sand-rina
12.01.13, 00:06
Witam Wszystkich!
Krótki opis mojej sytuacji, a potem kilka pytanek.
Kręci mnie od jakiegoś czasu tekmat cuckold. Zainteresował mnie tym mąż, początkowo oponowałam, ale chyba bez przekonania:-)
Jesteśmy razem siedem lat, mamy córkę. Zawsze byłam „temperamentna”, ale byłam mu w zasadzie wierna. Zdradziłam go raz – po dwóch latach bycia razem. Mieliśmy mega-kryzys, w zasadzie się rozstaliśmy. Natknęłam się na mojego ex i się parę razy z nim spotkałam. Ale mąż o tym nie wiedział. Kontynuacji nie było. To zresztą w zasadzie nie należy do sprawy…
Generalnie układało się nam dobrze, w łóżku też było nieźle. Miewałam wcześniej lepszych iż on parnerów (lepszych w łóżku), ale nie narzekałam (i do teraz nie narzekam). Zwyczajnie go kochałam i zdradzać nie chciałam – gdyby była seksualna tragedia – może miałabym inne zdanie, ale, jak napisałam było ok. Swoją jedyną zdradę traktowałam jako własną porażkę i zamkniętą kartę.
Mąż się w łóżku bardzo starał, bardzo o mnie dbał. Ewidentnie ważniejsze było dla niego moje zadowolenie niż własne. Nie bał się eksperymentów – był otwarty na moje propozycje, sam zgłaszał swoje. Cuckold zasugerował mi jakiś rok temu. Początkowo zaoponowałam (dobra żona musi początkowo zaoponowac:-). W głębi duszy – z jednej strony dawno zrezygnowałam z chęci posiadania innych mężczyzn, z drugiej strony jakoś to się wpisywało w moje fantazje. Bo fantazje o dwóch naraz miewałam. Widzicie tu sprzeczność? Jest pozorna. Miewałam (ponoć częste) fantazje o gwałcie, ale za nic nie chciałabym być zgwałcona naprawdę. Miałam fantazje o dwóch panach, ale w realu chciałam być wierna mężowi. A teraz mąż mi to sam zaproponował. Początkowo zasugerował mi to delikatnie – że ktoś mnie powinien dodatkowo dopieszczać, potem drugi raz, kolejny, aż w końcu wprost powiedział, że chciałby żeby ktoś mnie zerżnął. A on by patrzył.
Przez rok o tym dyskutowaliśmy, on łamał mój udawany opór, aż się w końcu zdecydowaliśmy.
I tu przechodzimy do pytań… Przeczytaliśmy sporo na ten temat, ale ciągle potrzeba nam rad.
Jak zacząć? Skąd wziąć tego trzeciego? Wiemy, że to musi być ktoś obcy – wydaje się więc, że tylko przez Internet go poznamy.
Czy proponujecie jakąś weryfikację jego personaliów? Jeśli tak, to czy własne dane mu pokazać?
Co dalej? Gdzie się spotykać? W domu raczej nie chcemy, więc w hotelu? Banalne i infantylne pytanie: a co gdy w hotelu się uprawia seks i się z rozkoszy aż krzyczy? A to jest w środku nocy? Dość zawstydzona bym była, gdyby ktoś w takiej sytuacji przyszedł mnie uciszać…
Jakie zagrożenia wziąć pod uwagę? Seks oczywiście w prezerwatywie, coś jeszcze?
Czy macie jeszcze inne rady/sugestie?
I ostatnie prośba – do osób, które chcą nas umoralniać – dajcie spokój. Żyjcie po swojemu i pozwólcie nam żyć po naszemu. Z góry dzięki.