami
        - Pewnie nie zostawił mnie dlatego, że treść tych wiadomości była bez zadnych podtekstów i w sumnie była moim powtarzaniem, że tylko on [narzeczony] się dla mnie liczy.

        No nie wiem. Dla mnie to wygląda jak jakieś chore uzależnienie i manipulacje.
        • chomsterek Re: Przyjaciółka w szponach psychola 12.01.13, 12:23
          To brzmi jak historia rodem z gimnazjum. Może ta Twoja koleżanka to po prostu taki typ, któremu tak bardzo zależy na tym by mieć w domu "spodnie", że na ich jakość nie zwraca już uwagi? Też miałam kiedyś znajomą, która przeżywała podobne dramaty i odcięła się przez faceta od najbliższego otoczenia. Żadna krzywda jej się nie działa - po prostu tak bardzo skupiła się dziewczyna na swym panu i władcy, że na koleżanki nie starczało już czasu :)
    • light_in_august Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 13:53
      Powiedziała Ci, że jest nieszczęśliwa czy to Twoje domysły?
      Co do włamywania się na skrzynkę - dla mnie nie do pojęcia, ale jak historie na forum pokazują, mogą być po prostu standardową kontrolą dla dobra związku ;)
      To że koleżanki się od niej odwróciły, bo nie lubią jej faceta, to chyba nie tyle jego wina, co
      ich...
      Twoja rola jest tutaj żadna. To ona - na podstawie tylko jej znanych odczuć i faktów - musi podjąć decyzję, czy chce być w tym związku, czy nie.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 13:59
        > standardową kontrolą dla dobra związku

        Zaufanie bez kontroli jest nieuzasadnione.
        • twojabogini Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 14:02
          krytyk-systemu-edukacji napisał:

          > Zaufanie bez kontroli jest nieuzasadnione.

          Kontrola jest podstawą zaufania?
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 14:16
            > > Zaufanie bez kontroli jest nieuzasadnione.
            >
            > Kontrola jest podstawą zaufania?

            Tak jest. Do tego właśnie powiedzonka nawiązywałem. :)
        • light_in_august Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 14:22
          Czyli w wyżej opisanym przypadku wszystko gra, tak? Tak. Nie ma tematu.
          • twojabogini Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 14:57
            light_in_august napisała:

            > Czyli w wyżej opisanym przypadku wszystko gra, tak? Tak. Nie ma tematu.

            Nic nie gra. Bliska osoba autorki postu zaplątała się w chorą relację. Relacja w której partner czuje się uprawniony do kontroli jest chora. Tylko, że autorka postu nic nie zdziała, ewentualnie próbując stanie się wrogiem numer jeden przyjaciółki i jej pana.
            Jedyna rada to być w pobliżu i pomóc, gdy będzie źle, a potem jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze. Chore relacje najczęściej ciągną się latami, laska szlocha płacze i wraca do pana przeżyć to samo - z wiarą, że tym razem już będzie dobrze. Trudno jest być przyjacielem w takiej relacji, patrzeć z boku i nic nie robić.
            • light_in_august Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:27
              To było ironiczne oczywiście s propos zaufania=kontroli... to chyba jasne.
              A gdzie Ty wyczytałaś, że laska jest taka ucięmiężona w tej relacji? Bo ja wyczytałam tylko tyle, że facet jej sprawdza maile i grozi zerwaniem i że jej koleżanki go nie lubią. Wg mnie to za mało, żeby uznać związek za chory/toksyczny. Jeśli masz jakieś dodatkowe info, to się podziel, chętnie przeczytam :)
            • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:58
              Dziękuję, Twojabogini. Widzę to właśnie w ten sposób.
    • alpepe Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 14:04
      raz powiedz jej, że zawsze jej pomożesz i tylko tyle jesteś w stanie dla niej zrobić.
      • twojabogini Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 14:58
        alpepe napisała:

        > raz powiedz jej, że zawsze jej pomożesz i tylko tyle jesteś w stanie dla niej z
        > robić.

        Krótko i na temat. Zgadzam się. Można od czasu napisać tez sms-a, zadzwonić co słychać. Niezależnie od chęci przyjaciółki do podtrzymania kontaktu.
      • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:06
        Ale ja wiem, że to nic nie da. Ona się wpakuje w ślub z tym gościem, poleci jak ćma.
        Dzisiaj odmówiła kolejne spotkanie ze mną, bo musi ugotować obiad dla narzeczonego i zająć się jego dzieckiem.

        Mi chodzi o to, żeby jej nie zostawiać samej i spróbować jej uzmysłowić, że to nie jest zdrowa relacja.
        • krakoma Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:12
          Mi chodzi o to, żeby jej nie zostawiać samej i spróbować jej uzmysłowić, że to
          > nie jest zdrowa relacja.

          juz jej to powiedzialas?
          jak nie to powiedz i zajmij sie soba.
          wyglada, jakby ci sie strasznie nudzilo i koniecznie musisz jatrzyc.
          moze sama masz nieprzyjemne doswiadzcenia, ale nie jest powiedziane, ze u niej musza sie one powtorzyc.
          narzeczony mogl nie chciec, zeby sie kontaktowala z jakims jej fikaczem i ma do tego prawo. ona mogla przystac albo sie nie zgodzic. przystala.
          teraz ona moze zarzucic narzeczonemu, ze zainstalowal szpiega i niech tak zrobi i go se odinstaluje albo innego kompa uzywa.

          • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:25
            Tak, kurde, nudzi mi się, więc pozatruwam przyjaciółce życie.
            Nie chcę jątrzyć, ja się naprawdę cieszyłam z ich związku, dopóki w ostatnich dniach nie dowiedziałam się takich rzeczy, że mi włos na głowie stanął.
            Ten koleś potwornie nią manipuluje i robi jej pranie mózgu.

            Zatem mam do Was wszystkich pytanie, niezależnie od Waszego dochodzenia, czy przypadkiem nie przesadzam - jak pomóc zmanipulowanej przyjaciółce wydostać się z toksycznego związku?
            • wielkafuria Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:28
              dopóki w ostatnich d
              > niach nie dowiedziałam się takich rzeczy, że mi włos na głowie stanął.


              jakich rzeczy?

              > Ten koleś potwornie nią manipuluje i robi jej pranie mózgu.

              konkrety są?

              jak pomóc zmanipulowanej przyjaciółce wydostać się z
              > toksycznego związku?

              a czy ona tego chce? prosila o pomoc? czuje sie zagrozona?
              • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:40
                Wiesz co, ja nie rozumiem Twojego punktu widzenia - czyli jeżeli ktoś nie prosi o pomoc, tzn. że pomoc jest niepotrzebna? Czyli te wszystkie bite kobiety, które siedzą cicho wcale nie potrzebują pomocy?
                Pomoc zaczyna się od głowy. Trzeba najpierw zrozumieć, zauważyć problem. Przyznać się. To jest najtrudniejsze.


                Konkrety masz rozsiane po całym wątku.
            • chomsterek Re: Przyjaciółka w szponach psychola 12.01.13, 12:28
              Ona sama musi tego chcieć. Jest dorosła, nie możesz decydować za nią. Może - paradoskalnie - ten układ daje jej szczęście?
        • hermina5 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 11.01.13, 17:50
          Nie ma czego uzmysławiać, bo choćbyś na tym etapie stawała na rzęsach, nie dotrze. Ona musi wziąć ten ślub. I weźmie. Może za jakieś 5 lat, bedzie gotowa zrozumiec, co się stało.

          a obecnym etapie mógłby ją z tego wyciągnąc , tylko jakiś facet, na którego punkcie by zwariowała.
    • elton_dzwon jaki psychol? 10.01.13, 14:53
      prawidłowo, to prawdziwy facet który krótko trzyma swoją kobietę i tyle w temacie ! jej to pasuje albo musi się podporządkować bo może to jedyny kandydat w zasięgu
      • twojabogini Re: jaki psychol? 10.01.13, 15:00
        > prawidłowo, to prawdziwy facet który krótko trzyma swoją kobietę i tyle w temac
        > ie !

        Masz interesujące wzorce męskości. Kto cię tak skrzywdził? Jakieś kłopoty z tożsamością?
        • akle2 Re: jaki psychol? 10.01.13, 15:30
          Nie karm trolla :)
      • logicman Re: jaki psychol? 10.01.13, 15:07
        elton_dzwon napisał:

        > prawidłowo, to prawdziwy facet który krótko trzyma swoją kobietę

        Oby żadna kobieta nie trafiła pod Twoje "skrzydła".
        • elton_dzwon Re: jaki psychol? 10.01.13, 17:24
          ojjj spóźniłaś się, za kilka miesięcy się żenię, a te moje skrzydła to stalowe wnyki
    • logicman Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:06
      W związkach z psycholami (niezależnie od płci) jest ten problem, że jak ofiara połapie się o co biega, to już jest za późno. Obawiam się, że teraz nic nie możesz zrobić. Bądź przy niej w trudnych chwilach (choćby tego nie chciała - potrzebna Twoja cierpliwość) i podaj pomocną dłoń gdy się otrząśnie i sama poczuje potrzebę wyjścia z bagna.
      • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:48
        No właśnie taki mam plan, ale już wiem, że ciężko mi będzie patrzeć, jak ona będzie się wpakowywać w to bagno. Chciałabym jej pomóc ZANIM do tego dojdzie. A nie daj boże jeszcze jakieś dziecko spłodzą (przy założeniu, że się nie mylę, i że rzeczywiście ten związek jest zły).
    • wielkafuria Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:12
      no ale wniosek ze on jest dziwny i jakis psychiczny opierasz wylacznie na tym ze powiedział ze ma moc?
      nie musisz lubic jej faceta, wazne ze ona go lubi.
      nie pierwsza i nie ostatnia ktora poza facetem swiata nie widzi i nie ma potrzeby kontaktu z kolezankami. boli cie to? ma prawo, ale nie zwalaj na jej faceta.
      jest posiniaczona? zastraszona? zagłodzona?
      nie?
      to nie rob jej koło doopy wsrod znajomych
      • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:40
        wielkafurio - czy Tobie się wydaje, że jedyna krzywda, jaką można człowiekowi wyrządzić, to fizyczna? Czyli jeśli nie ma siniaków, to wszystko jest okej?
        Oczywiście, że mnie BOLI, że długotrwała przyjaźń wisi na włosku, bo jej facetowi nie podoba się, że spędza wolny czas z kimś innym, niż on. Dociera do Ciebie, że z osoby mającej mnóstwo znajomych i paru długoletnich przyjaciół stała się osobą nie mającą NIKOGO oprócz swojego narzeczonego? Nie wydaje Ci się to dziwne? Jeśli nie, to nic dziwnego, że musisz zadowalać się bzykaniem kogo popadnie. Ale w takim razie Twoje zdanie w tej kwestii jest kompletnie nieistotne.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:50
          > Dociera do Ciebie, że z osoby mającej mnóstwo znajomych i paru długoletnich przyjaciół
          > stała się osobą nie mającą NIKOGO oprócz swojego narzeczonego?

          Dzwoń na milicję. Spodziewam się, że towarzysze dyżurni wyślą w celu ujęcia rzeczonego narzeczonego co najmniej pięć motocykli uzbrojonych w karabiny maszynowe. :)
          • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:08
            O rany, przecież to nie tylko o to chodzi, że odwróciła się od wszystkich. To jest jedna ze zmian, jaka nastąpiła w jej życiu i w jej głowie, i suma ich wszystkich powoduje, że się martwię.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:28
              > O rany, przecież to nie tylko o to chodzi, że odwróciła się od wszystkich. To
              > jest jedna ze zmian, jaka nastąpiła w jej życiu i w jej głowie, i suma ich wszystkich
              > powoduje, że się martwię.

              Twój niepokój jest zrozumiały i z dużym prawdopodobieństwem uzasadniony; rzecz w tym, że nie bardzo masz tytuł, żeby reagować w jakikolwiek sposób. Niestety, Twoja koleżanka jest dorosła i jako taka sama decyduje, sama ponosi konsekwencje itd.
        • izabella1991 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:50
          Dorosla juz kobieta jestem,ale ni cholery nie pojmuje takiego zachowania.Czy dla Was jest normalne sprawdaanie mailii,komorek ,listow i czort wie czego? Pogielo Was,drodzy panstwo?
          Nie ,to nie jest normalne.Jezeli ktokolwiek (wliczajac to meza,ojca ,brata...) otwieralby moje listy bez pozwolenia-nawet te urzedowe,dostalby solidny opeer....i kto wie,czy nie kopa w zad.
          Dziewczyna jest definitywnie w chorym ukladzie(bo zwiazek to-to nie jest) Dlaczego? Bo nie ma w nim zaufania!! Znajomych/przyjaciol miec jej nie wolno?? A przepraszam,kichnac bez pozwolenia pana i wladcy-psychola tez jej nie wolno???
          Jedyne,co mozna zrobic,to wrzucic jej te wypowiedzi na maila..niech robi to ,co chce.Tylko potem niech nie placze...
        • po-trafie Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 15:58
          A skad tyle agresji? Kulturalniej sie nie da?

          "z osoby mającej mnóstwo znajomych i paru długoletnich przyjaciół stała się osobą nie mającą NIKOGO" - to musialy byc niezwykle mocje znajomosci, skoro przez pol roku nieposwiecania im czasu automatycznie zostalys kreslone i nie ma juz NIKOGO. Ciekawe, czy taki sam bylby efekt urodzenia malego dziecka lub wyjazdu z kraju na rok. Pogratulowac przyjazni.

          "Nie wydaje Ci się to dziwne?" - to ze cos jest dziwne nie znaczy jeszcze, ze jest krzywda. Gdyby brakowalo jej znajomych, to mialaby chwile zadzwonic, wyslac smsa, czy chocby krotka wiadomosc. Sama zmiana zachowania nie znaczy, ze dzieje jej sie krzywda i ze trzeba ja z tego koniecznie wyciagnac. Ludzie sie zmieniaja, ale nie kazda zmiana wymaga od razu interwencji.
          Byly dobre porady: spytac czy wszystko ok, zaoferowac swoja pomoc w razie problemu. Ale skad ta pewnosc, ze koniecznie trzeba ja ratowac?
          • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:03
            Ja powiem tak - znam tę dziewczynę jak mało kto. I na dzień dzisiejszy jej nie poznaję. Wydaje się być zupełnie pod wpływem swojego narzeczonego, i to wcale nie w zdrowy sposób.
            Ja nie wnikam w jakość jej relacji z innymi. Nie wątpię, że gdy pójdzie po rozum do głowy, uda się je odbudować. Ale odwróciła się od osób, które były dla niej najbliższe!
            Pewnie, że nie musi jej tych znajomych brakować, jeżeli tkwi w uzależniającej relacji z partnerem bluszczem, czy czymś takim.

            Niestety, sama byłam kiedyś w takim właśnie związku. I dlatego tak się przejmuję.
            • izabella1991 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:07
              Tu masz racje-jest ewidentnie zmanipulowana-tak dzialaja wszelkiego rodzaju manipulanci,przemocowcy i inne swiry!
            • wielkafuria Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:25
              nie mierz ludzi swoja miarą. jak kolezanka dowiedziala sie ze te "najblizsze" osoby rozgaduja po miescie ze jest w "szponacch psychola" to sie nie dziwie ze nie utrzymuje kontaktu.

              poza tym na tym forum były setki wątków typu: dzisiaj znalazlam na skrzynce mailowej (wiem wiem nie powinnam zagladac) mojego chlopaka ze pisze z była dziewczyna a obiecywal ze nie bedzie. moj swiat runał, musze odejsc, help help help help itd itp.

              wiec moze facet tez sie "przejął" a ze dziewczyna zakochana to wpadla w histerię ze naprawde ja zostawi i wygadala sie tobie skoro juz sie skontaktowalas.
              a pozniej wystraszyla sie ze zrobisz z jej faceta potwora (co niniejszym czynisz) i chciala wszystko odkrecic.

              wyluzuj.
              • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:34
                Że co? A kto Ci powiedział, że ktoś coś rozgaduje po mieście? Ja się tego dowiedziałam od przyjaciółki! Że się na nie obraziła (w skrócie). Nikt nic nie rozgaduje nikomu, rany.

                Facet zakazał jej kontaktów ze wszystkimi byłymi, bo chce, żeby ich związek 'był czysty', po czym szpiegował jej skrzynkę. No hello, nie za dużo tej tolerancji?
        • wielkafuria Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:20
          no coż, widze ze twoje argumenty mozna potrzaskac o kant doopy skoro uzywasz ataków personalnych nie majacych nic wspolnego (ani nieprawdziwych) z opisywana sytuacja i "problemem".

          problem masz ty, poniewaz nie akceptujesz jej wyboru i wymyslasz niestworzone historie. znam kilka osob ktore przez kilka miesiecy po poznaniu faceta/kobiety znikneły z powierzchni ziemi i dopiero jak ochlonely to odnawiały kontakt. i tez było "dziwnie" ale coż, z uczuciami sie nie wygra.
          • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:32
            Jak do dziecka. Akceptowałam jej wybór, dopóki nie doszły do mnie niepokojące informacje.
            Akceptowałam również to, że olała mnie ciepłym moczem na wiele miesięcy, kiedy akurat bardzo jej potrzebowałam ze względu na parę przewrotów życiowych.


            Starczy tej akceptacji. To nie jest zdrowy związek i chcę pomóc przyjaciółce. Nie wiesz jak, trudno. Dziękuję za wypowiedzi.
            • z_pokladu_idy Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:38
              Tyle że nie do Ciebie należy akceptowanie lub nie jej wyborów życiowych. Zachowujesz się tak, jakbyś chciała jej swój brak zgody na ten związek narzucić. I niestety wydaje się też, że niezależnie od tego, co tutaj przeczytasz, już postanowiłaś jej życie poprzestawiać.
    • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:19
      Dobrze, to do tego wszystkiego dodam jeszcze, że:
      - narzeczony jest sympatyczny, miły i dobrze wychowany. Podczas tych dwóch razów, gdy miałam okazję go widzieć i z nim rozmawiać zrobił na mnie dobre wrażenie, i dopingowałam tej dwójce przez ten cały czas.
      - narzeczony ma jakiś potworny dług pieniężny (szczegółów nie znam, bo Alicja nie chciała mówić)
      - narzeczony mieszka sam, ale praktycznie codziennie przychodzi do niego jego matka i mu gotuje i sprząta, ma swój pokój w mieszkaniu i spędza tam większość czasu (narzeczony ma prawie 40 lat)

      • krakoma Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:23
        ale czy to sa rzeczy, o kt. alicja nie wie i ich swiadoma nie jest?

        co do dlugu doradz jej, zeby zrobili rozdzielnosc na poczet przyszlych ewentualnosci.
        • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:36
          Jest ich świadoma, i sama mówi, że to może być problem w przyszłości, ale jest zaślepiona, i nie chce nic z tym zrobić.

          Rozdzielność to bdb pomysł, dziękuję.
          • light_in_august Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 17:21
            Najlepiej idź za nią do notariusz i załatw to sama, żeby mieć pewność, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. Powodzenia.
      • swiete.jeze Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:50
        > - narzeczony ma jakiś potworny dług pieniężny (szczegółów nie znam, bo Alicja n
        > ie chciała mówić)

        Połowa forum ma potworny dług pieniężny w postaci kredytu mieszkaniowego.

        Zaprawdę powiadam ci, zajmij się swoimi sprawami.
        • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:54
          To nie jest dług w postaci kredytu mieszkaniowego. Kredyt mieszkaniowy również ma, ale poza tym jest jeszcze jakiś dodatkowy 'potworny dług'.
          • swiete.jeze Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 17:25
            Czyli nie wiesz o co chodzi, ale groza cię przepełnia?
    • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 16:44
      Zastanawia mnie jedno - skąd u większości z Was taka znieczulica na problemy innych?
      Nie pomagalibyście bliskiej osobie? Zostawić, olać, co mnie to obchodzi, to nie mój problem, po co się przejmować, po co panikować? To okropne.
      Wolę być nadgorliwa, niż zimna jak ryba, o.
      • lonely.stoner Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 17:17
        kleks.keks.eks.seks napisała:

        > Zastanawia mnie jedno - skąd u większości z Was taka znieczulica na problemy in
        > nych?
        > Nie pomagalibyście bliskiej osobie? Zostawić, olać, co mnie to obchodzi, to nie
        > mój problem, po co się przejmować, po co panikować? To okropne.
        > Wolę być nadgorliwa, niż zimna jak ryba, o

        moim zdaniem to troche sie wpierdzielasz w cudze sprawy z butami.
        Jedyne co mozesz robic to wysluchac jej narzekan i tyle.
        Nie buntuj jej - narazie to nic zlego ten koles nie robi, to ze sprawdzil jej emaile - hm, ja sama tez tak robilam - oczywiscie nie bylam nigdy na tyle glupia zeby sie przyznawac. A on mial widac jakies tam votum nieufnosci - skoro chodzilo o tego jej 'ruchacza' z ktorym sie spotykala.
        Nie traktuj jej jak jakas uposledzona umyslowa osobe, laska wie co robi, to jest jej zycie i jej wybor- jak bedzie nieszczesliwa to w koncu sama odejdzie albo zacznie szukac pomocy.
      • light_in_august Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 17:25
        Pomagam ludziom, którzy proszą o pomoc albo ewidentnie jej potrzebują. Zakochanie się nie jest wg mnie powodem do pomocy. Długi czyjegoś faceta albo grzebanie w skrzynce mailowej to również nie moja sprawa i nie wpierniczam się w takie sprawy.
        To, co Ty tu wypisujesz, to są jakieś Twoje rojenia - sporo osób tak napisało, więc może zamiast się miotać i atakować, zastanów się, czy nie ma w tym trochę racji.
      • sumire Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:05
        no i źle robisz, woląc być nadgorliwa, ponieważ to najprostszy sposób na zakończenie przyjaźni.
        nie zrobisz nic. nie masz najmniejszego wpływu na miłosne wybory innych osób (dorosłych zresztą, jak rozumiem). nawet, jeśli facet istotnie jest świrnięty - a fakt, że ma długi i czyta jej korespondencję, jeszcze z niego wariata nie robi - to twoja przyjaciółka musi sama się o tym przekonać, może i boleśnie. innej metody nie ma, bo nawet nie wiem, jak wyobrażasz sobie pomoc. palnęłabyś jej kazanie? albo jemu? zabroniła spotkań? szantażowała? to nie działa w ten sposób.
    • lonely.stoner Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 17:08
      Gość włamuje jej się na skrzynkę mailową, czyta wiadomości, robi jej awantury i grozi zerwaniem

      no to skoro ona tak sprawe przedstawia to znaczy ze nie chce zeby z nia zrywal - w czym rzecz? - moze jej odpowiada taka kontrola i wreszcie sie czuje szczesliwa?
    • kalllka Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 17:13
      po pierwsze tytulem tytulu, nie taki szpon straszny ( chyb)
      drugie, swietny nick se wyfasowalas . swietny bo zdystansowany.
      twojemu rozumowaniu ( w sprawie przyjaciolki w szponach ) trudno zarzucic braku logiki.
      no moze tylko tego , ze z niewiadomej przyczyny ( choc znasz ja jak malo kto)
      tobie- brekekeks, bardziej zalezy na kontaktach niz 'przyjaciolce'
    • kadfael Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 17:58
      Mnie, podobnie jak przedmówcom, wydaje sie, że ani on taki psychol, ani ona w jakichś szponach. Zakochała sie i zerwała kontakty ze znajomymi - to wcale nie takie rzadkie na początku związku, kiedy jest sie ze soba intensywnie.
      Ja bym takiej kontroli jak włamywanie się na moje konto nie tolerowała, ale to ja. Natomiast nie widzę nic dziwnego w tym, że facetowi jest przykro, że spotyka sie z poprzednikiem...
      Załózmy jednak, że masz rację. Nie pomożesz jej usiłując robić to na siłę. Bo oczywiste jest, że jeżeli postawisz sprawę ostrzej to ona stanie po stronie narzeczonego i całkowicie z Tobą zerwie. I wtedy juz na pewno jej nie pomożesz. Tak więc - zapewnić ją o swojej pomocy w razie potrzeby i odpuścić.
      • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:05
        wyslij jej te blogi:

        forum.gazeta.pl/forum/w,898,139374645,139384282,Re_Cechy_charakteru_i_zachowania_przemocowca_.html
        • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:14
          Autorko możesz miec rację w swoich przypuszczeniach, dziewczyna może trwac w toksycznym związku i byc manipulowana przez tego pana, poczytaj blogi które załączyłam, tam jest wszystko opisane od a do z, pytanie tylko, co zrobic, żeby koleżanka, tez miała okazję to zrobic, plus ona powinna isc do psychologa. Najgorsze jest to, że ona może byc totalnie omamiona przez tego faceta i jakby w emcjonalnych sidłach. Zapytałabym się jakiegos psychologa co zrobic w takiej sytuacji, to, że dziewczyna jest dorosła i sama powinna poprosic o pomoc, to tak działa w normalnych związkach, przy tego typu zaburzonych toksycznych relacjach ona nie jest sobą, jest zamnipulowana i widzi i czuje tylko zmanipulowaną rzeczywistosc, uświadom to jej najbliższym,przeslij im te blogi, bo to oni mogą dla niej najwięcej zrobic włacznie ze zgłoszeniem sprawy na policję.
          • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:18
            I jeszcze jedno napisz do tych dziewczyn na blogach, one przeszły to wszystkie na własnej skórze może Ci podpowiedzą co można zrobic aby jej pomóc. Pozdrawiam, zuzi.1
            • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:22
              Facet pewnie znalazł sobie niewolnika w jej osobie do pracy na siebie i swoje długi, a ona wpadła w jego sidła bez mydla. Dramat.
          • light_in_august Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:22
            > najwięcej zrobic włacznie ze zgłoszeniem sprawy na policję.

            Ja chyba padnę... :/
            Jaką policję? Policja wparuje do domu, bo facet grzebie dziewczynie w mailach i jej koleżaki go nie lubią?? Ręce opadają...
            • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:23
              Jej rodzice mogą coś z tą sprawą zrobic, podobnie jak rodzice dzieci należących do sekt, to jest b. podobny mechanizm działania, poczytaj a przestaniesz się dziwic.
              • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:31
                Manipulacja (psychologiczna)

                www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&sqi=2&ved=0CCsQFjAA&url=http%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FManipulacja&ei=fPruUMvoKMTesgb85YGQBQ&usg=AFQjCNFhlf2U8oBKZiZxMg0_QpkwGBPoVQ&bvm=bv.1357700187,d.Yms
            • krakoma Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:00
              haha
              zuzi jest najlepsza/y
              bomba normalnie
              az strach sie bac takich przyjaciol
              +rozeslij te blogi po rodzinie i znajomych
              heeeeeeeee?
              • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:03
                czytałas blogi? jesli nie to przeczytaj, będziesz mądrzejsza ;-)))
                • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:04
                  i jak trafisz na takiego zaburzonego frędzla to go pogonisz, zamiast dac się mu zniszczyc
                • krakoma Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:07
                  zuzi czytalam twoje komentarze i juz mam dosc. nie mam zdrowia na blogi;)
                  • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:09
                    namawiac Cię nie zamierzam ;-)
    • mila2712 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:47
      Może facet należy do sekty, sprawdzałaś to ?
      nie działałbym na własną ręke, a co na to rodzice dziewczyny taka zmiana zazwyczaj nie jest niezauważona

      • alpepe Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 18:50
        ta, czterdziestoletni maminsynek z długami...
        Puknij się, on raczej ma ptaka.
        • mila2712 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 20:06
          Trochę kultury
          chodziło mi o rozmowę z rodzicami dzieweczyny - czytaj i myśl
      • kleks.keks.eks.seks Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:18
        Nie, o sektę go nie podejrzewam, choć cholera go wie ;)

        Chodzi raczej o manipulację, o uzależnienie psychiczne, i wierzcie lub nie, ale do tego już doszło. Nie byłoby problemu, gdyby facet był normalny i tylko mocno zakochany.
        W weekend może uda mi się spotkać z przyjaciółką i pewnie dowiem się nowych rzeczy. Nie jestem z tych, które nie przyznają się do błędu i fajnie byłoby się w tym przypadku pomylić.

        Dzięki wszystkim za odpowiedzi, i wbrew Wam życzę Wam takich przyjaciół, jak ja. :)
        • zuzi.1 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 19:40
          A i jeszcze jedno można spróbowac zrobic, dotrzec do jego byłej żony/partnerki i pogadac-to oczywiscie w gestii jej rodziców leży.
          • krakoma Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 20:02
            zuzi czy ty tych porad na podstawie wlasnych doswiadczen udzielasz?
        • kseniainc Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 20:40
          znam takie związki, sama byłam w toksycznym-poniekąd wiem o czym chcesz nas alarmować. Tylko Twoja osoba nawet w postaci przyjaciółki nic nie da. Dziewczyna najwidoczniej pozbawiona jest instynktu samozachowawczego i dopóki nie doświadczy, nie zrozumie. Bądź przy niej rzecz jasna, ale nie "panikuj". Przyjdzie wypłakać się w rękaw własnie Tobie, ale jeszcze za mało dostała w ciry-taka bolesna prawda.
    • delilah6 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 10.01.13, 20:09
      Nie rozumiem skąd się biorą te teksty o tym, że nic się nie dzieje. Kurde, a potem się dziwić że ludzie na przemoc za ścianą nie reagują.

      Niewiele możesz zrobić. Jeśli będziesz za bardzo naciskać, to pan to wyczuje i zabroni koleżance się z tobą kontaktować, a ona na to pójdzie bo ma wyprany mózg. Weź ją na stronę i powiedz jasno i rzeczowo co o tym sądzisz.
      - że się zmieniła, zerwała kontakty
      - że pan ją ogranicza i dopuszcza się wobec niej rzeczy niedopuszczalnych
      - że na twoje oko będzie w tym związku bardzo nieszczęśliwa
      ALE
      - jak to już się stanie to może liczyć na Twoją pomoc niezależnie od wszystkiego.

      I tyle.

      Możesz jeszcze poszperać w necie na temat psycholi i pewnie któraś charakterystyka zaburzeń będzie do niego pasowała. Jeśli tak wydrukuj sobie, pokaż jej, poprzyj konkretnymi sytuacjami z życia i powiedz, że pan idealnie pasuje do opisu zaburzeń osobowości.

      To tyle co możesz w tej chwili zrobić, żeby nie zaszkodzić.
    • xolaptop Re: Przyjaciółka w szponach psychola 11.01.13, 22:39
      admin wyborczej tez moze czytac nasze maile, ale przeciez nie bedziemy z tego powodu z nim zrywac.
      • martaka1only Re: Przyjaciółka w szponach psychola 11.01.13, 23:11
        Boże chroń od takich przyjaciółek.
        • izabella1991 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 12.01.13, 14:17
          Taaaak,ma rada-popracju chociaz troche jako wolontariusz/tlumacz/inne ,,Bog wi co" w jaiejkolwiek organizacji zajmujacej sie pomoca ofiarom przestepstw ,a potem dopiero sie wymadrzaj..
          Ta przyjaciolka jest madrym,prawym czlowiekiem i po prostu nie chce pewnego dnia zastac przyjaciolke pobita,w kapciach i nocnej koszuli na dworze itd.
          • chomsterek Re: Przyjaciółka w szponach psychola 12.01.13, 14:30
            Mamy tu zaledwie jednostronną relację, dostarczoną przez osobę, która się całą sprawą w widoczny sposób emocjonuje. Główne zarzuty pod adresem tego pana: jest dziwny, koleżanki jego partnerki go nie lubią, kontroluje jej pocztę. O ile to ostatnie nie jest moim zdaniem normalne i akceptować/popierać takich zachowań nie należy, to jednak mimo wszystko trochę za mało, aby uznać związek za toksyczny, a mężczyznę - za niebezpiecznego psychopatę.
            Dziewczyna odcięła się od znajomych? A cóż w tym dziwnego? Sporo zakochanych osób postępuje w podobny sposób, skupiając całe zainteresowanie i energię na partnerze. Czy to zdrowe czy nie - nie nam oceniać. Mówimy o dorosłej kobiecie, a nie o małolacie która dopiero zaczyna dorosłe życie. Jedyne co można zrobić, to być w pobliżu, obserwować rozwój sytuacji i w razie potrzeby - wyciągnąć pomocną dłoń. Nie można układać jej życia na własną modłę, choćby i było to w najlepszej wierze...
            • olewka100procent Re: Przyjaciółka w szponach psychola 12.01.13, 18:32
              niestety, nic nie zdziałasz, koleżanka sama musi zrozumieć, pomęczy się z nim pare lat i jej zbrzydnie - plus tej sytuacji będzie taki, że bedzie miała nauczkę na przyszłość i swojemu następnemu partnerowi będzie się uważniej przyglądała. tylko oby w ciąże nie zaszła, bo wtedy jej wegetacja przy psycholu przedłuży się, no chyba że ma warunki do powrotu np. do rodziców
              • gnomowladny Re: Przyjaciółka w szponach psychola 12.01.13, 22:07
                Mój przyjaciel wpadł w szpony psycholki.Najpierw zaciągnęła go do łóżka czego efektem była córcia i ślub.Później odizolowała od znajomych.Teraz jest tylko ona i ich mały aniołek. Takich małżeństw czy związków są tysiące.Nie wiem więc czym się przejmować.Jedyny smaczek to taki że faceto określa się jako "medium" co i tak lepsze od kobiety określającej się "jestem całym jego światem".
                • stalyczytelnik6 Re: Przyjaciółka w szponach psychola 13.01.13, 13:41
                  > Mój przyjaciel wpadł w szpony psycholki.Najpierw zaciągnęła go do łóżka czego e
                  > fektem była córcia i ślub.
                  wiedziała dziewczyna co robi

                  > Później odizolowała od znajomych.
                  może to i lepiej, może coś podejrzewała, przynajmniej ma 100% pewności, ze go znajomi na złą drogę nie sprowadzą.

                  Teraz jest tylko ona
                  > i ich mały aniołek.
                  i prawidłowo. może właśnie takie małżeństwo nie rozpadnie się po kilku latach i będzie trwało do grobowej deski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja