Nie wiem czy dam radę...(długie)

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.07.04, 22:09
Jestem sobie kobietą przed trzydziestką. Niegłupią, niebrzydką, zaradną,
samodzielną. Szcześcia do porządnych facetów w moim życiu raczej nie miałam
ale nie można mieć wszystkiego.
No i stało się. Zauroczył tymi wielkimi oczami zakochanego psiaka,
młodzieńczym zapałem z którym opowiadał o właśnie skończonych studiach,
planach naukowych, ciepłem i dobrym spojrzeniem. Rocznik 1980...Przeżywał
naszą znajomość jak uczniak kupując konwalie i chowając je pod płaszczem.
Rumienił się, dotykał nieśmiało, po jakimś czasie zdobył się na pocałunek.
Pomyślałam jakie to świaże, jakie inne, jakie mimio wszystko niebanalne.
Zaczęłam się zakochiwać. Wyjechaliśmy na weekend. Małe miasteczko, senne
klimaty, wino wieczorem, ja w nowej koszulce do spania...
Pocałunki, jedno ramiączko, drugie ramiączko i nagle tekst "wiesz, chyba już
wystarczy". A potem: "jeszcze z żadną kobietą nie posunąłem się tak daleko,
jesteś pierwszą z którą sie w ogóle całowałem. Jestem zakochany w Tobie do
szaleństwa ale nie potrafię się przełamać by pójść dalej". Powiedziałam że
poczekam. Był przekonany że się spakuję i po prostu od razu sobie pójdę. Było
mu tak przykro, wyzywał siebie od dupków, niedorajdów życiowych...Płakałam w
łazience bo wiedziałam jak cierpi. Powiedziałam że z nim zostaję. Że będzie
tak jak dawniej i że powoli wszystko się ułoży. Bardzo chcę w to wierzyć ale
nie wiem czy dam radę.
Jego potrzeba akceptacji jest tak ogromna. Wszelkie drobne kroczki są dla
niego kamieniami milowymi a ja boję się że zabraknie mi wiary i wytrwałości.
Ja swoją pierwszą wielką miłość przeżywałam w wieku lat 16 a on 24. Zaczynam
się bać że to dwa różne światy.
Chciałabym aby się nam udało i jednocześnie czuje brzemię odpowiedzialności
że wszystko tak naprawdę zależy ode mnie.
To na tyle. Chciałam się po prostu wygadać bo mi trochę ciężko. Pozdrawiam
dziewczyny:-)
    • kaktus1234 Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 16.07.04, 22:37
      To co przeżywasz jest takie romantyczne i ...podniecające.
      Ja zawsze wolałam sex z młodszym facetem. To jest takie świeże , nie
      przesiąknięte rutyną , urocze.Bądź cierpliwa, a zobaczysz,że nie będziesz
      żałować ))).
      Jeśli chcesz pogadać to dam ci swój n-r gg.
      Pozdrawiam.
    • hehe.he Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 16.07.04, 22:41
      chłopaki w warszawie takie delikatne jakies sie porobily.

      My tu na Śląsku jestesmy z innej gliny-górniczej ulepieni.
      Kobiet i roboty sie nie boimy.
      Przyjezdzoj dziołcha do nos na Śląsk. My ci tu jakiegos chopa richtig
      oporządzimy. Bydzie robił na grubie, ty mu bydziesz modra kapusto i rolada
      pichcić i bajtle chowac.
      • zdzichu-nr1 Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 16.07.04, 23:01
        Zastanów sie, czy podnieca Cię rola mamki dla dorosłego mężczyzny. Z opisu
        wynika, że ten typ bierze na litość. Jak sądzę, patrząc głęboko w oczy mamrocze
        i prosi o różne rzeczy, które średniorozwinięty osiemnastolatek zwykł sobie
        załatwiać (i opłacać) sam.

        Jeśli w środku czujesz, że masz naturę poświęcającej się Matki-Polki , to bierz
        go w ciemno. Jeśli natomiast chciałabyś kiedyś poczuć testosteron, to uciekaj.

        PS. Pamiętaj, że taki Pan nigdy nie daje gwarancji. Pewnego dnia, słodko-
        płaczliwie może "zakochać się" w kolejnej ofierze i zniknąć bez słowa. Nie
        życzę.
      • Gość: Anusia Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 02:30
        hehe.he jestes ze slaska?! a skad dokaldnie?
        • Gość: hehe.he Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 11:32
          Katowice
          • atmen Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 19.07.04, 14:56
            łocieniu, kto by pomyslal:)
            ja tez katowiczanka (a bylam przekonana, ze jestes z warszawy)
            pozdrawiam;)
            • bez_obciachu Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 19.07.04, 14:58
              atmen napisała:

              > łocieniu, kto by pomyslal:)
              > ja tez katowiczanka (a bylam przekonana, ze jestes z warszawy)
              > pozdrawiam;)



              "katowiczanka" to brzmi jak zona kata
              Brzydko.
              • atmen Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 19.07.04, 16:29
                raczej jak corka kata;)
                zona to chyba katowiczowa by byla;)
                a w zasadzie katowa. wiec nie:P
    • Gość: złośnica może po prostu naucz go miłości :) /nt IP: *.acn.pl 17.07.04, 09:31
    • miang Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 17.07.04, 12:52
      gej?
      • hehe.he Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) 17.07.04, 12:53
        ukryty?
        • bez_obciachu Znalazł sobie mamę 17.07.04, 14:36
          Znalazł sobie mamę
    • Gość: Zyczliwy załosne!! jak możesz młodszego tak wykorzystywać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 16:33
      przeciez on jeszcze młody i nie bardzo wie jak życie wyglada, jesli ci na nim i
      sobie zalezy to zerwij znim bo on za 10-15 lat przyjdzie po rozum i cie zostawi
      z hukiem dla mlodszej i bardziej odpowiedniej dla niego ,nie trzeba mowic ze to
      roznica pokolen ty i on i narazie jemu sie podoba seks a le potem juz mu sie
      wysztko przestanie podobać.

      Jednym slowem opanuj sie kobieto!
      • Gość: Ala Re: załosne!! jak możesz młodszego tak wykorzysty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 16:35
        Dokladnie!!!
    • Gość: paulek1 Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) IP: 62.233.236.* 19.07.04, 16:44
      Nie sluchaj tych idiotycznych komentarzy. Sama musisz poznać jaki on jest
      naprawdę spotykając się z nim. Skoro to jego pierwszy raz to naturalne, że jest
      nieśmiały i boi się tego pierwszego razu. Kiedy się już przełamie, a ty mu w
      tym pomożesz, to może okazać się niesamowitym, a jednoczesnie romantycznym
      kochankiem. Potrzeba mu tylko czasu. Wcale nie musi być to typ mamisynka, tylko
      musi przełamać pewną barierę.

      Pozdrawiam,
      P.
      • Gość: Ala Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.04, 16:47
        Hahahaha, za to TWOJA rada jest na odpowiednim poziomie ;P(aulek1)
        • Gość: paulek1 Re: Nie wiem czy dam radę...(długie) IP: 62.233.236.* 19.07.04, 16:52
          Jak tak uważam, ale Ty możesz uwazać inaczej. Jak podrośniesz, poznasz więcej
          mężczyzn, nie tylko tych kreujących się na macho, to może zrozumiesz. Jeśli
          uważasz, że tylko facet, który świetnie rżnie babki jest dobry na partnera, a w
          przyszlości na męża i ojca dzieci to Ci gratuluje. Pewnie będziesz
          bardzo "szczęśliwa".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja