dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac?

17.02.13, 22:45
Mialam ostatnio 3 takie przypadki, moje kolezanki podobnie. Poznaje sie faceta, wszystko jest dobrze, milo, on nawet snuje plany na przyszlosc blizsza, czyli niby normalnie i nagle ciach kontakt sie urywa, nie pisze, nie dzowni, cisza. Czy tak trudno powiedziec, nie mam ochoty kontynuowac znajomosci, nie chce mi sie, nie pasuje mi cos etc, cokolwiek, ale niech jakies zakonczenie bedzie.

Nie mam pojecia skad to sie bierze i dlaczego tak?
    • triismegistos Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 17.02.13, 22:53
      Jako ta, której zdarza się nagle i pozornie bez powodu urwać kontakt odpowiem. Czasem mimo pozornego dopasowania ujawnia się jakaś cecha, która całkowicie dyskwalifikuje drugą osobę. Raz spłoszyła mnie nadmierna pedanteria, raz przedstawienie rodzicom na trzeciej randce, kiedy indziej szowinistyczne żarciki.
      • aylinwro Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 17.02.13, 23:02
        moze i tak byc..

        tylko brakuje mi zawsze jakiegos zakonczenia

        dziwne, ze np w pon wszystko super, a od wtorku ciach koniec, ale chyba musze sie z tym pogodzic, bo z obserwacji wynika, ze to bardzo czeste zachowania

        • altz Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 17.02.13, 23:08
          aylinwro napisał(a):
          > tylko brakuje mi zawsze jakiegos zakonczenia

          Dobry seks na zakończenie znajomości. ;-)
          • senseiek Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:18
            > Dobry seks na zakończenie znajomości. ;-)

            To by sie juz wogole bidulka zalamala.. ;)
        • senseiek Moze po prostu tylko dla Ciebie bylo super.. 18.02.13, 10:17
          > dziwne, ze np w pon wszystko super,

          Moze po prostu tylko dla Ciebie bylo super..
          Dla wiekszosci facetow randka bez seksu jest co najmniej kiepska, albo beznadziejna.

          > a od wtorku ciach koniec,

          Czeka az ty sie odezwiesz.
          Nie odzywasz sie to i on sie nie odzywa i mamy nieskonczona petle.
          while( true )
          {
          }
          • sundry Re: Moze po prostu tylko dla Ciebie bylo super.. 18.02.13, 19:32
            A gdzie napisała, że seksu nie było?
      • krytyk-systemu-edukacji Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 01:07
        > Jako ta, której zdarza się nagle i pozornie bez powodu urwać kontakt odpowiem.
        > Czasem mimo pozornego dopasowania ujawnia się jakaś cecha, która całkowicie
        > dyskwalifikuje drugą osobę. Raz spłoszyła mnie nadmierna pedanteria,

        Triismegistos to kobieta co się zowie: potrafi skreślić faceta za skłonność do „pedanterii”, ale i rzucić wszystko dla psychopaty rozlubowanego w przemocy werbalnej/niewerbalnej. Pięknie, pięknie. :)
        • triismegistos Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 02:17
          Odpowiem z całą powagą. Pedanteria wyszła na trzeciej randce. Skłonności do przemocy zaczęły wyłazić po pół roku, delikatnie i subtelnie. Najpierw byłam przekonana, ze to częściowo kwestia nieporozumienia i knowań osób trzecich (w skrócie, obrywało mi się po głowie za coś, co podobno słyszał od innych ludzi), potem następowała subtelna eskalacja przemocy. Ocknęłam się, kiedy oberwałam pięścią w łeb.
          Gdyby na trzeciej randce zaserwowałby mi od razu takie jazdy raczej bym nie reflektowała,
          • krytyk-systemu-edukacji Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 06:49
            > Pedanteria wyszła na trzeciej randce. Skłonności do
            > przemocy zaczęły wyłazić po pół roku, delikatnie i subtelnie.

            No domyślam się, że tak to musiało być, niemniej obserwacja zabawna: z jednej strony kończysz znajomość z powodu jakichś niuansów, z drugiej zaś masz za sobą związki bądź relacje z ludźmi, którzy mają dużo poważniejsze skrzywienia osobowości niż, dajmy na to, skłonność do seksistowskich dowcipków. Nie twierdzę, że to Twoja wina, ot, ironia losu.

            (Chociaż też nie wiadomo, czy nie przyciągasz trochę takich psychopatów, nie chcesz się za bardzo przyznać, z iloma miałaś bliżej do czynienia; bo ja np. znam dziewczynę, która ewidentnie przyciągała: jeden ją porwał, drugi nękał… ciągle coś; czasem zbyt dużo przypadków, żeby uznać je za przypadek).

            > Ocknęłam się, kiedy oberwałam pięścią w łeb.

            Eee, to i tak Ci lekko przyłożył, if you know what I mean… Ha! ha! :D

            PS Nade mną konkubina znęcała się psychicznie, byłem niestety zbyt słaby, żeby się jej przeciwstawić, a teraz muszę w ramach psychoterapii pisać na forum dla kobiet. :)
            • triismegistos Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 09:53
              Nie widzę zadnej sprzeczności. Można być jednocześnie wymagającym i niedopornym na manipulację prawda?
              To nie jest tak że ciągle trafiam na psychopatów, chociaż co jakiś czas każdemu ktoś taki migdnie. Walnięty współlokator, sąsiadka, która dzwoni na policję za spuszczanie w kiblu wody po 22... Nie wydaje mi się, ze żyby tak trafić trzeba mieć jakieś predyspozycje psychiczne?
              Nie to, zebym nie próbowała rozkminiać dlaczego tak łatwo dałam się manipoutolwać P. (P jak psychol). Miałam cieżki okres w życiu, byłam swieżo po bardzo niefajnych zyciowych doświadczeniach, miałam stany depresyjne itepe.
              Nadto chciałabym dodać, że temat przemocy w związku wypiera mnie całkowice z poczucia humoru, tudzież ironii i twoje posty zamiast dowcipnie złośliwe wydają mi się beznadziejnie pozbawione choćby szczypty empatii.
              • krytyk-systemu-edukacji Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:13
                > Nie wydaje mi się, ze żyby tak trafić trzeba
                > mieć jakieś predyspozycje psychiczne?

                Trudno powiedzieć. Wydaje mi się, że istnieją ludzie z wyraźną skłonnością do wchodzenia w toksyczne relacje, ale może to złudzenie, nie wiem.

                > Nadto chciałabym dodać, że temat przemocy w związku wypiera mnie całkowice z
                > poczucia humoru, tudzież ironii i twoje posty zamiast dowcipnie złośliwe wydają
                > mi się beznadziejnie pozbawione choćby szczypty empatii.

                Przepraszam, masz rację.
                • triismegistos Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:25
                  Mniej więcej masz rację. Gdyby każdy mój związek był chory i toksyczny niewątpliwie oznaczałoby to, że jest ze mną mocno coś nie tak. Ale przemocowca i psychola miałam raz w życiu, a dobór sąsiadów/ szefów/ wspólokatorów jest raczej losowy.
    • mila2712 Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 17.02.13, 22:59
      aylinwro napisał(a):

      > Mialam ostatnio 3 takie przypadki, moje kolezanki podobnie. Poznaje sie faceta,
      > wszystko jest dobrze, milo, on nawet snuje plany na przyszlosc blizsza, czyli
      > niby normalnie i nagle ciach kontakt sie urywa, nie pisze, nie dzowni, cisza. C
      > zy tak trudno powiedziec, nie mam ochoty kontynuowac znajomosci, nie chce mi si
      > e, nie pasuje mi cos etc, cokolwiek, ale niech jakies zakonczenie bedzie.
      >
      > Nie mam pojecia skad to sie bierze i dlaczego tak?

      Podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna
      widocznie niedojrzałych chłopców spotkałyście - bez klasy kultury i odwagi cywilnej
      • senseiek Czy wy jestescie naprawde tak beznadziejnie glupie 18.02.13, 10:25
        > Podobno prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna
        > widocznie niedojrzałych chłopców spotkałyście - bez klasy kultury i odwagi cywi
        > lnej

        Czy wy jestescie naprawde tak beznadziejnie glupie?

        Faceta ma zapraszac dziewczyne na 4 randke, tylko po to, zeby jej powiedziec, ze 5 randki juz nie bedzie?

        Jakby wyslal smsa, albo zadzwonil, albo wyslal e-mail, albo napisal na gg, to zaraz byscie tu przybiegly na forum z placzem, ze facet zamiast w realu wam powiedziec ze "zrywa" (zrywa?! przeciez nie byliscie para!) i ze nie chce sie dalej spotykac, to robi to przez droge elektroniczna.. (czyli dziecinny, niedojrzaly dla co po niektorych?) Ale zeby powiedziec o tym w realu, to trzeba sie najpierw spotkac, czyli umowic na randke..
        • mila2712 Re: Czy wy jestescie naprawde tak beznadziejnie g 18.02.13, 10:54
          Każdy ma prawo do własnego zdania
          jeżeli się z tym nie zgadzasz to ok ale daruj sobie obelgi - braki Ci kutlury i tyle !
          I jeszcze jedno takie żale to mogą wylewać tutaj siusiumajtki a ja do nich nie należę

          >Facet ma zapraszac dziewczyne na 4 randke, tylko po to, zeby jej powiedziec, ze 5 randki juz nie bedzie?
          oczywiście że nie ale KULTURA i DOBRE OBYCZAJE nakazują zakończyć znajomość w odpowiedni sposób

          Miłego dnia życzę :/
        • kadfael Re: Czy wy jestescie naprawde tak beznadziejnie g 18.02.13, 11:31
          A po co na 4? Może to powiedzieć na 3...
    • fiigo-fago hmm 17.02.13, 23:53
      Pewnie faceci zakładają podobne wątki na innym forum:
      „Drodzy forumowicze, poznałem pewną Ailinwro, a ona od jakiegoś czasu ani nie pisze, ani nie dzwoni, ani nic[…]”
      Jaki z tego morał? A co to rączki Wam pourywało że nie możecie napisać czy zadzwonić do faceta pierwsze? Sprawa jest prosta – kobieta nie wykazuje zainteresowania gdy tylko facet się stara, tylko on pierwszy pisze/dzwoni, więc olać taką i znaleźć inną. Proste.
      • aylinwro Re: hmm 17.02.13, 23:56
        Wcale tak nie jest! Ja nie mam problemu, zeby napisac pierwsza. Nawet jak cisza zapadla, to tez potrafialam napisac, a oni milcza.. wiec nie bede przeciez naparzac, skoro zero reakcji. Nie ma nic gorszego, niz byc namolna i upierdliwa. A w sumei z reszta po co, skoro nie odpisuja?
        • swiete.jeze Re: hmm 18.02.13, 00:17
          > Wcale tak nie jest! Ja nie mam problemu, zeby napisac pierwsza. Nawet jak cisza
          > zapadla, to tez potrafialam napisac, a oni milcza.. wiec nie bede przeciez nap
          > arzac, skoro zero reakcji.

          Bo się nie pisze, tylko dzwoni. Z resztą może trafiłaś na boskie_cappucino w wersji męskiej.
          • triismegistos Re: hmm 18.02.13, 00:25
            No bez przesady. Jakby zapadła nagła cisza i nieodpisywanie na wiadomości to nie chciałoby mi się już dzwonić. Lubię okazywać inicjatywę i robię to, ale narzucać się nie lubię.
            • swiete.jeze Re: hmm 18.02.13, 09:09
              Ale się dzwoni zamiast tych wiadomości na które można nie odpisać, bo wtedy nie ma żadnych niedomówień (dlaczego ja dałam :* na końcu, a on nic, już mnie nie kocha?), tylko jest krótka piłka.
              • aka666 Re: hmm 18.02.13, 09:12
                swiete.jeze napisała:

                > Ale się dzwoni zamiast tych wiadomości na które można nie odpisać, bo wtedy nie
                > ma żadnych niedomówień (dlaczego ja dałam :* na końcu, a on nic, już mnie nie
                > kocha?), tylko jest krótka piłka.

                telefonu też można nie odebrać i niedomówienie gotowe
              • triismegistos Re: hmm 18.02.13, 10:11
                No nie. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego.
                • senseiek Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobrazic ;) 18.02.13, 10:44
                  triismegistos napisała:

                  > No nie. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego.

                  Ty to wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobrazic, ksiezniczko.. ;)
                  • triismegistos Re: Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobraz 18.02.13, 10:50
                    Latania za kimś, kto nie odpisuje na wiadomości na pewno nie.
                    • senseiek Re: Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobraz 18.02.13, 10:58
                      > Latania za kimś, kto nie odpisuje na wiadomości na pewno nie.

                      Sa wiadomosci warte odpowiedzenia.
                      I sa takie na ktore nie ma sensu odpisywac.
                      • triismegistos Re: Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobraz 18.02.13, 11:03
                        I to mnie niby obliguje do latania za kimś?
                        • senseiek Re: Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobraz 18.02.13, 11:14
                          > I to mnie niby obliguje do latania za kimś?

                          Jesli cos jest warte latania, to sie lata.
                          Jesli cos jest nie warte latania, to sie nie lata.

                          Ty masz wolna wole, wiec rob jak chcesz.

                          Ale jaki ma sens pozniejsze plakanie nam na forum o swoich porazkach zwiazkowych?
                          • triismegistos Re: Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobraz 18.02.13, 11:27
                            Czy ty dobrze aby adresujesz swoje żale?
                            • senseiek Re: Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobraz 18.02.13, 11:31
                              > Czy ty dobrze aby adresujesz swoje żale?

                              Ja nie mam zadnych żali..
                              • triismegistos Re: Ty wogole malo rzeczy potrafisz sobie wyobraz 18.02.13, 11:42
                                No to pierdnięcia umysłowe. Chciałam być miła.
              • senseiek Re: hmm 18.02.13, 10:43
                > Ale się dzwoni zamiast tych wiadomości na które można nie odpisać, bo wtedy nie
                > ma żadnych niedomówień (dlaczego ja dałam :* na końcu, a on nic, już mnie nie
                > kocha?), tylko jest krótka piłka.

                Ja uwazam odwrotnie.
                Jak ktos dzwoni to widze co najwyzej ze dzwonil pare godzin temu.. Czy to byl telefon, czy tylko cynk.. skad mam to wiedziec?
                A jak ktos napisze smsa do od razu wiadomo co chcial przekazac, i mozna na to zreagowac odpowiadajac (szczegolnie jesli jest to pytanie) w dogodnym dla mnie momencie..
        • fiigo-fago Re: hmm 18.02.13, 01:23
          Chyba że tak. To się nie przejmować i szukać kogoś innego. A gdy się któryś odezwie to zbadać „co ze mną jest nie tak że faceci tracą zainteresowanie” – bo a nuż czymś odstraszasz, nad czym można popracować by było lepiej. :)
    • grassant Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 00:12
      bo z glupimi nie będa gadać
    • facettt jestes Aniolem. 18.02.13, 01:44
      jesli konczysz z klasa.
      niestety wiekszosc (takze kobiet) konczy BEZ.
    • drzewny_skrzat Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 04:46
      Ja się spotykałam z jednym takim panem, który właśnie nagle przestał się odzywać.
      Mała strata była, bo spotykanie polegało głównie na piciu piwa w knajpach i kontynuacją, (fakt) nieco przyjemniejszą, w domu.

      Po roku zadzwonił do mnie sprawę wyjaśnić. Okazało się, że miał wtedy żonę, był wprawdzie w separacji, ale chyba nie miał odwagi się przyznać. Tak na pewno łatwiej, niż powiedzieć, że się nie chce dalej ciągnać "związku".

      Osobiście przypuszczam, że z żoną zerwał również w ten sposób ;-)
      • jeriomina Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 06:57
        Z żoną się tak nie da :)
    • headvig Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 07:05
      generalnie to w 99% przypadków jest tak, że w grę wchodzi inna kobieta. po co taki ma ściemniać, że "skomplikowało mu się życie". na ludzki rozum - tego można się domyślić.
      • senseiek Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:30
        > generalnie to w 99% przypadków jest tak, że w grę wchodzi inna kobieta. po co t
        > aki ma ściemniać, że "skomplikowało mu się życie". na ludzki rozum - tego można
        > się domyślić.

        Bzdura.
        W 1% jest to inna kobieta, a w 99% cos innego.

        W kontekscie postu autorki watku:
        W poniedzialek bylo "super" i jeszcze tej innej kobiety nie znal? A we wtorek juz ja poznal i przestaje sie odzywac do tej ktora mu mniej odpowiada (autorki watku).. ? Hehe..

        Facet ktory ma zone na "caly etat", albo zwiazek w zaawansowanym stadium tj. mieszkaja razem, to raczej nie ma duzo mozliwosci umowiania sie z kims na boku ktorego bedzie sie trzymalo w niewiedzy.
        Raczej na 99% nie bedzie zapraszal do siebie na mieszkanie takiej kochanki, bo latwo sie domysli ze w tym mieszkaniu mieszka inna kobieta, chocby wystroj, damskie kosmetyki, makeup'y itd itp.
        Do tego facet bedzie caly w nerwach, bojac sie, ze zonka/dziewczyna wroci wczesniej.
        Ograniczone sa tez mozliwosci odpisywania na smsy, rozmowy na gg, nie mowiac juz o telefonowaniu, szczegolnie w godzinach wieczornych, kiedy przeciez spedza czas w domu, w ktorym jest jego kobieta. Ktora od razu zaciekawi dlaczego w ciagu godziny dochodzi 50 smsow, albo czemu on ciagle sterczy nad gg na kompie.
    • triss_merigold6 Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 08:51
      Pan poszedł na kilka spotkań i ocenił, że szkoda prądu, bo z tej mąki chleba nie będzie. Ot i cała filozofia.
    • feel_good_inc Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 09:10
      Bo jak nie, to pan się pewnie znudził przesiadywaniem w kawiarni z panią, z którą do niczego nie dojdzie.
      Jeżeli natomiast było i kontakt urwał się zaraz potem, to zapewne chodziło tylko o zaliczenie.
      Jeżeli było i jakiś czas trwało, a urwało się nagle to znaczy, że żona znalazła SMS-y.

      Natomiast stawiam dolary przeciwko orzechom, że sprawa zapewne wyglądała tak, że doszło do paru niezobowiązujących spotkań nie prowadzących w sumie do niczego, całość ognistego romansu odbyła się jedynie w kobiecej głowie, a pan się nieszczególnie dobijał, bo i niby dlaczego, skoro pani nie wyglądała na zainteresowaną? Z kolei pani przez myśl nie przeszło, żeby się odezwać, bo to przecież facet za nią powinien dyszeć z żądzy i to wielkie faux pass by było.
      • aka666 Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 09:16
        feel_good_inc napisał:

        > Natomiast stawiam dolary przeciwko orzechom, że sprawa zapewne wyglądała tak, ż
        > e doszło do paru niezobowiązujących spotkań nie prowadzących w sumie do niczego
        > , całość ognistego romansu odbyła się jedynie w kobiecej głowie, a pan się nies
        > zczególnie dobijał, bo i niby dlaczego, skoro pani nie wyglądała na zainteresow
        > aną? Z kolei pani przez myśl nie przeszło, żeby się odezwać, bo to przecież fac
        > et za nią powinien dyszeć z żądzy i to wielkie faux pass by było.
        >

        to byś przegrał, bo pani pisze powyżej, że potrafi się odezwać jako pierwsza, ale wtedy pan nie odpisuje.
        może to jeden z tych co głoszą wszem i wobec o równouprawnieniu i że to kobieta powinna się odzywać, a jak to zrobi to traci zainteresowanie, bo co to za gonienie króliczka jak króliczek nie ucieka? wielu was jest, oj wielu :D
        • feel_good_inc Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 09:56
          aka666 napisała:
          > to byś przegrał, bo pani pisze powyżej, że potrafi się odezwać jako pierwsza, a
          > le wtedy pan nie odpisuje.

          To co ona pisze a to co naprawdę robi to mogą być dwie zupełnie różne sprawy.

          > może to jeden z tych co głoszą wszem i wobec o równouprawnieniu i że to kobieta
          > powinna się odzywać, a jak to zrobi to traci zainteresowanie, bo co to za goni
          > enie króliczka jak króliczek nie ucieka? wielu was jest, oj wielu :D

          Za erotomanów-gawędziarzy niestety nie jestem odpowiedzialny ;)
          • aka666 Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:09
            feel_good_inc napisał:

            > aka666 napisała:
            > > to byś przegrał, bo pani pisze powyżej, że potrafi się odezwać jako pierw
            > sza, a
            > > le wtedy pan nie odpisuje.
            >
            > To co ona pisze a to co naprawdę robi to mogą być dwie zupełnie różne sprawy.

            to czemu wierzysz w pierwszą część historii, a w druga już nie, spekulancie-gawędziarzu? :)
            • feel_good_inc Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:11
              aka666 napisała:
              > to czemu wierzysz w pierwszą część historii, a w druga już nie, spekulancie-gaw
              > ędziarzu? :)

              Życiowe doświadczenia z kobietami podpowiadają mi taki obrót sprawy.
              • aka666 Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:18
                feel_good_inc napisał:

                > aka666 napisała:
                > > to czemu wierzysz w pierwszą część historii, a w druga już nie, spekulanc
                > ie-gaw
                > > ędziarzu? :)
                >
                > Życiowe doświadczenia z kobietami podpowiadają mi taki obrót sprawy.
                >

                a moje doświadczenie podpowiada mi, że kontakt ze strony mężczyzny zamierał tylko i wyłącznie w sytuacji gdy z mojej strony była co najmniej połowa inicjatywy. nie zdarzyło mi się to nigdy w sytuacjach gdy inicjatywy nie wykazywałam w ogóle, im dłużej nie odpisywałam tym bardziej się pan podkręcał na dalszy kontakt.

                i możemy sobie projektować swoje doświadczenia na cały świat, dojrzale uznając że jak ktoś się nie zgadza to kłamie. a możemy też czytać wątek i odpowiadać na to co tam jest napisane, a nie to co nam się wydaje że powinno być napisane :)
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:34

                  > a moje doświadczenie podpowiada mi, że kontakt ze strony mężczyzny zamierał tyl
                  > ko i wyłącznie w sytuacji gdy z mojej strony była co najmniej połowa inicjatywy

                  Po twojej stronie była "ponad połowa", czyli innymi słowy - jemu NIE ZALEŻAŁO.
                  Od początku.
                  Gdyby twojej inicjatywy było mniej, to wogóle byście się nie spotkali.

                  To nie jest ta że im mniej poświęcasz komuś uwagi tym bardziej jest on zainteresowany.
                  Można powiedzieć że jest prawie odwrotnie.
                  • aka666 Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:39
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    >
                    > > a moje doświadczenie podpowiada mi, że kontakt ze strony mężczyzny zamier
                    > ał tyl
                    > > ko i wyłącznie w sytuacji gdy z mojej strony była co najmniej połowa inic
                    > jatywy
                    >
                    > Po twojej stronie była "ponad połowa", czyli innymi słowy - jemu NIE ZALEŻAŁO.
                    > Od początku.
                    > Gdyby twojej inicjatywy było mniej, to wogóle byście się nie spotkali.

                    to zupełnie nie tak. oni zaczynali, a kiedy ja podejmowałam temat i wykazywałam inicjatywę to kontakt zamierał. i nie szukam tutaj wyjaśnienia tych sytuacji, więc proszę już dajcie spokój z tymi spekulacjami.

                    > To nie jest ta że im mniej poświęcasz komuś uwagi tym bardziej jest on zaintere
                    > sowany.
                    > Można powiedzieć że jest prawie odwrotnie.

                    w poprzednim poście pisałam już coś o projektowaniu swoich doświadczeń na resztę świata.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:40

                      > to zupełnie nie tak. oni zaczynali, a kiedy ja podejmowałam temat i wykazywałam
                      > inicjatywę to kontakt zamierał. i nie szukam tutaj wyjaśnienia tych sytuacji,
                      > więc proszę już dajcie spokój z tymi spekulacjami.

                      Przeciez na tym polega forum - aby sobie pospekulować. Interesuje nas wyłącznie temat, a nie twoja osobista sytuacja.

                      > w poprzednim poście pisałam już coś o projektowaniu swoich doświadczeń na reszt
                      > ę świata.

                      I jak ci to wychodzi? :P
                      • aka666 Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:46
                        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                        >
                        > > to zupełnie nie tak. oni zaczynali, a kiedy ja podejmowałam temat i wykaz
                        > ywałam
                        > > inicjatywę to kontakt zamierał. i nie szukam tutaj wyjaśnienia tych sytua
                        > cji,
                        > > więc proszę już dajcie spokój z tymi spekulacjami.
                        >
                        > Przeciez na tym polega forum - aby sobie pospekulować. Interesuje nas wyłącznie
                        > temat, a nie twoja osobista sytuacja.

                        oczywiście że tak, ale jeśli spekulacje wyglądają tak, że: nie wierzę w trzecie i piąte zdanie, bo z moich doświadczeń to nie wynika - to są to głupie spekulacje.

                        >
                        > > w poprzednim poście pisałam już coś o projektowaniu swoich doświadczeń na
                        > reszt
                        > > ę świata.
                        >
                        > I jak ci to wychodzi? :P

                        na razie świetnie, wystrzegam się uogólnień. swoje doświadczenie przytoczyłam tylko żeby pokazać panu wyżej że każdy ma inne. skoro więc każdy ma inne to głupio jest uważać, że moje są jedyne słuszne, czytasz czasem całe drzewko do którego się dopisujesz?
                        • senseiek Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 13:04
                          > oczywiście że tak, ale jeśli spekulacje wyglądają tak, że: nie wierzę w trzecie
                          > i piąte zdanie, bo z moich doświadczeń to nie wynika - to są to głupie spekula
                          > cje.

                          forum.gazeta.pl/forum/w,16,142610501,142620086,Re_Czyli_co_dymanie_bylo_.html
                  • senseiek Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 13:02
                    > To nie jest ta że im mniej poświęcasz komuś uwagi tym bardziej jest on zaintere
                    > sowany.
                    > Można powiedzieć że jest prawie odwrotnie.

                    Faceci i kobiety zyja w zupelnie innych swiatach rownoleglych, to co sobie interpretuja co i dlaczego ktos o odmiennej plci zrobil, zalezy od plci.

                    Zupelnie jakby rozmawiac z ufoludkiem co zamiast czerwieni widzi niebieski, a my widzimy niebieski-niebieski, ale on mysli, ze widzimy czerwony.. ;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:03

        > Natomiast stawiam dolary przeciwko orzechom, że sprawa zapewne wyglądała tak, ż
        > e doszło do paru niezobowiązujących spotkań nie prowadzących w sumie do niczego
        > , całość ognistego romansu odbyła się jedynie w kobiecej głowie, a pan się nies
        > zczególnie dobijał, bo i niby dlaczego, skoro pani nie wyglądała na zainteresow
        > aną? Z kolei pani przez myśl nie przeszło, żeby się odezwać, bo to przecież fac
        > et za nią powinien dyszeć z żądzy i to wielkie faux pass by było.

        Dokładnie. Kobieta niezbyt zainteresowana, a znajomość ciągle na etapie rozgrywek w stylu "kto później zadzwoni"...szkoda energii.
        A ponieważ relacja była powierzchowna to właściwie nie istnieje zobowiązanie które obligowałoby faceta do łagodnego wygaszenia kontaktu. Choć tu raczej autorce zależy na okazji żeby to ona mogła powiedzieć "spadaj".
        • aka666 Re: Czyli co, dymanie było? 18.02.13, 10:09
          następny:D
          dobrze że się grzecznie w drzewku grupujecie
    • irmina_anastazja Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 09:12
      ja przestaje sie odzywac jesli dana osoba mnie znudzila. nie sadze zeby faceci robili to z innych pobudek
      • irmina_anastazja Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 09:33
        bierze sie to, u mnie przynajmnie, a) z lenistwa, b) chyba jestem socjopatką
    • light_in_august Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:27
      Mężczyźni nie przepadają za zwierzaniem się i wywnętrzaniem przed kobietą, z którą spotkali się kilka razy. Wolą przemilczeć i tą ciszą dać do zrozumienia, że to koniec. Trzeba to przyjąć, bo co tak naprawdę dadzą wyjaśnienia? Co by kobieta chciała usłyszeć? Że jednak się nie podoba, więc koniec? Że jednak jest za gruba, więc koniec? Że poznał ładniejszą, więc koniec? Czy może lepiej jakiś ogólnik w stylu "myślę, że nie poasujemy do siebie"? Co to zmienia.
      Po paru spotkaniach nie ma sensu się rozwodzić nad przyczynami, trzeba po prostu przyjąć do wiadomości fakt, że dalej nic nie będzie i w ogóle sie nad tym nie zastanawiać.
      • aylinwro Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:39
        Mi nie zalezy na wylewnym zwierzaniu sie i podawaniu powod. Wystarczy krotkie info, ze nie bedzie dalej kontaktu i tyle. Jestem zawsze konkretna i naprawde nie rozumiem tych facetow lelum polelum, ktorzy podstaw kultury nie znaja i nie potrafia asertywnie jednego zdania napisac.

        Zaczelam watek, bo zastanowilo mnie to, ze takie zadania powtwarzaja sie bardzo czesto u mezczyzn.



        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:47
          aylinwro napisał(a):

          > Mi nie zalezy na wylewnym zwierzaniu sie i podawaniu powod. Wystarczy krotkie i
          > nfo, ze nie bedzie dalej kontaktu i tyle. Jestem zawsze konkretna i naprawde ni
          > e rozumiem tych facetow lelum polelum, ktorzy podstaw kultury nie znaja i nie p
          > otrafia asertywnie jednego zdania napisac.

          Bo takie rzucanie w twarz "to nasze ostatnie spotkanie" vide sąsiedni wątek, to raczej specjalność kobiet. Mężczyźni mają znacznie niższa wewnętrzną potrzebę takiej deklaracji że
          "to jest już koniec i nie ma już nic".
          Możliwe że ma to związek z innym kształtowaniem więzi społecznych przez kobiety i mężczyzn. Mężczyźni mają wiecej luźnych znajomości (nie mam na mysli damsko-meskich, tylko ogólnie), albo bardzo luźnych. Więc jak widzi że szkoda na pannę czasu to nie będzie "jej rzucał", bo znajomość była zbyt nieistotna, tylko pozostawi ten kontakt w zawieszeniu.
        • light_in_august Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:55
          Może i kulturalniej by było powiedzieć cokolwiek na zakończenie, ale co ma w gruncie rzeczy za znaczenie? Cisza oznacza koniec i tyle. A koniec to koniec, niezależnie od przyczyn, których naprawdę nie ma sensu roztrząsać. Oczywiście cały czas mówię o niezobowiązujących paru randkach, a nie 5-letnim związku.
        • princess_yo_yo Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 19.02.13, 15:11
          serio, bylas z kims na 2 / 3 randkach i wyglada na to ze nie masz go ochoty zobaczyc wiecej i ladujesz my prosto w twarz: tak naprawde to cie nie lubie, nie mam ochoty wiecej cie widziec?
    • lolcia-olcia Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:48
      poznał nową ciekawszą i był seks na pierwszej randce
      • gr.eenka Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:53
        lolcia-olcia napisała:

        > poznał nową ciekawszą i był seks na pierwszej randce
        czyli co? Na pierwszą randkę to hotelu trzeba się umawiać?
        I profilaktycznie od razu brać kasę, gdyby delikwent się wycofał.
        • aka666 Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:56
          gr.eenka napisał:

          > lolcia-olcia napisała:
          >
          > > poznał nową ciekawszą i był seks na pierwszej randce
          > czyli co? Na pierwszą randkę to hotelu trzeba się umawiać?
          > I profilaktycznie od razu brać kasę, gdyby delikwent się wycofał.

          ja to bym jeszcze motylka do torebki wrzuciła
        • lolcia-olcia Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:57
          albo w barze hotelowym - na pierwsza randkę musisz być zrobiona ( zacznij min 5 godzin przed wyjściem, żeby się nie spóźnić ), przygotuj też wyjście awaryjne - tel do zawsze chętnego faceta, kasa też się przyda ta nieprzewidziane inwestycje
          w dzisiejszych czas zawiłe jest randkowanie ...
          • gr.eenka Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 10:59
            lolcia-olcia napisała:

            > albo w barze hotelowym - na pierwsza randkę musisz być zrobiona ( zacznij min 5
            > godzin przed wyjściem, żeby się nie spóźnić )
            przepraszam, a co się robi przez te pięć godzin???:)
            ja to bym się zdrzemneła w ciągu tych pięciu godzin, ale tyle czas coś ze sobą robić???
            • lolcia-olcia Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:05
              hahaha solarium, makijaż, włosy, wybór stroju - greenka skąd Ty śpiochu mieszkasz ? :-)
              • gr.eenka Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:11
                lolcia-olcia napisała:

                > hahaha solarium, makijaż, włosy, wybór stroju - greenka skąd Ty śpiochu mieszka
                > sz ? :-)
                nie wiem sama, jak pracuję i nie mam czasu to mogę i dobę nie spać. Ale jak mam tylko możliwość by usnąć to usypiam, wszędzie ;/.
                • lolcia-olcia Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:26
                  aaaa to luzik zostaje to wybaczone :-) jak chcesz mogę Ci odstąpić kilka dni mojego L4 wyśpisz się
                  • gr.eenka Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:35
                    lolcia-olcia napisała:

                    > aaaa to luzik zostaje to wybaczone :-) jak chcesz mogę Ci odstąpić kilka dni mo
                    > jego L4 wyśpisz się
                    nie, dzięki, ostatnio mam sporo czasu na sen
    • akle2 Re: dlaczego faceci nagle przestaja sie odzywac? 18.02.13, 11:43
      Może dlatego, że dla nich synonimem stałego, monogamicznego związku jest najbliższa noc :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja