Żona która nie mówi "nie"

14.02.13, 10:36
Internet to przedziwna kraina.
Naprawdę nie wiem jak trafiłem na tego bloga... no ale wyszło.

Co prawda temat jest bardziej na forum "brak seksu w małżeństwie" ale tu też może wylądować.

dontsayno2012.blogspot.com/
To jest (w tej chwili zakończona) historia eksperymentu kobiety która postanowiła przez cały 2012 rok, nigdy nie odmawiać mężowi seksu.
Herezje, co nie? Generalnie kobieta pisze zabawnie i lekkim piórem, a historia zawsze lepsza od bloga kolejnej pokrzywdzonej w życiu uczuciowym która musi pustkę w duży facetami zatkać :D

Aha, jako że mamy 2013 pani postanowiła zrobić wywiad z mężem, który nie został dotąd uświadomiony co do tego projektu.
    • irmina_anastazja Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 12:21
      a jest jakis blog mezczyzny, który nigdy nie mówi kobietom nie? ;)
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 13:03
        > a jest jakis blog mezczyzny, który nigdy nie mówi kobietom nie? ;)

        Ja nigdy nie odmawiam kobietom, ale to głównie dlatego, że o nic mnie nie proszą. :)
      • grassant Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 13:08
        nie ma takiego :)) mężczyzny.
        • rekreativa Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 13:49
          Idź na forum "Brak seksu w małżeństwie", to zweryfikujesz poglądy.
          • light_in_august Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 14:10
            O to to! Po lekturze lekko się zmienia perspektywa w tym temacie, bo wygląda na to, że faceci jeszcze częściej mówią "nie" niż kobiety ;)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 14:16

              light_in_august napisała:

              > O to to! Po lekturze lekko się zmienia perspektywa w tym temacie, bo wygląda na
              > to, że faceci jeszcze częściej mówią "nie" niż kobiety ;)

              Na tamtym forum to już między partnerami często otwarta wojna jest.
              A w tym blogu chodzi bardziej o zwykłe małżeństwo, gdzie po prostu "mąż chce cześciej".
    • light_in_august Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 12:27
      U mnie by się ten "elsperyment" nie sprawdził, bo nie ma zbyt wielu rzeczy, których mężowi odmawiam. Taka jakaś nieodmowna jestesm :/ albo on o mało prosi ;)
      • aneta-skarpeta Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 13:24
        ja tez generalnie nie odmawiam mezowi niczego


        mąż sie pytadzisiaj rano
        - kochanie wstałabys i zawiozła mnie na pociąg?- zawsze sam chodzi, ale dzisiaj by sie spoznił
        - a mogę odmówić?
        - możesz
        - no to NIE ZAWIOZĘ CIĘ
        - przestań sie wygłupiac i wstawaj, bo się spóźnimy

        :)
        • kanna Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 14:08
          Jesteś w toksycznym związku... rzuć go ;)
    • stephanie.plum Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 16:30
      fajnie przeczytać coś pozytywnego!

      chylę czoła przed babką, nie dlatego, że często uprawiała seks, ale dlatego, że postanowiła na serio zainteresować się potrzebami męża, skupić na życiu małżeńskim, i na dobrych chęciach się nie skonczyło - wytrwała w swoim postanowieniu.

      super babka, moim zdaniem.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 16:35
        > chylę czoła przed babką, nie dlatego, że często uprawiała seks, ale dlatego, że
        > postanowiła na serio zainteresować się potrzebami męża, skupić na życiu małżeń
        > skim,

        Iiii, to takie staroświeckie...
        • stephanie.plum Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 16:41
          no, jak na małżeństwo z 21-letnim stażem przystało...

          toż to wapniaki.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 16:47

            stephanie.plum napisała:

            > no, jak na małżeństwo z 21-letnim stażem przystało...
            >
            > toż to wapniaki.

            Miejmy nadzieję że syn na blog nie trafi.
            Bo jak się dowie że jego starzy rodzice po trzy razy dziennie się kochają to będzie miał uraz :D
            • stephanie.plum Re: Żona która nie mówi "nie" 14.02.13, 16:53
              pod koniec blogu znalazłam wiadomość, że syn się wyprowadził.

              pewnie w domu cienkie ściany były, i chłopak miał już dość.
          • maitresse.d.un.francais a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 16:52
            który skupia się na potrzebach żony

            hehe
            • stephanie.plum Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 16:56
              no przecież mąż przez rok działał!!!

              :~)

              a tak serio - chyba dobre nastawienie rodzidobre nastawienie, gdyby mąż ją olewał, nigdy nie przyszedłby jej do głowy ten eksperyment.
              • maitresse.d.un.francais No to teraz ona się dobrze nastawiła 14.02.13, 17:30
                a on niech się wykazuje :-P

                jestem zwolenniczką równowagi, w miarę możności oczywiście, a nie tak, że żona działa, a mąż korzysta i "jest dobrze nastawiony"
                • stephanie.plum Re: No to teraz ona się dobrze nastawiła 14.02.13, 17:40
                  no ja tyż za równowagą.
                  szło mi o to, że on chyba musiał już wcześniej się starać i zwracać uwagę na jej potrzeby, żeby w niej wykiełkowała ochota na taki bezkompromisowy gest.

                  może się facet 21 lat starał, skąd wiesz, że nie? tylko bloga nie pisał o tym.
                  • maitresse.d.un.francais Re: No to teraz ona się dobrze nastawiła 14.02.13, 17:54
                    stephanie.plum napisała:

                    > no ja tyż za równowagą.
                    > szło mi o to, że on chyba musiał już wcześniej się starać i zwracać uwagę na je
                    > j potrzeby, żeby w niej wykiełkowała ochota na taki bezkompromisowy gest.

                    jak czynię bezkompromisowy gest, to nie nazywam tego eksperymentem

                    coś tu szwankuje :-)
                    • maitresse.d.un.francais Bezinteresowny, o rany! 14.02.13, 17:55
                      Bezkompromisowy to zupełnie co innego!
                      • stephanie.plum bezkompromisowy. 14.02.13, 18:02
                        miałam na myśli - bezkompromisowy.

                        bo nie powiedziałabym, żeby seks był zupełnie bezinteresowny ;~)

                        ale postanowić, że przez ROK zawsze będzie się gotową, nigdy nie za bardzo śpiącą, zmęczoną, nie wiem, z niewydepilowanymi nogami, niezaintersowaną, że na "awanse" męża zawsze odpowie się pozytywnie i w tym postanowieniu wytrwac - to moim zdaniem jest postawa bezkompromisowa.

                        na poparcie mojej opinii mam dyplom ukończenia filologii i dwanaście lat małżeńskiego stażu
                        :~)
                        • maitresse.d.un.francais Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg??? 14.02.13, 18:06
                          Przyznam, że tak błahą kwestią nigdy sobie w relacjach intymnych głowy nie zaprzątam.

                          A jeśli chodzi o Twoje ujęcie bezkompromisowości - oczywiście masz rację.
                          • stephanie.plum Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 18:13
                            akurat na punkcie nóg mam coś takiego, że jak są kudłate, to mi głupio i nieseksownie.
                            inne atrybuty, które mnie blokują, to na przykład wielkie szpony u stóp (kiedy zapomnę obciąć), albo fryz a la stary góral. może to próżność, ale unikam seksu, dopóki nie doprowadzę do porządku zrogowaciałych tworów naskórka.
                            myślałam, że może ta babka też tak ma....
                            • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 18:16
                              stephanie.plum napisała:

                              > akurat na punkcie nóg mam coś takiego, że jak są kudłate, to mi głupio i niesek
                              > sownie.
                              > inne atrybuty, które mnie blokują, to na przykład wielkie szpony u stóp (kiedy
                              > zapomnę obciąć), albo fryz a la stary góral.

                              https://img.audiovis.nac.gov.pl/SM0/SM0_2-6081.jpg

                              taki? :-P

                              to jaki masz na co dzień fryz?

                              a co do szponów - partner przeżyje, no ale oczywiście Twoja wola
                              • stephanie.plum Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 18:30
                                taki...

                                choć powiem Ci, że chciałabym na starość tak wyglądać.
                                twarz typu "suszona gruszka" podoba mi się o wiele bardziej, niż typu "sflaczały budyń", ale kto wie, jak to będzie.

                                na co dzień warkocz noszę, ostatnio. albo puszczam włosy luzem, dbając wszelakoż, by nie były pokryte szlachetną patyną czasu, jak te na tym zdjęciu.

                                A TY?
                                • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 18:51
                                  stephanie.plum napisała:

                                  > taki...
                                  >
                                  > choć powiem Ci, że chciałabym na starość tak wyglądać.
                                  > twarz typu "suszona gruszka" podoba mi się o wiele bardziej, niż typu "sflaczał
                                  > y budyń", ale kto wie, jak to będzie.
                                  >
                                  > na co dzień warkocz noszę, ostatnio. albo puszczam włosy luzem, dbając wszelako
                                  > ż, by nie były pokryte szlachetną patyną czasu, jak te na tym zdjęciu.
                                  >
                                  > A TY?

                                  Bardzo krótkie, w necie nie ma takich fryzur.

                                  Zasłoniłam sobie gębę i fryzurę Ci prześlę.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 18:53
                                    O, poszło.
                                  • stephanie.plum Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 18:59
                                    krótkie nosiłam całe dzieciństwo - mnie i brata strzyżono "na garnek".
                                    potem wielokrotnie do krótkich wracałam, uwielbiam, bo je można czochrać.

                                    jednego tylko nie lubię, że jak się zmieni zdanie, to trzeba ruski rok czekać, aż odrosną.
                                    ostatnio więc nie ścinam, ze strachu że to chwilowy kaprys.

                                    zdjęcie chętnie obejrzę, choć z "gębą" byłoby zapewne lepsze!
                            • kitek_maly Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 19:02
                              > inne atrybuty, które mnie blokują, to na przykład wielkie szpony u stóp (kiedy
                              > zapomnę obciąć)

                              Hmm to Ty chyba rzadko ten tego, skoro między jednym razem a drugim paznokcie u stóp są CI w stanie urosnąć do wielkich szponów. O_O
                              • stephanie.plum Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 19:14
                                widzisz, jaka ze mnie bidulka.

                                a może jestem strzygą, i szpony mi w jedną noc wyrastają dziesięciocentymetrowe?
                                :~[
                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 19:29

                                > Hmm to Ty chyba rzadko ten tego, skoro między jednym razem a drugim paznokcie u
                                > stóp są CI w stanie urosnąć do wielkich szponów. O_O

                                No wiesz, to niewielka cena za "racjonalny" powód aby seksu odmówić :D
                                • stephanie.plum Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 19:53
                                  to o mnie, bo się pogubiłam?
                                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Dlaczego nie można mieć niewydepilowanych nóg 14.02.13, 20:09

                                    stephanie.plum napisała:

                                    > to o mnie, bo się pogubiłam?

                                    Tak, ale tak absolutnie bezinteresownie :D
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: No to teraz ona się dobrze nastawiła 14.02.13, 18:55


                    > no ja tyż za równowagą.
                    > szło mi o to, że on chyba musiał już wcześniej się starać i zwracać uwagę na je
                    > j potrzeby, żeby w niej wykiełkowała ochota na taki bezkompromisowy gest.
                    >
                    > może się facet 21 lat starał, skąd wiesz, że nie? tylko bloga nie pisał o tym.

                    Zgaduję że jeśli się na taką 12 miesięczną przygodę zdecydowała, to mąż przez poprzednie lata raczej jej nie zaniedbywał w żadnej kwestii.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 17:02

              maitresse.d.un.francais napisała:

              > który skupia się na potrzebach żony
              >
              > hehe

              Jeśli lista wymagać byłaby równie prosta - czyli ciepły talerz i ciepłe łóżko, to pewnie nie byłoby problemu :D
              • rekreativa Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 17:10
                Potrzeby męskie się nieco rozrosły.
                Ciepłe łóżko już żadnemu nie wystarczy. Teraz w tym łóżku to musi być i oral, i anal, i przebieranki, i wiązanki. Samo "po bożemu" jest uważane jako "oziębłość". A jeśli kobitka nie pali się do dawania d...y w sensie dosłownym, to pan ląduje zrozpaczony na przytaczanym już forum "Brak seksu w małżeństwie".
                • maitresse.d.un.francais Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 17:29
                  rekreativa napisała:

                  > Potrzeby męskie się nieco rozrosły.
                  > Ciepłe łóżko już żadnemu nie wystarczy. Teraz w tym łóżku to musi być i oral, i
                  > anal, i przebieranki, i wiązanki. Samo "po bożemu" jest uważane jako "oziębłoś
                  > ć".

                  ZA oziębłość, moja droga. Oraz za okropną nudę, która powoduje, że pan natychmiast leci do innej. Jeśli wierzyć pismom tzw. kobiecym.

                  A jeśli kobitka nie pali się do dawania d...y w sensie dosłownym, to pan lą
                  > duje zrozpaczony na przytaczanym już forum "Brak seksu w małżeństwie".

                  Piękne!!!
              • maitresse.d.un.francais Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 17:31
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                >
                > maitresse.d.un.francais napisała:
                >
                > > który skupia się na potrzebach żony
                > >
                > > hehe
                >
                > Jeśli lista wymagać byłaby równie prosta - czyli ciepły talerz i ciepłe łóżko,
                > to pewnie nie byłoby problemu :D

                Paczcie państwo, Graf mi zaczął odpisywać po przerwie. :-P
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 18:52
                  > Graf mi zaczął odpisywać po przerwie. :-P

                  Gdzie tam, jakiej przerwie. Ja na każdy ciekawy post odpisuje niezależnie od autora.
                  • maitresse.d.un.francais Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 18:55
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    > > Graf mi zaczął odpisywać po przerwie. :-P
                    >
                    > Gdzie tam, jakiej przerwie. Ja na każdy ciekawy post odpisuje niezależnie od au
                    > tora.
                    >
                    no jakoś tak mi się zdawało :-P

                    ale skoro tak twierdzisz

                    niestety pomimo wszystko i ja odpisuję na ciekawe posty, więc nawet gdybym chciała, to cię ignorować nie mogę :-PPP

                    • simply_z Re: a teraz czekam na rok działań tego męża 14.02.13, 20:00
                      ah ci Amerykanie..basketball ,szkolne przedstawienie itd.
                      zastanawiam sie czasem czy oni naprawde zyją sobie tak bezproblemowo ,lekko bezrefleksyjnie ,czy tylko my sobie stwarzamy problemy?;)
    • pollarek Re: Żona która nie mówi "nie" 15.02.13, 22:16
      Też bym nie mówiła:>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja