Dodaj do ulubionych

Czy to jest normalne...?? ( długie )

18.07.04, 00:35
Dziewczyny, chcę się z Wami podzielić refleksjami na temat mojego życia...
Pytanie, czy jest to normalne, że 21-latka jest permanentnie sama, padło już
wiele razy.. i odpowiedź zawsze jest taka sama: czekaj, sam się zjawi. Ale
po prostu ja mam to okropne uczucie, że coś we mnie przemija, że za parę lat
nie będę się cieszyła facetem, seksem itp jak mogłabym TERAZ! Że TERAZ ktoś
mógłby mnie pogłaskać po policzku, bo za parę ( naście ) lat już nie będzie
on taki zachęcający do głaskania.. Od kiedy pamiętam, zawsze byłam sama.
Nigdy nie miałam chłopaka. Wszystko dlatego, że zawsze miałam pewne
wymagania. Wolę być sama, niż być z facetem, o którym czasami myślę "boże, co
on pieprzy.." "zamknij się, idioto" albo "w co on się ubrał.." Bynajmniej nie
chodzi mi o to, żeby był to książę, ach i och, piękny i bogaty... Niedawno
poznałam swój ideał- kolesia niezwykle inteligentnego i komunikatywanego, z
którym rozmawiałam o wszystkim; on potrafił słuchać i wspaniale uczestniczyć
w tym, co mówił ktoś inny... I miałam poczucie że jest ode mnie mądrzejszy,
czego też poszukuję... ze kiedy zapytam się go: Jak działa silnik w
lokomotywie; albo: co to była pierestrojka; albo: co sądzi o konflikcie
Izrael-Palestyna- będzie potrafił mi odpowiedzieć... Tylko że on był już
zajęty... Tak, odwieczny problem fajnych lasek: jest nas znacznie więcej niz
fajnychj i mądrych facetów... dlatego wszyscy fajni sa dawno zajęci. Mogłoby
sie wydawać po opisie, że jestem szarowłosą kujonką liczacą tylko średnia na
studiach, ale w rzeczywistości jestem dziewczyną zabawową, podobno bardzo
ładną, inteligentną....Mam duże powodzenie, ale raczej u ludzi, kórych lubię
i uważam za dobrych kolegów, ale nie chciałabym, żeby było między nami coś
więcej... Bo jednak oprócz intelektu facet dla mnie musi wyglądać jak facet,
a nie być węższy w barach ode mnie... i jeżeli juz nie jest naturalnie
piękny, to musi się przynajmniej odpowiednio ubierać- u mnie wiele rzeczy
dyskwalifikuje- od dziadkowego swetra poczynając po białe adidasy ( lub
vansy~!! hehe) kończąc. W każdym razie, ja jakby już pryzwyczaiłam się do
tego, że jestem sama- jak idę do kina, to sama. Na rower, basen- sama. No,
chyba że czasem ze znajomymi, ale generalnie organizuje sobie czas SAMA! I to
jest kwestia mojej silnej psychiki sportowca chyba, że ja nie rozpaczam nad
tym codziennie.. tylko czasami mnie tak najdzie: Mam już te 21 lat.. Zaraz
będzie już za późno.. a ja naprawdę chcę być z kimś... niektórzy faceci
pytają mnie, jak to siędzieje, że taka dziewczyna nie ma faceta?? Co ja im
wtedy odpowiadam- po prostu jeszcze nie znalazłam i naprawdę przyzwyczaiłam
się juzdo mysli, że nie znajdę go NIGDY. Naprawdę.
Obserwuj wątek
    • kohanek Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 00:44
      piszesz "podobno" jestes b.ladna itd.
      Jezeli kobieta jest atrakcyjna i ma powodzenie ( i nie u tych nieciekawych) to
      WIE, wierz mi.Moze poprostu spojrz na siebie obiektywnie.I moze nie masz
      kobiecej cieplej natury.

      Poza tym piszesz ze za pare lat nie bedzie chetnych do glaskania Cie. Sa
      30latki ktore maja ogromne wziecie.
      • kohanek Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 00:45
        kohanek napisał:

        > piszesz "podobno" jestes b.ladna itd.
        > Jezeli kobieta jest atrakcyjna i ma powodzenie ( i nie u tych nieciekawych) to
        > WIE,

        Wie bo kreca sie kolo niej tez Ci w jej guscie.W Polsce w kraju w ktorym
        mezczyzni sa znani z inicjatywy co do kobiet, nie masz wziecia??
        • Gość: .................. Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) IP: *.dialup.sprint-canada.net 18.07.04, 05:46
          Kazdy jest madry dla siebie. Przez internet mozna sie dowiedziec
          raczej o oczytaniu czlowieka itp. Poznac madrosc danej osoby, trzeba
          niestety rozdzielac z nia czas, czasem zycie, byc w roznych sytuacjach
          itd.Wydaje mi sie, ze autorka ma pojecie "madrosci" bazujace tylko i
          wylacznie na akceptowaniu swoich przekonan, lub tez przekonan innych
          bedacych w zgodzie z jej opinia. Niestety zycie nas uczy, ze nie
          zawsze mamy racje i czasem wlasnie inni ja maja, czyli jakoby inni
          byli madrzejsci od nas. Moze wiecej tolerancji i zrozumienia ogolnego
          tez by sie autorce przydalo. Tak mi sie wydaje, choc moge sie
          mylic, nie znajac dziewczyny zupelnie. Mylnym tez moze byc osadzac
          czlowieka po jego wygladzie, ubraniu czy "gadce' na pierwszy rzut.
    • dziwaq Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 08:08
      wiesz licza sie czyny a nie slowa. Gadac mozna kazdej ze piekna - to nic nie
      kosztuje. Ale poparcie slow czynami sie liczy. Nie masz wziecia, a wiec slowa
      nie sa prawdziwe.

      Zaniz swoje loty, bo widocznie nie jestes az tyle warta jak tutaj piszesz.
        • konstatacja Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 09:55
          Co za bzdury wygadujecie, "zniż loty, bo może nie jesteś warta tyle, ile
          piszesz". Co za ostatnie bzdury zakompleksionych komputerowców, nie warte nawet
          komentarza. Może wam to rodzice powtarzali w dzieciństwie, Chryste...

          Nie ma czegoś takiego, jak kobieta brzydka, co może sie niektórym wydać
          paradoksalne. Są jedynie te, które nie wiedzą, że sa piękne ;), ale ja nie
          takie dyrdymały chciałam pisać.
          Są kobiety, które nokautują poczuciem wewnętrzne siły i ciepłem i radościa
          bijąca im z oczu, nikt wtedy nie patrzy na obwód tyłka, czy ilość zmarszczek
          pod oczami. To jest piękno i to wcale nie mija. Osobiście znam
          sześdziesięciolatkę, która potrafi porazić zadbaniem, ciepłem, dojrzałością i
          stupięćdziesięcioprocentową kobiecościa.

          Problem, jakikolwiek jest, nie rozwiążesz go na necie. Podobno jest kilka
          wyjaśnień, jednym z nich sa prostackie hormony - feromony. Niektóre kobiety
          (podobno) wydzielają zapach, na który nikt sie nie łapie. Ale skąd ja bym miała
          to wiedzieć na pewno ;)...

          To może być wychowanie, wzory z dzieciństwa, strach przed odrzuceniem. Jedyne,
          co wiem na pewno, to, że problem sam nie zniknie. Ja czekałam do lat około
          22/23 zanim się za niego zabrałam (miałam podobny, do tego czasu byłam dziewicą
          z wręcz odrzucaniem całkiem miłych, lecących na mnie mężczyzn, których już dziś
          bym nie odrzuciła - a nie jestem pięknością za którą oglądają się na ulicy) W
          każdym razie co wiem na pewno, to to, że problem sam się nie rozwiąże. jeśli
          masz kłopoty na tym polu w wieku 21 lat, z czasem się tylko pogłębią i wyjść z
          nich będzie trudniej.
          Moja rada - pycholog lub seksuolog i to prędko. Nie warto marnować czasu. Za
          rok, półtora powinno byc wtedy w porządku.

          Pisze na podstawie własnego doświadczenia ;)

          Tak to jest, okres dojrzewania się skończył i teraz trzeba samemu rozwiązywać
          własne problemy, sama z siebie już niewiele urośniesz ;)

          Pozdrawiam ciepło
      • shalai Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 10:43
        Drodzy Panowie, dlatego napisałam ten wątek na forum KOBIETA, żeby zapytać o
        opinię KOBIETY, bo wiedziałam z góry, że od was moge liczyć najwyżej na
        komentarze: zniż loty... hehehehe... możecie sobie darować takie teksty, bo
        zupełnie na mnie nie działają.

        Dziewczyny- konstatacja, mala- pozdrawiam serdecznie i dzięki za miłe słowa!

        Wiem, ze dziewczyn z moim problemem jest w dzisiajszych czasach sporo- bo
        naprawdę jest naokoło- na ulicy, na imprezie- dużo fajnych dziewczyn, a fajnych
        facetów jest dużo, dużo mniej..

        W każdym razie żeby wszystko było jasne: Moim problemem nie jest to, że nikt
        mnie nie chce- moim problemem jest to, że JA nikogo nie chcę!! Co chwila muszę
        się wyplątywać z sytuacji, kiedy jakis chłopak sądzi, ze moze będzie między
        nami coś więcej itp, a ja musze mu wytłumaczyć: ej, jesteś moim kolega i tak
        jest ok! Mój sposób bycia przyciąga facetów, ja się świetnie z nimi dogaduję,
        lubią moja ironię i żartowanie choćby z siebie. Ale ja większość traktuję jak
        kolegów. Oczywiście- byli mężczyźni, dla których zrobiłabym wszystko, ale
        zawsze coś nas dzieliło- zazwyczaj odległość. Zawsze jak poznawałam kogoś, kto
        mi pasował- to był z innego miasta.

        A w Wawie: Jak już ktoś jest inteligentny, ubrany w moim guście- tu ukłon w
        stronę białych lub odblaskowych adidasów i kogoś, kto napisał "oczywiscie buty
        sa najwazniejsze"- nie sa najwazniejsze, ale sa ważne. Uważam, ze dresiarstwo
        jest ohydne, nienawidze flanelowych koszul w kratę zapietych pod szyję,
        sweterków w serek czy białych golfików, stylu : punk, grunge, metal,
        wyglancowanych bucików co pasują do jasnych dżinsików.... i dużo, dużo więcej.
        Uważam to za OHYDNE a wg ciebie miałabym przymknąć na to oko i powiedzieć: no
        właściwie chodzi w tych świecących mokasynkach i wąskich dżinsach, ale jest
        TAKI mądry.....???????
        Właśnie NIE! O to mi chodzi, że nei mam zamiaru zadowalać się byle czym, byle
        tylko miec faceta. Wiem, że faceci w moim typie ISTNIEJĄ i SĄ DLA MNIE
        OSIĄGALNI. Tylko chyba w Warszawie powymierali :(((
    • Gość: Izabela Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) IP: *.2city.net 18.07.04, 10:57
      Popełniasz 3 błędy :
      1.błąd -umawiaj sie z inteligentnymi i tymi mniej,nie czekaj na księcia z bajki
      Chłopak o niższym poziomie inteligencji może być ciekawy,szalony,mieć świetny
      charakter i to coś w sobie.
      2.Randki uczą flirtu ,bedziesz wiedziec co sie podoba w tobie meżczyzną.
      3.Walcz o tych zajetych,odbijaj ich,ona może by go ci odbiła,może inna go jej
      odbije i co wtedy ?Daj sobie siana z ilorazem ,bądz lisicą i kocicą.
      • dzenifer Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 14:42
        Gość portalu: Izabela napisał(a):

        > 3.Walcz o tych zajetych,odbijaj ich,ona może by go ci odbiła,może inna go
        jej
        > odbije i co wtedy ?Daj sobie siana z ilorazem ,bądz lisicą i kocicą.

        na cudzym nieszczesciu nie zbudujesz szczescia. SPROBUJ ROZBIC ZWIAZKI, ale
        porady dajesz dziewczyno! WSPÓLCZUJE..
    • pajacek Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 12:53
      Hej! Co prawda nie jestem kobieta, ale po wiekszosci beznadziejnych postow w
      odpowiedzi na Twoj problem tez postanowilem zabrac glos! :)
      Odpowiedzi typu "zniz loty" czy "nie patrz na buty" a nawet "pewnie nie jestes
      taka piekna jak Ci sie wydaje" sa pewnie pisane przez jakies zakompleksione
      osoby niedorosle psychicznie.. To smieszne, ale wlasnie i takie osoby maja
      swoje wymagania co do plci przeciwnej, dokladnie tak jak i Ty masz wymagania.
      Tyle, ze u nich sa czesciej wyzsze niz Twoje nawet! Gdy czas im ucieknie to juz
      rzucaja sie na byle co najczesciej albo zostaja sami...
      Wiec to, ze masz wymagania to normalne i trzymaj sie ich, ale oczywiscie nie za
      bardzo kurczowo.. Obserwujac siebie i swoje otoczenie powinnas je czasami
      troche modyfikowac, ale nie wywracajac calej idei calkowicie do gory nogami.
      Poza tym musisz pamietac, ze znalezc odpowiednia osobe wcale nie jest latwo,
      niemniej musisz sie pogodzic z tym, ze nie znajdziesz nigdy w 100% wojego
      idealu. Zawsze jakis procent bedzie dla Ciebie problemem. Jezeli nie
      zaakceptujesz tego zaden facet nie bedzie dla Ciebie tym jakiego szukasz.
      Naucz sie na przyklad doceniac cos czego sie nie spodziewalas odkryc (a nawet
      nie myslalas o tym wczesniej) w drugiej osobie, w zamian odpuszczajac jakies
      inne malo wazne sprawy. Musisz sie nauczyc sztuki kompromisu miedzy innymi.
      Wiem z autopsji, ze dla sportowca to trudne, ale zycie to nie dokonca sport. :)
      Powodzenia w poszukiwaniach... :)

      PaJacek
    • dziwaq Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 13:31
      mowisz ze przyciagasz(kazdal przyciaga), ale to nie sa Ci ktorzy by Tobie
      odpowiadaja.Ich przyciagaja inne kobiety.Zycie to jak biznes, gyd facet ma czy
      mysli ze ma duzo do zaofiarowania to szuka tez kobiety odpowiedniej.Widocznie
      Ty nie jestes w tej lidze.
    • popatrz_na_mnie Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 13:56
      Shalai!Jestem z Tobą! Nie przejmuj się tymi kretyśkimi wypowiedziami niektórych
      uczestników tego forum.Ok,to jest forum dyskusyjne,ale jak ktoś kometuje w tak
      prymitywny sposób,to moim zdaniem powinien raczej siedzieć cicho.
      Doskonale Cię rozumiem i wcale nie uważam Cię za egoistkę!Bo do jasnej cholery
      chyba każda i każdy z nas ma prawo do tego,aby mieć swoje własne wymagania co
      do partnera.Jedni są takimi szczęściarzami,że los stawia im na drodze
      faceta/pannę, w której natychmiast się zakochują i nie mają nawet chwili na
      to,aby zastanowić się,czy to jest ten ideał.Ok,ja też uważam(jak niektorzy
      tutaj),że nia ma sensu czekać na ten swój jedyny,wyśniony ideał,bo można
      przegapić innego fajnego faceta.Ale wiem też,że jak nic nie iskrzy,to za ruskie
      chiny nic się z tym nie da zrobić!Też mam mnóstwo świetnych kolegów,z którymi
      dobrze się bawię i dobrze czuję,ale wiem,że nic by z tego nie było,i co
      ważniejsze-ja po prostu wcale bym tego nei chciała! A jak już wreszcie poznaję
      fajnego faceta,który naprawdę robi na mnie 'takie' wrażenie,to potem,prędzej
      czy później/na 'szczęście' raczej prędzej)okazuje się,że albo ma
      dziewczynę/narzeczoną, z którą jest od x lat/miesięcy,albo co gorsza jest
      zaobrączkowany,a akurat jakiś czas nie nosił obrączki z jakiegoś ważnego powodu
      (bynajmniej nie z powodu kłótni z małżonką).
      Myślę,że powinnaś zacząć umawiać się z tym,który choć trochę zbliża się do
      ideału(ale niekoniecznie musisz się zbliżać się do białych didasków ;)w
      desperacji).Nie mówię,żebyś czekała,bo się sam pojawi,ale...przestań o tym
      myśleć.Wiem,łatwo powiedzieć.Nie wiem,czy pracujesz czy studiujesz,ale z tego
      co piszesz wynika,że nie lubisz siedzieć w domu.I tak trzymaj!Im więcej
      miejsc,tym więcej możliwości,mówiąc w skrócie ;) Ale naprawdę nie koncentruj
      sie na tym,żeby od razu znaleźć męzczyznę swojego zycia albo ideał.Przede
      wszystkim baw się dobrze,jeżeli fajnie Ci się gada z facetem i on propouje Ci
      randkę,to się umów-przecież zawsze może to być pierwsza i ostatnia.A skoro
      naprawde "nic Ci nie brakuje",to tylko się ciesz :)

      I naprawdę będzie dobrze/inaczej po prostu być nie może/
      :)

      ps.Daruję już sobie uszczypliwe komentarze a propos złośliwych forumowiczów,bo
      nie mam takiego zwyczaju.Jeżeli ktoś nie ma pojęcia o czym mowa,o co
      dziewczynie chodzi,to naprawdę niech siedzi cicho.A jak kogoś podnieca to,że
      net zapewnia mu anonimowość i może poudawać 'supermana',hehe,obrażając
      innych,zupełnie obcych ludzi,to gratuluję ;>
      • shalai Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 16:09
        Popatrz_na_mnie- widzę, że się rozumiemy :) dzięki za mądre słowa. Masz rację
        nie ma co od razu skreslać facetów tylko dlatego że za niski, za wysoki itp.
        Tylko ja póki co wszystkich porównuję z moją odwieczną miłościa z innego
        miasta - z kims, z kim właśnie i TYLKO z powodu odległości nie mogę być..póki
        nie spotkam kogoś kto mnie nie oczaruje, nie zaimponuje mi w jakis sposób, nie
        przyciągnie mojej uwagi tak żebym zapomniała o tym ideale- który wg wielu nie
        jest superpiekny, ale nikt nie zaprzeczy, że nie da się go nie lubić.. A na
        razie po prostu takiego nie spotkałam który by mi się na tyle spodobał...
        Chociażw rzeczywistości moje wymagania naprawdę nie są wygórowane: Ja po prostu
        chcę kogoś, kto jest mądry, błyskotliwy, ubiera się tak jak mi się podoba- hm,
        jakby wam to przybliżyć.. powiedzmy, że w stylu Marcina Prokopa-, i ma jakies
        zainteresowania, nie np. komputer i samochody, ale własnie sport, fotografia..
        cokolwiek... i MA COŚ W SOBIE! Nie żądam Orlando Blooma, mi się nawet Martin
        Hoellwarth podoba mimo, ze piękny ani nawet ładny nie jest... wręcz
        przeciwnie... ale ma coś fajnego w oczach, takie ciepłe spojrzenie... Nie musi
        być bogaty!!! Nie musi mnie zapraszać na kolacje! Musi się wykazać tylko
        inwencją, nie czekaźć na to, aż ja wymyslę "no to gdzie dzis pójdziemy...?" a
        jak pójdziemy do kawiarni i nie będzie miejsc, to on stanie na środku i juz
        zupełnie nie będzie wiedział, co zrobić.... Potrzebuję silnego charateru.. mam
        wielu kolegów którzy sa ode mnie słabsi... A ja nie chcę związku, w którym to
        ja będe rządzić...
        Czy naprawdę to jest połączenie praktycznie nie mozliwe do zrealizowania?? Są
        tacy, ale zazwyczaj własnie już dawno zajęci.. ktoś mi poradził tak: pogadaj z
        kimś przez net, to się zorientujesz czy jest mądry.. No nie popadajmy w
        przesadę, ja nie szukam mądrego fizyka z wąsikiem i szkłami jak dna butelek
        który używa szaergo mydła zamiast dezodorantu!!!!
        Bez urazy, ale ja chcę zdrowego, silnego, normalnego, inteligentnego, wesołego
        faceta. A o takich WOLNYCH i nie tylko na jedną imprezę jest trudno.

        Pozdrawiam Was- Pusta Księżniczka Poszukująca Inteligentnego A Sama Będąca
        Intelektualnym Zerem. hehhe.
        • pajacek Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 20:10
          shalai napisała:

          > Potrzebuję silnego charateru.. mam wielu kolegów którzy sa ode mnie słabsi...
          > A ja nie chcę związku, w którym to ja będe rządzić...
          > Czy naprawdę to jest połączenie praktycznie nie mozliwe do zrealizowania??

          Jest mozliwe tyle, ze rzeczywiscie wymaga cierpliwosci. Z tymi charakterami to
          jest tak jak z magnesami.. Przyciagaja sie roznymi biegunami :)
          Tak wiec najczesciej jest tak, ze silny charakter przyciaga slaby, a slaby
          silny, poniewaz slaby dzieki temu sie czuje lepiej, a i silny zaspokaja swoj
          glod dominacji.
          Niemniej znam przypadki ze silny z silnym sie schodzil i jakos sie nie
          pozabijali.
          Przyszlo mi jeszcze do glowy, ze nie powinnas szukac wsrod rowiesnikow, bo 21
          lat to stanowczo za malo aby facet byl dojrzaly i mial w pelni uksztaltowana
          osobowosc.

          PaJacek
      • Gość: AB NOWY WPIS: POPIERAM + inne takie IP: *.ires.ucl.ac.be 19.07.04, 15:04
        no calkowita racja, optymizm kontrolowany.
        _____________________
        a wiesz Shalai, z 21 latami na karku to jeszcze mloda jestes :-)
        bez obaw, na 25 tez jest co glaskac, mowie z osobistych doswiadczen tez takiej
        ksiezniczki z 'wygorowanymi' oczekiwaniami (biale adidasy, sorry, rozumiem
        totalnie).

        rozumiem tez Twoj faktyczny problem! ze istnieje ten facet, ktory wydaje Ci sie
        byc idealem ale jest w innym miescie........wiesz, to sie bardzo czesto zdarza,
        nie jestes bynajmniej wyjatkiem (wiem, ze to nie jest zbyt pocieszajace....),
        ale to jest PROBLEM. i to bardz bardzo trudny, gdyz ten gosc stanowi calkowicie
        realny punkt odniesienia. taki facet istnieje i w tym szkopul. znam to, mi
        zajelo uporanie sie z czyms takim 2 lata. ale teraz chyba jest ok....czyli jest
        to mozliwe! wiem,ze istnieja inni, bo przez w koncu ich odkrylam, autentycznie
        istnieja!!!!!!!!!!!!!!

        a swoja droga, czy ta odleglosc to jest faktyczna bariera? bo ja mam
        przeczucie, ze dystans mimo wszystko nie jest problemem. i nie mowie tu z
        perspektywy dwoch miast, ale dwoch krajow, nie ma rzeczy niemozliwych!

        papatki
        AB
      • Gość: Karinka Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) IP: *.bredband.comhem.se 18.07.04, 19:11
        Racja! fajnych facetow jest malo ale za to madrych i ladnych kobiet coraz
        wiecej. To juz jest problem. Do tego dochodzi duzy procent homoseksualistow
        wsrod meskiej populacji (stwierdzone) i tych do wyboru jest bardzo malo.
        Mezczyzni maja tez wieksze predyspozycje do bycia psychopatami i inne
        odchylenia. W przyszlosci wiele kobiet tych wlasnie madrych i z wymogami czeka
        stropanienstwo! Straszne , ale prawdziwe. Tylko kobiety prozne z silikonowymi
        piersiami beda kogos tam mialy od czasu do czasu.
        Rod ludzki ulegnie degeneracji , bo te ladne i inteligentne nie beda mialy
        dzieci.
        Znam ten przyklad z siebie i otaczajacych mnie kolezanek, jestesmy same,
        wlasnie te silne, wysportowane , oczytane i wesole...etc.

    • kumari_devi Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 22:00
      Cześć!

      Na wstepie chcę sie przyznać do czegoś - jestem pustą księżniczką i mam
      wymagania!
      A Ciebie shalai doskonale rozumiem - w Wawie nie ma fajnych facetów!(a może my
      się włóczymy po nieodpowiednich miejscach, co?)Też mam wymagania i bardzo wielu
      facetów skreśliłam za JEDNO(Cyfrą:1) nieodpowiednie słowo! I też mam tak
      niesamowite wymagania jeżeli chodzi o buty - tak, tak, buty najważniejsze powie
      ktoś... A pewnie, jak taki sie odstroi i upakuje sie w białe adidaski - no co
      za bezguście! A jak bezguście i nie dab o to, jak wyglada(nie musi byc jak od
      Bossa manekin, tylko schludnie i estetycznie) to o mnie bedzie dbał? I
      zgłupolem co to nie wie o czym ja do niego mowie tez nie bede się użerać, a co!
      Pusta, chłodna i wymagająca Księżniczka A.
    • pablito2002 Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 18.07.04, 23:39
      Dziwisz się, że żaden fajny facet nie chce się zadawać z kretynką? "jak działa silnik w lokomotywie; albo: co to była pierestrojka" - poziom wiedzy żałosny, pół żywota bym stracił na tłumaczeniu takiem pustaczkowi podstawowych rzeczy. Szkoda gadać.

      Pozdrawiam
      • shalai Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 19.07.04, 08:14
        pablito2002, jezuuuuu, czy ja nie wiem co to pierestrojka była? Hehe. Chyba
        mnie nie zrozumałes. Mi chodzi o to, żebym JA nie była mądrzejsza od niego i
        żebym JA nie musiała mu pewnych rzeczy tłumaczyć... a moje przykłady są
        przykładami pierwszymi lepszymi z brzegu i WCALE to nie jest takie oczywiste,
        ze każdy facet to wie... Moich kilka dalekich koleżanek ma swoich chłopaków,
        którzy nie wiedzieliby chyba kto to Kaczmarski był... nie mówiąc o innych-
        bardziej historycznych faktach i nazwiskach.... Jak dla mnie to jest podstawowa
        wiedza i tego kto jej nie posiadł uważam za głupka. I tyle. Sama będąc
        pustaczkiem... hehehe.
        "Pustaczek" obraca się w środowisku ludzi którzy na co dzień dyskutują na każdy
        nawet najtrudniejszy temat- polityczny i nie tylko- tak juz mają studenci ISNS
    • gapka Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 19.07.04, 01:45
      Moze zapisz sie do jakichs klubow? Jezeli wiedza jest dla Ciebie wazna to do
      EMPIKu. Cechy jakich szukasz u mezczyzny to szuka olbrzymia wiekszosc
      kobiet,dlatego tak trudno. Jest duze wspolzawodnictwo. Przy tym jest wiecej
      kobiet niz mezczyzn.
    • lukrecja8 Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 19.07.04, 09:00
      Moim zdaniem to ty masz przewrócone w głowie, ale twoja sprawa, moralizować nie
      będę, napiszę radę.
      Oto ona: umawiaj się z facetami!!! "Ja w twoim wieku" (cha cha) umawiałam się w
      każdy dzien tygodnia z innym facetem i bardzo dobrze się bawiłam. wśród nich
      byli na przykład: filozof w szczurkach, z którym rozwijałam moje horyzonty
      dyskusjami o wittgensteinie; fotografik, z którym włóczyłam się po wystawach i
      muzeach, kolo w adidaskach, który miał stuprocentowo genialne, jedyne w swoim
      rodzaju i sprawające że wady gasły - poczucie humoru; był nurek o bardzo bujnym
      życiu i 3 kotach; byli romantycy i materialiści, bogaci i biedni, starsi,
      młodsi, z perspektywami i bez. Po prostu facetów trzeba poznać. Tylko
      empirycznie dowiesz się, czego tak naprawdę potrzebujesz. Twój utarty ideał do
      którego dążysz, to tylko teoria i mżonka. Skreślasz na wstępie faceta za buty a
      być może nosi je pod wpływem otoczenia, albo dostał na gwiazdkę od babci albo
      po prostu ma zły gust, jakieś wady musi mieć, a może poza butami, które w końcu
      bardzo łatwo zmienić - jest rewelacyjnym gościem.
      A zastanowiłaś się, że fajny facet może pomyśleć o tobie: taka fajna, mądra,
      pogadać można, ale ta dramatyczna wady: komformizm, zadufanie w sobie,
      zwracanie uwagi na detale nic nie znaczące w obliczu cech osobowości... nie to
      jednak laska nie dla mnie.
    • bez_obciachu Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) NIE Qrwa! 19.07.04, 15:07
      shalai napisała:

      > Dziewczyny, chcę się z Wami podzielić refleksjami na temat mojego życia...
      > Pytanie, czy jest to normalne, że 21-latka jest permanentnie sama, padło już
      > wiele razy.. i odpowiedź zawsze jest taka sama: czekaj, sam się zjawi. Ale
      > po prostu ja mam to okropne uczucie, że coś we mnie przemija, że za parę lat
      > nie będę się cieszyła facetem, seksem itp jak mogłabym TERAZ! Że TERAZ ktoś
      > mógłby mnie pogłaskać po policzku, bo za parę ( naście ) lat już nie będzie
      > on taki zachęcający do głaskania.. Od kiedy pamiętam, zawsze byłam sama.
      > Nigdy nie miałam chłopaka. Wszystko dlatego, że zawsze miałam pewne
      > wymagania. Wolę być sama, niż być z facetem, o którym czasami myślę "boże, co
      > on pieprzy.." "zamknij się, idioto" albo "w co on się ubrał.." Bynajmniej nie
      > chodzi mi o to, żeby był to książę, ach i och, piękny i bogaty... Niedawno
      > poznałam swój ideał- kolesia niezwykle inteligentnego i komunikatywanego, z
      > którym rozmawiałam o wszystkim; on potrafił słuchać i wspaniale uczestniczyć
      > w tym, co mówił ktoś inny... I miałam poczucie że jest ode mnie mądrzejszy,
      > czego też poszukuję... ze kiedy zapytam się go: Jak działa silnik w
      > lokomotywie; albo: co to była pierestrojka; albo: co sądzi o konflikcie
      > Izrael-Palestyna- będzie potrafił mi odpowiedzieć... Tylko że on był już
      > zajęty... Tak, odwieczny problem fajnych lasek: jest nas znacznie więcej niz
      > fajnychj i mądrych facetów... dlatego wszyscy fajni sa dawno zajęci. Mogłoby
      > sie wydawać po opisie, że jestem szarowłosą kujonką liczacą tylko średnia na
      > studiach, ale w rzeczywistości jestem dziewczyną zabawową, podobno bardzo
      > ładną, inteligentną....Mam duże powodzenie, ale raczej u ludzi, kórych lubię
      > i uważam za dobrych kolegów, ale nie chciałabym, żeby było między nami coś
      > więcej... Bo jednak oprócz intelektu facet dla mnie musi wyglądać jak facet,
      > a nie być węższy w barach ode mnie... i jeżeli juz nie jest naturalnie
      > piękny, to musi się przynajmniej odpowiednio ubierać- u mnie wiele rzeczy
      > dyskwalifikuje- od dziadkowego swetra poczynając po białe adidasy ( lub
      > vansy~!! hehe) kończąc. W każdym razie, ja jakby już pryzwyczaiłam się do
      > tego, że jestem sama- jak idę do kina, to sama. Na rower, basen- sama. No,
      > chyba że czasem ze znajomymi, ale generalnie organizuje sobie czas SAMA! I to
      > jest kwestia mojej silnej psychiki sportowca chyba, że ja nie rozpaczam nad
      > tym codziennie.. tylko czasami mnie tak najdzie: Mam już te 21 lat.. Zaraz
      > będzie już za późno.. a ja naprawdę chcę być z kimś... niektórzy faceci
      > pytają mnie, jak to siędzieje, że taka dziewczyna nie ma faceta?? Co ja im
      > wtedy odpowiadam- po prostu jeszcze nie znalazłam i naprawdę przyzwyczaiłam
      > się juzdo mysli, że nie znajdę go NIGDY. Naprawdę.




      1. Jak facetowi zaczniesz tak dlugo pieprzyc na randce to sorry, ale zaden cie
      nie zechce.
      2. A czy ty taka piekna jestes, ze masz az takie duze wymagania do facetow? :)))
    • kumari_devi Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) 19.07.04, 15:49
      No prosze, proszę... jakie tutaj sa same niewymagajace niczego osby... Czysta
      tolerancja i w ogóle. Niesamowite... Aż się wierzyć nie chce... Jest takie
      powiedzenie - "Dostajemy to co najlepsze, jeśli nie akceptujemy niczego innego"
      A tu jak człowiek ma jakieś wymagania to zaraz zakrzyczany zostaje. Ja
      ponawiam - jezlei facet sie nie zajmuje sam soba, nie rozwija sie, nie uczy -
      to na cholere komu taki becwał? No po co? Jak samemu mu się nie chce popracować
      nad sobą, to lepiej niech sobie w wirtualne laski gały powlepia, a nie bierze
      sie do kobiet. Shalai, jestem z Tobą, nie zwracaj uwagi na "niewymagajacych" i
      szukaj tego, co najlepsze, anie byle co bedziesz brała!
      Księżniczka A.
      • true_oveja obawiam sie ze autorka nie umie poprawnie 19.07.04, 16:07
        zidentyfikowac swoich emocji i odczuc. prawda jest taka ze ona juz swoj ideal
        znalazla - ale w innym miescie i to do tego idealu - ktory jednakowoz jest
        mezczyzna z krwi i kosci porownuje reszte napotkanych panow. porownuje - bo
        ciagle o nim mysli, byc moze kocha go albo co najmniej jest nim ciagle
        psychicznie zafascynowana. nie dziwie sie ze jej sie zaden nie podoba skoro
        tamtego ma wciaz w glowie. Rozwiazania sa dwa - albo byc z tamtym (jezeli on
        chce) pomimo odleglosci - w koncu Polska to nie Stany, albo strac sie o nim
        zapomniec (zwlaszcza jezeli on nie chce zwiazku) i w ten oto sposob stworzyc
        szanse innym chlopcom.
    • Gość: robson Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) IP: *.crowley.pl 19.07.04, 21:25
      Ja mam 26 lat i wciąż jestem samotny.

      Też najczęściej słyszę: poczekaj, jeszcze trafisz na swoją. Czasem spotykam się
      z zarzutem, że mam za duże wymagania: jeśli nie wobec kobiet, to wobec siebie --
      że jakieś tam moje fizyczne defekty wcale nie są ważne, bo przecież nie to się
      liczy. Że jak rozmawiam, to nie powinienem uważać na każde słowo, bo przecież
      żadna nie czycha na jedno moje potknięcie. Że najważniejsze to być sobą.

      Już dawno przestałem w to wierzyć, a dzięki niektórym odpowiedziom pod tym
      wątkiem coraz mocniej się w tej niewierze utwierdzam.

      R.

    • Gość: Ola Re: Czy to jest normalne...?? ( długie ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 21:37
      wh, chyba wiem o co Ci chodzi... bo w podobnej sytuacji i ja, jeszcze nie tak
      dawno temu, byłam. Jedna rzecz, to taka, że jak sie nie było z nikim od dawna
      dawna, albo w ogóle to człowiek bardzo przyzwyczaja sie do tego że jest SAM.
      czasami jest z tym bardzo źle i łapie sie okrutna deprechę, ale potem
      przychodzą momenty kiedy sie mówi "och,jak dobrze, że jestem sama". i wszystko
      zawsze SAMA. SAMA to SAMA tamto i w pewnym momencie już się nie potrafi żyć z
      kimś innym. Bo czuje się wtedy maksymalnie skrępowanym, jakby ktoś bez przerwy
      ograniczał moje ruchy, wkraczał w moja świętą niezależność, ingerował w moje
      nienaruszalne ja. Chyba bym z tego do teraz nie wyszła, gdyby nie pojawił sie
      pewnien facet, który się po prostu na mnie zawziął. Ja chciałam być z nim, ale
      nie chciałam (bo czułam sie ograniczana)... ale on nie poddawał się i teraz
      jestem z nim najszczęśliwsza na świecie :-)
      a z drugiej strony, jak się już kiedyś spotka ideał... to na każdego patrzy się
      przez jego pryzmat (tzn. tego ideału) i tak na prawdę nie da się za bardzo z
      tego wyleczyć. do czasu aż pojawi się ktoś inny, kto Cię kompletnie zaczaruje :-
      ) pozdrawiam gorąco i...szukaj dalej
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka