czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta?

16.01.13, 14:28
choć mówi się, najczęściej na początku związku, że poprzedni partnerzy to przeszłość, że liczy się to co jest teraz ale później zaczyna się podpytywanie, dociekanie ... czego nie byłybyście w stanie zaakceptować w przeszłości partnera?
    • mila2712 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 14:35
      Nie zaakceptowałabym jego przeszłości kryminalnej
      Poprzednie partnerki nie miałyby dla mnie znaczenia ( chyba ze jakaś panna byłaby zbyt nachalna )
      • rikol Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 23:06
        oczywiscie przeszlosc ma znaczenie. Poprzednie partnerki, koledzy byli i obecni, rodzina. Generalnie, jesli ktos sie zle prowadzil, to raczej nie zmieni swojego postepowania.
    • fuzja.jadrowa Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 14:43
      > czego nie byłybyście w stanie zaakceptować w przeszłości partnera?

      Bzykania na prawo i lewo.
    • rudenko Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 14:49
      no ja wiem, może jakby w przeszłosci był babką
    • alienka20 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 14:56
      Przeszłości kryminalnej, poważnych chorób psychicznych (poza depresją), bzykania się, z kim popadnie bez zabezpieczenia, narkotyków.
      Z tego, co wiem, jestem drugą kobietą w życiu swojego faceta, poprzednio tez bywałam pierwszą bądź drugą ale nigdy jakoś nie interesowały mnie byłe panny. Wiedziałam tylko tyle, ile sami opowiedzieli.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:14
        > poważnych chorób psychicznych (poza depresją)

        Czemu akurat depresję wyłączasz z tej wyliczanki? Związek z osobą podatną na depresję to koszmar. Już chyba lepsze napady szajby od czasu do czasu.

        > narkotyków

        W tym miękkich? :)
        • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:17
          miękkie narkotyki? to czemu nazywają się narkotyki a nie cukierki
          mnie przeszkadzają narkotyki
          • krytyk-systemu-edukacji Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:22
            > miękkie narkotyki? to czemu nazywają się narkotyki a nie cukierki

            A czemu inne narkotyki, np. alkohol albo papierosy, nie nazywają się narkotykami? Trudno aż taką wagę przywiązywać do nazw.
            • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:46
              on dobrze, ale alkohol też powoduje uzależnienie , picie wina od czasu do czasu pewnie nie, tak samo piwa - tylko w pewnym momencie przekracza się magiczną linię i pije się kilka win dziennie i piw
              palenie papierosów też jest nałogiem
              • krytyk-systemu-edukacji Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 16:38
                > alkohol też powoduje uzależnieni
                > palenie papierosów też jest nałogiem

                Dowcip polega na tym, że marihuana (czyli tzw. narkotyki miękkie, bo w zasadzie do niej sprowadza się w praktyce ta dziwna kategoria) w przeciwieństwie do alkoholu i tytoniu nie uzależnia. Owszem, może powodować przyzwyczajenie, nawyk, czyli tzw. uzależnienie psychiczne, ale na tej zasadzie do narkotyków miękkich musielibyśmy zaliczyć m.in. słodycze.

                Co do kosztów społecznych nadużywania alkoholu i tytoniu, to chyba sprawa jest jasna dla każdego – są ogromne. Jakie skutki społeczne miałaby powodować marihuana? mniej bójek? więcej śmiechu? genialne dzieła artystyczne? Widocznie ustawodawca nie mógłby się z tym pogodzić.

                Ponieważ więc nie istnieją żadne racjonalne przesłanki za penalizacją używania marihuany, jej przeciwnicy wymyślili argument, który stanowi oczywisty błąd w rozumowaniu, ale jakoś się dziwnym trafem utrzymuje: otóż „narkotyki miękkie” stanowią jakoby wstęp do prawdziwych narkotyków, ponieważ – uwaga! – większość narkomanów (heroinistów, kokainistów itd.) paliła w przeszłości marihuanę. Czy muszę dla pełnej jasności dodawać, że istotne jest nie to, ilu heroinistów zaczynało od marihuany, tylko jaki odsetek użytkowników marihuany kończy na heroinie?

                Już nie mówiąc o tym, że dam sobie rękę uciąć, iż znakomita większość heroinistów w rzeczywistości zaczynała przygodę z używkami i środkami psychoaktywnymi od papierosów i alkoholu. Zatem wedle logiki ustawodawcy oraz specjalistów od nałogów, to alkohol i tytoń powinien zostać uznany za „wstęp” do twardych narkotyków.

                PS Ostatnio słyszałem historię znajomego chłopaka, któremu policja weszła do domu za posiadanie kilku gramów marihuany. Zawinęli go na komisariat, przekazali go kryminalnej, a ci mu spuścili taki wpie... że się nie mógł pozbierać. Teraz czeka bodajże na decyzję prokuratora, pewnie mu umorzą. Ale niektórzy nie mieli tyle szczęścia, i siedzą w pierdlu za roślinę (!). Oto są właśnie skutki cudownej ustawy, co do której pewien eksprezydent wyraził żal, że ją w ogóle podpisał, a którą łamie w każdy weekend mnóstwo ludzi: od młodzieży, przez artystów, po właścicieli firm.
                • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 17:19
                  kurcze, jak Ty ładnie piszesz.
                • maitresse.d.un.francais Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 17:37
                  chora krowa.

                  Narkotyki tzw. miękkie niszczą mózg JUŻ PRZY PIERWSZYM UŻYCIU.

                  Tylko tyle i aż tyle.

                  Lampka wina nie czyni tego.
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 17:56
                    > Narkotyki tzw. miękkie niszczą mózg JUŻ PRZY PIERWSZYM UŻYCIU.

                    Pierwsze słyszę. Słyszałem o zespole amotywacyjnym, który miałby występować u amatorów marihuany po dłuższym stosowaniu, natomiast o niszczeniu mózgu jednym jointem jeszcze nie. :)

                    Inna rzecz, że jeśli chodzi o marihuanę, to w ogóle trudno znaleźć rzetelne informacje czy badania naukowe. Raczej jest mnóstwo opinii, a mało faktów.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 23:02
                      krytyk-systemu-edukacji napisał:

                      > > Narkotyki tzw. miękkie niszczą mózg JUŻ PRZY PIERWSZYM UŻYCIU.
                      >
                      > Pierwsze słyszę. Słyszałem o zespole amotywacyjnym, który miałby występować u a
                      > matorów marihuany po dłuższym stosowaniu, natomiast o niszczeniu mózgu jednym j
                      > ointem jeszcze nie. :)

                      Nawet zespół amotywacyjny nie znajduje szczególnego potwierdzenia. To znaczy - wystepuje, ale nie ma związku z trawą, tylko z faktem że ofiary tegoż to lenie śmierdzace i wystarczym im cokolwiek co daje natychmiastową gratyfikację - czy to narkotyk, alkohol, masturbacja, zakupy czy gra komputerowa albo internet.

                      >
                      > Inna rzecz, że jeśli chodzi o marihuanę, to w ogóle trudno znaleźć rzetelne inf
                      > ormacje czy badania naukowe. Raczej jest mnóstwo opinii, a mało faktów.

                      A co do niszczenia mózgu - znajdziemy dowód ze masło niszczy albo margaryna. Sęk w tym że nie udało się dowieść bezpośredniego niszczycielskiego wpływu thc. Co innego substancje smoliste itp. Ten aspekt marichuany jest jak najbardziej zabójczy.
                  • stokrotka_a Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 17:57
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > Narkotyki tzw. miękkie niszczą mózg JUŻ PRZY PIERWSZYM UŻYCIU.
                    >
                    > Tylko tyle i aż tyle.
                    >
                    > Lampka wina nie czyni tego.

                    Naprawdę? A z badań WHO wynika, że tytoń i alkohol są bardziej szkodliwe. Zastanawiam się też, jak to możliwe, że przy takiej szkodliwości w niektórych krajach dopuszczono medyczne stosowanie konopii indyjskich.
                    • gr.eenka Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 20:12
                      no ale jak tu kogoś przekonać że stosujesz joiny ??? :) przeciw bólowo
                  • swiete.jeze Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 20:02
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > chora krowa.
                    >
                    > Narkotyki tzw. miękkie niszczą mózg JUŻ PRZY PIERWSZYM UŻYCIU.
                    >
                    > Tylko tyle i aż tyle.
                    >
                    > Lampka wina nie czyni tego.

                    Dziewczyno, wszystko jest niezdrowe. Ja na przykład czuję jak mi się zwoje prostują od siedzenia na FK, ale dalej tu siedzę. Czy to narkotyk?
                    • gr.eenka Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 20:10
                      swiete.jeze napisała:

                      >
                      > Dziewczyno, wszystko jest niezdrowe. Ja na przykład czuję jak mi się zwoje pros
                      > tują od siedzenia na FK, ale dalej tu siedzę. Czy to narkotyk?
                      :))))
                      królestwo za odwyk od forum :D
                      • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 21:50
                        > królestwo za odwyk od forum :D

                        Ja też, jeśli można, prosiłbym o jakiś sposób, jak stąd odejść. Próbuję od lat.
                        • wersja_robocza Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 21:56
                          krytyk-systemu-edukacji napisał:

                          > > królestwo za odwyk od forum :D
                          >
                          > Ja też, jeśli można, prosiłbym o jakiś sposób, jak stąd odejść. Próbuję od lat.
                          >

                          Ale tak na zawsze , na forever?:>
                          • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 22:04
                            > Ale tak na zawsze , na forever?:>

                            Tak. A propos: odchodziłem już stąd na zawsze wielokrotnie. :/
                            • wersja_robocza Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 22:11
                              > Tak. A propos: odchodziłem już stąd na zawsze wielokrotnie. :/

                              Normalnie jak Twain. On też wielokrotnie rzucał palenie.:D
                              • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 22:15
                                > Normalnie jak Twain. On też wielokrotnie rzucał palenie.:D

                                Tak jest! Z tym samym mi się skojarzyło. :)
                                • wersja_robocza Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 22:21
                                  krytyk-systemu-edukacji napisał:

                                  > > Normalnie jak Twain. On też wielokrotnie rzucał palenie.:D
                                  >
                                  > Tak jest! Z tym samym mi się skojarzyło. :)
                                  >

                                  Czy coś wiadomo, aby mu się to udało?:>

                                  Zresztą... można coś robić z umiarem. Można coś robić albo czegoś doświadczać, a niekoniecznie to jest od razu uzależnienie. Może narzuć sobie jakieś ramy czasowe klikania na forum.:>
                                  • krytyk-systemu-edukacji Re: Krytyku otóż chrzanisz jak 16.01.13, 23:11
                                    > Może narzuć sobie jakieś ramy czasowe klikania na forum.:>

                                    Nie potrafię. :(
                • free-as-a-bird Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 23:07
                  Krytyku, aż sobie konto na gazecie założyłam:)

                  Bo wcześniej tylko podczytywałam.
                  Bardzo się cieszę, jak czytam/widzę/słyszę ludzi o takich poglądach.
                  Jak na razie nielicznych. I trudno dotrzeć do reszty z argumentacją,którą przedstawiłeś.

                  Nie wiem,co trzeba zrobić, żeby zrozumiano, że alko i tytoń to SUBSTANCJE PSYCHOAKTYWNE, jak i marihuana, tylko o wiele, wiele gorsze.
                  Ustawodawca nie kieruje się żadną logiką, a populizmem, tak sądzę.

                  Nie jest znany żaden przypadek przedawkowania konopi.
                  Nie ma dawki letalnej.
                  Marihuana jest zarejestrowana jako lek w niektórych krajach europejskich.
                  Nie powoduje wyniszczających chorób.

                  To, co mamy na rynku, to nieopodatkowane nie-wiadomo-co, a mogłaby być akcyza i dobrej jakości zioło.


                  Mogłabym długo jeszcze, bo próby działania na rzecz legalizacji to moja misja i konik:)


                  Pzdr:)

                  post scriptum dla zainteresowanych: nie jestem heroinistką ani dilerem:)

                • nie.mam.20 radze sie doksztalcicn najlepiej w bvibliotece 18.01.13, 12:49
                  Chapter 6 - Health Consequences of Marijauana Use


                  Handbook of the medical consequences of alcohol and drug abuse / John Brick, editor.
                  p. cm.
                  Includes bibliographical references and index.
                  ISBN 0-7890-1863-2 (hc : alk. paper)—ISBN 0-7890-1864-0 (sc : alk. paper)
                  1. Substance abuse—Pathophysiology—Handbooks, manuals, etc. I. Brick, John, 1950-Handbook of the medical consequences of alcohol and drug abuse / John Brick, editor.
                  p. cm.
                  Includes bibliographical references and index.
                  ISBN 0-7890-1863-2 (hc : alk. paper)—ISBN 0-7890-1864-0 (sc : alk. paper)
                  1. Substance abuse—Pathophysiology—Handbooks, manuals, etc. I. Brick, John, 1950-
                • triismegistos Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 19.01.13, 19:50
                  Jak rzadko kiedy się z tobą zgadzam, to teraz podpisuję się obiema ręcami.
        • alienka20 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 21:16
          Cykliczne doly i szajby to konkretna jednostka chorobowa znana mi z doswiadczenia - nie jest fajnie byc w zasiegu tej szajby. Depresja moze dopasc w pewnym punkcie zyciowym i przy wsparciu rodziny î przyjaciol mozna z tego wyjsc. Matka i siostra kolezanki leczyly sie dlugo, gdy zmarl.ojciec tejze. Dzis po tym wszystkim nie ma sladu.
          Nie toleruje zadnych narkotykow, nawet marychy. Przy okazji - palacze i typy, dla ktorych 8 puszek piwa dziennie to norma sa u mnie skresleni na starcie.
          Jak ktos chce sie truc, to chociaz niech sam to robi i mnie w to nie miesza.
      • maitresse.d.un.francais alienka 16.01.13, 17:34
        a nerwica może być czy też nie do zaakceptowania?
        • alienka20 Re: alienka 16.01.13, 21:22
          Moze byc, byle leczona ;). Mam na mysli te, ktore daja podstawe do ubezwlasnowolnienia/ powodujace powazne zagrozenie dla otoczenia.
          • maitresse.d.un.francais Oj alienka kierujesz ty się filmami 16.01.13, 21:50
            alienka20 napisała:

            > Moze byc, byle leczona ;). Mam na mysli te, ktore daja podstawe do ubezwlasnowo
            > lnienia/ powodujace powazne zagrozenie dla otoczenia.


            Znam ze dwudziestu schizofreników - żaden nie powoduje zagrożenia ani nie jest ubezwłasnowolniony. Są, owszem, wyjątkowo nudni i bierni, więc grożą ci najwyżej zanudzeniem. :-PPP
            • triss_merigold6 Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 16.01.13, 22:21
              Grożą niestabilnością i dziedziczeniem dużo większego prawdopodobieństwa choroby przez dzieci.
              • fuzja.jadrowa Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 17.01.13, 10:17
                > Grożą niestabilnością i dziedziczeniem dużo większego prawdopodobieństwa chorob
                > y przez dzieci.

                No ok, za to ty mozesz byc nosicielka "uposledzonych" genow, o ktorych nie masz pojecia, poniewaz nie pojawily sie okolicznosci przyrody sprzyjajace ich ujawnieniu sie.

                Poza tym, nie kazdy ma parcie na przekazywanie swoich, jakze drogocennych, genow i nie ocenia wszystkich mezczyzn wylacznie pod katem ich dawcy.
              • maitresse.d.un.francais To prawda, masz rację, triss 17.01.13, 16:08
                triss_merigold6 napisała:

                > Grożą niestabilnością i dziedziczeniem dużo większego prawdopodobieństwa chorob
                > y przez dzieci.

                ale alience chyba chodziło o bezpośrednie zagrożenie typu "krzesłem w łeb"
            • alienka20 Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 16.01.13, 22:49
              Ten film, gdy w ramach seminarium odwiedzaliśmy psychiatryk był fascynujący ;). I wyznania schizofrenika ;). Tobie znani mają wolę i chęć leczenia, są prawdopodobnie ustabilizowani lekowo. Ja zetknęłam się z takimi, którzy nie chcieli się leczyć. Z chad-em w otoczeniu też przyjemnie się nie żyje.
              Mam wystarczająco dużo swoich problemów, żeby się jeszcze z czyjąś psychozą użerać - czy to męża, czy dziecka.
              • triss_merigold6 Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 16.01.13, 22:55
                Ja mam atawistyczny lęk przed osobami wyraźnie zaburzonymi i zachowującymi się nieprzewidywalnie, nietypowo, niestabilnie. Wszelkie poważne rollercoastery emocjonalne, fobie, natręctwa itp. budzą odruch ucieczki tj. u znajomego akceptowalne, ale seksualne zainteresowanie wyklucza całkowicie.
                • fuzja.jadrowa Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 17.01.13, 10:22
                  > Ja mam atawistyczny lęk przed osobami wyraźnie zaburzonymi i zachowującymi się
                  > nieprzewidywalnie, nietypowo, niestabilnie. Wszelkie poważne rollercoastery emo
                  > cjonalne,

                  W takim razie, mezczyzni powinni miec lek przed kobietami. Wysoki ich procent, szczegolnie w pewnych przedzialach wiekowych, zachowuje sie nieprzewidywalnie, niestabilnie, fundujac otoczeniu emocjonalne rollercoastery.
                  • triss_merigold6 Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 17.01.13, 10:28
                    Naprawdę? Jakoś zwykle panowie unikają ewidentnych wariatek, w każdym razie znacznie częściej niż kobiety wariatów.
                    Na PMS czy objawy psychiczne menopauzy są terapie hormonalne.
                    • maitresse.d.un.francais A co to jest "ewidentna wariatka"? 17.01.13, 16:12
                      Osoba z natręctwami liczy się? Osoba z zaleczoną nerwicą liczy się?

                      Natomiast ludzie uprawiający seks grupowy są absolutnie normalni. :-PPP
                  • maitresse.d.un.francais A kobiety przed mężczyznami 17.01.13, 16:11
                    zwłaszcza tymi z większą ilością testosteronu :-P
                • maitresse.d.un.francais Ależ osoba z natręctwami zachowuje się przewidywal 17.01.13, 16:10
                  nie!

                  Podobnie, jak ta z nerwicą lękową. Boi się określonych rzeczy i już.
              • maitresse.d.un.francais Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 17.01.13, 16:08
                No tak, ci mnie znani są w stanie remisji (cofnięcia objawów chorobowych). Jest jeszcze nawrót i okres krytyczny, kiedy chory ma objawy, ale wie, że to choroba i trzeba ją leczyć.
              • maitresse.d.un.francais Re: Oj alienka kierujesz ty się filmami 17.01.13, 16:17
                alienka20 napisała:

                > Ten film, gdy w ramach seminarium odwiedzaliśmy psychiatryk był fascynujący ;).
                > I wyznania schizofrenika ;). Tobie znani mają wolę i chęć leczenia, są prawdop
                > odobnie ustabilizowani lekowo. Ja zetknęłam się z takimi, którzy nie chcieli si
                > ę leczyć.

                To znaczy byli w stanie nawrotu? I byli pewni, że ich objawy są rzeczywistością?
    • martishia7 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 14:58
      Kryminał, uzależnienia, leczenie psychiatryczne, ryzykowne zachowania seksualne.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:12
        > Kryminał

        A co jeśli facet znalazł się w kryminale za tzw. obrazę uczuć religijnych, palenie marihuany, znieważenie Głowy Polski, spóźnienie się ze ZUS-em albo próbę podłożenia przez internet 4 ton saletry pod Sejmem?
        • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:14
          krytyk-systemu-edukacji napisał:

          > > Kryminał
          >
          > A co jeśli facet znalazł się w kryminale za tzw. obrazę uczuć religijnych, pale
          > nie marihuany, znieważenie Głowy Polski, spóźnienie się ze ZUS-em albo próbę po
          > dłożenia przez internet 4 ton saletry pod Sejmem?
          >
          znaczy się , że przez głupotę siedział?
        • martishia7 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:19
          Wiesz, nie chciało mi się rozwodzić nad szczegółami, oczywiście, że są niuanse i to nie jest przesłanka bezwzględna. Jasne, że nie chodzi mi o jakieś głupie wybryki (typu pływacy z narodowego:) ) czy też np. przestępstwa gospodarcze lub skarbowe wynikające z głupoty/niewiedzy. Raczej "prawdziwych" przestępców mam na myśli. Ba, nawet facet bez kartoteki, który by się szczycił jakąś działalnością w przeszłości lub kontaktami "na mieście" nie należy doi grupy, która mnie interesuje.
          • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:21
            a widzisz, prawdziwi przestępcy to do więzienia idą za przestępstwa podatkowe :)
      • maitresse.d.un.francais Leczenie psychiatryczne hahaha!!! 16.01.13, 17:35

        Nerwicy też? I w/w depresji?

    • mariuszg2 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:11
      odsiadki za pedofilię, gwałt, morderstwo ?
      • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:15
        ja myślę, że koleżanka miała coś innego na mysli :D
      • headvig Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:26
        mariuszg2 napisał:

        > odsiadki za pedofilię, gwałt, morderstwo ?

        nie słyszałam jeszcze o kobiecie pedofilce, (no chyba że ta co nagim córkom foty robiła w którymś z postów niżej).
        z gwałceniem już inaczej, da się, ale raczej trudno kobiecie zgwałcić faceta.
        • mariuszg2 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 16:32
          > z gwałceniem już inaczej, da się, ale raczej trudno kobiecie zgwałcić faceta.

          mozna zgwalcic mentalnie faceta....taki facet ma uraz na całe zycie.. i nie chce paczeć na kobiet...
        • wolverine_14 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 19:11
          www.rp.pl/artykul/389954.html
          "W ciągu pięciu lat aż o 132 proc. wzrosła w Wielkiej Brytanii liczba dzieci molestowanych seksualnie przez kobiety."

        • irmina_anastazja Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 19:55
          > z gwałceniem już inaczej, da się, ale raczej trudno kobiecie zgwałcić faceta.
          slyszalam kiedyś urban legend o gwalcicielce, która w odpowiedni szczegół anatomii faceta-ofiary wtykała dlugopis. ale to chyba tylko urban legend :P
          • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 20:13
            chciałam napisać że gestapo wkładało ołówki w penis, ale to chyba już w wolnej Polsce się działo :)
            • mariuszg2 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 17.01.13, 10:34
              w akademiku mieliđmz Fant, ktra wkadaa facetom dugopis w ucho..... oynacyao to , e ma ochot....
              • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 17.01.13, 12:03
                mariuszg2 napisał:

                > w akademiku mieliđmz Fant, ktra wkadaa facetom dugopis w ucho..... oynacyao to
                > , e ma ochot....
                co ty tam bełkoczesz ?
                • mariuszg2 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 18.01.13, 11:57
                  piszę, że pamiętam koleżankę z akademika, która jak miała ochote na feceta to zapraszała go do siebie do pokoju i wkładała mu długopis w ucho.....jednemu musiała nieźle wkładać bo mieszkał u niej z miesiąc po czym z hukiem go wywaliła...pewnie nie usłyszał bo bębenki miał popękane albo popisane...

                  w tym samym czasie inna była jedna z dobrego domu....i poleciała na gracza giełdowego, który stracił wszytko jak przyszedł krach....zniknął z zycia studenckiego gdyż posiadał powierzone mienie wielu studentów, którego nie miał z czego oddac....

                  i tak oto eks czerwone szelki przygarnęły misia uszatka i stworzyli udana komórke społęczną.... miś uszatek w czerwonych szelkach co gra długopisem na bębenku.....
                  • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 18.01.13, 12:17
                    to trochę skomplikowane, pokoje akademickie są kilku osobowe, więc ten miś uszatek mieszkał z co najmniej dwiema studentkami
                    może nie dawał rady z dwiema :)
                    • mariuszg2 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 18.01.13, 13:07
                      nie wiem ale jego życie juz nie bylo takie jak przed zamieszkaniem w tym pokoju...
    • mila2712 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:18
      czego nie byłybyście w stanie zaakceptować w przeszłości partnera? - zobowiązań finansowych, których niemógłby spłacić do końca zycia
    • rekreativa Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:28
      Jeśli chodzi o przeszłość faceta w kontekście jego życia związkowo -erotycznego, to nie zaakceptowałabym korzystania z prostytutek (zakładając, że nie był to jeden raz z ciekawości w wieku lat 16-tu) i przemocy wobec byłej partnerki.
      Ilość tych partnerek już mnie tak nie interesuje, aczkolwiek gdyby szła w setki, to bym się zastanawiała, jakie własne deficyty facet sobie tą liczbą kompensuje.
    • coffei.na Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 15:37
      jeżeli facet okazuje się burakiem nie interesuje mnie jego przeszłość a tym bardziej przyszłość!
      • ognisty_ptak Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 16:32
        przestań już robić jakieś "osobiste wycieczki" do mojej osoby, chyba dałem Ci jasno do zrozumienia, że między nami nic nie będzie?
        • coffei.na Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 16:52

          > przestań już robić jakieś "osobiste wycieczki" do mojej osoby, chyba dałem Ci j
          > asno do zrozumienia, że między nami nic nie będzie?

          czyli jednak jesteś burakiem....się utożsamiasz jak sam stwierdziłeś!

          uff co za porażka-tylko nie wiem dla kogo większa?

          :P
    • kora3 Ktoś tu już napisał 16.01.13, 15:59
      to, co u mnie też eliminowałoby: przeszłośc kryminalna, uzależnienia, choroby psychiczne.

      Na pewno nie związałabyś się takze z byłą meską dziwką :) oraz z facetem, który ma dzieci i się nimi nie interesuje.

      O byłych wiem tyle, ile sami moi faceci powiedzieli. Nie interesują mnie jakoś szczególnie
      • gr.eenka Re: Ktoś tu już napisał 16.01.13, 16:09
        chyba generalnie facet z dziećmi to duże obciążenie
        z jednej strony była żona która ma pretensję do męża i do następnej
        no i dzieci które raczej też będą miały za złe że tata nie jest z mamą
        no i facet biegający między jednym domem a drugim
        święta muszą fajnie wyglądać w takim układzie
        taką szybką wigilię to zjemy razem a wieczorem przebiorę sięza mikołaja i pojadędo dzieci. Pewnie późno będzie to zostanę na pierwszy dzień świąt .
        • kora3 Dla mnie gośc z dziećmi na utrzymaniu i byłą z foc 16.01.13, 16:59
          hami - odpada Grennko, wiec nie mam pojęcia, czy fajne byłby takie świeta, jak opisałaś czy nie.
          Mój partner ma dzieci, ale już kiedy zaczeliśmy być z sobą były to osoby dorosle zupełnie i calkowicie samodzielne (miał je bardzo młodo). Są to bardzo sympatyczne osoby, z którymi lubię spedzać czas (a niestety rzadko jest okazja), ale traktujemy się z racji róznicy wieku niedużejpo kolezeńsku, a nie jakoś inaczej. :)
          Z eksmałzonką jego nijakich problemów nie ma, też mieszka daleko, kontakt mają głownie kurtuazyjny.

          Na faceta, który ma na utzrymaniu dzieci, takze przy matce nie pisałąbym się, podobnie jak na takiego, który ma jakąś roszczeniową byłą. Niemniej pytanie było nie o teraźniejszosc, a przeszłośc partnera. Wiec odpowiedziałąm zgodnie z prawdą: gdyby facet miał dzieci (samodzielne), którymi się w przeszłości nie interesował i jako dorosłymi nie interesuje, byłby u mnie skreślony - proste.
          • gr.eenka Re: Dla mnie gośc z dziećmi na utrzymaniu i byłą 16.01.13, 18:11
            a jak jest różnica między małymi dziećmi a dorosłymi?
            I to i to dziecko.
            • kora3 dla mnie - zasadnicza :) 16.01.13, 18:18
              np. taka, że odkąd jestem dorosła rodzice nie mają nade mną władzy rodzicielskiej :)

              a poważnie - pewnie, że i dorosle dzieci partnera/rki mogą być różne. Ale u mnie zasadniczo sprawa rozbija sie i to, ze sama dzieci nie mam z wyboru i nie chciałabym w jakikolwiek sposób uczestniczyć w wychowywaniu dzieci partnera, a powazne bycie z sobą jakoś tam by się z tym wiązało.
              Poza tym małym, czy nastoletnim dzieciom partner ten musiałby poswięcać wiele czasu i to w sposób inny, niż poświeca go zupełnie dorosłym i samodzielnym dzieciom.

              Jestem zdania, że matka, czy ojciec NIGDY nimi nie przestaja być dla dzieci, takze po swoim rozstaniu z drugim rodzicem, a jesli przestają sie nimi =interesować są po prostu swiniami - sorry.
      • female.pl Niektore kobiety tak maja 16.01.13, 16:11
        ze przed wyrokiem smierci poslubiaja kryminaliste. Najczesciej poznajac go dopiero w wiezieniu, kiedy prasa rozpisuje sie na temat jego zabojstw. To jest dla mnie dopiero poswiecenie- tylko nie wiem za bardzo czego.
        • maitresse.d.un.francais Re: Niektore kobiety tak maja 16.01.13, 17:53
          female.pl napisała:

          > ze przed wyrokiem smierci poslubiaja kryminaliste. Najczesciej poznajac go dopi
          > ero w wiezieniu, kiedy prasa rozpisuje sie na temat jego zabojstw. To jest dla
          > mnie dopiero poswiecenie- tylko nie wiem za bardzo czego.

          Image`u?
      • maitresse.d.un.francais [...] 16.01.13, 17:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kora3 Maitresse - wiem 16.01.13, 17:41
          ze sie leczy - moja odpowiedź na twe pytanie brzmi: tak.
          • kora3 Acha - ważne ! 16.01.13, 17:43
            Zanim napiszesz o stygmatyzowaniu albo coś podobnego ( albo ktoś inny) - osoba ww. problemami, czy też innymi psychicznymi bez problemu mogłaby być moim znajomym, dobrym kolegą, przyjacielem - ale partnerem życiowym - nie.
            • maitresse.d.un.francais Re: Acha - ważne ! 16.01.13, 17:47
              kora3 napisała:

              > Zanim napiszesz o stygmatyzowaniu albo coś podobnego ( albo ktoś inny) - osoba
              > ww. problemami, czy też innymi psychicznymi bez problemu mogłaby być moim znajo
              > mym, dobrym kolegą, przyjacielem - ale partnerem życiowym - nie.

              Groteskowe.

              Naprawdę mycie rączek trochę częściej takie straszne jest?

              (Nie, NIE WSZYSCY zachowują się jak Twój były. Twój były nie miał nerwicy, z tego co go opisywałaś.)
              • kora3 Może i groteskowe droga Maitresse 16.01.13, 18:00
                ale każdy ma SWOJE kryteria wyboru partnera życiowego i ma do nich prawo, ja też :)

                Nikomu przy tym nie umniejszam, nie obrazam nikogo. Z muzułmaninem, Romem, czy gościem z nieletnimi dziećmi np. też bym sie nie związała, a ani nimi pogardzam, ani uwazam za strasznych.

                Po prostu - OSOBISCIE (na swoje wyłącznie potrzeby - wazne) uważam, ze już dośc sporo prezeszłam w zwiazkach i nie chciałąbym pakować sie w jakiś z załozenia trudniejszy.
          • maitresse.d.un.francais Mnie nie chodzi o samo leczenie 16.01.13, 17:51
            tylko że PSYCHIATRYCZNIE.

            Ludzie sobie wyobrażają jakieś "Psycho" czy coś, a to kompletna pomyłka.

            Cierpiący na schizofrenię są raczej - bo poznałam takich - w okresie REMISJI (czyli ustąpienia objawów chorobowych - pytanie, kto na tym forum w ogóle słyszał o zjawisku nawrotów i remisji, haha) bierni, niemrawi i ciężcy w kontaktach.

            Leczenie PSYCHIATRYCZNE to też oddziały nerwic (ODDZIAŁY OTWARTE) i depresji.
            • kora3 Ale ja to wszystko WIEM 16.01.13, 18:06
              Kochanico.

              I naprawdę nie uwazam ludzi z takimi schorzeniami za gorszych. Po prostu nie widzę się w roli partnerki życiowej - rozumiesz?

              Dokladnie tak samo, jak nie widzę się w roli partnerki faceta z nieletnimi dziećmi np. To nie ma nic wspólnego z jakimś panicznym lekiem prze takimi osobami (wiem, ze znasz moje doswiadczenia z eksmezem i być moze z nimi mą postawę kojarzysz, ale nie ona jest podlożem).

              Mam bardzo dobrą kolezankę chorującą na dwubiegunówkę, pzryjaciela z nawracającymi stanami depresyjnymi. Lubię ich, cenię, szanuję - ale to coś innego niż relacja partnerska.
              • maitresse.d.un.francais Ale są tacy, którzy nie wiedzą 16.01.13, 18:56

                To jest foro :-P
                • kora3 wiem, ze foro:) 16.01.13, 19:06
                  tylko apelowałas pod moim postem, wiec sadziłam, ze mnie przekonujesz.

                  Ps. Czy masz może minimum wiedzy dlaczego wykasowano jeden z Twoich wpisów? Byłabym wdzięczna za uświadomienie mi gdzie zlamalaś w nim prawo lub regulamin. Wiem, ze pytanie jest do admina, ale moze coś wiesz
                  • maitresse.d.un.francais A żebym to ja wiedziała 16.01.13, 20:16
                    Musiałabym w tym celu napisać do admiństwa i to specjalnie podkreślając, że życzę sobie KONKRETNEJ odpowiedzi.

                    Bo jeśli tego nie zaznaczę, odpiszą mi coś w rodzaju"Złamałaś pierwszy punkt regulaminu, a może drugi, a może czwarty, a może nie wiadomo który".
                    • kora3 w wiec nie ma sensu 16.01.13, 23:31
                      ?:(

                      bo ja chciałam sie zpytać (wybacz wścobstwo) z czystej ciekawości. Wg mnie to był NORMALNY wpis
                      • maitresse.d.un.francais ależ nie ma sprawy 17.01.13, 16:18
                        wścibstwo to akurat zupełnie co innego, ty go nie przejawiasz, ty przejawiasz akurat typowo liberalną obojętność wobec bliźnich
                        • kora3 Możesz rozwinąć tę myśl ?:) 17.01.13, 18:10
                          Mam na mysli ostatnią:)

                          Bo nie wiem, czy przejawiam coś takiego wg Ciebie, bo nie chce mi się bezskutecznie, jak sama sugerujesz pytać o powód usunięcia Twego wpisu (w końcu chyba krzywda wielka ci się nie stała), czy też dlatego, że nie przejawiałabym ochoty na związek z osobą z problemami psychicznymi.

                          Jeśli to pierwsze, to wybacz, ale ta sprawa wydaje mi sie jednak na tyle niekrzywdząca, że sobie odpuszczę.
                          Gdyby Cię niesłusznie zbanowano, na pewno nie pozostałabym obojętna.

                          Natomiast - jesli to drugie. Cóż, kazdy ma prawo do swego zdania:), ale pragnę nieśmiało zauważyć, że po pierwsze ja także (np. w kwestii kryteriów doboru partnera), a po drugie nie widzę za bardzo w czym miałaby się w tym zakresie objawiać moja ewentualna nieliberalna "nieobojętnośc"? Miałabym kłamać, że np. zaburzenia psychiczne u kandydata na partnera by mi nie przeszkadzały, czy pójśc jeszcze dalej i związać sie z kimś takim, żeby ... no własnie co? Żeby nie poczuł się niefajnie, żeby nie uwazano mnie za obojętną wobec bliźnich, żeby koimuś było dobrze?
                          • maitresse.d.un.francais Jak zwykle nadinterpretujesz 17.01.13, 23:50
                            Chodzi o to, że WŚCIBSTWO NIE NALEŻY DO TWOICH CECH.

                            Jest to stwierdzenie OBIEKTYWNE.

                            I że wobec zjawisk typu "A jest gejem, a B mieszka z robotem" prezentujesz liberalną obojętność wobec zachowań bliźnich. Obecnie zwaną tolerancją.
                            • kora3 Każdy ma jakieś wady :) 17.01.13, 23:59
                              Miałam na mysli nadinterpretację:) Moze przyczyniło się do niej to, że nie doczytałam w Twym poście o mej obojętności sformułowania "wobec zachowań bliźnich", tylko "wobec bliźnich":) co mi nasunęło myśl, że być moze sadzisz, iż prawdziwe problemy, czy tylko kłopoty, albo aż dramaty bliźnich mnie kompletnie nie obchodzą
            • gr.eenka Re: Mnie nie chodzi o samo leczenie 16.01.13, 18:08
              nawroty i remisje no cóż zdarzają się nie tylko w chorobach psychiatrycznych
              co do schizofrenii to ja poznałam młodego chłopaka po nieudanej próbie samobójczej , bardzo mądrego , po skończonej uczelni technicznej, bardzo grzecznego i miłego. Tylko co z tego.
              Gdyby nie ta sytuacja , czy ktoś by to zauważył?
        • rekreativa Re: Kora 16.01.13, 17:41
          Potwierdzam.
          Ja np. spędziłam trzy miesiące w klinice z powodu silnej nerwicy właśnie.
          • maitresse.d.un.francais coming out, rekreativa! 16.01.13, 17:48
            rekreativa napisała:

            > Potwierdzam.
            > Ja np. spędziłam trzy miesiące w klinice z powodu silnej nerwicy właśnie.

            brawo za odwagę, geje to przy tym neptki!

            A czemu tak długo?


            • rekreativa Re: coming out, rekreativa! 16.01.13, 17:54
              Bo tyle trwał turnus terapeutyczny. To był oddział otwarty, na weekendy nas do domu wypuszczali, coś jak kolonie :)
              Młoda bardzo byłam, przechodziłam ciężki okres w życiu i mnie dopadły ataki paniki.

              A, i żaden tam coming out. Dla mnie to tak jak każde inne leczenie. Tajemnicy nigdy z tego nie robiłam. Wszyscy znajomi wiedzieli i mnie odwiedzali. Luz.
              • josef_to_ja Re: coming out, rekreativa! 16.01.13, 19:04
                Gratuluję szczerości. Brawo za odwagę. Mam nadzieję, że już wszystko dobrze z Twoim samopoczuciem. :)
        • leniwy_pierog Re: Kora 16.01.13, 18:15
          Życie z człowiekiem cierpiącym na depresję jest tak trudne, że nie dziwię się, jeśli ktoś chce tego uniknąć i nie wchodzić w bliższe relacje.
          • maitresse.d.un.francais Re: Kora 16.01.13, 18:57
            leniwy_pierog napisała:

            > Życie z człowiekiem cierpiącym na depresję jest tak trudne, że nie dziwię się,
            > jeśli ktoś chce tego uniknąć i nie wchodzić w bliższe relacje.

            Cierpiącym na depresję czy o skłonnościach depresyjnych, bo to co innego?
            • sundry Re: Kora 16.01.13, 19:21
              Pewnie obydwie sytuacje do łatwych u partnera nie należą.
              • maitresse.d.un.francais Re: Kora 16.01.13, 20:17
                sundry napisała:

                > Pewnie obydwie sytuacje do łatwych u partnera nie należą.
                Ale ta druga jest łatwiejsza ;-).
                • sundry Re: Kora 17.01.13, 10:15
                  Słusznie, a wersja bez "stanów" jeszcze łatwiejsza. Nie ma się co dziwić, że ludzie wolą kogoś bez zaburzeń różnej maści, skoro już ze zdrową osobą jest ciężko wytrzymać:P
                  • kora3 no dokladnie:) 17.01.13, 10:42
                    Ale przede wszystkim - nikt z piszących o jakimkolwiek "przeciwskazaniu" w przeszłości ewentualnego partnera nie napisał, że z taką czy taką osoba "nie powinno się wiązać", tylko pisał OD SIEBIE. i O SWOICH kryteriach. A te każdy moze mieć dowolne
                  • maitresse.d.un.francais Re: Kora 17.01.13, 16:14
                    sundry napisała:

                    > Słusznie, a wersja bez "stanów" jeszcze łatwiejsza. Nie ma się co dziwić, że lu
                    > dzie wolą kogoś bez zaburzeń różnej maści, skoro już ze zdrową osobą jest ciężk
                    > o wytrzymać:P

                    Na szczęście, stwierdzam z wyraźną schadenfreude (tak, jestem wredna, m.in. przez takie właśnie postrzeganie mnie - wy macie prawo mnie postrzegać, ja mam prawo od tego wrednieć), osoba zdrowa też może zapaść na cokolwiek. :-P

                    I wtedy taki, co wolał, budzi się z ręką w nocniku. :-P
                    • six_a Re: Kora 17.01.13, 16:26
                      >I wtedy taki, co wolał, budzi się z ręką w nocniku. :-P

                      na pewno, bo ten, który już coś ma, to na nic więcej nie zapadnie. a gdzie rozdają gwarancje, że człowiek ze zdiagnozowaną depresją, nie będzie chorował na nic innego, więc w jakiś cudaczny sposób ma być lepszy od tego bez diagnoz?
                      • maitresse.d.un.francais Re: Kora 17.01.13, 16:33
                        six_a napisała:

                        > >I wtedy taki, co wolał, budzi się z ręką w nocniku. :-P
                        >
                        > na pewno, bo ten, który już coś ma, to na nic więcej nie zapadnie. a gdzie rozd
                        > ają gwarancje, że człowiek ze zdiagnozowaną depresją, nie będzie chorował na ni
                        > c innego, więc w jakiś cudaczny sposób ma być lepszy od tego bez diagnoz?

                        coś ci się six_a pomieszało a w dodatku nie rozumiesz, co piszę
                        >
                        >
                        • six_a Re: a może wiesz chociaż, 17.01.13, 17:07
                          co mi się pomieszało? umieram z ciekawości.
                          • maitresse.d.un.francais Re: a może wiesz chociaż, 17.01.13, 17:10
                            six_a napisała:

                            > co mi się pomieszało? umieram z ciekawości.
                            >
                            >
                            zostawiam cię umierającą z ciekawości

                            nie rozumiem, czego tu można nie rozumieć
                            • six_a Re: a może wiesz chociaż, 17.01.13, 17:19
                              "osoba zdrowa też może zapaść na cokolwiek. :-P
                              I wtedy taki, co wolał, budzi się z ręką w nocniku. :-P "

                              no ja też nie rozumiem, jak inaczej można zrozumieć to, co napisałaś, ale nie będę Cię nadwyrężać.
                              dobranoc.
                              • maitresse.d.un.francais Re: a może wiesz chociaż, 17.01.13, 17:28
                                six_a napisała:

                                > "osoba zdrowa też może zapaść na cokolwiek. :-P
                                > I wtedy taki, co wolał, budzi się z ręką w nocniku. :-P "
                                >
                                > no ja też nie rozumiem, jak inaczej można zrozumieć to, co napisałaś, ale nie b
                                > ędę Cię nadwyrężać.
                                > dobranoc.

                                tak, z tego niezbicie wynika, że osoba chora jest lepsza - bo tak to zrozumiałaś ty :-PPP
                                >
                                >
                                • six_a Re: a może wiesz chociaż, 17.01.13, 18:31
                                  nie, bo tak to przedstawiłaś, że jak "zdrowy zachoruje", to ten który go wybrał, obudzi się z ręką w nocniku. a jak zachoruje chory, to znacząąąąca różnica.

                                  generalnie, piana na widok słówka na pe, a potem zdziwienie, że nikt spienionych nie lubi.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: a może wiesz chociaż, 17.01.13, 23:43

                                    >
                                    > generalnie, piana na widok słówka na pe, a potem zdziwienie, że nikt spienionyc
                                    > h nie lubi.
                                    >
                                    pewnie, pewnie, wszyscy mamy być taaaacy wyluzooooowaaaaaniiiii

                                    piana misiaczku? ja argumentuję, widzisz różnicę między pianą a argumentacją?

                                    i nie "nikt", tylko ty, six_a, bo mnóstwo osób dyskutuje rzeczowo
                                    • six_a Re: a może wiesz chociaż, 17.01.13, 23:55
                                      >ja argumentuję, widzisz różnicę między pianą a argumentacją?
                                      ta, widzę.
                                      piszesz do ludzi "chrzanisz jak chora krowa" i chcesz mnie dyskutowania uczyć? to jakaś komedia ma być? dobre.

                                      i nie jedyna na świecie cierpisz na depresję czy co tam, więc, soooory, ale nie przesadzaj z tym najeżdżaniem na siebie.
                    • kora3 Maitresse - kazdy może jak piszesz 17.01.13, 18:21
                      zapaść i to fakt. Każdy może zachorować na cokolwiek, ulec wypadkowi, rozpić się, wpaśc w szpony hazardu itd.

                      Ale idąc takim tropem musielibyśmy nigdy z nikim się nie wiązać, albo przeciwnie - bez róznicy, czy tam ktoś odpowiada z jakichś względów być z nim, bo kazdemu innemu też się może przydarzyć to, co jemu.

                      Nie przewidzisz co się komu zdarzy, ale mowa o WYBORZE partnera - zatem masz jakieś kryteria tego wyboru na wstępie.

                      To, że niektóre z nas krytykujesz za akurat to kryterium o którym piszemy tchnie mi politpoprawnością. Nie wolno powiedzieć, że się nie chciałoby być z chorym psychicznie, bo każdemu sie może zdarzyć taka choroba. Na tej samej zasadzie nie wolno powiedzieć, że się nie chciałoby byc z kimś np. nieatrakcyjnym dla siebie, bo każdy moze być nieatrakcyjny dla kogoś, a poza tym to nie jest tej osoby wina,. ze taka jest itd.
                    • sundry Re: Kora 17.01.13, 18:39
                      Z takim podejściem, to nie tylko trzeba by było z nikim się nie wiązać, ale i nie wychodzić z domu, bo przecież cegła może spaść na łeb.
                      • maitresse.d.un.francais Z jakim podejściem? 17.01.13, 23:47
                        Mówię o tym, że osoba NIEMAJĄCA PROBLEMÓW PSYCHICZNYCH może zachorować PSYCHICZNIE.

                        NIE MÓWIĘ o cegle na łeb, zachorowaniu na syfilis, grypę i malarię.
                        • kora3 A jakie ma znaczenie o jakiej 18.01.13, 00:10
                          chorobie, czy sytuacji mówimy?

                          Trochę wydaje mi się usiłujesz wykrecić wypowiedz Sundry. A analogia jest prosta: skoro każdemu zawsze może spaść na głowę cegłowka, lepiej nie wychodzić z domu i nie ryzykować, ze nam spadnie. Skoro każdemu może zdarzyć się np. choroba psychiczna, to lepiej nie wiązać sie nigdy z nikim, bo zawsze ryzykujemy, że wybrankowi się zdarzy, a z taką osobą nie chcemy się wiązać.

                          Czym innym jest Kochanico swiadomośc jakiejś możliwosci, a czym innym pewnośc, że coś zaistnieje/istnieje. I nie wierzę, że osoba z Twoim intelektem tego nie dostrzega.
                          • sundry Re: A jakie ma znaczenie o jakiej 18.01.13, 13:52
                            Dzięki, ubiegłaś mnie z odpowiedzią!
                            • kora3 Maitresse gdzieś znikłą a szkoda 19.01.13, 00:09
                              bo chcę jej przypomnieć pewną naszą (moją i Jej) wymianę zdań:) Nie, nic takiego strasznego :)

                              Maitresse wypowiadała się w temacie panów z fryzurami "blizej zera". I z tonu tych wypowiedzi mozna było wywnioskować, że nie jest bynajmniej amatorką takich panów (co absolutnie nie jest niczym złym), a nawet kojarzą się jej jednoznacznie: z niespecjalnie lotnymi osobnikami, których podstawowy dress code stanowi dres:) pozwoliłam sobie zauważyć, że wielu całkiem w porzadku panów nosi takie fryzury, bo im wygodniej z racji zwodu, czy hobby, albo po prosytu naturalnie zaczęli łysieć i chcąc uniknąć "białych plam" i zaczesek na swych głowach - wybierają taki fryz:).

                              Maitresse naturalnie nie wykazywała niewiary w to co napisałam, ale entuzjazmu w kierunku panów (tych w porządku) prezentujących taki styl, takze nie. I ocziscie WOLNO JEJ.
                              Rzecz w tym, ze Maitresse panowie z taką fryzurą zwyczajnie się NIE PODOBAJĄ najprawdopodobniej i raczej tego braku zainteresowania nie zmienia fakt, że taki pan nie jest "dresem" i jest zbieżny intelektualnie z zainteresowaną. Zapewne stosunek Maitresse zmieniłby się o tyle, że pan w stylu "blizej zera" na głowie, a nie w głowie mógłby zostać np. jej kolegą, znajomym itd. Ale zdaje się partnerem chyba raczej nie...No i cool- ma prawo jej się nie podobać.

                              Założmy jednak, że wybranek Maitresse wybrany przez Nią, gdy dysponował bujną fryzurą przestanie nią dysponowac. Np. (nie życzę, to przykład)} zachoruje na jakąś chorobę niszczacą włosny, straci je wskutek wypadku, albo najzwyczajniej w swiecie zacznie łysieć. Jesli nie będzie fanem tupetu, albo przeszczepu - pozostanie mu skrócić włosy, albo robić tzw. "pożyczki" z tych, co mu zostaly. Tych fanką Maitresse raczej nie jest zresztą chyba. Tak, czy owak gośc zostanie łysiejący, albo całkiem łysy.
                              To jest sytuacja nazwana przez Maitresse "ręka w nocniku" - powyzej. Nie dywaguję co wówczas zrobi, a tym bardziej powinna zrobić - chodzi o sytuację owej ręki w nocniku w sytuacji potencjalnie Jej dotyczącej. Wyłysienie goscia moze się zdarzyć (wielu panom w tym czy innym wieku się zdarza, az nie wszystkim), ale MOZE, a JEST robi zwykle, jak sądze także Mairesse w interesującej ją sprawie, róznicę.

                              PS. To był przykład, a nie żadna krytyka M, żeby jasnośc była
    • facettt nie ma. 16.01.13, 16:30
      dla kobiety liczy sie przyszlosc -a nie przeszlosc.

      oczywiscie (ja ktu ktosia napisala) z wyjatkiem przeszloslci kryminalnej.
      - gdyz to zle rokuje.
      a teraZ
      ODMARSZ:
    • maitresse.d.un.francais ale w kwestii bab czy ogólnie? 16.01.13, 17:52
    • leniwy_pierog Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 18:05
      Dla mnie faceta eliminują uzależnienia, część przestępstw i korzystanie z usług prostytutki.
    • light_in_august Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 18:52
      Na pewno w pewnym stopniu tak. Przeszłość tworzy to, kim jesteśmy teraz, składamy się z niej niejako. Chciałabym wiedzieć, czy facet ma kilkoro dzieci, każde z inną, czy sypiał z połową miasta, notorycznie porzucał, czy był nieodpowiedzialny finansowo, np. narobił sobie długów, czy miał konflikty z prawem, poważne nałogi itp. To wszystko jakoś tam o nim świadczy, o tym, kim jest. Bo nikt sie nie budzi rano i nie mówi sobie: jestem od dziś innym człowiekiem - tzn. można tak sobie mowić, ale to się nie dzieje, no way ;)
      Przeszłość w sensie z kim dokładnie się spotykał i co z daną panią robił w łóżku - nie, to zupełnie nie.
    • ognisty_ptak prośba o opanowanie się !!! 16.01.13, 18:56
      ludziska opanujcie się z tymi drzewkami, dajcie konkretna odpowiedź a nie piszcie o remisjach schizofrenii, narkotykach miękkich itp bzdetach, ponad 50 wpisów a tylko 14-15 konkretnych
      • maitresse.d.un.francais bzdetach? 16.01.13, 18:59
        Jak spotka to kogoś z twoich bliskich zmienisz zdanie.

        Spytałam, czy W KWESTII BAB, CZY W DOWOLNEJ KWESTII, toś mi nie odpowiedział.

        Siedzenie w pierdlu. Handel kobietami. Handel narkotykami. Działalność nielegalna. Seks zbiorowy. Zadowolony?

        A w ogóle napisz od razu, co takiego masz w przeszłości, i się nie wypowiadaj, co jest bzdetem a co nie.

      • kora3 Prośba o opanowanie się do Ciebie:) 16.01.13, 19:19
        ognisty_ptak napisał(a):

        > ludziska opanujcie się z tymi drzewkami, dajcie konkretna odpowiedź a nie piszc
        > ie o remisjach schizofrenii, narkotykach miękkich itp bzdetach, ponad 50 wpisów
        > a tylko 14-15 konkretnych


        To jest forum i choc jesteś autorem/rką watku nie masz wpływu na to, jak ewoluuje w nim dyskusja. Radze sie wiec opanować i przyjąć z pokorą takze odpowiedzi Cię nieinteresujące:)

        A dwa - było tak sformułować pytanie, żeby uzyskać konkretne odpowuedzi. Pytasz o przeszłośc, zahaczasz o jakieś byle, nie wiadomo w jakim kontekście, to Ci ludzie piszą ogólnie.
        Konkretnie o CO pytasz z tymi byłymi: czy były w ogóle, ile, w jakich pozycjach z nimi, ile razy? Doprecyzuj:)
        • maitresse.d.un.francais 15 rzeczowych odpowiedzi na 30 to 50%,niezły wynik 16.01.13, 20:14
          Ciesz się, autorze, i nie marudź.
          • gr.eenka Re: 15 rzeczowych odpowiedzi na 30 to 50%,niezły 16.01.13, 20:16
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Ciesz się, autorze, i nie marudź.
            ciesz się i wyciągaj wnioski:)
            • kora3 dodalabym też, zeby zadawać 16.01.13, 23:34
              pytania konkretnie, bo to zwykle determinuje konkretne odp:)
              • gr.eenka Re: dodalabym też, zeby zadawać 17.01.13, 17:21
                kora3 napisała:

                > pytania konkretnie, bo to zwykle determinuje konkretne odp:)
                ta, zwłaszcza na tym forum
                przecież co wątek to odpowiedzi się rozłażą :D na wszystkie strony
                jak wieża babel
                i chyba to jest fajne w tym forum , że wszyscy ze sobą gadają
      • krytyk-systemu-edukacji Re: prośba o opanowanie się !!! 16.01.13, 21:42
        > ludziska opanujcie się z tymi drzewkami, dajcie konkretna odpowiedź a nie piszcie
        > o remisjach schizofrenii, narkotykach miękkich itp bzdetach, ponad 50 wpisów
        > a tylko 14-15 konkretnych

        Wiesz, zawsze możesz zmienić forum. Albo najlepiej załóż sobie forum prywatne i gadaj ze sobą – zadowolenie z postów gwarantowane albo zwrot piniendzów!
        • maitresse.d.un.francais I tak osiągnął rzeczowość odpowiedzi 50% 16.01.13, 21:48
          Co prawda teraz już niższą, zważywszy nasze metaposty odnośnie opanowania się. :-P
    • lonely.stoner Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 19:02
      nie zaakceptowalabym pewnie gdyby mial problemy z dochowaniem wiernosci- gdybym wiedziala ze zdradzil poprzednia partnerke to nie ma u mnie szans, albo gdyby wdal sie w romans nie bedac po rozowodzie, podobnie z facetem dzieciatym, placacym za seks, znecajacym sie nad zwierzetami, rasista, kryminalista i kims kto oszukuje albo w jakis sposob wykorzystuje ludzi- typu np. prowadzi jakas tam firme i nie rejestruje pracownikow zeby wyszlo taniej, czy cos w tym stylu.
    • sid_l Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 19:21
      Wszystko wymieniać? Bo dużo tego jest, od zrobienia komuś krzywdy po wywożenie śmieci do lasu.
    • irmina_anastazja Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 19:52
      gwałtu, ogólnie przemocy seksualnej, bycia sprawcą przemocy w rodzinie, znęcania się nad zwierzetami, alkoholizmu i narkomanii- nawet jeśli się leczy
    • akle2 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 20:05
      No wiesz, jakby to był jakiś damski bokser, mafiozo, bigamista czy handlarz narkotykami, to jasne, że by miało. W innych przypadkach - opcjonalnie.
    • gr.eenka Re: czy dla kobiet ma znaczenie - owszem 16.01.13, 20:15
      przeszłość ma znaczenie tak samo jak dla mężczyzny.
      Ciekawe ilu mężów zaakceptowało to, zę ich żony w przeszłości były prostytutkami :)
    • kawoosia Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 22:04
      Hm, ciekawi mnie po cóż ten sondaż, ile kobiet tyle koncepcji, każdy ma własne priorytety, dziwne pytanie...
    • triss_merigold6 Re: czy dla kobiet ma znaczenie przeszłość faceta 16.01.13, 22:05
      Nie zaakceptowałabym:
      - przeszłości kryminalnej
      - chorób psychicznych (za duże ryzyko dziedziczenia) i mam gdzieś, że to niepoprawne politycznie
      - porzuconych dzieci
      - długów (gdyby jakieś miał w momencie rozpoczynania znajomości)
      • maly.jasio i slusznie - tris... 17.01.13, 10:21
        triss_merigold6 napisała:
        i mam gdzieś, że to niepoprawne politycznie

        i slusznie , tris.
        wazne , ze to zdrowo-rozsadkowe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja