Ubieracie swoich facetów?

14.01.13, 14:33

Moim zdaniem to całkiem przyjemne i sensowne zajęcie. Będzie wam się bardziej podobał i będziecie miały satysfakcję gdy koleżanki będą zazdrościć tak eleganckiego mężczyzny. Bo na męski gust to rzadko można liczyć. Prezia Ola też Jola odziewała.:
kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,12458592,Kto_stoi_za_stylem_ubierania_sie_mezczyzn__Mezczyzni.html#BoxLSTxt
A panowie co sądzą o takim podziale ról?
    • rudenko Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 14:40
      ja to najbardziej lubię swojego rozbierać
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 14:50
      > Będzie wam się bardziej p
      > odobał i będziecie miały satysfakcję gdy koleżanki będą zazdrościć tak eleganck
      > iego mężczyzny. Bo na męski gust to rzadko można liczyć.
      Tak, bo mężczyźni to upośledzeni są... :D
      • rekreativa Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 17:19
        Czy upośledzeni, to nie wiem, ale obserwuję dość silną polaryzację: są mężczyźni ze świetnym zmysłem estetyki, wyczuciem proporcji, faktur, kolorów i ci nierzadko zostają projektantami mody oraz masa mężczyzn, którzy nie posiadają najmniejszego poczucia stylu.
        Wśród kobiet jednak mniej występuje egzemplarzy, które kompletnie nie czują, co do czego pasuje i w czym się wygląda dobrze, a w czym źle.
        • rekreativa Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 17:21
          Aczkolwiek może to być kwestia kulturowa, bo zwracanie uwagi w kierunku strojów i wyglądu znacznie częściej sugeruje się dziewczynkom.
    • rudenko Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 14:58
      moi faceci byli z tych guściastych, potrafili i siebie i mnie ubrac. Kupowali mi nawet ciuchy na tzw. oko :-) no nie zawsze trafiali rozmiarem ale co tam liczyły sie chęci a czasami śmiechu było co nie miara
    • sundry Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 15:16
      Dla mnie to przejaw typowego dla niektórych kobiet traktowania mężczyzn jak niższe formy życia. Doradzałam jedynie.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 15:24
      > A panowie co sądzą o takim podziale ról?

      Ja sądzę, że w życiu bym się na coś takiego nie zgodził. Po pierwsze, wyglądałbym jak pajac, a nie jestem pajacem, tylko sceptykiem.

      Po drugie, nie mam pięciu lat.

      Po trzecie, i najważniejsze, nie jestem ani prawnikiem, ani pierwszokomunistą, ani uczniakiem na akademii, żebym musiał się ubierać „elegancko”. Co to jest elegancko? Pewno uniformik oraz krawat, mucha bądź aksamitka, a do tego dobrane pod kolor zagraniczne pantofle!? – Po moim trupie!
      • simply_z Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 15:36
        preferujesz koszule w krate i szary polar?:)
        nie chcialam byc zlosliwa
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 15:53
          > preferujesz koszule w krate i szary polar?:)

          Mam chyba ze dwie czy trzy koszule w kratę (nie, nie flanelowe), ale rzadko je wkładam, bo to i prać trudno, i w ogóle.

          Natomiast w polarach chadzał mój „kolega” ze „studiów”: wybitny blogger, który z tęsknoty za prawdziwą miłością zaczął pisać wiersze oraz piec ciasta.
      • stedo Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 16:59
        Elegancja ubioru polega na estetycznym doborze elementów stosownie do okoliczności. Pan w modnym, wyprasowanym garniturze będzie elegancki będąc w teatrze lub filharmonii, ale nie będzie gdy wystąpi w takim stroju w plenerze. Zbyt wyprasowane i "dopięte" ubranie plenerowe też nie będzie eleganckie.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 17:10
          > w teatrze lub filharmonii

          :D
      • maitresse.d.un.francais Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 17:42
        jedyną formą ładnego ubrania jest garniaczek i buty do tegoż.

        Pokrewny punkt widzenia to dostrzeganie wyłącznie skrajności: albo stare dżinsy i wytarta bluza, albo od razu "ciuchy z wybiegów".

        Możliwości pośrednich nie ma. Po prostu nie ma.

        • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 18:20
          > Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż

          I dobrze! Jestem dumny z tego, że moje poglądy przystają raczej do poglądów większości, niż snobującej się i lansującej do granic obrzydzenia mniejszości, tak zwanej elity. Ja zawsze z ludem. :)

          > jedyną formą ładnego ubrania jest garniaczek i buty do tegoż.

          Mowa była o mężczyźnie ubranym elegancko, nie ładnie, cytat: „będziecie miały satysfakcję gdy koleżanki będą zazdrościć tak eleganckiego mężczyzny”. I owszem, elegancja w męskim wydaniu kojarzy mi się z uniformem i czymś pod szyją, cóż poradzę.

          > Możliwości pośrednich nie ma. Po prostu nie ma

          No jeszcze można, zgodnie z obecnie narzucaną przez media modą, ubierać się już zupełnie jak pajac – tak, że bledną przy tym wyczyny korporacjuszy z kolorowymi pędzlami u szyi tudzież koszulinami wpuszczonymi w gatki.
          • rekreativa Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 18:54
            "No jeszcze można, zgodnie z obecnie narzucaną przez media modą, ubierać się już zupełnie jak pajac "
            Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest Twoje subiektywne odczucie?
            Tzn. w kwestii pajacowatości.
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 19:33
              > Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest Twoje subiektywne odczucie?
              > Tzn. w kwestii pajacowatości.

              Tak, oczywiście, że zdaję. Po prostu subiektywne odczucie.

              https://i.imgur.com/9IFNb.jpg?1
              • rekreativa Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 19:56
                Aleś przykład wyciągnął ekstremalny :)
                Popatrz tu:
                grzegorz-tlalka.blogspot.com/2011/07/moda-meska-wiosnalato-2011-energie.html
                Większość kompletów chyba przystępna, nie?
                • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 20:08
                  > Większość kompletów chyba przystępna, nie?

                  Sam nie wiem… ja bym się chyba tak nie ubrał. Ale ja raczej nie cuduję: jeansy i polo to mój ulubiony strój, czasem tylko w ramach ekstrawagancji zakładam koraliki lub rzemyki, ale to już naprawdę szczyt moich możliwości.

                  Zresztą prawdę mówiąc nie bardzo się skupiam na przyodziewku, mnie interesuje najbardziej komputer i książki, tylko że nie mam teraz czasu na książki niestety. :(
                  • rekreativa Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 20:15
                    Koraliki lub rzemyki, no to już jakiś postęp :)
                    Natomiast wątek jest o tym, że to kobiety ubierają swych facetów, więc nikt od Ciebie nie wymaga, byś śledził najnowsze trendy :)
                    Pytanie jest raczej, czy pozwoliłbyś swej kobiecie, żeby coś do Twej garderoby dorzuciła? Czy byłbyś skłonny ustąpić trochę i np. zgodzić się na tę chustę, szaliczek, czy bardziej dopasowane dżinsy? (zakładając, że figura u Ciebie nie przypomina jeszcze tej Świętego Mikołaja).
                    • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 20:29
                      > Pytanie jest raczej, czy pozwoliłbyś swej kobiecie, żeby coś do Twej garderoby
                      > dorzuciła?

                      Sam nie wiem. Wydaje mi się, że raczej nie. :/ Próbuję sobie przypomnieć, jak to bywało w moich związkach, ale nie pamiętam… chyba z jedną kobietą chodziłem na zakupy i coś tam mi doradzała. Więc może i bym się mógł na to zgodzić, ale to też jeszcze zależy, jaka kobieta, na ile bym ufał jej gustowi itd.

                      > bardziej dopasowane dżinsy

                      Akurat wąskie spodenki to mi się kompletnie nie podobają, zresztą zupełnie nie na moją posturę: nie przypominam może Świętego Mikołaja, jednak jestem raczej krępy, więc wyglądałbym paradnie w czymś takim.
                • light_in_august Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 20:27
                  Fatalne te zestawy, aż ciary przechodzą :((
                  • rekreativa Re: Krytyk, podobnie jak 90% rodaków, sądzi iż 14.01.13, 20:55
                    Rzecz gustu. Wybrałam takie, bo nie są zbyt "udziwnione": mamy tu dżinsy, t-shirty, koszule w kratę, kolory raczej z przewagą neutralnych.
                    Ale zapodaj swoje propozycje, chętnie zobaczę.
              • maitresse.d.un.francais oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 17:27
                Ty NAPRAWDĘ uważasz, że to, co pokazują na wybiegach, ma być noszone na ulicach?

                Nosz ręce opadają.
                • rekreativa Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 18:01
                  To jeszcze zależy jaki wybieg. Sieciówki typu Zara czy Mango też mają swoich projektantów i robią pokazy swoich kolekcji. Ja podałam właśnie przykłady takich ciuchów, które potem w sieciówkach można kupić. A krytyk złośliwie wyskoczył z jakąś awangardą :)
                  • maitresse.d.un.francais Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 18:06

                    Mężczyźni polscy przez wybieg mają na myśli "takie dziwadła".

                    Niestety najdziwniejsze pomysły są dla kobiet, a szkoda, specjalnie szukałam czegoś męskiego. Alors, mesdames et messieurs, Christian Dior!

                    https://www.strefa-kobiety.pl/wp-content/uploads/2010/05/christian_dior_haute_couture_2009_01.jpg
                    • rekreativa Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 18:35
                      Dla Lady Gagi jak znalazł :)
                • krytyk-systemu-edukacji Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 18:17
                  > Ty NAPRAWDĘ uważasz, że to, co pokazują na wybiegach, ma być noszone na ulicach?

                  Nie, ale nie mogłem się powstrzymać od wklejenia tego zdjęcia. :) Nie trzeba się zaraz denerwować.
                  • maitresse.d.un.francais Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 18:42
                    krytyk-systemu-edukacji napisał:

                    > > Ty NAPRAWDĘ uważasz, że to, co pokazują na wybiegach, ma być noszone na u
                    > licach?
                    >
                    > Nie, ale nie mogłem się powstrzymać od wklejenia tego zdjęcia. :) Nie trzeba si
                    > ę zaraz denerwować.
                    >
                    No to jak nie chcesz mnie denerwować, nie sugeruj, że uważasz modę z wybiegów za wzorzec na co dzień, dobra?
                    • krytyk-systemu-edukacji Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 18:47
                      > No to jak nie chcesz mnie denerwować, nie sugeruj, że uważasz modę z wybiegów
                      > za wzorzec na co dzień, dobra?

                      Świetnie! Możemy się tak umówić. :)
                      • maitresse.d.un.francais Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 18:51
                        krytyk-systemu-edukacji napisał:

                        > > No to jak nie chcesz mnie denerwować, nie sugeruj, że uważasz modę z wybi
                        > egów
                        > > za wzorzec na co dzień, dobra?
                        >
                        > Świetnie! Możemy się tak umówić. :)

                        Miałam na myśli dziubasku wybiegi HAUTE COUTURE i PRET A PORTER, a nie takie, jak wkleiła rekreativa.

                        No chyba że konstruujesz swoją tożsamość na zwisających gaciach i burych koszulach. :-PPP

                        • krytyk-systemu-edukacji Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 19:11
                          > Miałam na myśli dziubasku wybiegi HAUTE COUTURE i PRET A PORTER

                          Pardon… Ich keine… Ja po polsku gawarit. A, zresztą, raz się żyje: Tak, tak, haute couture, ja pracuję w telewizji, to ja Panią rozumiem. Ha! ha! :D

                          > No chyba że konstruujesz swoją tożsamość na zwisających gaciach i burych koszulach

                          W ogóle nie konstruuję swojej tożsamości na przyodziewku. Ale cóż, pewno nie bardzo by Ci się spodobała moja garderoba, skoroś taka specjalistka od mody. Nie będę ukrywał, że jestem raczej abnegatem, chociaż nie też jakimś skrajnym, bez przesady, niemniej mam takie skłonności trochę. :/
                          • maitresse.d.un.francais Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 19:26
                            krytyk-systemu-edukacji napisał:

                            > > Miałam na myśli dziubasku wybiegi HAUTE COUTURE i PRET A PORTER
                            >
                            > Pardon… Ich keine… Ja po polsku gawarit. A, zresztą, raz się żyje
                            > : Tak, tak, haute couture, ja pracuję w telewizji, to ja Panią rozumiem.
                            > Ha! ha! :D

                            Aha, bo takie pojęcia jak haute couture - dosłownie wysokie krawiectwo, jeśli już koniecznie po polsku musisz, bo się udusisz, oraz pret a porter, czyli gotowe do noszenia, to znają wyłącznie osoby pracujące w telewizji. WYŁĄCZNIE.


                            >
                            > W ogóle nie konstruuję swojej tożsamości na przyodziewku. Ale cóż, pewno nie ba
                            > rdzo by Ci się spodobała moja garderoba, skoroś taka specjalistka od mody.

                            Nie jestem specjalistką od mody. Właśnie kończę kolejny własnoręcznie zrobiony sweter i zastanawiam się nad kursem szycia, żeby uniezależnić się od szajsu w sieciówkach. Po prostu mam potrzebę estetyki i wiem, co robić i w co się ubierać, żeby przy mojej figurze wyglądać dobrze i ładnie.

                            No ale rodak zaraz musi do tego dodać jakieś ideolo, telewizję i wybiegi, zapewne mediolańskie.
                            • krytyk-systemu-edukacji Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 19:45
                              > Aha, bo takie pojęcia (…) znają wyłącznie osoby pracujące w
                              > telewizji. WYŁĄCZNIE.

                              Aleś Ty nerwowa jest no. :) To było tylko takie nawiązanie do moich ulubionych filmów Barei: Miś oraz Nie ma róży bez ognia.

                              > Po prostu mam potrzebę estetyki i wiem, co robić i w co się ubierać, żeby przy mojej
                              > figurze wyglądać dobrze i ładnie.

                              Również mam potrzebę estetyki, ale akurat zaspokajam ją na innych polach. A jeśli chodzi o przyodziewek, to mnie wystarcza, jeśli nie wyglądam śmiesznie. Bóg wie jak ładnie nie muszę.

                              Zresztą też nie jestem kobietą, więc pewno mnie w tej kwestii społeczeństwo więcej wybacza.
                              • rekreativa Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 19:55
                                " Również mam potrzebę estetyki, ale akurat zaspokajam ją na innych polach. A jeś
                                > li chodzi o przyodziewek, to mnie wystarcza, jeśli nie wyglądam śmiesznie. Bóg
                                > wie jak ładnie nie muszę."
                                Szkoda, że panowie nie myślą o potrzebie estetyki u kobiet. Czasem widzę miłego faceta, buzia w porządku, ciało nie najgorsze, a na tym ciele jakieś szarobure coś i spodnie smętnie zwisające ze zgrabnego skądinąd tyłka.
                                No to aż żal chwyta za serce :)
                                Nie wspominając już o panach, którym bozia urody poskąpiła, więc właśnie szykiem mogliby zmylić oczy, a niestety, nie chcą.
                                • maitresse.d.un.francais Re: oczywiście! WYBIEG! 15.01.13, 23:24

                                  > Szkoda, że panowie nie myślą o potrzebie estetyki u kobiet. Czasem widzę miłego
                                  > faceta, buzia w porządku, ciało nie najgorsze, a na tym ciele jakieś szarobure
                                  > coś i spodnie smętnie zwisające ze zgrabnego skądinąd tyłka.
                                  > No to aż żal chwyta za serce :)

                                  Mnie, dla odmiany, trafia szlag. ;-) Kwestia charakteru.

                                  Poza tym pan ubrany brzydko nie unosi się w przestrzeni kosmicznej - niestety oszpeca otoczenie, w którym akurat tkwi.

                                  > Nie wspominając już o panach, którym bozia urody poskąpiła, więc właśnie szykie
                                  > m mogliby zmylić oczy, a niestety, nie chcą.

                                  Peeewnie, pooooo cooooo?
                              • maitresse.d.un.francais A na jakich to polach? 15.01.13, 23:22
                                Ja nie wyglądam "Bóg wie jak ładnie", tylko po prostu ładnie.

                                No ale rodak od razu musi sięgać po skrajności.
                                • krytyk-systemu-edukacji Re: A na jakich to polach? 15.01.13, 23:39
                                  > A na jakich to polach?

                                  Na przykład lubię ładnie wydane książki, bardzo boleję, jeśli jakaś jest typograficznie czy kolorystycznie niezachęcająca, a z tych czy innych powodów muszę ją mieć na półce. Także dobry design, jestem koneserem. Chciałbym mieć też kiedyś ładne mieszkanie, z tym że na razie mnie na to nie stać. Duże wrażenie robi też na mnie ładna polszczyzna. No i przede wszystkim jestem czuły na piękno dzikiej przyrody, zwłaszcza górskiej.

                                  Takie to rzeczy zaspokajają moją potrzebę estetyki.

                                  > No ale rodak od razu musi sięgać po skrajności.

                                  O co Ci właściwie chodzi z tymi „rodakami”? :D
                                  • maitresse.d.un.francais Re: A na jakich to polach? 15.01.13, 23:50

                                    > O co Ci właściwie chodzi z tymi „rodakami”? :D
                                    >
                                    No jak to? Jesteś moim rodakiem, czyż nie?

                                    O to mi chodzi, że wkurzają mnie wady Polaków. A ponieważ tutaj mieszkam, to je znam i muszę znosić. Możliwe, że takie same wady mają niektóre inne nacje, ale primo nie wiem o tym, kto ma jakie, a secundo nie muszę znosić prostactwa odzieżowego np. Anglików, tylko nasze. :-P

                                    Na typografii się nie znam, ale kiepska okładka jest koszmarem. Doceniam także pozostałe wymienione przez Ciebie (ze szczególnym uwzględnieniem przyrody równinnej w okolicach jezior :-P).
                                    • krytyk-systemu-edukacji Re: A na jakich to polach? 15.01.13, 23:59
                                      > No jak to? Jesteś moim rodakiem, czyż nie?

                                      No tak.

                                      > O to mi chodzi, że wkurzają mnie wady Polaków. A ponieważ tutaj mieszkam, to je
                                      > znam i muszę znosić.

                                      Hmm… mam prawdę mówiąc pewne wątpliwości co do wad narodowych, a już na pewno nie należy tym tłumaczyć wszystkiego. Skąd właściwie pewność, że jeśli, dajmy na to, popadam w skrajność, to akurat dlatego, że jestem Polakiem?

                                      > Na typografii się nie znam, ale kiepska okładka jest koszmarem.

                                      Ja się trochę znam, na tyle w każdym razie, że odróżnię dobrą od złej. A kiepska okładka to istotnie koszmar. Ale powiem Ci coś, co Ci się spodoba: otóż byłem ostatnio w księgarni anglojęzycznej i tam wszystkie książki były wydane co najmniej przyzwoicie. :)
                                      • maitresse.d.un.francais Re: A na jakich to polach? 16.01.13, 00:04

                                        > Hmm… mam prawdę mówiąc pewne wątpliwości co do wad narodowych, a już na
                                        > pewno nie należy tym tłumaczyć wszystkiego. Skąd właściwie pewność, że jeśli, d
                                        > ajmy na to, popadam w skrajność, to akurat dlatego, że jestem Polakiem?

                                        Skrajność jako taką - nie, ale akurat skrajność w kwestii mody typu "Albo moje ukochane wiszące gacie, z którymi się nie rozstaję od trzydziestu lat, albo wybiegi haute couture!!!"
                                        >

                                        > Ja się trochę znam, na tyle w każdym razie, że odróżnię dobrą od złej. A kiepsk
                                        > a okładka to istotnie koszmar. Ale powiem Ci coś, co Ci się spodoba: otóż byłem
                                        > ostatnio w księgarni anglojęzycznej i tam wszystkie książki były wydane co naj
                                        > mniej przyzwoicie. :)
                                        >
                                        Ciekawe przez kogo. :-)
                                        • maitresse.d.un.francais Ale jako kobieta też mogę? 16.01.13, 00:05
                                          Przyjść na spotkanie (prywatne, rzecz jasna) w starych gaciach, drapiąc się po tyłku i poprawiając sobie stanik?

                                          Hehe.

    • light_in_august Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 15:35
      Nie ubieram, nie rozkazuję. Doradzam czasem, co do czego lepiej pasuje albo pomagam wybrać z 2 rzeczy w sklepie, bo po prostu mam lepsze wyczucie stylu. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Jeśli ktoś w związku zna się na czymś lepiej, to doradza drugiemu - to działa w obie strony.
    • headvig Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 17:13
      mój się ubiera sam. jedyne co pozwala mi kupić to czarne koszule, bo rozmiar i krój zawsze ten sam, czarne T-shirty, czarne skarpetki i bieliznę.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 18:29
        > mój się ubiera sam. jedyne co pozwala mi kupić to czarne koszule, bo rozmiar i
        > krój zawsze ten sam, czarne T-shirty, czarne skarpetki i bieliznę.

        A on zwykł czymś tę czerń przełamywać? Bo prócz kolorytu budynku „Uniwersytetu” Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, nie ma nic gorszego dla oka niż monochromatyczność.

        Dlatego też m.in. nienawidzę metalowców, zwłaszcza heavy-, black- oraz death-: ciągle na czarno, tylko i tylko. Bez sensu.
        • headvig Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 19:10
          ta, przełamuje - grafitem lub granatem. nie jest metalowcem, za to twierdzi, że czarny mu dodaje powagi; a po drugie to najważniejszy jest spójny image, czerń to jego znak rozpoznawczy.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 19:23
            > twierdzi, że czarny mu dodaje powagi
            > czerń to jego znak rozpoznawczy

            Nie wiem, co napisać, jestem bezradny. :(
            • headvig Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 22:09
              krytyk-systemu-edukacji napisał:

              >
              > Nie wiem, co napisać, jestem bezradny. :(

              uwierz mi, ja też :(
    • po-trafie Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 17:19
      Kolor bielizny swojemu wybieram. Twierdzi ze to mi ma sie podobac :-)
    • georgia241 Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 18:45
      Nie
      ------
      www.fakt.pl/Pierwszej-na-swiecie-eutanazji-braci-blizniakow-dokonano-w-Belgii,artykuly,195753,1.html
    • georgia241 Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 18:47
      A z tych slajdów wynika, że mojego męża ubiera matka.
    • mila2712 Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 19:31
      nie
      sam decyduje ale pyta czasami o radę
    • soulshuntr Re: Ubieracie swoich facetów? 14.01.13, 21:43
      > A panowie co sądzą o takim podziale ról?
      jesli JEJ sprawia to przyjemnosc, czuje sie przez to wazna, uszczesliwia JĄ to w jakis sposob, to niech sobie wybiera i kupuje. Bo czyz w zyciu nie chodzi o to, zeby druga strona byla szczesliwa :P?
    • anna_sla Ubieram 14.01.13, 22:56
      ale w sensie ja mu kupuję ubrania, ew. doradzam co ubrać na daną okazję. A kupuję mu to co on lubi. Czasami jak kupię coś co ja lubię jak nosi facet, to muszę potem jakiś czas nad nim popracować by to założył, ale w końcu wygrywam, a potem mu się już owy ciuch podoba :D. Zwłaszcza jak pochwalą koledzy :)
    • leniwy_pierog Re: Ubieracie swoich facetów? 15.01.13, 10:11
      U mnie widać wyraźnie, że jednak ojciec ma duży wpływ na życie córki. Jest facetem, który ma świetny gust, a szczególnie wyczucie kolorów. Na modzie się nie zna, ale jeśli chodzi o klasyczne stroje to zawsze umiał mi podpowiedzieć. Sam zresztą ubiera się bardzo dobrze. Więc mając takie wzorce z domu nie wyobrażam sobie bycia z facetem, któremu mam ubrania dobierać. Zresztą wychodzę z założenia, że strój ma się podobać przede wszystkim jemu, a nie mnie.
    • lolcia-olcia Re: Ubieracie swoich facetów? 15.01.13, 11:29
      sam się ubiera, ja pomagam mu ewentualnie się rozebrać :-)
      • mojemieszkanie24 Re: Ubieracie swoich facetów? 15.01.13, 20:34
        sam sobie kupuje ubrania. Ewentualnie ja coś kupię jak mi wpadnie w oko...
    • 42andzia Re: Ubieracie swoich facetów? 19.01.13, 14:44
      Lubie coś doradzić,ale nie zmuszać, bo on ma się w tym dobrze czuć a nie ja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja