Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn?

26.01.13, 17:21
Zakładam ten wątek na podstawie rozmaitych doświadczeń. Mam na myśli traktowanie kobiet przez mężczyzn w sytuacjach zawodowych. Nie chodzi mi tylko o moją osobę (zaznaczam, bo zaraz znajdzie się stado domorosłych psychologów z Bożej łaski, którzy mi będą wmawiać, że to ja czegoś nie potrafię ;-)). Zauważyłam, w jaki sposób traktowane są np. słowa zwierzchników płci męskiej u mnie w pracy, a w jaki słowa zwierzchników płci żeńskiej. Otóż szef mężczyzna może być kompletnym ignorantem, nie znać przepisów, wypowiadać się merytorycznie jak ostatni debil ale zawsze się znajdzie grono samic-kretynek, które będą go słuchać jakby to było objawienie z nieba oraz bez sprzeciwu wykonywać za niego wszelką robotę - którą wcześniej taki sam zwierzchnik-kobieta wykonywała osobiście. Jej słowa często spotykały się z dyskusją, podważaniem i wrogością, zwłaszcza ze strony mężczyzn podwładnych.
Kolejna sprawa. Gram w różnych zespołach, oczywiście głównie z facetami (większość kobiet w tym wieku jest obarczona obowiązkami rodzinnymi i muzykowanie im nie w głowie:)). Właściwie we wszystkich przypadkach miałam do tej pory najlepsze doświadczenie i wykształcenie jako muzyk spośród nich (wszyscy są amatorami-muzykami - mnie to nie przeszkadza, bo mają często świeższe spojrzenie i większą radość z muzykowania niż zawodowcy, wielu rzeczy też mogę się od nich nauczyć, np. o aranżowaniu, improwizowaniu, czy sprawach techniczno-akustycznych). Mimo to spotykam się często z pobłażliwym traktowaniem moich umiejętności, czasem z wyśmiewaniem wprost (amatorzy muzycy często twierdzą, że zawodowcy są "zaklapkowani", nie umieją sie otworzyć na tworzenie muzyki). Radzę sobie z tym, udowadniając im, że nie mają się z czego śmiać. Ale czasem mnie to dziwi - w jednym zespole współpracujemy już długo i sporo razem przeszliśmy a wystarczył jeden koncert, na który przyszedł jakiś kolega mojego gitarzysty i zaczął mu wmawiać, że ja coś gram źle w jakimś utworze. Oczywiście mylił się, jednak mój gitarzysta w pierwszej chwili był bardziej skłonny wierzyć jemu niż mnie.
Już o swoich wizytach u mechaników samochodowych nie wspomnę, cieszę się, że teraz nie mam samochodu i nie muszę mieć z tym gatunkiem do czynienia...

Też tak macie czy się czepiam? :D
    • krakoma Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 17:32
      czasem trzeba huknac, a nie tylko po dobroci, zeby kazdy znal swoje miejsce, zwlaszcza jak sie jest szefowa. trza dyrygowac/rozkazywac, ucinac wszelkie dyskusje, byc JAK facet.
      albo dac sobie na glowe wejsc.
      • martinsam1 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 17:36
        nie powiedziałbym
        np. takim autorytetem jest Margaret Tatcher( taczer) kiedyś premier UK
    • samuela_vimes Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 17:40
      ha ha, to by miało ręce i nogi, że mój szef facet-jaki nie będę się tu wypowiadać, zatrudnia w zespole tylko i tylko kobiety.
      Jak przyszłam tam do pracy rządziła babeczka, bardzo kumata moim zdaniem, ale zmieniła miasto i na jej miejsce przyszedł właśnie ów jegomość. Wśród koleżanek usłyszałam, że to przecież bardzo dobrze, bo tamta sobie nie radziła '?' że w końvu jakieś męskie decyzje będę podejmowane. etc.
      I choć pracę nowego przełożonego osobiście oceniam znacznie gorzej, to niestety jestem jedyna.
    • agios_pneumatos Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 17:57
      Szefowa - kobieta? Nigdy...

      Kompilacja humorzastości, śliskości, manipulanctwa, przedkładanie emocji nad fakty, liczby i argumenty.

      Zresztą temat już wałkowany wielokrotnie...
      • fuzja.jadrowa Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 02:53
        > Kompilacja humorzastości, śliskości, manipulanctwa, przedkładanie emocji nad fa
        > kty, liczby i argumenty.

        A to ciekawe, bo doswiadczylam zblizonej kompilacji rowniez ze strony mezczyzn.
        • agios_pneumatos Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 09:38
          A teraz cza sobie zadać pytanie o 'procentowy udział'.
          • fuzja.jadrowa Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 14:31
            > A teraz cza sobie zadać pytanie o 'procentowy udział'.

            Procentowy udzial czego?

            Kazde najmniejsze wahania nastroju badz nielogiczne, wg nas, decyzje u kobiety beda zawsze interpretowane jako ciagly PMS i potwierdzenie reguly. Odbicia u mezczyzny, to przeciez "tylko zly dzien" i wyjatek od reguly.

            Pracowalam juz prawie z samymi kobietami, a takze z prawie samymi mezczyznami i, patrzac na to obiektywnie, nie dostrzeglam wiekszej roznicy.

            Na podstawie tego, co wyprawia moj (jeszcze) przelozony oraz wczesniejszych doswiadczen z mezczyznami, powinnam miec bardzo zla opinie na temat wspolpracy z plcia mniej piekna. A nie mam. Wierze, ze to zalezy od konkretnego czlowieka, nie plci. Zreszta, dobrym szefem nikt sie nie rodzi.
    • twojabogini Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:01
      Tak, zauważyłam taką prawidłowość. Ale miałam kobiety szefowe, które świadome takiego nastawienia potrafiły sobie z nim świetnie poradzić. Zdarzyło się i mi kierować zespołem - i czerpałam z najlepszych wzorców kobiet-szefowych z którymi miałam okazję się zetknąć.
      Co do podważania wartości pracy i autorytetu kobiet - zjawisko to jest bardzo silne w literaturze. Większość osób niechętnie sięgnie po książkę pisaną przez kobietę. Książki napisane przez mężczyzn postrzegane są jako uniwersalne, książki kobiet -jako skierowane do kobiet, o kobiecych problemach oraz nudniejsze, niż książki pisane przez panów. W pracach naukowych z kolei mężczyźni przedstawiając stworzoną przez siebie teorię prezentują ją z dumą podkreślając swój nakład pracy. Kobiety - nawet jeśli odkryły coś nowego, stworzyły - prezentację zaczynają od podparcia się męskim autorytetem, chociażby wymieniając nazwiska męskich poprzedników,którzy wcześniej zajmowali się podobnym obszarem badań, albo wspominając, ze ten czy inny badacz poczynił podobne obserwacje.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:06
      ja cenię niektóre kobiety za wysokorozwinięte zdolności interpersonalne i umiejętność rozładowywania stresowych sytuacji i konfliktów :)

      • twojabogini Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:19
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > ja cenię niektóre kobiety za wysokorozwinięte zdolności interpersonalne i umiej
        > ętność rozładowywania stresowych sytuacji i konfliktów :)

        ja za to samo cenię niektórych mężczyzn...
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:45
          ja niestety mam braki w tej dziedzinie ale pracuję nad tym, jakieś postępy już poczyniłem ale do ideału daleko :)

      • kochanic.a.francuza Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 29.01.13, 16:05
        O dziekuje. Ja z tej kasty pochodze. Tylko, ze czasami wcale nie mam ochoty nic rozladowywac. Tez chce cos zaladowac i wypalic. Takie "wysokorozwinięte zdolności interpersonalne" kosztuja jednak wiecej energii.
    • grassant Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:12
      Już o swoich wizytach u mechaników samochodowych nie wspomnę

      hahaha na samochodach też sie znasz? ;))
      • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:19
        To nawet nie o to chodzi, czy się znam. Inny rodzaj spojrzenia i sposobu mówienia, gdy zjawiałam się sama, inny - gdy jako osoba towarzysząca facetowi obserwowałam, jak mechanik rozmawia z nim.
    • mariuszg2 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:53
      ale jestes plodna ostatnio pod wzgledem nowych watkow..... nie jestem jak wiesz z Twojej branzy ale dla mnie w Twojej jestes autorytetem
      • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:02
        Widzisz mario jak to jest, jedni dzieci płodzą, a inni wątki, przynajmniej coś po mnie zostanie :D :D :D
        • mariuszg2 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:09
          :D glowa do gory.... jesli o mnie chodzi moge Ci zamiec rodzaj plodzenia na mniej wirtualny...nie ma problemu :) no ale nie odpisujesz na smsy to co mam zrobic ....
          • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:11
            A kto powiedział, że ja chcę płodzić dzieci :D
            • mariuszg2 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 15:47
              ToTwoje przeznaczenie:)
              • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 19:21
                Chyba Twoje :P
                • mariuszg2 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 28.01.13, 08:11
                  spłódźmy razem jakiegoś urwisa....
    • leniwy_pierog Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 18:56
      Dlatego uwielbiam otaczać się młodszymi. Ten zachwyt w oczach nastolatków bardzo podbudowuje:)
    • magnusg Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:07
      A jak kobiety traktuja mezczyzn,ktorzy wypowiadaja sie n.p. na temat wychowywania dzieci??Tak samo jak ciebie mechanicy.
      • leniwy_pierog Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:09
        Jak? Zwykle jak bóstwa, z których ust sączą się prawdy objawione. Zresztą w mediach są nawet męscy specjaliści od kobiecej seksualności i orgazmu traktowani całkowicie poważnie.
      • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:10
        Hehe, jest gorsza jeszcze sprawa. Przez ostatnie 7 lat miałam do czynienia w sumie z około setką dzieci w wieku od przedszkolnego do licealnego. Mimo to nadal wiele matek uczniów uważa, że one o wychowaniu wiedzą więcej, mając kontakt li i jedynie ze swoim własnym, niepowtarzalnym dzieckiem :) Kobiety - matki mają to do siebie, że ich zdaniem NIKT oprócz nich nie zna się na wychowaniu :D dlatego nie zamierzam mieć dzieci, nie chcę, żeby mi też na mózg padło, bo to są zdaje się hormony i poradzić się na to nic nie da :D
        • leniwy_pierog Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:13
          Jakbyś je znała wcześniej, to wiedziałabyś, że zawsze były rąbnięte. Tak samo jak okropni, złosliświ starsi ludzie nie stali się tacy po przejściu na emeryturę.
          • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 19:25
            Dobrze, że mi przypomniałaś - to drugi z moich lęków. Boję się, że będę wstrętną zgryźliwą staruszką :D
            • elton_dzwon Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 04.04.13, 16:07
              Ty już jesteś :-)
        • good_morning bo wiedza wiecej niz ty 26.01.13, 19:52
          pisze to jako matka dwojki i jako (zafascynowany swoja praca) nauczyciel wiekszej liczby dzieci/mlodziezy niz 100
          cudzych dzieci nie ma sie 24/7 i cudze dzieci nigdy wobec ciebie nie zachowuja sie tak, jak z rodzicami
          ty moze wiesz wiecej o teorii wychowywania, z tym sie zgodze, bo czesc matek uwaza, ze dzieci niejako 'chowaja sie' same,wiec po co im wiedza na ten temat. mimo wszystko jednak, o codziennosci bycia z dzieckiem24/7 i kontakcie rodzic-dziecko i ukladach miedzy czlonkami rodziny, w ktorej sa dzieci, wiedza wiecej.
          sorry, ze cie rozczarowalam ;P
          • jeriomina Re: bo wiedza wiecej niz ty 26.01.13, 19:55
            Ale ja nie mówię o matkach, które są nauczycielkami jednocześnie.
            Mówię o matkach, które nie mają pojęcia o innych dzieciach poza własnym.
            Poza tym nie mają pojęcia o tym, jak zachowuje się dziecko na lekcji, w kontakcie z nauczycielem, w kontaktach z rówieśnikami, wiedzą tylko o tym, jak dziecko zachowuje się w domu a to może być skrajnie inne zachowanie.
            • good_morning Re: bo wiedza wiecej niz ty 26.01.13, 20:03
              no wlasnie, a ty nie wiesz, jak dziecko zachowuje sie w domu, oraz w grupie rowiesniczej poza zasiegiem wzroku i sluchu nauczyciela. wiec nie wiesz wiecej od nich samych o ich wlasnym dziecku. matki wiedza tez troche wiecej o dzieciach ogolnie, chocby dlatego, ich dzieci nie zyja w pustelni.
              no i nie wiesz wiecej generalnie o tym, jak od podszewki wyglada wychowywanie dziecka z punktu widzenia rodzica. powinnas szanowac ich wiedze na temat dziecka, bo to sie jednak przydaje. taka mala rada od osoby dluzej pracujacej w zawodzie. skladajac wszystko, co wiecie razem o dziecku, mozecie uzyskac jakis dokladniejszy obraz. nigdy nie powinnas zakladac,ze z wysokosci twojego nauczycielskiego stolka i przeczytanych o wychowaniu ksiazek jestes ponad rodziacami.
              • jeriomina Re: bo wiedza wiecej niz ty 26.01.13, 20:05
                Nie zakładam, że jestem wyżej ale znam przypadki z autopsji wpierania mi oczywistych bzdur przez powalone mamusie... :>
                • good_morning Re: bo wiedza wiecej niz ty 26.01.13, 20:11
                  niektore mamusie zawsze zaprzecza, ze zachowanie obserwowane przez ciebie jest nieprawdziwe. to oczywiste. a to dlatego, ze dziecko istotnie wobec mamusi moze zachowywac sie zupelnie inaczej. (jest tez wersja malo optymistyczna; mamusia klamie ;)) tak czy inaczej to dla ciebie jest wazna informacja o dziecku i rodzinie.
                  a czasami jest odwrotnie; dziecko w domu jest nieznosne i nie do opanowania, a matka dziwi sie, ze ja chwale. ano. ale przynajmniej wtedy ma szanse inaczej spojrzec na swoje dziecko, moze cos zmienic. (p.s. nigdy nie chwale jak nie ma podstaw, z reguly jednak cos sie zawsze znajdzie, tylko - bywa - trzeba sie ciezko napracowac dokopujac sie do tej grudki zlota ;)).
                  • jeriomina Re: bo wiedza wiecej niz ty 26.01.13, 20:13
                    Jak już tak wymieniamy opinie zawodowe ;) powiem Ci, że mi się zdarzyło przyłapać matkę ucznia czy uczennicy na kłamstwie lub co najmniej złej woli. Każdy ma inne doświadczenia, ja z racji prowadzenia lekcji indywidualnych w obecności rodziców mam nieraz częstszy z nimi kontakt.
                    • good_morning Re: bo wiedza wiecej niz ty 26.01.13, 20:33
                      ja z samymi krysztalami tez nie pracowalam, co to, to nie ;D
    • anoto Re: mężczyzna - nigdy autorytet w twoich oczach? 26.01.13, 20:58
      Ale Ty jesteś taka sama.
      • jeriomina Re: mężczyzna - nigdy autorytet w twoich oczach? 26.01.13, 21:05
        Taka sama jak kto?
    • thelma333.3 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 26.01.13, 21:43
      pewnie, ze się z tym spotkałam; nawet bardzo często; teraz się tym już nie przejmuje;
      ja myślę, ze być może przyczyna dla takiego postrzegania jest szczerość i ostrożność kobiet; czytałam niedawno, ze jak kobieta czegoś nie wie, to się przyzna; facet nigdy w życiu; i chyba lepiej na tym wychodzą - jak nie wiesz, to w zaparte, ze wiesz i tyle; sama mam takich w robocie tez, normalnie złapiesz za rękę na błędzie, to powie, ze nie jego ręka; i dyskutuj z takim; a wiesz, dopóki błąd nie udowodniony, to on się NIGDY przecież nie pomylił, co nie?

      natomiast do co mechaników, to myślę, ze oni akurat wszystkich traktują podobnie tzn usiłują wyczuć czy klient się zna czy nie, żeby wiedzieć, czy da się orżnąć i na ile; miałam kolegę i sam mi opowiadał ile wydal już na swój wóz, ale on był tez niekumaty z samochodów i mechanicy od razu to wyczuli;
    • astrofan Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 00:44
      > Już o swoich wizytach u mechaników samochodowych nie wspomnę

      przecież możesz korzystać z mechaników kobiet

      .. ale gdzie ten warsztat z mechanikiem kobietą?

      • krakoma Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 01:08
        sa. w tv pokazuja. ale to rodzynki. a szkoda. chyba ze tv klamie.
    • nie.mam.20 Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 02:01
      > Też tak macie czy się czepiam? :D

      zdecydowanie nie/tak. Nie mamy. Z doswiadczenia powiem tyle, lepiej miec szefa faceta niz babe. Moja malza popiera to stanowisko.
      Czepiasz sie i powinnas poddac sie kuracji ajerkoniakowej.
      Gdy watek dociagnie do 50, satysfakcja bedzie gwarantowana. Tyle osob wysluchalo i zareagowalo na Twoje krzywdy.
      PS - jako zawodowy szarpidrut powinnas olewac wszelkie opinie ludzi bez znajomosci teorii i braku doswiadczenia muzycznego. Popracuj nad samo-ocena. To taka opinia amatora od siedmiu bolesci, bowiem Boga nie ma.
      • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 02:13
        Gdybyś uważnie czytał, co napisałam, wiedziałbyś, że nie mam kłopotów z samooceną. Wątek jest o autorytecie kobiecym wśród mężczyzn a nie o tym, jak ja widzę siebie jako muzyka. To mężczyźni ze mną współpracujący mają kłopot, gdy jakiś inny samiec coś im powie:) mnie to tylko śmieszy, ja wiem swoje, moja samoocena co do moich umiejętności jest jak najbardziej właściwa :)
        Wiesz co by świadczyło o moich kłopotach z samooceną? Gdybym napisała: "Wiecie, skończyłam to a to z wyróżnieniem ale ja właściwie nie wiem czy ja dobrze gram, bo jakiś obcy facet na koncercie powiedział, że gram nie te dźwięki".
        A co do wypowiedzi osób, które niby mają znajomość zagadnień (moich pożal się Boże kolegów po fachu, a nawet profesorów uczelni) to też nieraz mógłbyś się zdziwić. Jeden z recenzentów mojej pracy mgr (profesor zwyczajny) dał taki popis ignorancji w temacie podczas mojej obrony, że wraz z moim promotorem prawie kopaliśmy się pod stołem, żeby jakoś nad sobą zapanować. Bardzo chciał się wykazać, że coś wie na temat, na który nie wie kompletnie nic :) a to tylko jeden z przypadków, nie chcę ich mnożyć, bo za długi post się zrobi :)
    • jan_hus_na_stosie2 bo kobiety mają ograniczenia ;) 27.01.13, 09:33
      • krytyk-systemu-edukacji Re: bo kobiety mają ograniczenia ;) 27.01.13, 10:02
        > Przeedukowanie prowadzi do brzydoty, przedwczesnego starzenia się i zarostu.

        Otóż to! Dawniej zwalczano samogwałt, propagując tezę o jego zgubnych skutkach dla zdrowia ludzkiego, ponoć dawało te efekt w postaci mniejszej liczby: zestrojonych fletów, ściętych wafli, wyklepanych rynien, zheblowanych bel, oćwiczonych szabel, skręconych śmigieł i zatemperowanych ołówków.

        Można by podobną taktykę zastosować przeciwko systemowi edukacji, zwłaszcza przeciwko studiom podyplomowym oraz zaoczno-doktoranckim. :)
      • mila2712 Re: bo kobiety mają ograniczenia ;) 27.01.13, 12:30
        Oj dobrze, że Kazia Szczuka tego nie widzi - zjadłaby Cię na drugie śniadanie :p
        nie powiem uśmiałam się ( podeszłam do tego z dystansem )
        • gr.eenka1 Re: bo kobiety mają ograniczenia ;) 27.01.13, 14:51
          mila2712 napisała:

          > Oj dobrze, że Kazia Szczuka tego nie widzi - zjadłaby Cię na drugie śniadanie :
          > p
          > nie powiem uśmiałam się ( podeszłam do tego z dystansem )
          hm, jakoś mnie to zbytnio nie rozbawiło, może dlatego,że akurat uważam,że koty są takie słodkie i mięciutkie ( zwłaszcza te roztyte kocury;/)
          • jan_hus_na_stosie2 Re: bo kobiety mają ograniczenia ;) 27.01.13, 15:32
            oj greenka, greenka... to był filmik naśmiewający się z mężczyzn a nie z kobiet... nie chciałem nikogo urazić

            • gr.eenka1 Re: bo kobiety mają ograniczenia ;) 27.01.13, 16:11
              nie obraziłam się
      • thelma333.3 Re: bo kobiety mają ograniczenia ;) 27.01.13, 22:47
        haha, niezłe :-)
        chyba puszcze dalej w świat :-)
    • paco_lopez Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 10:07
      dochodzę do wniosku, że praca w firmie wieloosobowej , to praca w domu wariatów. jak sobie pomyslę, ze przez to przechodzi tysiące ludzi, to chce ich stamtąd uwolnić. duch rewolucyjny sie we mnie rodzi.
    • sumire Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 11:40
      nie powiedziałabym, że nigdy. Bogiem a prawdą - większy problem miałam z podwładnymi-kobietami niż z facetami. z tymi drugimi czasem trzeba twardo, ale mimo wszystko da się wypracować porozumienie i powoli wyrabiać sobie autorytet.
      zdarza się, że ten i ów traktuje mnie pobłażliwie, bo oto przyszła niebieskooka blondynka, więc pewnie na niczym się nie zna. ale nie przejmuję się tym zbytnio. udaję, że nie słyszę i robię swoje.
    • to.niemozliwe Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 12:17

      • to.niemozliwe Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 12:20
        Moze genetycznie nie jestescie uwarunkowane, zeby byc postrzegane jako autorytet?
        • rekreativa Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 12:27
          Ja rozumiem, że można nie lubić kobiet szefowych, ale czy naprawdę trzeba do tego mieszać genetykę?
          • to.niemozliwe Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 12:50
            A czemu nie? Kulturowo tez role macie bardziej potulnie i do poswiecania sie, wiec nie ma warunkow by blysnac.
            Akurat w zarzadzaniu jest duzo kobiet, ktore maja i wiedze i autorytet.
            • rekreativa Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 13:02
              "A czemu nie?"
              A temu, że genetyką można różne rzeczy tłumaczyć, ale akurat z sytuacją omawianą w wątku nie ma ona nic wspólnego.
              • to.niemozliwe Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 15:12
                Nie bylbym tego taki pewien. Wsrod naczelnych hierarchie dominacyjne zwykle oparte sa na samcach. Najbardziej zaawansowane kregowce tworza hierarchie i zwykle, to samce przewodza. Oczywiscie te spolecznosci oparte sa o schematy agresja-uleglosc. To, ze jesli mowi mezczyzna, szczegolnie taki, ktory odpowiada wizualnym wyobrazeniom samca alfa, i mowi to samo, co kobieta, to mamy genetyczne uwarunkowanie do sluchania faceta. To mam na mysli.
                • jeriomina Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 20:25
                  I tak wszystko będziemy zwalać na geny i ewolucję? A włączyć myślenie da się? :)
                  • xolaptop Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 22:13
                    Niestety, ten etap ewolucji jest dla wielu nie do przejścia.
                  • to.niemozliwe Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 28.01.13, 07:52
                    Myslenie boli i nawet, jesli jest na dobrym poziomie, to i tak nie rozwiazuje wszystkich problemow.
                    Nie da sie "wydedukowac" tego, ze sie kogos lubi lub logicznie dojsc do wniosku, ze kogos innego sie nienawidzi.
                    Myslenie logiczne jest wolniejsze i trzeba sie go nauczyc, a nastepnie wciaz cwiczyc, bo sie je zapomina lub zaczyna zastepowac intuicja lub stereotypem.
                • berta-death Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 22:12
                  To by się może i zgadzało, ale wtedy taki szef musiałby jeszcze wyglądać jak prawdziwy samiec alfa, taki prosto z dżungli. A do tego sam penis nie wystarczy. I tutaj zaczynają się schody, bo wmieszały się w to pewne normy kulturowe. Gość wyglądający jak stereotypowy samiec alfa, co to każda samica jego a każdy samiec, który ma inne zdanie a ten temat to trup, niestety nie jest postrzegany jako ktoś kto wie cokolwiek innego poza tym co robić żeby mu sztanga na łeb nie spadła podczas treningu na siłowni. I wracamy do punktu wyjścia.
                  • good_morning ma wygladac jak a dzungli? 27.01.13, 22:48
                    to ja pas
                  • xolaptop Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 27.01.13, 22:52
                    www.youtube.com/watch?v=YZyNs8vhT5Y
                  • to.niemozliwe Re: Roe: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężcz 28.01.13, 08:01
                    To sa dwie rozne sprawy: fizyczne cechy samca alfa, a zdolnosc do wyrazania opini z ktora licza sie inni.
                    Ta druga jest wytworem reputacji. Reputacja buduje sie poprzez powtarzanie wielokrotne doswiadczen innych w zakresie: przewidywalnosci (pewnej formy racjonalizmu), zgodnosci zachowania z rola (jakes wlazl miedzy wrony, kracz jak one - to nie o Was, dziewczyny; tak mi sie tylko przypomnialo :-D), oraz kreatywnosci przejawiajacej sie zdolnoscia do wynajdywania nowych rozwiazan lub interpretacji problemow grupy. Te elemnty musza wystapic lacznie. Zeby byc uznanym za czlowiek o wysokiej reputacji nie wystarczy jedynie byc kreatywnym lub jedynie okazywac grupie przywiazanie lub jedynie wiernie powielac to, co inni.
                    :-)
    • astrofan Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 27.01.13, 23:06
      a jak kobiecy autorytet w oczach kobiet?
      • rekreativa Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 28.01.13, 11:19
        Z tego, co widzę dookoła, to równie kiepsko.
    • kochanic.a.francuza Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 29.01.13, 16:15
      Udowodniono, ze juz sam wzrost budzi respekt. We wszystkich kampaniach prezydenckich w US wygrywal zawsze wyzszy kandydat. Ludzie sie na niczym nie znaja, komu by sie chcialo wnikac kto ma jakie kompetencje.
      Oceny oddaja do najprymitywniejszego obszaru swojego mozgu, odpowiedzialnego za emocje, wrazenia wizualne. Tam dochodzi do kompilacji, ze sluchac nalezy tego silniejszego, czyli, wyzszego, wiekszego, grozniejszego, mowiacego silnym glosem itp.
      W jednej mojej glowna kompetencja szefa jest, ze potrafi zartowac, pic z pracownikami, ale tez powstrzymywac glupie zarty innych. Specjalnie sie na swojej robocie nie zna (co moglabym mu krotka rozmowa udowodnic), ale trzyma wszystkich w ryzach. To juz sporo.
      • jeriomina Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 29.01.13, 22:37
        Przykre to, przykre. Wspinamy się na szczyty cywilizacji, a tymczasem jak widać, jesteśmy w głębi duszy nadal bandą jaskiniowców.
    • rekreativa Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 29.01.13, 17:08
      Kochanica powyżej zwróciła uwagę na coś istotnego: to, czy ktoś wzbudzi respekt i posłuch nie zależy aż tak bardzo od kompetencji (na których ocenę i weryfikację potrzeba przecież czasu), ale od fizyczności.
      Większy, silniej zbudowany, z niższym głosem, bardziej zdecydowaną szczęką, przystojniejszy itd. mężczyzna wygra nie tylko z kobietą przecież, ale i z mikrym facetem w okularach.
      Jeśli rozbijesz się w dżungli, to za kim pójdziesz? Za kimś pokroju Rambo, czy Woody Allena?
      A te dżunglowe odruchy przenoszą się i do dżungli miejskiej.
    • jeriomina Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 19:03
      Z ostatnich wydarzeń:
      Koncert w moim mieście. Przychodzę przed koncertem, w klubie są tylko członkowie zespołów. Zmienili tam ostatnio scenę, więc wchodzę, przymierzam się i mówię sobie na głos - tutaj będę stała (było blisko do prądu i wygodnie, żeby rozłożyć cały sprzęt). Na to jakiś koleś z dołu (pijany gitarzysta innego zespołu który z nami grał tego wieczora) - "najlepiej żebyś się rozebrała". Zgasiłam go jakimś tekstem, za chwilę zeszłam ze sceny, a on dopiero się zorientował: "Aaaaa, Ty grasz w zespole... a to przepraszam".
      Następny z koncertów, nie w naszym mieście. Grał z nami zespół typowo heavymetalowy, faceci długowłosi, skóry, itd. Przywitali nas, z chłopakami gadali, mnie i naszą wokalistkę olali.
      Po koncercie wokalistka podchodzi do mnie i mówi - "przed koncertem próbowałam zagadywać do nich ale mnie zbywali. Po koncercie podszedł do mnie jeden z gitarzystów i mówi - eeej, bo ja myślałem, że wy jesteście tylko dziewczynami chłopaków z zespołu i przyjechałyście tutaj dla towarzystwa".
      Mam się do tego przyzwyczaić i pogodzić...? :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 19:40
        jeriomina napisała:

        > Mam się do tego przyzwyczaić i pogodzić...? :)

        powinnaś się cieszyć, mi żadna kobieta publicznie nie powiedziała "najlepiej żebyś się rozebrał" ;)

        a tak poważniej, jak staniesz się znana i rozpoznawalna to przestaniesz mieć tego typu "problemy" :)

        • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 19:51
          > a tak poważniej, jak staniesz się znana i rozpoznawalna to przestaniesz mieć te
          > go typu "problemy" :)
          >
          Dzisiaj nie jest o to łatwo. Mogę nie dożyć ;-)
          Frajda jest ogromna. Ale żyć się na razie z tego nie da.
          • gyubal_wahazar Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:03
            Po mojemu, haniebnie nawalają faceci z Twojego zespołu. Nie wyczuwają, że zostawiają Was na boku i czujecie się odstawione na boczny tor ? Na Twoim miejscu, poczekałbym na sposobność (albo wspomógł nieco proces fermentacji np fałszując niemiłosiernie) i na zgłoszone pretensje, odparował czymś w guście :

            - Wy na nas lachę kładziecie po każdym koncercie, że czujemy się jak kilo kitu w d...,
            a my, mamy tu dla was kichy wypruwać ? Dalej jazda. W następnym kawałku odwalę coś z Krzyśka Pendereckiego i ewakuują tą dziurę razem z kurami
            • alpepe Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:07
              touché z tymi kurami. A koledzy z zespołu nie powinni się wtrącać, bo panie obrońców nie potrzebują. Ułomne nie są.
              • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:08
                Dokładnie, my jesteśmy ostre i sobie poradzimy.
                Ale Gubiś za te teksty to powinien jakies słone honoraria pobierać :D
                • gyubal_wahazar Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:21
                  Jeriominka, kaman. Miło że nie pękasz, ale każdy kiedyś był na bocznym torze i wie jak to jest.

                  PS Ojtam. Starałem się tylko przemówić w narzeczu zrozumiałym dla plemion metalowych. W każdym razie, dzięki za dobre słowo :)
              • gyubal_wahazar Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:16
                Na moje, gdyby koło pań kłębił się wianuszek szarmanckich aspirantów, to ok, koledzy mogą zająć się fankami. Ale póki się nie kręci, powinni wykonać parę drobnych w sumie zabiegów, by dziewczyny nie czuły się społecznie zaniedbane

                > touché z tymi kurami.
                A co to takie ?
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:08
            jeriomina napisała:

            > Frajda jest ogromna. Ale żyć się na razie z tego nie da.

            nakręć z kolegami jakiegoś dobrego klipa i wrzućcie go na youtube :)

            • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:15
              Już mamy klip :) i jest na youtube :) od października :) wiesz ile jest takich zespołów jak my....? :) w samym naszym mieście.... :)
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:24
                daj linka :) jeśli nie chcesz publicznie to prześlij na maila jan_hus_na_stosie@wp.pl
                • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:31
                  poszuo :D
                  • gyubal_wahazar Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:40
                    A co to za perfidna prywata ?! Dawaj zaraz, bo nie tknę podwieczorku !
                    • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:41
                      Ty już widziałeś!!!
                      • gyubal_wahazar Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:47
                        Ale lubię patrzeć, jak fajna dziewczyna piłuje waltornię. Dawaj !
                  • jan_hus_na_stosie2 Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:58
                    Odpisałem, wrzuciłem garść swoich rad i uwag, ale ja jestem laikiem, mogę się nie znać ;)

                    • jan_hus_na_stosie2 Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:00
                      ogólna konkluzja brzmi, zmieńcie wokalistkę, znajdźcie dobrego menadżera a odniesiecie sukces ;)

                      • chinski_czosnek Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:25
                        Oj tam, zostawić, bardzo ładna dziewczyna ;P
      • astrofan Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:13
        skoro to dla Ciebie problem czemu nie założysz kobiecego zespołu?
        • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 20:19
          Kobiece zespoły przeginają w drugą stronę.
          Nie przepadam za babami jeśli chodzi o współpracę.
          Ostatnio supportowaliśmy słoweński zespół, którego innym supportem w pewnym mieście był babski zespół rockowy. Ten zespół zrobił straszny wstyd. Granie na bębnach wibratorami i inne takie pseudofeministyczne pokazówki. Ja dziękuję uprzejmie.
          • astrofan Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:12
            ok, to jeżeli miałbym zaryzykować jakąś uwagę na tak skąpych danych, to mam wrażenie że masz odmienną /kobiecą/ manierę zachowania/wypowiedzi w stosunku do typowej dla mężczyzn muzyków, nie trafiasz do nich z interesującym przekazem


            • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:17
              taaa, bo nie rozbieram się na scenie :P
              • rekreativa Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:19
                O, i to byłby właśnie ten przekaz wart zainteresowania
                :)
                • jan_hus_na_stosie2 Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:29
                  nie no, coś ty wkleił, jeriomina znienawidzi tę piosenkę ;)

              • jan_hus_na_stosie2 Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:27
                a taką solówkę byś potrafiła zagrać? :)
                www.youtube.com/watch?v=aaKwvt7G29Y
                • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:30
                  Oczywiście, że tak. Grywałam nawet trudniejsze rzeczy.
              • astrofan Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 22:11
                >jeriomina napisała:
                > taaa, bo nie rozbieram się na scenie :P

                no właśnie ma coś takiego miałem myśli :)

                bez urazy, ale sposób w jaki mówisz o swej muzyce, ten przekaz, hmm, jest jakiś nijaki, taki letni, nie czuć tej kropli krwi twórcy
                • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 22:14
                  Nie wiem czego oczekujesz, że na FK będę tu s.rać natchnieniem muzycznym? Tu są inne tematy... :)
                  • astrofan Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 22:22
                    a. nie rozumiemy się,

                    b. jakie znaczenie ma FK skoro sama nieustanie podkreślasz i przypominasz swoją muzyczną pozycję, choćby tu zakładasz wątek którego podstawowym odniesieniem jest Twoja rola, sytuacja i odbiór jako muzyka

                    c. nie wiem co chcesz pokazać zbędnym wulgaryzowaniem wypowiedzi, przecież Cię nie obrażałem ani nie ironizowałem, zamiast po prostu pogadać przechodzisz do konfrontacji


                    • jeriomina Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 22:26
                      Nie zamierzam Ci niczego udowadniać.
                      • astrofan Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 22:30
                        "interesująca pogawędka",

                        jakoś zaczynam rozumieć tych facetów z którymi masz do czynienia

                        dobranoc ;]
                      • mila2712 Prośba 03.04.13, 22:31
                        czy ja też mogę dostać na pocztę twój teledysk ?

                        z góry dziękuję
                        • gree.nka Re: Prośba 03.04.13, 22:48
                          mila2712 napisała:

                          > czy ja też mogę dostać na pocztę twój teledysk ?
                          >
                          > z góry dziękuję

                          jak już go dostaniesz, to podeślij do mnie :D
                          • mila2712 Re: Prośba 03.04.13, 22:54
                            gree.nka napisała:

                            > mila2712 napisała:
                            >
                            > > czy ja też mogę dostać na pocztę twój teledysk ?
                            > >
                            > > z góry dziękuję
                            >
                            > jak już go dostaniesz, to podeślij do mnie :D

                            jak autorka nie odpowie to piszę do Jahusa ( on się podzieli )

                            • gree.nka Re: Prośba 03.04.13, 23:03
                              mila2712 napisała:

                              > gree.nka napisała:
                              >
                              > > mila2712 napisała:
                              > >
                              > > > czy ja też mogę dostać na pocztę twój teledysk ?
                              > > >
                              > > > z góry dziękuję
                              > >
                              > > jak już go dostaniesz, to podeślij do mnie :D
                              >
                              > jak autorka nie odpowie to piszę do Jahusa ( on się podzieli )
                              >
                              to pisz :), ja nie będę pisała
                              • mila2712 Re: Prośba 03.04.13, 23:05
                                To po co podawał adres ?
                                • gree.nka Re: Prośba 03.04.13, 23:07
                                  mila2712 napisała:

                                  > To po co podawał adres ?
                                  dla jerominy przecież , jak Ty napiszesz to po co ja mam mu pocztę zaśmiecać
                                  • mila2712 Re: Prośba 03.04.13, 23:09
                                    gree.nka napisała:

                                    > mila2712 napisała:
                                    >
                                    > > To po co podawał adres ?
                                    > dla jerominy przecież , jak Ty napiszesz to po co ja mam mu pocztę zaśmiecać

                                    wiem :)))
                                    >
      • lonely.stoner Re: Najświeższe spostrzeżenia potwierdzające :) 03.04.13, 21:29
        > Po koncercie wokalistka podchodzi do mnie i mówi - "przed koncertem próbowałam
        > zagadywać do nich ale mnie zbywali. Po koncercie podszedł do mnie jeden z gitar
        > zystów i mówi - eeej, bo ja myślałem, że wy jesteście tylko dziewczynami chłopa
        > ków z zespołu i przyjechałyście tutaj dla towarzystwa".
        > Mam się do tego przyzwyczaić i pogodzić...? :)
        >

        a to akurat przyklad ze trafilyscie na jakis niewychowanych bucow? zdarzaja sie takie klimaty- reke podaje sie tylko koledze (nigdy dziewczynie ktora z towarzystwem stoi/siedzi lub przyszla) - glownie to mi sie kojarzy z jakimis podblokowymi dresami (chociaz nie chce zadnego dresa teraz obrazic). A w sumie to tez dziwne ze koledzy z zespolu jakos nie reagowali - co tak oni stali zaglebieni w rozmowe, a was wszyscy zbywali i traktowali jako niema ozdobe- a oni nie zwrocili uwagi ze cos jest nie halo?? to dziwne. Sama czesto sie obracalam w takim gronie ze ja rodzyn i sami faceci, zdarzalo sie trafic na osobnikow ktorzy z zasady ignorowali kobiety albo traktowali jako ozdobniki, szybko jednak sie sytuacja klarowala - ze tak powiem pozycja w grupie byla dosc szybko ujawniana, i nikt nie mial watpliwosci ze nie pelnie roli ozdobnika.
        A jesli chodzi o samochodzy/naprawy pralek/komputerow- to ja zauwazylam (blondynka z duzym biustem) ze szybko sie zmienia ton specow jak sie okazuje ze blondynka wie i to calkiem sporo na dany temat, potrafi rozne tam srobki i pierdolki sama skrecic. No- oczywiscie zdarzaja sie niereformowalne wyjatki.
    • lonely.stoner Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 03.04.13, 21:19
      coz, tak bywa- ja mam na to 1 prosty sposob- jestem twarda jak stal i uparcie tkwie przy swoim zdaniu. Ostatnio mialam takie jazdy z roznymi specami- technikami - zepsul mi sie taki jeden gadzet w domu i mnie chcieli panowie zbyc. A poza tym to facet facetowi tez wilkiem - nie zwrocilas nigdy uwagi ze faceci miedzy soba to wrecz zawody urzadzaja na temat kto wie lepiej/kto zna sie lepiej?? i chca ponizyc kazdego zawodnika ktory wchodzi na ring??
      • marguy Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 03.04.13, 21:40
        Nigdy nie mialam problemow choc pracowalam tylko z mezczyznami. Od poczatku dalam im do zrozumienia, ze jaja to moga sobie robic na sniadanie ale nie z pracy. Zrozumieli i choc w krytycznych momentach nazywali mnie "dżuma", na codzien zwracali sie do mnie po imieniu, ale nigdy na per "ty".
        Z mojej strony zawsze staralam sie byc obiektywna i sprawiedliwa.

        Jednak przyznac musze, ze po kilku latach tej pracy charakter mi lekko sparszywial wiec poszlam na swoje i tlumaczylam bez zwiazywania sie z firmami kontraktami.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Kobieta - nigdy autorytet w oczach mężczyzn? 03.04.13, 21:46
      > Zakładam ten wątek na podstawie rozmaitych doświadczeń. Mam na myśli traktowanie
      > kobiet przez mężczyzn w sytuacjach zawodowych.

      Choć żałuję, w trakcie tzw. kariery zawodowej nie zdarzyła mi się jeszcze żadna koleżanka; kobiety w mojej branży stanowią niestety rzadkość. Może kiedyś?

      A co do uznawania czy nieuznawania autorytetu współpracowników, to czasy, kiedy musiałem dowodzić wszystkim swoich umiejętności, mam za sobą. Teraz jestem już duży i problemy konsultuję z innymi. :)
    • obrotowy dlaczego ? :) 03.04.13, 23:08
      Publicznie moge oswiadczyc, ze pani Gronkiewicz -Waltz na urzad Prezydenta Kraju
      nadaje sie bardziej, niz obecny Prezio.
      Ten z funkcja Prezydenta Warszawy nie dalby sobie rady.
      za duizo roboty i za skomplikowane :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja