jeriomina
16.02.13, 18:58
Dzisiaj takie czasy, że kryzys rodziny, kryzys związków, kryzys relacji międzyludzkich.
Czytam, podczytuję. Wnioski mam takie - nie potrafię zgłębić istoty wynalazku takiego jak FF lub F&B. Jak można tworzyć z kimś układ, w którym ludzie jednak się lubią, zależy im na sobie, potrafią okazać sobie troskę i życzliwość + uprawiają seks a jednak NIE CHCĄ lub NIE POTRAFIĄ być ze sobą jako para i nie chcą nazwać tego miłością? I to zarówno kobiety jak i mężczyźni. Prędzej rozumiem seks bez uczuć, załatwienie swoich potrzeb jak w kiblu. Ale tego, że ktoś może się o mnie martwić, pamiętać o moich ważnych sprawach, kibicować mi z życzliwością, wspierać, a jednocześnie NIE KOCHAĆ i nie chcieć niczego ze mną tworzyć na poważnie - nie pojmuję.
Wiem z całą pewnością, że ja się do takiego układu nie nadaję. Albo wszystko, albo nic.