A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć?

04.02.13, 21:11
Od kilku lat nie mam partnera, a że tak z byle kim to nie ja - więc siłą woli wyciszyłam potrzeby na tyle, że brak seksu na co dzień nie doskwiera. Chociaż te 7 lat wcześniej seks był codziennie i zaraz po rozstaniu wydawało mi się niemożliwością opanować chuć. A jednak możliwe.
Zaś moja znajoma była mężatką i oboje z mężem się po cichu zdradzali, nie raz w jeden dzień uprawiała seks z mężem rano bo chciał, z kochankiem po południu. Od rozwodu ma stałego kochanka w którym jest zakochana - żonatego faceta który ani myśli rzucać żonę. Za to znajoma dla niego się stara jak może. Właśnie niedawno zorganizowali sobie kilka upojnych godzin w hotelu, gdzie ona wystąpiła w specjalnie kupionej bieliźnie a chcąc go rozgrzać odstawiła taniec na rurze - gdzie tak się walnęła o tę rurę, że sobie palec u nogi złamała, ale twardo dalej kontynuowała akcję bo najważniejsze zadowolić faceta i mieć z nim seks jak się już mu udało wyrwać od żony i być do dyspozycji kochanki.

Jak szanowne forum uważa, czy trzeba dbać żeby seks mieć, bo to zdrowe?


    • maitresse.d.un.francais Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:14
      Szanowne forum uważa, że znajoma ma niewłaściwe priorytety. Nie dość, że kombinuje z żonatym, to jeszcze w to inwestuje, w dodatku lekceważąc własne zdrowie. Za szanownym pośrednictwem autorki doradzamy znajomej mocne puknięcie się w łeb.
      • gr.eenka1 Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:39
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > Szanowne forum uważa, że znajoma ma niewłaściwe priorytety. Nie dość, że kombin
        > uje z żonatym, to jeszcze w to inwestuje, w dodatku lekceważąc własne zdrowie.
        > Za szanownym pośrednictwem autorki doradzamy znajomej mocne puknięcie się w łeb
        > .
        No puknęła się w palec i nic to nie dało, to wątpię by puknięcie w głowę coś pomogło
        :)
    • maitresse.d.un.francais Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:15
      a, jeszcze jedno. Po polsku piszemy "seks", "seksu".
      • fluorosce Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:18
        na forum pisuję po forumowemu, czyli skrótami i slangiem.
        aczkolwiek rację masz, przez czytanie temupodobnego slangu innych- sama się uwsteczniam i na nich później bluzgam :P
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:26
          Ponadto seksu w języku polskim się nie "miewa".
          • good_morning no wlasnie 04.02.13, 22:23
            tylko sie uprawia
            tak jak role
            z plugiem
          • maitresse.d.un.francais Tyż prawda, obywatelu, a wy macie maila 04.02.13, 23:03
    • berta-death Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:16
      Zdrowiej dla koleżanki byłoby wynająć sobie pana do towarzystwa. Inwestuje tylko kasę.
    • maly.jasio z seksem podobnie jak z pieniedzmi :) 04.02.13, 21:26
      lepiej miec, niz nie miec...
      ostatecznie , gdy sie seksu nie ma - to mozna zrobic sobie samemu
      a gdy sie nie ma pieniedzy to mozna udac sie ew. do MOPS-u :)

      any questions more ?
    • stephanie.plum Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:35
      >a chcąc go rozgrzać odstawiła taniec na rurze - gdzie tak się walnęła o tę rurę, że sobie palec >u nogi złamała, ale twardo dalej kontynuowała akcję


      niezłe

      ja bym się skłaniała mocno do twojej postawy, bo uważam, że seks dla samego seksu z byle kim to słaba sprawa, ale uczciwie przyznam, że nie wiem, co bym zrobiła, gdybym została sama.
      znam natomiast kilka osób, które z przyczyn życiowego wyboru nie mają partnerów i seksu nie uprawiają, a zdrowie im jak najbardziej dopisuje.
      pewnie muszą zmagać się czasem z chuciami.
      ale nie muszą opatrywać połamanego palca :~)
      ani leczyć kaca moralnego po jakimś nadmiernym szaleństwie, ani brać piguł, ani obawiać się ciąży i tak dalej, więc coś za coś.
    • light_in_august Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:41
      Między uprawianiem seksu z byle kim, nieuprawianiem go wcale a zdradzaniem męża/byciem kochanką żonatego jest jest miejsce na różne inne, zdrowsze sytuacje.
      Ale od braku seksu się nie umiera, wiem po sobie, więc jeśli Ci obecny stan pasuje, to nie ma co się zmuszać do szukania na siłę ;)
    • xolaptop Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:43
      Indywidualna sprawa. Mogę nie mieć i mnie to ni rusza.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 21:46
      > A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć?

      WTF!?! o.0
      • good_morning Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:24
        czego nie rozumiesz?
        mam przerwe, to moge wyjasnic
        • krytyk-systemu-edukacji Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:30
          > czego nie rozumiesz?

          „Mieć sex”.
          • good_morning Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:33
            no widzisz no
            takie sa efekty nienawisci do edukacji :D
    • good_morning palec? 04.02.13, 22:27
      ja bym obstawiala,ze walnela sie w inne miejsce
      a tak w ogole, gdzie sa hotele z rurami? chyba, ze tanczyla na rurze od centralnego lub od kanalizacji
      co by wtedy ten palec nawet tlumaczylo
    • jeriomina Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:33
      Oprócz bycia muzykiem jestem anglistką ale sprzeciwiam się stanowczo takim kalkom z angielskiego jak have sex - mieć seks. U nas się tak nigdy nie mówiło, dopiero od niedawna, od czasów internetu, te obrzydliwe kalki opanowują język. Nie można inaczej???
      • altz Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:44
        jeriomina napisała:
        > Nie można inaczej???

        Wychędożyć? Seksować się? Spółkować czy nie spółkować?
        Mieć udane współżycie seksualne? (za długie)
        Bogate czy skromne życie seksualne?
        Odbywać stosunki płciowe? Ulegać płci odmiennej czy stać na straży czystości? ;-)
        itd.

        Jaka jest Twoja propozycja? :-)
        • jeriomina Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:46
          Zdaje się, że w polskim języku funkcjonuje określenie "uprawiać seks" :)
          • rudenko Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 09:51
            mi się podoba chędożenie - słowo ma jedna wadę jest trudne ortograficznie

            Mamy ubogi język w określeniach seksualności, np. nazw robót seksualnych ;-) czy narządów
        • leniwy_pierog Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:50
          Zależy od sytuacji.
          Jak z mężem to "spełniać obowiązek małżeński"
          Jak z kochankiem to "kochać się"
          Jak z egipskim masażystą to "pieprzyć się"
          Jak ze znanym reżyserem to "brać udział w castingu"
          • simply_z Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 23:19
            jak z kolegę to czasoumilacz
        • wredny-typek Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:34
          najmilsze memu sercu jest "borsuczyć /się", "wyborsuczyć" etc.
    • leniwy_pierog Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 04.02.13, 22:39
      Z seksem jest jak z czekoladą. Zawsze dobrze jest zjeść czekoladę. Ale jak dostępny jest tylko wyrób czekoladopodobny, to lepiej już chodzić głodnym. Lub wziąć marchewkę;)
    • stokrotka_a Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:07
      fluorosce napisała:

      > Właśnie nied
      > awno zorganizowali sobie kilka upojnych godzin w hotelu, gdzie ona wystąpiła w
      > specjalnie kupionej bieliźnie a chcąc go rozgrzać odstawiła taniec na rurze

      A ta rura zamontowana była w hotelowym pokoju? Tyle hoteli zwiedziłam, a takiego cudu jeszcze nie widziałam. ;-)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:10

        > A ta rura zamontowana była w hotelowym pokoju? Tyle hoteli zwiedziłam, a takieg
        > o cudu jeszcze nie widziałam. ;-)

        Bo to była rura centralnego ogrzewania :D
        • jeriomina Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:18
          No co wy, to była na pewno rura składana teleskopowa - zestaw "mała dziwka".
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:40

            jeriomina napisała:

            > No co wy, to była na pewno rura składana teleskopowa - zestaw "mała dziwka".

            Co prawda takie zestawy istnieją. Co więcej potrafią utrzymać stripteaserkę, jednakże taniec na rurze niekoniecznie musi łączyć się z byciem "dziwką".
            Aha - "dziwka" to stan umysłu, niezależny od wykonywanej profesji.
            • fuzja.jadrowa Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:53
              > Co więcej potrafią utrzymać stripteaserkę, je
              > dnakże taniec na rurze niekoniecznie musi łączyć się z byciem "dziwką".

              Nawet wiecej, potrafia utrzymac jakakolwiek kobiete - taniec na rurze niekoniecznie musi laczyc sie z byciem stripteaserka. :)
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:56

                > Nawet wiecej, potrafia utrzymac jakakolwiek kobiete - taniec na rurze niekoniec
                > znie musi laczyc sie z byciem stripteaserka. :)

                Akurat te składne potrafią utrzymać stripteaserkę... Z jakąkolwiek kobietą to bym nie przesadzał. Taka rura nie jest w fundament wkopana...
                • fuzja.jadrowa Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 11:16
                  > Z jakąkolwiek kobietą to b
                  > ym nie przesadzał. Taka rura nie jest w fundament wkopana...

                  :D

        • fuzja.jadrowa Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:23
          > Bo to była rura centralnego ogrzewania :D

          Na dodatek goraca.
        • alpepe Re: A propos sexu - lepiej mieć czy nie mieć? 05.02.13, 10:35
          padłam, na początku i teraz.
    • fluorosce Miałam sen że miałam sex 06.02.13, 14:36
      Nie, nie, żartuję. Śniło mi się, że chcę kupić 2 butelki wody mineralnej a głupia pani na straganie nie chciała mi jej sprzedać. A wszystko dlatego, że pić mi się chciało już gdy się kładłam spać ale byłam zbyt zmęczona żeby iść herbatkę zrobić.
      Czytam tak sobie niektóre sąsiednie wątki i widzę, że forumki raczej się nie chwalą tym, że od dawna nie chędołożyły. Wręcz za swój obowiązek uważają się pochwalić, że przerwa w seksie była bardzo krótka, że zaczynały wcześnie, między partnerami osobistymi miały dochodzących czasoumilaczy i przygody różne, więc aktywne seksualnie są czały czas. Bo wtedy są coool, a nie takie leżące odłogiem, nieużywane latami, których nikt pewnie nie chciał albo wzięcia u płci przeciwnej nie mają a już na pewno są kiepskie w łóżku. W kolejnym wątku ktoś podkreśla, że kobita jest zgorzkniała bo pewnie seksu nie miała i jakby ją kto przeleciał to by była milsza. Przewija się to w wielu wątkach, nie dyskutuję z poziomem kultury tych wypowiadających takie opinie, ale widać jak popularne jest przekonanie, że ci którzy się często borsuczą to są fajniejsi ludzie.
      Tak więc moja koleżanka z przykładu korzysta z życia w tym temacie, ważne by mieć seks i być przynależną do faceta, stara się ze wszystkich sił, by faceta do seksowania się posiadać i przy sobie zatrzymywać właśnie seksem. A gdy rozmawiamy o aspektach moralnych związku z mężczyzną żonatym to okazuje się, że jest bardzo w nim zakochana, ale z tego powodu, że on się nie rozwodzi to ona się zastanawia nad tym czy nie zacząć sypiać ze swoim poprzednim kochankiem który jest kawalerem.
      • stephanie.plum Re: Miałam sen że miałam sex 06.02.13, 17:38
        nieno, suuuper ta twoja koleżanka ;~)

        dlaczego JESZCZE nie bierzesz z niej przykładu?!
      • gr.eenka1 No a gdzie ten sen że był sex 06.02.13, 17:42
        z zapartym tchem przeczytałam i tylko o rozcieńczonej herbatce było
Inne wątki na temat:
Pełna wersja