paco_lopez
31.01.13, 09:35
wnerwia mnie jedna rzecz. o ile ktoś do mnie dzwoni, to odbieram albo oddzwaniam. jak ja pilnie potrzebuje kogoś złapać na żywo na linii , to nie mogę się dodzwonić. mistrzem świata jest mój kuzyn jeden z którym mam tez interes powiedzmy nie taki ważny, ale jednak , a ten jest już całkowity incomunicado. nic dziwnego , ze kobity nie ma. ja już zapomniałem jak on ma na imię. dla mnie on jest osoba do której dzwonie ma wyłączony telefon. i teraz nie wiem czy mam do skutku dzwonić do tej osoby , do której dopiero co się nie dodzwoniłem czy mam dzwonić do drugiej. obrażam sie i przełączam swój telefon na ciszę. tez pozbawię resztę kontraxentów komfortu powiedzenia mi swojej prośby na ucho w czasie rzeczywistym.