Mój chłopak często gada głupoty.

    • poezja1983 Re: Mój chłopak często gada głupoty. 31.01.13, 15:14
      a może tak po prostu zaakceptować jego cechy? zwyczajnie może taki być. a może tremuje go sam fakt, że możesz się za niego wstydzić? co to w ogóle znaczy wstydzić się za kogoś. jesteście dorośli i każde z was ponosi odpowiedzialność za to co mówi i robi. nie możesz wstydzić się gdy on coś palnie i na odwrót.
    • mariuszg2 Re: Mój chłopak często gada głupoty. 31.01.13, 16:05
      myślę, że powinnaś zmienić kryterium doboru chłopaków....może znaki zodiaku?
    • khadroma Re: Mój chłopak często gada głupoty. 31.01.13, 18:56
      A czy on nie pali trawy? Takie mam pierwsze skojarzenie. Palacze zioła mają problemy z nauką, z pamięcią krótkortwałą... Serio pytam.
    • akle2 Re: Mój chłopak często gada głupoty. 31.01.13, 19:00
      Przychylam się do zdania alpepe. Też mam takiego kolegę w swoim otoczeniu, z problemami neurologicznymi. Jak coś powie, to nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać, a jego działania czasami odbierają mi mowę. Niestety, w tym złym znaczeniu.
      • calinka0 Re: Mój chłopak często gada głupoty. 31.01.13, 22:35
        możesz opisać jakieś działania??
        mam nadzieję że to nie postępuje..
    • grzeczna_dziewczynka15 A prawe dopływy Wisły też powtórzyliście? 01.02.13, 18:10
      Powinien znać na wyrywki. To bardzo ważne w małżeństwie.
    • xolaptop Re: Mój chłopak często gada głupoty. 01.02.13, 18:19
      To choroba i będzie się z wiekiem pogłębiać, nawet leczona. Pytenie jest jedno - czy jesteś gotowa na wspólne życie chorym człowiekiem? Jeśli kochasz i wiesz, czym jest miłość, zapewne będziesz z nim szczęśliwa, ale zadaj sobie to pytanie.
      • dagila Re: Mój chłopak często gada głupoty. 01.02.13, 20:14
        Trafiłam na ten watek zupełnie przypadkiem, ale chyba jestem pierwszą wypowiadającą się osobą, która ma choć trochę podobne doświadczenia na tym polu, jakkolwiek nie aż tak drastyczne.
        Mój partner też nigdy nie zachwycał błyskotliwością. Podstawowe braki sprawiały, że często miałam (lub mam) wrażenie, że przyleciał tu z odległego miejsca w kosmosie. Zwykle wypływało to zwyczajnie podczas naszej rozmowy, z niektórymi tematami, które dla mnie i jak sądzę każdego dorosłego człowieka, a nawet nastolatka, są oczywistością. Co ciekawe, zawsze gdy taka sytuacja się zdarzała przejawiał dużo ciekawości i uważnie wysłuchiwał tego, co mogę mu na dany temat powiedzieć. Zawsze więc cierpliwie tłumaczę i opowiadam, a z miesiąca na miesiąc w takiej sytuacji moje oczy coraz mniej rozszerzają się ze zdziwienia.
        Wiele razy rozmawialiśmy o jego lekkim wyobcowaniu z rzeczywistości i dotarło do mnie, że to efekt przede wszystkim wyizolowanego towarzystwa na niezbyt wysokim poziomie, monotonnego dotychczas, mało stymulującego życia i, o niestety, stępiającego wychowania.
        Początkowo zdarzało mi się odnieść wrażenie, że trzydziestolatek nagle na 20 minut zmienia się w dziecko, któremu pokazuję świat. Teraz nie mam już z tym żadnego problemu, a na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że naprawdę widzę wyraźnie, jak wiele się w nim w tej kwestii obecnie zmienia, tak samo, jak zwyczajnie całe jego życie bardzo się zmieniło od kiedy jesteśmy razem. Zwyczajnie sam z siebie i swojej ciekawości nabiera z miesiąca na miesiąc coraz więcej ogłady i tzw. wiedzy ogólnej, i to w tempie, o jakie trudno byłoby podejrzewać dorosłego, już przecież w pełni ukształtowanego człowieka. Trzeba jednak przyznać, że nie naciskałam na żadne zmiany, a już na pewno nie w taki sposób, by mógł poczuć się kimś gorszym.
        Podobnie jak Twój chłopak, mój też ma bardzo różne zainteresowania i na niejednym polu potrafi mnie "zagiąć". Jest specjalistą w swojej dziedzinie (a jest to dziedzina ścisła, bo chodzi głównie o rynki finansowe i rozwój biznesu) i mnóstwo ludzi - znajomych i nieznajomych - prosi go o radę i polega na jego zdaniu. Podobnie jak Twój jest troskliwy, oddany, pomocny, czuły i posiada cały zestaw innych zalet.
        Szczerze mówiąc, braki mojego ukochanego zaczęły mi doskwierać dopiero, gdy widziałam reakcje "innych". Pierwszy raz u mojego brata, z którym przez jakiś czas mieszkaliśmy u mnie. Wiadomo, starsi bracia już i tak bywają krytyczni wobec facetów swoich siostrzyczek, a tak się składa, że kogo jak kogo, ale mojego braciszka na pewno mogę nazwać intelektualistą. Z przykrością zauważałam, jak ich dyskusje, będące naturalnym sposobem porozumiewania się brata, kończą się jego niesmakiem i ogólnym niezrozumieniem. Znając dobrze ich obu wiedziałam, że ich sposoby rozumowania zwyczajnie funkcjonują w zupełnie inny sposób. Z czasem jednak i oni "dotarli się".
        Rzeczywiście gorzej było ze znajomymi. Szkoda, że nie potrafię przytoczyć teraz konkretnego przykładu, ale chodziło właśnie o nagle pojawiający się "brak" (choć może nie tak drastyczny) który potrafił wprawić towarzystwo w osłupienie. Na szczęście zawsze jakoś obracałam to w żart, a ukochany mi wtórował, a nawet jeżeli sytuacja nie była już do uratowania po prostu śmiałam się i np. dawałam buziaka, tak żeby wszyscy widzieli, że jestem po jego stronie i nie pozwolę z niego kpić.
        Ktoś wyżej wspomniał o "suchym" poczuciu humoru - mój ukochany ma najsuchszy humor w Galaktyce. Nieraz spływało na mnie okropne poczucie wstydu pomieszane z poczuciem winy, bo jak mogę sięwstydzić za mojego mężczyznę, no i poczuciem żalu za niego. Teraz się z tego śmieję, bo choć żarty mnie nie śmieszą, cieszy mnie zawsze jego dobry nastrój i zwyczajnie nie biorę tego na poważnie. W końcu jak można brać żarty na poważnie, nawet najsłabsze? Większość znajomych teraz tez już na podobne podejście, a ci, którzy nie mają - ich strata. Mój facet sam się śmieje ze swojego zasłużonego tytułu Cesarza Suchara, a ja nie mam problemu by zasiadać na sucharowym tronie obok niego ;)
        Uszy do góry. Moja rada - więcej dystansu do siebie, do niego i do waszych znajomych. Spotkanie przy winie to nie rozmowa kwalifikacyjna. Jeżeli znajomi reprezentują na tyle klasy by szanować Twojego lubego takiego, jakim jest, to naprawdę wystarczy, w końcu nie oni za niego wychodzą, tylko Ty. A jeżeli nie reprezentują, to naprawdę olej takich osądzających ludzi. Po drugie - więcej cierpliwości. Ma szczęście, że trafił na kobietę, która może mu pewne sprawy sama wytłumaczyć i pokazać, byle robiła to z odpowiednich pobudek. Całkiem niezłą pobudką wydaje mi się być miłość, dosyć kiepską - wstyd i zażenowanie. Po trzecie - jakkolwiek banalnie to zabrzmi - rozważ, co jest dla Ciebie w tym związku naprawdę ważne. Bez sensu podważać wspólną, szczęśliwą przyszłość z ukochanym mężczyzną z powodu wpadek na salonach. Życie jest cholernie za krótkie na takie bzdury. A i prawdziwa miłość nie zdarza się tak znowu często.

        No i taka refleksja po lekturze poprzednich komentarzy - może jednak pójdźcie go kiedyś przebadać. Takie wypadki mogą mieć najróżniejsze mniej oczywiste, a jednak uciążliwe i długofalowe skutki. Mózg to delikatna sprawa, wiem coś o tym. Proste EEG powinno rozwiać wątpliwości.
        Howgh
        • calinka0 Re: Mój chłopak często gada głupoty. 01.02.13, 22:11
          dziękuję, dziękuję, dziękuję!
          Szczerze mówiąc, nie miałam zamiaru się już dzisiaj logować. Wczoraj się nad tym zastanawiałam i wiem, że go kocham, wiem że to wspaniały mężczyzna, wiem że te braki nigdy nie będą stanowiły przeszkody w byciu szczęśliwą z nim. Wiem, że nie jest zamknięty na to, by mu pokazywać świat tak od serca, wiem że jest tego wart.
          CYT: "Szczerze mówiąc, braki mojego ukochanego zaczęły mi doskwierać dopiero, gdy wid ziałam reakcje "innych"
          U mnie było dokładnie tak samo..
          Dzięki wam zrozumiałam, że to szczypanie było chore.. ale kiedy pierwszy raz spróbowałam i odniosło to skutek to zaczęłam to powtarzać..
          Teraz dzięki wam nabrałam do tego dystansu.

          PS. Kiedy następnym razem wypowie coś głupiutkiego, to porozmawiam z nim o EEG, on sam nie jest z tego zadowolony więc nie powinien czuć się w takiej sytuacji poniżony.

      • calinka0 Re: Mój chłopak często gada głupoty. 01.02.13, 22:16
        Tak, z nim jestem gotowa.
        Każdego może dotknąć choroba, dziś, dzień po ślubie czy po wielu latach.
        Wiem, że naprawdę go kocham i nie podchodzę do tego jak do męczeństwa. On naprawdę mi daje szczęście.
        • dagila Re: Mój chłopak często gada głupoty. 01.02.13, 23:29
          Cieszę się :)
          To o EEG to tylko mała sugestia, lepiej wykluczyć ewentualność raz na zawsze niż pozwolić wyobraźni wariować. Wystarczy, że zasugerujesz to z taktem i troską, z której to przecież wynika.
          • kasi-a789 Re: Mój chłopak często gada głupoty. 04.02.13, 09:44
            kurcze, smuto mi się zrobiło, wyobraziłam sobie jak musi się czuć autorka tego wątku i pomyślałam o moim mężu.... ja jestem strasznie zakręcona, naprawdę bardzo zakręcona, notorycznie próbuję wsiąść do obcego samochodu (myśląć że to nasz), gubię się w mieście, mam bardzo kiepską orientację w terenie, często zdarza mi się czegoś niedosłyszeć (przez co też są śmieszne stutuacje), gubie szaliki, czapki, rękawiczki, zapominam o wielu rzeczach. Mój mąż zawsze mówił że jestem bardzo oryginalna przez to swoje roztrzepanie, że to jest czasami śmieszne i fajne aż do czasu..chyba zaczyna mu przeszkadzać to jaka jastem bo ostatnio podczas drobnej sprzeczki mi to wypomniał, wspmniał też o tym że wstydzi się tego przed rodziną, mówił też inne rzeczy o których nie będe pisała. I wiesz co? poczułam się strasznie, mimo że mam znajomych (ludzie nie uciekają na mój widok, co więcej czasami proponują spotkania), poczułam się naprawde jak bym była ułomna, wycofałam się. Nie szczyp i nie wypominaj chłopakowi jego wpadek, po co? chcesz żeby poczuł się nic nie warty? lepiej podczas luźlej rozmowie podyskutujci gdzie lezy Kraków i ile np zajął by wam dojazd do tego miasta, nie rób tego w taki sposób żeby poczuł się jak uczeń na lekcji
        • babyaggie Re: Mój chłopak często gada głupoty. 04.02.13, 13:28
          A co to za choroba, na ktora moze cierpiec Twoj mezczyzna? Serio pytam, nie drwie.
    • babyaggie Jak dlugo masz zamiar go szczypac? 04.02.13, 13:23
      40 lat? Myslisz, ze wytrzymasz taki czas skoro juz teraz odczuwasz wstyd z powodu jego brakow? To sa trudne decyzje, ale wyobraz sobie Wasze zycie za 15 lat (np, z dwojka dzieci, po kryzysie malzenskim). Ciekawe czy wtedy jego opiekunczosc bedzie miala dla Ciebie znaczenie? Ja mialam podoby problem - facet niebywaly syfiasz, z problemem braku higieny osobistej. U nas pomogla terapia, ale nie wiem czy jest jakas terapia, ktora rozwiarze problem braku wiedzy podstawowej.
      Ja bym chyba sie nie zdecydowala.
    • ipsetta Re: Mój chłopak często gada głupoty. 13.02.13, 15:42
      > Przykładów jest kilka na miesiąc.. Pragnę je zawsze zapominać,

      bardzo fajnie napisane, uśmiałam się
    • lolcia-olcia Re: Mój chłopak często gada głupoty. 13.02.13, 15:47
      popłakałam się ze śmiechu , z castingu go masz ?
    • obrotowy To znaczy, ze niekiedy powie cos do rzeczy ? 13.02.13, 16:12
      To nie martw sie.

      Dobrze rokuje :)
    • siemapopulus Re: Mój chłopak często gada głupoty. 09.05.17, 00:00
      Ja bym sobie takiego wzięła za męża bo tez lubię głupio gadać a wcale nie jestem taka głupia. Pochodzę z wykształconej rodziny ale jak się wszyscy spotykamy to tak głupio piepszymy i tylko my rozumiemy o co chodzi.
      • sick_individual Re: Mój chłopak często gada głupoty. 09.05.17, 10:44
        Też lubię głupio gadać. Ale bardzo głupio. I robię to z bardzo poważnym wyrazem twarzy. Co ciekawe, z największym spięciem reagują na to najczęściej najgłupsi ludzie w towarzystwie - tacy, co książkę ostatni raz widzieli w szkole, w rękach nauczyciela, i co to myślą, że Kuba i Meksyk to jakieś jednostki administracyjne tego samego kraju leżącego gdzieś daleko (nie wnikałam w szczegóły tych przekonań, ale byłyby odpowiednikiem wiary anegdotycznego głupiego Amerykanina, że Europa to taki duży kraj gdzieś za wodą). Jakoś inteligentni mają większy luz, ba, czasem nawet kminią, że żartuję.
Pełna wersja