0riana
29.01.13, 12:42
Mam mały problem. Kilka miesięcy temu dołączył do mojej firmy chłopak z Polski (rzecz dzieje się w Irlandii). Niby sympatyczny, niby bystry i do pogadania, ale od czasu do czasu prezentuje poglądy króre są nie tylko bardzo odległe od moich, ale wręcz dla mnie obraźliwe. Teorie swoje oczywiście kolega ów przedstawia wyłącznie po polsku, więc nikt poza mną nie jest na nie narażony.
Problem mój polaga na tym, że ja niespecjalnie chcę zadawać się z osobą która mówi takie rzeczy, z drugiej jednak jeśli wyraźnie się od niego odetnę to pozostali pracownicy firmy mogą się dopytywać czemu go unikam. I co wówczas mam powiedzieć? Naplotkować że kolega Polak ma przekonania o których z nimi tubylcami ze zdrowego rozsądku rozmawiać nie będzie? Czy zagryźć zęby i od czasu do czasu uwagi z nim powymieniać jak do tej pory?